poniedziałek, 19 września 2022

Mordor wyprztykał się z... rozumu - co dalej?

W zeszłym tygodniu telewizornia podała informację, że obecnie morodor wystrzelał się na wojnie z Ukrainą i obecnie poszukuje źródła pocisków (Korea Północna). W sumie to nic dziwnego, ile można strzelać?

Informacja ta została przedstawiona jako pozytywna, że oto Ukraińcy dzielnie walczą, a mordor słabnie - tymczasem jest wprost inaczej...

Co robi ktoś kto nie ma czym walczyć?

Przypomnijmy sobie jak wyglądała sytuacja w Polsce w 1939 roku, gdy wybuchła wojna i to właśnie my zostaliśmy zaatakowani. Niestety szybko nasze wojska zostały pokonane i zepchnięte, a na dodatek nastąpił atak mordoru (!) co było nożem wbitym w plecy. Kolejne miasta padały a wojsko musiało się schronić w lasach, a następnie w wolnych jeszcze krajach.

Co można zrobić bez wojska, broni artyleryjskiej, lotnictwa? Trzeba całkowicie zmienić strategię i formę walki, odtąd wojna przebiegała w podziemiu - partyzantka itp. Czyli była to walka na inną skalę, ale maksymalnie możliwą w danych okolicznościach.

Podobnie dziś, jeśli agresor nie ma już czym strzelać - w takiej formie jak miało to miejsce do dziś to trzeba zmienić strategię i formę ataków.

Dlatego brak amunicji to bardzo zła informacja, nie tylko dla Ukrainy, ale dla całego regionu, który może zostać dotknięty pośrednio lub bezpośrednio tą nową taktyką wojenną.

Dlaczego się tak obawiam?

W obliczu szantażu nuklearnego jakiego jesteśmy świadkami od dawna, a który nasilił się w ostatnim czasie (jest to w ostatnich tygodniach temat najczęstszy we wszelkich doniesieniach z Ukrainy) - to chyba mamy się czego obawiać?
W mojej ocenie ten sposób postępowania to celowe zwiększanie napięcia i terroru, więc niestety może nastąpić kolejny krok, który jak mniemam już dawno został zaplanowany.

To nie znaczy, że ja się najbardziej obawiam szantażu nuklearnego - nie!

Szantaż - szantażem, ale konsekwencje jakiś ostrych ruchów mogą doprowadzić do paniki w krajach, które z nami sąsiadują i doprowadzić do naprawdę wielkiej katastrofy np. humanitarnej a przy tym również do katastrofy ekonomicznej regionu.

Co by się nie działo to obecnie należy się spodziewać zmiany działania mordoru oraz działań na znacznie większą skalę niż do tej pory.

Ostatnio pojawiły się nowe, ciekawe informacje, które rozpoczęły się od tej:: Trzęsienie ziemi na Kremlu? Do Dumy trafiło pismo ws. Putina.
Ponownie jest to informacja, która potwierdza moje obawy, bo teraz przywódca mordoru będzie musiał na potrzeby wewnętrznej polityki - udowodnić swoją skuteczność.

Jak udowodnić swoją skuteczność, gdy nie ma się czym strzelać??

Niestety trzeba zmienić strategię oraz rozszerzyć pole działania w druzgoczącym stopniu.

Spodziewajmy się wzrostu okrucieństwa, bestialstwa, prymitywnej, głupiej agresji i barbarzyństwa...

Ponownie to powiem: obym się mylił!


Update:
No i się nie myliłem... Dwa dni po opublikowaniu tego posta mamy nową koncepcję na wojnę: Rosja rozpoczyna częściową mobilizację. Rezerwiści czekają na jeszcze jedną decyzję Kremla (www.money.pl; 21 IX 2022).

Wygląda na to, że będziemy mieli drastyczny wzrost barbarzyństwa, zupełnie tak jak to opisałem w tym poście "prymitywnej, głupiej agresji"...
Co gorsze konflikt może eskalować, a nawet rozlać się dalej...


Update:
Do tego jeszcze mamy: Utajniony 7. punkt dekretu Putina. Ile ludzi naprawdę chce zmobilizować Kreml (www.rp.pl).

piątek, 16 września 2022

Spełnione przepowiednie wojenne cz. 9 Co znaczą "2" + Koncepcja

Dokonałem ostatnio odkrycia, warto się z Wami podzielić tą wiedzą;)

W drugim odcinku tej serii podałem Wam przykład (mocny i zadziwiająco precyzyjny!) przepowiedni: Spełnione przepowiednie wojenne cz. 2 Aida, w którym omawiam jak wizjonerka Aida zapowiedziała nam wstrząsające wydarzenia, o których dowiemy się - i tu pada dokładna data - 20 lutego 2022 roku.

Przepowiednia ta się idealnie sprawdziła, gdyż w tej dacie po raz pierwszy w informacyjnych kanałach TV pojawiły się wielkie czerwone zapowiedzi wojny...

We wspomnianym poście zadawałem pytania o co chodzi z tymi liczbami "2" w dacie - bo kompletnie nie miałem o tym pojęcia.

Przypomnę, że Aida mówi, że w obecnym roku dni miesiąca: 2, 20 i 22 są tymi "wyjątkowymi".

Okazuje się, że moje kombinacje, które mogliście przeczytać poszły nie w tym kierunku - bo odkryłem wywiad jaki udzieliła w zeszłym roku Aida i tu jest wyjaśnienie, cytuję:
    Czujnik światła zapala się i pokazuje prawdę w dniach: 2, 20, 22. To samo dotyczy całego lutego. (...)

    źr. Przepowiednia Aidy na 2022 rok. Jasnowidzka ma zaskakującą radę dla ludzkości
Więc tutaj nie chodzi o dramatyczne wydarzenia, śmierć liczoną w np. pięciocyfrowych ilościach, ale o dni prawdy!

Ale zaraz, zaraz!
O co tutaj chodzi?

Jakie dni prawdy??

Skąd wiemy, że dni 2, 20 i 22 to dni prawdy?

Jakiej prawdy??

Kto nam tę prawdę objawia??

...i dlaczego w dniach z "2"?

...choć wiemy że to prawda, to co się wydarzyło 20 i 24 lutego przemawia za tym, że naprawdę 20 lutego dowiedzieliśmy się o tym, co się naprawdę wydarzyło 24 lutego...
Fakty, są faktami - nie da się z tym polemizować, więc pytanie dlaczego nie ma powszechnej wiedzy o tym, że te dni są dniami prawdy?

Spada wtedy jakaś zasłona? Jakieś drzwi do pokoju prawdy się otwierają??

Przecież to tak istotna informacja o świecie, w którym żyjemy, że należy tego uczyć w szkołach!

...na lekcjach fizyki!

W końcu na fizyce poznajemy to jak działa nasz świat, nie ważne że nie wiemy co to jest "Czujnik światła", kto go zainstalował w naszym świecie i dlaczego uaktywniany jest dniach z "2" - tak jest więc nie musimy tego rozumieć, jest to istotna wiedza, którą wszyscy powinni posiadać...
...a nie posiadamy...

Fizyka nie musi wszystkiego rozumieć (patrz. fizyka kwantowa), znać przyczyn (np. skąd się wziął świat, w którym żyjemy itp.) i kto to wszystko tak stworzył np. tak że mamy dni prawdy dzięki "czujnikowi światła" - jak mniemam światło to tutaj jest wiedza...

...a jak jest wiedza, to powinno się tego uczyć w szkołach.


Koncepcja świata


Ok, to dowiedzieliśmy się od Aidy, że nasz świat jest tak skonstruowany (jest to obecnie niepodważalna kwestia, gdyż mamy wszyscy w pamięci co się działo 20 i 24 lutego), że są trzy dni w miesiącu, w których możemy wszyscy (jako ludzkość) czerpać ze źródła prawdy. Opadają: łuski z oczu, zasłony, mury i maski - możemy się dowiedzieć prawdy o otaczającym nas świecie.

Czyli nasz świat to: stożek, prostopadłościan, walec, a może kulfon?;) Gdzieś tam w nim jest zakotwiczony mechanizm ukrywania i odkrywania wiedzy/prawdy?

CMB Timeline300 no WMAP (commons.wikimedia.org)

Prawda jest kluczowa bo odnośnie covid, wojny itp. to tak naprawdę nic się nie zmieniło w otaczającym nas świecie, my jedynie na masową skalę uzyskaliśmy świadomość tego jaki jest otaczający nas świat.

Czyli to jest ta prawda, o której mówi Aida.

Dla zobrazowania tej koncepcji, zadziwiająco podobna wizja otaczającego nas świata została przedstawiona nam w filmach Gwiezdne Wojny: epizod II i III. Są to filmy fikcyjne, więc i ja tę wizję traktowałem jako czystą fikcję - tymczasem.......

Przypomnę znamienne słowa mistrza Yody: ślepi byliśmy! ...że armii klonów nie dostrzegliśmy.

Czyli początkowo mimo ogromnego zakonu Jedi (takiej fabryki Jedi :P ), masy Jedi, którzy medytują i mają wizję przyszłości - mimo to wszystko oni byli ślepi. Tymczasem w pewnym momencie Yoda mówi, że zasłona ciemnej strony mocy opadła - czyli już wiemy, że będzie wojna (że istnieje od dawna skrywana armia itp.), czyli zupełnie tak jak my 20 lutego br. - też dowiedzieliśmy się o wojnie.

Podkreślam, że przedwczoraj w wiadomościach można było przeczytać/zobaczyć jak wypowiadają się kolejne osoby w UE i mówią, że byliśmy ślepi, powinniśmy słuchać krajów bałtyckich i Polski (Ursula von der Leyen: Mamy nauczkę. Trzeba było się wsłuchać w głosy z Polski i krajów bałtyckich (tvn24.pl)).

To jednak nie znaczy, że świat jaki pokazuje nam Aida i to co było pokazane w Gwiezdnych Wojnach jest identyczne, ale myślę, że obrazowo nam to wyjaśnia zagadnienie. Co szczególnie istotne, Aida zdradziła nam, które to są te dni prawdy - a to jest niezwykle cenna wiedza.

Zadziwia mnie ta wizja świata, to wygląda tak jak mechanizm wbudowany w całą strukturę wydarzeń, że z jednej strony mechanizm ten potrafi zakryć przed nami bardzo istotne i zatrważające fakty, wydarzenia - tak że są one dla nas niedostrzegalne, z drugiej istnieje mechanizm spustowy, gdy to wszystko się do masowej świadomości przedostaje.

To mówi również o tym, że osoby świadome (lub nie) mogą taki mechanizm wykorzystywać do własnych celów, np. w filmie mieliśmy początkowo senatora potem wielkiego kanclerza, który mógł sobie w tajemnicy knuć swoje destrukcyjne dla cywilizacji plany. Skoro istnieje taki mechanizm, to ma on pewność, że dostatecznie długo wszystko będzie skryte. Nie trudno sobie wyobrazić, że na tej samej zasadzie funkcjonowali: Stalin, Hitler, Mao Zedong, Putin (przykładem jest film dokumentalny ukazujący rozmowy Macrona z Putinem, gdzie Macron mówi coś takiego: skończ te manewry przy granicy, a Putin odpowiada: skończą się za kilka dni ...i wtedy wojska zaatakowały Ukrainę) i wielu innych.

Warto zdać sobie sprawę z tego, że taki mechanizm skrywania działa całościowo bo jest częścią otaczającej nas rzeczywistości, więc nawet jeśli poznamy jakieś fakty, mamy nawet zdjęcia (np. satelitarne (przed wojną na Ukrainie wiele krajów miało zdjęcia wojsk które potem zaatakowały, mieliśmy plany ataków, plany manewrów, gdzie ćwiczono walkę z krajami NATO itp.)) to ten mechanizm sprawia, że mimo to jesteśmy ślepi. Czyli znajomość faktów nie spowoduje, że będziemy mieli jasność co do tego co odkryliśmy, nakryliśmy kogoś itp.

Z drugiej strony w Gwiezdnych Wojnach pokazane jest pewne wzrastające napięcie, które możemy rozpocząć od momentu, gdy pojawił się znikąd mroczny wojownik (czyli Darth Maul), który zaskoczył dwóch Jedi, a potem Radę Mistrzów Jedi. Czyli czy znamy fakty, czy nie - mamy wzrastającą świadomość tego, że coś wisi w powietrzu, aż po moment, w którym już naprawdę bardzo obawiamy się wojny czy innego zdarzenia.

To układa się w całość, że mamy:
  1. Tajny plan
  2. Narastające przekonanie, że coś się czai
  3. Dzień prawdy, w którym wszystko staje się jasne
Wiedzieliście o tym, że tak jest zbudowana nasza rzeczywistość?

Ja o tym nie wiedziałem.


Kolejnym istotnym wnioskiem jest fakt, że jeśli mamy dni prawdy otwierane za pomocą, czy za pośrednictwem "czujnika światła" to może istnieją też dni czujnika mroku. Może poza dniami prawdy istnieją takie dni, które są dniami kłamstwa?

Dobre pytanie!


Jak to rozumieć


Warto podkreślić, że moje domniemanie tego czym są dni z "2" było (na tym blogu) dość mroczne, okazało się że chodzi o coś przeciwnego, chodzi o dni prawdy a nie zagłady.

To dobrze, że to co mówi Aida jest pozytywne i przygotowuje nas na... niemiłą wiedzę o tym co do tej pory o naszym świecie było skrywane. Warto zacytować słowa wizjonerki:
    (...) Na pewno tym kluczem nie powinien być w 2022 roku strach, który wykolei cię z właściwej trasy. (...)
To bardzo ważne, abyśmy się nie kierowali strachem w roku 2022!;)

Dlatego ja również pisząc często szokujące rzeczy o otaczającym nas świecie, o wojnie itp. nie chcę Was straszyć. Piszę to z mojej publicystyczno-blogerskiej natury, zakładając że wszyscy mamy swój rozum i zawsze możemy go użyć;) Też uważam, że nie ma co się straszyć, lepiej zrozumieć. Moje podejście jest pozytywne, czyli takie jak Aidy - więc słuchajcie jej!


Ok, to niebawem nadchodzi 20 września...


Update:
Pozostałe posty z tego cyklu:
  1. Spełnione przepowiednie wojenne cz. 1
  2. Spełnione przepowiednie wojenne cz. 2 Aida
  3. Spełnione przepowiednie wojenne cz. 3
  4. Spełnione przepowiednie wojenne cz. 4 Książka
  5. Spełnione przepowiednie wojenne cz. 5 Generał
  6. Spełnione przepowiednie wojenne cz. 6 - To nie takie proste
  7. Spełnione przepowiednie wojenne cz. 7 Jackowski
  8. Spełnione przepowiednie wojenne cz. 8 Rosja biczem

czwartek, 1 września 2022

Niemcy i wartości europejskie...

Jakiś czas temu, Niemcy oficjalnie i formalnie do swojego społeczeństwa wysłali sygnał, że chcą rządzić całą Europą - np. Nowy rząd Niemiec chce przekształcić UE w "federalne państwo europejskie" 25 listopada 2021 (forsal.pl):
    Poświęcony Europie rozdział zawartej w środę umowy koalicyjnej SPD, Zielonych i FDP (...)

    "Przyszły rząd federalny wzywa zatem do stworzenia Stanów Zjednoczonych Europy" - pisze "Spiegel". "Po drodze chce zmienić traktaty UE - co w Brukseli jest powszechnie uważane za niemożliwe - i wprowadzić europejską ordynację wyborczą z ponadnarodowymi listami i wiążącym systemem najlepszych kandydatów".
    (...)
Pozostawię tym razem na boku, zastanawiającą kwestię, że Niemcy np. w osobie A. Merkel rządzili w UE od dawna i nie musieli o tym mówić - tylko faktycznie rządzili. Obecnie jeszcze przed wybuchem wojny, zaczęli o tym mówić... ciekawe!

Tu jednak skupię się na czymś innym: Kolejnym krokiem jest to, że obecnie Niemcy na forum UE mówią otwarcie z pełną butą, że szykują się do rządzenia w UE. Nie wiem... zakładają że mają do tego jakieś przypisane dziejowo prawo czy co??

Mają cały czas przy tym pełne usta wielkich słów jak europejskie wartości, praworządność itp. Nie pasuje do nich ich pyszne spojrzenie...

Tu pojawia się ciekawy kontrast!

Równocześnie mamy słynne już dziś niemieckie hełmy dla ukraińskich żołnierzy, którzy dzielnie bronią swojego kraju przed najazdem mordoru...

To jak to z tymi Niemcami jest?? Z jednej strony czują się Europejczykami, a nawet chcą rządzić całą Europą, a z drugiej olewają duży europejski kraj, który jest w tak tragicznych i krwawych chwilach????

Jeśli to są europesjkie wartości - to chyba z rosyjskiej propagandy!

To jeszcze nic!

Warto zwrócić uwagę na to co bezpośrednio z tej sytuacji wynika, otóż: jeśli Niemcy dziś z jednej strony szykują się otwarcie do rządzenia w UE, a z drugiej strony uważają, że są w Europie kraje tak nieistotne, że można im hełmy i zgniłe paczki słać (np. dziś czytamy) - to...

Ha! Właśnie! To pokazuje, że niemiecka wizja UE to unia, która jest zbudowana z krajów pierwszej ligi (np. Niemcy, Francja, kiedyś Włochy) oraz z krajów, które są tyle warte co zgniłe paczki...

Warto abyście sobie to dobrze uświadomili!

To jawny rozłam w strukturze i konstrukcji UE!

Nie jest to zawarte w żadnym traktacie, że są kraje mniej lub nic nie znaczące!

Od dawna mówi się o tzw. Unii dwóch prędkości wobec rażących i niepokojących poczynań biurokratów i polityków UE. Jak widać Niemcy widzą więcej niż dwie prędkości - dla nich oczywiste jest, aby kraje UE dzielić na prędkości...

Niemiecka wizja UE, dzieli kraje i ustawia w kolejce ważności - nie ma już wspólnoty krajów i wspólnej Europy!!

Jest to ewidentny rozłam struktury UE!

Warto tu wspomnieć, że przecież w czerwcu br. Ukrainie 27 ambasadorów (wszyscy!) przyznało oficjalnie status kandydata do UE!

Z jednej strony Niemcy chcą rządzić w UE, z drugiej strony jednogłośnie uważają Ukrainę za kraj europejski, a mimo to mogą przez ponad pół roku wojny - ich olewać???

To są te wartości europejskie Niemców???

Przypomnę, że w poście Nasz wróg nasłany po raz kolejny... cytowałem słowa Ursuli von der Leyen:
    na Twitterze napisała, że Tusk „uosabia nasze wartości”, a „teraz wraca do swojego kraju, aby ich bronić”.
Czyli Niemcy w osobie Ursuli von der Layen itp. nie tylko mają takie wartości, ale chcą je dalej krzewić???

Z całą pewnością o takiej UE marzyliśmy! :-(


Zwróćcie uwagę na tę konstrukcję: będziemy rządzić UE, ale jednocześnie konstrukcja UE ma być taka, że są superkraje oraz nickraje...
Więc będziemy rządzić, ale to my będziemy superkrajem i będziemy rządzić podległymi nickrajami - sprytne nie?!?!

No to już wiemy, jakiej Europy chcą Niemcy oraz jakiej Europie chcą przewodzić...
...to będzie europa przez małe "e"... niestety...


Update:
Tak dla przypomnienia w poście pt. Bestialstwo, nieludzkie okrucieństwo i ...milczenie (z 2 V 2022) napisałem o obecnej doktrynie UE (czyli doktrynie niemieckiej - bo innej nie ma od lat):
    Smutne jest jednak to, że walka z Polską lub Ukrainą tak naprawdę jest walką z Europą i prawdziwymi a nie wyświechtanymi wartościami europejskimi, takimi jak: braterski wzajemny szacunek, poszanowanie prawa do terytorium, własnej polityki i systemu państwowego, religii itp. oraz szacunek dla dorobku kulturalnego i każdego innego, nie bez znaczenia jest poczucie wspólnoty wszystkich krajów i działanie w kierunku wspólnego rozwoju i wzajemnej współpracy itp. itd.

Kultura? Brak w słowniku...

Ostatnio nadziałem się na jakiegoś jegomościa, nieco młodszego ode mnie. Zwróciłem mu uwagę na to, że jego zachowanie jest nieobyczajne - kulturalnie, spokojnie i rzeczowo.

Ten zapytał się gdzie jest napisane, że mam rację?

Odparłem mu, że kultura osobista wymaga odpowiedniego zachowania...

Ten na "kultura osobista" zrobił tak wielkie oczy jakby pierwszy raz usłyszał coś podobnego!


Co się dzieje na świecie??
Za granicą mamy regularną wojnę: zrównywanie miast z ziemią, gwałty, obozy filtracyjne, śmierć i kaźnie są na porządku dziennym...

A u nas, człowiek mówi po Polsku... jednak z Polakiem i europejską cywilizacją nie ma nic wspólnego...

Dla kontrastu tego samego dnia widziałem w sklepie ukraińską rodzinę (4 osoby), gdzie mały chłopczyk wszedł komuś pod nogi, ojciec od razu zareagował i co ciekawe bardzo spokojnie i dokładnie wytłumaczył dziecku co się stało i że ma nie przeszkadzać innym...
Naprawdę mnie to urzekło, to są prawdziwi Europejczycy, kulturalni - wiedzący jak się zachować.


Wracając do pierwszego przykładu, to czy dziś młodzi ludzie nie rozumieją, że bez kultury korporacje zrobią z nich jedynie mięso przemysłowe, roboli, którzy nie mają prawa do niczego - mają całe życie pracować, a kultura to jest zarezerwowana dla... ich zagranicznych szefów;(

sobota, 13 sierpnia 2022

Czy żyjemy w symulatorze?

Takie pytanie zadaje sobie i czytelnikom autor obszernego artykułu dostępnego w aktualnym numerze Astronomii, która właśnie obchodzi swoje 10-cio lecie! Gratulacje!;)

Wracając do tematu, to bardzo ciekawe zagadnienie, a jest tym ciekawsze, że ostatnie osiągnięcia nauki oraz rozwój naszej technologii przyczynił się do tego, że z jednej strony coraz więcej wiemy o istocie świata, w którym żyjemy a z drugiej strony mnożą się argumenty przemawiające za tym, że to jednak symulacja.

Hmmm... no skoro stwórca tworzy świat, to oczywiście o wiele łatwiej jest go stworzyć wirtualnie;)

Pytanie to jest o tyle istotne, że skoro dziś naukowcy mają dowody na zjawiska, które mogą potwierdzać, że faktycznie żyjemy w świecie wirtualnym - to przemawia to za tym, że to właśnie dziś, jak nigdy w historii człowiek może zadawać sobie to pytanie!

I oczywiście zadaje. We wspomnianym artykule cytowane są najsławniejsze głowy naszej cywilizacji, które snują rozważania na ten temat. Znajduje się tam też wprowadzenie, które wyjaśnia dlaczego właśnie dziś możemy sobie zadawać to pytanie i jak nigdy dotąd nie znajdzie się taki, który powie, że to z całą pewnością nie prawda - bo wspomnianych dowodów naukowych jest coraz więcej, zamiast coraz mniej...

I cóż z tym począć?;)

Ja mogę nieco rozwinąć treść tego arcyciekawego artykułu:

W aktualnej "Astronomii" możemy przeczytać wiele teorii, omawiane są koncepcje oraz toczące się naukowe przepychanki, gdzie padają bardzo ciekawe stwierdzenia, które bądź to potwierdzają bądź nie.

Do jednej z ciekawszych można zaliczyć podany w artykule argument sceptyków, że to nie jest symulacja, gdyż wymagałaby ona ogromnych mocy obliczeniowych.

Przy pierwszym zastanowieniu faktycznie argument wydaje się sensowny. Spopularyzował wizję życia w symulacji film Matrix z lat 90. i właśnie choćby na jego przykładzie widać wyraźnie, że faktycznie symulowanie takiego świata wymaga ogromnych mocy obliczeniowych, które dziś są niepojęte. (przy okazji: jestem bardzo rozczarowany filmem Matrix, który kulał na obie nogi tego intelektu, który go stworzył - niestety! Pisałem o tym niedawno w tym poście).
Jeszcze innym zagadnieniem, jest nadwyrężenie mocy obliczeniowej takiego świata, chyba po raz pierwszy w masowej rozrywce temat został zaprezentowany (całkiem sprawnie) w 3 sezonie serialu Westworld (Wikipedia), gdzie uczestniczka celowo doprowadza do takiej sytuacji.


To bardzo ciekawe, bo jednocześnie jest to fajny test na to czy żyjemy w wirtualnej rzeczywistości. My obecnie żyjemy w przekonaniu, że nie da się nadwyrężyć mocy obliczeniowej tego świata - o ile on faktycznie jest cyfrowy.

Nie jest to jednak takie proste, bo może właśnie wiele rzeczy, które są dla nas oczywiste są właśnie objawem tej niewydolności? Posługując się przykładem wspomnianego filmu Matrix, to może właśnie deja vu?

Z fizyki znane od dawna (a w skali kosmicznej to od niedawna:P) zjawisko dylatacji czasu (Wikipedia), może właśnie jest taką sytuacją, w której procesy tak szybkie prześcigają możliwości systemu? Mi to właśnie tak wygląda...

Informatyk powiedziałby na to: system jest niewłaściwie zbalansowany, bo różne jego części wymagają drastycznie różnych mocy obliczeniowych.

Jeśli faktycznie dochodzi tutaj do takiego zjawiska, to mówimy tutaj o takich chwilowych zatrzymaniach symulacji, które są niezbędne do nadrobienia tych utraconych - "klatek symulacji" - jak utracone klatki animacji w grach.

To baaardzo problematyczne, ponieważ każdy z nas wyposażony jest w oczy, które bardzo często mrugają, a nasze mózgi są tak skonstruowane, że nie dostrzegamy tych chwil, w których mamy wyłączoną wizję!

Oooooo! To gruba kwestia!


Czytałem kiedyś szacunki ile czasu z życia nam wypada, właśnie poprzez ten brak wizji - ponoć kobiety tracą go więcej. Może to taki naturalny i działający na szeroką skalę system, który ma zapewnić, że jeśli system się nie wyrabia to my nie mamy żadnych szans się zorientować, że system zamarł(!)

Uwaga! Uświadomcie sobie, że każdy z nas jest wyposażony w mechanizm mrugania, który wyłącza nas!
...i być może wyłącza nas cały czas i my nie mamy żadnych szans się zorientować, że system symulacji właśnie miał laga!

Z punktu widzenia projektanta sytemu to genialne rozwiązanie! Bo gdy w grze grafika się przytnie to widzimy zamrożony obraz i to razi, a jeśli lag jest potężny to można w międzyczasie zginąć i nie zauważyć tego itp.
Tu jednak nie mamy szans się zorientować, że lagi są na porządku dziennym;)

Jest jeszcze jedno zjawisko, które jest opisywane jako wskazówka zegara, która zatrzymuje się w czasie. Naukowcy tłumaczą nam, że gdy spojrzymy na zegar to pierwsza sekunda jest dłuższa. Tłumaczą to po swojemu, ale to też wygląda wypisz wymaluj na jakiegoś laga...

Wydajność systemu symulacji


To jest oczywiście kluczowa kwestia. Pytanie jednak, czy jest prawdą, że nie opłaca się tworzyć tak bardzo złożonej symulacji. Ponownie przechodząc do świata Matrixa - można powiedzieć: ok, no ale czy ludzie są tutaj wystarczająco wydajni? Może produkują za mało prądu, aby uruchomić taką symulację? A przecież mają jeszcze zasilać maszyny...

Coś w tym jest...

Jednak ja się z tym nie zgadzam.


Po pierwsze: wszędobylska optymalizacja


Jednym z najbardziej ciekawych przykładów jest to o czym wspominałem na początku, że obecny rozwój nauki oraz dzisiejszych gier pokazuje ogromne podobieństwo. W skrócie chodzi o to, że obecnie w grach, generowany jest tylko ten świat, na który właśnie patrzymy, cała reszta jest pomijana. W początkowych czasach, czyli jakoś około lat 80. i 90. odkryciem stulecia było to, że genialną optymalizacją wydajności generowania światów 3D jest renderowanie wyłącznie tego na co patrzymy. Zyski były ogromne. Zaczęło się sprawdzanie pola widzenia, sortowanie obiektów itp.

Tymczasem doświadczenia naszych fizyków, dowodzą że nasz świat działa podobnie, już od dawna mówiło się o tym, że to na co nie patrzymy być może nie istnieje. To nie jest dobry przykład, ale może być on obrazowy: problem kota Schrödingera (Wikipedia), który jest co najmniej infantylny, ale wyobraźmy sobie, że z punktu widzenia systemu komputerowego, niech ten kot naprawdę nie istnieje skoro nikt na niego nie patrzy?

Właśnie tak się to obecnie robi w grach, to czego nie widzimy jest wyłączane z procesu renderowania sceny np. gry czy innej symulacji.

Warto więc zadać pytanie: no to może naprawdę znajdujemy się w symulacji?

To co teraz opisałem jest oczywiste i najczęściej podawane w tym zagadnieniu. Jednak teraz napiszę coś o czym się zwykle nie mówi.

Takich optymalizacji naszego świata jest cała masa i właśnie ta ilość zaczyna być zastanawiająca!
Po pierwsze wszyscy jesteśmy ograniczeni - choć niekoniecznie zdajemy sobie z tego sprawę na co dzień. W liceum koleżanka mówiąc do nauczyciela powiedziała, że człowiek nie jest ograniczony, a ja na to przy całej klasie: właśnie jest baaardzo ograniczony: jesteśmy teraz w klasie - czyli zamkniętym pudle: widzimy tylko to co się tutaj dzieje, słyszymy również głownie to co tutaj się rozgrywa oraz w ograniczonym zakresie to co za drzwiami oraz za oknem. Ale nie słyszymy i nie widzimy tego co się dzieje po drugiej stronie tego budynku.

Jak widać, niektórzy mogą żyć w przekonaniu, że to nie są ograniczenia - choć koleżanki nie chcę teraz obrażać, bo naprawdę jest bardzo inteligentną i interesującą osobą;)

Ponownie, z punktu widzenia projektanta systemu to genialne, że nie jesteśmy duchami, które mogą przenikać ściany, widzieć przez nie i słyszeć - fantastyczna optymalizacja.

Ktoś może powiedzieć: ok, ale przecież na świecie jest kilka miliardów ludzi, a każdy jest wyposażony w mózg - czyli komputer - to ogromne moce obliczeniowe, które są niezbędne do takiej symulacji.

To nie jest takie proste, bo moc obliczeniowa potrzebna jest na boty (np. zwierzęta), ale jeśli tam po drugiej stronie jest prawdziwy człowiek to jego biologiczny mózg z jednej strony może niwelować potrzebę zużywania mocy obliczeniowej na symulowanie działania mózgu, a z drugiej strony część mocy obliczeniowej mózgu może być wykorzystywana jako część mocy niezbędnej do funkcjonowania samej symulacji.

Bardzo istotne jest też zagadnienie tego jak działają nasze mózgi. Wszyscy o tym wiemy, choć może sobie cały czas tego nie uświadamiamy (uświadamiamy, gdy już się złapiemy:P), że mózg ciągle chodzi na skróty. Dosłownie również, bo np. do domu wracamy tą samą drogą.

To takie lenistwo naszego mózgu, skoro coś powtarzamy to robimy to na autopilocie. To się tyczy chodzenia, wykonywania złożonych czynności a nawet mówienia (niektóre zaburzenia mózgu powodują bardzo widoczne objawy takich uproszczeń mowy, słownictwa itp.). Do tego zaliczyć można błąd w rodzaju wkręcenia papierosa do zamka, zamiast klucza;) Gdy się połapiemy to mówmy: co ja robię??

To pokazuje, że nasze mózgi również stosują wiele optymalizacji, czyli oszczędności mocy obliczeniowej mózgu - oszczędności energii oraz jego wydajności na dalsze ważniejsze czynności.

Czy mózg jest symulowany, czy nie jest skonstruowany tak aby był maksymalnie wydajny. Niech to będzie właśnie lenistwo mózgu.

...a niektórzy to prawdziwi prymusi lenistwa!;)))

Nie będę wskazywał palcem, ale miałem tutaj napady hord trolli - więc wiadomo;) Ostatnio zaproponowałem konkurs, najpierw podlinkowano rozwiązanie z internetu, a potem gdy powiedziałem, że oczekuję na inne rozwiązanie (może być to moje) to od roku nikt się nie zgłosił...

To też takie lenistwo - po co mam pisać program, skoro w Google może znajdę gotowy kod, który ktoś już kiedyś napisał!

I w tym wypadku nie obrażam tutaj takich ludzi (choć z punktu widzenia nauki - to właśnie jest takie rozróżnienie, że ten kto znalazł kod w internecie nie może siebie nazwać programistą... ale to inny temat) - jednak właśnie nasz mózg kiedy tylko trafi się okazja - oszczędza!


To jeszcze nie koniec oszczędności, czyli optymalizacji systemu.


Nasze mózgi nie tylko są leniwe, ale też mają coś zupełnie innego!
Wiecie co?

Mają wbudowane ograniczenia, które działają niesamowicie sprawnie - i podobnie jak jest z mruganiem oczami - tutaj najczęściej kompletnie nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Kiedyś na pewnym wykładzie (jest do znalezienia na YT) powiedziałem, że to jak nasze myśli błądzą w naszych głowach to jest takie pomieszczenie, ale każdy z nas ma je inne: jedni mają bardzo wąskie, inni bardzo niskie, a inni bardzo długie itp. Problem w tym, że nasze myśli nigdy nie przekraczają tych ścian i my kompletnie nie jesteśmy tego świadomi!

Warto to podkreślić: nie wiemy gdzie się kończy świat naszych myśli na współrzędnej x, y i z. Nie jesteśmy świadomi tego czy nasze myśli doszły już do takiej ściany czy może jeszcze mają do niej daleko - ale już kompletnie nie jesteśmy świadomi tego, że przez całe życie nasze myśli nie przekroczyły tej ściany!

Nie opowiadam tu żadnych bajek - zapewniam!;)

To wieloaspektowe zagadnienie, niemniej jest naukowo dowiedzione, że każdy z nas ma swoją osobowość. Tymczasem właśnie osobowość to faktycznie jest zbiór naszych ograniczeń - ograniczenia bywają piękne, to nie jest wada, ale też jednocześnie uniemożliwiają nam lub baaardzo utrudniają przekraczanie owych granic.

Jeśli przeczytaliście sobie (choć pobieżnie) jak rozumiemy kolejne osobowości jakie rozróżnia psychologia, to nie wiem czy zwróciliście uwagę na pewien automatyzm (znów mózg idzie na skróty!) oraz ograniczenia, które opisują danego osobnika.
Podkreślam to nie jest źle, że tak jest - że jesteśmy ograniczeni... paradoksalnie...

...jednak z punktu widzenia projektanta systemu - wprowadzamy do systemu ludzi: ograniczonych, a przez to optymalnych oraz ... UWAGA! ... przewidywalnych!

To projektant jest w domu?;)

Co więcej optymalizacje sięgają maksimum, bo przykładowo są takie zaburzenia psychiczne, które zdrowi nazywają właśnie automatycznymi, wręcz robotami - tak mówią o takich ludziach!

Nie jest to przesadą, są takie osobowości - tacy ludzie, którzy są wyjątkowo automatyczni w różnych czynnościach i naprawdę zachowują się jak roboty.

Co więcej niektóre osobowości są takie, że posługują się bardzo ograniczoną ilością dostępnych opcji, czyli mówimy tu o ludziach niezwykle przewidywalnych.

Często żony, mówią że ich mężowie są przewidywalni (o jakie to niebezpieczne!:P), ale zapewniam was, że są takie osobowości, które są naprawdę przewidywalne na każdym kroku. Pisałem o tym ostatnio na przykładzie kaputina, że jest przewidywalny np. w swojej agresji itp. Tacy ludzie są niesamowicie przewidywalni, co nie przeszkadzało w tym, że większość ekspertów i komentatorów nie przewidziała jego ostatniego ataku - ciekawe;)

Jeśli człowiek jest przewidywalny to nawet jeśli system ma co chwilę lagi, których nie dostrzegamy bo mrugamy powiekami - to o wiele łatwiej jest wszystko nadgonić w trakcie mrugnięcia...
Ok są nas miliardy, ale jesteśmy bardzo przewidywalni...


Te wszystkie ograniczenia to cały czas mało!


Mamy coś takiego jak powszechnie obowiązujące prawda natury, fizyki oraz chemii.

Z naszego punktu widzenia to proza codzienności - jak jabłko Isaaca Newtona, ale z punktu widzenia projektanta systemu - ważne ograniczenia - czyli optymalizacje systemu!


Piszę o tym wszystkim z prostego powodu: tych ograniczeń, czyli optymalizacji systemu jest tak wiele... za wiele!

...że niestety, ale tak się projektuje duże systemu i jest to może nie dowód, ale naprawdę poważny argument przemawiający za tym, że faktycznie żyjemy w symulatorze...


Po drugie: moc, mocy nie równa


Powiedzieliśmy sobie już że system taki nie wymaga takich dużych mocy obliczeniowych jak się zakłada, bo wszystko zostało zaprojektowane optymalnie, czyli zostało wprowadzone wiele uproszczeń, ułatwień, prekalkulacji zapisywanych na bieżąco w bazach danych itp.

Argument stanowiący o tym, że symulator z samej swojej natury jest tak bardzo wymagający pod względem mocy obliczeniowej (czyli energii) ma jeszcze jeden słaby punkt.

Nasze komputery działają w oparciu o procesory takie jak np. ARM, Intel, AMD itp. To są klasyczne procesory, których działanie jest bardzo proste, a obecny bardzo duży przyrost mocy obliczeniowej np. kart graficznych (które obecnie są centrum szybkiego przetwarzania danych) oparty jest nie na zmianie tego jak powinien działać program i procesor, ale jedynie na zwielokrotnieniu takich jednostek, które najlepiej aby pracowały równolegle, czyli niezależnie od siebie (co często nie jest możliwe z wielu względów - innym razem wyjaśnię).

Tymczasem gdy zmienimy sposób myślenia o komputerze to natkniemy się np. na komputer kwantowy (Wikipedia), który zaskakująco może dla niektórych dostarcza o wiele rzędów większe moce obliczeniowe.

Dlatego należy mienić myślenie: jeśli żyjemy w symulatorze, to jest on z pewnością uruchamiany na komputerach o wiele, wiele, wiele razy większej mocy obliczeniowej niż te, które obecnie mamy - czyli są w tym systemie symulowane.

To oczywiste - dla wydajności, lepiej symulować działanie komputerów prostszych, niż te na których symulator jest uruchamiany;)

Tu ponownie pojawia się problem, umyślnego przeciążenia systemu z filmu Westworld. Czyli mamy zoptymalizowany i zbalansowany symulator, ale w ramach tej symulacji jednostki działają złośliwie, czyli wykorzystując wiedzę o samym systemie (my niestety obecnie niewiele o nim wiemy - ale jeśli mam rację w tym co tu napisałem to może niedługo będziemy o tym wiedzieć więcej!) powodują, że nadwyrężają te części systemu, które są najsłabsze lub robią to z czym system radzi sobie najmniej wydajnie - z założenia.

To oczywiste, że takiej sytuacji żaden system nie udźwignie, bo bez względu jaka jest jego moc obliczeniowa - to zawsze (jeśli wiemy co robimy) możemy ten system nawet zawiesić (ciekawe czy zawieszenie to jest takie dłuższe przymknięcie powiek - taki wielogodzinny sen??).

Oczywiście nie jestem w stanie przekonać Was na 100%, ale przyznacie, że tych przypadków podobieństw do tego jak się dziś projektuje symulatory (np. gry komputerowe) - jest jakoś zbyt podobne do tego co dziś naukowcy, fizycy mówią o naszym świecie.


Czy jest do pojęcia?


Pod koniec autor tego artykułu zadaje ciekawe pytanie... ok, mamy bardzo zaawansowany symulator, doskonale dostosowany do naszych mózgów, działanie naszych mózgów doskonale jest zgrane z wadami tego symulatora czyli np. z ciągłym mruganiem i cyklicznym snem. Ale co jest za zasłoną symulacji?

Wg autora artykułu, możemy mieć problem w zrozumieniu tego świata, który faktycznie znajduje się po drugiej stronie. Jak dowiodłem podstawy naszej egzystencji są oparte o zasady i reguły, które faktycznie są ograniczeniami systemu - być może wprowadzone specjalnie w celu zrównoważenia i zminimalizowania obciążenia obliczeniowego.

To sugeruje, że świat w którym działa symulator naszej rzeczywistość - kompletnie nie przystaje do tego co my znamy jako codzienność!

To jest też kolejny argument odnośnie wydajności, te ograniczenia wydajności komputerów, które my znamy, po tamtej stronie po prostu nie istnieją!

Zgadzam się z sugestią autora: naprawdę tamten świat może być radykalnie i drastycznie inny, a zarazem może być kompletnie nie do przewidzenia i wyobrażenia - dla nas przyzwyczajonych do ograniczeń, które prawie do końca nas definiują!
...cóż na to poradzę...

Jednak, ja bym tego pytania tak nie zadał. Mózg jest od tego, aby wszystko zrozumieć, choć przyznam to może nie być łatwe.

Jak trudno jest się przestawić, nauczyć czegoś wie każdy, kto się uczył czegoś nowego, np. jeżdżenia na Segway;)

Jak żyć, bez prawa powszechnego ciążenia? Jak żyć bez pojęcia góry i dołu? Jak żyć w niefizycznym świecie, czyli takim który będzie w opozycji do tego, który najlepiej znamy?

Chciałbym kiedyś znaleźć odpowiedź na to pytanie...
...na razie odpowiedzi na niektóre z nich dostarczają: symulacje i wirtualna rzeczywistość;)


Polecam artykuł (oraz inne ciekawe w tym numerze - np. super wyprawa dla fanów Star Wars!) oraz magazyn "Astronomia" - jedyny polski miesięcznik astronomiczny;)

piątek, 15 lipca 2022

TENET - film

Obejrzałem wczoraj film Tenet z 2020 roku (Wikipedia)
...i powiem Wam: rewelacja!;)

Jeśli jeszcze nie widzieliście to oglądajcie od początku film bardzo skrupulatnie (da się??), bo potem się Wam przyda;) Ci którzy lubią takie kino, już wiedzą o jakiego typu film chodzi, choć Tenet to film jakiego jeszcze nie było - więc zaskoczenie macie gwarantowane!;)


Kiedyś masy widzów zachwycały się Matrixem, tymczasem ja traktowałem go jak komiks dla dzieciaków, bo zdruzgotała mnie ignorancja twórców, którzy nie mieli bladego pojęcia co to jest wirtualna rzeczywistość. Np. co jest z tym telefonem?? Co to za idiotyczny pomysł?? Dlaczego trafiony - ginie w rzeczywistości - powariowaliście?? "Bo mózg nie może istnieć bez ciała"??? Steki bredni, które widzowie kupili jak świeże bułeczki...

Tymczasem Tenet to jest film, który naprawdę rozruszał moje szare komórki, jak mało który film (żaden??). Mówcie sobie o Matrixach, ale Tenet to naprawdę rewelacyjny film!;)

Dla tych co jeszcze nie wiedzieli: nie było jeszcze takiego filmu, więc trudno cokolwiek powiedzieć, lepiej zobaczcie: jak pisałem oglądajcie uważnie. Po jakiś 40 minutach już będziecie wiedzieli o czym jest ten film, więc będziecie wiedzieli czy to jest film dla Was. Jeśli dla Was, to jeszcze Was mocno zaskoczy!;)

Polecam!

środa, 6 lipca 2022

Barbarzyństwo Unii Europejskiej

Już 3 marca br. napisałem, że wydarzyło się coś niezwykłego, co może mieć fantastyczne przełożenie na całe setki lat: Jesteśmy w przededniu nieoczekiwanego.

Dziś dopisałem do tego postu update:
    Wygląda na to, że potencjalnej unii polsko-ukraińskiej (+ ewentualne inne kraje regionu) zaczynają się już na poważnie obawiać najsilniejsze kraje UE. Zdają sobie sprawę z tego co się dzieje i jakie to będzie miało dla nich konsekwencje - jak pisałem być może nawet na setki lat.
Fatalnie to wygląda (i przekłada się na faktyczne działania), gdy z jednej strony Niemcy w UE decydują o najważniejszych kwestiach od dawna, pouczają innych jak autorytet moralny, a z drugiej strony wkładają kij w szprychy pomocy dla bohatersko walczącej Ukrainy???

W poście Sankcje, sankcje i... co dalej? napisałem:
    (...) mamy już 100 dni wojny, a sankcje zdają się kompletnie nie działać. Z jednej strony mamy wielu miłośników biznesu z mordorem, więc sankcje są łagodzone, mają ogromne jak jezioro dziury oraz są opóźniane tak długo jak to się da (...)
O co tu chodzi? Jak to możliwe???

Jedną z odpowiedzi jest np. ten news: Belgijski historyk: Rząd Niemiec potajemnie trzyma z Putinem (www.tvp.info) oraz:


Olaf Scholz wystawił Ukrainę w kluczowej sprawie? Obciął listę dostaw broni

Z drugiej strony Francja też chciałaby szybko dogadać się z mordorem, niedawno obiegła media informacja, że ponoć już proponowali Ukrainie ugodę na warunkach mordoru - tak aby desPutin wyszedł z twarzą... Najchętniej by już rozpoczęli sprzedaż broni dla mordoru oraz ustabilizowali sytuację na rynku energetycznym - nawet kosztem Ukrainy czy innych krajów...

W poście pt. Bestialstwo, nieludzkie okrucieństwo i ...milczenie (z 2 V 2022) napisałem:
    Dodatkowo UE powinna w góra dwa dni przyjąć Ukrainę, a nie w 2024 roku!
    I CO TAM ROBICIE W UE??? NAD CZYM MYŚLICIE???

W update do wspomnianego wcześniej postu napisałem:
    Smutne jest jednak to, że walka z Polską lub Ukrainą tak naprawdę jest walką z Europą i prawdziwymi a nie wyświechtanymi wartościami europejskimi, takimi jak: braterski wzajemny szacunek, poszanowanie prawa do terytorium, własnej polityki i systemu państwowego, religii itp. oraz szacunek dla dorobku kulturalnego i każdego innego, nie bez znaczenia jest poczucie wspólnoty wszystkich krajów i działanie w kierunku wspólnego rozwoju i wzajemnej współpracy itp. itd.
To jest ewidentne barbarzyństwo, bo jeśli mordor jest barbarzyński - to barbarzyński jest również każdy kto go wspiera. Niestety! Barbarzyństwo tych krajów UE przeliczyć można na trupy z wojny na terenie Ukrainy...

Nie można o tym jedynie mówić, należy działać! Należy srogo ukarać Niemcy i Francję, nawet zawieszając ich członkostwo w UE...
...problem w tym, że sytuacja w UE jest tak upolityczniona i niemieckokratycznie chora, że być może, że ukaranie Niemiec nie jest obecnie możliwe...

Ta hańba UE nie zmaże się przez setki lat...

środa, 29 czerwca 2022

NATO poszerzone o dwa kraje

Jak donoszą dziś wszystkie serwisy informacjne: Turcja poprze członkostwo Szwecji i Finlandii w NATO (businessinsider.com.pl) oraz: NATO wzmacnia wschodnią flankę. Duda: do Polski przyjedzie 300 amerykańskich oficerów i Biden na szczycie NATO składa obietnicę Polsce. "Stała kwatera główna".

NATO to najważniejszy sojusz jaki chroni nasze państwo, szczególnie że UE się tym nie zajmuje, a nawet jeśli zacznie to i tak nie ma co wierzyć że coś sensownego z tego wyniknie (coś jak pomaganie UE Włochom w pierwszej fazie covida).

Dlatego tematy: rozwoju, dodatkowego dofinansowania, zwiększenia sojuszu o kolejne bliskie nam kraje - to wszystko są bardzo ważne dla nas informacje.

Co prawda można dyskutować o tym, czy NATO jest faktycznie tak istotne jak obecnie pręży muskuły - nie będę z tym dyskutował - jednak i tak pozostaje najistotniejszym sojuszem i przez to gwarantem naszego bezpieczeństwa i siły odstraszania agresora.

Może nie jest tak różowo jak obecnie jest to przedstawiane w mediach od miesięcy, ale cieszmy się tym co mamy, a nie jest źle (tu zestawienie: Rosja kontra NATO — sprawdzamy potencjał wojskowy odwiecznych rywali (www.komputerswiat.pl)). Szczególnie widać to po Finlandii i Szwecji, które niemal bezgranicznie zaufały takiej formule międzynarodowego sojuszu obronnego.

Ta kluczowa dla naszego regionu zmiana jest wręcz historyczna. Militarnie mordor został całkowicie wyparty z wód naszego morza. My zyskaliśmy coś w rodzaju dodatkowego bufora morskiego, który trudno zbagatelizować.

Dodatkowo pobliskie sąsiedztwo Finlandii i Szwecji z mordorem, spowodują, że będą to w najbliższych miesiącach (latach?) wojny - bardzo zdeterminowani gracze, którzy mogą samodzielnie dokonywać bardzo ostrych reakcji w obliczu jakiejś niemiłej niespodzianki lub prowokacji. Tzn. bez NATO kraje te obawiałyby się solidnie zaangażować w ten konflikt, teraz będą miały wolną rękę (nie do końca) i ewentualna inicjatywa będzie znacznie, znacznie bardziej groźna dla mordoru.

Oba te kraje dobrze przygotowują się do obecnej sytuacji wojny z mordorem i należy się spodziewać, że będą zdeterminowane do być może ostrych działań. Sam fakt tego, że wystąpiły o przystąpienie do NATO w obliczu gróźb mordoru - należy odczytywać, że nie boją się walczyć o swoją obronę/ochronę, a przez to, że nie żartują.

Finlandia ponoć przygotowana jest do obrony terenowej swojego kraju w przypadku potencjalnego, kolejnego najazdu mordoru (tzw. Wojna zimowa (Wikipedia)).

Tymczasem Szwecja w mojej ocenie będzie obecnie bardzo intensywnie nadrabiać straty (liczebność wojska, szkolenia, sprzęt itp.).

Pokładam też dużą nadzieję w determinacji tego kraju, nie będę zaskoczony jeśli okaże się, że to właśnie Szwecja dokona jakiegoś stanowczego działania, które w drastyczny sposób uciszy mordor.
Oni nie mają nic do stracenia, bo wiedzą czym grozi najazd mordoru - więc jeśli wojna jakoś do nich dojdzie (a właściwie już doszła nie tylko do nich - choć na razie jeszcze nie dosłownie - o czym pisałem wcześniej wiele razy), to będą się bronić w adekwatny sposób - wierzę, że nie będzie to rysowanie kredkami po ziemi;)

...takich sojuszników nam trzeba!;)

poniedziałek, 27 czerwca 2022

Urodzinowa Loteria LEGO się posypała...

Niestety tegoroczna edycja loterii LEGO ma bardzo poważne problemy techniczne. Zgłaszam to komu się da i organizatorzy loterii (to nie jest firma LEGO) zapewniają mnie że wszystko jest całkowitym porządku.

W końcu otrzymałem od nich zapewnienie, że: strona WWW działa poprawnie, że bardzo mamy obciążone serwery bo ludzie pod koniec loterii bardzo się uaktywnili, nie rozumiemy o co Panu chodzi, nie wiemy o co chodzi z tym co podesłał nam pan w załącznikach.

Bardzo rozbawiło mnie to, więc w odpowiedzi napisałem do nich, nawiązując do tego, że wczoraj loteria się oficjalnie zakończyła:
    To bardzo ciekawe, że stronka loteryjna działa poprawnie...
    Bo ja dziś cały dzień rejestruję mój ostatni paragon, a przecież loteria się wczoraj skończyła! A ja wykonałem już z 200 (dosłownie!) kliknięć "wyślij" - jak nie wierzycie to zobaczcie na załącznik ((filmik)), tak sobie dziś klikam "wyślij" od wczoraj!!

    I będę tak klikał, mam nadzieję że pewnego dnia nastąpi poprawna rejestracja mojego zgłoszenia z ostatniego dnia funkcjonowania loterii...

    ps. jeśli loteria się już skończyła, to nie sądzę aby serwery były dziś tak bardzo obciążone...
Na koniec napisałem im, że mogę im udostępnić pulpit, jeśli dalej są przekonani, że wszystko działa w najlepszym porządku;)


Update:
W odpowiedzi na mój e-mail napisali, że jednak odnotowali kwestię tego że strona loterii źle działa. Dobre i to. Podesłali też wszystkie moje zgłoszenia, tak abym mógł sprawdzić czy wszystko się zgadza. To faktycznie kluczowe, bo skoro ostatnią rejestrację mogę prowadzić do dziś (kilkanaście dni od zakończenia loterii) to nie mam pewności, które zgłoszenia zostały zarejestrowane. Dla innych uczestników to również jest dobra informacja, bo skoro chętnie podsyłają informacje z systemu to każdy może sobie wszystko sprawdzić.

sobota, 25 czerwca 2022

KOMBI - Sławomir Łosowski - Przytul mnie. Fragment koncertu na RetroKomp...


KOMBI - Sławomir Łosowski - Przytul mnie. Fragment koncertu na RetroKomp 2016

Nasz wróg nasłany po raz kolejny...

Coraz więcej komentatorów podkreśla, że Francja i Niemcy jak ognia boją się, że Ukraina wygra wojnę z mordorem (ten post pisałem 4 VI, ale dziś już się o tym coraz głośniej mówi). Jest to dla nich tak dramatyczna sytuacja, ponieważ diametralnie zmieni układ sił w Europie, a znienawidzona (od dziesięcioleci!) Polska zyska na sile w sposób zasadniczy.

Wczoraj obiegła media informacja (pisłem te słowa na początku miesiaca), że:
    Przewodniczący PO skomentował też słowa Ursuli von der Leyen pod jego adresem, które padły w przemówieniu, gdy ustępował ze stanowiska przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej.. „Gdy znów się spotkamy, zobaczę cię, jak powiedziałeś, jako premiera” – powiedziała szefowa Komisji Europejskiej. Z kolei na Twitterze napisała, że Tusk „uosabia nasze wartości”, a „teraz wraca do swojego kraju, aby ich bronić”.

    źr. Słowa von der Leyen z Rotterdamu wywołały poruszenie. Tusk: Nic o premierowaniu nie mówiłem (www.wprost.pl 3 VI 2022)
Jeżeli była minister niemieckiego rządu pisze na ćwierkowniku "teraz wraca do swojego kraju, aby ich bronić" (czyli bronić Niemcy a nawet całego UE przed Polską!) to należy to rozumieć, że po raz kolejny Niemcy wysyłają swojego rumpelstiltskina, aby niszczył w Polsce co się da, aby nas powstrzymać!

Pisałem o tym niedawno w poście: Jak wróci to będzie cyrk!


Ta determinacja w wysyłaniu różnych dziwnych ludzi do Polski w ciągu ostatnich dziesięcioleci pokazuje jednoznacznie, jak bardzo Niemcy boją się niezależnej i silnej Polski, a obecnie potencjalnej unii polsko-ukraińskiej. Odnośnie dziesięcioletnich zapędów w tym kierunku przeczytać możemy tutaj: Niemiecki rząd chciał rozbić polskie partie. Ujawniono meldunek wywiadu RP (www.tvp.info, 21.05.2022)


Shrek Forever (2010) Rumpel królem Zasiedmiogórogrodu

Dziś rumpelstiltskina obawiać się nie ma co, ale upór naszych wrogów jest już bardzo groźny.


Update:
O tym, że Niemcy "nie grają z nami", mówił generał już w styczniu - o czym wspominałem w poście: Spełnione przepowiednie wojenne cz. 5 Generał .


Update:
O potencjalnej unii polsko-ukraińskiej pisałem chyba jako pierwszy, bo już 3 marca: Jesteśmy w przededniu nieoczekiwanego.


Update:
W ostatnich tygodniach w internecie aż huczy od nagrania zawierającego:
    To jest tak upiorna myśl, że ja będę tam z powrotem siedział... na tej Wiejskiej
Mamy tu stwierdzenie wypowiedziane w prost, że: 1. nie chce 2. że co z tego że nie chce skoro musi 3. a jak musi to ktoś mu to rozkazał...

Internet teraz, a ja o tym pisałem już 25 czerwca! Chyba warto mnie czytać, skoro wyprzedzam wydarzenia, o których cała Polska obecnie mówi?;)

poniedziałek, 13 czerwca 2022

Dlaczego Rosja NIGDY nie zaatakuje Polski?

Film się opiera o logiczne rozumowanie, przywoływanie różnych faktów, statystyk i zależności - ale jak wielokrotnie już pisałem, logika spowodowała, że żaden z naszych ekspertów nie zapowiadał frontalnego dużego ataku na Ukrainę i dlatego bez sensu jest rozumować w taki sposób - no chyba że chce się komuś poprawić humor, ale to jest naginanie rzeczywistości, którego autor tego filmiku na początku się wyrzeka:


Dlaczego Rosja NIGDY nie zaatakuje Polski?

Dobrym komentarzem do tego filmiku jest ten zamieszczony przez któregoś z widzów:
    Aby zrozumieć Kreml trzeba myśleć po "rosyjsku", a nie po polsku czy europejsku. Wszystkie publikowane w mediach wypowiedzi kwestionujące wojenne plany Rosji porównać można do powiedzenia, że krokodyl nie zje człowieka, bo przecież nie będzie chciał się narażać na proces i spędzić 25 lat w więzieniu za zabójstwo...
    (cyt. K. Turaliński)



    Przemysław Górnicki 3 months ago

Pokrótce odniosę się do argumentów zawartych w tym filmie:

- Atak może być błyskawiczny za pomocą pocisków Kindżał (o czym pisałem: Sztuka wojenna, nowoczesna technologia, agresja i motywacja oraz 10 pocisków kindżał już użytych). Nawet jeśli systemy obronne je odpowiednio wcześniej wykryją, to nie wiadomo czy mamy odpowiednią broń, która jest w stanie je zestrzelić. Dodatkowo prędkość lotu jest taka, że np. ja nie będę miał czasu na to, aby biec do schronu (wiesz gdzie masz schron? Jest otwarty? Nadaje się do dłuższego przebywania??) nawet jeśli otrzymam ostrzeżenie w mediach, czy SMS-em...

- Argumenty, że mordor jest duży i pusty, że wymiera i gospodarka pada - jest właśnie powodem do tego, aby wszczynać wojny...
Na zasadzie: ten jest najbardziej niebezpieczny - kto nie ma nic do stracenia!

- Jak już pisałem logiczne przewidywanie tego co zrobi psychol jest chybionym pomysłem. Przewidywać to może tylko ktoś kto zna się na psychice agresora. Panuje takie powszechne przekonanie, że wiedza psychologiczna nie jest nam potrzebna, bo jesteśmy inteligentni i logicznie myślimy - to SROGI błąd!
Oto dowód:

- Ataku na Ukrainę tez nie wieszczył żaden specjalista a ten mimo to nastąpił - niestety niby logiczne wnioski zdroworozsądkowego rozumowania są tutaj nic nie warte...

- Bajdurzenie o sankcjach, że niby są coraz większe i że są tak dotkliwe, że uniemożliwiają prowadzenie długiej wojny jest jakąś totalną bzdurą... Obecnie mordor zarabia duuuużo więcej niż traci, wystarczy sprawdzić przychody!! (mówi się o blisko miliardzie dolarów dziennie za surowce) Patrzcie na fakty! Oni to wszystko zaplanowali - ta wojna się im baaardzo opłaca!
    Z informacji Bloomberga wynika, że same dochody Rosji z eksportu ropy wzrosły o 50 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Pomimo że gospodarka rosyjska zmierza w kierunku recesji, to na razie Putin może to zignorować, bo zarabia na wyższych cenach surowców, które podrożały na skutek wojny w Ukrainie.

    źr. Rosja nadal zarabia miliardy. Świat finansuje Putinowi wojnę w Ukrainie (www.money.pl; 1 VI 2022)
- Dodatkowo w Europie coraz silniejszy jest opór, a bardzo sowite deale są cały czas kontynuowane z mordorem - gdzie są niby te twarde sankcje??

Chciałbym się mylić! ;-(


Update:
Wcześniej tylko ja o tym pisałem, ale obecnie pojawiają się pojedyncze głosy mówiące o tym, że mordor się przygotowywał do tej wojny od dawna:
    - Rosja zaczęła przygotowywać się do ataku na Ukrainę prawie 20 lat temu - stwierdził sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy Ołeksij Daniłow. Podobnego zdania jest rosyjski opozycjonista Giennadij Gudkow, który uważa, że Putina przeraziła ukraińska Pomarańczowa rewolucja w 2004 roku.

    Daniłow: Putin rozpoczął przygotowania do wojny w 2004 roku


    źr. Putin przeżył gigantyczny stres". Szokujące doniesienia o planie prezydenta Rosji (wiadomosci.radiozet.pl; 16 VI 2022)

piątek, 10 czerwca 2022

Dziś Pixel Heaven!

Zapraszam Was bardzo serdecznie, po absurdach covid-19 czas na to, aby się wyszaleć wśród ludzi i komputerów;)

Wczoraj byłem na MeetUpie poprzedzającym PH - było wspaniale, chyba wszyscy tęsknią za normalnością;)

Dziś o godz. 17:00 odbędzie się wykładzik z moim udziałem;) ale cały czas będzie się wiele ciekawych rzeczy działo - sami sprawdźcie!

Do zobaczenia na miejscu!;)


Update:
To nieoczekiwane, ale w sobotę nasz zespół otrzymał nagrodę! Dziękujemy bardzo!;) Jesteśmy zaszczyceni!;)

sobota, 4 czerwca 2022

Wojna światowa - kolejny krok?

Mamy nową perspektywę na wojnę - tego nigdzie nie przeczytacie!

Wczoraj opublikowałem wywiad z red. Markiem Budziszem, w kontekście Sankcje, sankcje i... co dalej?

Tymczasem z tego co wyjaśnia w tym wywiadzie Pan Marek, wynikają bardzo ważne wnioski, które diametralnie zmieniają sytuację międzynarodową!

Ze dwa miesiące temu rozmawiałem z kolegą, którego znam głównie z internetu. Starałem się zmienić jego pogląd na obecną sytuację mówiąc: nieporadność mordoru, czy też powolność tej "operacji" nie mają znaczenia jeśli oni mają zupełnie inne cele...
Przy tym wszystkim co dziś się mówi w massmediach - to trudno jest się przełączyć w takie myślenie - dlatego mocno nie kleiła się nam ta rozmowa.

Tymczasem dokładnie to mówi nam Pan redaktor Marek - że rosja tutaj prowadzi wojnę ze światem zachodu (głównie USA) a nie z Ukrainą!

To diametralnie zmienia perspektywę!


Już wcześniej wielokrotnie wspominałem fakt, który jakoś słabo przedziera się w massmediach, że mordor tutaj nie koncentruje się na Ukrainie. Choć oczywiście należy podkreślić, że Pan redaktor wspominał o tym co się przewija w dyskursie publicznym, a to jednak może nie być tożsame z faktycznymi celami państwa.

Załóżmy jednak, że nie ma rozdźwięku pomiędzy tzw. propagandą rosyjską a tym co faktycznie ma obecnie miejsce.

Jeśli tak to zamieszanie na Ukrainie ma na celu zdestabilizowanie sytuacji na całym świecie, czyli powolna, nieudolna walka tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia, gdyż celem tutaj jest destabilizacja świata zachodu. Ja w poście z 8 III 2022 wspominałem, że
    cisza przed burzą może jeszcze długo trwać...
Właśnie, jeśli czekamy na efekty destabilizacji sytuacji na świecie - to musimy się uzbroić w cierpliwość i poczekać aż przyniesie to rezultaty.

W ten sposób powolność i nieporadność - okazuje się pełnym sukcesem, ale w innych celach jak te, które są nam wciskane w massmediach!

Przykładowo odstąpienie od ataku na Kijów to nie jest porażka, skupienie się na wschodzie Ukrainy to nie jest przypadek, jeśli chcemy zatrzymać transport żywności na cały świat, to ważniejsze jest atakowanie (średnio nieporadne) na wschodzie oraz blokada morska niż walka o Kijów.

Wszystko staje się już jasne?

Ta walka nie ma podbić Ukrainę, co wszyscy na całym świecie w tysiącach memów oceniają za porażkę i ośmieszenie armii - ta walka ma być skuteczna w powstrzymaniu eksportu żywności oraz ew. nowych żniwach. Dodatkowo od około 2 miesięcy zwraca się uwagę np. na to, że pierwszym celem mordoru jest niszczenie maszyn rolniczych i spichlerzy. Jak widać to nie był przypadek!
To był główny cel!


Co dalej?


Moje wnioski są katastrofalne...

Przypomnę, że w tym samym poście z 8 III 2022 pisałem:
    Obrazy z ostatniego spotkania Chin i Rosji obiegły świat (Spotkanie Xi-Putin: otwarte wsparcie Chin dla celów polityki Rosji (pism.pl)), więc dziś spekuluje się, że zapadały wtedy kluczowe decyzje odnośnie obecnej wojny (...) Zakładać można, że Putin nawet jeśli nie przyznał się dokładnie co chce zrobić to zapewne chciał mieć pewność, że jego działania nie wywołają złości czy protestów ze strony Chin - to naprawdę szczególnie kluczowa kwestia.

    (...)

    Kompletnie to nie wyjaśnia roli Chin w tym konflikcie. (...) Jeśli byli zaskoczeni - to co robi rozważny, elastyczny Chińczyk? Wstrzymuje się od głosu, czekając na rozwój wypadków.

    (...)

    nie ma lepszego scenariusza dla Chin - tym bardziej, że bardzo im geopolitycznie odpowiada to, że Rosja się wzięła za łby z światem zachodu.

    (...)

    Z drugiej strony (...) Jedynym problemem, jest to, ze nowy jedwabny szlak przebiega przez Ukrainę (...)

    To jest poważna ingerencja w bardzo ważne interesy Chin! Możemy założyć, że gdyby coś takiego zrobiły Niemcy lub Ameryka to chińskie bombowce i drony już dziś latałyby nad tymi krajami!

    (...)

    Potwierdza to, że po pierwsze Chiny wiedziały co się szykuje, po drugie że się zawczasu dogadały z Putinem (...)

    Jak naprawdę było nie wiemy (...)
Czyli informacje przekazane nam przez Pana redaktora Marka uzmysławiają nam, że obecnie Chiny mogą poczuć się oszukane (oczywiście tego nie wiem). Rosja Chinom mogła obiecać szybką wojenkę na nic nie znaczącej Ukrainie, tymczasem oni nie prowadzą małej nic nie znaczącej wojenki na Ukrainie, tylko są na dużej wojnie "z całym światem".

To radykalnie zmienia sytuację!

Z punktu widzenia Chin, bez względu na to czy o tym wiedzą czy nie (ale jak nie to będą jeszcze bardziej ostro reagować), to jest nie tylko niszczenie jedwabnego szlaku, ale destabilizowanie sytuacji na świecie, gdzie przecież cały świat jest odbiorcą chińskich produktów.

To się baaardzo nie będzie im podobać!!!

Najprawdopodobniej głównymi celami Chin jest właśnie bardzo potężne zarabianie na handlu ze światem zachodu (podobnie jak Rosja poważnie zarabia na handlu surowcami z UE itp.), więc Rosja tutaj wchodzi Chinom bardzo potężnie w paradę!

Co jeśli Chiny się zdenerwują? Uznają: hola, hola! Nie umawialiśmy się na wojnę z całym światem zachodu!

Jeśli mam rację, to kluczowe tutaj właśnie będą efekty zawirowań na świecie (a już są duże), które właśnie ponoć są celem mordoru. Im one będą większe (i szybsze) tym bardziej Chiny mogą zareagować, bo przecież nie mogą się pogodzić z tym, że upadający, niewiele znaczący kraj (z ich perspektywy) tak radykalnie wchodzi im w paradę.

Zwróćmy uwagę na to, że Chiny do tego gigantycznego handlu ze światem dążyły od dziesięcioleci i obecnie to już działa na zaplanowaną wcześniej skalę - więc ktoś im tutaj nie pozwala spijać z tej długiej polityki całej śmietanki! Ktoś im to drastycznie niszczy i dąży do tego!

Co ciekawe pisałem o tym już 8 III 2022:
    Chinom warto obserwować te wydarzenia i w odpowiednim momencie zadziałać, gdy sytuacja będzie najbardziej korzystna. (...)

    Jednak spodziewać się można, że w tajnych rozmowach obecnie Chiny naciskają na Putina np. sprawy nie idą po twojej myśli, czas upływa a sytuacja jest coraz bardziej zaogniona. Tracimy dużo kasy, odblokuj nasz jedwabny szlak.

    (...)

    Choć w mojej ocenie jeśli Chiny naprawdę były uprzedzone zawczasu o tej wojnie, to obecnie te naciski nie będą bardzo sine, bo przecież spodziewali się tego i liczyli się takim obrotem sytuacji.
...no tak... a jeśli zostali oszukani?

W takiej sytuacji, gdy uzmysłowią sobie, że mordor dąży do destabilizacji świata to ta reakcja w odpowiednim momencie, zmieni się z wyczekującego giganta na rozjuszonego, wściekłego, który uzna że zbyt wiele traci!

Ja napisałem wcześniej, że zareagują jak sytuacja będzie najbardziej korzystna, ale obecnie wygląda na to że zadziałają w momencie, gdy sytuacja stanie się wystarczająco niekorzystna!

Co zrobią!

W mojej ocenie zaatakują błyskawicznie i druzgocząco Rosję, w taki sposób, aby uniemożliwić im wpływanie na gospodarkę światową.

Powstrzymanie mordoru w tym, aby wpływał na gospodarkę światową oznacza naprawdę jeśli nie podbicie Rosji to radykalne jej zniszczenie. Dla Chin, Rosja to jakaś pchełka, bez problemu będą w stanie zniszczyć ją - czyli powstrzymać.
Co gorsze, niepowodzenia Rosji na wojnie z Ukrainą tym bardziej ośmieszyły ich zdolności oraz sprawność na polu bitwy, co tylko upewni Chiny, że mogą spokojnie ich zaatakować...

Ruchu Chin należy się spodziewać (w tym scenariuszu) jeśli Rosja wykona jakieś radykalne, drastyczne działania mające na celu wpłynięcie na świat. To może być np. powstrzymanie obecnych żniw itp. lub coś równie mocnego. Może to być np. skażenie żywności w dużej skali, tak aby uniemożliwić jej eksport. Wtedy Chiny mogą uznać, że to za dużo i uderzą.


W mojej ocenie, nawet jeśli do tego nie dojdzie - OBY!!!
...to sytuację mamy obecnie zupełnie inną niż nam się wydawało...


Update:
Kwestia jedwabnego szlaku została na razie załagodzona. Rozmawiałem z moim stałym informatorem i ten przyznał, że ta kwestia na razie jest całkowicie załatwiona - co należy rozumieć, że wszyscy co trzeba zostali opłaceni, wszyscy są dogadani i towary będą sobie pięknie płynąć inną drogą niż dotychczas. To dobra informacja, bo na razie oznacza do dla nas więcej spokoju, bo jeszcze tylko konfliktu z Chinami nam tu jeszcze brakuje...
Oby tak zostało jak najdłużej!;)


Update:
Dziś, tj. we wrześniu desputin sam przyznał się, że oni nie spieszą się z tą wojenką na Ukrainie. Ja o tym piszę na blogu od samego początku, że należy to wszystko interpretować inaczej niż by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka - a tu proszę bardzo w końcu sam się przyznał: Putin skomentował ukraińską kontrofensywę. Ujawnił, co teraz zrobi Rosja (www.msn.com; 16 IX 2022).

piątek, 3 czerwca 2022

Sankcje, sankcje i... co dalej?

Temat sankcji USA i UE jest ostatnio bardzo głośny, szczególnie że właśnie ustanowiono kolejne pakiety sankcji. Ale jak to naprawdę jest z tymi sankcjami?

Szczerze i z wielką radością, chcę pochwalić świat zachodu za to, że udało mu się tak szybko (jak na tych obiboków, których pamiętamy jak działali jak trzeba było pomagać Włochom podczas początku covida itp.) i w tak dużym zakresie ustanowić tyle sankcji, które są na skalę jeszcze nigdy nie spotykaną.

Z drugiej strony chyba wszyscy widzą, że mamy już 100 dni wojny, a sankcje zdają się kompletnie nie działać. Z jednej strony mamy wielu miłośników biznesu z mordorem, więc sankcje są łagodzone, mają ogromne jak jezioro dziury oraz są opóźniane tak długo jak to się da (do tego cały czas nie działa blokada SWIFT - choć jest zapowiadana od 100 dni oraz nadal kupowany jest gaz i ropa).

Już na początku wojny, ostrzegałem że:
    Obecne sankcje na Rosje, są bardzo poważne, ale dzięki umowie z Chinami (o ile taka została zawarta), putin jest w stanie prowadzić swoją wojenkę latami i gwizdać sobie z sankcji (co ostatnio wielokrotnie dawał do zrozumienia).

    (...)

    Przypomnę, że Rosja i Chiny mają swój odpowiednik SWIFT, czyli system płatności CIPS.


    źr. World's fog of war (8 III 2022)
Dlatego obecnie sytuacja jest taka sama, ale dziś już więcej osób zdaje sobie sprawę z tego, że faktycznie obecnie mordor jest przygotowany do wojny, która może trwać wiele lat.

Może sankcje są jednak kompletnie bez wartości??

Z całą pewnością należy sankcje skierować na najbardziej newralgiczne rejony (wymieniłem wyżej), a na razie pomimo ich siły kompletnie nie były one tak konstruowane. Jednak nadal pozostaje pytanie czy pomimo ich mocy - te sankcje mają sens?

Nie ulega wątpliwości, że mordor jest bardzo dobrze przygotowany na długą wojnę ze światem zachodu (o czym pisałem 11 maja w poście 10 pocisków kindżał już użytych).

Dużo światła na ten temat rzuci ten wywiad z 30 V 2022 - bardzo ciekawa lektura - polecam!


Marek Budzisz: Co o wojnie myślą dziś rosyjskie elity? Uważają, że Rosja tę wojnę wygra.


Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.


Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.

W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...