wtorek, 13 czerwca 2017

Equinoxe part 5 from Jean Michel Jarre - Drum Cover

Zagadka sygnału WOW! została rozwiązana?

15 sierpnia 1977 roku, dr. Jerry’ego R. Ehmana odebrał sygnał radiowy z kosmosu za pomocą radioteleskopu The Big Ear. Z racji tego, że sygnał ten znacząco różnił się od szumu kosmicznego, oznaczył go komentarzem na wydruku "WOW!" (patrz Wikipedia). Poszukiwania źródła tego sygnału oraz wyjaśnienia sytuacji trwały dziesięciolecia - aż do dziś.

Jednak niedawno pojawił się (pewnie dla wielu zaskakujący) dokument, który wyjaśnia skąd wziął się ten sygnał, a to dopiero początek, bo niesie to ze sobą kolejne ciekawe wnioski. Dokument PDF jest do przeczytania tutaj (źr. planetary-science.org).

Niestety jak wieść po internecie niesie (czyli nie wiadomo czy to prawda;) Jerry R. Ehman dowodził w 2017 roku, że wyjaśnienie z powyższego źródła (czyli że to komety) jest wysoce nieprawdopodobne. Oczywiście to że uznano że są nieprawdopodobne to zgodzić się z tym mogę oraz uwierzę że Jerry tak stwierdził, jednak pytanie nadal pozostaje otwarte. Co ciekawe komety zbliżają się ponownie do Ziemi więc zamiast snuć teoretyczne wizje, będzie się można o tym przekonać eksperymentalnie;)

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Tandeta naszej codzienności cz. 1

Na panelu na Pixel Heaven 2017 (które niedawno się zakończyło) powiedziałem, że "ale tandeta..." wypowiedziane w filmie pt. "Seksmisja" było prorocze, gdyż dziś naprawdę na każdym kroku spotyka się niemal wyłącznie tandetę...

Tak stało się w ostatnim czasie, mam kontuzję nogi i lekarz kazał mi kupić piłeczkę tenisową i wykonywać na niej ćwiczenia. Najpierw poszedłem do Galerii Mokotów, gdzie powiedziano mi, że w ogromnym markecie nie mają piłeczek. Potem trafiłem do E. Leclerca gdzie mieli, dość tanie jednak... po wykonaniu dwóch ćwiczeń piłeczka się rozpadła na dwa kawałki pozostałe w ledwo trzymającym się zielonkawym worku powłoczki...
...takich ćwiczeń mam wykonywać dziennie wiele...

Mówię lekarzowi, że piłeczka się szybko rozpadła, a ten powiedział: "Proszę Pana musi Pan pójść do sklepu sportowego i tam kupić taką piłeczkę, która służy do grania w tenisa ziemnego!" (na szczęście w podobnej cenie).

Co za czasy!
Kiedyś polacy biedowali bo w sklepach zamiast czekolady sprzedawany był wyrób czekoladopodobny (Wikipedia), tymczasem dziś mamy sklepy pełne tandety, w tym wyrobów piłkopodobnych! :/

Mam dziwne wrażenie, że się cywilizacyjnie cofamy...

wtorek, 6 czerwca 2017

Zdjęcia uratowane przez Linuxa

Nie wiem dlaczego mój Windows przestał widzieć kartę z mojego aparatu (tego lepszego). Stwierdziłem, że użyję Linuxa, okazało się że ten również karty nie widzi (być może uszkodziła się częściowo np. przez czytnik). Podłączyłem jednak aparat przez USB bo aparat kartę widzi bez najmniejszych problemów (jednak Windows aparatu nie widzi...). Okazało się że Linux widzi i aparat, i zawartość karty!

Kilka tysięcy zdjęć właśnie się kopiuje, a ja mogę powiedzieć, że nie setki razy, ale naprawdę nie wiem ile razy Linux ratował mnie w trudnej sytuacji. Ktoś kto kocha komputery i nowe technologie musi mieć Linuxa, bo bez niego, gdy są problemy to nie ma rady!;)

wtorek, 9 maja 2017

Dziwne zgony w Szpitalu Bielańskim

Kilka osób dało mi znać, że wczoraj w Kurierze TVP 3 Warszawa, omawiano niezwykle podobny przypadek zgonu (w podobnym okresie) co ja ostatnio opisywałem. Natomiast dziś na tym samym kanale, wyemitowano program pt. "Twoje Sprawy", gdzie w drugiej części omówiono dokładnej ten przypadek. Smutne w tym wszystkim jest to że: znieczulica, brak chęci szybkiej pomocy, niekompetencja powodują zgony w tak dużej ilości przypadków, że zajmuje się już nimi telewizja. W tym wypadku sprawa trafiła do prokuratury.

Mój e-mail już do redakcji poszedł, bo być może Pani radca, która w programie występowała powinna się zaznajomić z niemal bieżącą relacją jaką wykonałem na mym blogu...

wtorek, 25 kwietnia 2017

piątek, 21 kwietnia 2017

Klocki LEGO są podróbką?

Dziś bardzo walecznie LEGO walczy ze swoimi podróbkami (w tym niektórymi niemal jeden do jednego podrobionymi, włącznie z prawami do np. Gwiezdnych Wojen itp.), tymczasem warto zadać pytanie czy klocki LEGO nie są podróbką?

Jeśli nie wiesz obejrzyj filmik, link podesłał QTZ:


Bricks Before LEGO

Tu przykład tego jak w 2016 roku w Polsce walczyło przedstawicielstwo LEGO z podróbkami klocków z Chin (stronka jednego z patronackich sklepów LEGO w Warszawie).

Dzięki QTZ za fajny filmik!;)

środa, 12 kwietnia 2017

Precire - algorytmiczny psycholog

W obecnym numerze "Świata Wiedzy" znajduje się artykuł omawiający opracowanie algorytmu, który na podstawie zapisu głosu rozmówcy (lub tekstu) jest w stanie zastąpić kilka dni pracy tradycyjnego psychologa (adekwatność sięgająca 90%). Za pomocą smartfonów/tabletów jesteśmy przyzwyczajeni do tego jak proste algorytmy osiągają wyniki, które zaskakują. Tu jednak udało się osiągnąć nową jakość. W tekście czytamy:
    To co robimy, dotyczy każdego.
    Ta technologia zmieni świat.

    Dirk Gratzel, założyciel PRECIRE Technologies
Z tego oprogramowania korzysta już sto firm i zbadało kilkadziesiąt tysięcy osób, które poddały się badaniu np. podczas procesu rekrutacji itp. Potencjał takiego oprogramowania jest ogromny, nie trudno przewidzieć, że da się na nim zarobić duże pieniądze, a firm zainteresowanych takim produktem będzie dużo, dużo więcej.
Na razie oprogramowanie jest dostępne tylko dla firm, ale niebawem dostępne będzie również dla osób prywatnych.


Na czym polega badanie?

Algorytm bada jedynie 15 minut prostej wypowiedzi, składającej się z odpowiedzi na dość ogólne i banalne pytania, choć tak naprawdę to nie treść wypowiedzi jest badana. Algorytm bada sposób wypowiedzi: dobór słów, szybkość wypowiedzi, długość przerw i akcentowanie, ozdobniki, długość zdań itp. Bardzo istotne są różne drobne niuanse, z drugiej strony dość oczywiste rzeczy jak powtarzanie słów, w tym konkretnie statystyczna analiza co jest używane najczęściej. Jeśli chodzi o treść to jedynie sprawdzane są najbardziej istotne z psychologicznego punktu widzenia słowa, tzn. czy są używane czy nie i jak często, z czego można wyciągnąć wnioski o np. sposobie komunikowania się z innymi, a przez to można pójść dalej i wyciągnąć dalece dalej idące wnioski. Do takich słów można zaliczyć: "muszę", "ktoś", "bardzo" itp.
Algorytm na tej podstawie podejmuje wszystkie najistotniejsze wnioski, w tym takie czy ktoś w wypowiedzi skupia się na uczuciach, czy na faktach.

Z jednej strony to pewna magia, że na podstawie nieświadomych różnych drobiazgów da się określić dość szczegółowy profil psychologiczny. Z drugiej warto wiedzieć, że to samo robią psycholodzy, sam latami pracowałem naukowo w tej dziedzinie i na własne oczy widziałem jak profesor w błyskawicznym tempie miał pełen obraz osobowości rozmówcy (w tym poważnych zaburzeń psychicznych), co było bardzo pomocne np. w sposobie robienia interesów itp. Najwyższej klasy specjaliści w sposób mniej lub bardziej świadomy ze sposobu wypowiedzi, ruchu ciała, spojrzenia, a nawet sposobu stawiania kroków byli w stanie określić to co chcieli.
Dlatego psycholog może badać nieco podobnie do tego algorytmu, obserwuje zachowanie, w szczególności wypowiedz danego delikwenta i buduje sobie jego profil. Jednak być może odbywa się to w pewien sposób nieświadomie, tzn. całą obliczeniową część wykonuje mózg, a psycholog dostaje wynik ostateczny i jest pewien co do poprawności wyniku takiego "badania". Tu algorytm robi to samo (pewnie mniej szczegółowo i na mniejszej ilości zmiennych), lecz dzięki rozbudowanej bazie danych szybko określa do jakiej grupy przyporządkować daną obserwację.

Najistotniejszą kwestią byłoby określenie, która wartość z obserwowanych cech oznacza jaką cechę osobowości, było by to opisanie tego co się odbywa w głowie psychologa. Autorzy tej aplikacji tego nie musieli robić, jedynie przeprowadzili kilka tysięcy badań i odpowiedzi na te pytania pojawiły się same w postaci statystyk (rozkład itp.).


PRECIRE DE


Czy to zmieni świat? Czy psycholodzy przestaną być potrzebni?

W mojej ocenie może nie w 100%, ale faktycznie zmieni to świat w tym sensie, że za 10 lat być może będą z tego korzystać wszystkie firmy, a ludzie będą się tym bawić w jakiejś aplikacji, bądź będą z takich wyników korzystać największe stronki internetowe (np. twarzoksiążka albo gmail analizując nasze wypowiedzi). Jeśli tak to psycholodzy, z pewnością będą mieli mniej pracy, lecz to nie znaczy że się ich wyeliminuje, bo w mojej ocenie to ostateczną ocenę powinien podejmować psycholog (choć z drugiej strony odpadnie najnudniejsza i najbardziej czasochłonna kwestia - czyli przygotowywanie, przeprowadzanie i spisywanie wyników tradycyjnych testów).

Ogrom dziedzin, w których znajdzie zastosowanie taka technologia jest nieograniczony, co mnie bardzo fascynuje. Z drugiej strony stanowi to dla nas zagrożenie, z punktu widzenia wycieku danych osobowych, czy też poufnych cech danego człowieka. Przykładowo wystarczy do przetworzenia użyć dowolny z moich wykładów na YouTube, aby mieć pełen obraz mojej psychiki! Odpowiedz sobie na to pytanie, czy Ty sobie tego życzysz??

Jeszcze gorzej będą mieli ci, którzy mają co ukrywać. Co jeśli pójdziesz na rekrutację do pracy, a tam wyjdzie, że jesteś seryjnym zabójcą?? A co jeśli wynik będzie niedobry, gdy wybierzesz się do firmy ubezpieczeniowej?

Pamiętajmy o tym, że taki algorytm to ogromne możliwości, ale też ogromna odpowiedzialność. Przykładowo mamy takie możliwości więc udostępniamy wszystkim podstawową wersję dostępnych wyników badania, czyli takich, których opublikowanie nie będzie stanowiło kontrowersji. Ale np. firmy ubezpieczeniowe chętnie słono zapłacą za rozszerzone wyniki, które są dla nich bardzo cenne, a dla nas mogą być szkodliwe. To sytuacja, w której pracownik nie będzie w stanie nam rzeczowo wyjaśnić dlaczego mamy bardzo wysokie składki itp. W mojej ocenie to właśnie będzie sygnał, że żyjemy już w nowej rzeczywistości!

Niestety psycholodzy stracą nieco tortu, a osoby z zaburzeniami zostaną jeszcze bardziej zmarginalizowane, czyli wykluczone.

Jednak rezultaty jakie daje ten algorytm, nie przestają mnie fascynować;)

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

"Spadła z obłoków" radocha dla dzieciaków z PRLu

"Spadła z obłoków" to czechosłowacki serial SF dla dzieci, emitowany w latach 80. w TVP (Wikipedia). Dla mnie był to bardzo fajny serial, który wywarł na mnie (jako na dziecku) tak duże wrażenie, że do dziś pamiętam jego tytuł;)

Serial jak na rok 1978 robił wrażenie licznością i zaawansowaniem efektów specjalnych, które były rzadkością w produkcjach z bloku socjalistycznego. Cóż, dla mnie to kawał historii i mojego dzieciństwa;)

Na YT została wyłączona możliwość zamieszczenia filmu na stronkach, więc podaję jedynie linki:

Majka z Kosmosu / Spadła z obłoków / Spadla z oblakov - 1/13 (wersja z rosyjskim lektorem(YT)

Właściwa treść odcinka zaczyna się od 19 minuty. Majka spadła z nieba i w ten sposób zaczynają się przygody przyjaciół na następnych 12 odcinków serialu;)
She came out of the blue sky (Fallen from the sky) (wersja z angielskimi napisami) YT

Odcinek 2: Majka z Kosmosu / Spadła z obłoków / Spadla z oblakov - 2/13 (YT)
To dopiero w drugim odcinku zaczyna się właściwa treść serialu, która wypełnia wszystkie pozostałe odcinki serii.

Główną rolę kosmitki zagrała Zuzana Pravňanská, którą z ciekawością bym dziś zobaczył, a nawet chętnie się z nią umówił;)


Update:
Majka posiada encyklopedyczną wiedzę o Ziemi, jednak w tym celu używa swojego tajemniczego paska. Dziś na myśli mi przychodzi, że to zestaw pendrive'ów, które wsadza do komputera (tabletu??) znajdującego się na wysokości sprzączki ;)

sobota, 8 kwietnia 2017

Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 6 Oddział specjalny

Dziś jest powszechnie znanym faktem, że sąsiadująca z nami skarbówka jest wrogiem publicznym w Polsce (np. poprzez interpretowanie przepisów po swojemu w każdym z budynków inaczej - próg urzędu jest jakimś portalem do innej rzeczywistości!). Jednak mało kto wie, że to nie jest jedyne zagrożenie, szczególnie zajadłym wrogiem jest oddział specjalny.

Specjalna jednostka składająca się z łowców nagród znajduje się w Białymstoku... Czy na pewno?? Nie trudno tutaj o skojarzenie z jakimiś "rzezimieszkami" (dzienniarze nazywają metody pracy urzędników stalinowskimi), którzy ukrywają się przed światem. Ukrywają? Tak! Bo nie wiadomo gdzie się znajdują, gdyż ktoś to tak genialnie wymyślił, że adres odnosi się do Białegostoku, ale równocześnie do Łomży...
To nie żarty! Tak naprawdę jest! (panoramafirm.pl) Update: Nie wiem dlaczego ten link przestał działać... dlatego podaję adres:
    Urząd Kontroli Skarbowej w Białymstoku
    Łomża, 18-400, woj. podlaskie
    al. Legionów 147 A
Urzędnicy z tego specyficznego oddziału (tzw. UKS) zagrażają nam wszystkim, gdyż jeżdżą po całym kraju i tropią podatników. Dlatego warto mieć świadomość, że lokalny urząd skarbowy to nie jest jedyne zagrożenie, jest jeszcze ogólnopolski oddział specjalny.
Chyba nie trudno jest sobie wyobrazić jak reaguje podatnik, gdy zgłasza się do niego urząd z Białegostoku/Łomży, w którym być może podatnik nigdy nie był!
(jeszcze trudniej jest się znajdować w Białymstoku i Łomży równocześnie, ale zdaje się że tym urzędnikom się to udało!)

Najciekawsze jest to, że te ogólnokrajowe wypady najprawdopodobniej są... nielegalne! Tak przynajmniej zapewnia mnie znajomy prawnik. Właśnie ma zapaść wyrok, który rozstrzygnie, czy ten specjalny urząd miał jakiekolwiek podstawy prawne do tego, aby przeprowadzać ogólnopolskie kontrole!

Efektem tego będzie unieważnienie obecnie toczących się spraw sądowych (wiele właśnie zostało zawieszonych), jednak pytanie co z rzeszami tych, którzy w ostatnich latach zostali przez nich kontrolowani, czy też jak kto woli katowani (tzn. tam gdzie faktycznie były popełnione błędy podatnika oraz tam gdzie błędów nie było, ale była wola zniszczenia go za wszelką cenę, bo tak postępują łowcy nagród (innym razem opublikuję ciekawe fakty dotyczące sposobów działania białostockich łowców głów)).

Obecnie zmienił się rząd i atmosfera się zmieniła z ministra, który nakazywał/zlecał bezprawne niszczenie podatników (o czym pisałem kiedyś) do dającej nadzieję. Z tego wnoszę, że dziś naprawdę możliwy jest wyrok, który unieważni podstawy funkcjonowania tej jednostki specjalnej.

Do czego to doprowadzi? Z pewnością do dużego zamieszania, ale też być może do gigantycznych odszkodowań, za które po raz kolejny MY będziemy płacić, a nie urzędnicy, czy ministrowie...

Niemniej ja na ten wyrok czekam i nie omieszkam poinformować Was o wyniku.


Update:
Wcześniejsze posty:
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 5 19 lat walki czyli homo sovieticus
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 4 Minister pod sąd
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 3 wliczanie przesyłki
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 2
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 1
- Krystyna Chojnacka - śmiertelna ofiara urzędników
- Polska tonie w urzędniczej makulaturze (2012 rok)
- Polski urzędnik odpowiedzialny za swoje decyzje ? (2011 rok)


Update 13 IV 2017:
Niestety sprawa ta niczego nie rozstrzygnęła. Sąd powództwo oddalił, z powodu błędów formalnych dotyczących powoda. Dlatego sąd nawet się nie zajął meritum sprawy, czyli tym o czym pisałem w tym poście. Kwestia pozostaje nadal nieuregulowana/niejasna, czy UKS z Białegostoku/Łomży prowadzi kontrole w całym kraju legalnie czy nie.


Update VI 2017:
Kilka tygodni temu temat białostockich łowców nagród został poruszony w programie "Państwo w Państwie", gdzie ekspert od tematyki podatkowej Pan profesor Witold Modzelewski ("Doradca podatkowy nr 00001" - Wikipedia) na samo stwierdzenie, że zapadła decyzja w Białymstoku - stwierdził, że jeśli to oni to z pewnością są to jakieś totalne brednie (przy okazji szkodliwe dla podatników) (oczywiście to nie cytat, tylko moje wolne zarysowanie sensu wypowiedzi, której szczegółowo już nie pamiętam). Po tym poście nie dziwi to dlaczego eksperci mają takie zdanie o tych (specjalnych!) urzędnikach...

Inna kwestia, że przy odrobinie publicystycznego szczęścia autorzy programu w TV zapoznali się z tym postem i również na jego podstawie przygotowywali się do audycji.


Update:
Nie wiem dlaczego w tym poście przestał działać link do panoramafirm.pl, który prezentował adres urzędu w Białymstoku, dlatego adres ten wkleiłem do treści postu. A tu podaję dodatkowy link.

czwartek, 6 kwietnia 2017

Ostatni numer Chipa

Choć w internecie ludzie piszą, że ponoć nikt tego nie czytał ;) To jednak z pismem tym jest związany kawał historii (w tym rodzimej informatyki) no i mi po prostu żal...

Ja kiedyś czytałem, a nawet lubiłem poczytać sobie o sprzęcie itp. Choć ostatnio faktycznie mało osób znam, które by czytały... Po pierwsze cena była niebotyczna, 22,99 zł to przesada. Z pewnością do problemu przyczyniły się upadki innych magazynów o podobnej tematyce i wyrośnięcie w ich miejsce tanich poradników dla osób, które nie bardzo znają się na komputerach. To poważna konkurencja, niemniej należy wiedzieć, że zamknięcie Chipa nie wynika z tego, że sprzedaż spadła drastycznie, zapewniam Was że tak nie jest. Pismo doczekało swojego końca dlatego, że taka decyzja zapadła u właściciela w Niemczech. Na polskie warunki gazeta, która by się sprzedawała w takim nakładzie, z pewnością by sobie poradziła. Niemiec widocznie widzi to inaczej - nie wnikam jego sprawa... choć nasz magazyn, do którego wielu czytelników się przyzwyczaiło...

Nie chcę też słodzić, bo z jednej strony pisali rzetelnie (fajnie mi się czytało) to z drugiej w latach 90. zrobili porównanie: Atari Falcon 030, (chyba) Amigi i Silicon Graphics. Problem polega na tym, że autor/zy zapoznali się jedynie z podstawową informacją o możliwościach i o Atari Falcon napisali w tym porównaniu bzdury, które spowodowały nieprawdziwy obraz w porównaniu z pozostałymi komputerami.

Tak to bywało, raz było lepiej raz gorzej, niemniej nie ma drugiego takiego pisma w kioskach, wiec jest słabo...


Link:
Koniec miesięcznika „Chip”, ostatni numer trafił do kiosków. Naczelny żegna się z czytelnikami osobistym tekstem (www.wirtualnemedia.pl)

'IN THE MOOD' - Glenn Miller (Enhanced HQ Sound HD)

Mój nieżyjący niestety już wujek, prosił aby na jego pogrzebie odtworzyć ten utwór:


'IN THE MOOD' -  Glenn Miller   (Enhanced HQ Sound HD)

Miał to być z jednej strony gest wskazujący, że nie chce aby był to dla nas dzień smutny (był niezwykle wesołym, pogodnym i sympatycznym człowiekiem), z drugiej jego zdaniem to najlepszy przykład piękna muzyki.


A tak zupełnie na marginesie, wujek pracował jako grafik w kinematografii, więc pewnie widzieliście w polskich filmach jego dokonania, choć talent miał zdecydowanie większy - wiem bo widziałem;)

poniedziałek, 27 marca 2017

Louise Weiss - założycielka i wizjonerka

Kilka dni temu obchodziliśmy 60-lecie podpisania tzw. traktatów rzymskich, które zapoczątkowały integrację europejską. Przy okazji warto wspomnieć zapomnianą już niestety(!) osobę, z której UE może być dumna.

Louise Weiss to wielka działaczka i idealistka uhonorowana Oficerem Legii Honorowej, w 1979 roku w wieku 86 lat została członkiem Parlamentu Europejskiego. W 1999 roku Siedziba Parlamentu Europejskiego w Strasburgu została nazwana jej imieniem (Wikipedia).

Louise Weiss wyraziła swoje cele, ale też obawy odnośnie przyszłości UE:
    (...) Bójmy się raczej tego, że skostniejemy
Jak widać Louise Weiss już kilkadziesiąt lat temu dostrzegała największe zagrożenia dla integracji europejskiej. Jednak chyba nikt nie ma wątpliwości, że jej dawne obawy dziś są smutną rzeczywistością...
...a szkoda bo miało być tak pięknie...

czwartek, 23 marca 2017

Problem Europy

Niezwykle smutne jest dla mnie to, że Europa przeobraziła się w swoisty poligon...




Nie trzeba być profesorem, aby oczami wyobraźni widzieć, że to dopiero początek... niestety...


Update:
Nie upłynęło kilka godzin od tego postu, a już mamy kolejny przykład ataku, wygląda na to że wykrakałem... niestety...

środa, 22 marca 2017

Polska wojna bankowa

Od bardzo dawna wiemy, że w Polsce rozgrywa się bardzo mocna i często głośna wojna między tzw. skokami, a bankami (oczywiście zagranicznymi bo w ostatnich latach mieliśmy w kraju istne bankierskie eldorado, więc jak ktoś chciał otworzyć bank to Polska w całej UE była najlepszym rozwiązaniem).

Po raz pierwszy do publicznej wiadomości temat ten trafił przy okazji poprzednich rządów PISu (około 11 lat temu), gdy ten był atakowany jako przesadnie sprzyjający skokom. Zapewne większość Polaków nie wiedziała o co tu chodzi, a pewnie duża cześć w ogóle nie wiedziała co to jest skok.

O co w tym wszystkim chodzi?

Gdy popatrzę dziś na lokaty w moim banku (kiedyś świetny bank, lider w PL) to mogę sobie założyć zwykłą lokatę na 1,7% oraz specjalną na 1,8%. Tymczasem w skoku dostanę dziś lokatę dobrze ponad 2% (nie znam szczegółów, ale każdy może wybrać się do skoku i zapytać ile mu zaproponują, a potem nie omieszkajcie w komentarzu napisać ile zaproponowali - z góry dzięki!). Jakby tego było mało, wysokość oprocentowania w moim banku zależy od kwoty oraz od innych warunków np. od tego czy są to nowe środki czy nie (nowe są wyżej oprocentowane).

Bardzo podobnie było za czasów pierwszych rządów PISu, gdy był światowy krach, oprocentowanie w bakach rosło niebotycznie (tu był filmik reklamujący oprocentowanie 10,5%), rosły koszty usług bankowych (z resztą nie powróciły do dziś) (tu podawałem konkrety z 2009 roku, które dziś brzmią jak bajki!), a kredyty mieszkaniowe miały tak wyśrubowane warunki, że mało kto był dopuszczany przez bank do kredytu (zdolność kredytowa). Tymczasem skoki kredyty udzielały bez problemów i na lepszych warunkach.

To skoro oferta banków, z zasady jest gorsza i bardziej problematyczna od skoków, to mamy tutaj do czynienia z ewidentną walką rynkową. Nie trudno zrozumieć, że w takiej sytuacji banki zrobią wszystko, aby zdyskredytować skoki. Jeśli zrobią wszystko to znaczy, że nie jest to już walka rynkowa, ale pozarynkowa.

Z tym wiąże się największy polski konflikt ostatnich lat (który dzieli społeczeństwo), bo tak się składa, że PIS wspiera skoki (i jest wspierany), a PO w podobny sposób przez banki. To fantastyczny powód do tego, aby ten konflikt nigdy nie zgasł.

Z punktu widzenia banków sprawa jest prosta: mamy silnego wroga (skoki), z którym nie mamy żadnych szans i żadnych argumentów, więc muszą naciskać na PO, aby ci atakowali PIS, który ostatnio przejął władzę (a od afery frankowej, realnie zagraża bankom, bo społeczeństwo oczekuje rozwiązania dawnego problemu i zapobieżenia przyszłym).

Można powiedzieć piękna wojenka...

Zastanawiający jest fakt, że przez ostatnie kilkanaście lat nie spotkałem się z żadnym artykułem oraz żadną informacją w internecie lub w wiadomościach w TV, który objaśniałby genezę i istotę tego problemu (tak jak ja w tym poście). Temat ten był poruszany bardzo często, ale informowano jedynie o tym, że PIS jest zły bo skoki lub PO jest złe bo banki (choć to drugie drastycznie rzadziej było poruszane). Czyli tak naprawdę były rzucane konkretne osoby widzom na pożarcie, wzniecano emocje, ale w kompletnym oderwaniu od tego że np. gdyby widz skorzystał ze skoku to lepiej by na tym wyszedł (to ostatnie nigdy, przenigdy nie padło).

Temat jest oczywiście szerszy, ale to milczenie dziennikarzy pokazuje wyraźnie, że nie wiedzą co to znaczy być dziennikarzem, co to znaczy przekazywać rzetelną wiedzę, fakty które dotyczą wszystkich (którzy chcą korzystać z usług bankowych).
Dlaczego w tym temacie nie chcą wyjaśniać widzowi o co w tym wszystkim chodzi?

To dlaczego oni się tak niekompetentnie zachowują, pozostawiam do rozstrzygnięcia Tobie;)


Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.


Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.

W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...