Zapraszam na konkurs!

Konkurs jubileuszowy

Obecnie świętujemy 10 lecie bloga i z tej okazji odbywa się konkurs - gorąco zapraszam do wspólnej zabawy!;)




poniedziałek, 23 czerwca 2008

Kapitalizm rodzi "junk science" ?

Dak przesłał nam interesujący tekst pt. "Ciemne strony nauki" (tu jest mój komentarz do tego tekstu), który porusza bardzo ważki temat, który w ostatnim czasie jest istnym nowotworem ośrodków naukowych na świecie.


Mowa o tzw. nauce śmieciowej (ang. junk science – zwanej też tzw. "McNauką"), która wywodzi się bezpośrednio z kapitalizmu, w którym sprzedać można tylko to co ktoś chce kupić. Mimo iż to założenie wydaje się być słuszne – jak to już zwykle w życiu bywa, rzeczywistość weryfikuje takie tezy.

Okazuje się że chęć pozyskania nowych środków wśród naukowców na świecie jest obecnie taka duża, że całkiem pokaźna grupa woli fabrykować zupełnie bezwartościowe przełomowe odkrycia, niż faktycznie wspierać coś co zwie się Nauką (przez duże „N”), a niekoniecznie nadaje się do sprzedania już na pierwszy rzut oka...

Problem jest duży i nabrzmiały, wiele ośrodków naukowych na świecie grzmi na alarm (w tym nasze polskie), problem jest istotny, a nawet nie trzeba wspominać przypadków, w których ktoś umyślnie próbował wprowadzić w błąd ten całkiem bezwładny twór, który powinien być zgoła odmienny (patrz na wikipedii: Sokal hoax, Mistyfikacja Witkowskiego oraz inne: Przykłady głośnych mistyfikacji).


Z tego właśnie powodu, gdy czytam coś przełomowego w internecie to jestem maksymalnie sceptycznie do tego nastawiony: „nic się nie stanie jak uwierzę w to za 10 lat” ;-)



Uczciwość i wiarygodność nauki



Oto wybrane (niewielkie) fragmenty bardzo interesującego materiału pt. „Uczciwość i wiarygodność nauki” - Wkładka nr 7 do Miesięcznika Politechniki Warszawskiej nr 5/2006 (potem podaję źródła) opisującego w znacznie szerszym (i poważniejszym) zakresie te zagadnienia:

1. Wprowadzenie

„Do tej pory byliśmy słusznie przekonani, że nauka stanowi jedną z niewielu przygód ludzkości, która się powiodła i wierzyliśmy, że niesie ona dobro sama z siebie. Nasze samopoczucie poprawia fakt, że naukowcy wciąż cieszą się społecznym uznaniem. Wysoki status uczonego odzwierciedla społeczne zaufanie - wiarę w obowiązywanie w nauce wysokich standardów etycznych i zasad, które gwarantują jej rzetelność. (...)”


„Nierzetelność i nieuczciwość towarzyszą jednak nauce od początku jej istnienia. (...) Galileusz prawdopodobnie wcale nie wykonał słynnego doświadczenia ze zrzuceniem kulki z wieży w Pizie. Newton aby osiągnąć pożądany wynik bezczelnie manipulował swoimi równaniami, Mendel oszukiwał przy liczeniu groszku (...)”
    (Do nowszych przypadków autor odsyła do: Aleksander Kohn: False Prophets, B. Blackwell, 1986; William J. Broad: Betrayers of the Truth, Oxford Univ. Press, 1985; Horace Freeland Judson: Great Betrayal: Fraud in Science, Harcourt 2004; Daniel J. Kevles: The Baltimore Case, Norton 1998)
„Wynikające z tych związków coraz bliższe interakcje między polityką, biznesem i społeczeństwem z jednej strony, a nauką ze strony drugiej (...)”

„Dlatego coraz częściej możemy usłyszeć pytanie o to w czyim interesie występuje nauka - w interesie prawdy, czy w interesie polityki; (...)”


2. Wiarygodność nauki

„Terminy "nauka" i "badania naukowe" straciły swoją niejednoznaczność, gdyż zostały rozciągnięte ponad wszelką miarę na obszary nie mające wiele wspólnego ani z nauką, ani ze stosowaniem metody naukowej jako systemu poszukiwania prawdy. (...)”

„Masowy rozwój ilościowy obszaru badawczego, który od czasu II wojny światowej zachodzi w skali całego świata, stanowi bezpośrednią przyczynę załamania się dotychczasowego - korporacyjno-akademickiego - systemu, który dotąd zapewniał nauce jej jakość i integralność. (...)”

„Jednak jak wiemy ilość niestety nie przechodzi w jakość, a nadmierny wzrost i związane z nim obniżenie standardów pozwoliły na wniknięcie w naukę trudnych do opanowania zjawisk patologicznych.”
    (strona 3, rozdział 2 Wiarygodność nauki)
„W systemach, w których podstawowym kryterium oceny zespołów naukowych jest ich produktywność, badania naukowe stanowią przedmiot kontraktów finansowych, a dążenie do sukcesu i indywidualnej kariery za wszelką cenę staje się dominującym bodźcem działania. Rodzi to ogromną pokusę nierzetelności badawczej - zarówno tej dużej, jak i małej.”

„W wyniku takiego podejścia nauka akademicka (...), której produktem jest coś co coraz powszechniej nazywa się nauką śmieciową (junk science), w której prawda i rzetelność naukowa zajmuje dalekie miejsce na liście priorytetów. (...)”

„Sprawa nie ma marginesowego charakteru. Trzeba sobie uświadomić, że na świecie ukazuje się corocznie około 10 milionów artykułów naukowych. Blisko 20% publikacji w czasopismach (...) nie jest nigdy cytowana. Jeżeli odejmiemy autocytowania i cytowania pojedyncze (...) to możemy łatwo przyjąć, że większości z owych 10 milionów artykułów nikt nie przeczyta i nikt ich nie zacytuje (...). Stanowią one po prostu naukowy śmietnik. Niestety Prawo Sturgeona mówiące, że dziewięćdziesiąt procent wszystkiego to bzdety, daje się zastosować również i do nauki.”

„Nauka śmieciowa (...) tworząc jedynie szum informacyjny, ale co gorsza, często stanowi użyteczny element manipulacji (...). Niewprawny adept nauki, pozbawiony intelektualnej opieki ze strony promotora, co się niestety często zdarza, łatwo wpada w tą pułapkę.”

„(...) nauka znalazła się obecnie w obliczu sytuacji kryzysowej (...) uzyskania przez naukę politycznego i ekonomicznego znaczenia.”


3. Obszary krytyczne

„(...) warto tu zwrócić na nacisk kariery, czyli bezsensowny wymóg publikowania jak najwięcej (publish or perish) (...)”

„(...) Jednym z najgroźniejszych odkryć ostatniego półwiecza jest stwierdzenie, że wynik naukowy może być towarem, a badania naukowe - przedmiotem kontraktu, w którym inwestor oczekuje konkretnego wyniku. (...)”

„(...) nastąpiło uruchomienie trudnego do opanowania procesu prywatyzowania wiedzy wytwarzanej przez naukę. (...)”

4. Manipulacja nauką

„(...) można sformułować coś w rodzaju ogólnego prawa nauki śmieciowej: każdej ekspertyzie można przeciwstawić równą co do siły i przeciwnie skierowaną kontrekspertyzę.”
    (REWELACJA ! :D :D)
„Dramat o skutkach społecznych pojawia się gdy sprzeczności lub też niejednoznaczności poglądów naukowych musi rozstrzygać nie sama nauka, ale ustawodawca lub sąd, postawiony przed koniecznością rozwiązania praktycznego problemu. A zdarza się to często.”

„Wymiar biznesowy manipulacji wyraża się niejednokrotnie w miliardach dolarów (np. farmakologia). Wymiar polityczny manipulacji może być również ogromny, czego przykłady można zaczerpnąć m.in. z ostatnich wyborów prezydenckich w USA. Problem pojawia się również w Polsce. (...) dyskusja wokół biopaliw (...)”


6. Skala problemu

„(...) profesor biologii Luk van Parijs z MIT został zwolniony z pracy w związku z wykryciem fałszowania i fabrykowania przez niego danych doświadczalnych (...). Granty, które van Parijs uzyskał na swoje badania (...) przekroczyły kwotę 2 milionów USD. (...)”

8. Wnioski

„(...) Przed środowiskiem nauki w Polsce stoi więc obecnie wyzwanie związane z koniecznością wprowadzenie u nas zasad dobrej praktyki naukowej. (...)

(...) Dlatego kończę swoje wystąpienie nie wnioskami ale apelem, aby Uczelnia, z własnej inicjatywy, nie czekając na zlecenia Ministerstwa, podjęła trud opracowania i wprowadzenia w życie swoich własnych zasad dobrej praktyki naukowej.”

    Źródło:


    "Uczciwość i wiarygodność nauki" (W wykł. wyk. frag. oprac. Zespołu ds Etyki w Nauce przy Ministrze Edukacji i Nauki pt. "Dobra praktyka badań naukowych. Rekomendacje." Wyd Mnil, Warszawa 2004)

    Na podstawie odczytu wygłoszonego w dniu 15 grudnia 2005 roku



    Maciej W. Grabski

    Przewodniczący Zespołu ds. Etyki w Nauce przy Ministrze Edukacji i Nauki

    [tu adres e-mail autora]


    Zamieszczone w: "Osiągnięcia Nauki i Techniki Kierunki Rozwoju i Metody

    Konwersatorium Politechniki Warszawskiej

    Wkładka nr 7 do Miesięcznika Politechniki Warszawskiej nr 5/2006
    (całość tego materiału zajmuje 11 stron A4)



Otrzymałem oficjalną zgodę na publikację tych fragmentów opracowania od autora, czyli Pana prof. dr hab. inż. Macieja Władysława Grabskiego. Dodatkowo Pan profesor polecił mi inne swoje pokrewne teksty dostępne w tym miejscu.



Wspomniany artykuł "Ciemne strony nauki"



Co się zaś tyczy tekstu przesłanego przez Dak to dodam coś od siebie:

* „Zbytnio poddali się charyzmie swego szefa, padli ofiarą wschodnich wzorców kulturowych, które nie pozwalają podważać słów mistrza.”
    Warte dodania jest jeszcze to że „wschodnimi wzorami”, a nawet normą jest wierzenie w wiele niewyjaśnionych, duchowych czy też ulotnych doznań (jak np. UFO itp.). W tych krajach podobne tezy czy rozważania są traktowane jako: poważne i „naukowe”, czyli zupełnie inaczej jak traktuje to zachodnia nauka. Tzn. pragnę tu podkreślić przede wszystkim to że jeśli wschodni naukowiec coś mówi, marzy czy też rozważa to nam może być po prostu trudno to rozróżnić (a Nauka woli „jasność” ;-) ).

* „Aż 200 z nich, czyli blisko 10 procent, przyznało, że tak. Nadużycia dotyczyły pracy doktorantów i profesorów.”
    Warto zaznaczyć, że nauka w USA jest dość specyficzna i presja na profesorach jest bardzo duża, gdyż swoimi osiągnięciami dbają o prestiż uczelni oraz przez to również o środki jakimi obdarzana będzie dana placówka. Jak widać na tym przypadku jest to zupełnie chybione połączenie, bo zbyt często (a może nawet coraz częściej) wiąże się z nauką śmieciową...

* „Najbardziej skłonni do szachrajstwa są doktorzy (25 proc. przypadków), potem profesorowie (22 proc. ) (...)”
    Wygląda na to że właśnie doktorzy chcą szybko zostać profesorami. W USA zostać profesorem można bardzo szybko i w bardzo młodym wieku (w odróżnieniu od naszego kraju). Jeśli się ktoś stara to szybko to osiągnie, ale jak widać niektórzy się starają ZA BARDZO...

    Znajomy profesor po powrocie z USA powiedział mi, że profesorem można tam łatwo zostać, ale tam presja i praca ciążąca na profesorach jest znacznie większa i cięższa właśnie z wspomnianych powodów. Dlatego ponoć nie ma im czego zazdrościć, ale do czego to prowadzi ? Z tego co widać presja prowadzi nie tylko do zaburzeń psychicznych...

* „(...) 40 proc. z nich nikomu nie doniosło o dostrzeżonych nieprawidłowościach. Dlaczego?”
    Myślę, że powód jest właśnie związany z tym o czym pisałem: oni wszyscy siedzą głęboko w tym systemie, jest on wymagający, wszyscy się starają (coby to nie oznaczało...), część „koloryzuje” ale wszyscy chcą aby też ich nigdy coś podobnego nie spotkało, a przy takiej presji nie mogą zagwarantować, że kiedyś ich nie dotknie coś podobnego...

* W Polsce: „Powodem tych oszustw jest głównie pośpiech i brak wystarczającej liczby pacjentów do badań (bo zamiast stu ochotników zgłosiło się np. tylko 15).”
    Tak, ze swojego doświadczenia zawodowego muszę przyznać, że w Polsce to właśnie jest największy problem wszelkich prac badawczych.

* „(...) presja sponsora (...)”
    Faktycznie też raz miałem do czynienia z podobną sytuacją, gdy sponsor próbował „miłymi słówkami”, wywierać presję i należało rozważyć: mamy fundusze (istniejemy), czy „koloryzujemy”...

* „Firmy (...) często nie publikowały negatywnych danych, co prowadziło do zafałszowania wyników. Co gorsza, nie prowadzimy w Polsce monitoringu takich zdarzeń.”
    Czyli już teraz w Polsce mamy już do czynienia właśnie z takimi przypadkami, o których jest tu mowa...

* „Jeśli chodzi o procedury, to w najmniejszym stopniu nie odstajemy od Europy. Problem w tym, że w całym kraju mamy tylko jednego kontrolera! A potrzebujemy co najmniej 17 (...)”
    Myślę, że szerzące się owe problemy nie mają nic wspólnego z kontrolą. Właśnie inne kraje pokazują nam to do czego dopiero zmierzamy (w końcu problemy te się rozwijają od czasu skapitalizowania naszego rynku) – czyli wiemy że taki finansowy system i tak zawsze będzie generował podobne dylematy i faktyczne nadużycia...


Podsumowanie



Warte zacytowania są słowa: „Najpiękniejszym doświadczeniem jest doznawanie tego, co tajemnicze. To fundamentalne uczucie towarzyszy narodzinom prawdziwej sztuki i prawdziwej nauki.”
Albert Einstein

Można tu wspomnieć o obecnym rządzie, który o mało co nie sprzedał warszawskiego Stadionu 10-lecia (oczywiście chodzi o Panią prezydent, która jest z PO), a teraz sprzedaje szpitale oraz telewizję publiczną. Ja rozumiem, że są to często ludzie biznesu itp. jednak warto pozostawić jakiś przynajmniej minimalny margines na refleksję, gdyż jak widzimy w przypadku owego świata nauki, gdy się coś sprzedaje to czasami można zniszczyć nawet coś tak cennego i ważnego jakim jest Nauka (celowo przez duże „N”).

Czy ktoś „tam” o tym myśli ??


    Bardzo dziękuję, za pomoc w powstaniu tego tekstu Panu prof. dr hab. inż. Maciejowi Władysławowi Grabskiemu. Dziękuję za współpracę oraz za dobre słowo.


Update:
Wcześniejsze posty o podobnej tematyce:
* „Jak ślepy ślepemu pokazywał drogę...
* „Gdzie faktów kupa i profesor ....
* „Homeopatia nielegalna w Polsce

Brak komentarzy:



Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.


Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.

W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...