Mamy tutaj po prostu doskonale kontrolowany bałagan, stwarzający pozory (...) porządku (...)
Janusz Zajdel
To jest blog miłośnika: informatyki (programowania, emulacji, firmy Atari, historii komputeryzacji itp.), multimediów, s-f, filmu, historii współczesnej i wielu innych, więc poruszane tematy dotyczą właściwe całego spektrum tematów związanych z życiem ludzkim. Jednym z głównych celów tego bloga jest prezentować oryginalne treści - zapraszam !:)
W filmie tym wielokrotnie ośmiesza się amerykańskiego prezydenta (jako kompletnego idiotę), ale nie tylko, w pewnym momencie główny bohater wypowiada słowa o więźniu: (...) dostał Nagrodę Nobla za sztuczny wyrostek robaczkowy.
Dawno nie edytowałem swojej strony "O mnie" na Allegro.pl, a jest to o tyle istotne, że od jakiegoś czasu funkcjonuje nowa techniczno-wizualna odsłona tego systemu (wcześniejsze zmiany). Nie jest on pozbawiony wad, od samego początku wiele rzeczy sprawiało problemy (o czym była mowa w tym miejscu), które wcześniej działały sprawnie, a nawet po dzień dzisiejszy ciągle coś się dzieje niedobrego.
Tak było dziś, przeszedłem do edycji własnej strony i w obu edytorach nie było treści, aż z przerażeniem sprawdziłem czy ta strona (treść) jeszcze istnieje ! :(
Po klikaniu po różnych opcjach, coś w końcu zaskoczyło i pojawiła się treść html:
Po drobnych edycjach kliknąłem w przycisk "Pokaż moją stronę":
Zamiast takiego widoku:
... zobaczyłem taki:
...czyli suchy kod html ! Jak na podgląd to bardzo oryginalne ;):)
Po jakimś czasie znów coś zaskoczyło i mogłem wyedytować to co chciałem...
W weekend opublikowano informację, że nietypowa cząstka elementarna mion została zarejestrowana w akceleratorze LHC (Wielki Zderzacz Hadronów) w ośrodku badawczym CERN pod Genewą. Więcej informacji w newsie: Nieziemskie odkrycie w CERN - dzięki Polakom (wiadomosci.wp.pl). - To, że w ubiegłym tygodniu zobaczyliśmy pierwszy mion w części detektora, to jest dla nas sukces. Ta część detektora - to układ konkretnie nakierowany na obserwację mionów. Został on zaprojektowany i wykonany przy współpracy fizyków warszawskich. To, że ten mion został zarejestrowany przez układ to znak dla nas, że działa on tak, jak powinien. Oznacza to, że ten układ jest przygotowany do dalszej pracy, robienia odkryć i patrzenia na coś, czego być może nie znamy - podkreślił dr Piotr Traczyk fizyk w CERN.
Wielki Zderzacz Hadronów (Large Hadron Collider - LHC) to kołowy akcelerator cząstek elementarnych, znajdujący się w ośrodku badawczym CERN pod Genewą. Obecne eksperymenty z udziałem akceleratora rozpoczęto w listopadzie, po przerwie spowodowanej awarią, której LHC uległ we wrześniu 2008 roku po zaledwie 9 dniach działania. Przy użyciu akceleratora naukowcy chcą m.in symulować warunki, które istniały we wszechświecie w niewyobrażalnie małym ułamku sekundy "dziesięć do minus 25 sekundy" po Wielkim Wybuchu. Badacze chcą też sprawdzić słuszność teorii o istnieniu tzw. cząstki Higgsa, której oddziaływania z innymi cząstkami miałyby wpływać na ich masę. Inne cele badawcze dotyczą m.in lepszego poznania dodatkowych wymiarów, zrozumienie asymetrii pomiędzy materią i antymaterią, a także lepsze zbadanie nowego stanu skupienia - plazmy kwarkowo-gluonowej.Owa awaria jest dość niepokojąca, bo ukazuje jak mały jest człowiek w odniesieniu do natury (nawet przy międzynarodowym wysiłku naukowym). A podobne awarie w przypadku takich instalacji mogą teoretycznie zainicjować nieznane zjawiska np. zakłócić czasoprzestrzeń itp.
Już wielokrotnie wspominałem na tym blogu o kontrowersjach związanych z prowadzeniem kosztownych eksperymentów naukowych. Niestety cały czas spotkać można objawy naukowej ignorancji, gdzie osoby nie mające bladego pojęcia oraz wyobraźni stwierdzają np. coś takiego.
Oto znany przykład ignoranta bez wyobraźni: Wszystko, co można było wynaleźć, już zostało wynalezione
Charles H. Duell, komisarz Biura Patentowego USA, w raporcie wysłanym w 1899 roku do prezydenta McKinleya, argumentując, że Biuro Patentowe należy zlikwidować. Wcześniej o LHC pisałem w poście Gigantyczny akcelerator... cząstek ;), gdzie znajduje się jego opis, schemat oraz zdjęcia.
Czyli kolejne wspomnienia i odsłona tych niechlubnych wydarzeń, czasów, aparatczyków, ale i bohaterów, o których dzisiaj mało kto słyszał*. Ja sam pamiętam tamte czasy, niewiele z tego rozumiałem, ale pamiętam że nie było „teleranka” (za co jako dziecko byłem wściekły na generała, który non stop smęcił z telewizora...).
Czasy były smutne, ponure – pamiętam przerażonych sąsiadów, którzy zwyczajnie po ludzku byli przerażeni (nieco podekscytowani), bo TV nie było (to akurat żadna strata :D) i telefony zostały odcięte. Ten ostatni fakt był niezwykle perfidny, bo np. mieliśmy wtedy znajomą, która była w 9 miesiącu ciąży i kompletny brak kontaktu nie wpływał dobrze na jej samopoczucie i jej rodziny :(
Mojej rodziny nie dotknęły żadne prześladowania (choć posiadana bibuła itp. by nas pogrążyła), ale oczywiście mieliśmy i my swoje „przygody”, które wtedy były śmiertelnie groźne, a dziś wspomina się je z uśmiechem.
Tegoroczna rocznica jednak przebiega w nieco innym nastroju, gdyż 8 grudnia massmedia przekazywały informację o odnalezionych dokumentach np. IPN opublikuje zapis jak Jaruzelski prosi o interwencję, co już po raz kolejny zdekonspirowało prawdziwe intencje generała, które były tak pieczołowicie strzeżone (przez rodzimych aparatczyków) aż przez 28 lat :(
W Antysalonie Ziemkiewicza, autor podsumował, że gdyby nie generał to dzisiejsze przeobrażenia kraju zaczęłyby się o 10 lat wcześniej...
Temat jest oczywiście niezwykle kontrowersyjny i nawet w obliczu tylu faktów i domysłów (o spalonych dokumentach itp.), wiele osób obawia się aby ponurego generała potępiać. Spotkać się też można z opiniami, że to za mało aby wierzyć w to, że tak właśnie się wtedy zachowywał. No cóż jak dokumenty faktycznie zostaną udostępnione to będzie to bardziej przekonujące niż dziś, w każdym razie skoro dokumenty znalazły się poza naszymi granicami to przecież u nas nie palili listy zakupów w monopolowym....
Przy okazji jako osoba, która interesuje się historią współczesną (i ceni publicystykę, czyli np. blogi) podzielę się moją zdobyczą. Jest to informacja od pracownika Wojskowej Akademii Technicznej, czyli z mundurowego źródła, z którego żadne informacje nie wypływały na zewnątrz (dlatego podejrzewam, że ta historia jest zupełnie nieznana). We wczesnych latach gdy powstał WAT, wszystkie najwyższe stanowiska pełnili radzieccy wojskowi, dopiero potem uczelnia stawała się coraz bardziej polska. W czasie stanu wojennego uczelnia jako instytucja wojskowa, znajdowała się na pewnym poziomie mobilizacji (wybrani studenci musieli nosić broń itp.). Odbywały się tam wojskowe dyskusje wysokiego szczebla, w których oczywiście musieli brać udział sowieccy generałowie. Wspomniany mój informator w pewnym momencie zaczął opowiadać o pewnym młodym (chyba generale), którego nazwiska (itp.) dziś nie pamiętam. Opisywał go jako osobnika, który nieco się wyłamywał i wyróżniał na tle pozostałych. I właśnie w pewnej dyskusji wyskoczył z bardzo śmiałym stwierdzeniem, na które nikt inny by sobie nie pozwolił. Gdy właśnie rozpatrywano ewentualność przekroczenia polskiej granicy przez siły radzieckie, on wstał i powiedział, my możemy wydać rozkazy, ale nie mamy żadnej pewności, że nasi żołnierze nie zaczną do was strzelać na granicy ! Na sali zapadła cisza... takie stwierdzenie mogło się skończyć nawet zesłaniem na sybir. Jednak na szczęście radzieccy wojskowi nie potraktowali tego jako np. formę agresji itp.
Gdy dziś o tym myślę, to kto wie czy w pewien sposób nie uratował on Polski, bo faktycznie mogło to im dać coś do myślenia. Zdarzenie to ukazało oblicze tego jak radzieccy wojskowi patrzyli na Polskę, wszystko wskazuje na to, że naprawdę nie mieli przyjemności w tym, aby większe ilości wojsk interweniowały (bo wtedy stale na terenie Polski i tak stacjonowały duże ilości radzieckich żołnierzy nawet jeszcze do 1993 roku). W mojej ocenie Polska dla nich była zbyt mała aby tyle ryzykować – przykładowo obawiali się reakcji USA i innych krajów zachodnich, bo przy takiej interwencji odpowiedź zachodu byłaby nieunikniona, a po co im to ? Musieli mieć do tego lepszy powód, bo z ujawnionych kilka lat temu planów wynika, że w prostej linii mogło to prowadzić do wojny w Europie.
Oczywiście przesądzać niczego nie chcę. Ja nadal czekam na następne dokumenty.
--- * Mamy obecnie zadziwiającą cenzurę w mediach, bo z jednej strony "Solidarność" to był 10 milionowy ruch, a z drugiej wszystkie laury nie wiadomo dlaczego musi zbierać jedna osoba... oczywiście były prezydent L. Wałęsa... A prawda jest taka, że prawdziwa cnota poklasku nie szuka i ja właśnie chciałbym poznać historię od tych pozostałych obecnie milczących lub przemilczanych.
Albert Einstein (źr. Wikicytaty) po tym, jak dwóch przyjaciół założyło się, że list zaadresowany jedynie „Profesor Einstein, Europa” dotrze do adresata; rzeczywiście, dotarł.
Od około pół roku (news powstał w sierpniu) w systemie Windows mam drugą przeglądarkę (obok FF) i jest nią Opera w wersji 9.64. W tym czasie poznałem jej mocne oraz słabe strony. Czasami jednak pewne serwisy są na tyle dobrze opracowane, że zgłaszają zaskakujące ostrzeżenia.
Tak było jakiś czas temu, czy po raz pierwszy w Operze wszedłem na stronkę Picasa (obecnie własność Google). Pojawił mi się wtedy napis:Używasz przeglądarki, która nie jest w pełni obsługiwana. Niektóre funkcje mogą nie działać poprawnie, ale mimo tego zachęcamy Cię do zapoznania się z aplikacją. Na pewno bardzo dobrze to świadczy o programistach, którzy przewidzieli taką możliwość (co również wpływa na wizerunek całej firmy – czyli coś czego zawsze brakowało firmie Microsoft). W praktyce okazało się, że wszystkie podstawowe operacje działały bez zarzutu, choć może inaczej jest w tych bardziej zaawansowanych (a jest to tym bardziej prawdopodobne, że ostatnio wspominałem o podobnym fakcie dotyczącym Opery w tym miejscu).
Można się jeszcze przyczepić do formy „mimo tego”...
W Wikipedii w dyskusji do tekstu pt. "Homeopatia" w rozdziale "Do przeciwników homeopatii", wikipedystka Lidia Fourdraine otwarcie przyznająca się do sympatyzowania z tematem, napisała między innymi: Proszę umieszczać materiały krytyczne dotyczące homeopatii a volonté w rozdziale "Krytyka homeopatii", natomiast NIE WANDALIZOWAĆ artykułu. Artykuł przedstawia, czym jest homeopatia w mniemaniu homeopatów, bo oni są w tej materii kompetentni. (...)Na to inny (anonimowy) Wikipedysta odpisał: Oczywiście. A członkowie Towarzystwa Płaskiej Ziemi są kompetentni w sprawie płaskości Ziemi. Jednak ich opinii nie ma w artykule Ziemia. Ciekawe, dlaczego... (...) O temacie homeopatii wspominałem ostatnio w poście pt. "Homeopatia nielegalna w Polsce".
Ostatnio coraz głośniej słychać słowa nostalgii oraz wspominania minionych (socjalistycznych) czasów. Na Allegro ciekawe starocie cały czas „kwitną”, choć przykładowo fora dyskusyjne są (w tym temacie) wyjątkowo opustoszałe. Dziś mam coś naprawdę fajnego, co wielu uzna za ikony dzieciństwa: 10 najfajniejszych elektronicznych gadżetów z naszej młodości.
Krytyki nie brakuje: Brytyjski dziennik ujawnia, za co Obama dostał NoblaKomentując wręczenie prezydentowi USA Barackowi Obamie Pokojowej Nagrody Nobla "Financial Times" opisuje go jako "absolutnie elokwentnego człowieka", który potrzebuje jednak więcej konkretnych osiągnięć na scenie międzynarodowej. Obama dostał nagrodę za "podżeganie do pokoju" - stwierdza dziennik, stosując jako grę słów wyrażenie "peacemongering" (analogicznie do "warmongering" - podżeganie do wojny).Lecz trudno znaleźć rzeczową i konstruktywną krytykę, a w mojej ocenie taką jest ta Niech Obama odda Nobla: Prezydent USA Barack Obama mógłby nadać znaczenia otrzymanej w październiku Pokojowej Nagrodzie Nobla i przekazać swój medal irańskiej obrończyni praw człowieka Szirin Ebadi, laureatce tego wyróżnienia sprzed sześciu lat - pisze amerykański dziennik "Wall Street Journal". Medal irańskiej noblistki został skonfiskowany przez władze. Wczoraj w kolejnych serwisach informacyjnych w TV podawano, że podczas ceremonii wręczenia nagrody Barackowi Obamie, Thorbjoern Jagland przewodniczący komitetu noblowskiego odniósł się do jej kontrowersyjności "Wielu uważa, że ta nagroda jest przedwczesna".
Jak dalej czytamy:Dodatkowe kontrowersje wywołuje fakt, że ceremonia wręczenia nagrody odbywa się kilka dni po decyzji Obamy o wysłaniu do Afganistanu dodatkowych 30 tys. żołnierzy. W krajach cywilizowanych, szacownych gronach i cenionych nagrodach, podobne rzeczy się nie zdarzają, bo przykładowo narażają na śmieszność komitet, nagrodzonego oraz wcześniej uhonorowanych (jak to teraz miało miejsce). Wszystko jest szyte grubymi nićmi i cały świat się pyta: o co tu chodzi ? Jedno jest pewne, "przedwczesna" nagroda to wspaniały upominek. DAK zapewne zadowolony by był z przedwczesnego dyplomu ;) Natomiast ja nie miałbym nic przeciwko aby mnie uhonorować przedwczesnym mandatem poselskim lub prezydenckim :D :D
We wczorajszych wiadomościach podkreślano również, że Oslo zapłaciło znacznie więcej za bezpieczeństwo amerykańskiego prezydenta niż wyniosła kwota tegorocznych nagród Nobla ;):)
O nieco innym ujęciu tematu świętowania przez laureatów możemy poczytać w tekście Zupa z homarów i przepiórki na bankiecie noblowskim (wiadomosci.wp.pl). Właściwie nigdy jeszcze czegoś podobnego nie widziałem, bo ten news ma tylko jeden komentarz (i to jaki). Zwykle podrzędne newsy pierwszego dnia mają kilkadziesiąt postów internautów (lub nawet kilkaset), jednak tu jest to bardzo wymowne...
Natomiast ciekawostką w tym tekście jest coś takiego: Na tegorocznej uczcie wprowadzono zakaz robienia zdjęć telefonami komórkowymi. Urządzenia te wprowadzały poprzednio niepotrzebne zamieszanie. Faktycznie atmosfera była tak stonowana i doniosła, że nie mogły tego żadne głupie telefony zaburzyć, przykładowo: Wśród polityków wyróżniał się niemiecki minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle, który przybył na bankiet ze swoim partnerem. Szwedzka wiceminister Maud Olofsson zaskoczyła wszystkich śmiałą fryzurą - zaczesała włosy do góry "na irokeza".
Myślę że wiele osób nie chciałoby aby inni wiedzieli o nich to co sami kiedyś do netu wpuścili ;):) Natomiast prawdziwi prywatni detektywi mogą zacierać ręce ;)
Update: Ostatnio w poście Bezpieczeństwo internetowe w TV wspominałem o programie, w którym właśnie zaprezentowane było to jak wiele można się o kimś dowiedzieć z netu.
Czy kiedykolwiek patrzą w niebo? Czy przeczuwają choćby to wszystko, co dzieje się wokół nich? Człowiek wkrótce osiągnie powierzchnię Księżyca, poleci dalej... a oni? Pozostaną tam, na dole, blisko Ziemi, nie umiejący oderwać się od niej choćby myślą...
Już wcześniej była mowa o tym, że Microsoft chce wykupić serwis Yahoo itp. gdyż znów z wielkim opóźnieniem stwierdził, że musi uszczknąć internetowej konkurencji nieco procentów ;) (wcześniej miało to miejsce w latach 90, gdy firma Netscape zapoczątkowała swoim produktem surfowanie po internecie w taki sposób jaki dziś jest dla nas intuicyjny. Było to w czasie gdy Bill Gates (a za nim cały Microsoft) uważał internet za nieistotną bzdurę).
Firma Google tak dobrze wyszła na swoich internetowych rozwiązaniach (jak podkreślają specjaliści zawsze była o krok lepsza od Yahoo), że od kilku lat Microsoft próbuje takie podchody, które i z niego uczynią istotnego gracza na tym polu (czyżby Windows się już kończył ??). Oficjalnie i otwarcie o tym mówią:Microsoft i Yahoo! wierzą, że ta umowa przyczyni się do stworzenia trwałej i atrakcyjnej alternatywy na rynku wyszukiwarek (...)Microsoft początkowo wprowadził nową wyszukiwarkę Bing, a teraz wcielił w życie swoje wcześniejsze plany odnośnie Yahoo, z czego wnioskować można, że Bing sam w sobie nie zdobył takiej popularności jakby sobie tego życzył okienkowy gigant.
Jak czytamy na portalu Dobreprogramy.pl:Yahoo! zobowiązało się do stosowania w swoim portalu mechanizmu wyszukiwania Bing, który będzie finansowany i rozwijany wyłącznie przez Microsoft. Co więcej gigant z Redmond może włączyć do Binga dowolne technologie wyszukiwarki Yahoo!. W zamian za te ustępstwa Yahoo! będzie mogło czerpać wyłączne zyski ze sprzedaż reklam. Układ zawarty na tych regułach wydaje się być nieco podejrzany: Yahoo przestaje się zajmować rozwijaniem swojej wyszukiwarki i zrzuca ten niemiły obowiązek na inną firmę, w momencie gdy ta wkłada w to duży wysiłek tylko po to aby Yahoo z tego czerpało zyski z reklam – wprost niewiarygodne ! Jednak nie jest to pozbawione sensu, po pierwsze dla Microsoftu jest to po raz kolejny strategiczne przyznanie konkurencji, że jest w tym lepsza (tak jak pisałem o Netscape), poprzez duże własne zaangażowanie i zezwolenie na czerpanie zysków temu pierwszemu (choć w historii tej firmy i w ogóle tego rynku to chyba pierwsze takie posunięcie !). Chodzi tu głównie o wepchnięcie swojej technologii wyszukiwania w produkt o ugruntowanej pozycji rynkowej (choć nie jest to pozycja numer 1), a Microsoft stać na taki krok (jak wiemy nie po raz pierwszy niekonwencjonalnie zdobywa rynek). Skoro nie da się tego zrobić inaczej to trzeba wejść w sojusz z jednym z istotnych graczy (który coś już znaczy). Jak widać dla Microsoftu jest to bardzo dobrze przemyślane perspektywiczne, strategiczne posunięcie. Najwidoczniej Jack Tramiel założyciel Atari Corp. miał wiele racji mówiąc, że biznes jest wojną - najwidoczniej ze wszystkimi jego metodami i niuansami. Szczególnie Microsoft zasłynął ze zbyt dosłownego rozumienia rywalizacji rynkowej w sposób wojenny (w odróżnieniu od firmy Google, która słynie z czegoś przeciwnego). Ostatnio o tym była mowa w programie dokumentalnym na kanale Discovery (historia internetu), gdzie wspominano o agentach tej firmy, którzy opisywani byli jak płatni mordercy, mroczni mafiozi itp.
Warto podkreślić asertywną postawę Yahoo (zob. asertywna odmowa na Wikipedii) w tym co chce ugrać Microsoft. Wcześniej była już nawet mowa o przejęciu całej lub części firmy Yahoo, jednak ta nie zgadzała się na to co im od lat oferował MS (oficjalnie podawali, że nie odpowiadają im pomysły tej firmy itp.). Teraz mają mniej roboty, a zyski nadal te same a może nawet nieco większe – czyż to nie piękne ? I tak właśnie zachowuje się wytrawny gracz rynkowy, rozwagą i racjonalnymi posunięciami jest w stanie wiele osiągnąć, nic nie tracąc. (Aż chciałoby się to wyjaśnić obecnemu rządowi, że wcześniej wyzywali innych od dyplomatołków, a teraz po objęciu steru zachowują się drastycznie odmiennie niż Yahoo. Ale im wyjaśniać nie ma co, oni już dawno nikogo nie słuchają – w końcu są rządem i wolno im wszystko...)
Jednak na razie po wcześniejszych wielu perypetiach Microsoft musi poczekać na wyniki prześwietlenia tego posunięcia przez organ antymonopolowy USA.
Update: Znalazłem cytat ukazujący politykę Billa w latach 90.Internet? Nie, dziękuję, nie jesteśmy zainteresowani.
Polecam tekst Erica S. Raymonda: Jak mądrze zadawać pytania ?, który dotyczy w głównej mierze e-maili z pytaniami lub wypowiedzi na grupach dyskusyjnych (forum) itp. (w kontekście np. programowania itp.).
Jest to istotna lektura, bo przykładowo 4 grudnia od użytkownika allegro RADOMALIEN (201) ni z tego ni z owego dostałem list następującej treści: co ty pier****** za głupoty gościu płatności allegro księgują walutę na koncie od razu ! jak tylko ty zaakceptujesz wtedy kupujący nie może sie już wycofać a ty płacisz dodatkowy podatek od tego ! i tylko dla tego jest ci wygodniej w mBankuTen użytkownik w swojej uwadze miał nieco racji, jednak forma tak na "dzień dobry" jest...
Podobny (choć zabawniejszy) brak kultury na allegro opisywałem w poście Furiaci na allegro.
Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.
Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.
W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...