Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2026

Nowy człowiek + czyste zło + głupota + błąd! = Epstein

Przy okazji słynnych akt Epsteina pojawia się wiele nowych wątków, których by się nikt nie spodziewał przy okazji afery bardziej kryminalno-seksualno-finansowej.

Dziś przedstawię wam wątki z tytułu, a pewnie innym razem opiszę wam jeszcze inne super ciekawe wątki tej afery.

Ponownie mogę napisać, że: nikt wam tego nie powie i nie wyjaśni - co ja wam teraz opiszę;)


Chodzi o to, że pojawia się tutaj zupełnie nowy wątek tak zwanego nowego człowieka. Może trudno jest wam w to uwierzyć, że aferzysta finansowy, morderca i hurtowy gwałciciel miał plany stworzenia nowego człowieka!

Czyli wyłania się nam taka oto wizja: super stuknięty gostek, szalenie niebezpieczna bestia (w dodatku super bogata, co ułatwia wiele takich rzeczy), snuje wizję, aby stworzyć nową rasę ludzką: inteligentniejszą, sprawniejszą (sprawczą?), mądrzejszą (od tej obecnej) i jak się możemy domyślać na wzór i podobieństwo do jego samego.

Hmmm...
Taaa...

Pojawia mi się w głowie teraz kilka oczywistych wniosków, ale też takie które nie są już takie oczywiste i znajdują się pod koniec tego postu.

Najbardziej oczywiste jest to, że Epstein nie był pierwszym (krwawym) szaleńcem, który chciał tworzyć nowego człowieka.

Jednak naprawdę zadziwiające jest to jak ekstremalnie brutalne bestie uważają, że nie tylko powinni, ale mają pełne prawo do tego, aby tworzyć nowego człowieka!
Taaa...

My w Polsce znamy to zagadnienie bardzo dobrze, ze względu na to, że zakończony w 1989 roku PRL, należał do tzw. Kraju rad, który ówcześnie był centrum zła na świecie. Oficjalnie głosił kity o pokoju i jednoczeniu się krajów komunistycznych takich jak wiele w naszym regionie, a równocześnie np. strzelał do naszego papieża Jana Pawła II... czyli w praktyce wyglądało to zupełnie inaczej, była pełna nienawiść do np. normalnych ludzi, do których można zaliczyć wszystkich postrzelonych czy zamordowanych - przykładowo Grzegorza Przemyka (Wikipedia).

Komuniści sowieccy właśnie też cały czas planowali jak stworzyć nowego człowieka, takiego który będzie "lepszy" i pozbawiony niewygodnych dla reżimu cech. Chciałoby się powiedzieć nic nowego...

Jednak w kontekście dzisiejszym może to naprawdę zadziwiać, że mimo że wielcy tego świata na co dzień milczą, to okazuje się (z opublikowanych akt), że cały czas planowali jak zniszczyć normalnego człowieka i zastąpić go zupełnie nowym "lepszym".

Czyli spotykają się na jakieś wyspie super bogaci ludzie, których nazwiska znane są z gazet na całym świecie (ale też tacy których nazwiska nie są tak rozpoznawalne) i okazuje się, że chcą oni tracić swoje majątki na jakiejś inżynierii społecznej i genetycznej, w której będą tresować/projektować ludzi, aby zachowywali się tak jak ich zdaniem - zachowywać się powinni (!!!!)


Życiorys Jeffreya Epsteina


Zacznijmy od początku, choć oczywiście w wielkim skrócie. Chcę wam w pierwszej kolejności zaznaczyć, że ta bestia wcale nie była super inteligentna, super uzdolniona. To był raczej kanciarz, cwaniak, a nie ktoś z wyższych sfer.

Przemawiają za tym fakty: Nie ukończył studiów (New York University), co może zadziwiać (powinno!), że finansista tej rangi nie miał żadnych podstaw do tego, aby się zajmować majątkami najbogatszych ludzi w Ameryce.

A jednak!

Jego życiorys to jest pasmo porażek, które nie są typowymi porażkami z wielu względów. To nie jest tak, że z porażek się podnosił, nie... on popadał w jeszcze większe... choć miał dużo "szczęścia" (co tutaj jest podnoszone, że jego szczęście wynikało z tego, że stały za nim jakieś agentury - w co naprawdę nie jest trudno uwierzyć, jak przeczytacie to co zaraz krótko opiszę)

Po nieukończeniu studiów rozpoczął pracę jako nauczyciel matematyki. Problem tylko w tym, że trafił do wyjątkowo prestiżowej szkoły, gdzie właśnie po raz pierwszy miał styczność z najbogatszymi amerykanami - rodzicami dzieci. Dziwna kariera dla kogoś bez ukończonych studiów...

Porażka była jednak bliska, pomimo tego że z pewnością wykorzystywał szanse poznawania bogatych rodziców. Niebawem został zwolniony, za niedostateczne zdolności jak na nauczyciela prestiżowej szkoły.

No dobrze, ale kto go zatrudnił? Kto zakładał, że człowiek bez doświadczenia, bez studiów poradzi sobie w najlepszej szkole??

Tak mi teraz zaświtało w głowie, że może jeden z tych rodziców był świetnym psychiatrą i po spotkaniu z J. Epsteinem powiedział dyrektorowi, że to jak ten nauczyciel uczy to jedno, ale ten człowiek jest bardzo szurnięty i w żadnym wypadku nie powinien mieć jakiejkolwiek styczności z naszymi dziećmi. Psychiatrzy potrafią coś takiego rozpoznać błyskawicznie - szczególnie ci najlepsi, najbardziej znani w Ameryce...
Wiemy przecież, że potem były gwałcone dzieci i nastolatki (i dziewczynki i chłopcy) na tej wyspie, mówi się też poważnie o morderstwach i składaniu ofiar!
Jak to ujął E. Musk w emailu, który jest w ujawnionych aktach: chciałbym wziąć kiedyś udział w jednej z tych twoich SZALONYCH imprez...

Czyli młody "geniusz", ma już na swoim koncie dwie porażki w momencie, gdy właśnie miał szanse się wykazać, jako świetny student (podobno uchodził na studiach jako super uzdolniony), czy też świetny nauczyciel, który przy okazji zyskuje cenne kontakty...

Więc co się w tym momencie dzieje? Raptem znajduje pracę w firmie, która zajmuje się kwestiami finansowymi, czyli w końcu jest to ta dziedzina, z której jest dziś znany na całym świecie: ekspert od kasy. Pytanie tylko jak to możliwe?? Gostek bez żadnych sukcesów, znajduje pracę tam gdzie teoretycznie powinni trafiać najlepsi??

I tu pojawia się pierwsza kwestia taka, że z jednej strony jego kariera faktycznie zyskuje (przynajmniej teoretycznie) a z drugiej, że po raz pierwszy w jego życiu ma szczęście, taki traf - bo w całości życia raczej go nie miał, również jeśli chodzi o jego koniec.

Okazje się, że firma, w której pracował - była tak naprawdę jednym wielkim przekrętem, dlatego jej szef został za to skazany z całą surowością. Problem jednak w tym, że J. Epstein również powinien odpowiadać za to samo w równie dużej skali. Miał jednak szczęście i opuścił pracę nim afera została odkryta, tym samym całkowicie uniknął odpowiedzialności, ale też pewnie wyniósł z firmy spory majątek, który legalnie zarobił na nielegalnym procederze.

Czyli spadł na cztery łapy!

To wszystko są znacznie ciekawsze wydarzenia, mające wiele ważnych nawet tutaj dla nas kwestii, ale będę się streszczał i lecę dalej.

Dalej jego kariera rozwijała się coraz lepiej, we wprost geometrycznym tempie. A majątek wzrósł do kwot, które dziś są zupełnie niepojęte (przykładowo dlatego, że jego klienci nie mieli dość majątku, aby mu płacić tak, aby ten zdobył majątek większy niż oni...).

Widzimy tu kolejną dziwną rzecz, bo tak wysoko nie powinien zajść ktoś kto nie ma co wpisać do CV, szczególnie nie ma co wpisać co by go uwiarygadniało jako eksperta finansowego. Ok gostek pracował i zyskał doświadczenie w jednej firmie, ale ona była przekrętem (była głośna sprawa sądowa zajmująca się tym). Choć może właśnie to jest największą wartością w oczach świata amerykańskiej finansjery - tego nie wiem... ale wszystko przemawia tylko za tym i niczym innym.

Od tej pory zaczyna się super bogate życie bestii, która może zacząć się zajmować np. gwałtami na niczego niepodejrzewających nastolatkach (których było od tysiąca (a mówi się obecnie że) do kilku tysięcy).

Do dziś pozostaje wiele pytań, po za tym, jak to bogactwo było możliwe, pojawia się też wiele, wiele innych (możecie sobie w necie znaleźć).

Ja oceniam ten życiorys, jako wyjątkowo marny, bo naprawdę najgorsza fajtłapa miała w ciągu swojego życia choć jedną pracę, w której wykazała się, natomiast tutaj mamy rozrost kariery i to już od tej pierwszej pracy w szkole, która go od razu przerosła...

Dla mnie jest to życiorys osoby, która po prostu kompletnie się do tych wszystkich prac nie nadawała. Natomiast jego kariera fenomenalnego(!!!) finansisty mi wygląda wyłącznie na przestępczym procederze prowadzonym przez cwaniaka.

Przykładowo już w pierwszej pracy, mógł się połapać, że to wszystko co firma robi jest jednym wielkim przestępstwem - to że na to nie zareagował w moich oczach stawia mi obraz przestępcy - pyszałka, który to pochwalał. Dziś opisując ten życiorys różne źródła używają w tym momencie takiego sformułowania, że: to doświadczenie, nauczyło go tego, że jeśli omija się prawo w sposób sprytny to, można na tym wiele ugrać (swoją drogą każde państwo traci wiele kasy i nie tylko, na takich przestępstwach - mam wrażenie, że w Ameryce oni zbyt bardzo pochwalają takie kariery, w końcu J. Epstein był popularny w tych kręgach, a jego znajomości stawały się coraz większe).

To koniec mojego skróconego życiorysu (jeszcze niżej nieco dodam), jeśli uważacie ten życiorys za absurdalny i nierealny, to sami sobie doczytajcie bardziej szczegółowo na ten temat, ale ostrzegam was, że napotkacie tam rzeczy, których się kompletnie nie spodziewacie!


JEFFREY EPSTEIN - FILM DOKUMENTALNY


Wchodzimy w psychikę...


Pragnę podkreślić, że powyższy życiorys nie jest tutaj kompletnie zaskoczeniem dla psychiatry.

Oczywiste dla specjalistów jest to, że tzw. psychofag, z jednej strony może faktycznie być bardzo inteligentny (a to ważna cecha bo można ją zbadać i zmierzyć odpowiednim testem - wiec to jest nie do obalenia), jednocześnie podejmuje życiowo dziwne decyzje, często autodestrukcyjne (patrz np. jak Steve Jobs traktował swoją rodzinę), ale też jest dziecinny, co właśnie może przemawiać za tym, że nie rozumie roli jaką nakłada się na niego w danej pracy nauczyciela czy finansisty itp.

Poza tym taki człowiek, który jest katem (listy z akt pochwalające znęcanie się, pastwienie nad dzieckiem itp.) ma duże skłonności do tego, aby omijać prawo. W tym wypadku mówimy o prawie finansowym oraz prawie opisującym prawa człowieka, w tym wypadku szczególnie chronionych dzieci. W przypadku Epsteina mamy tutaj ekstremalne olewanie prawa (które jest typowe), aby prowadzić biznes seks-niewolniczy przez tak długi czas i skalę świata.

Bardzo istotnym elementem psychofaga, jest nieprawdopodobna umiejętność manipulowania ludźmi (dlatego teraz Bill Gates, czy Elon Musk mogą się tłumaczyć, że nie wiedzieli albo zostali oszukani - co w przypadku Gatesa raczej nie wchodzi w grę). Szczególnym uzdolnieniem jest charyzma, która daje możliwość omotania ofiary, czy wręcz oczarowania ofiary. Tu pojawią się dwa aspekty: został przyjmowany do pracy, bo potrafił wygenerować wokół siebie odpowiednią aurę, która była fikcyjna (zweryfikowana potem w praniu), oraz kolejnym jest umiejętność ściągania ludzi na swoją wyspę.

Zwróćcie uwagę na to, że na tych ogromnych ilościach zdjęć, wszyscy są uśmiechnięci i dobrze się bawią! To znaczy, że zostali: omotani, oczarowani i zwabieni w pułapkę (typowe!). Czyli mamy czołowe nazwiska, najbogatszych ludzi na Ziemi, którzy uwierzyli, że są na niewinnej imprezce, gdzie mogą spokojnie zwolnić swoje hamulce!
Tymczasem zostali zwabieni do pułapki pełnej kamer!

Czyli albo on miał jakieś niezwykłe zdolności do oczarowywania i manipulowania ludźmi, albo ci bogacze byli ekstremalnie naiwni... a po światowych rekinach finansjery raczej byśmy się tego nie spodziewali :P

Czyli potocznie mówimy o takim człowieku cwaniaczek. Potrafi się wkręcić np. za młodu do pracy nauczyciela w prestiżowej szkole, do której nie miał kompetencji i nigdy nie powinien trafić. Jednak potrafił się wkręcić i tu i potem do innych miejsc.


Tak nawiasem mówiąc, dziś tyle mówi się o tym, aby w rodzinach nie używać małej przemocy jak klapsy, tymczasem cały współczesny świat nie zauważył całego światowego przemysłu niewolniczego Epsteina, który porywał, katował i (ponoć) mordował dzieci... Tylko tak zwracam uwagę na to, że system skupia się na drobiazgach jak klaps w jakieś małej rodzinie, a powinien się skupić na prawdziwej przemocy na bardzo dużą skalę!

Drugim nawiasem, to było też w aferze Epsteina wiele znanych osób zamordowanych, które ośmieliły się o tym co tam się dzieje, mówić publicznie. Mamy też osobę, która została zamknięta w psychiatryku(!). Oraz zadziwiająca (ponownie tutaj coś zadziwia i się nie klei) śmierć Epsteina w więzieniu, która też jest analizowana od tej strony, że ktoś równie wpływowy tym razem jego chciał uciszyć, wiedząc co może ujawnić.


Wracając do tematu tego postu, mamy sobie cwaniaczka, bardzo dobrze radzącego sobie z bogatymi ludźmi, no ale ustaliliśmy to, że nie był on ich przyjacielem, tylko sporym zagorzeniem (przypomnę, że różne pikantne historie Epstein opisywał w e-mailach, które wysyłał sam do siebie! No taką podłą osobę to należy omijać z daleka!). Gostka kompletnie bez żadnego doświadczenia, który zaszedł bardzo, bardzo wysoko, a w dodatku wiele naprawdę kompetentnych osób, posiadających solidne wykształcenie oraz dziesięcioletnie doświadczenie nigdy nie mogły nawet pomarzyć o takiej posadzie!

Czyli mamy gostka, który potrafił tak świecić oczami przez całe życie, że ciągle trafiała mu się lepsza praca! A w pierwszej sprawie sądowej udało mu się przed sądem ukryć to co dopiero było przedmiotem drugiej sprawy sądowej!

Ja zakładam, że był to człowiek kompletnie bez żadnego potencjału, człowiek całkowicie pozbawiony zdolności rozumnego myślenia (z resztą aby być bestią składającą ofiary z dzieci - to rozumu trzeba nie mieć za grosz!), który przez całe życie cwaniaczył i przedstawiał się jako ktoś zupełnie inny - zaczynając od pierwszej pracy w szkole a kończąc na sprawach sądowych.

Każdy psychiatra powiedziałby, że nie ma tutaj nic zaskakującego - ci ludzie tacy są!

Myślę, że dla wielu normalnych ludzi te wszystkie cechy, które on uosabiał są niepojęte, czy też nawet ze sobą sprzeczne, jednak fakty są takie, że właśnie z takich cech zbudowane są bestie - to nie są brutalni, opryskliwi ludzie, których chcemy unikać, oni stają się przy nas mili - tak bardzo, że Stephen Hawking czy Bill Gates i masa innych osób, nie tylko dali się tam zwabić, ale są rozpromienieni na tych zdjęciach, całkowicie dali się nabrać na bajkę jaką im serwował (choć tak naprawdę do końca nie wiemy czy ich filmował we wszystkich pokojach bo był zdrowo szurnięty, czy może robił to na zlecenie, w końcu oficjalnie właśnie handlował informacją... ale zlecenie pozyskania informacji u psychopaty kończy się właśnie tak...).

Taki człowiek o nieskomplikowanej psychice (który w pracy pedagoga sobie nie radził!), tym bardziej psychiatra mógłby tutaj powiedzieć, że bardzo przewidywalny człowiek... snuje wizję "uleczenia" świata poprzez stworzenie nowego człowieka... Hmm...

Śmiem twierdzić, że sam tego nie wymyślił. Bardziej to widzę, że ktoś go z takim zadaniem posłał do bogaczy i ich nęcił taką wizją (zwróćmy uwagę na Billa Gatesa, który ostatnio zamiast zajmować się nową wersją Windows, zajmuje się działalnością charytatywną, a co gorsza wszyscy ludzie na Ziemi łączą go ze szczepieniami!).

Natomiast to, że taka wizja mu się spodobała - to tutaj jest pełna zgoda. Tego typu krwawe bestie, uważają się za lepszych, resztę świata uważają za kompletnych imbecyli. Taki połechtany wizją stworzenia ludzi na jego podobieństwo - powiedziałby: jasne, jestem super! Inni też powinni być tacy jak ja! Świat dopiero wtedy będzie wspaniały!

Problem z obłąkanymi jest taki, że nie dostrzegają, że to co robią jest szalone. Nie mają zahamowań...


Nowy człowiek - wersja przed Epsteinem


Przypomnę, że pachołki komunistyczne, rosyjskie miały swoją wizję Nowego człowieka.

AI mi napisało:
    Nowy człowiek w świecie sowieckim to koncepcja ideologiczna, która miała stworzyć obywatela całkowicie podporządkowanego komunizmowi — od wychowania, przez kulturę, aż po codzienne nawyki. Idea ta była fundamentem polityki ZSRR i przenikała wszystkie sfery życia społecznego.

    Pojęcie to odnosi się do modelu osobowości, który miał powstać w wyniku rewolucji komunistycznej i systemowej indoktrynacji. Najczęściej kojarzone jest z terminem homo sovieticus, opisanym m.in. . przez Michaiła Hellera i Aleksandra Zinowjewa.

    Najważniejsze cechy homo sovieticus
    - podporządkowanie kolektywowi i partii

    - unikanie odpowiedzialności, ucieczka od wolności

    - oportunizm i koniunkturalizm

    - agresja wobec słabszych, uniżoność wobec silniejszych

    - brak samodzielnego myślenia

    - oczekiwanie, że „ktoś coś załatwi”

    - intelektualne zniewolenie i podatność na propagandę

    - lekceważenie własności wspólnej, skłonność do drobnych kradzieży
    (źr. Wikipedia)

    (...)

    Włodzimierz Lenin podkreślał, że komunizm zbuduje nowe pokolenie, wychowane w duchu ideologii
    .
    Państwo sowieckie traktowało obywateli jak „materiał”, który można dowolnie kształtować — od dziecka aż po dorosłość.

    W praktyce jednak doprowadziło to do:

    - demoralizacji społecznej,

    - zaniku odpowiedzialności jednostkowej,

    - utrwalenia postaw oportunistycznych.

    Podsumowanie
    „Nowy człowiek w świecie sowieckim” to nie tylko idea, lecz projekt społeczny realizowany przez dekady, obejmujący edukację, kulturę, propagandę i codzienne życie. Jego celem było stworzenie obywatela idealnego dla systemu — posłusznego, przewidywalnego i pozbawionego indywidualizmu.
Jak widać to nic fajnego...

A jednak wizja ta cały czas tworzy się w głowach najbogatszych ludzi na Ziemi. Niby nie ma już wszędobylskiego komunizmu, a władcy świata uważają, że świat jest "zły" i trzeba go naprawić tworząc nowego człowieka...

Czyli w tym wypadku trzeba użyć tak dużej przemocy wobec miliardów ludzi, aby ci stali się "lepsi"...


Na przykładzie homo sovieticus np. w Polsce widzimy (a niektórzy z nas widzieli to na co dzień żyjąc w PRLu czy pobliskich państwach) jak przebiegał ten proces, który na szczęście się wykoleił.

Po pierwsze warto wspomnieć o ogromnej pogardzie do ludzi, ale też ogromnej agresji. Samo to że chce się człowieka "uczłowieczać" na nowo jest agresją wynikającą z pogardy, ale ta na przykładach widzimy była dalece bardziej groźna i krwawa. W Polsce władza wielokrotnie strzelała do ludzi na ulicach, znane są np. kadry gdy milicyjny samochód (Star) tratuje kogoś lub ludzie niosą na drzwiach ciało poległego itp.

To były rzeczy, które rozgrywały się w Polsce i wielu te sytuacje pamięta.

Warto podkreślić, np. to że każdy z nas może udać się na grób np. Ks. Jerzego Popiełuszki. Możemy podjeść do osoby, która przy tym grobie się zatrzyma i zapytać się jej, być może te czasy pamięta, być może tego księdza znała. Chodzi mi o to, że ten ksiądz był łagodnym człowiekiem, ale został zamordowany jak wielu innych - bo władza widziała w nim wroga numer 1.

Warto zastanowić się nad faktem, że urodzone kanalie, bestie najgorszego wroga widziały w tym, który nigdy nikogo np. nie spoliczkował, a jednak właśnie w takim niepozornym i łagodnym człowieku widzieli swoich największych wrogów.

Szczerzej homo sovieticus, atakował kościół (przypomnę prymasa 1000-lecia, który trafił do więzienia) oraz tworzył człowieka, któremu Bóg jest niepotrzebny.
Jakoś nie będę zdziwiony jeśli Epstein patrzył na to w identyczny sposób: wszyscy ludzie mają być tak wspaniali jak ja jestem, po co im Bóg?

Istotną kwestią jest to, że w PRL-u faktycznie wprowadzano to w życie, więc człowiek w Polsce miał taki być. Zawaliło się to od czasów Jana Pawła II, kiedy nawet niewierzący, zaczęli iść za tą ideą, a budowanie nowego człowieka bez wiary katolickiej w Polsce sypało się. Ludzie jakimś cudem oparli się tej tresurze i uznali że jednak wolą iść do kościoła (przypomnę że wtedy w Polsce kościoły pękały w szwach, a szczególnie na mszach z Ks. Jerzym Popiełuszko).

Ja tutaj zadam pytanie: ok, ale dlaczego krwawy reżim za wroga sobie obiera najbardziej bezbronnych, jakiś księży, nastolatków? O co tu chodzi?

Przecież to jest niezwykle podłe i uwłaczające ludzkiej godności jeśli zabiję księdza czy nastolatka! Nikomu tym nie zaimponuję! Zupełnie tak jak wielkie bydle, które zamiast bić kogoś równie silnego bije swoją malutką żonę - to nie jest powód do dumy...

Więc o co tu chodzi??

Ja tego nie wiem o co tu chodzi, ale fakty są właśnie takie (można sobie samemu znaleźć tyle zdarzeń z np. socjalizmu na ile znajdzie się czasu).

Piszę o tym, bo należy z tego wyciągnąć wnioski: jeśli zło atakuje bezbronnych (też Epstein), to możemy zło poznać po tym, że właśnie atakuje bezbronnych, księży czy Boga. To bardzo cenna wskazówka, którą zaraz rozwinę, bo posiadanie metod rozpoznawania zagrożenia jest bardzo istotne dla nas wszystkich.


Nowy człowiek - wersja uwspółcześniona


Bardzo ciekawym przykładem z naszych czasów oraz znajdującym się bardzo blisko nas jest Ukraina. Jak wiecie do tej pory u nich były dwa kościoły, czyli ten ich oraz ten, który zastał im narzucony z Rosji.

Skoro mamy narzędzie do rozpoznawania zła w postaci dużej agresji za pomocą przemocy wobec najsłabszych - to założyć możemy, że właśnie takie rzeczy działy się na Ukrainie!

I bardzo się zdziwicie tym CO tam się wyrabiało!

Rosja ten problem posunęła na następny poziom rozwoju, mianowicie kościół jest naszym śmiertelnym wrogiem, więc zróbmy własny kościół fasadowy, który z zewnątrz będzie wyglądał tak samo (czyli maskowanie się krwawych przestępców - to znamy już bardzo dobrze, że tak jest, że oni uwielbiają się skrywać za jakimś papierowym parawanem), ale będzie całkowicie posłuszny krwawej władzy.

AI:
    Dostępne wiarygodne doniesienia medialne i odtajnione archiwa, na które powołują się szwajcarskie i niemieckie gazety, wskazują, że patriarcha Cyryl miał w latach 70. działać jako agent KGB o pseudonimie „Michajłow” podczas swojej misji w Genewie.

Natomiast sam zainteresowany był przez dziennikarzy o ten fakt pytany i odpowiadał cynicznie, z butą tak aby nikt nie wiedział o co chodzi, ale nie robił wrażenia zakłopotanego.

Czyli mamy gigantyczną agenturę "KGB" w postaci całego odłamu kościoła prawosławnego, która trzyma społeczeństwo w ryzach, a do tego jest nasyłana na Ukrainę, jako siły zbrojne w sutannach!

Oglądałem kiedyś leciwy dokument, który opisywał, że oba kościoły w Ukrainie mają się dość dobrze, w tym sensie, że sukcesem rosji było to, że w każdym mieście byli zwolennicy jednego i drugiego kościoła.

Jednak ta agentura wykonywała jakieś polecenia. A kulminacją była afera w której (i tu żadnego zdziwienia) jeden z agentów w sutannie zaczął w jakieś wiosce strzelać do wiernych! (czyli ponownie mamy zło, które strzela do bezbronnych w kościele!) Zrobiła się z tego afera, ale absolutnie nie taka której się byśmy w takiej sytuacji spodziewali. Przyjechała jakaś delegacja, która miała ludzi uspokoić, są ujęcia gdzie jest to udokumentowane, na drodze rozmawiali z mieszkańcami. Ogólnie sprawie łeb ucięli...

Zupełnej zmianie podległo to wszystko po wybuchu konwencjonalnej wojny w Ukrainie, ponieważ wojsko ukraińskie dokonało imponującego procesu usuwania wszystkich agentów z kraju (o tym kiedyś powstanie myślę super wciągający film! bo materiał jest genialny). Ja co prawda nie mam pewności, ale myślę, że w pierwszej kolejności został usunięty ten kościół KGB, AI pisze:
    Rosyjska agentura była bardzo silnie osadzona w strukturach Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego (UCP PM), a po 2022 r. stała się jednym z głównych celów działań kontrwywiadowczych SBU. Liczne śledztwa wykazały, że część duchowieństwa wspierała rosyjską propagandę, przekazywała informacje wojskowe lub działała na rzecz destabilizacji państwa.
    Źr. Warsaw Institute

    SBU ujawniła liczne przypadki:
    - usprawiedliwiania rosyjskiej agresji,
    - rozpowszechniania prorosyjskich materiałów propagandowych,
    - przekazywania danych o ruchach wojsk,
    - pomocy w naprowadzaniu ataków rakietowych.

    Przykłady:
    - Metropolita Jonatan skazany za kolportowanie ulotek wzywających do przejęcia władzy i zmiany granic Ukrainy.
    - Metropolita Jozafat skazany za prorosyjską działalność.

    SBU postawiła zarzuty współpracy z okupantem co najmniej 33 duchownym.

    (...)
    Jesienią 2022 r. rozpoczęto największą w historii niepodległej Ukrainy operację kontrwywiadowczą w strukturach cerkwi:

    - Przeszukano 350 obiektów cerkiewnych w całym kraju.
    - Znaleziono:
      - prorosyjskie broszury i instrukcje liturgiczne,
      - dokumenty potwierdzające rosyjskie obywatelstwo hierarchów,
      - duże sumy gotówki,
      - materiały propagandowe.
    (...)
    W Radzie Najwyższej pojawiły się projekty delegalizacji UCP PM i konfiskaty majątku, choć na razie są zamrożone.

    (...)

    Ponad połowa Ukraińców popiera delegalizację cerkwi związanej z Moskwą.

    (...)

    5. Dlaczego cerkiew była tak podatna na infiltrację?

    - Patriarchat Moskiewski traktował cerkiew jako narzędzie soft power.
    - Wielu duchownych kształciło się w Rosji i utrzymywało tamtejsze kontakty.
    - Cerkiew była obecna w małych miejscowościach, gdzie łatwo szerzyć prorosyjskie narracje.
    - Rosja wykorzystywała autorytet religijny do legitymizowania agresji („święta wojna”, „obrona prawosławia”).

    Podsumowanie

    Rosyjska agentura była głęboko zakorzeniona w strukturach UCP PM i stanowiła realne zagrożenie dla bezpieczeństwa Ukrainy. Po 2022 r. państwo przeprowadziło szeroko zakrojone działania, które ujawniły skalę prorosyjskiej działalności części duchowieństwa i doprowadziły do największej reorganizacji życia religijnego w kraju od dekad.

Zobaczcie, to jest mistrzowskie zagranie: jak zamontować w jakimś kraju ogromną siatkę szpiegowską? Stworzyć tam kościół, a na jego czele postawić jakiegoś zimnego cynika, agenta KGB. Ot i cała sprawa!


Nowego człowieka - tworzy głupota


Cechą psychofagów, czyli krwawych agresorów jest głupota, z jednej strony są oni często bardzo inteligentni (choć nie wszyscy), z drugiej strony nie widzą wielu rzeczy, są wprost ślepi.

Jedną z kluczowych rzeczy, której nie widzą agresorzy (ostatnio rozmawiałem o tym z kolegą) jest to, że nie widzą do czego to prowadzi. Jeśli całe życie kierujesz się złem, całe życie otaczasz się ludźmi, który są zdolni do mordowania na twoje zlecenie to są naprawdę nikłe szanse, że dożyjesz starości, a jak dożyjesz, to będzie ona fatalnie tragiczna!

Przykłady: Hitler sam sobie palnął w łeb (i żonie jakby było tego mało - taka sytuacja: kochanie wyjdź za mnie, bardzo ciebie kocham, ale jak przyjdzie pora to walne nam w łeb!), Stalin co prawda oficjalnie sam umarł, ale biorąc pod uwagę jakich miał "kolegów", którzy wtedy przy nim byli, to wielu ludzi spekuluje, że mu pomogli - i nic dziwnego.

Tymczasem sam Epstein, być może właśnie został zlikwidowany lub co jeszcze gorsze ktoś się z nim jakoś naprawdę podle i definitywnie rozprawił (są takie ślady przemawiające za tym, że Epstein został wykradziony z więzienia, a nawet że grał w swoją grę po śmierci - ja temu wiary nie daję, ale jeśli został wykradziony to pozostaje pytanie czy przez wroga czy przez przyjaciela...).

W takim właśnie celu Stalin robił swoje czystki, wyeliminował swoich własnych generałów bo uznał, że to jest ten moment, w którym generałowie mogą być dla niego zagrożeniem.

Z kolei kaputin jest obecnie właśnie w tym decydującym momencie, już jest całkowicie osamotniony (nie ma bliskich) i każdego dnia może go spotkać koniec, który nie będzie naturalny. W każdym razie historia pokazuje, że innego końca nie może tu być, a wielu mówi że to już miało miejsce, ale oczywiście dowodów na to nie mamy, choć wiele osób w necie analizuje zdjęcia, filmy pod tym kątem.


Wracając do Epsteina to miał on się za wybitnego geniusza, jednak tak jak to zwykle bywa w przypadkach psychofagów, był po prostu zwykłym głupolem, dzieciakiem. Ja oczywiście tego nie wiem, ale zakładam to w oparciu o jego zadziwiającą historię, gostek, który za co by się nie zabrał to wszystko schrzanił albo np. studiów nie skończył. Jego całe życie było dowodem na to, że nie potrafił sobie poradzić z kolejnymi wyzwaniami jakie stawiało przed nim życie, a tak zwykle właśnie wygląda życie psychofaga, nie ma talentu, więc świeci oczami i wtedy może uda mu się zająć jakieś stanowisko, choć i tam mogą się połapać z kim mają do czynienia (chyba że chodzi o politykę, wtedy taki ktoś może być użyteczny pomimo tego że wiemy, że się na to stanowisko nie nadaje...)

Z punktu widzenia zła, o którym tutaj mowa, to przykład PRL-u pokazuje, że głupole są w cenie dla reżimów tego rodzaju. Bo wtedy nawet do rządu trafiali ludzie na takim dennym poziomie, że byli pośmiewiskiem dla całego kraju - ale to typowe.

Czyli złu nie przeszkadza to, że ten którego wyślą jest durniem.

Ważne aby czynił zło, a z kolei głupi będzie zły i być może nawet dostatecznie głupi, aby tego nie zrozumieć...

Mamy kolejny tester do weryfikacji zagrożenia: zło nie waha się użyć głupich ludzi. Mądrzejsi czy też sprytniejsi zarządzają tymi armiami durni.


Nowy człowiek Epsteina - wydarzenia


Mówimy tutaj o człowieku (multimilionerze - co istotne dla zrozumienia skali), który miał wiele różnych wizji i planów w tym temacie i większość z nich jest dobrze udokumentowana (do najmniej wiarygodnych zalicza się odręczne pamiętniki ofiar, ale warte podkreślenia jest to, że nawet jeśli teoretycznie mogą zawierać jakieś niewielkie przekłamania, to są całkowicie spójne z tym co zawierają akta, które zostały zweryfikowane i potwierdzone w różnych źródłach).

Epstein miał obsesję na punkcie eugeniki, transhumanizmu (nurt łączący technologię, AI i idee eugeniczne), "ulepszania" ludzi, rozmawiał z naukowcami o modyfikacjach genetycznych, inteligencji, różnicach między grupami ludzi (te kontakty i obsesje są dobrze udokumentowane). Chciał finansować projekty typu "designer baby", edycja genów, eksperymenty na embrionach.

Wiemy też, że chciał te działania pozostawić w tajemnicy, ogólnie mówi się o konkretnych przykładach (o nich więcej potem), ale ja chcę podkreślić, że próba stworzenia laboratorium w swojej posiadłości, czy też próba zorganizowania programu reprodukcyjnego na swoim ranczu (potwierdzają to różne źródła, w tym naukowcy) to również jest próba tak dobrego ukrycia swoich działań, że świat by tego nie widział i mógłby spokojnie działać w całkowitej tajemnicy.

Dlatego skupmy się na kolejnych wydarzeniach, które możemy obecnie ustawić w konkretnym czasie (oparte na udokumentowanych źródłach):
  1. Rok 2000
    Wczesne wzmianki o planach reprodukcyjnych. Według relacji znajomych Epsteina, już wtedy mówił o chęci "zasiania ludzkości swoim DNA" poprzez zapładnianie wielu kobiet na swoim ranczu Zorro w Nowym Meksyku. W tym samym okresie jedna z późniejszych ofiar (autorka dziennika EFTA02731361) opisuje wydarzenia z ok. 2002 r., w tym przymusowe procedury medyczne i ciąże — choć te zapisy nie zostały zweryfikowane przez DOJ (Amerykański Departament Sprawiedliwości).

  2. Lata: 2005–2008 – pierwsze śledztwo
    Policja Palm Beach rozpoczyna śledztwo w wyniku którego w 2008 Epstein trafia do więzienia na podstawie kontrowersyjnej ugody. (Ten etap dotyczy głównie przestępstw seksualnych, nie eugeniki).

    Kontrowersyjność jest ogromna do tego stopnia, że człowiek za ugodę odpowiedzialny jest dziś mocno atakowany, chodzi o to że zgodził się aby po złożeniu zeznań przez Epsteina jego bliscy zostali bezkarni, jest to szczególnie kontrowersyjne względem byłej partnerki Ghislaine Maxwell, która prowadziła ten dom publiczny (choć to określenie nie opisuje co tam naprawdę się działo oraz w jakiej skali).

  3. Lata: 2010–2015 - budowanie sieci naukowców i finansowanie badań
    Epstein intensywnie finansuje naukowców z MIT, Harvardu i innych instytucji, organizuje spotkania i konferencje, zdobywa dostęp do środowisk badających AI, genetykę i transhumanizm.
    W tym okresie zaczyna przedstawiać swoje idee jako "intelektualne prowokacje" dotyczące przyszłości ludzkości, technologii i ulepszania człowieka.

  4. Rok 2016 – ujawnione później e-maile o modyfikacjach genetycznych
    Epstein prowadzi korespondencję z Noamem Chomskym – o jego zdaniem różnicach rasowych w inteligencji oraz z Joschą Bachem (MIT) – o możliwości genetycznego "ulepszania" ludzi, w tym modyfikowania rozwoju mózgu u osób czarnoskórych.

    To pierwszy twardy dowód na to, że Epstein aktywnie rozważał ingerencję w ludzką genetykę, nie tylko fantazjował.

  5. Rok 2018 – projekt „designer baby” i eksperymenty na Ukrainie

    Mamy dowód na to, że programista Bryan Bishop wysyła Epsteinowi prezentację dotyczącą: 1. edycji linii zarodkowej 2. klonowania 3. implantacji embrionów 4. badań w laboratorium na Ukrainie.

    Epstein deklaruje chęć inwestycji pod warunkiem zachowania pełnej anonimowości, co sugeruje świadomość kontrowersyjności projektu (bardzo typowe zachowanie dla tego typu przestępców).

  6. Lata 2018–2019 – „baby ranch” i "plan 20 kobiet"

    Według relacji naukowców i osób z otoczenia Epsteina, mówił on o: 1. zapładnianiu 20 kobiet naraz na ranczu Zorro 2. stworzeniu „superior lineage”. Nie ma dowodów, że plan został wdrożony, ale świadkowie relacjonują te rozmowy jako obsesyjne i powtarzalne przez lata.

  7. Rok 2019 – śmierć Epsteina
    Epstein umiera w celi w Nowym Jorku (taka jest przynajmniej oficjalna wersja). Po jego śmierci zaczynają wypływać kolejne dokumenty i relacje dotyczące jego zainteresowań eugeniką.

  8. Lata 2025–2026 – ujawnienie 3 milionów dokumentów DOJ
    Departament Sprawiedliwości USA publikuje ogromny zbiór akt, w tym:
      - e-maile o transhumanizmie,
      - rozmowy o modyfikacjach genetycznych,
      - dokumenty o „designer baby project”,
      - dzienniki ofiar opisujące przymusowe ciąże (niezweryfikowane).

    Dokumenty te potwierdzają obsesję Epsteina, realne próby finansowania projektów genetycznych oraz rozmowy o tworzeniu "nowej rasy" lub "ulepszonego człowieka".

Materiały na podstawie, których powstało powyższe zestawienie to udostępnione dokumenty, część z materiałów jest potwierdzona (e-maile, finansowanie, projekty), część pozostaje niezweryfikowana (dzienniki ofiar), tzn. DOJ przyznaje że tego nie weryfikowano. Czyli niepotwierdzone pozostają np. szczegółowe opisy tajnych laboratoriów w jego posiadłościach.

Zweryfikowana korespondencja e-mail (szczególnie z naukowcami), to głównie e-maile odzyskane z serwerów, laptopów, kont pocztowych, załączone jako dowody. Potwierdzają one (przy okazji innych tematów), że aktywnie szukał projektów typu „designer baby” oraz chciał inwestować w badania nad edycją genów. Podkreśla się, że jest to najmocniejszy dowód, że to nie są plotki, ale realne zainteresowania i próby działania Epsteina.

Kolejnymi dowodami są tzw. ścieżki pieniędzy: przelewy, fundacje, granty (umowy darowizn). Dowodzą one, że Epstein finansował projekty z zakresu genetyki, neurobiologii oraz AI. Potwierdzają, że kupował dostęp do naukowców i laboratoriów. Przepływy klarują obraz, że to nie były tylko mrzonki, ale realne inwestycje!


Nowy człowiek Epsteina - komentarze


Epstein robił niezwykłe rzeczy, np. tworzył sieć kontaktów: naukowców, intelektualistów, inżynierów, polityków i biznesmanów. Utrzymywał kontakty z wieloma naukowcami, m.in.: Noamem Chomskym, Joschą Bachem (AI, MIT), innymi badaczami z Harvardu i MIT. Z korespondencji wynika, że: Epstein aktywnie dyskutował o modyfikacjach genetycznych, interesował się cechami takimi jak kolor oczu (ciekawe dlaczego to było takie istotne?). Jednak dziwne i szalone jest to, że listy naukowców były nie tylko prowadzone skrzętnie, ale są uporządkowane według "cech fizycznych"(!).

AI mi napisała:
    Co to oznacza w szerszym kontekście? Epstein nie był pierwszą osobą z kręgów elit, która fascynowała się eugeniką — ale jego przypadek jest wyjątkowy, bo:
    1. łączył seksualne wykorzystywanie,
    2. pieniądze i wpływy,
    3. kontakty z naukowcami,
    4. oraz realne próby wdrażania idei eugenicznych.
    To sprawia, że jego „projekt nowego człowieka” nie jest tylko teorią spiskową — choć część materiałów wymaga ostrożnej interpretacji.
Trudno się z tym nie zgodzić.


Jaka miała być ta nowa, wykreowana przez szalonego bogacza - rasa ludzka?
Stawiam na to, że on działał dwutorowo, a może trzytorowo - chciał zrealizować jakiś plan (może to był jeden plan jego, a drugi i trzeci to plan kogoś innego?).

W najprostszym ucięciu, takie plany w praktyce kończą się sektą czyli własnym haremem. Wyobrażać sobie możemy, że zwabione na jego wyspę kobiety (np. ofertą pracy i kontaktów), gdy się zorientowały gdzie są to nie były "zachwycone", być może mu to przeszkadzało (znamy wątek, że kobieta została utopiona w rzece), a model sekty bardziej by mu odpowiadał.

W typowym przypadku, na czele sekty stoi psychofag i kobiety (nastolatki!) same wiedzą, że ich obowiązkiem jest zaspokajać nieokiełznane rządze guru itp. Dostąpią zaszczytu...

Więc dla Epsteina być może celem długofalowym nowego człowieka było zbudowanie ogólnoświatowej sekty, a na szczycie znajdowałby się on sam. Z pewnością jest to wizja bardzo narcystyczna, psychopatyczna, czyli maksymalnie hedonistyczna, która z całą pewnością spodoba się każdemu psychofagowi.
Choć to jeszcze nie wszystko... on myślał dalej i DZIAŁAŁ!

W ujawnionych aktach znajdują się dzienniki ofiar, które opisują: 1. przymusowe ciąże 2. odbieranie dzieci tuż po porodzie 2. komentarze Epsteina o "superior gene pool" ("lepszej puli genów"). Jedna z kobiet pisała, że odpowiadała mu na to słowami, cytuję:
    Jestem tylko twoją własnością i inkubatorem!
    Superior gene pool?!? To brzmi bardzo nazistowsko.

Kolejnym tematem jest zapładnianie 20 kobiet, Epstein przedstawiał to jako projekt "ulepszania ludzkości" (na swoim ranczu Zorro w Nowym Meksyku) - tak właśnie ulepsza ludzkość szaleniec(!) (projekt potwierdzają różne źródła, w tym naukowcy).

Moja refleksja jest taka, że w czasie II wojny światowej Niemcy zastanawiali się nad zwiększeniem mocy przerobowych w zabijaniu ludzi czyli fabryki śmierci, bo karabin nie wystarczał. Tymczasem tutaj mamy do czynienia z odwrotnym szaleństwem, że chciał stworzyć fabrykę zapłodnień! Możemy się domyślać, że ta wizja w cale nie jest lepsza od pierwszej (mam na myśli to, że te dzieci miałby być kolejnymi bestiami).

Czyli pierwsi zakładali, że ludzkość jest zbędna i trzeba ją maksymalnie szybko wyeliminować (nic nowego w historii widzimy wielu, ktorzy mieli takie wizje, choć właśnie zawsze brakowało im mocy przerobowych...). Natomiast we współczesnej wersji (słowo "współczesność" mnie w tym kontekście zmroziło...) wizja jest taka, że ci "głupsi" na świecie są i niech będą - ja zmienię pulę genową na całym świecie i tu jest moja wygrana (przy okazji jak wiecie jest to typowe myślenie psychola).


Zapładnianie 20 kobiet jednocześnie, to jego plany (czy tylko?) "zasiania ludzkości własnym DNA". To już na pierwszy rzut oka wydaje się jakimś kompletnym szaleństwem, jednak cóż... psychiatra tu powie: typowe! Więc warto mieć świadomość, że tutaj nie tylko chodzi o szaleństwo Epsteina, wielu szaleńców ma takie wizje i marzenia, ale Epstein je faktycznie wdrażał w życie! Do tego uznał (być może jako pierwszy), że jego narząd płciowy nie jest wystarczający, że potrzeba 20 krotnie rozszerzyć jego możliwości(!)

To trochę wygląda tak, jaby facetowi się gdzieś spieszyło...

Niewątpliwie na tle innych szurniętych, ten działał w rozmachem...


Jedno to rodzenie dzieci w dużej ilości (tu mówimy o "zasianiu ludzkości" więc ostro!), ale też chodzi o to jakie te dzieci mają być. Fakt tego, że Epstein finansował projekty genetyczne, w tym firmę zajmującą się edycją genów, pokazuje że tutaj czegoś konkretnego poszukiwał, że czegoś nie kontrolował, a chciał. Nie wiemy o co tu chodziło, poza oczywistym wnioskiem "ulepszenia" ludzkości. Ale może chodziło o jakąś konkretną kontrolę?


Mam takie wrażenie, że w tych eksperymentach chodziło o coś znacznie większego i szerszego niż się obecnie mówi. Przykładowo o co chodzi z tym kolorem oczu? Ktoś kto chce zasiać swoje geny na całym świecie martwi się kolorem oczu?? Dla mnie to kompletnie bez sensu. Mogłoby to mieć sens, gdyby dzieci jakie płodził rodziły się z niewłaściwym kolorem oczu - ale dlaczego to ma być niby takie istotne?? Nasuwa się tutaj wizja fabryki dzieci...

Taką roboczą teorią może być, że ten który mu zlecał zajmowanie się takimi rzeczami, miał jakieś konkretne plany, o których Epstein nie wiedział lub nie mówił. Czyli przykładowo dzieci miały mieć jakiś określony kolor oczu z jakiegoś zupełnie innego zupełnie nieznanego powodu.

Typowy psychofag, po prostu obraca wszystkie kobiety, które napotka i nie zawraca sobie głowy tymi dziećmi (tutaj wracamy do tego co mówiłem o ich infantylizmie), czyli całkowicie porzuca matki i ich dzieci - skupia się na tym, aby kolejnego dnia dalej rozsiewać swoje geny.

Swoją drogą to jest kwintesencja przedmiotowego traktowania kobiet, masz zdolności rodzić dzieci, to ja sprawię że urodzisz moje, a nawet będę do tego zmuszał np. do porodu itp. (jak tutaj była mowa).

Wielu normalnym ludziom mąci się w głowach, aby ci uważali co mówią (poprawność), aby nie traktować kobiet źle choć trochę, czy w żartach, a tutaj mamy przykład chorego rasisty, jakiegoś zakichanego eugenika projektującego fabryki po 20 kobiet... i nikomu to nie przeszkadzało??


To wszystko nie tak!


Mówiłem już o tym, że psychofag to osoba właściwie prymitywna, że jest ślepa na siebie, na to co robi i na to co się dzieje dookoła niego. Teraz podam wam w tym kontekście kolejny niezwykle ważny argument.

Jeżeli jakiś psychol chce stworzyć nowego człowieka, który będzie inteligentniejszy, "lepszy" i bardziej podobny do niego samego, to w tej koncepcji zapisane jest to, że za mało jest "nas" na świecie, potrzebujemy więcej "nas" (czytaj psycholi).

Jest w tym coś upartego i nieposkromionego, no ale to do czegoś zmierza, czyli zmierza do zwiększenia populacji tych "lepszych" (choć obecnie szacuje się, że takich ludzi jest na świecie około 250 milionów).

Mówiłem wam, że rozsiewanie genów jest typowym zachowaniem tych ludzi, że są oni przewidywalni (zmierzeni i zważeni) oraz, że cechuje ich przeogromna upartość. Więc teraz wyobraźcie sobie że każdy(!) z tych 250 milionów, codziennie dba wyłącznie o to, aby rozsiewać...:/


Jednak w tej wizji nowego człowieka, który zaleje całą Ziemię - jest zawarta fundamentalna skaza, której oczywiście oni nie widzą (ale my to wiemy i jesteśmy tego pewni).

Właściwie moglibyśmy założyć, że wizja tego, że zdecydowanie inteligentniejsze jednostki psychofagów, mające się za ósmy cud świata, będą chcieli zadawać się tylko ze sobą (w tym celu rozsiewamy i mnożymy), a ta bezdennie głupia rasa normalnych ludzi nie jest im do niczego potrzebna!

To wizja taka, w której powstaje społeczność i cywilizacja psychofagów, którzy zamykają się (a nawet odgradzają się!) od reszty ludzkości i "bawią się" w swoim sosie.

Tak na logikę to nie brzmi głupio: mądry chce się zadawać z mądrymi, a głupsi go nudzą (wszyscy znamy to uczucie), a że psychole są agresywni, to nudzenie się kończy rzeziami i skłądaniem ofiar itp.

Jest tylko jeden problem...

To z całą pewnością nie zadziała!

Paradoksalnie konstrukcja psychola jest taka, że on właśnie nie potrzebuje do niczego innych psychofagów (oni się wzajemnie atakują i wzajemnie wykorzystują swoje własne słabości), natomiast nieprawdopodobnie potrzebuje normalnych ludzi - szok!

W fajnym filmie "Tenet" jest taka scena, w której żona psychola, który chce zniszczyć świat, która zna go na wylot po tych wszystkich latach męki, mówi leżąc na łóżku:
    Nawet ty potrzebujesz bodźców
Można w tym momencie zrobić dogłębną analizę tej supercennej sceny. Ja tego teraz robić nie będę.

Oni naprawdę potrzebują nas do życia!

Zupełnie tak jakby zostali zaprojektowani do tego, aby żyć przy nas, jak żyje wilk przy stadzie owiec! (co jest szczególnie dobitnie widoczne na przykładzie Epsteina i jego wyspy, na którą ściągał sobie owieczki...). Bardzo wymowne i celne jest to, że w internecie ludzie psychofagów nazywają: antyludźmi(!)

Zostało to potwierdzone w badaniach osadzonych psychopatów, którzy mówili, że wychodzą z domów, aby polować na podatnych ludzi. W tym celu udawali się np. na dworce, gdzie pojawiało się wielu przyjezdnych itp. Przy okazji tych badań odkryto zupełnie nowe dla nauki kwestie, które obaliły wcześniejsze przekonania. Potwierdzono też to jak są zaskakująco sprawni w tym polowaniu.

Odwracając tę sytuację, normalny człowiek nie planuje, że jutro będzie polował na innych ludzi.


Ten sam problem w sposób niewypowiedziany jest przedstawiony w filmie Tenet (to bardzo cenny film!), główny zły bohater dąży do zniszczenia świata, ale jest tak zaślepiony, jest tak nieświadomy własnych potrzeb, że nie rozumie tego, że niszcząc cały świat, zniszczy zwykłych ludzi, bez których nie może żyć!

Podobnie jest z Epsteinem, on w tej swojej wizji nie dostrzega, że utopia miasta/państwa/planety samych "lepszych" nigdy nie zadziała, a głównym jego celem działania jest właśnie żerowanie na innych ludziach, a nie ich wyeliminowanie np. przez genetyczne modyfikacje, czy też przesiedlenie, gdy zostanie ich garstka.

Oni tego nie widzą i nie rozumieją...

Czyli to tylko czysty chaos, którego są źródłem, ale nie są tego świadomi co robią i do czego zmierzają (ta świadomość i tak by nic nie dała, bo mają bezrefleksyjną konstrukcję psychiki, więc nic to by nie zmieniło).


Podsumowanie


Do tej pory oglądając filmy sensacyjne jak James Bond czy SF jak np. Resident Evil to mogliśmy się uspokajać: "Eee to fikcja!" Teraz jednak widać, że to tak do końca nie były żarty, filmy są fikcją, ale takie rzeczy nie tylko mogą się dziać, ale naprawdę się dzieją (przy okazji epidemia covida potwierdziła, że takie świństwa można stworzyć w laboratorium).

Prawda o psycholach nie bywa tak zaskakująca, gdy mamy wiedzę psychologiczną o bestiach. Teraz już wiesz, że dzięki temu wiemy czego się można po nich spodziewać.

Psychofag tym się różni od normalnego człowieka, że normalny człowiek może pewnego dnia myśleć o czymś, np. o rozmnażaniu. Natomiast ten myśli o takich rzeczach cały czas, codziennie - chodzi mi o to, że to jest stan niezmienny, natomiast o normalnych tematach nie myśli w ogóle. Przykładowo w tych relacjach naukowców powtarza się słowo "obsesyjnie", co oznacza, że dla nich zachowanie Epsteina było obsesyjne, co w tym kontekście nie jest zaskakujące.
To istotna różnica względem normalnych ludzi - należy o tym pamiętać, właśnie o tej stałości - właściwie nieugiętości, obsesyjności (ale też braku elastyczności - która u dobrych mówców jest świetnie kamuflowana, jednak jest możliwa do namierzenia). Po tym ich poznajemy.

Warto o tym pomyśleć, gdy na jakiegoś psychofaga głosujesz w wyborach - nauka naprawdę wie kim są, co robią i do czego są zdolni! Wiemy też, że są głupsi i infantylniejsi od ciebie - naprawdę chcesz, aby to tacy ludzie tobą rządzili??

Wiemy też, że zło wykorzystuje ludzi głupich do swoich niecnych planów. Jeśli na nich zagłosujesz, będziesz mieć na 100% rząd składający się z durni na ministerialnych stanowiskach(!!)
Ja nie żartuję, zapytaj się dowolnego psychiatry!


Jak dowiedzieliście się, Epstein bardzo żywo był zainteresowany połączniem AI i transhumanizmu - z samego tego faktu należy założyć, że to musi być bardzo złe. Choć nie wiemy (ale może się jeszcze dowiemy), co konkretnie planował w tej materii.


A teraz zastanów się ile jest jeszcze milionerów, którzy na swoim ranczu budują tajne laboratoria??


Update:
Zapytałem się AI, jak na to zareagowała nauka i ruch transhumanistyczny (skrót):
    Świetne pytanie — bo środowiska transhumanistyczne bardzo wyraźnie zareagowały na nadużycia i skrajne interpretacje, takie jak te, które próbował realizować Epstein.
    Co ciekawe, reakcja była szybka, jednoznaczna i wielopoziomowa.

    1. Ostre odcięcie się od eugeniki i „projektowania ludzi”

    Transhumanizm od lat walczy z oskarżeniami o eugenikę, dlatego przypadek Epsteina wywołał natychmiastową reakcję.

    2. Krytyka „genetycznego determinizmu”
    3. Wzmocnienie etyki badań nad AI i genetyką
    4. Odrzucenie rasistowskich interpretacji biologii
    5. Przesunięcie akcentu z „ulepszania ludzi” na „ulepszanie życia”
    6. Refleksja nad podatnością transhumanizmu na nadużycia

    W środowisku pojawiła się autorefleksja:
    dlaczego ktoś taki jak Epstein w ogóle uznał transhumanizm za atrakcyjny?
To ostatnie to bardzo dobre pytanie!

czwartek, 12 marca 2026

Zlitujcie się nad prepersem - uwolnijcie go

Poznałem w internecie pewnego jegomościa, nigdy go nie widziałem na oczy, ale starał się siebie uwiarygodnić podając gdzie pracuje, ze względu na to jak OSTRE treści głosił - istny propagandysta:P

Był to człowiek o umyśle prepersa więc bardzo ciekawie opowiadał o tym jak to on jest przygotowany na najcięższe czasy i faktycznie wszystko miał dopięte na ostatni guzik. Jednak coś go wyróżniało...

Głosiciele jakiś idei dzielą się na teoretyków i praktyków, ten należał to tej bardziej szalonej części praktyków, czyli on znał termin kiedy świat się ma zawalić!
Więc on nie tylko przygotowywał się na teoretyczne zagrożenie, ale on przygotowywał się na konkretną datę!

Zawsze powtarzałem, że znacznie łatwiej jest być prepersem, gdy zna się datę końca świata;)))

I tutaj wizje kolegi były niesamowite - takie z grubej rury, więc straszył wszystkich tak zupełnie na poważnie!

Główna jego wizja była taka, że istnieje światowy spisek, który lada moment zniszczy system światowych finansów + dodatkowe wizje pomocnicze (domyślacie się pewnie jakie). Tutaj warto podkreślić, że przykładowo D. Trump obecnie dąży do tego, aby zmienić kierunki światowych transferów finansowych - ci którzy nasłuchali się szaleńców z TV i gazet zarzucają mu właśnie niszczenie światowych finansów, choć tu chodzi tylko o zmianę kierunków - a to co innego.

Swoją drogą ci co wierzą tym szaleńcom, że D. Trump jest jak Benito Mussolini itp. tak naprawdę stają w obronie najbogatszych i ich światowych przepływów finansowych - więc ja się zapytam: tam przelatują setki miliardów dolców miesięcznie, macie coś z tego?? :P
Nie macie?? Aaaa... czyli tak charytatywnie...


Wracając do kolegi on wieścił, że system światowych finansów ma paść (w konkretnej dacie), więc on wypatrzył sobie jakiś bank, na którzy przelał wszystkie swoje pieniądze (oraz xrp portwel sprzętowy) i jak do krachu dojdzie to będzie je błyskawicznie wydawał. Następnie wieścił, że światowe waluty w większości upadną i zostaną zastąpione namiastką waluty, będą to bardziej środki socjalne dla społeczeństw (tak przynajmniej zrozumiałem to co pisał). Do tego dochodzi oczywiście wiele innych teorii związanych ze społecznościami i innymi konsekwencjami tych wydarzeń itp.

(Źródło obrazu)

...i wszystko byłoby fajnie gdyby nie ta data...

Jego zdaniem do tego wszystkiego miało dojść około czerwiec - lipiec 2025...

W czerwcu kolega znikł z internetu...

...jak rozumiem był to moment, w którym obawiał się krachu z największym prawdopodobieństwem...

Dlatego wnoszę, aby wysłać do jego bunkra jakiś emisariuszy, którzy powiedzą, że: bankomaty działają, dolar cały czas obowiązuje, a internet działa...

Tylko czy uwierzy...


Update:
Oczywiście nie chcę przesądzać o tym, czy kolega się jedynie mylił, czy popadł w jakąś paranoję :P Dlatego warto podkreślić, że jedna z jego wizji naprawdę się sprawdziła. Zapowiadał eskalację "incydentów" na naszej wschodniej granicy oraz związaną z nią panikę. To się faktycznie już dzieje, a nie trzeba być profetą (jak pewna profesor o jedwabistym głosie :P), aby być świadomym tego, że dalsza eskalacja jest tutaj oczywista.

Dodatkowo chyba zapowiadał to, że Polska będzie wypychana na wojnę z Rosją. Nie jestem tego pewien, czy to on to zapowiadał, bo to już było dość dawno temu, w końcu on w tym bunkrze siedzi już prawie rok :P

czwartek, 5 marca 2026

Następna Wojna... już tuż tuż?

Czyli kolejny post, z nieoficjalnej serii na tym blogu (tak dużo jest tutaj treści, że nawet są tutaj nieoficjalne serie :P) omawiającej przyszłe wojny.

Dziś po raz kolejny opiszę wam niezwykle istotne zagadnienia, o których kompletnie nikt wam nie powie! Choć tym razem dziennikarze od 7 boleści są nieco usprawiedliwieni bo będę tutaj mówił nieco o sobie, więc nie będzie tutaj żadnego zdziwienia, że nie będą oni mówić o mnie;)

...jednak powinni! Czerpiąc wiedzę i tematykę z mojego bloga w końcu zaczęli by pisać o naprawdę istotnych dla świata tematach, a nie tych "wiadomościach" niewartych funta kłaków, które produkują od dziesięcioleci na całym świecie... :( W każdym razie "trafialność" ich wiadomości w fakty wzrosłaby znacząco (czyli adekwatność treści do tego co się na świecie naprawdę dzieje).


Dziś odniosę się do obecnej wojny (Wojna na Bliskim Wschodzie. Trump i Netanajhu zaatakowali Iran. Trwa wymiana ognia), która bardzo, bardzo mnie niepokoi, a cały świat obecnie o niej mówi właśnie z tego powodu.

Mam wielką nadzieję, że sytuacja ta się bardzo szybko uspokoi, bo nie wygląda to dobrze...
Prawdopodobnie reżim w Iranie wymordował kilkadziesiąt tysięcy protestujących na ulicach (jakiś czas temu), choć świat nie ma na ten temat wielu informacji, ponieważ ludobójcy wyłączyli Internet, aby ukryć swoje bestialstwa :( Chodzi mi tutaj o to, że jest to symboliczne, że musimy patrzeć przez ten pryzmat, aby zrozumieć kto tam w tej chwili prowadzi wojnę - choć łeb został odrąbany.

W mojej ocenie cały czas nie rozumiemy tych powiązań, zależności. Przykładowo: ok, łeb został odrąbany, więc kto tam walczy? Jakie miał jeszcze inne plany działania? Z kim? Tu walczy smok bez głowy, czy w ogóle ktoś inny pociąga za sznurki? (i w cale nie myślę tutaj o najbardziej oczywistej odpowiedzi, kto to może być!)

Dlatego przede wszystkim chodzi mi o to, aby nie trywializować sytuacji do tak prostej jak przedstawiają to obecnie amerykanie. Warto przypomnieć, że jakiś czas temu już zaatakowali Irak (administracja George’a W. Busha w 2003 rozpoczęła wojnę z Irakiem i Saddamem Husajnem) i potem okazało się, że informacje które uznano za powód do ataku - były kompletnie fałszywe, czyli zaatakowali zupełnie bez uzasadnienia. Nie mówię, że teraz tak jest bo pewnie nie, ale to że są wprowadzani w błąd jest jak najbardziej możliwe. Przykładowo przypomnę, że gdy nastąpił ostatnio atak na Izrael to (najsłynniejsza siła wywiadowcza świata!) Mossad, został podobno zaskoczony(!), więc mówimy tutaj o nieprawdopodobnej konspiracji, której świat zachodu nigdy nie zinfiltruje, skoro nawet Mossad nie dał rady...

Przypomnę, że sednem tematu był jakiś transport, co do którego zachodziło podejrzenie, że w brew oficjalnej wersji zostanie wykorzystany do budowy broni atomowej. Taki problem się rozwiązuje bardzo prosto, wystarczy wpuścić masę obserwatorów międzynarodowych i temat jest zamknięty. No ale oczywiście krwawy reżim nie zgodzi się na coś takiego, nawet koszem swojego kraju i jego ludności (skoro i tak ich morduje to co za różnica jak będą ginąć na wojnie...).

Bardzo mi się ta sytuacja nie podoba... Nie wiadomo co z tego będzie, został poruszony "system" w którym wojny i konflikty przetaczają się od dziesięcioleci, więc tutaj naprawdę nie ma żartów. To nie znaczy, że nie pochwalam tej interwencji (o czym zaraz więcej), bo to się staje co raz bardziej czytelne - cały świat dziś rozumie, że sytuacja była i teraz jest super poważna.

Obawiam się tej hydry, która jest skryta za wspomnianą ogromną konspiracją.

To byłaby prosta kwestia, gdyby ten konflikt trwał od 5 no może 10 lat, ale tutaj mówimy o zwaśnionych krajach od dziesięcioleci...

To jest coś podobnego (tylko trochę podobnego) jak w konflikcie Rosja - Ukraina. Tu nie chodzi o kawałek ziemi, o który można przeprowadzić walki i go zdobyć lub nie. Tutaj chodzi o wewnętrzne przekonanie wszystkich stron do swoich racji co sięga dziesięcioleci. Ukraina uważa się za odrębny i niepodległy kraj (i to jest zdecydowanie ważniejsze niż kawałek ziemi), a tamci uważają, że Ukraina nie ma nic do gadania itp.

Właśnie z tym mamy i tutaj do czynienia. Sytuacja jest bardzo skomplikowana, z powiązaniami międzynarodowymi sięgającym całego świata. To system wielowarstwowy, którego być może nie rozumiemy. Jedyną nadzieją jest to, że wywiad amerykański jest tak dobry (jak to pokazuje na wojnie na Ukrainie) i oni naprawdę dobrze wiedzą co i gdzie się dzieje (w przeciwieństwie do scenariusza jaki wcześniej nakreśliłem, że właśnie ponownie wchodzą w rejony, o których nie mają pojęcia).


Moja mroczna, wybuchowa "przepowiednia"


Tutaj dochodzimy do naprawdę ciekawego zagadnienia. Ja właśnie starając się zrozumieć co się tam od dziesięcioleci kotłuje, próbując prześwietlić wszystkie te warstwy, do tego próbując zrozumieć sposób myślenia i cele różnych krajów oraz ich mieszkańców (kiedyś miałem takie "międzynarodowe" spotkanie, w którym próbowałem poznać i zrozumieć tę kulturę i tych ludzi, co dziś jest bardzo pomocne) - doszedłem do bardzo czytelnego wniosku:
    Tam dojdzie do gigantycznej eskalacji i to nawet atomowej
Powtarzam to od dawna, a w ostatnich latach to super mocno to podkreślam (chyba nie pisałem o tym na tym blogu, ale ci co ze mną rozmawiali na te tematy słyszeli nie raz).

Mamy tutaj zadziwiającą koincydencję: ja ostrzegam o zagrożeniu atomowym, a dziś mamy interwencję USA właśnie w kwestii tego, aby zapobiec ew. zagrożeniu atomowemu... Hmmm...
Co by o tym nie myśleć, wygląda na to, że obecnie zagrożenie atomowe naprawdę weszło w bardzo istotną fazę.

Podkreślę, że ja tak oceniam tę sytuację ogólnie (od dawana), natomiast działania ameryki wynikają z jakiś konkretnych obecnych wydarzeń, które dały im przekonanie, że właśnie teraz jest ten moment, w którym trzeba działać (co jak wcześniej mówiłem - niekoniecznie musi być prawdą, ale ta koincydencja ukierunkowuje nas w stronę, że jednak to nie były żarty).

Zagrożenie wybuchami atomowymi na bliskim wschodzie niosłoby kolosalne zagrożenie dla całego świata (eskalację oraz destabilizację - tak jak pisałem w poście World's fog of war mogłoby dojść do agresywnych działań w innych częściach świata, które wykorzystałby tę sytuację), dlatego jeśli amerykanie naprawdę mają poważne powody do interwencji to nie są to żarty dla wszystkich ludzi na Ziemi!

Mam nadzieję, że amerykanie prawidłowo rozpoznali źródło zagrożenia atomowego (a to na pierwszy rzut oka wydaje się potwierdzać) i dzięki temu zagrożenie atomowe zostanie całkowicie zażegnane.
...życzę sobie i tobie tego, czyli wszystkim mieszkańcom Ziemi!

Niestety może się okazać, że amerykanie nieprawidłowo namierzyli źródło problemu lub też pominęli jakiś ważny element. Jeśli tak się stało, to właśnie obserwujemy największą katastrofę jaka mogła spotkać ten region świata, a w konsekwencji nas wszystkich...


Patrząc na to z punktu widzenia mojej "przepowiedni", to waży się tutaj siła "przepowiedni": czy przepowiednia jest dostatecznie "mocna", tak bardzo, że interwencja USA nic nie zmieni i do eskalacji atomowej i tak dojdzie, albo może właśnie interwencja jest dostatecznie mocna (oraz w odpowiednim momencie przeprowadzona) - tak że do spełnienia się "przepowiedni" nigdy nie dojdzie.
Hmm...
Oby!

Ale to ciekawe...


Duże zaskoczenie!


Jestem naprawdę bardzo zaskoczony, wprost niedowierzam na co patrzę :P

Przedstawię wam zarys historyczny, abyście zrozumieli jak wielkie jest moje zdumienie;)

Gdy zapowiadałem wybuch wojny na Ukrainie (nieco ciekostek w poście Ukraina - wieści i aktualności) w grudniu (rozmowa telefoniczna z powszechnie znanym redaktorem), kompletnie nikt na świecie nie działał w celu jej zapobiegnięcia (też mało kto o tym mówił, że sytuacja jest bardzo poważna). Anglicy i Amerykanie byli zaangażowani w temat od początku co może sugerować, że nie zapobiegali, ale trzymali rękę na pulsie (co i tak jest sporym osiągnięciem w stosunku do różnych elit próżniaczych... czy też wprost bardzo szkodliwych).
    (wspomnę tutaj o pewnym szczególe, bo nigdzie się tego nie dowiecie: gdy nastąpił atak na Ukrainę przełączałem sobie kanały zagraniczne, aby zobaczyć jaka jest reakcja świata na te wydarzenia. Na jednym z niemieckich kanałów TV w rogu pojawił się napis "Krieg in Europe", na żadnym innym kanale, w tym w polskich nie pojawił się taki napis. Następnie w ciągu chyba 24h napis ten usunięto. Wydaje mi się to bardzo ciekawe, dlaczego w niemieckiej telewizji pojawił się taki napis? oraz chciałbym też wiedzieć jak do tego doszło, że napis ten usunięto i nigdy więcej się już nie pojawił (a przecież wojna trwa już od kilku lat!))
Gdy wprost zapowiadałem wybuch wojny w Izraelu (na 3 tygodnie przed jej wybuchem, w trakcie rozmowy z przyjaciółką (też redaktorem)), to ponownie w mediach na ten temat była cisza (tym razem kompletna!), a cały świat nie zrobił nic, aby zapobiec eskalacji sytuacji. (Panowie z Mossadu pewnie znacie do mnie numer, to następnym razem zadzwońcie po dobre informacje :D :D :D).

Tutaj warto podkreślić, że jedną kwestią są kraje tak bardzo zaniepokojone (własnymi konsekwencjami wojny), że są one zaangażowane w te konflikty (jak wspomniana Anglia i Ameryka), natomiast zupełnie inną jest to, że przecież mamy ONZ, które w statucie ma wpisane zapobieganie wojnom(!!!!). Gdzie wy jesteście??
Tu odsyłam do przykładowego postu: ONZ - Ogarnięci Natarczywym Ziewem (11 X 2022).

Kolejną kwestią są prezydenci i rządy, po to ich wybieramy, aby właśnie działały, a przede wszystkim przeciwdziałały konfliktom zbrojnym! Przypomnę, że każdy premier otrzymuje dane wywiadowcze właśnie w tym celu, natomiast w Europie trudno jest znaleźć polityka, który naprawdę robi z tego użytek... a już mądry użytek to ze świecą takiego szukać...

Tu nie chodzi o trywializmy, chodzi o to, że naprawdę musimy wymagać od polityków, aby pełnili swoje role, a nie tylko siedzieli na stołkach!

Przypomnę post: Tygrys i tygrysek.


Dlatego takie jest moje obecnie zdumienie, gdy ja od lat wieszczę, że konflikt ten będzie eskalował do kolosalnych rozmiarów, a tutaj wpada mi niejaki D. Trump i mówi: nic z tego, rozbroimy ich i żadnego konfliktu atomowego nie będzie!
O!

Po raz pierwszy mam tak, że ja coś "przepowiadam", a ktoś precyzyjnie namierza problem i będąc przekonanym, że uderza we właściwe miejsce, chce zagrożenie całkowicie rozbroić!
Szok!

Ja jestem zwykle przyzwyczajony, że właśnie nikt nie zauważy problemu, a tym bardziej żaden polityk nie kiwnie nawet palcem, aby cokolwiek zrobić, nie mówiąc o przeciwdziałaniu...

W mojej ocenie to po raz kolejny pokazuje jak próżniaczą "elitą" są wszystkie obecne i byłe rządy na całym świecie, że kompletnie nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że oni cokolwiek robią lub zrobią wtedy kiedy jeszcze można...

poniedziałek, 2 marca 2026

Dziennikarze od 7 boleści widzą drzewa...

Od prawie 20 lat, jak prowadzę tego bloga, zwracam uwagę na to, że "dziennikarze" w Polsce pracują fatalnie, zupełnie tak jakby byli dobierani po wyglądzie (pewnie faktycznie są), nie po tym czy wiedzą czym jest dziennikarz oraz co i jak ma robić.
Ogólnie sytuacja jest dramatyczna, potwierdzona masą postów opisujących konkretne przykłady.

Tak sobie myślę, że problem z nimi jest taki, że widzą drzewa, ale lasu ni w ząb!


Update:
Chyba najbardziej przerażającym przykładem tego kim w Polsce są dziennikarze, jest fakt, że gdy szef wojskowego wywiadu niejaki P. A. Rubcow (Wikipedia) został aresztowany - znaleźli się tacy "wybitni dziennikarze", którzy bronili tego łagodnego jak baranek człowieka, który podawał się za hiszpańskiego dziennikarza.

Naprawdę ciężko o większy dramat, gdy dziennikarze, którzy mienią się opiniotwórczymi, obiektywnymi jedzą z ręki niezwykle niebezpiecznemu szefowi agentury działającej w całej Europie (jak się nie trudno domyśleć szef wojskowego wywiadu sam nie jest typowym agentem, tylko steruje siatkami wywiadowczymi w wielu krajach).

W darknecie roji się od nieprawdopodobnych materiałów, jakie naprodukował ten całkiem płodny "reżyser", oj będzie o nim w Polsce jeszcze głośno, bo dziennikarze w Polsce (i to czołowe nazwiska, jakie wszyscy znają!) okażą się nie tylko skończonymi durniami, ale też... no sami zobaczycie...:/

środa, 18 lutego 2026

Afera Epsteina i gry - wiemy komu dziękować...

Cały świat obecnie komentuje tę aferę, na wyrywki w polskim necie są tytuły: ...Obnażyła hipokryzję zachodnich elit, ...zbrodnia przeciwko ludzkości?
Nie jestem tym jakoś zbytnio zaskoczony, bo moi koledzy mówili o tej aferze na lata nim w Polsce zaczęto o tym mówić.

Kolega z ameryki po przeanalizowaniu (wstępnym) udostępnionych dokumentów, podsumował to tak, że wyłania się z nich wprost infantylna pogarda do innych narodów świata połączona z czystym złem. Dodał, że zadziwia go jak czyste zło ciągnie do niewinnej krwi...

Tak jak mówię od jakiegoś czasu, obecnie nauka potrafi swoimi niepodważalnymi metodami namierzać czyste zło i z całą pewnością mamy tutaj do czynienia z taką właśnie sytuacją. Może do tej pory czytając moje komentarze mieliście przed oczami np. Kaputina, ale należy mieć przed oczami również ponad 1000 ofiar kobiet, które trafiły na jego prywatną wyspę i doświadczyły piekła na ziemi...


Ja dziś podrzucę temat, który pewnie szybko (albo wcale) nie pojawi się w polskiej przestrzeni informacyjnej.

W ujawnionych aktach znajdują się e-maile Jeffreya Epsteina do CEO Activision, w których nalegał na to, aby gry były finansowane poprzez mikropłatności. Panowie ci omawiali kwestię, która (wtedy) miała potencjalną przyszłość. Jednak dziś jest to nasza codzienność.

Myślę, że nie jest przesadą stwierdzenie, że te rozmowy naprawdę miały spory, a może kluczowy wpływ na to jak opłaty były projektowane w grach (po tych e-mailach).


Update:
Nieco więcej o tym co tutaj zaznaczyłem:

Epstein był psychopatą? Psychologia manipulacji, która przeraża.

niedziela, 8 lutego 2026

Film "Przymierze"

Niedawno obejrzałem film pt. "Przymierze", który faktycznie nosi tytuł "Guy Ritchie's The Covenant" (en.wiki (na polskiej Wikipedii nie ma takiego filmu)) z 2023 roku.

Jest to film, do którego obejrzenia trzeba się uzbroić w naprawdę dużą dawkę nerwów i siły psychicznej. Ponieważ film ten opowiada niezwykle szczerze, prawdziwie i bez ściemy: fatalne, dramatyczne wydarzenia, które zwykle towarzyszą podczas wojen i innych podobnych konfliktów.

Właściwie słowo "dramatyczne" jest zbyt mało opisowe, co mam tutaj napisać? Bardzo dramatyczne, wielce dramatyczne?

Film opowiada o "DRAMATYCZNYCH" doświadczeniach i kolejach losu po tym jak w 2021 roku wojska Amerykańskie zostały wycofane z Afganistanu w atmosferze skandalu, gigantycznej afery, ociekającej niekompetencją władz. Trzeba podkreślić, że film nie pokazuje prawdziwych wydarzeń, a jedynie stara się oddać historię wielu im podobnych ludzi, którzy naprawdę to przeżyli. Problem w tym, że po wycofaniu wojsk, nie ma kto tego relacjonować i nikt nie wie co tam się z tymi ludźmi dzieje, co dodaje wstrząsającego przesłania temu filmowi...

Istotne jest to, że o ile wycofanie się wojsk amerykańskich z Afganistanu jest powszechnie znaną wiedzą, często poruszaną od strony politycznej (jako dowód na niekompetencję sięgającą braku sprawczości administracji Joe Bidena), to szczegółowej wiedzy o tym co się tam wydarzyło, w jakich okolicznościach, kogo to dotknęło i dlaczego jest to tak kontrowersyjne (chodzi o umowę, zapewniającą ochronę (wizy)), to właśnie tego powszechnie nie wiemy, a film to pokazuje.

Autor filmu, śledząc faktyczne wydarzenia był pod wrażeniem więzi jaka się tworzyła między amerykańskimi żołnierzami a tłumaczami. Właśnie o tym opowiada ten film.

Powiem wam szczerze, że dawno nie widziałem tak przejmującego, trudnego filmu.
Ostatnio wstrząsnął mną film "Stan zagrożenia" ("Captive State" (2019) o najeździe obcych), ale nie aż tak.

Warto obejrzeć film jeśli interesuje ciebie właśnie to wszystko czego powszechnie się nie mówi o tej kwestii Afganistanu. Są tutaj pokazane reala, ludzie tam żyjący, rozrastający się krwawy reżim itp.

Niesamowite jest to, że czasami jedno spojrzenie aktora, scena, jakiś mini wątek jest tak szeroką historią, że spokojnie można tylko o nim nakręcić film dokumentalny, czy fabularny - jednak właśnie niestety niewiele wiemy co tam się dzieje...

Film bez przerysowania (choć i tak wstrząsający), bez koloryzowania oraz bez jakiegoś patosu.

Myślę, że słowo "szczery" najlepiej opisuje ten film.

Krytyka filmu sprowadza się do pozytywnych opinii. Podsumowanie opinii o filmie w Rotten Totatoes brzmi mniej więcej:
    Satysfakcjonujący, dobrze zagrany thriller wojenny o zaskakującej głębi dramaturgii, „Przymierze” Guya Ritchiego opowiada solidną historię z imponującą powściągliwością.

    Źr. Guy Ritchie's The Covenant (en.wikipedia)
Film z czystym sumieniem polecam (dla dorosłego widza).

środa, 28 stycznia 2026

Szefowa dyplomacji UE tęskni za Junckerem

Wygląda na to, że wysokie standardy UE, jakie w zeszłej dziesięcolatce reprezentował Jean‑Claude Juncker (wtedy przewodniczący Komisji Europejskiej, czyli w latach 2014-2019), są dziś niemałą tęsknotą obecnej zefowej dyplomacji UE, niejakiej Kaji Kallas:
    Jak relacjonują dwie osoby obecne na spotkaniu, na które powołuje się portal Politico, Kaja Kallas powiedziała liderom grup politycznych w Parlamencie Europejskim, że choć sama nie należy do osób, które nie wylewają za kołnierz, to w obliczu wydarzeń na świecie być może trzeba to zmienić.

    Źr. Kallas o sytuacji na świecie: Trzeba zacząć pić (euractiv.pl; 15 I 2026)
Jest to jakiś postęp świadomości wysoko postawionych osób w UE, że jednak widzą, że sytuacja na świecie jest bardzo zła i bardzo poważna. Kilka lat wojen daje do myślenia nawet im(!). Ja o tym piszę od bardzo dawna (kilka postów jeszcze nie zostało opublikowanych), ale też pisałem nie raz, że sama UE jest wrogiem krajów europejskich i np. drastycznie destabilizuje je.

Dlatego wnoszę, że Pani Kaja Kallas zapewne nie ma takiej świadomości spraw międzynarodowych jakie by miała czytając tego bloga, bo zakładam, że ona np. widzi zagrożenie w USA dla Europy, a autodestrukcji w Europie, które uskutecznia UE pewnie już nie. Dodatkowo obecnie eurokraci będąc w opozycji do USA, chcą nas wciągnąć w zależność od Chin - więc rozumu mają tyle co Sz. Hołownia napłakał!

Niemniej, ja potwierdzam, sytuacja międzynarodowa jest bardzo, bardzo poważna, podstawy naszej cywilizacji zostały zburzone (również przez UE bezpośrednio i pośrednio, właściwie to właśnie w UE widać to bardzo wyraźnie bo np. są łamane zasady, traktaty, a umowy Mercosur zostały podpisane przed oficjalnym głosowaniem w UE (podobno w 2019 roku na G20 były już zaklepane, a ostatnio były podpisywane, co obecnie jest kłopotem dla niemiec/UE bo się wszystko rozpada... co wiecie)).

Działania Donalda Trumpa, aby powołać nową organizację, która odpowiadałaby za pokój, jest zbieżne z tym co pisałem w ostatnich latach, że ONZ (Ogarnięci Natarczywym Ziewem post z 2022 roku) nie spełnia swojej podstawowej statutowej roli na świecie.

Dla całego świata fatalne jest to, gdy nie ma absolutnie nikogo, kto dba o pokój... :(

Co prawda D. Trump widzi to w takiej formie, aby siła lidera stanowiła o sprawczości, co nie jest dla mnie dobrym pomysłem, choć na obecną sytuację będzie może wystarczające. Natomiast docelowo trzeba naprawdę solidnie przemyśleć jak taka organizacja miałaby działać realnie na rzecz pokoju na świecie.

Kluczowe jest to co ja tutaj od paru lat piszę, czyli kwestie psychiki (tzw. psychofag jako agresor, oprawca i rzeźnik), które w ONZ nie są obecnie kompletnie brane pod uwagę, co czyni tę instytucję niezdolną do pracy oraz absolutnie i kompletnie nieudolną. Bez wiedzy o tym kto jest agresorem, nie da się tutaj nic zrobić, a psycholodzy to wiedzą, choć nie chcą mówić publicznie...

Zobaczymy jak to się będzie rozwijać dalej, niemniej ogólnie ominięcie ONZ jest dobrym ruchem, jednak podejrzewam, że Donald Trump będzie chciał ją wykorzystać instrumentalnie, co przy okazji również będzie zapewniało większy pokój, ale co konkretnie będzie chciał zrobić to dopiero zobaczmy.

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Wszyscy podpadli

Rozmowa dziś w nocy na naszym kanale:
    - Warto powiedzieć, że zostałem teraz głównym programistą.
    - O! To graaatulacje!
    - Zwolnili wszystkich pozostałych, więc...
    - A co takiego przeskrobali, że wszystkich zwolnili?
    - No cóż... oni zarabiali więcej niż ja...
    - Aha, czyli podpadli tym, że otrzymywali pensję!
    - Właśnie

sobota, 24 stycznia 2026

Dzień jak co dzień...

    ...biegli wydadzą opinię dotyczącą rzeczonego biegu. Dalej sprawa będzie się toczyć własnym biegiem...
    ...o ile biegli dobiegli.

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Niemcy bez maski politycznej poprawności. Rzeźnia numer jeden.

Bardzo ciekawa i stonowana rozmowa o bardzo trudnych tematach:


Niemcy bez maski politycznej poprawności. Rzeźnia numer jeden. O nowej książce - Jerzy Haszczyński

Potwierdzam ze swojego doświadczenia, trudno jest Niemców zrozumieć. Wszyscy moi znajomi, którzy w ostatnich 30 latach wyjeżdżali do Niemiec, mówili że jest ogromna bariera pogardy, że zło czuje się w tym państwie nawet na ulicach.

Cała historia bestialstwa II wojny światowej, ma swoje źródło w pogardzie, to z niej powstaje czyste zło. Obserwujemy to również dziś na wojnie na Ukrainie - bez pogardy nie ma barbarzyństwa.

piątek, 12 grudnia 2025

Tego nikt nie zamawiał - a dobrze się bawiliśmy!

Ciekawej rzeczy niedawno doświadczyli wszyscy Polacy, nikt do takiej refleksji nie doszedł, więc warto, abym ja Wam naświetlił co się właściwie stało.

W połowie bieżącego roku odbyły się wybory prezydenckie, w których wybraliśmy siódmego prezydenta. Wybory inne niż wszystkie wcześniejsze pod wieloma względami (np. tutaj była o tym mowa albo tutaj (o rolnikach)).

Jednak ostatecznie okazało się, że wybory zamieniły się w takie masowe szkolenie społeczeństwa z zakresu psychiatrii - szok, ale naprawdę tak było!

Najciekawiej było na początku, kiedy kandydatów było bardzo wielu. Wtedy prawie każdy kandydat starał się skupić na sobie uwagę oraz zabiegać o wyborców.

Szczególnie to ostatnie było sporym (i miłym) zaskoczeniem, bo po zaoraniu i zwasalizowaniu największych mediów w Polsce (TVP, TVN i POLSAT - np. Szef RMN: TVN i Polsat to infrastruktura krytyczna (www.wirtualnemedia.pl)), widz był już znudzony tym, że politycy jedynie na niego warczą, wrzeszczą i wymagają z poczuciem niczym nieuzasadnionej wyższości intelektualnej i moralnej - a tu raptem taka zmiana, z agresji do kultury, uprzejmości, a nawet chcę podkreślić niektórzy naprawdę mieli coś do powiedzenia, więc można sobie było usiąść przed TV i posłuchać;)

W takich okolicznościach i takiej agresji i jadu jaki się do dziś leje z mediów (również tych w necie), taka zmiana to wprost szok poznawczy!

Nie dziwi więc, że Polakom się bardzo wybory podobały, a debaty organizowane przez różne ośrodki medialne cieszyły się naprawdę dużą oglądalnością, o której mogą jedynie pomarzyć najlepsze programy tych stacji z wcześniejszego okresu.


Szkolenie psychiatryczne w praktyce


Nikt nie zamawiał, a to właśnie otrzymaliśmy. Oczywiście przeciętny Polak nie jest w stanie o psychiatrii powiedzieć absolutnie nic, nawet nie zadając tak "trudnych" pytań jak: ile rozróżniamy rodzajów narcyzów lub czym się różni histrioniczność od histeryczności :P

Tymczasem z zaskoczenia, czy ktoś ma pojęcie czy tylko mgliste, mieliśmy tak piękne szkolenie psychiatryczne, że aż miło było popatrzeć;)

W uproszczeniu można powiedzieć, że politycy zaczęli do nas mówić ludzkim głosem, więc po wylewie w TVP, TVN i POLSATcie: buty, arogancji, bufonady, agresji (a w TVP nawet przemocy) i morza kłamstw - raptem zawitała do debaty normalność (w obu znaczeniach).

Kontrast między jednym a drugim był kolosalny i właśnie ten kontrast w Polakach rodził tak pozytywne emocje. Na tym kontraście również oparte było to szkolenie psychiatryczne - takie praktyczne, studium przypadku :P
Im bardziej zagłębialiśmy się w rozpoznanie różnic w tym kontraście tym lepiej poznawaliśmy praktyczne zagadnienia psychiatrii.


Otwarcie należy tutaj zaznaczyć, że po prostu część z kandydatów ma małe lub większe, a nawet poważne zaburzenia psychiczne - mówiąc otwarcie (potocznie) są kompletnymi psycholami. Ale jak to zwykle bywa, po niektórych nie było tego widać - bo oni właśnie tak się kamuflują, jednak do czasu i tutaj właśnie ponownie mieliśmy bardzo pouczające szkolenie praktyczne, że ktoś kto się nam zdawał normalny, to przecież nie przestał nim być w czasie debaty prezydenckiej, tylko wreszcie mogliśmy go poznać i dostrzec to czego wcześniej nie było widać.

W tych wyborach był jeden z kandydatów, który wywoływał najostrzejsze reakcje tych, którzy są całkowicie normalni i ponownie było to zachowanie właściwe i można w tym kontekście powiedzieć "zdrowe".

Otóż jeden z kandydatów okazał się taaaakim psycholem... tak zaawansowanym, że od siebie wszystkich odstraszał (włącznie z innymi kandydatami, czy dziennikarzami). Tak w ciemno mogę powiedzieć, że najprawdopodobniej jest na co dzień niezwykle niebezpiecznym człowiekiem i to w pełnym znaczeniu słowa "niebezpieczny".

Tu warto obalić pewien mit, że człowiek ciężko chory psychicznie to taki: milutki, bezbronny "dzieciak" z pustym uśmiechem - o jaki byłby świat piękny, gdyby tak było! Problem polega na tym, że z jednej strony to właśnie są to super niebezpieczni ludzie w tym sensie, że bardziej niebezpiecznych psychiatria nie zna. Z drugiej strony, że niestety oni skupiają się na tym, aby właśnie wchodzić między normalnych i mącić im życie - co niezwykle komplikuje nam wszystkim spokojne funkcjonowanie (bo musimy sobie z tym np. radzić).

Inną kwestią jest to, że tzw. psychofag garnie się często do tłumów ludzkich oraz do tego, aby nimi rządzić, co się przekłada na ponadprzeciętną ich reprezentatywność w polityce, czy na wysokich stanowiskach w corpo (czyli dla nas są wyzwaniem - naprawdę na co dzień).

Po drugiej stronie mieliśmy ludzi całkiem normalnych: otwartych, niezakłamanych, sympatycznych, którzy mają wiele do powiedzenia (pomysły, rzeczy którymi mogli zaskarbić naszą sympatię). Mimo że wielu naprawdę świetnych kandydatów odpadło w pierwszej turze, jestem całkowicie pewien, że zapadli w ludzkiej pamięci.
Nawiasem jeden z nich właśnie w tym czasie powiedział, że Polska polityka upadła tak nisko, że musimy wprowadzić badania psychiatryczne kandydatów, bo sytuacja jest dramatyczna - i ja oczywiście całkowicie się z tym poglądem zgadzam. Za dużo się w ostatnich latach naoglądałem chorych, patologicznych kłamców, zapatrzonych w swoją wspaniałość dużych dzieci (nawiasem mówiąc patologiczny kłamca i zapatrzony w siebie jest odrzucającym agresorem, bo ani jednego ani drugiego epatowania nie zamawialiśmy. Specjaliści tutaj mówią o upartym "przekraczaniu naszych granic" jako sposobie funkcjonowania takich ludzi).

Byli też kandydaci, którzy są "letni", tzn. za zupełnie normalnych ich uznać nie można (bo da się ich zdiagnozować), ale radzą sobie bardzo dobrze np. niekoniecznie chcą nam kłamać, czy też być wobec nas agresywni (w taki czy inny sposób - a z tym jest problem bo najczęściej ludzie nie rozpoznają wszystkich rodzajów agresji).

Jeszcze inni obdarzeni sporą dawką narcyzmu, byli tak mili i przekonujący, że nawet potrafili zyskać sympatię wyborców, pomimo braku szans na wygraną.

Szczególnym przykładem był jeden z kandydatów, który ponoć (choć ja w to nigdy nie wierzyłem i miałem rację jak się dziś okazuje) miał szanse zdobyć wysokie miejsce. Uznano, że trzeba na tym "instrumencie" zagrać - ale jest to instrument obusieczny - jeśli ktoś się szykuje na wygraną, to hieny i kanalie rzucą się właśnie na niego.

Tak właśnie się stało, jakiś funkcjonariusz na żądanie jakiegoś przestępcy - pewnie premiera albo jakiejś kreatury ministerialnej - doszperał się, że ma papiery na to, że on ma zdiagnozowany Zespół Aspergera. Bardzo szybko znalazła się hiena dziennikarska, która podała to usłużnie do publicznej wiadomości...

Tak to kanalie (to też jest do zdjagnozowania, ale zwykle są to trudne psychiatryczne nazwy), przestępcy (to określa kodeks karny lub może się tym zająć np. Trybunał Stanu itp.) i hieny starały się namieszać w tych wyborach (z punku widzenia samej demokracji to takie działania są całkowicie niedemokratyczne i zwrócone przeciwko państwu, w którym dane wybory się odbywają, no ale z kanaliami i przestępcami się nie dojdzie do porozumienia, bo przecież właśnie to ich odróżnia od normalnych ludzi - wiec nie staną się normalni tylko dlatego, że ktoś ich do tego przekona... cały czas będą sobą).
Źródło obrazka

Nooo... odrażający numer wykręcili mu wyciągając takie informacje o stanie zdrowia na światło dzienne (bo pamiętajmy, że wprowadzenie obowiązkowych badań dla kandydatów nie jest równoznaczne z publikowaniem wyników badań!), ale widocznie te ludzkie karykatury były naprawdę bardzo przestraszone, że wygra...

Ten właśnie kandydat, ostatecznie nie wygrał, ale ustosunkuję się do jego problemów. Oglądałem go bardzo uważnie i bardzo dobrze sobie radził przed kamerą, choć popełniał błędy, których inni kandydaci nie popełniali - a ja ma mu tych błędów nie zapomnę, bo w mojej ocenie zrujnował sobie wszelkie szanse na zwycięstwo.

Tu jednak pojawia się ciekawostka, mój brat powiedział, że przypadkiem znalazł się na jego wiecu w jakimś mieście. Podkreślił on, że robi fatalne wrażenie na żywo (a nie przed kamerą), że to co zobaczył było płaskie, kanciaste i bez polotu. Właśnie tutaj widzimy różnicę pomiędzy innymi kandydatami, którzy nie popełnialiby takich błędów jak on.
Jednak to go przecież nie wyklucza z życia politycznego, szczególnie że mieliśmy nie raz osoby które nie były "medialne", a były premierami nie raz i nie dwa razy! (wielokrotnie opisywałem takie przypadki na tym blogu).

Jeśli mówimy o kandydatach, którzy pięknie zdruzgotali sobie potencjał osiągnięcia naprawdę wiele przy okazji wyborów, to takim czarnym koniem tej "malinowej" konkurencji był Artur Bartoszewicz (doktor nauk ekonomicznych i wiele więcej). Widziałem jego wcześniejsze wystąpienia w internecie i był tam idealnym kandydatem: z wiedzą, z dużym poczuciem humoru (w tym dystansie i luzie w kontaktach medialnych), dużą świadomością obecnej sytuacji na świecie - coś niesamowitego, bo innych kandydatów zjadał na dzień dobry. Tymczasem w czasie trwania wyborów wypadł... hmmm... powiedzieć, że źle to nic nie powiedzieć...
Wszyscy ci, którzy go wcześniej nie znali, nie mieli nawet pojęcia, że np. w wiedzy czy ilorazie inteligencji to inni kandydaci nie mieli z nim szans. A tak to teraz pewnie mało kto go pamięta.


Główne starcie


Tu skupię się na najciekawszym psychologicznie przypadku, który w 100% jest zaburzony (z resztą pisałem o tym może nie wprost, ale już lata temu mogliście przeczytać o nim na tym blogu).

Na wstępie przypomnę, że przegrany miał jakąś fatalną "awarię" w pierwszej turze, która nie umknęła uwadze mediów (no oczywiście poza TVP i TVN gdzie mówiono o nim wyłącznie jako o nieomylnym mężu stanu, który odmieni oblicze Ziemi!). Coś się stało i chłopak ledwo stał na nogach...

W rozmowie z miłośnikiem jego "opcji" (wtedy) mocno obstawałem przy tym, że gostek miał poważne problemy zdrowotne. Inna sprawa, to zupełnie bez żartów wybory są bardzo intensywne i kondycję czy też krzepę trzeba mieć, a takie stanie w studiu (w tym wypadku zadaje się) 3 godziny też do łatwych nie należy. Mój rozmówca jednak obstawał, że nic mu nie jest (kto im do głów wkłada takie rzeczy?), więc ja odparłem: ok, ale tam obok niego stał cały długi rząd pozostałych kandydatów, którzy też musieli tam stać przez tyle godzin, ale tylko on wyglądał jakby miał zaraz paść...
...rozmówca nie miał już argumentów (dziwne, że w ogóle próbował dyskutować z faktami).

Jednak obecnie moja teoria na to co się wtedy stało w tym studiu jest z gruntu odmienna:

W mojej ocenie on nie miał wtedy ataku serca (bo tak wyglądał na zdjęciach, które obiegły internet), tylko biedak bardzo, bardzo cierpiał psychicznie.

W mojej ocenie, już po wejściu do studia czuł się źle z tym tłumem tak różnych ludzi i tak bardzo różnych od niego samego (pewnie dlatego TVP w likwidacji chciało zrobić debatę tylko z nim (!)(trudno uwierzyć, ale naprawdę tak wymyślili!), choć to nie wypaliło bo inni kandydaci się w Końskich do niego wprosili. Jednak chciano mu zapewnić pełen komfort bez tłuszczy...).

Potem miał stać kilka godzin i słuchać tego co mają do powiedzenia, a po pierwsze (a wiemy jak taki człowiek myśli z psychologii, czy psychiatrii) go to nie obchodziło co oni mają do powiedzenia, bo to on ma tutaj wygrać wybory, a po drugie nie był przyzwyczajony będąc prezydentem Warszawy do tego, aby kogokolwiek słuchać choć 5 minut, a co dopiero godzinami!

Inna kwestia, że nie jest też przyzwyczajony do tego, aby ciężko pracować, było to widać zarówno wszędzie tam, gdzie podczas wyborów się pojawiał (mówił co miał do powiedzenia i szybko znikał - a nawet jest nagranie jak spędzenie nieco czasu ze śpiewającymi kobietami (Kurpiowskie to były?) zmęczyło go bardzo mocno), ale też w pracy zawodowej. Ator powiedział na swoim kanale, że jego dobry kolega mieszka obok niego i w życiu nie widział, aby on rano leciał do pracy do ratusza, co pokazuje, że gostek od lat do pracy nie przychodził, aby się nie przemęczać (i nie znosić obecności innych pracowników, o których wiemy jakie ma zdanie - psychiatria ma nawet pewność co do tego).

Źródło obrazka

Wiąże się to też oczywiście, z przyzwyczajeniem oraz odzwyczajeniem właśnie np. od długich rozmów z przeciętymi ludźmi, petentami, wyborcami itp. a o dyskusji merytorycznej nie wspominając. Będąc na co dzień w pracy jednak trzeba się takimi rzeczami zajmować.

Kolejną kwestią jest to co (całkowicie!) jesteśmy pewni jak funkcjonuje psychika takiego gostka. Jego położenie (w tym studiu) z jego punktu widzenia, wyglądało tak: co ja tu robię?? Dlaczego oni mnie taaaaaaaaak męęęęęczą! CO... oni ode mnie chcą?? Mam wygrać i basta! Po co ja tu jestem? Nie mam już sił! Mogłem sobie siedzieć w domu, a tu obok mnie ciągle gada jakaś zgraja durni!

On cierpiał psychicznie.
I piszę to bez złośliwości ani bez żartów - serio: cierpiał.

Jakby tego było mało ktoś się wtedy wygadał, że jego stan w trakcie trwania wyborów jest tak zły, że ma opiekę psychologa. Oczywiście opiekę psychologa można mieć z różnych przyczyn, ale to że akurat ten temat stał się głośny i idealnie on współgra z moją teorią tego co się działo - obstawiam, że właśnie tak było, a psycholog stawał na głowie, aby opanować jego ciężkie stany.

Inna sprawa, że jakoś sobie nie przypominam, aby o jakimkolwiek innym kandydacie mówiło się wtedy, że jego stan jest tak zły, że ma stałą opiekę psychologa. Czyli nawaliło mu zdrowie i/lub psychika jak widzimy na zdjęciach - a sami sobie skreślcie co wolicie:P

Wprost przeciwnie, miałem wrażenie, że wielu kandydatów (może bez szans) czuła się jak ryba w wodzie, tam gdzie psychol wpadał w szał, wrzeszczał, kłamał i szantażował, tam pozostali kandydaci naprawdę rozwijali skrzydła i to z pogodną miną, spokojnie przedstawiali swoje punkty widzenia. Chętnie spotykali się ze zwykłymi ludźmi, a nawet widziałem, że ludzie chętnie się z nimi spotykali i naprawdę kochali, szanowali swoich kandydatów!


Jeśli mówimy o psychiatrii (wracając do debaty) to bardzo ważną kwestią tutaj (jest to taki nawet tester, czy ktoś jest zdrowy - czy "narwany"), coś co chyba głownie zapamiętaliśmy z tej debaty:
    Pan kłamie... Nie to pan, Przepraszam, ale pan kłamie, to pan kłamie...
(używali tu trochę innych słów, ale o to chodziło - można sobie sprawdzić)

No trochę szkoda naszego czasu na oglądanie czegoś podobnego, inna kwestia gdyby to oglądali psychiatrzy - wtedy to oczywiście byłoby niezbędne, ale zwykłym ludziom to jest niepotrzebne.

Na pewno warto posiąść taką zdolność i rozróżniać kto kłamie, gdy dwóch sobie to na przemian zarzuca. Zapewniam was, że każdy średniej klasy psychiatra patrząc na to miałby pełną jasność co tu się dzieje.

Przypomnę skecz Benny Hilla: Który z polityków kłamie? Obaj!
:D
Nie... to tylko tak na rozluźnienie, bo uważam, że o psychiatrii to trzeba na luzie i z poczuciem humoru;)


Byliśmy świadkami jeszcze jednego bardzo ciekawego zjawiska:

Ów kandydat co przegrał, przecież już w jednych wyborach w Polsce brał udział i również przegrał (obecnie się o nim mówi "przegryw" i raczej już mu się nie uda od tego uciec, co go kompletnie eliminuje ze startu w kolejnych wyborach, no chyba że kanalie (przypominam to jest jednostka chorobowa) będą tak bardzo zdesperowane, że go poślą po raz kolejny (tzw. pusta ławka - typowe). Jednak wtedy szalona desperacja nie uratuje przegranej kwestii).

Dlatego warte podkreślenia jest to, że gdy startował poprzednio to naprawdę pozował na świetnego, prężnego, młodego(!), nowoczesnego polityka, zaskarbiał sobie sympatię ludzi, którzy widzieli w nim te pozy, które były maskami (które on zakładał). Z punktu widzenia politycznego - działało to jak bajka (choć jakimś cudem przegrał).

Tymczasem w tegorocznych wyborach widziałem radykalną różnicę: maski opadły, mimo że i on i jego sztab bardzo mocno pracowali nad wizerunkiem, to naprawdę duża część wyborców szybko spostrzegła: król jest nagi! (widać to było wyraźnie w necie, było to też mierzalne w badaniach).

Te triki, które wcześniej mu wychodziły i działały na masach, teraz magicznie przestały działać, wielu ludzi widziało w nim: sztywniaka, dzieciaka, człowieka kompletnie niewiarygodnego itp. To była prawdziwa magia na naszych oczach.

Miało to odzwierciedlenie w ruchach społecznych i oddolnych inicjatywach jak Zorro, Batman, Spider-Man, czy hasła na stadionach - które pokrótce świadczyły właśnie to: król jest nagi i my się z tym nie zgodzimy, choćby policja miała robić na nas obławy tygodniami (co faktycznie miało miejsce np. To nie żart. Policja wdarła się do hotelu, by zatrzymać Batmana protestującego przeciwko Trzaskowskiemu! Są nagrania (wpolsce24.tv)).

Dla mnie jest to fenomen, aby człowiek, który wcześniej tak dobrze sobie radził, który porywał tłumy Polaków w każdym mieście przez całą (poprzednią) kampanię - raptem stracił to coś i charyzmę (choć nieco mu jeszcze zostało).

Obstawiam, jakieś głębokie zmęczenie, może właśnie brak kondycji (może męczył się za szybko), może to był brak kondycji psychicznej, nie wiem co to było, ale właśnie takie niewielkie zachwianie jednego z tych elementów prowadzi do takiej klapy (którą dla mnie były jego popisy). Naprawdę niewiele zabraknie, a wali się wszystko!

W czasie wyborów prezydenckich po prostu jesteśmy na świeczniku, każdy na nas patrzy i może sobie na YT przewinąć jak zauważy coś dziwnego. Tu nie da się nic ukryć, każdy psycholog wam to wyjaśni - po prostu nie da się.


Na koniec mogę powiedzieć, że psychiatria to jest taka nauka, która wyjaśnia kto jest kim, jakie maski zakłada, dlaczego kłamie jak najęty, dlaczego wpada w furię (i to jaką!), która mówi, że gdy maski opadają to widzimy tego kandydata takiego jakim naprawdę jest.

On się nie zmienił, cały czas był tym kim był, ale maski pasowały jak ulał... i przestały.

Sztuka psychiatrii polega na tym, że gdy maska jeszcze nie opadła, albo w zanadrzu jest cała przyczepa masek, aby szybko się zorientować, że np. ten człowiek jest patologicznym kłamcą (oraz np. dlaczego), albo jak to się mówi "ma parcie na szkło" itp.


Chcieli czy nie chcieli - ale mieli


Psychologia czy lepiej psychiatria to jest gruby temat, znam zupełnie normalnych ludzi, którzy wręcz się boją... traktują psychiatrię jako coś co im wyrywa prywatność, tajemnice - a oni tego nie chcą! Patrzy na nich psychiatra, a oni czują się obdzierani z czegoś...

Tymczasem w czasie wyborów całe nasze społeczeństwo przeszło przez przyspieszony kurs psychiatryczny i to najbardziej wartościowy z możliwych bo miejscami na wesoło, a do tego w oparciu o sytuacje praktyczne, kandydatów mieliśmy tu niemal na wyciągnięcie ręki.

Nie wiem jak Wy, ale ja się bawiłem wyśmienicie!;)


Update:

Poszerzę nieco temat fenomenu poruszony w rozdziale "Główne starcie", ponieważ ten sam efekt ma obecnie miejsce we Francji odnośnie prezydenta Emmanuela Macrona. Ma on dokładnie te same problemy.

Jak wiecie ja takie rzeczy obserwuję bardzo uważnie w różnych częściach świata (w relacjach na żywo np. na YT itp.) i zauważyłem, że od kilku lat Francuzi zaczęli dostrzegać spadające maski ze swojego Emmanuela, którego z uwielbieniem sobie wybierają...

Przykładowo pojawiają się komentarze w necie, które naśmiewają się z niego, że nie jest mężem stanu, tylko dużym dzieckiem.

Zakładam, że są to osoby, które nie mają wiedzy psychiatrycznej, więc nie mogą dokonać profesjonalnej diagnozy, ale tak po prostu na własny rozum, zaczynają rozumieć, zaczynają widzieć, że od dawna jest źle i że jest to stan stały. To często budzi frustrację.

Tak właśnie to działa, jeśli takie osoby są dostatecznie długo w polityce na najważniejszych stanowiskach, to po pewnym czasie ludzie sami zaczynają się domyślać, że z facetem jest coś, bardzo, bardzo nie tak.

Oczywiści nie potrafią tego ubrać w specjalistyczne słownictwo, ale mają nosa i nie mylą się.

Do tego pojawiają się różne fakty, wypowiedzi czy filmiki, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości.


Takim filmikiem jest np. to gdy (chyba) przypadkiem nagrane zostało to jak Emmanuel dostaje w samolocie po pysku od swojej żony - ten film oglądał cały świat.

Ludzie, którym się diagnozuje to co Emmanuelowi są właśnie tacy, dziecinni, ale też bardzo niebezpieczni w zachowaniach. Dlatego nie zdziwiłbym się gdyby jego żonie psychiatra zalecił coś w rodzaju: jak następnym razem pani wywinie taki numer "to walić po pysku" :P

W uproszczeniu mogę powiedzieć, że tacy ludzie tak bardzo się różnią od normalnych ludzi, że na całym świecie żony walą swoich mężów po pysku - bo naprawdę oni tak mają, że z łatwością im przychodzi zasłużyć na to :P

W tym momencie psychiatrzy podkreślają, że oczywiście identyczne problemy psychiczne może mieć też żona...

...czyli wychodzi na to, że to mąż powinien ją walić po pysku!;)

No ale co to by była za straszna rzecz, jakby tak mężowie walili kobiety po pysku!?!?

Tutaj cały świat widział jak prezydent dostał po pysku i jakoś nikt nie protestował co to za straszne rzeczy się dzieją! Trzeba Emmanuela objąć ochroną - że to przemoc, że to zbrodnia.

No właśnie, ale facet to już w takiej sytuacji nie wali kobiety w pysk. Choć jak psychiatra może poświadczyć, z pewnością zasługuje w równym stopniu, bo psychiatrzy na każdym kroku przypominają, że choroby psychiczne dotyczą obu płci.

No dobrze, pożartowałem sobie;)

Podsumowując, ci ludzie naprawdę na co dzień robią ohydne rzeczy, bo tacy są. Jednak nie są to ludzie niemili, oni zakładają maski ideałów, mędrców, gigantów intelektu, przywódców narodów itp. Ale te maski z czasem opadają, często dzieci (co widziałem kiedyś) potrafią zauważyć, że coś jest tutaj dziwnego, że coś jest sztuczne, że ktoś ich nabiera w butelkę!

Całe szczęście, że mamy takie mechanizmy obronne jak zdolność namierzenia oszusta oraz plaskacz!;)

Update:
Właśnie głośno jest o wynikach sondażu, w którym E. Macron ma fatalne notowania, a do tego 90% respondentów uważa, że Francja jest w zapaści, a część z nich że w nieodwracalnej (chyba połowa z nich jeśli dobrze pamiętam).


Update:
Bardzo ciekawa rozmowa, która przybliża tematy, które tutaj opisałem po łebkach. To co ja tutaj tylko zaznaczyłem, w filmiku macie opisane tak dokładnie, że można to zauważyć u kogoś:

Pracuje z PSYCHOPATAMI w więzieniu. To, co mówi, jest szokujące!

Ogólnie poruszonych jest tu wiele tematów z tego co ja powyżej opisałem;)
Jednak ja Wam tutaj przedstawiłem praktyczną stronę tego wszystkiego o czym mówi, bo przekłada się to właśnie na takie codzienne wyzwania i konsekwencje o jakich była mowa w tym poście.

Bardzo podoba mi się to co tutaj zrobiła Pani Natalia, bo bardzo uważnie dobierała słowa, starając się nie przesadzić i nie wprowadzić widza w błąd - no bo cóż... materia jest trudna.

W tym miejscu pragnę się dołączyć do jej apelu o nie etykietowanie ludzi, których nie znamy, bo faktycznie dokładnie tak jak ona mówi można się bardzo pomylić - inaczej jeśli znamy kogoś i wiemy że "z nim tak zawsze".

Jednak też nie można przesadzać z pobłażliwością (o czym też mówi Pani Natalia w pewnym momencie) i nie dawać się zwieść czy oszukać, bo konsekwencje będą fatalne.

Czasami w życiu są takie momenty, gdy musimy się skonfrontować z tzw. psychofagiem i wtedy musimy sobie radzić (co też zostało tutaj nieco zaznaczone czego nie robić). Takim momentem są wybory, kiedy decydujemy o losach swojego kraju, więc podejmując złą decyzję nie dość, że wpędzamy cały kraj w poważne kłopoty (patrz np. PRL, który zakończył się w 1989 roku, czyli stosunkowo niedawno), a takie konsekwencje nieuchronnie dotkną i nas, i naszych najbliższych.

Dlatego nie należy dać się zwieść i oszukać - tak jak z resztą ten temat również został w tym wywiadzie poruszony.

Więc za słowami Pani Natalii - proponuję rzecz następującą: nie etykietujmy zbyt szybko ludzi, ale bardzo szybko oceniajmy to z kim mamy do czynienia (prowadząca tutaj powiedziała, aby mieć się na baczności), nie ważne co mu dolega, ale miejmy świadomość, że osoba posiadająca cechy opisane tutaj (czar! charyzma!) - będzie dla nas stanowić zagrożenie (mniejsze lub większe, albo nawet maksymalne).

Ciekawe jest też to, że Pani Natalia tutaj poruszyła temat Zespołu Aspergera, który ja też poruszyłem. Po tym co mówi widzicie na czym polega różnica między psychopatą a osobą z Aspergerem. Asperger nie jest śmiertelnym wrogiem, który wziął nas na celownik.


Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.


Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.

W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...