- Jak relacjonują dwie osoby obecne na spotkaniu, na które powołuje się portal Politico, Kaja Kallas powiedziała liderom grup politycznych w Parlamencie Europejskim, że choć sama nie należy do osób, które nie wylewają za kołnierz, to w obliczu wydarzeń na świecie być może trzeba to zmienić.
Źr. Kallas o sytuacji na świecie: Trzeba zacząć pić (euractiv.pl; 15 I 2026)
Dlatego wnoszę, że Pani Kaja Kallas zapewne nie ma takiej świadomości spraw międzynarodowych jakie by miała czytając tego bloga, bo zakładam, że ona np. widzi zagrożenie w USA dla Europy, a autodestrukcji w Europie, które uskutecznia UE pewnie już nie. Dodatkowo obecnie eurokraci będąc w opozycji do USA, chcą nas wciągnąć w zależność od Chin - więc rozumu mają tyle co Sz. Hołownia napłakał!
Niemniej, ja potwierdzam, sytuacja międzynarodowa jest bardzo, bardzo poważna, podstawy naszej cywilizacji zostały zburzone (również przez UE bezpośrednio i pośrednio, właściwie to właśnie w UE widać to bardzo wyraźnie bo np. są łamane zasady, traktaty, a umowy Mercosur zostały podpisane przed oficjalnym głosowaniem w UE (podobno w 2019 roku na G20 były już zaklepane, a ostatnio były podpisywane, co obecnie jest kłopotem dla niemiec/UE bo się wszystko rozpada... co wiecie)).
Działania Donalda Trumpa, aby powołać nową organizację, która odpowiadałaby za pokój, jest zbieżne z tym co pisałem w ostatnich latach, że ONZ (Ogarnięci Natarczywym Ziewem post z 2022 roku) nie spełnia swojej podstawowej statutowej roli na świecie.
Dla całego świata fatalne jest to, gdy nie ma absolutnie nikogo, kto dba o pokój... :(
Co prawda D. Trump widzi to w takiej formie, aby siła lidera stanowiła o sprawczości, co nie jest dla mnie dobrym pomysłem, choć na obecną sytuację będzie może wystarczające. Natomiast docelowo trzeba naprawdę solidnie przemyśleć jak taka organizacja miałaby działać realnie na rzecz pokoju na świecie.
Kluczowe jest to co ja tutaj od paru lat piszę, czyli kwestie psychiki (tzw. psychofag jako agresor, oprawca i rzeźnik), które w ONZ nie są obecnie kompletnie brane pod uwagę, co czyni tę instytucję niezdolną do pracy oraz absolutnie i kompletnie nieudolną. Bez wiedzy o tym kto jest agresorem, nie da się tutaj nic zrobić, a psycholodzy to wiedzą, choć nie chcą mówić publicznie...
Zobaczymy jak to się będzie rozwijać dalej, niemniej ogólnie ominięcie ONZ jest dobrym ruchem, jednak podejrzewam, że Donald Trump będzie chciał ją wykorzystać instrumentalnie, co przy okazji również będzie zapewniało większy pokój, ale co konkretnie będzie chciał zrobić to dopiero zobaczmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz