Tak właśnie jest tym razem, kiedy oficjalnie zostało ogłoszone, że został zawarty pakt wojskowy, to raczej wszyscy są tym mocno zaskoczeni. Chodzi mi o: Trzy muzułmańskie państwa zacieśniły współpracę wojskową. Umowę podpisały w świętym mieście islamu (www.rp.pl, 07.08.2026).
Po krótce omówię co się stało i co to oznacza:
Do i tak już rozbabranego i wyeskalowanego konfliktu na Bliskim Wschodzie dołączyła Turcja(!)
Pakt, który dziś nazywany jest „muzułmańskim NATO” oraz "paktem mekkańskim" został zawarty między Arabią Saudyjską, Pakistanem i Turcją. Są to trzy duże sunnickie państwa, które są niebagatelnymi graczami, bo Pakistan dysponuje bronią atomową, Turcja ma drugą największą armię w NATO, podpisały umowę o "współpracy" (jak podkreślają) w dziedzinie obronności. Trzy państwa które do tej pory często działały osobno, teraz budują wspólną platformę bezpieczeństwa, technologii wojskowej i koordynacji np. politycznej. Mowa jest o między innymi: wspólnych ćwiczeniach wojskowych, wymianie technologii obronnych oraz szkoleniach i współpracy sztabowej.
Niby błahe, jednak jest tutaj potencjał zmiany układu sił w regionie (Bliski Wschód i Azja Południowa). Jest to też konstruowanie alternatywy wobec wcześniejszych układów bezpieczeństwa takich jak: 1. USA–Arabia Saudyjska, 2. NATO (w kontekście Turcji) 3. Chiny–Pakistan.
Gdy przyjrzymy się szczegółom, to nie wzbudzają one niepokoju: powstanie nowego, ambitnego bloku współpracy wojskowej. Jednak strategicznie nie można lekceważyć takiej sytuacji, gdzie zbliżenie potęg sunnickich, tworzy sojusz, który jest wzorowany na art. 5 NATO. Może to wpłynąć np. na to, że Izrael będzie mieć w przyszłości ograniczone pole działania w regionie.
Przypomnę:
1. Turcja słynie z przemysłu sprawnych dronów i systemów bezzałogowych np. Bayraktar, Anka
2. Arabia Saudyjska posiada ogromne środki finansowe i podobno własne ambicje budowy przemysłu obronnego.
3. Pakistan ma duże siły zbrojne, doświadczenie w konfliktach oraz bliskie relacje z Chinami.
Jest to też sygnał, który mówi że Arabia Saudyjska chce się dystansować względem USA.
Symbolika miejsca podpisania paktu (Mekka) jest nie bez znaczenia. Z pewnością oznacza to, że nie chodzi tutaj tylko o współpracę wojskową, ale też chodzi o wymiar religijny i tożsamościowy.
W tym kontekście podkreśla się też, że rośnie rola Turcji jako mediatora (widać wyraźnie, że od dawna chcą być istotnym graczem we wszelkiego rodzaju rozgrywkach międzynarodowych).
Arabia Saudyjska jest „strażnikiem” południowego wejścia do Morza Czerwonego. Jeśli patrzymy na to w kontekście Turcji, Arabii Saudyjskiej, wojny na Bliskim Wschodzie i globalnej rywalizacji to podkreślić należy, że cieśnina Bab al‑Mandab to jeden z najbardziej strategicznych punktów na całej planecie, a jego znaczenie wciąż rośnie w ostatnim czasie. Turcja ma tutaj dostęp do szlaków handlowych.
Tyle, jeśli chodzi o to co powszechnie się o tym sądzi. Pytanie co dalej?
Najprościej jest wydedukować, że z konsekwencjami tego paktu będą nawet jakieś wspólne działania np. operacje stabilizacyjne, morskie, antyterrorystyczne, ochrona szlaków handlowych. Oczywiście objawiać się to będzie w regionach, gdzie interesy Turcji, Arabii Saudyjskiej i Pakistanu się pokrywają.
Jakiś czas sprzeczałem się z AI, które zapewniało mnie, że:
- współpraca Turcja–Arabia Saudyjska–Pakistan może doprowadzić do wspólnych operacji wojskowych,
ale nie w formie wspólnej inwazji na jakieś państwo.
Jednak ja to widzę inaczej, z resztą chwilę po ogłoszeniu tej informacji Izrael zareagował sporym zaskoczeniem i sprzeciwem ponieważ czują się potencjalne zagrożeni (niepokoi ich również rosnąca rola Turcji). Jest to reakcja, której się spodziewałem, gdyż oni właśnie wiedzą, że sytuacja jest dla nich wyjątkowo nieciekawa.
Nawet obecnie możemy przeczytać:
- Izraelskie uderzenie na bazę lotniczą Abu al-Duhur w Syrii nasiliło napięcia w regionie. Izrael zarzuca Damaszkowi, że jest krok od naruszenia ustalonego status quo poprzez ulokowanie w zaatakowanym obiekcie tureckiego wojska. Syria zaprzecza oskarżeniom, tureckie władze grzmią natomiast o sytuacji "nie do przyjęcia".
Źr. Tureckie wojsko celem Izraela? Odżywa stary konflikt militarnych potęg (interia.pl, 20 VIII 2026)
-
W spekulacjach medialnych i analizach pojawiają się opinie, że ruchy wojskowe oraz aktywność Izraela w Syrii są m.in. reakcją na zacieśnianie współpracy wojskowej między Ankarą i jej nowymi partnerami.
Źródło: AI
Jestem poważnie zaniepokojony tym ruchem, który wydaje się że zaskoczył wszystkich (graczy). W momencie gdy już sytuacja jest dramatyczna, eskalacja do wielkiej brutalnej wojny w Iranie może mieć miejsce w każdej chwili, okazuje się że Turcja posiadająca drugą największą armię w NATO dołącza do sił jakie się znajdują właśnie w tym zaognionym rejonie świata...
Gdyby sytuacja była dużo spokojniejsza to wymowa tego paktu nie byłaby taka istotna, ale gdy do takiej prawie wojny dołącza nowy sojusz, to jest to super istotne wydarzenie.
Z tego po prostu nie może wyniknąć nic dobrego...
Update:
Powstało muzułmańskie NATO. Izrael i Iran mają powody do obaw (tvn24, 21 VIII 2026)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz