niedziela, 8 lutego 2026

Film "Przymierze"

Niedawno obejrzałem film pt. "Przymierze", który faktycznie nosi tytuł "Guy Ritchie's The Covenant" (en.wiki (na polskiej Wikipedii nie ma takiego filmu)) z 2023 roku.

Jest to film, do którego obejrzenia trzeba się uzbroić w naprawdę dużą dawkę nerwów i siły psychicznej. Ponieważ film ten opowiada niezwykle szczerze, prawdziwie i bez ściemy: fatalne, dramatyczne wydarzenia, które zwykle towarzyszą podczas wojen i innych podobnych konfliktów.

Właściwie słowo "dramatyczne" jest zbyt mało opisowe, co mam tutaj napisać? Bardzo dramatyczne, wielce dramatyczne?

Film opowiada o "DRAMATYCZNYCH" doświadczeniach i kolejach losu po tym jak w 2021 roku wojska Amerykańskie zostały wycofane z Afganistanu w atmosferze skandalu, gigantycznej afery, ociekającej niekompetencją władz. Trzeba podkreślić, że film nie pokazuje prawdziwych wydarzeń, a jedynie stara się oddać historię wielu im podobnych ludzi, którzy naprawdę to przeżyli. Problem w tym, że po wycofaniu wojsk, nie ma kto tego relacjonować i nikt nie wie co tam się z tymi ludźmi dzieje, co dodaje wstrząsającego przesłania temu filmowi...

Istotne jest to, że o ile wycofanie się wojsk amerykańskich z Afganistanu jest powszechnie znaną wiedzą, często poruszaną od strony politycznej (jako dowód na niekompetencję sięgającą braku sprawczości administracji Joe Bidena), to szczegółowej wiedzy o tym co się tam wydarzyło, w jakich okolicznościach, kogo to dotknęło i dlaczego jest to tak kontrowersyjne (chodzi o umowę, zapewniającą ochronę (wizy)), to właśnie tego powszechnie nie wiemy, a film to pokazuje.

Autor filmu, śledząc faktyczne wydarzenia był pod wrażeniem więzi jaka się tworzyła między amerykańskimi żołnierzami a tłumaczami. Właśnie o tym opowiada ten film.

Powiem wam szczerze, że dawno nie widziałem tak przejmującego, trudnego filmu.
Ostatnio wstrząsnął mną film "Stan zagrożenia" ("Captive State" (2019) o najeździe obcych), ale nie aż tak.

Warto obejrzeć film jeśli interesuje ciebie właśnie to wszystko czego powszechnie się nie mówi o tej kwestii Afganistanu. Są tutaj pokazane reala, ludzie tam żyjący, rozrastający się krwawy reżim itp.

Niesamowite jest to, że czasami jedno spojrzenie aktora, scena, jakiś mini wątek jest tak szeroką historią, że spokojnie można tylko o nim nakręcić film dokumentalny, czy fabularny - jednak właśnie niestety niewiele wiemy co tam się dzieje...

Film bez przerysowania (choć i tak wstrząsający), bez koloryzowania oraz bez jakiegoś patosu.

Myślę, że słowo "szczery" najlepiej opisuje ten film.

Krytyka filmu sprowadza się do pozytywnych opinii. Podsumowanie opinii o filmie w Rotten Totatoes brzmi mniej więcej:
    Satysfakcjonujący, dobrze zagrany thriller wojenny o zaskakującej głębi dramaturgii, „Przymierze” Guya Ritchiego opowiada solidną historię z imponującą powściągliwością.

    Źr. Guy Ritchie's The Covenant (en.wikipedia)
Film z czystym sumieniem polecam (dla dorosłego widza).


Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.


Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.

W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...