Dlatego ma to przełożenie na każdego z nas, dobrze jest wiedzieć na czym stoimy. Obyście nie musieli znaleźć się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze, niemniej warto wiedzieć i być przygotowanym.
Oczywiście mogę parenaście godzin wyjaśniać, o które definicje tu chodzi, albo którymi testami psychologicznymi można zbadać agresorów itp. Teraz będzie sama kwintesencja:
Trzeba mieć świadomość, że właśnie psychole robią zamachy stanu, normalny człowiek nie wysyła milicji na swój własny naród!
(Ilustracja by Copilot).
Jeśli wypowiedzi danego np. polityka, funkcjonariusza, sędziego nie trzymają się kupy lub wręcz jawnie przeczą temu co cała Polska widziała na własne oczy to należy poważnie brać pod uwagę, że mamy do czynienia z psycholem. Czyli że to co mówi to się trzyma głównie kupy! (jak to kiedyś stwierdził mistrz słowa).
Potocznie nazywamy takich: psycholami, kanaliami, ścierwami, chamami, agresorami, bandytami, mordercami, kryminalistami, dupkami, toksykami, bestiami, antyludźmi, budlę/ciami, rzeźnikami itp.
Natomiast używając specjalistycznego języka, mówimy: psychofag.
Co tu jest najważniejsze:
1. Psychofag to patologiczny kłamca, dlatego nie powinno nas dziwić, że na filmikach widzimy jedno a oni mówią drugie - to każdy psychiatra potwierdzi, po prostu tak jest zawsze. To patologiczny kłamca - to ktoś kto żyje kłamstwem na co dzień.
Co grosze psychiatrzy mówią: nie należy absolutnie słuchać tego co mówi psychofag. Ma to nawet swoją nazwę: sałatka słowna (nie będę teraz wchodził w niuanse definicyjne).
Podkreślają oni, że normalny człowiek NIGDY PRZENIGDY nie może słuchać sałatki słownej. Dlaczego? Dlatego że jest to niestety bardzo niebezpieczne dla normalnych ludzi!
Każdy psycholog/psychiatra wyjaśni to szczegółowo dlaczego tak jest.
Oraz uwaga: Kłamstwo jest również zasłoną dymną, która ma oszukać innych, że są zupełnie normalni. Czyli jest to ta pierwsza połówka twarzy z ilustracji.
Rada z czasów komuny w Polsce: jeśli zostaniesz zaatakowany przez jakieś reżimowe służby to nie odzywaj się. Szczególnie gdy zostaniesz zamknięty i przesłuchiwany. Nie odpowiadaj nawet na takie pytania jak: imię i nazwisko, adres itp. Skoro specjaliści mówią, aby z psycholami nie rozmawiać i nie słuchać ich - to dokładnie tak postępuj.
W czasie reżimu paradoksalnie łatwiej jest spotkać w więzieniu normalnych ludzi niż wśród funkcjonariuszy.
2. Psychofag, co jest udowodnione naukowo jest bardzo agresywny i niebezpieczny - dlatego sytuacja jaką teraz mamy jest ekstremalnie niebezpieczna dla Polaków i Polski.
Dlaczego?
Dlatego że takim ludziom przyjdzie do głowy wszystko to co nie przyjdzie do głowy normalnemu człowiekowi. To właśnie oni często trafiają do więzień - bo takie są tego konsekwencje.
Dlatego, gdy mamy do czynienia z psychofagami trzeba się mieć na baczności - zagrożenie jest ekstremalnie duże i realne.
Gdy trwa zamach stanu to każdy kto się udaje w centrum wydarzeń lub na manifestację przeciwko przemocy władzy i terrorowi to musi się liczyć, że w każdej chwili jakiś psychol wyda rozkaz, którego normalny człowiek się nie spodziewa. Eskalacja dla agresorów jest oczywistym wyborem. Trzeba też się liczyć z tym, że trafi się za kraty lub na cmentarz.
Całe szczęście, że społeczeństwo się jednak nie boi konfrontacji oraz konsekwencji!
3. Kolejnym zagrożeniem jest to, że niektórzy mają wysoki iloraz inteligencji, który łączy się z wysokim brakiem dojrzałości (szczególnie psychopaci są powszechnie znani z tego że są inteligentni).
To powoduje, że są oni często o kilka kroków przed normalnymi ludźmi, ale też mają poważne deficyty poznawcze więc popełniają masę błędów, których nie popełniają normalni ludzie.
Jednak wysokie IQ oznacza, że są ekstremalnie niebezpieczni i świetnie manipulują.
4. Bardziej pocieszające jest to (choć niestety nie rozwiązuje to problemu w Polsce) że oni są nie tylko patologicznymi kłamcami, ale są również patologicznymi tchórzami (kłamstwo to również jest forma ucieczki tchórza).
Mają bardzo poważne deficyty mentalne, a one mają swoje źródło w wewnętrznej pustce, więc tam pod spodem (pod maską: agresji, wyzwisk, kłamstw) jest jedynie małe zalęknione dziecko.
Więc konfrontacja f2f z takim człowiekiem może być niebezpieczna, ale jest łatwiejsza, gdy wiemy że to on się panicznie boi i nie wie co zrobić a nie my. Niestety czasami można trafić na takiego tłuka, że on nawet tego nie rozumie, że się boi (albo na oprawcę) i wtedy dojdzie do ostrej konfrontacji fizycznej, którą najprawdopodobniej przegramy.
Gdy coś się dzieje to wszyscy chojracy znikają! Putin wchodzi wtedy do swojego bunkra pod górą na całe tygodnie lub miesiące, a cały świat się zastanawia czy on jeszcze żyje...
Dlatego tacy tchórze uwielbiają używać ZOMO na zwykłych ludzi. Oni są patologicznie zalęknieni i nie wiedzą co robić, więc jak nie wiedzą co robić to walą pałą!
Prezydent właśnie pięknie im to zhakował - przedzierając się przez tłumy zomo i wchodząc do TK. To jest rzecz, która im się nie mieści w głowie (i to jest prawdziwa siła normalnych ludzi w starciu z psychofagiem). W filmikach z tego oraz z późniejszych wypowiedzi widać, że oni byli przerażeni, że idzie do nich prezydent!
To jest lęk tak głęboki, jakiego normalni ludzie sobie nie potrafią wyobrazić, podobnie jak nie potrafią sobie wyobrazić, że można być patologicznym kłamcą.
To są naprawdę głębokie deficyty, więc tacy ludzie nie mają zdolności do normalnego funkcjonowania.
W wypadku zamachu stanu oznacza to zdolność do niewyobrażalnego okrucieństwa oraz do braku umiejętności odróżnienia swoich urojeń od rzeczywistości. Niestety również braku zdolności odróżnienia dobra od zła.
5. Wracając do zamachów stanu i reżimów to bardzo znane są z całego świata takie sytuacje, w których np. milicjant atakuje dowolnego obywatela na ulicy. To jest typowa sytuacja, w której totalny cykor atakuje słabszego od siebie. Jakoś patologiczny cykor nie atakuje jakiegoś rosłego młodzieńca?? Właśnie... zwykle do ataku dochodzi, gdy milicjant jest uzbrojony a atakowany jest nieuzbrojony np. emeryt itp.
Tak jest skonstruowana psychika tchórza - co gorsze niestety deficyty psychiczne prowadzą do tego, że oni dążą do takich konfrontacji bo jest to im bardzo potrzebne do poprawienia humoru, czyli załatania czarnej dziury jaką mają w sobie... Identyczna sytuacja ma miejsce, gdy facet bije swoją żonę np. tak jak Putin, to są te same mechanizmy, zawsze atakowana jest słabsza żona, a nie ktoś silniejszy.
Nie ma takiej możliwości, aby patologiczny tchórz zaatakował kogoś silniejszego.
Problem tylko polega na tym, że tylko debil cieszy się, że pobił kogoś słabszego, tu nie ma nic co może wywołać podziw, a jedynie głęboką odrazę i pogardę oraz właściwą ocenę np. słowo kundel jest tutaj adekwatne, choć niestety obraża pieski;)
Jest taki dowcip z czasów komuny w Polsce, jak rozmawia dwóch milicjantów:
- - wiesz zaatakował mnie taki wielki drab solidarnościowy, ALE mu przywaliłem! Aż mu kredki z tornistra wypadły!
6. Nie negocjuje się z terrorystami. W żadnym wypadku nie można doprowadzać do "okrągłego stołu" z bandziorami, tym bardziej z krwawymi bandziorami. Jeżeli jakikolwiek polityk, partia, partie, opozycja zasiądą do stołu to już przegrali. Nawiązując do obecnej sytuacji np. naiwni politycy mówią o tzw. resecie konstytucyjnym.
Do takich rozmów powinni być powołani wybrani politycy + sztab psychiatrów, którzy będą interweniować, gdy zacznie się dziać coś niedobrego, a oni to wychwycą znacznie szybciej niż przeciętny polityk. Jeśli będą to sami politycy to nie ma to większego sensu długofalowego, a właśnie o długofalowe rozwiązanie nam tutaj chodzi.
Każdy ekspert od negocjacji z krwawym bandytą lub z jednostek specjalnych powie: terrorysta nie jest do rozmawiania, trzeba go zneutralizować i albo osadzić, albo pogrzebać jeśli nie przetrwał neutralizacji.
7. Należy pamiętać, aby nie wyzywać wszystkich dookoła psychofagami, szczególnie gdy spotykamy kogoś na ulicy i nie wiemy kto to jest. W szczególności odnosi się to jakiejś konfrontacji ze służbami, mundurowymi itp. a to jest nieuniknione podczas zamachu stanu itp. Dodatkowo możemy mieć do czynienia z tajniakiem lub prowokatorem - co jest normą w czasie zamachu stanu, stanu wojennego itp.
Jak pisałem oczywiście, gdy narwany zomowiec rzuca się na nas, gdy idziemy ulicą to z pewnością nie jest dobrze. Trzeba wtedy chronić głowę.
Jednak podkreślam, aby nie wyzywać w sposób hurtowy. W szczególności należy pamiętać, że funkcjonariusze, którzy zostali wysłani na ulice przeciwko nieuzbrojonym rodakom - też są ofiarami reżimu w takim samym stopniu jak ci pobici czy poturbowani. Nie ma tutaj oczywiście równości w obrażeniach, choć i im się może przytrafić mocno oberwać.
Przytoczę tutaj sytuację, która miała miejsce w piątek (właściwie w sobotę) pod Trybunałem Konstytucyjnym:
W nocy funkcjonariusze, którzy tam stali na terenie TK zaczynali mdleć. To byli ludzie uzbrojeni, ubrani w odzież ochronną, covidowe maseczki całkowicie zasłaniające twarz (jak na bandytów przystało), białe hełmy zomo z literą "Z" więc samo stanie kilkanaście godzin to nic fajnego i jak widać mocno zaburza to ich wytrzymałość. Czyli: stoimy, nie mamy jedzenia, picia i nie możemy się ruszyć ani usiąść.
Najprawdopodobniej brak wymiany tych biednych ludzi wynikał z tego, że dowodzący oddziałami oraz zamachowcy bardzo bali się tego, że Polaków tam będzie tak dużo, że zomowcy nie dadzą im rady. Dlatego oni myśleli, że mają niedostateczne siły okupacyjne i opresyjne, więc ich nie zmieniali.
Zamachowcy tutaj w równym stopniu nie liczą się z tymi funkcjonariuszami co z Polakami czy też z Polską jako krajem.
Warto mieć tego świadomość.
Wszelki agresor nie przejmie się tym, że posłał funkcjonariuszy na bój z Polakami i oni np. zginą - może nawet przypadkiem dojdzie do jakiejś niebezpiecznej sytuacji. W równym stopniu nie przejmują się Polakami pod TK, którym coś się stanie lub zginą, bo np. zostaną stratowani przez białe hełmy itp.
Każda ze stron jest tutaj mięsem armatnim wysłanym na bój, a winni całego zamieszania jako rasowi psychofadzy mają to gdzieś (jak to ostatnio mówił słynny lekarz).
Z drugiej strony jest taki ciekawy mechanizm nazwijmy go społecznym: jeśli bierzemy udział lub jesteśmy świadkami jakiejś bulwersującej sytuacji i ktoś nazywając tę sytuację użyje jednego ze słów jakie wymieniłem na początku tego postu np. bydle, chamisko, dupek, kanalia itp. to najprawdopodobniej mamy tutaj rację. Tacy ludzie po prostu idąc przez swoje życie, cały czas za sobą słyszą takie słowa.
To jest taka sytuacja, gdy przeciętna osoba dokonuje prawidłowej diagnozy psychiki, która jest robiona czasami mimochodem, tylko przez wybuch własnych emocji itp. Jednak po przeprowadzeniu testu, którym moglibyśmy bezsprzecznie upewnić się naukowo co do tego, to jednak fakt jest faktem, że w obu przypadkach mamy do czynienia z psychofagiem.
8. Propaganda, która oczywiście łączy się ze wcześniejszym punktem o patologicznych kłamcach. To jest temat bardzo szeroki, który poruszałem na tym blogu pewnie dziesiątki razy, dlatego teraz tylko najważniejsze rzeczy:
Skoro nie wolno nam słuchać sałatki słownej, to znaczy że reżimowej propagandy również nie powinniśmy ani trochę. Jest to po prostu ekstremalnie szkodliwe.
Propaganda reżimu ma pewne charakterystyczne punkty:
- w rażący sposób różni się od powszechnie znanych faktów (patologiczni kłamcy i manipulatorzy). Człowiek słuchający takich rzeczy czuje wewnętrzny ciężar opresji, agresji słownej. Jeśli tak jest powinieneś zdać sobie sprawę, że nie możesz tego słuchać.
- w reżimach bardzo często używane jest bardzo ostre, konfrontacyjne słownictwo, w tym wrogowie są okrutnie atakowani, są oczerniani bez żadnych zahamowań
- są często spotykane świnie jakie się podkłada, działa agentura i nasyłani są prowokatorzy. Są to nieodłączne elementy codziennego działania okrutnych oprawców
Jeśli widzimy, gdzieś powyższe przejawy to musimy sobie i innym uświadomić to zagrożenie. Trzeba się odciąć od kogoś kto chce nam zrobić wodę z mózgu.
Ekstremalnie niebezpieczne są manipulacje tych psychofagów, którzy nie są krwawymi rzeźnikami, tylko ciągnącymi za sznurki psycholami. Mają oni ogromne możliwości sterowania grupami ludzi a nawet całymi społeczeństwami. Używają wiele technik manipulacji, którymi posługują się tak łatwo jak słowem (np. niezwykle niebezpieczny: gaslighting).
Wpadnięcie w łapska takiej osoby, jest niezwykle niebezpieczne i może się skończyć nawet utratą zdolności do normalnego życia. Jest to taka sytuacja, w której powoli zaczynamy żyć w fikcyjnej rzeczywistości, którą wykreował nam jakiś psychol.
Tak też dzieje się w przypadku propagandy, gdy jesteśmy zajmowani nieistotnymi lub nieistniejącymi faktami czyli "faktami medialnymi", choć powinniśmy zająć się prawdziwym życiem.
Psychofag nie zawaha się wciskać nam jakiś kitów.
9. Bardzo ważne: Jak widzicie z powyższego opisu jest jasny podział między normalnych ludzi i agresorów. Nie jest tak, że ktoś może być oprawcą, terrorystą, dyktatorem - tylko trochę. Po prostu świat się składa z psychofagów i normalnych ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z nimi. Przy odrobinie wprawy nie da się ich pomylić.
Jeśli zastanawiasz się czy jesteś normalny, to pragnę ciebie uspokoić: normalny człowiek może popełnić błąd, może nawet kogoś skrzywdzić. Różnica polega na tym, że oni mają agresję cały czas, całe życie oraz ogromną pogardę dla ludzi i cywilizacji jaką stworzyli (fizyczne niszczenie cywilizacji na wojnach - nie jest tutaj żadnym przypadkiem).
Nigdy nie spodziewałem się, że zagrożenia stanu wojennego z czasów PRL powrócą za mojego życia. Pamiętam to z perspektywy dziecka, niemniej przeraża mnie to, gdy historia lubi się powtarzać...
...cóż jest bardzo źle, ale głowa do góry - musimy walczyć o Polskę!!!
