czwartek, 16 października 2008

Atari w filmie Tron

Jest to bardzo mało znany temat nawet wśród osób NAŁOGOWO zajmujących się tematyką Atari;)

Zaczęło się to kilka lat temu kiedy (chyba) przypadkiem oglądałem w nocy w TV film Tron, aby sobie go odświeżyć w pamięci, gdyż wcześniej oglądałem go w dzieciństwie i niewiele pamiętałem.

O Filmie i komputerach


Tron to amerykański film science-fiction (bardziej fiction :D), który zasłynął jako pierwszy film pełnometrażowy wykorzystujący grafikę komputerową (w połączeniu z postaciami ludzkimi), a film jest z roku UWAGA: 1982 ! (premiera 9 lipca 1982).
Budżet filmu opiewał na kwotę $17 000 000 - co gwarantowało niecodzienne doznania u widzów (np. Gwiezdne wojny: część IV - Nowa nadzieja z 1977 roku opiewał na podobną sumę, ale nieco mniejszą), a sława filmu przyczyniała się do jeszcze większego rozgłosu producenta, którym była wytwórnia Disneya.

Innym aspektem było to, że przeciętny miłośnik filmu zaczął bardziej poważnie traktować komputery, jako realne narzędzia za pomocą których można zrobić coś konstruktywnego (np. zaawansowany film), co ówcześnie nie było takie oczywiste, ponieważ komputery były traktowane jako jakieś bliżej nieokreślone, enigmatyczne maszyny, o których nawet pewnie wielu nigdy nie słyszało.
Właśnie w latach 80. pojawiały się dowcipy mówiące o komputerach (oraz o np. Związku Radzieckim itp.) i to właśnie one popularyzowały istnienie takowych maszyn, jednak wypaczały one ten obraz w świadomości ludzkiej, przedstawiając komputer jako niezwykle inteligentną niemal formę życia, posiadającą nieskończoną wiedzę...
Zresztą film Tron, również wprowadzał zamęt np. przedstawiając programy jako byty posiadające ludzkie cechy takie jak: inteligencja, sfera uczuciowa i doznaniowa, imperatyw motywacyjny itp.
... widocznie ludzie chcieli widzieć komputery, jako bardziej ludzkie... może przez to bardziej zrozumiałe...


Ówcześnie firm komputerowych było bardzo mało i mało która z nich chciała się angażować w takie pionierskie projekty jak ten film. Dla przypomnienia w tamtych czasach np. firma Microsoft była małą nic nie znaczącą firemką (dwie osoby + garaż), o której istnieniu mało kto wiedział jeszcze przez wiele lat.
Natomiast firma IBM, która opracowała np. koncepcję i architekturę (nawiasem mówiąc fatalną - ale o tym innym razem) dzisiejszych komputerów zgodnych z IBM PC, co prawda już funkcjonowała, jednak głównie realizowała projekty np. rządowe itp. a takimi nowoczesnymi zagadnieniami jak grafika 3D chyba nie zajmowała się wcale, a na pewno była mocno w tyle.

Prym na tym polu wiodła firma Silicon Graphics, która powstała też w 1982 roku i właśnie wykorzystała fakt, że nikt ówcześnie na rynku nie zajmował się profesjonalnie grafiką , nie było nawet komputerów, które się do tego nadawały - więc dlatego SGI zaczęło... produkować własne.

A gdzie Atari ?

Jednak gdy oglądałem ten film, zobaczyłem w napisach końcowych, że w filmie tym brały udział dwie pionierskie firmy: Atari i Apple ! Z jednej strony zaskoczenie, ale z drugiej jeśli twórcy filmu mieli się do kogoś zgłosić to właśnie do firm, które ówcześnie tworzyły rynek komputerów domowych (i rosły w siłę), z tego też powodu miały niezbędne doświadczenie. Np. firma Atari jako jedyna na rynku projektowała i produkowała pierwsze gry 3D, które odnosiły niemałe sukcesy (np. gry: Battle Zone, Star Wars, I Robot itp. - więcej na ten temat można się dowiedzieć na moich prelekcjach).

Przy okazji: czy wiecie ile gier automatowych wyprodukowała firma Apple ??
...
...
... ja wiem o jednej (!) i była to gra z grafiką 2D. Pewnie świadczy to o tym, że firma ta nie była w stanie osiągnąć sukcesu na tym polu lub przeprowadziła fatalną w skutkach próbę wkroczenia na rynek gier arcade.

Dlatego pojawia się tu pytanie: co właściwie firma Atari opracowywała na potrzeby tego filmu ? czy pomagała przy Tworzeniu tej sławnej animacji komputerowej, czy może jakiś inny był jej udział ?
Firmy Atari i Apple w filmie Tron

Zainteresowałem tematem Gzynia i kolegów ze sceny Atari. Gzynio na szczęście się tak bardzo zaangażował, że nawet nagrał film na DVD (stacjonarne DVD) - dzięki czemu przygotowałem ten opis.
Jakość obrazu może nie jest zachwycająca (w stosunku do np. oryginalnego wydania DVD tego filmu), ale jak na prostą nagrywarkę - w mojej ocenie jakość jest znośna nawet jak na oglądanie na sprzęcie HD (co jest dość trudne do osiągnięcia, szczególnie gdy się nagrywa podobnym sprzętem z sygnału analogowego).

Co wykonało Atari ?


Analizując temat, odnajdujemy zagadkowe treści i fakty, które tylko mącą obraz. Mianowicie widoczny jest w filmie napis "ATARI CORP", jednak jak czytamy np. w Wikipedii:

    (...)W 1984 r. część przedsiębiorstwa produkująca konsole do gier i komputery – Atari Computers – została sprzedana.

    Właścicielem został Jack Tramiel, który nadał jej nazwę Atari Corp.. (...)

Całość tego tekstu zawiera bardzo istotne fakty. Po pierwsze jak w 1982 roku (a ściśle to film wcześniej tworzono więc przed tym rokiem), Disney mógł współpracować z firmą "ATARI CORP" skoro taka nazwa została nadana przez Jacka Tramiela (Jacek Trzmiel) dopiero w 1984 roku ? (a wiemy, że nie jest to typowe dla Wikipedii przeinaczenie, lecz faktycznie inaczej być nie mogło bo takie są fakty).
Może kiedyś uda się to wyjaśnić, ale na razie zakładam, że to po prostu jakiś błąd (choć tak naprawdę błędy w napisach filmowych są rzadkością - ja się z takimi nigdy nie spotkałem).

Teraz pozostaje pytanie co firma Atari wykonała na potrzeby filmu ?
Jeśli by się okazało, że właśnie miała swój informatyczno/intelektualny wkład w tworzenie tej zaawansowanej (jak na tamte czasy) grafiki 3D to byłoby ciekawie.

Tu zagłębmy się w początkową część filmu, w której widoczny jest salon z grami komputerowymi:

Właściwie to można powiedzieć, że film ten jest fantastycznym hołdem oddanym grom, a w szczególności automatom do gry (gdzie się dziś podziały takie salony z automatami do gry ? oczywiście nie chodzi mi o hazard), bo to co widzimy w filmie to nie jest salon - szczególnie taki znany z polskich realiów - to jest istna jaskinia rozkoszy :) :)
Dziś pewnie znalazłoby się wiele osób, które by zapłaciły niemałą kasę aby się znaleźć w podobnym miejscu:)

I tu warto się zastanowić nad faktem, że firma Atari znalazła się w części "Special Thanks to", gdzie dziękuje się zwykle firmom, za użyczenie budynków, osprzętu itp. Wiec czy wychodzi na to że wkład firmy Atari polegał jedynie na udostępnieniu automatów do tego filmu ?
Na ścianie znajdują się napisy mało związane z grami komputerowymi, choć pewnie właśnie miało być na odwrót. Ciekawy natomiast jest napis "CODE WARS".

Zobaczcie sami:

Chłopiec gra w legendarny automat "Asteroids" (oczywiście jest to klasyczna gra firmy Atari z 1979 roku, która ówcześnie była niezwykle popularna) i to w nowszej wersji "Deluxe" (z roku 1980). Z boku niestety niewyraźnie widoczny jest napis oraz znak Atari:)

Wiemy, że Atari dostarczyło automaty na potrzeby filmu i nawet reklamowało swoje produkty (tzw. product placement). Nawiasem dodam, że firma Atari często robiła podobne rzeczy (co wtedy było kompletnie niespotykanie i do dziś właściwie nie jest). Warto tu wspomnieć np. o kultowym filmie "Łowca androidów" (ang. Blade Runner), który zapewne doczeka się podobnego opisu ;) oraz wspominany ostatnio "The Last Starfighter".

Jednak sprawa nie jest taka prosta, jak czytamy dalej w Wikipedii:
    Właścicielem został Jack Tramiel, który nadał jej nazwę Atari Corp.. Automaty do gier nadal były produkowane przez oddział Warner Inc, "Atari Games". (...)
...czyli automatami do gier zajmowała się firma "Atari Games", a nie "ATARI CORP"...
Dlatego wnoszę, że skoro nie dziękuje się firmie "Atari Games", tylko (nieistniejącej) "ATARI CORP", to myślę, że jednak chodzi o coś znacznie bardziej konstruktywnego, niż masywna przesyłka składająca się z kilkudziesięciu szaf ;)

Inna kwestia, że linijkę niżej podobnie dziękują firmie Apple. Dlatego myślę, że jednak chodzi o jakiś wkład obu tych firm w tworzenie niezwykle nowoczesnego i zaawansowanego filmu, bo jak wspominałem obie były wtedy istotnymi graczami rynku (kariera np. Microsoftu wtedy była żadna jeszcze przez wiele lat i właściwie nigdy nie była tak dynamiczna jak np. firmy Atari).

Właściwie to ciekawe, czy firma Atari i Apple ze sobą współpracowały przy tym filmie ? Jeśli tak to warto byłoby się czegoś dowiedzieć na ten temat. Jest to o tyle realny scenariusz, że słynni założyciele Apple wcześniej pracowali w firmie Atari i właśnie opuścili ją by robić to samo tylko na własny rachunek (co się zwykle opłaca, a firma Apple jest tego najlepszym przykładem). Więc zakładać możemy, że ludzie ci się znali.

Gra


Wracając do filmu oraz przedstawionego salonu do gier, to chwilę po zamieszczonych ujęciach widoczny jest świetny programista, bohater filmu oraz właściciel salonu, który gra w grę 3D. W tamtych czasach nie było takich gier, co również stanowiło pewnego rodzaju reklamę dla Atari. Kto wie może nawet ten pomysł potem przerodził się w większą promocję automatu z grafiką 3D, która miała miejsce we wspomnianym filmie "The Last Starfighter" (o czym można przeczytać w poście "Automat z grą "The Last Starfighter"").

Niestety gra ta została w mojej ocenie fatalnie ukazana, nawet jak byłem małym chłopcem nie mogłem tego zrozumieć dlaczego zostało to ukazane tak drętwo oraz nierealistycznie - przecież gry komputerowe były wtedy doskonale znane (choćby wspomniana gra "Asteroids" czy jeszcze starszy "Space Invaders" itp.).
Z jednej strony wynikało to z tego, że wyprodukowanie tak zaawansowanego automatu nie było ówcześnie możliwe (o czym wspominam też przy okazji automatu z "The Last Starfighter"). Aktor musiał udawać, że gra w grę (tak jak to jest widoczne dookoła niego), natomiast potem na etapie montażu wklejono sceny z sekwencjami animacji wygenerowanych na potężnych (i gigantycznie drogich) komputerach.

Myślę, że Atari chyba dołożyłoby starań, aby ta scena była bardziej realistyczna. Dlatego pojawiają się pytania: mieli coś wspólnego z tymi animacjami czy nie mieli ? Czy wiedzieli o tej scenie czy też nie ?

Film Tron - wersje PL


Ja powiem szczerze zwykle bardzo słabo oceniałem ten film (i inne osoby podobnie go oceniają), gdy go pierwszy raz oglądałem na nielegalnej kopii VHS w socjalizmie - byłem jeszcze małym chłopcem. Właściwe nic z tego nie zrozumiałem, a na do datek pomysł aby programista trafił do wnętrza szyn danych wydawał mi się absurdalny i... dziecinny.

Z jednej strony faktycznie tło fabuły filmu jest dość mocno skomplikowane, gdyż opiera się o budowę systemu Unix (tak Windows jeszcze wtedy nie było, a inne systemy jak np. DOS, były bardzo prymitywne - i takie pozostały do dziś;) Przy okazji MS-DOS powstał również w 1982 roku czyli nie istniał w momencie pisania scenariusza itp.).
Jednak to nie w tym był problem, zarówno wersja jaką oglądałem w latach 80. jak i ta którą oglądałem niedawno miały fatalne tłumaczenie - naprawdę wychodziły z tego jakieś okropne banialuki i bzdety... :-((
Natomiast wersja jaką dostarczył Gzynio - jest pod tym względem znacznie lepsza, tu nawet informatyk może film obejrzeć i nie wykręci go w drugą stronę tłumaczenie, a przez to treść filmu - tak jak to ma miejsce przy wielu nawet dzisiejszych filmach.

Dlatego jeśli ktoś ma złe wspomnienia z dzieciństwa to polecam ten film do ponownego obejrzenia:)


Dzięki Gzynio za materiał filmowy w wersji cyfrowej!:) Od wielu lat zbierałem się aby opisać tę historię, brakowało mi jednak owych źródeł.
Ciąg dalszy ciekawostek z filmu - już niebawem:)


Update:
Tu znajduje się ciąg dalszy analizy tego co widzimy w filmie Tron.

Brak komentarzy:



Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.


Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.

W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...