Pokazywanie postów oznaczonych etykietą futurologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą futurologia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 kwietnia 2026

Wywiad z Avi Loebem o wszechświecie

Wywiad z astrofizykiem z Harwardu Avi Loebem:


„To dziś jedyny obiekt astronomiczny wnikliwie badany w USA przez CIA!” | Avi Loeb (Harward)

Bardzo podoba mi się szerokie, głębokie i optymistyczne patrzenie na wszechświat (i jego historię oraz przyszłość), które prezentuje Avi Loeb.

Kilkukrotnie podkreślił, że dołujące są prymitywne i bezsensowne tematy, które poruszane przez dziennikarzy... jak tu się z tym nie zgodzić!

poniedziałek, 23 marca 2026

Nowy człowiek + czyste zło + głupota + błąd! = Epstein

Przy okazji słynnych akt Epsteina pojawia się wiele nowych wątków, których by się nikt nie spodziewał przy okazji afery bardziej kryminalno-seksualno-finansowej.

Dziś przedstawię wam wątki z tytułu, a pewnie innym razem opiszę wam jeszcze inne super ciekawe wątki tej afery.

Ponownie mogę napisać, że: nikt wam tego nie powie i nie wyjaśni - co ja wam teraz opiszę;)


Chodzi o to, że pojawia się tutaj zupełnie nowy wątek tak zwanego nowego człowieka. Może trudno jest wam w to uwierzyć, że aferzysta finansowy, morderca i hurtowy gwałciciel miał plany stworzenia nowego człowieka!

Czyli wyłania się nam taka oto wizja: super stuknięty gostek, szalenie niebezpieczna bestia (w dodatku super bogata, co ułatwia wiele takich rzeczy), snuje wizję, aby stworzyć nową rasę ludzką: inteligentniejszą, sprawniejszą (sprawczą?), mądrzejszą (od tej obecnej) i jak się możemy domyślać na wzór i podobieństwo do jego samego.

Hmmm...
Taaa...

Pojawia mi się w głowie teraz kilka oczywistych wniosków, ale też takie które nie są już takie oczywiste i znajdują się pod koniec tego postu.

Najbardziej oczywiste jest to, że Epstein nie był pierwszym (krwawym) szaleńcem, który chciał tworzyć nowego człowieka.

Jednak naprawdę zadziwiające jest to jak ekstremalnie brutalne bestie uważają, że nie tylko powinni, ale mają pełne prawo do tego, aby tworzyć nowego człowieka!
Taaa...

My w Polsce znamy to zagadnienie bardzo dobrze, ze względu na to, że zakończony w 1989 roku PRL, należał do tzw. Kraju rad, który ówcześnie był centrum zła na świecie. Oficjalnie głosił kity o pokoju i jednoczeniu się krajów komunistycznych takich jak wiele w naszym regionie, a równocześnie np. strzelał do naszego papieża Jana Pawła II... czyli w praktyce wyglądało to zupełnie inaczej, była pełna nienawiść do np. normalnych ludzi, do których można zaliczyć wszystkich postrzelonych czy zamordowanych - przykładowo Grzegorza Przemyka (Wikipedia).

Komuniści sowieccy właśnie też cały czas planowali jak stworzyć nowego człowieka, takiego który będzie "lepszy" i pozbawiony niewygodnych dla reżimu cech. Chciałoby się powiedzieć nic nowego...

Jednak w kontekście dzisiejszym może to naprawdę zadziwiać, że mimo że wielcy tego świata na co dzień milczą, to okazuje się (z opublikowanych akt), że cały czas planowali jak zniszczyć normalnego człowieka i zastąpić go zupełnie nowym "lepszym".

Czyli spotykają się na jakieś wyspie super bogaci ludzie, których nazwiska znane są z gazet na całym świecie (ale też tacy których nazwiska nie są tak rozpoznawalne) i okazuje się, że chcą oni tracić swoje majątki na jakiejś inżynierii społecznej i genetycznej, w której będą tresować/projektować ludzi, aby zachowywali się tak jak ich zdaniem - zachowywać się powinni (!!!!)


Życiorys Jeffreya Epsteina


Zacznijmy od początku, choć oczywiście w wielkim skrócie. Chcę wam w pierwszej kolejności zaznaczyć, że ta bestia wcale nie była super inteligentna, super uzdolniona. To był raczej kanciarz, cwaniak, a nie ktoś z wyższych sfer.

Przemawiają za tym fakty: Nie ukończył studiów (New York University), co może zadziwiać (powinno!), że finansista tej rangi nie miał żadnych podstaw do tego, aby się zajmować majątkami najbogatszych ludzi w Ameryce.

A jednak!

Jego życiorys to jest pasmo porażek, które nie są typowymi porażkami z wielu względów. To nie jest tak, że z porażek się podnosił, nie... on popadał w jeszcze większe... choć miał dużo "szczęścia" (co tutaj jest podnoszone, że jego szczęście wynikało z tego, że stały za nim jakieś agentury - w co naprawdę nie jest trudno uwierzyć, jak przeczytacie to co zaraz krótko opiszę)

Po nieukończeniu studiów rozpoczął pracę jako nauczyciel matematyki. Problem tylko w tym, że trafił do wyjątkowo prestiżowej szkoły, gdzie właśnie po raz pierwszy miał styczność z najbogatszymi amerykanami - rodzicami dzieci. Dziwna kariera dla kogoś bez ukończonych studiów...

Porażka była jednak bliska, pomimo tego że z pewnością wykorzystywał szanse poznawania bogatych rodziców. Niebawem został zwolniony, za niedostateczne zdolności jak na nauczyciela prestiżowej szkoły.

No dobrze, ale kto go zatrudnił? Kto zakładał, że człowiek bez doświadczenia, bez studiów poradzi sobie w najlepszej szkole??

Tak mi teraz zaświtało w głowie, że może jeden z tych rodziców był świetnym psychiatrą i po spotkaniu z J. Epsteinem powiedział dyrektorowi, że to jak ten nauczyciel uczy to jedno, ale ten człowiek jest bardzo szurnięty i w żadnym wypadku nie powinien mieć jakiejkolwiek styczności z naszymi dziećmi. Psychiatrzy potrafią coś takiego rozpoznać błyskawicznie - szczególnie ci najlepsi, najbardziej znani w Ameryce...
Wiemy przecież, że potem były gwałcone dzieci i nastolatki (i dziewczynki i chłopcy) na tej wyspie, mówi się też poważnie o morderstwach i składaniu ofiar!
Jak to ujął E. Musk w emailu, który jest w ujawnionych aktach: chciałbym wziąć kiedyś udział w jednej z tych twoich SZALONYCH imprez...

Czyli młody "geniusz", ma już na swoim koncie dwie porażki w momencie, gdy właśnie miał szanse się wykazać, jako świetny student (podobno uchodził na studiach jako super uzdolniony), czy też świetny nauczyciel, który przy okazji zyskuje cenne kontakty...

Więc co się w tym momencie dzieje? Raptem znajduje pracę w firmie, która zajmuje się kwestiami finansowymi, czyli w końcu jest to ta dziedzina, z której jest dziś znany na całym świecie: ekspert od kasy. Pytanie tylko jak to możliwe?? Gostek bez żadnych sukcesów, znajduje pracę tam gdzie teoretycznie powinni trafiać najlepsi??

I tu pojawia się pierwsza kwestia taka, że z jednej strony jego kariera faktycznie zyskuje (przynajmniej teoretycznie) a z drugiej, że po raz pierwszy w jego życiu ma szczęście, taki traf - bo w całości życia raczej go nie miał, również jeśli chodzi o jego koniec.

Okazje się, że firma, w której pracował - była tak naprawdę jednym wielkim przekrętem, dlatego jej szef został za to skazany z całą surowością. Problem jednak w tym, że J. Epstein również powinien odpowiadać za to samo w równie dużej skali. Miał jednak szczęście i opuścił pracę nim afera została odkryta, tym samym całkowicie uniknął odpowiedzialności, ale też pewnie wyniósł z firmy spory majątek, który legalnie zarobił na nielegalnym procederze.

Czyli spadł na cztery łapy!

To wszystko są znacznie ciekawsze wydarzenia, mające wiele ważnych nawet tutaj dla nas kwestii, ale będę się streszczał i lecę dalej.

Dalej jego kariera rozwijała się coraz lepiej, we wprost geometrycznym tempie. A majątek wzrósł do kwot, które dziś są zupełnie niepojęte (przykładowo dlatego, że jego klienci nie mieli dość majątku, aby mu płacić tak, aby ten zdobył majątek większy niż oni...).

Widzimy tu kolejną dziwną rzecz, bo tak wysoko nie powinien zajść ktoś kto nie ma co wpisać do CV, szczególnie nie ma co wpisać co by go uwiarygadniało jako eksperta finansowego. Ok gostek pracował i zyskał doświadczenie w jednej firmie, ale ona była przekrętem (była głośna sprawa sądowa zajmująca się tym). Choć może właśnie to jest największą wartością w oczach świata amerykańskiej finansjery - tego nie wiem... ale wszystko przemawia tylko za tym i niczym innym.

Od tej pory zaczyna się super bogate życie bestii, która może zacząć się zajmować np. gwałtami na niczego niepodejrzewających nastolatkach (których było od tysiąca (a mówi się obecnie że) do kilku tysięcy).

Do dziś pozostaje wiele pytań, po za tym, jak to bogactwo było możliwe, pojawia się też wiele, wiele innych (możecie sobie w necie znaleźć).

Ja oceniam ten życiorys, jako wyjątkowo marny, bo naprawdę najgorsza fajtłapa miała w ciągu swojego życia choć jedną pracę, w której wykazała się, natomiast tutaj mamy rozrost kariery i to już od tej pierwszej pracy w szkole, która go od razu przerosła...

Dla mnie jest to życiorys osoby, która po prostu kompletnie się do tych wszystkich prac nie nadawała. Natomiast jego kariera fenomenalnego(!!!) finansisty mi wygląda wyłącznie na przestępczym procederze prowadzonym przez cwaniaka.

Przykładowo już w pierwszej pracy, mógł się połapać, że to wszystko co firma robi jest jednym wielkim przestępstwem - to że na to nie zareagował w moich oczach stawia mi obraz przestępcy - pyszałka, który to pochwalał. Dziś opisując ten życiorys różne źródła używają w tym momencie takiego sformułowania, że: to doświadczenie, nauczyło go tego, że jeśli omija się prawo w sposób sprytny to, można na tym wiele ugrać (swoją drogą każde państwo traci wiele kasy i nie tylko, na takich przestępstwach - mam wrażenie, że w Ameryce oni zbyt bardzo pochwalają takie kariery, w końcu J. Epstein był popularny w tych kręgach, a jego znajomości stawały się coraz większe).

To koniec mojego skróconego życiorysu (jeszcze niżej nieco dodam), jeśli uważacie ten życiorys za absurdalny i nierealny, to sami sobie doczytajcie bardziej szczegółowo na ten temat, ale ostrzegam was, że napotkacie tam rzeczy, których się kompletnie nie spodziewacie!


JEFFREY EPSTEIN - FILM DOKUMENTALNY


Wchodzimy w psychikę...


Pragnę podkreślić, że powyższy życiorys nie jest tutaj kompletnie zaskoczeniem dla psychiatry.

Oczywiste dla specjalistów jest to, że tzw. psychofag, z jednej strony może faktycznie być bardzo inteligentny (a to ważna cecha bo można ją zbadać i zmierzyć odpowiednim testem - wiec to jest nie do obalenia), jednocześnie podejmuje życiowo dziwne decyzje, często autodestrukcyjne (patrz np. jak Steve Jobs traktował swoją rodzinę), ale też jest dziecinny, co właśnie może przemawiać za tym, że nie rozumie roli jaką nakłada się na niego w danej pracy nauczyciela czy finansisty itp.

Poza tym taki człowiek, który jest katem (listy z akt pochwalające znęcanie się, pastwienie nad dzieckiem itp.) ma duże skłonności do tego, aby omijać prawo. W tym wypadku mówimy o prawie finansowym oraz prawie opisującym prawa człowieka, w tym wypadku szczególnie chronionych dzieci. W przypadku Epsteina mamy tutaj ekstremalne olewanie prawa (które jest typowe), aby prowadzić biznes seks-niewolniczy przez tak długi czas i skalę świata.

Bardzo istotnym elementem psychofaga, jest nieprawdopodobna umiejętność manipulowania ludźmi (dlatego teraz Bill Gates, czy Elon Musk mogą się tłumaczyć, że nie wiedzieli albo zostali oszukani - co w przypadku Gatesa raczej nie wchodzi w grę). Szczególnym uzdolnieniem jest charyzma, która daje możliwość omotania ofiary, czy wręcz oczarowania ofiary. Tu pojawią się dwa aspekty: został przyjmowany do pracy, bo potrafił wygenerować wokół siebie odpowiednią aurę, która była fikcyjna (zweryfikowana potem w praniu), oraz kolejnym jest umiejętność ściągania ludzi na swoją wyspę.

Zwróćcie uwagę na to, że na tych ogromnych ilościach zdjęć, wszyscy są uśmiechnięci i dobrze się bawią! To znaczy, że zostali: omotani, oczarowani i zwabieni w pułapkę (typowe!). Czyli mamy czołowe nazwiska, najbogatszych ludzi na Ziemi, którzy uwierzyli, że są na niewinnej imprezce, gdzie mogą spokojnie zwolnić swoje hamulce!
Tymczasem zostali zwabieni do pułapki pełnej kamer!

Czyli albo on miał jakieś niezwykłe zdolności do oczarowywania i manipulowania ludźmi, albo ci bogacze byli ekstremalnie naiwni... a po światowych rekinach finansjery raczej byśmy się tego nie spodziewali :P

Czyli potocznie mówimy o takim człowieku cwaniaczek. Potrafi się wkręcić np. za młodu do pracy nauczyciela w prestiżowej szkole, do której nie miał kompetencji i nigdy nie powinien trafić. Jednak potrafił się wkręcić i tu i potem do innych miejsc.


Tak nawiasem mówiąc, dziś tyle mówi się o tym, aby w rodzinach nie używać małej przemocy jak klapsy, tymczasem cały współczesny świat nie zauważył całego światowego przemysłu niewolniczego Epsteina, który porywał, katował i (ponoć) mordował dzieci... Tylko tak zwracam uwagę na to, że system skupia się na drobiazgach jak klaps w jakieś małej rodzinie, a powinien się skupić na prawdziwej przemocy na bardzo dużą skalę!

Drugim nawiasem, to było też w aferze Epsteina wiele znanych osób zamordowanych, które ośmieliły się o tym co tam się dzieje, mówić publicznie. Mamy też osobę, która została zamknięta w psychiatryku(!). Oraz zadziwiająca (ponownie tutaj coś zadziwia i się nie klei) śmierć Epsteina w więzieniu, która też jest analizowana od tej strony, że ktoś równie wpływowy tym razem jego chciał uciszyć, wiedząc co może ujawnić.


Wracając do tematu tego postu, mamy sobie cwaniaczka, bardzo dobrze radzącego sobie z bogatymi ludźmi, no ale ustaliliśmy to, że nie był on ich przyjacielem, tylko sporym zagorzeniem (przypomnę, że różne pikantne historie Epstein opisywał w e-mailach, które wysyłał sam do siebie! No taką podłą osobę to należy omijać z daleka!). Gostka kompletnie bez żadnego doświadczenia, który zaszedł bardzo, bardzo wysoko, a w dodatku wiele naprawdę kompetentnych osób, posiadających solidne wykształcenie oraz dziesięcioletnie doświadczenie nigdy nie mogły nawet pomarzyć o takiej posadzie!

Czyli mamy gostka, który potrafił tak świecić oczami przez całe życie, że ciągle trafiała mu się lepsza praca! A w pierwszej sprawie sądowej udało mu się przed sądem ukryć to co dopiero było przedmiotem drugiej sprawy sądowej!

Ja zakładam, że był to człowiek kompletnie bez żadnego potencjału, człowiek całkowicie pozbawiony zdolności rozumnego myślenia (z resztą aby być bestią składającą ofiary z dzieci - to rozumu trzeba nie mieć za grosz!), który przez całe życie cwaniaczył i przedstawiał się jako ktoś zupełnie inny - zaczynając od pierwszej pracy w szkole a kończąc na sprawach sądowych.

Każdy psychiatra powiedziałby, że nie ma tutaj nic zaskakującego - ci ludzie tacy są!

Myślę, że dla wielu normalnych ludzi te wszystkie cechy, które on uosabiał są niepojęte, czy też nawet ze sobą sprzeczne, jednak fakty są takie, że właśnie z takich cech zbudowane są bestie - to nie są brutalni, opryskliwi ludzie, których chcemy unikać, oni stają się przy nas mili - tak bardzo, że Stephen Hawking czy Bill Gates i masa innych osób, nie tylko dali się tam zwabić, ale są rozpromienieni na tych zdjęciach, całkowicie dali się nabrać na bajkę jaką im serwował (choć tak naprawdę do końca nie wiemy czy ich filmował we wszystkich pokojach bo był zdrowo szurnięty, czy może robił to na zlecenie, w końcu oficjalnie właśnie handlował informacją... ale zlecenie pozyskania informacji u psychopaty kończy się właśnie tak...).

Taki człowiek o nieskomplikowanej psychice (który w pracy pedagoga sobie nie radził!), tym bardziej psychiatra mógłby tutaj powiedzieć, że bardzo przewidywalny człowiek... snuje wizję "uleczenia" świata poprzez stworzenie nowego człowieka... Hmm...

Śmiem twierdzić, że sam tego nie wymyślił. Bardziej to widzę, że ktoś go z takim zadaniem posłał do bogaczy i ich nęcił taką wizją (zwróćmy uwagę na Billa Gatesa, który ostatnio zamiast zajmować się nową wersją Windows, zajmuje się działalnością charytatywną, a co gorsza wszyscy ludzie na Ziemi łączą go ze szczepieniami!).

Natomiast to, że taka wizja mu się spodobała - to tutaj jest pełna zgoda. Tego typu krwawe bestie, uważają się za lepszych, resztę świata uważają za kompletnych imbecyli. Taki połechtany wizją stworzenia ludzi na jego podobieństwo - powiedziałby: jasne, jestem super! Inni też powinni być tacy jak ja! Świat dopiero wtedy będzie wspaniały!

Problem z obłąkanymi jest taki, że nie dostrzegają, że to co robią jest szalone. Nie mają zahamowań...


Nowy człowiek - wersja przed Epsteinem


Przypomnę, że pachołki komunistyczne, rosyjskie miały swoją wizję Nowego człowieka.

AI mi napisało:
    Nowy człowiek w świecie sowieckim to koncepcja ideologiczna, która miała stworzyć obywatela całkowicie podporządkowanego komunizmowi — od wychowania, przez kulturę, aż po codzienne nawyki. Idea ta była fundamentem polityki ZSRR i przenikała wszystkie sfery życia społecznego.

    Pojęcie to odnosi się do modelu osobowości, który miał powstać w wyniku rewolucji komunistycznej i systemowej indoktrynacji. Najczęściej kojarzone jest z terminem homo sovieticus, opisanym m.in. . przez Michaiła Hellera i Aleksandra Zinowjewa.

    Najważniejsze cechy homo sovieticus
    - podporządkowanie kolektywowi i partii

    - unikanie odpowiedzialności, ucieczka od wolności

    - oportunizm i koniunkturalizm

    - agresja wobec słabszych, uniżoność wobec silniejszych

    - brak samodzielnego myślenia

    - oczekiwanie, że „ktoś coś załatwi”

    - intelektualne zniewolenie i podatność na propagandę

    - lekceważenie własności wspólnej, skłonność do drobnych kradzieży
    (źr. Wikipedia)

    (...)

    Włodzimierz Lenin podkreślał, że komunizm zbuduje nowe pokolenie, wychowane w duchu ideologii
    .
    Państwo sowieckie traktowało obywateli jak „materiał”, który można dowolnie kształtować — od dziecka aż po dorosłość.

    W praktyce jednak doprowadziło to do:

    - demoralizacji społecznej,

    - zaniku odpowiedzialności jednostkowej,

    - utrwalenia postaw oportunistycznych.

    Podsumowanie
    „Nowy człowiek w świecie sowieckim” to nie tylko idea, lecz projekt społeczny realizowany przez dekady, obejmujący edukację, kulturę, propagandę i codzienne życie. Jego celem było stworzenie obywatela idealnego dla systemu — posłusznego, przewidywalnego i pozbawionego indywidualizmu.
Jak widać to nic fajnego...

A jednak wizja ta cały czas tworzy się w głowach najbogatszych ludzi na Ziemi. Niby nie ma już wszędobylskiego komunizmu, a władcy świata uważają, że świat jest "zły" i trzeba go naprawić tworząc nowego człowieka...

Czyli w tym wypadku trzeba użyć tak dużej przemocy wobec miliardów ludzi, aby ci stali się "lepsi"...


Na przykładzie homo sovieticus np. w Polsce widzimy (a niektórzy z nas widzieli to na co dzień żyjąc w PRLu czy pobliskich państwach) jak przebiegał ten proces, który na szczęście się wykoleił.

Po pierwsze warto wspomnieć o ogromnej pogardzie do ludzi, ale też ogromnej agresji. Samo to że chce się człowieka "uczłowieczać" na nowo jest agresją wynikającą z pogardy, ale ta na przykładach widzimy była dalece bardziej groźna i krwawa. W Polsce władza wielokrotnie strzelała do ludzi na ulicach, znane są np. kadry gdy milicyjny samochód (Star) tratuje kogoś lub ludzie niosą na drzwiach ciało poległego itp.

To były rzeczy, które rozgrywały się w Polsce i wielu te sytuacje pamięta.

Warto podkreślić, np. to że każdy z nas może udać się na grób np. Ks. Jerzego Popiełuszki. Możemy podjeść do osoby, która przy tym grobie się zatrzyma i zapytać się jej, być może te czasy pamięta, być może tego księdza znała. Chodzi mi o to, że ten ksiądz był łagodnym człowiekiem, ale został zamordowany jak wielu innych - bo władza widziała w nim wroga numer 1.

Warto zastanowić się nad faktem, że urodzone kanalie, bestie najgorszego wroga widziały w tym, który nigdy nikogo np. nie spoliczkował, a jednak właśnie w takim niepozornym i łagodnym człowieku widzieli swoich największych wrogów.

Szczerzej homo sovieticus, atakował kościół (przypomnę prymasa 1000-lecia, który trafił do więzienia) oraz tworzył człowieka, któremu Bóg jest niepotrzebny.
Jakoś nie będę zdziwiony jeśli Epstein patrzył na to w identyczny sposób: wszyscy ludzie mają być tak wspaniali jak ja jestem, po co im Bóg?

Istotną kwestią jest to, że w PRL-u faktycznie wprowadzano to w życie, więc człowiek w Polsce miał taki być. Zawaliło się to od czasów Jana Pawła II, kiedy nawet niewierzący, zaczęli iść za tą ideą, a budowanie nowego człowieka bez wiary katolickiej w Polsce sypało się. Ludzie jakimś cudem oparli się tej tresurze i uznali że jednak wolą iść do kościoła (przypomnę że wtedy w Polsce kościoły pękały w szwach, a szczególnie na mszach z Ks. Jerzym Popiełuszko).

Ja tutaj zadam pytanie: ok, ale dlaczego krwawy reżim za wroga sobie obiera najbardziej bezbronnych, jakiś księży, nastolatków? O co tu chodzi?

Przecież to jest niezwykle podłe i uwłaczające ludzkiej godności jeśli zabiję księdza czy nastolatka! Nikomu tym nie zaimponuję! Zupełnie tak jak wielkie bydle, które zamiast bić kogoś równie silnego bije swoją malutką żonę - to nie jest powód do dumy...

Więc o co tu chodzi??

Ja tego nie wiem o co tu chodzi, ale fakty są właśnie takie (można sobie samemu znaleźć tyle zdarzeń z np. socjalizmu na ile znajdzie się czasu).

Piszę o tym, bo należy z tego wyciągnąć wnioski: jeśli zło atakuje bezbronnych (też Epstein), to możemy zło poznać po tym, że właśnie atakuje bezbronnych, księży czy Boga. To bardzo cenna wskazówka, którą zaraz rozwinę, bo posiadanie metod rozpoznawania zagrożenia jest bardzo istotne dla nas wszystkich.


Nowy człowiek - wersja uwspółcześniona


Bardzo ciekawym przykładem z naszych czasów oraz znajdującym się bardzo blisko nas jest Ukraina. Jak wiecie do tej pory u nich były dwa kościoły, czyli ten ich oraz ten, który zastał im narzucony z Rosji.

Skoro mamy narzędzie do rozpoznawania zła w postaci dużej agresji za pomocą przemocy wobec najsłabszych - to założyć możemy, że właśnie takie rzeczy działy się na Ukrainie!

I bardzo się zdziwicie tym CO tam się wyrabiało!

Rosja ten problem posunęła na następny poziom rozwoju, mianowicie kościół jest naszym śmiertelnym wrogiem, więc zróbmy własny kościół fasadowy, który z zewnątrz będzie wyglądał tak samo (czyli maskowanie się krwawych przestępców - to znamy już bardzo dobrze, że tak jest, że oni uwielbiają się skrywać za jakimś papierowym parawanem), ale będzie całkowicie posłuszny krwawej władzy.

AI:
    Dostępne wiarygodne doniesienia medialne i odtajnione archiwa, na które powołują się szwajcarskie i niemieckie gazety, wskazują, że patriarcha Cyryl miał w latach 70. działać jako agent KGB o pseudonimie „Michajłow” podczas swojej misji w Genewie.

Natomiast sam zainteresowany był przez dziennikarzy o ten fakt pytany i odpowiadał cynicznie, z butą tak aby nikt nie wiedział o co chodzi, ale nie robił wrażenia zakłopotanego.

Czyli mamy gigantyczną agenturę "KGB" w postaci całego odłamu kościoła prawosławnego, która trzyma społeczeństwo w ryzach, a do tego jest nasyłana na Ukrainę, jako siły zbrojne w sutannach!

Oglądałem kiedyś leciwy dokument, który opisywał, że oba kościoły w Ukrainie mają się dość dobrze, w tym sensie, że sukcesem rosji było to, że w każdym mieście byli zwolennicy jednego i drugiego kościoła.

Jednak ta agentura wykonywała jakieś polecenia. A kulminacją była afera w której (i tu żadnego zdziwienia) jeden z agentów w sutannie zaczął w jakieś wiosce strzelać do wiernych! (czyli ponownie mamy zło, które strzela do bezbronnych w kościele!) Zrobiła się z tego afera, ale absolutnie nie taka której się byśmy w takiej sytuacji spodziewali. Przyjechała jakaś delegacja, która miała ludzi uspokoić, są ujęcia gdzie jest to udokumentowane, na drodze rozmawiali z mieszkańcami. Ogólnie sprawie łeb ucięli...

Zupełnej zmianie podległo to wszystko po wybuchu konwencjonalnej wojny w Ukrainie, ponieważ wojsko ukraińskie dokonało imponującego procesu usuwania wszystkich agentów z kraju (o tym kiedyś powstanie myślę super wciągający film! bo materiał jest genialny). Ja co prawda nie mam pewności, ale myślę, że w pierwszej kolejności został usunięty ten kościół KGB, AI pisze:
    Rosyjska agentura była bardzo silnie osadzona w strukturach Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego (UCP PM), a po 2022 r. stała się jednym z głównych celów działań kontrwywiadowczych SBU. Liczne śledztwa wykazały, że część duchowieństwa wspierała rosyjską propagandę, przekazywała informacje wojskowe lub działała na rzecz destabilizacji państwa.
    Źr. Warsaw Institute

    SBU ujawniła liczne przypadki:
    - usprawiedliwiania rosyjskiej agresji,
    - rozpowszechniania prorosyjskich materiałów propagandowych,
    - przekazywania danych o ruchach wojsk,
    - pomocy w naprowadzaniu ataków rakietowych.

    Przykłady:
    - Metropolita Jonatan skazany za kolportowanie ulotek wzywających do przejęcia władzy i zmiany granic Ukrainy.
    - Metropolita Jozafat skazany za prorosyjską działalność.

    SBU postawiła zarzuty współpracy z okupantem co najmniej 33 duchownym.

    (...)
    Jesienią 2022 r. rozpoczęto największą w historii niepodległej Ukrainy operację kontrwywiadowczą w strukturach cerkwi:

    - Przeszukano 350 obiektów cerkiewnych w całym kraju.
    - Znaleziono:
      - prorosyjskie broszury i instrukcje liturgiczne,
      - dokumenty potwierdzające rosyjskie obywatelstwo hierarchów,
      - duże sumy gotówki,
      - materiały propagandowe.
    (...)
    W Radzie Najwyższej pojawiły się projekty delegalizacji UCP PM i konfiskaty majątku, choć na razie są zamrożone.

    (...)

    Ponad połowa Ukraińców popiera delegalizację cerkwi związanej z Moskwą.

    (...)

    5. Dlaczego cerkiew była tak podatna na infiltrację?

    - Patriarchat Moskiewski traktował cerkiew jako narzędzie soft power.
    - Wielu duchownych kształciło się w Rosji i utrzymywało tamtejsze kontakty.
    - Cerkiew była obecna w małych miejscowościach, gdzie łatwo szerzyć prorosyjskie narracje.
    - Rosja wykorzystywała autorytet religijny do legitymizowania agresji („święta wojna”, „obrona prawosławia”).

    Podsumowanie

    Rosyjska agentura była głęboko zakorzeniona w strukturach UCP PM i stanowiła realne zagrożenie dla bezpieczeństwa Ukrainy. Po 2022 r. państwo przeprowadziło szeroko zakrojone działania, które ujawniły skalę prorosyjskiej działalności części duchowieństwa i doprowadziły do największej reorganizacji życia religijnego w kraju od dekad.

Zobaczcie, to jest mistrzowskie zagranie: jak zamontować w jakimś kraju ogromną siatkę szpiegowską? Stworzyć tam kościół, a na jego czele postawić jakiegoś zimnego cynika, agenta KGB. Ot i cała sprawa!


Nowego człowieka - tworzy głupota


Cechą psychofagów, czyli krwawych agresorów jest głupota, z jednej strony są oni często bardzo inteligentni (choć nie wszyscy), z drugiej strony nie widzą wielu rzeczy, są wprost ślepi.

Jedną z kluczowych rzeczy, której nie widzą agresorzy (ostatnio rozmawiałem o tym z kolegą) jest to, że nie widzą do czego to prowadzi. Jeśli całe życie kierujesz się złem, całe życie otaczasz się ludźmi, który są zdolni do mordowania na twoje zlecenie to są naprawdę nikłe szanse, że dożyjesz starości, a jak dożyjesz, to będzie ona fatalnie tragiczna!

Przykłady: Hitler sam sobie palnął w łeb (i żonie jakby było tego mało - taka sytuacja: kochanie wyjdź za mnie, bardzo ciebie kocham, ale jak przyjdzie pora to walne nam w łeb!), Stalin co prawda oficjalnie sam umarł, ale biorąc pod uwagę jakich miał "kolegów", którzy wtedy przy nim byli, to wielu ludzi spekuluje, że mu pomogli - i nic dziwnego.

Tymczasem sam Epstein, być może właśnie został zlikwidowany lub co jeszcze gorsze ktoś się z nim jakoś naprawdę podle i definitywnie rozprawił (są takie ślady przemawiające za tym, że Epstein został wykradziony z więzienia, a nawet że grał w swoją grę po śmierci - ja temu wiary nie daję, ale jeśli został wykradziony to pozostaje pytanie czy przez wroga czy przez przyjaciela...).

W takim właśnie celu Stalin robił swoje czystki, wyeliminował swoich własnych generałów bo uznał, że to jest ten moment, w którym generałowie mogą być dla niego zagrożeniem.

Z kolei kaputin jest obecnie właśnie w tym decydującym momencie, już jest całkowicie osamotniony (nie ma bliskich) i każdego dnia może go spotkać koniec, który nie będzie naturalny. W każdym razie historia pokazuje, że innego końca nie może tu być, a wielu mówi że to już miało miejsce, ale oczywiście dowodów na to nie mamy, choć wiele osób w necie analizuje zdjęcia, filmy pod tym kątem.


Wracając do Epsteina to miał on się za wybitnego geniusza, jednak tak jak to zwykle bywa w przypadkach psychofagów, był po prostu zwykłym głupolem, dzieciakiem. Ja oczywiście tego nie wiem, ale zakładam to w oparciu o jego zadziwiającą historię, gostek, który za co by się nie zabrał to wszystko schrzanił albo np. studiów nie skończył. Jego całe życie było dowodem na to, że nie potrafił sobie poradzić z kolejnymi wyzwaniami jakie stawiało przed nim życie, a tak zwykle właśnie wygląda życie psychofaga, nie ma talentu, więc świeci oczami i wtedy może uda mu się zająć jakieś stanowisko, choć i tam mogą się połapać z kim mają do czynienia (chyba że chodzi o politykę, wtedy taki ktoś może być użyteczny pomimo tego że wiemy, że się na to stanowisko nie nadaje...)

Z punktu widzenia zła, o którym tutaj mowa, to przykład PRL-u pokazuje, że głupole są w cenie dla reżimów tego rodzaju. Bo wtedy nawet do rządu trafiali ludzie na takim dennym poziomie, że byli pośmiewiskiem dla całego kraju - ale to typowe.

Czyli złu nie przeszkadza to, że ten którego wyślą jest durniem.

Ważne aby czynił zło, a z kolei głupi będzie zły i być może nawet dostatecznie głupi, aby tego nie zrozumieć...

Mamy kolejny tester do weryfikacji zagrożenia: zło nie waha się użyć głupich ludzi. Mądrzejsi czy też sprytniejsi zarządzają tymi armiami durni.


Nowy człowiek Epsteina - wydarzenia


Mówimy tutaj o człowieku (multimilionerze - co istotne dla zrozumienia skali), który miał wiele różnych wizji i planów w tym temacie i większość z nich jest dobrze udokumentowana (do najmniej wiarygodnych zalicza się odręczne pamiętniki ofiar, ale warte podkreślenia jest to, że nawet jeśli teoretycznie mogą zawierać jakieś niewielkie przekłamania, to są całkowicie spójne z tym co zawierają akta, które zostały zweryfikowane i potwierdzone w różnych źródłach).

Epstein miał obsesję na punkcie eugeniki, transhumanizmu (nurt łączący technologię, AI i idee eugeniczne), "ulepszania" ludzi, rozmawiał z naukowcami o modyfikacjach genetycznych, inteligencji, różnicach między grupami ludzi (te kontakty i obsesje są dobrze udokumentowane). Chciał finansować projekty typu "designer baby", edycja genów, eksperymenty na embrionach.

Wiemy też, że chciał te działania pozostawić w tajemnicy, ogólnie mówi się o konkretnych przykładach (o nich więcej potem), ale ja chcę podkreślić, że próba stworzenia laboratorium w swojej posiadłości, czy też próba zorganizowania programu reprodukcyjnego na swoim ranczu (potwierdzają to różne źródła, w tym naukowcy) to również jest próba tak dobrego ukrycia swoich działań, że świat by tego nie widział i mógłby spokojnie działać w całkowitej tajemnicy.

Dlatego skupmy się na kolejnych wydarzeniach, które możemy obecnie ustawić w konkretnym czasie (oparte na udokumentowanych źródłach):
  1. Rok 2000
    Wczesne wzmianki o planach reprodukcyjnych. Według relacji znajomych Epsteina, już wtedy mówił o chęci "zasiania ludzkości swoim DNA" poprzez zapładnianie wielu kobiet na swoim ranczu Zorro w Nowym Meksyku. W tym samym okresie jedna z późniejszych ofiar (autorka dziennika EFTA02731361) opisuje wydarzenia z ok. 2002 r., w tym przymusowe procedury medyczne i ciąże — choć te zapisy nie zostały zweryfikowane przez DOJ (Amerykański Departament Sprawiedliwości).

  2. Lata: 2005–2008 – pierwsze śledztwo
    Policja Palm Beach rozpoczyna śledztwo w wyniku którego w 2008 Epstein trafia do więzienia na podstawie kontrowersyjnej ugody. (Ten etap dotyczy głównie przestępstw seksualnych, nie eugeniki).

    Kontrowersyjność jest ogromna do tego stopnia, że człowiek za ugodę odpowiedzialny jest dziś mocno atakowany, chodzi o to że zgodził się aby po złożeniu zeznań przez Epsteina jego bliscy zostali bezkarni, jest to szczególnie kontrowersyjne względem byłej partnerki Ghislaine Maxwell, która prowadziła ten dom publiczny (choć to określenie nie opisuje co tam naprawdę się działo oraz w jakiej skali).

  3. Lata: 2010–2015 - budowanie sieci naukowców i finansowanie badań
    Epstein intensywnie finansuje naukowców z MIT, Harvardu i innych instytucji, organizuje spotkania i konferencje, zdobywa dostęp do środowisk badających AI, genetykę i transhumanizm.
    W tym okresie zaczyna przedstawiać swoje idee jako "intelektualne prowokacje" dotyczące przyszłości ludzkości, technologii i ulepszania człowieka.

  4. Rok 2016 – ujawnione później e-maile o modyfikacjach genetycznych
    Epstein prowadzi korespondencję z Noamem Chomskym – o jego zdaniem różnicach rasowych w inteligencji oraz z Joschą Bachem (MIT) – o możliwości genetycznego "ulepszania" ludzi, w tym modyfikowania rozwoju mózgu u osób czarnoskórych.

    To pierwszy twardy dowód na to, że Epstein aktywnie rozważał ingerencję w ludzką genetykę, nie tylko fantazjował.

  5. Rok 2018 – projekt „designer baby” i eksperymenty na Ukrainie

    Mamy dowód na to, że programista Bryan Bishop wysyła Epsteinowi prezentację dotyczącą: 1. edycji linii zarodkowej 2. klonowania 3. implantacji embrionów 4. badań w laboratorium na Ukrainie.

    Epstein deklaruje chęć inwestycji pod warunkiem zachowania pełnej anonimowości, co sugeruje świadomość kontrowersyjności projektu (bardzo typowe zachowanie dla tego typu przestępców).

  6. Lata 2018–2019 – „baby ranch” i "plan 20 kobiet"

    Według relacji naukowców i osób z otoczenia Epsteina, mówił on o: 1. zapładnianiu 20 kobiet naraz na ranczu Zorro 2. stworzeniu „superior lineage”. Nie ma dowodów, że plan został wdrożony, ale świadkowie relacjonują te rozmowy jako obsesyjne i powtarzalne przez lata.

  7. Rok 2019 – śmierć Epsteina
    Epstein umiera w celi w Nowym Jorku (taka jest przynajmniej oficjalna wersja). Po jego śmierci zaczynają wypływać kolejne dokumenty i relacje dotyczące jego zainteresowań eugeniką.

  8. Lata 2025–2026 – ujawnienie 3 milionów dokumentów DOJ
    Departament Sprawiedliwości USA publikuje ogromny zbiór akt, w tym:
      - e-maile o transhumanizmie,
      - rozmowy o modyfikacjach genetycznych,
      - dokumenty o „designer baby project”,
      - dzienniki ofiar opisujące przymusowe ciąże (niezweryfikowane).

    Dokumenty te potwierdzają obsesję Epsteina, realne próby finansowania projektów genetycznych oraz rozmowy o tworzeniu "nowej rasy" lub "ulepszonego człowieka".

Materiały na podstawie, których powstało powyższe zestawienie to udostępnione dokumenty, część z materiałów jest potwierdzona (e-maile, finansowanie, projekty), część pozostaje niezweryfikowana (dzienniki ofiar), tzn. DOJ przyznaje że tego nie weryfikowano. Czyli niepotwierdzone pozostają np. szczegółowe opisy tajnych laboratoriów w jego posiadłościach.

Zweryfikowana korespondencja e-mail (szczególnie z naukowcami), to głównie e-maile odzyskane z serwerów, laptopów, kont pocztowych, załączone jako dowody. Potwierdzają one (przy okazji innych tematów), że aktywnie szukał projektów typu „designer baby” oraz chciał inwestować w badania nad edycją genów. Podkreśla się, że jest to najmocniejszy dowód, że to nie są plotki, ale realne zainteresowania i próby działania Epsteina.

Kolejnymi dowodami są tzw. ścieżki pieniędzy: przelewy, fundacje, granty (umowy darowizn). Dowodzą one, że Epstein finansował projekty z zakresu genetyki, neurobiologii oraz AI. Potwierdzają, że kupował dostęp do naukowców i laboratoriów. Przepływy klarują obraz, że to nie były tylko mrzonki, ale realne inwestycje!


Nowy człowiek Epsteina - komentarze


Epstein robił niezwykłe rzeczy, np. tworzył sieć kontaktów: naukowców, intelektualistów, inżynierów, polityków i biznesmanów. Utrzymywał kontakty z wieloma naukowcami, m.in.: Noamem Chomskym, Joschą Bachem (AI, MIT), innymi badaczami z Harvardu i MIT. Z korespondencji wynika, że: Epstein aktywnie dyskutował o modyfikacjach genetycznych, interesował się cechami takimi jak kolor oczu (ciekawe dlaczego to było takie istotne?). Jednak dziwne i szalone jest to, że listy naukowców były nie tylko prowadzone skrzętnie, ale są uporządkowane według "cech fizycznych"(!).

AI mi napisała:
    Co to oznacza w szerszym kontekście? Epstein nie był pierwszą osobą z kręgów elit, która fascynowała się eugeniką — ale jego przypadek jest wyjątkowy, bo:
    1. łączył seksualne wykorzystywanie,
    2. pieniądze i wpływy,
    3. kontakty z naukowcami,
    4. oraz realne próby wdrażania idei eugenicznych.
    To sprawia, że jego „projekt nowego człowieka” nie jest tylko teorią spiskową — choć część materiałów wymaga ostrożnej interpretacji.
Trudno się z tym nie zgodzić.


Jaka miała być ta nowa, wykreowana przez szalonego bogacza - rasa ludzka?
Stawiam na to, że on działał dwutorowo, a może trzytorowo - chciał zrealizować jakiś plan (może to był jeden plan jego, a drugi i trzeci to plan kogoś innego?).

W najprostszym ucięciu, takie plany w praktyce kończą się sektą czyli własnym haremem. Wyobrażać sobie możemy, że zwabione na jego wyspę kobiety (np. ofertą pracy i kontaktów), gdy się zorientowały gdzie są to nie były "zachwycone", być może mu to przeszkadzało (znamy wątek, że kobieta została utopiona w rzece), a model sekty bardziej by mu odpowiadał.

W typowym przypadku, na czele sekty stoi psychofag i kobiety (nastolatki!) same wiedzą, że ich obowiązkiem jest zaspokajać nieokiełznane rządze guru itp. Dostąpią zaszczytu...

Więc dla Epsteina być może celem długofalowym nowego człowieka było zbudowanie ogólnoświatowej sekty, a na szczycie znajdowałby się on sam. Z pewnością jest to wizja bardzo narcystyczna, psychopatyczna, czyli maksymalnie hedonistyczna, która z całą pewnością spodoba się każdemu psychofagowi.
Choć to jeszcze nie wszystko... on myślał dalej i DZIAŁAŁ!

W ujawnionych aktach znajdują się dzienniki ofiar, które opisują: 1. przymusowe ciąże 2. odbieranie dzieci tuż po porodzie 2. komentarze Epsteina o "superior gene pool" ("lepszej puli genów"). Jedna z kobiet pisała, że odpowiadała mu na to słowami, cytuję:
    Jestem tylko twoją własnością i inkubatorem!
    Superior gene pool?!? To brzmi bardzo nazistowsko.

Kolejnym tematem jest zapładnianie 20 kobiet, Epstein przedstawiał to jako projekt "ulepszania ludzkości" (na swoim ranczu Zorro w Nowym Meksyku) - tak właśnie ulepsza ludzkość szaleniec(!) (projekt potwierdzają różne źródła, w tym naukowcy).

Moja refleksja jest taka, że w czasie II wojny światowej Niemcy zastanawiali się nad zwiększeniem mocy przerobowych w zabijaniu ludzi czyli fabryki śmierci, bo karabin nie wystarczał. Tymczasem tutaj mamy do czynienia z odwrotnym szaleństwem, że chciał stworzyć fabrykę zapłodnień! Możemy się domyślać, że ta wizja w cale nie jest lepsza od pierwszej (mam na myśli to, że te dzieci miałby być kolejnymi bestiami).

Czyli pierwsi zakładali, że ludzkość jest zbędna i trzeba ją maksymalnie szybko wyeliminować (nic nowego w historii widzimy wielu, ktorzy mieli takie wizje, choć właśnie zawsze brakowało im mocy przerobowych...). Natomiast we współczesnej wersji (słowo "współczesność" mnie w tym kontekście zmroziło...) wizja jest taka, że ci "głupsi" na świecie są i niech będą - ja zmienię pulę genową na całym świecie i tu jest moja wygrana (przy okazji jak wiecie jest to typowe myślenie psychola).


Zapładnianie 20 kobiet jednocześnie, to jego plany (czy tylko?) "zasiania ludzkości własnym DNA". To już na pierwszy rzut oka wydaje się jakimś kompletnym szaleństwem, jednak cóż... psychiatra tu powie: typowe! Więc warto mieć świadomość, że tutaj nie tylko chodzi o szaleństwo Epsteina, wielu szaleńców ma takie wizje i marzenia, ale Epstein je faktycznie wdrażał w życie! Do tego uznał (być może jako pierwszy), że jego narząd płciowy nie jest wystarczający, że potrzeba 20 krotnie rozszerzyć jego możliwości(!)

To trochę wygląda tak, jaby facetowi się gdzieś spieszyło...

Niewątpliwie na tle innych szurniętych, ten działał w rozmachem...


Jedno to rodzenie dzieci w dużej ilości (tu mówimy o "zasianiu ludzkości" więc ostro!), ale też chodzi o to jakie te dzieci mają być. Fakt tego, że Epstein finansował projekty genetyczne, w tym firmę zajmującą się edycją genów, pokazuje że tutaj czegoś konkretnego poszukiwał, że czegoś nie kontrolował, a chciał. Nie wiemy o co tu chodziło, poza oczywistym wnioskiem "ulepszenia" ludzkości. Ale może chodziło o jakąś konkretną kontrolę?


Mam takie wrażenie, że w tych eksperymentach chodziło o coś znacznie większego i szerszego niż się obecnie mówi. Przykładowo o co chodzi z tym kolorem oczu? Ktoś kto chce zasiać swoje geny na całym świecie martwi się kolorem oczu?? Dla mnie to kompletnie bez sensu. Mogłoby to mieć sens, gdyby dzieci jakie płodził rodziły się z niewłaściwym kolorem oczu - ale dlaczego to ma być niby takie istotne?? Nasuwa się tutaj wizja fabryki dzieci...

Taką roboczą teorią może być, że ten który mu zlecał zajmowanie się takimi rzeczami, miał jakieś konkretne plany, o których Epstein nie wiedział lub nie mówił. Czyli przykładowo dzieci miały mieć jakiś określony kolor oczu z jakiegoś zupełnie innego zupełnie nieznanego powodu.

Typowy psychofag, po prostu obraca wszystkie kobiety, które napotka i nie zawraca sobie głowy tymi dziećmi (tutaj wracamy do tego co mówiłem o ich infantylizmie), czyli całkowicie porzuca matki i ich dzieci - skupia się na tym, aby kolejnego dnia dalej rozsiewać swoje geny.

Swoją drogą to jest kwintesencja przedmiotowego traktowania kobiet, masz zdolności rodzić dzieci, to ja sprawię że urodzisz moje, a nawet będę do tego zmuszał np. do porodu itp. (jak tutaj była mowa).

Wielu normalnym ludziom mąci się w głowach, aby ci uważali co mówią (poprawność), aby nie traktować kobiet źle choć trochę, czy w żartach, a tutaj mamy przykład chorego rasisty, jakiegoś zakichanego eugenika projektującego fabryki po 20 kobiet... i nikomu to nie przeszkadzało??


To wszystko nie tak!


Mówiłem już o tym, że psychofag to osoba właściwie prymitywna, że jest ślepa na siebie, na to co robi i na to co się dzieje dookoła niego. Teraz podam wam w tym kontekście kolejny niezwykle ważny argument.

Jeżeli jakiś psychol chce stworzyć nowego człowieka, który będzie inteligentniejszy, "lepszy" i bardziej podobny do niego samego, to w tej koncepcji zapisane jest to, że za mało jest "nas" na świecie, potrzebujemy więcej "nas" (czytaj psycholi).

Jest w tym coś upartego i nieposkromionego, no ale to do czegoś zmierza, czyli zmierza do zwiększenia populacji tych "lepszych" (choć obecnie szacuje się, że takich ludzi jest na świecie około 250 milionów).

Mówiłem wam, że rozsiewanie genów jest typowym zachowaniem tych ludzi, że są oni przewidywalni (zmierzeni i zważeni) oraz, że cechuje ich przeogromna upartość. Więc teraz wyobraźcie sobie że każdy(!) z tych 250 milionów, codziennie dba wyłącznie o to, aby rozsiewać...:/


Jednak w tej wizji nowego człowieka, który zaleje całą Ziemię - jest zawarta fundamentalna skaza, której oczywiście oni nie widzą (ale my to wiemy i jesteśmy tego pewni).

Właściwie moglibyśmy założyć, że wizja tego, że zdecydowanie inteligentniejsze jednostki psychofagów, mające się za ósmy cud świata, będą chcieli zadawać się tylko ze sobą (w tym celu rozsiewamy i mnożymy), a ta bezdennie głupia rasa normalnych ludzi nie jest im do niczego potrzebna!

To wizja taka, w której powstaje społeczność i cywilizacja psychofagów, którzy zamykają się (a nawet odgradzają się!) od reszty ludzkości i "bawią się" w swoim sosie.

Tak na logikę to nie brzmi głupio: mądry chce się zadawać z mądrymi, a głupsi go nudzą (wszyscy znamy to uczucie), a że psychole są agresywni, to nudzenie się kończy rzeziami i skłądaniem ofiar itp.

Jest tylko jeden problem...

To z całą pewnością nie zadziała!

Paradoksalnie konstrukcja psychola jest taka, że on właśnie nie potrzebuje do niczego innych psychofagów (oni się wzajemnie atakują i wzajemnie wykorzystują swoje własne słabości), natomiast nieprawdopodobnie potrzebuje normalnych ludzi - szok!

W fajnym filmie "Tenet" jest taka scena, w której żona psychola, który chce zniszczyć świat, która zna go na wylot po tych wszystkich latach męki, mówi leżąc na łóżku:
    Nawet ty potrzebujesz bodźców
Można w tym momencie zrobić dogłębną analizę tej supercennej sceny. Ja tego teraz robić nie będę.

Oni naprawdę potrzebują nas do życia!

Zupełnie tak jakby zostali zaprojektowani do tego, aby żyć przy nas, jak żyje wilk przy stadzie owiec! (co jest szczególnie dobitnie widoczne na przykładzie Epsteina i jego wyspy, na którą ściągał sobie owieczki...). Bardzo wymowne i celne jest to, że w internecie ludzie psychofagów nazywają: antyludźmi(!)

Zostało to potwierdzone w badaniach osadzonych psychopatów, którzy mówili, że wychodzą z domów, aby polować na podatnych ludzi. W tym celu udawali się np. na dworce, gdzie pojawiało się wielu przyjezdnych itp. Przy okazji tych badań odkryto zupełnie nowe dla nauki kwestie, które obaliły wcześniejsze przekonania. Potwierdzono też to jak są zaskakująco sprawni w tym polowaniu.

Odwracając tę sytuację, normalny człowiek nie planuje, że jutro będzie polował na innych ludzi.


Ten sam problem w sposób niewypowiedziany jest przedstawiony w filmie Tenet (to bardzo cenny film!), główny zły bohater dąży do zniszczenia świata, ale jest tak zaślepiony, jest tak nieświadomy własnych potrzeb, że nie rozumie tego, że niszcząc cały świat, zniszczy zwykłych ludzi, bez których nie może żyć!

Podobnie jest z Epsteinem, on w tej swojej wizji nie dostrzega, że utopia miasta/państwa/planety samych "lepszych" nigdy nie zadziała, a głównym jego celem działania jest właśnie żerowanie na innych ludziach, a nie ich wyeliminowanie np. przez genetyczne modyfikacje, czy też przesiedlenie, gdy zostanie ich garstka.

Oni tego nie widzą i nie rozumieją...

Czyli to tylko czysty chaos, którego są źródłem, ale nie są tego świadomi co robią i do czego zmierzają (ta świadomość i tak by nic nie dała, bo mają bezrefleksyjną konstrukcję psychiki, więc nic to by nie zmieniło).


Podsumowanie


Do tej pory oglądając filmy sensacyjne jak James Bond czy SF jak np. Resident Evil to mogliśmy się uspokajać: "Eee to fikcja!" Teraz jednak widać, że to tak do końca nie były żarty, filmy są fikcją, ale takie rzeczy nie tylko mogą się dziać, ale naprawdę się dzieją (przy okazji epidemia covida potwierdziła, że takie świństwa można stworzyć w laboratorium).

Prawda o psycholach nie bywa tak zaskakująca, gdy mamy wiedzę psychologiczną o bestiach. Teraz już wiesz, że dzięki temu wiemy czego się można po nich spodziewać.

Psychofag tym się różni od normalnego człowieka, że normalny człowiek może pewnego dnia myśleć o czymś, np. o rozmnażaniu. Natomiast ten myśli o takich rzeczach cały czas, codziennie - chodzi mi o to, że to jest stan niezmienny, natomiast o normalnych tematach nie myśli w ogóle. Przykładowo w tych relacjach naukowców powtarza się słowo "obsesyjnie", co oznacza, że dla nich zachowanie Epsteina było obsesyjne, co w tym kontekście nie jest zaskakujące.
To istotna różnica względem normalnych ludzi - należy o tym pamiętać, właśnie o tej stałości - właściwie nieugiętości, obsesyjności (ale też braku elastyczności - która u dobrych mówców jest świetnie kamuflowana, jednak jest możliwa do namierzenia). Po tym ich poznajemy.

Warto o tym pomyśleć, gdy na jakiegoś psychofaga głosujesz w wyborach - nauka naprawdę wie kim są, co robią i do czego są zdolni! Wiemy też, że są głupsi i infantylniejsi od ciebie - naprawdę chcesz, aby to tacy ludzie tobą rządzili??

Wiemy też, że zło wykorzystuje ludzi głupich do swoich niecnych planów. Jeśli na nich zagłosujesz, będziesz mieć na 100% rząd składający się z durni na ministerialnych stanowiskach(!!)
Ja nie żartuję, zapytaj się dowolnego psychiatry!


Jak dowiedzieliście się, Epstein bardzo żywo był zainteresowany połączniem AI i transhumanizmu - z samego tego faktu należy założyć, że to musi być bardzo złe. Choć nie wiemy (ale może się jeszcze dowiemy), co konkretnie planował w tej materii.


A teraz zastanów się ile jest jeszcze milionerów, którzy na swoim ranczu budują tajne laboratoria??


Update:
Zapytałem się AI, jak na to zareagowała nauka i ruch transhumanistyczny (skrót):
    Świetne pytanie — bo środowiska transhumanistyczne bardzo wyraźnie zareagowały na nadużycia i skrajne interpretacje, takie jak te, które próbował realizować Epstein.
    Co ciekawe, reakcja była szybka, jednoznaczna i wielopoziomowa.

    1. Ostre odcięcie się od eugeniki i „projektowania ludzi”

    Transhumanizm od lat walczy z oskarżeniami o eugenikę, dlatego przypadek Epsteina wywołał natychmiastową reakcję.

    2. Krytyka „genetycznego determinizmu”
    3. Wzmocnienie etyki badań nad AI i genetyką
    4. Odrzucenie rasistowskich interpretacji biologii
    5. Przesunięcie akcentu z „ulepszania ludzi” na „ulepszanie życia”
    6. Refleksja nad podatnością transhumanizmu na nadużycia

    W środowisku pojawiła się autorefleksja:
    dlaczego ktoś taki jak Epstein w ogóle uznał transhumanizm za atrakcyjny?
To ostatnie to bardzo dobre pytanie!

środa, 18 marca 2026

Teleportacja jest trywialna

    Teleportacja jest trywialna, bo potrzeba – w najprostszej postaci – trzech cząstek i ośmiowymiarowej przestrzeni Hilberta.

    źr. Lucjan Jacak (Wikicytaty)

czwartek, 5 marca 2026

Następna Wojna... już tuż tuż?

Czyli kolejny post, z nieoficjalnej serii na tym blogu (tak dużo jest tutaj treści, że nawet są tutaj nieoficjalne serie :P) omawiającej przyszłe wojny.

Dziś po raz kolejny opiszę wam niezwykle istotne zagadnienia, o których kompletnie nikt wam nie powie! Choć tym razem dziennikarze od 7 boleści są nieco usprawiedliwieni bo będę tutaj mówił nieco o sobie, więc nie będzie tutaj żadnego zdziwienia, że nie będą oni mówić o mnie;)

...jednak powinni! Czerpiąc wiedzę i tematykę z mojego bloga w końcu zaczęli by pisać o naprawdę istotnych dla świata tematach, a nie tych "wiadomościach" niewartych funta kłaków, które produkują od dziesięcioleci na całym świecie... :( W każdym razie "trafialność" ich wiadomości w fakty wzrosłaby znacząco (czyli adekwatność treści do tego co się na świecie naprawdę dzieje).


Dziś odniosę się do obecnej wojny (Wojna na Bliskim Wschodzie. Trump i Netanajhu zaatakowali Iran. Trwa wymiana ognia), która bardzo, bardzo mnie niepokoi, a cały świat obecnie o niej mówi właśnie z tego powodu.

Mam wielką nadzieję, że sytuacja ta się bardzo szybko uspokoi, bo nie wygląda to dobrze...
Prawdopodobnie reżim w Iranie wymordował kilkadziesiąt tysięcy protestujących na ulicach (jakiś czas temu), choć świat nie ma na ten temat wielu informacji, ponieważ ludobójcy wyłączyli Internet, aby ukryć swoje bestialstwa :( Chodzi mi tutaj o to, że jest to symboliczne, że musimy patrzeć przez ten pryzmat, aby zrozumieć kto tam w tej chwili prowadzi wojnę - choć łeb został odrąbany.

W mojej ocenie cały czas nie rozumiemy tych powiązań, zależności. Przykładowo: ok, łeb został odrąbany, więc kto tam walczy? Jakie miał jeszcze inne plany działania? Z kim? Tu walczy smok bez głowy, czy w ogóle ktoś inny pociąga za sznurki? (i w cale nie myślę tutaj o najbardziej oczywistej odpowiedzi, kto to może być!)

Dlatego przede wszystkim chodzi mi o to, aby nie trywializować sytuacji do tak prostej jak przedstawiają to obecnie amerykanie. Warto przypomnieć, że jakiś czas temu już zaatakowali Irak (administracja George’a W. Busha w 2003 rozpoczęła wojnę z Irakiem i Saddamem Husajnem) i potem okazało się, że informacje które uznano za powód do ataku - były kompletnie fałszywe, czyli zaatakowali zupełnie bez uzasadnienia. Nie mówię, że teraz tak jest bo pewnie nie, ale to że są wprowadzani w błąd jest jak najbardziej możliwe. Przykładowo przypomnę, że gdy nastąpił ostatnio atak na Izrael to (najsłynniejsza siła wywiadowcza świata!) Mossad, został podobno zaskoczony(!), więc mówimy tutaj o nieprawdopodobnej konspiracji, której świat zachodu nigdy nie zinfiltruje, skoro nawet Mossad nie dał rady...

Przypomnę, że sednem tematu był jakiś transport, co do którego zachodziło podejrzenie, że w brew oficjalnej wersji zostanie wykorzystany do budowy broni atomowej. Taki problem się rozwiązuje bardzo prosto, wystarczy wpuścić masę obserwatorów międzynarodowych i temat jest zamknięty. No ale oczywiście krwawy reżim nie zgodzi się na coś takiego, nawet koszem swojego kraju i jego ludności (skoro i tak ich morduje to co za różnica jak będą ginąć na wojnie...).

Bardzo mi się ta sytuacja nie podoba... Nie wiadomo co z tego będzie, został poruszony "system" w którym wojny i konflikty przetaczają się od dziesięcioleci, więc tutaj naprawdę nie ma żartów. To nie znaczy, że nie pochwalam tej interwencji (o czym zaraz więcej), bo to się staje co raz bardziej czytelne - cały świat dziś rozumie, że sytuacja była i teraz jest super poważna.

Obawiam się tej hydry, która jest skryta za wspomnianą ogromną konspiracją.

To byłaby prosta kwestia, gdyby ten konflikt trwał od 5 no może 10 lat, ale tutaj mówimy o zwaśnionych krajach od dziesięcioleci...

To jest coś podobnego (tylko trochę podobnego) jak w konflikcie Rosja - Ukraina. Tu nie chodzi o kawałek ziemi, o który można przeprowadzić walki i go zdobyć lub nie. Tutaj chodzi o wewnętrzne przekonanie wszystkich stron do swoich racji co sięga dziesięcioleci. Ukraina uważa się za odrębny i niepodległy kraj (i to jest zdecydowanie ważniejsze niż kawałek ziemi), a tamci uważają, że Ukraina nie ma nic do gadania itp.

Właśnie z tym mamy i tutaj do czynienia. Sytuacja jest bardzo skomplikowana, z powiązaniami międzynarodowymi sięgającym całego świata. To system wielowarstwowy, którego być może nie rozumiemy. Jedyną nadzieją jest to, że wywiad amerykański jest tak dobry (jak to pokazuje na wojnie na Ukrainie) i oni naprawdę dobrze wiedzą co i gdzie się dzieje (w przeciwieństwie do scenariusza jaki wcześniej nakreśliłem, że właśnie ponownie wchodzą w rejony, o których nie mają pojęcia).


Moja mroczna, wybuchowa "przepowiednia"


Tutaj dochodzimy do naprawdę ciekawego zagadnienia. Ja właśnie starając się zrozumieć co się tam od dziesięcioleci kotłuje, próbując prześwietlić wszystkie te warstwy, do tego próbując zrozumieć sposób myślenia i cele różnych krajów oraz ich mieszkańców (kiedyś miałem takie "międzynarodowe" spotkanie, w którym próbowałem poznać i zrozumieć tę kulturę i tych ludzi, co dziś jest bardzo pomocne) - doszedłem do bardzo czytelnego wniosku:
    Tam dojdzie do gigantycznej eskalacji i to nawet atomowej
Powtarzam to od dawna, a w ostatnich latach to super mocno to podkreślam (chyba nie pisałem o tym na tym blogu, ale ci co ze mną rozmawiali na te tematy słyszeli nie raz).

Mamy tutaj zadziwiającą koincydencję: ja ostrzegam o zagrożeniu atomowym, a dziś mamy interwencję USA właśnie w kwestii tego, aby zapobiec ew. zagrożeniu atomowemu... Hmmm...
Co by o tym nie myśleć, wygląda na to, że obecnie zagrożenie atomowe naprawdę weszło w bardzo istotną fazę.

Podkreślę, że ja tak oceniam tę sytuację ogólnie (od dawana), natomiast działania ameryki wynikają z jakiś konkretnych obecnych wydarzeń, które dały im przekonanie, że właśnie teraz jest ten moment, w którym trzeba działać (co jak wcześniej mówiłem - niekoniecznie musi być prawdą, ale ta koincydencja ukierunkowuje nas w stronę, że jednak to nie były żarty).

Zagrożenie wybuchami atomowymi na bliskim wschodzie niosłoby kolosalne zagrożenie dla całego świata (eskalację oraz destabilizację - tak jak pisałem w poście World's fog of war mogłoby dojść do agresywnych działań w innych częściach świata, które wykorzystałby tę sytuację), dlatego jeśli amerykanie naprawdę mają poważne powody do interwencji to nie są to żarty dla wszystkich ludzi na Ziemi!

Mam nadzieję, że amerykanie prawidłowo rozpoznali źródło zagrożenia atomowego (a to na pierwszy rzut oka wydaje się potwierdzać) i dzięki temu zagrożenie atomowe zostanie całkowicie zażegnane.
...życzę sobie i tobie tego, czyli wszystkim mieszkańcom Ziemi!

Niestety może się okazać, że amerykanie nieprawidłowo namierzyli źródło problemu lub też pominęli jakiś ważny element. Jeśli tak się stało, to właśnie obserwujemy największą katastrofę jaka mogła spotkać ten region świata, a w konsekwencji nas wszystkich...


Patrząc na to z punktu widzenia mojej "przepowiedni", to waży się tutaj siła "przepowiedni": czy przepowiednia jest dostatecznie "mocna", tak bardzo, że interwencja USA nic nie zmieni i do eskalacji atomowej i tak dojdzie, albo może właśnie interwencja jest dostatecznie mocna (oraz w odpowiednim momencie przeprowadzona) - tak że do spełnienia się "przepowiedni" nigdy nie dojdzie.
Hmm...
Oby!

Ale to ciekawe...


Duże zaskoczenie!


Jestem naprawdę bardzo zaskoczony, wprost niedowierzam na co patrzę :P

Przedstawię wam zarys historyczny, abyście zrozumieli jak wielkie jest moje zdumienie;)

Gdy zapowiadałem wybuch wojny na Ukrainie (nieco ciekostek w poście Ukraina - wieści i aktualności) w grudniu (rozmowa telefoniczna z powszechnie znanym redaktorem), kompletnie nikt na świecie nie działał w celu jej zapobiegnięcia (też mało kto o tym mówił, że sytuacja jest bardzo poważna). Anglicy i Amerykanie byli zaangażowani w temat od początku co może sugerować, że nie zapobiegali, ale trzymali rękę na pulsie (co i tak jest sporym osiągnięciem w stosunku do różnych elit próżniaczych... czy też wprost bardzo szkodliwych).
    (wspomnę tutaj o pewnym szczególe, bo nigdzie się tego nie dowiecie: gdy nastąpił atak na Ukrainę przełączałem sobie kanały zagraniczne, aby zobaczyć jaka jest reakcja świata na te wydarzenia. Na jednym z niemieckich kanałów TV w rogu pojawił się napis "Krieg in Europe", na żadnym innym kanale, w tym w polskich nie pojawił się taki napis. Następnie w ciągu chyba 24h napis ten usunięto. Wydaje mi się to bardzo ciekawe, dlaczego w niemieckiej telewizji pojawił się taki napis? oraz chciałbym też wiedzieć jak do tego doszło, że napis ten usunięto i nigdy więcej się już nie pojawił (a przecież wojna trwa już od kilku lat!))
Gdy wprost zapowiadałem wybuch wojny w Izraelu (na 3 tygodnie przed jej wybuchem, w trakcie rozmowy z przyjaciółką (też redaktorem)), to ponownie w mediach na ten temat była cisza (tym razem kompletna!), a cały świat nie zrobił nic, aby zapobiec eskalacji sytuacji. (Panowie z Mossadu pewnie znacie do mnie numer, to następnym razem zadzwońcie po dobre informacje :D :D :D).

Tutaj warto podkreślić, że jedną kwestią są kraje tak bardzo zaniepokojone (własnymi konsekwencjami wojny), że są one zaangażowane w te konflikty (jak wspomniana Anglia i Ameryka), natomiast zupełnie inną jest to, że przecież mamy ONZ, które w statucie ma wpisane zapobieganie wojnom(!!!!). Gdzie wy jesteście??
Tu odsyłam do przykładowego postu: ONZ - Ogarnięci Natarczywym Ziewem (11 X 2022).

Kolejną kwestią są prezydenci i rządy, po to ich wybieramy, aby właśnie działały, a przede wszystkim przeciwdziałały konfliktom zbrojnym! Przypomnę, że każdy premier otrzymuje dane wywiadowcze właśnie w tym celu, natomiast w Europie trudno jest znaleźć polityka, który naprawdę robi z tego użytek... a już mądry użytek to ze świecą takiego szukać...

Tu nie chodzi o trywializmy, chodzi o to, że naprawdę musimy wymagać od polityków, aby pełnili swoje role, a nie tylko siedzieli na stołkach!

Przypomnę post: Tygrys i tygrysek.


Dlatego takie jest moje obecnie zdumienie, gdy ja od lat wieszczę, że konflikt ten będzie eskalował do kolosalnych rozmiarów, a tutaj wpada mi niejaki D. Trump i mówi: nic z tego, rozbroimy ich i żadnego konfliktu atomowego nie będzie!
O!

Po raz pierwszy mam tak, że ja coś "przepowiadam", a ktoś precyzyjnie namierza problem i będąc przekonanym, że uderza we właściwe miejsce, chce zagrożenie całkowicie rozbroić!
Szok!

Ja jestem zwykle przyzwyczajony, że właśnie nikt nie zauważy problemu, a tym bardziej żaden polityk nie kiwnie nawet palcem, aby cokolwiek zrobić, nie mówiąc o przeciwdziałaniu...

W mojej ocenie to po raz kolejny pokazuje jak próżniaczą "elitą" są wszystkie obecne i byłe rządy na całym świecie, że kompletnie nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że oni cokolwiek robią lub zrobią wtedy kiedy jeszcze można...

środa, 28 stycznia 2026

Szefowa dyplomacji UE tęskni za Junckerem

Wygląda na to, że wysokie standardy UE, jakie w zeszłej dziesięcolatce reprezentował Jean‑Claude Juncker (wtedy przewodniczący Komisji Europejskiej, czyli w latach 2014-2019), są dziś niemałą tęsknotą obecnej zefowej dyplomacji UE, niejakiej Kaji Kallas:
    Jak relacjonują dwie osoby obecne na spotkaniu, na które powołuje się portal Politico, Kaja Kallas powiedziała liderom grup politycznych w Parlamencie Europejskim, że choć sama nie należy do osób, które nie wylewają za kołnierz, to w obliczu wydarzeń na świecie być może trzeba to zmienić.

    Źr. Kallas o sytuacji na świecie: Trzeba zacząć pić (euractiv.pl; 15 I 2026)
Jest to jakiś postęp świadomości wysoko postawionych osób w UE, że jednak widzą, że sytuacja na świecie jest bardzo zła i bardzo poważna. Kilka lat wojen daje do myślenia nawet im(!). Ja o tym piszę od bardzo dawna (kilka postów jeszcze nie zostało opublikowanych), ale też pisałem nie raz, że sama UE jest wrogiem krajów europejskich i np. drastycznie destabilizuje je.

Dlatego wnoszę, że Pani Kaja Kallas zapewne nie ma takiej świadomości spraw międzynarodowych jakie by miała czytając tego bloga, bo zakładam, że ona np. widzi zagrożenie w USA dla Europy, a autodestrukcji w Europie, które uskutecznia UE pewnie już nie. Dodatkowo obecnie eurokraci będąc w opozycji do USA, chcą nas wciągnąć w zależność od Chin - więc rozumu mają tyle co Sz. Hołownia napłakał!

Niemniej, ja potwierdzam, sytuacja międzynarodowa jest bardzo, bardzo poważna, podstawy naszej cywilizacji zostały zburzone (również przez UE bezpośrednio i pośrednio, właściwie to właśnie w UE widać to bardzo wyraźnie bo np. są łamane zasady, traktaty, a umowy Mercosur zostały podpisane przed oficjalnym głosowaniem w UE (podobno w 2019 roku na G20 były już zaklepane, a ostatnio były podpisywane, co obecnie jest kłopotem dla niemiec/UE bo się wszystko rozpada... co wiecie)).

Działania Donalda Trumpa, aby powołać nową organizację, która odpowiadałaby za pokój, jest zbieżne z tym co pisałem w ostatnich latach, że ONZ (Ogarnięci Natarczywym Ziewem post z 2022 roku) nie spełnia swojej podstawowej statutowej roli na świecie.

Dla całego świata fatalne jest to, gdy nie ma absolutnie nikogo, kto dba o pokój... :(

Co prawda D. Trump widzi to w takiej formie, aby siła lidera stanowiła o sprawczości, co nie jest dla mnie dobrym pomysłem, choć na obecną sytuację będzie może wystarczające. Natomiast docelowo trzeba naprawdę solidnie przemyśleć jak taka organizacja miałaby działać realnie na rzecz pokoju na świecie.

Kluczowe jest to co ja tutaj od paru lat piszę, czyli kwestie psychiki (tzw. psychofag jako agresor, oprawca i rzeźnik), które w ONZ nie są obecnie kompletnie brane pod uwagę, co czyni tę instytucję niezdolną do pracy oraz absolutnie i kompletnie nieudolną. Bez wiedzy o tym kto jest agresorem, nie da się tutaj nic zrobić, a psycholodzy to wiedzą, choć nie chcą mówić publicznie...

Zobaczymy jak to się będzie rozwijać dalej, niemniej ogólnie ominięcie ONZ jest dobrym ruchem, jednak podejrzewam, że Donald Trump będzie chciał ją wykorzystać instrumentalnie, co przy okazji również będzie zapewniało większy pokój, ale co konkretnie będzie chciał zrobić to dopiero zobaczmy.

czwartek, 7 sierpnia 2025

Niewolnicy "teorii spiskowych"

Ostatnio przez chwilkę rozmawialiśmy o tych najbardziej problematycznych i powszechnie znanych kwestiach związanych z koronawirusem. W tym momencie wszedł pewien ktoś i powiedział "to teorie spiskowe"...

Nigdy, ale przenigdy nie można etykietkować danego tematu jako "teoria spiskowa" tylko dlatego, że poruszana tematyka dotyczy najbardziej znanych/najgłośniejszych tematów.

Przypomnę, że (jak już akurat jest o tym mowa) w przypadku koronawirusa, na samym początku jak tylko zaczęła się rozprzestrzeniać epidemia to największe światowe autorytety w temacie wypowiadały się, że stworzenie w laboratorium podobnej choroby jest kompletnie niemożliwe, po upłynięciu tych kilku lat - dziś twierdzą, że jednak jest to możliwe i że w tym wypadku najprawdopodobniej tak to było, że są biologiczne ślady, które mogą o tym świadczyć.
    (obecnie upubliczniono dokumenty, które świadczą, że to z amerykańskich podatków z nieszczęsnego USAID rozpoczęła się ta pandemia - choć (na razie) nie wiadomo czy to było celem, czy tylko przypadkiem doszło do rozprzestrzeniania się, ale sama akcja na tak dużą skalę mogła mieć taki cel, że skoro wyślemy w różne miejsce świata takie świństwo to może gdzieś się zacznie rozprzestrzeniać - możecie o tym nowym wydarzeniu przeczytać w poście Czego wam nie powiedzą - wieści z USA cz. 2)

    (inną kwestią jest afera, która miała miejsce w USA, gdy dyrektor Big Pharma wpadł w skrzętnie przygotowaną pułapkę (nafaszerowane pomieszczenie wszelką elektroniką) i zaczął ni z tego ni z owego zapewniać, że niebawem będą produkować swoje własne wirusy i szczepionki (łatwiej wtedy można zrobić i... zarobić(!)). Pewnie o tym nigdy nie słyszeliście więc poszukajcie: Jordie Wysocki dyrektor ds. komunikacji, Project Veritas)
Drugą "teorią spiskową" było to, że preparat dla zmyłki zwany "szczepionkami" (bo mRNA to zupełnie nowa technologia, która nigdy wcześniej nie była wykorzystywana w tworzeniu szczepionek) jest bardzo szkodliwy. Pewnie pamiętacie jak w TV nie chciano w ogóle brać pod uwagę jakiegokolwiek zagrożenia i wielkimi akcjami promocyjnymi zachęcano nas do przyjęcia "szczepionki", która oczywiście jest zbawieniem świata... Tymczasem dziś mamy dokumenty i sprawy sądowe, z których jasno wynika, że ekstremalnie niefajne rzeczy działy się z ludźmi, w tym sam paru takich znam.
A jak pamiętacie w TV nikt nigdy nie chciał słyszeć o czymś takim, że preparaty "szczepionkowe" mogą być w jakiś sposób groźne... Dziś oni wyszli na durni, którzy nie wiadomo dlaczego (tzn. wiadomo - wielu dziennikarzy doszło do tego o co tu chodziło) uparcie nie chcieli słyszeć o obawach, które przecież każdemu wolno mieć, skoro ma przyjąć coś bez testów klinicznych.
Dziś te pyszałki jakoś siedzą cicho i nie mają się zamiaru z tego tłumaczyć, a redaktorzy z TV wspaniałomyślnie do tematu nie wracają... :/


"Teorie spiskowe"


Ogromnym błędem logicznym jest nazywanie jakiś obaw "teoriami spiskowymi" tylko dlatego, że dotyczą koronawirusa, śmierci jakiegoś polityka, czy UFO. To nie temat rozmowy świadczy o tym, czy coś jest teorią spiskową czy nie.

Jeśli będziecie z automatu uznawać dany temat "teorią spiskową" to sami z siebie robicie niewolników "teorii spiskowych".

Naświetlając temat w co się pakujecie przypomnę jak to się zaczęło:

W dokumentach CIA po raz pierwszy pojawiło się sformułowanie "teorie spiskowe" w 1967 roku. Cytuję:
    (dokumenty) rozważały możliwość propagowania informacji mających na celu zdyskredytowanie osób i teorii kwestionujących oficjalną wersję zamachów (np. zamach na JFK). CIA, posługując się tym pojęciem, starała się zdyskredytować tych, którzy nie wierzyli w oficjalną narrację, sugerując, że są to osoby „oszołomione” lub po prostu irracjonalne.
Innymi słowy jeśli z automatu szufladkujecie pewne tematy jako "teorie spiskowe" to robicie dokładnie to co chcieli wam zrobić ludzie z CIA!
Chcieli, abyście nie myśleli i nie chcieli myśleć i panicznie bali się tego co może być prawdą.

Z dokumentów tych wynika jasna intencja: ludzie za dużo myślą i mówią, dlatego ośmieszmy tych zbyt odważnych!

Niestety numer na "teorie spiskową" genialnie zadziałał, mijają dziesięciolecia i cały czas to działa na ludzi na całym świecie: myślisz, mówisz co myślisz - to nie rozsiewaj "teorii spiskowych" bo będziesz potraktowany jak oszołom.


Co jest najistotniejsze?


Najistotniejsze jest to, aby faktycznie podważać "teorie spiskowe", ale nie na zasadzie jak to zaplanowali ludzie z CIA, tylko w taki sposób, aby szacować czy dana teoria ma większe czy mniejsze prawdopodobieństwo stania się prawdą.

To jest rozsądne i polecam to każdemu.

Bardzo przydatne w tym celu może być korzystanie z zasady Brzytwa Ockhama (Wikipedia), ale też poszukiwanie wiedzy, dokumentów, świadków i weryfikowanie tego. Bardzo istotne są przepływy środków, ile, kto, kiedy zapłacił.

W przypadku "teorii spiskowych" dotyczących koronawirusa okazało się że Brzytwa Ockhama była mało przydatna, a bardziej sensowne było szukanie wiarygodnych źródeł wiedzy np. głośno się u nas zrobiło, że na zamkniętej grupie dyskusyjnej na fb polscy lekarze bardzo ochoczo dzielą się swoimi wątpliwościami, tym bardziej, że omawiali przykłady swoich pacjentów. Czyli mieliśmy konkret, praktyczne przypadki i rozmowy specjalistów w danym temacie. Swoją drogą ciekawe, że poza tym forum nabierali wody w usta...

Bardzo pomocne było też to, że nikt, ale to absolutnie nikt nie chciał nawet podejmować tematyki zagrożeń, czy też potencjalnych zagrożeń najnowszych preparatów. Jeśli w danym temacie jest kompletna cisza, nikt nie chce zabierać głosu, temat nie istnieje - to znaczy, że powinna się nam zapalić wielka czerwona lampka o wielkości latarni morskiej!

Weźmy tak na zdrowy rozum: zwykle wszelkie preparaty badane są laboratoryjnie i na pacjentach całymi latami, tymczasem ten dotyczący koronawirusa pojawił się w trakcie trwania pandemii - więc bardzo szybko. To kiedy odbyły się testy? Oczywiste jest, że ich nie było, a ze względu na najnowszą użytą technologię mRNA to nie wiadomo jakie testy powinny być przeprowadzone i jak długo powinny być one przeprowadzane.
Więc mamy coś nieprzetestowanego, coś nowego i mają nam to zapodawać. W takich okolicznościach całkowicie sensowne są pytania: czy to jest bezpieczne? Czy to jest przetestowane? Czy coś mi grozi? Czego mam unikać po przyjęciu?

Jeśli te tak niezwykle istotne pytania, nie tylko pozostają bez odpowiedzi, ale nawet same ich zadawanie jest traktowane jak obraza absolutu - to coś jest baaardzo nie tak...
    To podaję tak czysto informacyjnie:
    1. Faza przedkliniczna - przed rozpoczęciem badań na ludziach trwa od 1 do 5 lat.
    2. Faza I - testy na ochotnikach - trwają 1 do 2 lat
    3. Faza II - testy na chorych pacjentach od 2 do 3 lat
    4. Faza III - rozległe badania kliniczne (w tym ocena ryzyka itp.) od 3 do 5 lat
    5. Faza IV - monitoring po wprowadzeniu preparatu na rynek, po zatwierdzeniu leku przez odpowiednie instytucje np. FDA i EMA. W tej fazie nie ma przedziału czasowego, ich charakter jest ciągły.
Dodatkowo jeśli pojawią się jakieś nieprzewidziane komplikacje to przedziały te mogą się wydłużyć lub skrócić o ile mieliśmy szczęście. Z długością jest też związane to ile posiadamy na daną fazę funduszy.

Czyli jeśli chodzi o preparat "szczepionkowy" na Covid nie udałoby się w tak krótkim czasie przeprowadzić nawet 1 fazy testów (przedklinicznych).

W takich okolicznościach, poddawanie w wątpliwość działania i bezpieczeństwa preparatu to nie jest żadna "teoria spiskowa" tylko rozsądek (wskazuje na przemyślenie i być może zweryfikowanie tematu) w takim wypadku fakty potwierdzają bezsprzecznie, że tak jest. Tymczasem CIA mówi: to właśnie tutaj należy uderzyć w myślących i ośmieszyć!


Ocena czy coś jest wyssane z palca czy faktycznie istnieje dane zagrożenie - jest kwestią niezwykle skomplikowaną. Sama analiza źródeł i ich weryfikacja nie tylko jest czasochłonna i kosztowna, ale wymaga wiedzy i doświadczenia. Dlatego jeśli ktoś w ciągu 0,5 sekundy nazywa coś "teorią spiskową" to powiedzmy sobie szczerze - nie zapoznał się z niczym, nic nie przemyślał i nic nie zweryfikował - np. nie sprawdził ile czasu średnio trwa testowanie nowego preparatu itp. a przecież to zależy od rodzaju preparatu, rodzaju choroby itp.

Dlatego w mojej ocenie jest to temat niezwykle skomplikowany, wymaga od danej osoby, aby potrafiła słuchać, myśleć i posiadała unikalne cechy przenikliwości oraz wnikania w dany temat. Naprawdę rozumiem, że to przekracza nasze zdolności (tym bardziej w 1 sekundę)...

Niemniej jeśli coś jest dla nas zagrożeniem, to nie mamy wyjścia musimy przeanalizować zagrożenie i w jakim zakresie nas obejmie i jak groźne dla nas może być. To pomaga podejmować mądre decyzje, jak zmiana trybu/miejsca życia, przygotowanie się zawczasu lub nawet zwykłe ubezpieczenie się. To całkowicie logiczne działanie.

Od szacowania zagrożenia - zależy nasze życie. Nie należy o tym zapominać, bo uśpiliśmy się, że to "przecież jest teoria spiskowa"...


Rozsądne jest myśleć


...a nie przyczepiać etykiety, tym bardziej że znamy ogromne ilości torii, które od dziesiątek lat uchodziły za spiskowe, a dziś mamy pewność, że to są fakty.

Przykładowo lot Orville’a Wrighta z 17 grudnia 1903 jest uznawany za pierwszy lot samolotu. Jednak w tym czasie w prasie pojawiały się prześmiewcze artykuły pozujące na naukową analizę, które "udowadniały", że taki lot nie jest możliwy ze względu na np. prawa fizyki itp. Przyznam, że w takich wypadkach Brzytwa Ockhama bywa zwodnicza i najlepiej udać się w miejsce gdzie przeprowadzane są testy lotów i przekonać się naocznie czy to wariaci mówią, że latają, czy nie;)

Kim tutaj byli ci dziennikarze, którzy wiedzieli lepiej, którzy lepiej znali prawa fizyki?

W mojej ocenie byli/są to ślepi ludzie, którzy nie mają pojęcia o czym piszą, ale uwielbiają etykietować tematy, które w ich wąskim rozumie się nie mieszczą!

Myślę, że jest to znacznie bardziej niebezpieczny przypadek oszustów, od tak prześladowanych roznosicieli "teorii spiskowych". To właśnie ci pierwsi zasługują na bardzo, bardzo surowe ocenianie ich kim są!

sobota, 22 marca 2025

Nowy Wspaniały Świat według Trumpa

To bardzo ciekawy materiał, który pozwala zrozumieć co się teraz dzieje na świecie oraz co będzie w przyszłości (oczywiście to może nie wyjść z miliona powodów - no ale warto wiedzieć). Wbrew oczywistym skojarzeniom, nie ma tutaj kompletnie mowy o tym, o czym pisałem w poście pt. Wybory prezydenckie w USA - podsumowanie.


Nowy Wspaniały Świat według Trumpa

Jeśli macie jakieś dolary to poważnie się zastanówcie co z tym fantem zrobić!:P ...abyście nie wyszli na tym tak jak wspominani Chińczycy!

poniedziałek, 24 czerwca 2024

Bezduszny rząd światowy to fikcja?

Od dawien dawna mowa jest o ogólnoświatowym spisku, nazywanym np. rządem światowym, wskazywane są też różne organizacje, które działają w sposób niejawny lub trudny do zweryfikowania (co oczywiście wzbudza uzasadnione obawy).

Problem jedynie w tym, że demokracja się nam obecnie wali, podstawowe organizacje światowe nie działają lub działają bardzo źle (WHO, UE, ONZ itp.). Wybory, czyli podstawowy element demokracji, którą szczyci się Ameryka - prawdopodobnie kompletnie nie działa (są filmiki z aferami, które jeszcze niedawno by nie przeszły), pisałem o tym w poście Wybory całkowicie cyfrowe w USA? (2020 rok).

Znana jest historia Gen. Jaruzelskiego, który pojechał do USA w czasach PRL-u i tam spotkał się z szefem światowej finansjery. Ci mieli mu powiedzieć, że demokracja to tylko taka przykrywka, która ma przysłonić to, że społeczeństwo jest całkowicie zniewolone i nie ma na nic wpływu, bo to oni przecież tak naprawdę rządzą światem.

No dobrze... więc się zastanówmy:

Sytuacja jest całkowicie kontrolowana przez jakąś garstkę samozwańczych panów świata, społeczeństwa są całkowicie nieświadome i przez są potulne jak baranki. To w takim razie po co ten świat udawanej polityki, a nawet szerzej kultury zachodniej niszczyć???

Jeśli oni wszystko kontrolują, to tym bardziej powinno im zależeć, aby status quo było nie do zachwiania.

Nie po to oni (być może) setki lat pracowali nad takim stanem rzeczy, aby teraz dopuścić do totalnego chaosu, anarchii i rozpadu cywilizacji (np. Dr Pliszka: Schwab proponuje światu globalny obóz koncentracyjny).


Tymczasem nasza cywilizacja się sypie (i są cały czas podejmowane konkretne kroki w tym celu - co chyba każdy widzi (Stolice europejskie dziś nie wyglądają i nie żyją tak jak jeszcze 20 lat temu!)), demokracja jest kompletną bajką i jest to już wiedza powszechna, ale nie ze względu na rzad światowy, ale na to co każdy może sobie zobaczyć na własne oczy oraz to jak mass-media milczą o tym co samemu można zobaczyć. Np. Wszyscy jesteśmy (z) rolnikami! lub Wybory - coś poszło nie tak!.


W Ameryce obecnie mówi się dużo o tym, że na terenie całego kraju od dawna (ponoć) funkcjonuje ogromna liczba chińskich szpiegów, którzy niszczą system od środka.

Ja jestem skłonny w to uwierzyć, jeśli cywilizacja jaką znamy się wali na naszych oczach, to przecież nie wali się sama z siebie, tylko ktoś musi wkładać w to bardzo duży wysiłek oraz ogrom kasy!
Niech będą to chińscy agenci w Ameryce, czy opłacone przez rosję betonowe pionki w UE.

No dobrze, ale czy rząd światowy jest tak słaby, że nie potrafi wykreowanego przez siebie świata dostatku dla nielicznych obronić???

No może faktycznie, tu okazał swoją słabość i przerosło go to wyzwanie. Trzeba przyznać, że ogrom korupcji związanej z wpływami rosyjskimi UE jest ogromny i obecnie zadziwia nawet mnie.
Oczywiście należy zawsze pamiętać, że jak jest mowa o "wpływach rosyjskich" lub podobnych to chodzi tu nie tyle o szkodliwe wpływy co kompletnie destrukcyjne. Skalę zagrożenia ukazuje np. to zagadnienie Scenariusz Sacharowa JUŻ OFICJALNIE w Telewizji! Rosja Grozi Jego Użyciem! (tak naprawdę do końca nie wiadomo czy to nie jest rosyjski fejk - czyli szfejk;))) niemniej nie kto inny, ale rosyjski fizyk, wynalazca radzieckiej bomby wodorowej - również laureat pokojowej (!) nagrody nobla (1975 r.) to opracował!).

Wracając do tematu nie chce mi się wierzyć, że tak silna organizacja, która potajemnie by przekształciła całą Ziemię w gigantyczny obóz pracy niewolniczej, mogłaby sobie nie poradzić. Miała za przeciwników: państwa, rządy, mafie, skrytobójców (w końcu nie trzeba daleko szukać, u nas poseł na sejm został zamordowany jakiś czas temu! Do dziś nie wiadomo kto, co i po co?), a tutaj raptem sobie nie może poradzić???

To się wydaje kompletnie nierealne.


Dlatego im bardziej demokracja, system polityczny, elity polityczne (te niby fasadowe (eszkola.pl)) się rozpadają, tym bardziej jest to dowód na to, że nie ma żadnego tajemnego rządu, który wszystkim dyryguje.

No bo jakby to niby miało być? Rząd światowy trzyma się od dawna wyśmienicie, a tu raptem wparowują chińscy agenci i wszystko niszczą. A tamci siedzą i dziwią się co się dzieje?? Ktoś tak przebiegły, wypływowy nie przewidział tego?? Nie mogli się dogadać z chińczykami, aby nie niszczyli tego skrywanego obozu??

Ciekawe...
...swoją drogą nikt o tym nie mówi, dobrze że jest mój blog;)


Jeśli miałbym bronić koncepcji bardzo silnego i przebiegłego tajemnego rządu światowego to jedyne co mi przychodzi do głowy to sytuacja, w której oni nie są faktycznym rządem światowym, ale jedynie wykonawcami.

Rząd światowy chroniłby sam siebie i nigdy nie dopuścił do tego, aby stery mu się wymykały z rąk. Mówimy tu o absolutnie brutalnych i skutecznych metodach obrony (w takim przypadku), oto przykład skutecznej walki z demokracją:
    38 osób ubiegających się o urząd publiczny w niedzielnych wyborach w Meksyku poniosło śmierć

    źr. Wybory w Meksyku pod znakiem przemocy. Zamordowano 38 kandydatów (polskieradio24.pl; 2024 VI 3)
Dlatego to jest po prostu niemożliwe!

Tymczasem jeśli powołanie rządu stojącego nad oficjalnymi i znanymi rządami było tylko krokiem planu, czy też konkretnego "rozkazu" to wtedy, faktycznie mogliby oni przejść do kolejnego kroku - jaki by on nie był.

Jeśli tak, to znaczy że jednak rząd światowy istnieje...

Choć w takim przypadku to nie na rządzie światowym powinniśmy skupiać uwagę (tak jak od dziesięcioleci ludzie skupiają uwagę i pytają czy taki istnieje i faktycznie rządzi), ale na tym kto niczym okrutny car steruje tym rządem...


Update:
Pisząc powyższy post nie miałem pojęcia co się zaraz wydarzy... śpieszę opisać tę zaskakującą sytuację...

Niedługo po opublikowaniu tego postu, konkretnie w momencie, gdy cała Polska oglądała najważniejszy mecz, ja (w jego przerwie) straciłem raptem wszystko. Padła kablówka, więc straciłem: telewizję cyfrową, analogową, internet i telefon. Obejrzenie drugiej połowy meczu stało się niemożliwe...

Zadzwoniłem do nich, a to było już poza godzinami pracy, więc automat poinformował mnie, że u mnie jest duża awaria, która zostanie naprawiona do godz. 21.

Ostatecznie całe moje mieszkanie było odcięte od świata (niemal całkowicie) przez dobę.

Wszystko co codziennie u mnie żyło w pełnym rozkwicie - w jednej chwili (meczu) przepadło bez śladu i siedziałem samotnie w mieszkaniu kompletnie bezradny... nie wiedząc kiedy sytuacja się unormuje oraz kiedy będę mógł wykonać niezbędne rzeczy przez internet.

Jak człowiek siedzi przez dobę tak w całkowicie niemym mieszkaniu nie wiedząc ile to jeszcze potrwa zaczyna się zastanawiać co się właściwie stało...

Wtedy przychodzi taka myśl: bloga prowadzę przez blisko 20 lat, ale dopiero pierwszy raz napisałem posta o rządzie światowym...

Czy ktoś mi pogroził palcem?? O psycholach w rządzie możesz sobie pisać, ale o tym to tobie nie wolno pisać!

Każdy mógłby to potraktować jako niegroźna sytuacja, jednak pragnę zwrócić waszą uwagę, że w tym poście napisałem, że jestem absolutnie jedyną osobą, która w ogóle ten temat porusza! Swego czasu dużo oglądałem TVN24 czy inne kanały i przez dziesięciolecia są kompletnie niezainteresowani takimi tematami jak ten! Istnieje gigantyczna lista haseł (takich jak to), o których oni nawet nie wspomną!

No jeśli wszyscy milczą, to właśnie dlatego milczą, bo są skuteczne metody uciszania tych, którzy chcą takie tematy poruszać...

Dlatego jakby co to jestem zdrowy na ciele i umyśle, kocham życie i moich bliskich - nie wybieram się nigdzie i ABSOLUTNIE nie mam zamiaru iść w ślady Andrzeja Leppera!

czwartek, 15 lutego 2024

Ekologiczna armia wg szaleńców z UE

Kolejne moje słowa się sprawdzają! Chyba lektura mojego bloga powinna być obowiązkowa dla wszystkich, bo z wiadomości z TV lub internetu nie dostaniecie takiej ilości sprawdzających się w przyszłości informacji, jak tutaj!;)

Sekretariat generalny Rady Unii Europejskiej zlecił raport nt. zalet "bardziej ekologicznych" sił zbrojnych, o czym czytamy np. UE chce "ekologicznej armii"? Zaskakujący raport (dorzeczy.pl). Jak czytamy:
    – Nie możemy wybierać pomiędzy zielonymi lub silnymi siłami zbrojnymi, potrzebujemy silnych i jednocześnie zielonych – stwierdził Jens Stoltenberg. Słowa szefa NATO są punktem wyjścia raportu Rady UE.
Tymczasem ja niemal rok temu napisałem, identyczne słowa w poście Bohaterska armia europejska!:
    Jakby ta armia miała wyglądać?

    Musiałaby być zielona, ale zielona do kwadratu! (...)
Dodatkowo podałem żelazne powody dlaczego takich zagadnień należy się w przyszłości spodziewać:
    (...) dwa wątki: pierwszy to korupcja UE (...), która spowodowałaby zarabianie na tej armii, drugi to działania szpiegów mordoru, którzy wymuszaliby na kolejnych państwach (...), aby rezygnowały ze swoich sił zbrojnych (...) (bez tego i tak rezygnowały, co dziś widać szczególnie wyraźnie...).

    To są zbyt poważne argumenty, aby tak dobry pomysł w sposób wielce lekkomyślny odsyłać do lamusa! Dlatego pewnie będą jeszcze próbować forsować ten pomysł.
Polecam lekturę ubiegłorocznego posta Bohaterska armia europejska!, bo jest nie tylko proroczy, ale też zawierający konkrety np. podaję 8 punktów opisujących armię marzeń szaleńców z UE!;)

niedziela, 10 grudnia 2023

Kameleon - czyli nikt?

Jedną z najgłośniejszych postaci w świecie informatyki od lat 80. jest niejaki Bill Gates, twórca Microsoftu.

Postaram się w wielkim skrócie przedstawić to kim się stawał w ostatnich dziesięcioleciach, bo myślę że to interesujące - i nikt, absolutnie nikt o tym nie mówi.

Jego legenda rozpoczęła się po tym, gdy zaczął się promować jako genialny programista - nastolatek, przy współudziale swojej mamy i jej kolegi z firmy IBM, z którą (przypadkiem!) potem rozpoczął współpracę :P

Właściwie przez całe lata 80. i początek lat 90. Postać ta w mediach głównego nurtu była przedstawiana jako genialny programista, z drugiej strony dzieciak, który założył firmę i osiągnął sukces - jako genialny programista.
No bo przecież jak jest genialnym programistą to jego firma odnosi sukces - coś tu się nie zgadza??

Faktycznie było tak, że zaprogramował język programowania komputera, który był tak stary i przestarzały z dzisiejszej perspektywy, że nie miał nawet klawiatury - o myszce nawet nie wspominając:P
Sam rozwiązał ten problem (jak podaje internet), że używał emulatora tego komputera, no bo w końcu ciężko jest programować na komputerze bez klawiatury;)

Jednak na tym jego objawy geniuszu programistycznego się skończyły, więc właściwie należy przy tym geniuszu programistycznym postawić znak zapytania.

W latach 90. nastąpiła nagła zmiana. Po pierwsze rzeczywistość zweryfikowała, że żadnym programistą nie jest i nie ma bladego pojęcia nawet o swoim kluczowym systemie, który sprzedaje jego firma, czyli Microsoft Windows (wtedy wersje: 1,0 2,0 3,x itp.). Wyszło to na jaw w pewnej szanowanej społeczności naukowej, której przekonać do siebie z tego powodu nie mógł - więc ich kupił...

W tych okolicznościach prasa zaczęła się rozpisywać, że Bill Gates nie jest już genialnym programistą, ale... wizjonerem.

W obliczu rozwijającego się internetu Bill Gates promował "własny internet", czyli “The Information Superhighway” (pol. “Autostrada Informacyjna”), która to autostrada miała zastąpić: zacofany i bezsensowny internet (taki jaki dziś znamy).

Problem w tym, że internet już się dynamicznie rozwijał, a wybujałe wizje spowodowały, że Microsoft całkowicie wypadł z rynku - co próbowano bezpardonowo nadrobić, gdy mleko było już rozlane, więc wprowadzono na rynek przeglądarkę internetową Internet Explorer, która kompletnie nie nadawała się do korzystania z WWW, ale każdy posiadacz Windows był do tego zmuszony - tak Microsoft widział rozwiązanie problemu...
(dopiero kilka wersji później IE osiągnął podstawową funkcjonalność, która jest niezbędna do korzystania z internetu).

W jednym z memów czytamy: "Captain! I can't stop him from uploading Windows98 with that damn Internet Explorer 4.0 arrachment!" (źr. Resistance IS Futile!)

Co cikeawe po raz pierwszy pojawił się taki mem w latach 90, w którym czytamy "We are Microsoft, resistance is futile...". Mem ten obiegł świat w tym zacofanym przecież internecie, prezentując Billa Gatesa jako Borga (Wikipedia), czyli zło najgorsze. Co ciekawe jest to przedstawiciel pierwszych memów (chyba najbardziej znany i najbardziej rozpowszechniony), które dopiero się rodziły.


W latach 2000 okazało się, że nie jest to geniusz programowania, nie jest to geniusz-wizjoner...

Od teraz pisano już o nim wyłącznie jako o wielkim filantropie - "wielkim" pewnie dlatego, że "geniusz" i "filantrop" nie pasowały do siebie...

Dawny geniusz programowania oraz wizjoner - jednym ruchem opuścił firmę Microsoft (który geniusz programowania tak robi?), po problemach prawnych Microsoftu w USA, które mocno odcisnęły się (ponownie!) na jego wizerunku prawego Amerykanina - faktycznie zajął się filantropią...

W 2000 roku założył Bill & Melinda Gates Foundation, która jest obecnie jedną z największych prywatnych fundacji "charytatywnych na świecie" - jak czytamy w en.Wikipedii.

...przy okazji określenie "bogacz-filantrop" miało jeszcze jedną ważną funkcję - ocieplało jego wizerunek, bo zdążył się dorobić wizerunku bardzo złego, szkodliwego człowieka (właśnie w owym internecie co to miał nie przetrwać bo był zbyt prymitywny itp.), który używał swojej firmy w niecny sposób.
Pewnie przyczyniło się do tego również to jak traktował swoich pracowników, zapewne prawdziwych geniuszy programowania :P

Jakieś fatum ciąży nad tym człowiekiem, czym nie chciał się stać w swoim życiu to ciągle to jakoś źle wychodziło. Z człowieka, który miał teraz być (przecież!) dobry, który cały swój czas wraz z żoną spędza na filantropii - obecnie okazało się że...

...dziś już nie jest filantropem, ale właścicielem wielu patentów - rozwiązań technologicznych związanych z pandemiami. Obecnie już nie występuje w mediach jako geniusz czy filantrop, ale ekspert od koronawirusa i innych pandemii.

Ponownie przez internet przelewa się fala ostrej krytyki, że (znów??) zabrał się za coś co ukazuje go jako bardzo złego człowieka, który zamiast filantropii ma wiele na sumieniu (kontrowersje w Afryce itp.). Przykładowo czytamy: Jak Bill Gates i jego partnerzy kontrolowali reakcję świata na pandemię COVID-19. Śledztwo dziennikarskie (wiadomosci.onet.pl; 16 XI 2022).


O co tu właściwie chodzi? Czy ci "dziennikarze" nie widzą, że tu jest brak spójności, jak piszą to co on chce aby pisali?? ...tak naprawdę mu szkodzą?? Mijają dziesięciolecia i nikt nie wyciąga wniosków, że może jednak przed publikacją zastanowić się co o nim piszemy - bo to zbyt szybko się przeterminowuje??


Kim jest człowiek, który średnio co 10 lat - jest kimś innym?

W ogłupiałym i płytkim świecie biznesu mówi się, że "nie ważne jak mówią, ważne że mówią"...

Nie bierzcie z niego przykładu - nie bądźcie kameleonami!

wtorek, 28 listopada 2023

Rosja skazana na Chiny - początek kwasu

Wczoraj mogliśmy przeczytać:
    Pekin nie chce zainwestować ani jednego juana w nowy rurociąg, jednocześnie żądając obniżek na zakup rosyjskiego gazu. (...) Chiny doskonale rozumieją, że mogą dyktować swoje warunki, bo mają znacznie silniejszą pozycję niż Rosja. Według niego presja wywierana jest na poziomie głów państw (...) Pekin chce za rosyjskie surowce płacić jak najmniej.

    źr. Chiny zadały Rosji bolesny cios. "Nie chcą zainwestować ani jednego juana" (dorzeczy.pl)
Natomiast takim tekstem jest reklamowany artek:
    Gazprom sprzedaje Chinom gaz po cenie prawie o połowę niższej niż krajom UE.

    Szantaż gazowy. Decyzja Putina okazała się katastrofą dla Gazpromu (dorzeczy.pl; 13 X 2023)

Dla mnie to nic nowego, bo ja zaraz po wybuchu konwencjonalnej wojny na Ukrainie w poście z 8 III 2022 pt. World's fog of war napisałem:
    (...) to Chiny mogą w obliczu takich wydarzeń wiele zyskać. Przykładowo ewentualne restrykcje lub nawet odcięcia Rosji od UE i Ameryki skierują Rosję na jedyny kierunek - handel i system ekonomiczny Chin. Przypomnę, że Rosja i Chiny mają swój odpowiednik SWIFT, czyli system płatności CIPS.

    (...) to dla nich świetna perspektywa! Co więcej jeśli reakcja świata będzie bardzo mocna i silna (choć tego się nikt nie spodziewał) to Chiny wtedy pozostaną jedynym źródłem surowców oraz ew. pożyczek. Im silniejsza potencjalna (wtedy) reakcja świata tym lepiej dla Chin, bo jeśli Chiny pozostaną jedyną gospodarką, która jeszcze chce z nim robić interesy, to przecież można putinowi zaproponować "nowe" i "lepsze" ceny;)

    Tak się stało i nie ma lepszego scenariusza dla Chin (...)
oraz dodałem:
    to dawało jej gigantyczne możliwości przeciwdziałania ewentualnym sankcjom, które dziś mają miejsce i pewnie będą miały miejsce jeszcze większe (to możliwe). (...) ale dzięki umowie z Chinami (o ile taka została zawarta), putin jest w stanie prowadzić swoją wojenkę latami i gwizdać sobie z sankcji (co ostatnio wielokrotnie dawał do zrozumienia). Nawet jeśli ceny chińskie będą wzrastać, to również wzrastać będzie współpraca między tymi krajami - im dłużej tym będzie mocniejsza i nieodwracalna.

    (...) tak naprawdę jak to nie wyglądało to Chinom warto obserwować te wydarzenia i w odpowiednim momencie zadziałać, gdy sytuacja będzie najbardziej korzystna.

Jestem jedyną osobą, która mówiła takie rzeczy (już od marca ubiegłego roku!). Nigdzie takich rzeczy nie usłyszeliście i nigdzie nie przeczytaliście.


Co więcej ten post ma wiele innych "profetycznych" stwierdzeń, które już się spełniły. Np. pisałem o tym, że upłynie trochę czasu i w innym miejscu świata wybuchnie kolejna wojna:
    (...) W przypadku tak jaskrawych wydarzeń jak brutalna i barbarzyńska wojna, mogą się zawiązywać kolejne sojusze.
    (...)
    (...) to zamieszanie to idealna sytuacja do tego, aby jakieś kroki zaczęły wykonywać jakieś inne państwa, które od lat planują ważne posunięcia w celu realizacji swoich interesów.

    Jeśli mamy gdzieś na świecie agresora większego od Putina, to należy się spodziewać, że znienacka wybuchnie jakiś konflikt w zupełnie innym miejscu świata - to właśnie ten world's fog of war.

    A może takich agresorów jest kilku?
    (...)

    W mojej ocenie należy się obecnie spodziewać, że pojawią się gdzieś na świecie jakieś zupełnie nowe ruchy, które trzeba będzie interpretować jako bardzo poważne wydarzenia, które mogą zmienić wszystko! Przykładowo konflikt w innym miejscu świata może się przemienić (NIESTETY!!!!!) w III wojnę światową - nie żartuję!

    Obecnie mamy ciszę ponieważ zamieszanie jakie wzbudził na całym świecie putler swoją wojenką (na patelni - jak pisałem wcześniej), jest tak duże, że świetnie to działa jako zasłona dymna, ale kraj który będzie chciał działać, właśnie się przygotowuje - dlatego warto obserwować kto obecnie na świecie się z kim spotyka i ponownie nie ma żadnych informacji o tym o czym rozmawiano (ja już to zaobserwowałem) (...)

    Obecnie to tak wymarzona sytuacja dla potencjalnego agresora (agresorów?), że owa cisza przed burzą może jeszcze długo trwać...
...faktycznie długo trwała.

Co ciekawe, napisałem wtedy że już obserwuję takie sygnały i te sygnały powiązane były właśnie z Izraelem...

Następnie dodałem słowa pod którymi i dziś się podpisuję:
    Obym się mylił (choć to jedynie wnioskowanie z tej nowej sytuacji geopolitycznej) i aby nikt nic nie chciał, a wojna się błyskawicznie zakończyła...

    ...jednak historia nas uczy, że to jedynie pobożne życzenia...


Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.


Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.

W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...