Abstrahując od moralnych, politycznych, korupcyjnych itp. aspektów zeznań Pana M. Rosoła, ja dziś zwrócę uwagę na to jak jego słowa zostaną odebrane przez jego dawnych kolegów i przyjaciół (jeśli w ogóle taki człowiek miał jakiś przyjaciół).
W zeznaniach wspomniany Pan przyznał się, że dostawał „tysiące” listów od dawnych znajomych z klasy itp., którzy do niego dotarli i chcieli być przez niego protegowani. On jednak przed komisją zeznał, że był krystalicznie czysty i nie reagował na te listy, a kierował się jedynie literą prawa (i słownika :D) oraz kompetencjami kandydatów.
W większości wypadków spraw, o które pytała komisja nie pamiętał i nie wiedział (stara dobrze nam znana śpiewka). Problemem jednak był fakt, że komisja dysponowała jego korespondencją (której nie pamięta i nic o niej nie wie :D :D), w której użył słowa rekomendować, a w załączniku znajdowało się CV córki R. Sobiesiaka (nawiasem mówiąc, gdy córka konkurencji ma „wejść” do zarządu – to ma to swoją nazwę...).
Trudno powiedzieć jak ostatecznie będzie interpretować takie zeznania maksymalnie upolityczniona (wręcz przepolityczniona) komisja śledcza, ale w mojej ocenie jedno jest pewne... jak na to zareagują jego dawni znajomi....
Abstrahując od politycznych i moralnych aspektów tej kwestii, to zapewne każdy jego znajomy powie tak: nas nie mogłeś zarekomendować, a córkę szemranego biznesmena mogłeś ? Za mało mogliśmy Tobie dać w kieszeń ? Za małe plecy mieliśmy ??
Może, M. Rosół się wybronił w oczach np. Premiera, ale w oczach znajomych jest definitywnie przekreślony.
Ciekawe co jest gorsze polityczna śmierć czy towarzyska ?
Ja mogę Panu M. Rosołowi powiedzieć: jak się chce kombinować, to najpierw trzeba mieć żelazną inteligencję, czyli planować i przewidywać konsekwencję swoich czynów...
Update:
O przesłuchaniu M. Rosoła więcej np. w newsie Zakończyło się przesłuchanie Rosoła (wiadomosci.wp.pl).
Janusz ZajdelMamy tutaj po prostu doskonale kontrolowany bałagan, stwarzający pozory (...) porządku (...)
sobota, 20 lutego 2010
piątek, 19 lutego 2010
Szafa firmy Atari ?
W sierpniu 2009 napisałem post o znalezisku czyli stronie www.atari.com.pl (Atari sprzedane ? ;)). Wtedy była to pusta stronka WWW i zastanawiałem się co to będzie (jeśli w ogóle).
Jednak Paweł właśnie dał nam znać w komentarzu, że firma w końcu ujawniła swoje zamiary i ma zamiar produkować... meble marki Atari !;)
Jednak Paweł właśnie dał nam znać w komentarzu, że firma w końcu ujawniła swoje zamiary i ma zamiar produkować... meble marki Atari !;)
czwartek, 18 lutego 2010
Jak wyglądamy w oczach innych ?
Dziś zaprezentuję Wam cytat z prywatnej korespondencji (grupowej) z Kazem, który jest osobą od lat mieszkającą poza granicami kraju.
Często ocena nas i naszego kraju przez takie osoby jest bardzo cenna, gdyż poprzez inną perspektywę i doświadczenia (najczęściej) znacznie lepiej prosperujących społeczeństw, można się wiele nauczyć.
Tak będzie i tym razem. Zwykłą wypowiedź w rozmowie uznałem za na tyle istotną, że warto ją Wam zacytować:
Często ocena nas i naszego kraju przez takie osoby jest bardzo cenna, gdyż poprzez inną perspektywę i doświadczenia (najczęściej) znacznie lepiej prosperujących społeczeństw, można się wiele nauczyć.
Tak będzie i tym razem. Zwykłą wypowiedź w rozmowie uznałem za na tyle istotną, że warto ją Wam zacytować:
- (...)
W porównaniu z krajami wysokouprzemysłowionymi odczuwam w Polsce właśnie braki w organizacji i nadmiar indywidualizmu. Przez to osiągamy ogólnie mniej, mimo lepszego indywidualnego wykształcenia czy umiejętności. Organizacja daje efekt synergii indywidualnościom.
(...)
6 listopada 2009 21:43
wtorek, 16 lutego 2010
A co psy na to ? ;)
We wczorajszym odcinku "Najgłupszych przestępców Ameryki", podano ciekawostkę wartą zacytowania. Zwykle w tym rozrywkowym cyklu prezentowane są nagrania z kamer itp. jednak raz na jakiś czas przedstawiane są przykłady absurdalnego prawa w różnych stanach USA.

Tak było i tym razem, podano że: w Oklahomie można dostać mandat za robienie głupich min do... psa :D :D
Mam kolegę, który w Oklahomie byłby recydywistą ;):):)
A oto potencjalni przestępcy o ile oczywiście znaleźliby się w Oklahomie w towarzystwie psa;)



Ciekawe tylko, która z tych min może być w Oklahomie uznana za "głupią", bo zgodnie z zapisem chyba tylko te głupie są karane :D :D
Update:
Wcześniej opisywałem inny epizod z tego cyklu: Dziecinny fan gier za kratkami ;)
Tak było i tym razem, podano że: w Oklahomie można dostać mandat za robienie głupich min do... psa :D :D
Mam kolegę, który w Oklahomie byłby recydywistą ;):):)
A oto potencjalni przestępcy o ile oczywiście znaleźliby się w Oklahomie w towarzystwie psa;)
Ciekawe tylko, która z tych min może być w Oklahomie uznana za "głupią", bo zgodnie z zapisem chyba tylko te głupie są karane :D :D
Update:
Wcześniej opisywałem inny epizod z tego cyklu: Dziecinny fan gier za kratkami ;)
poniedziałek, 15 lutego 2010
Zakupy trafią do krajowego rejestru ?
W chyba w miniony czwartek w jednym z serwisów informacyjnych TV podano newsa o rozszerzeniu działalności podobnej do Krajowego Rejestru Długów (Wikipedia), jednak tym razem zbierane miałyby być wszystkie informacje o naszych zakupach (co, gdzie i za ile). Chciałem podać jakieś szczegóły z tym związane, ale niestety tego dnia nie znalazłem na ten temat żadnej nawet najmniejszej wzmianki na: Onecie, WP i TVN24 :-(
Jest to oczywiście jawny atak na naszą prywatność, skonstruowany w ten sposób, aby zbierać o nas informacje, które następnie można dobrze sprzedać (czyli traktowanie konsumenta w sposób instrumentalny).
Ochrona danych osobowych to istotny temat, który u nas nie ma jeszcze właściwego zrozumienia (zapewne dlatego w internetowych serwisach informacyjnych nie ma o tym newsie żadnych informacji). Natomiast w innych krajach (tych bardziej cywilizowanych) ochrona ta związana jest z całym rynkiem, również tzw. „czarnym”. Jednak rząd, który ma takie plany, niejako ułatwia zadanie najistotniejszym graczom rynkowym, gdyż chce im odpłatnie (lub nie) udostępniać dane, które są dla nich bardzo cenne.
Warto zwrócić uwagę na to czy przeciętny Polak życzy sobie zbierania takich typowo komercyjnych informacji, a następnie ich udostępniania podmiotom, o których zapewne nie będzie mieć pojęcia.
Dla mnie sprawa jest prosta: nie wyrażam zgody na żadne zbieranie nawet najbardziej błahych informacji oraz na udostępnianie czegokolwiek. A to, że podobne reformy są przygotowywane, wyjmowane niemal jak z kapelusza i do tego nikt się nas nie pyta o zdanie – uważam za oburzające!
Nasz rząd nie jest oczywiście osamotniony w tego typu pomysłach, przykładowo kilka lat temu rząd USA, chciał położyć łapę na naszych danych zbieranych przez serwery Google – na szczęście firma ta zachowała się racjonalnie i prawnie uniemożliwiła tę interwencję.
Jeśli ktoś znajdzie gdzieś informacje na ten temat to podeślijcie link – dzięki!
Jest to oczywiście jawny atak na naszą prywatność, skonstruowany w ten sposób, aby zbierać o nas informacje, które następnie można dobrze sprzedać (czyli traktowanie konsumenta w sposób instrumentalny).
Ochrona danych osobowych to istotny temat, który u nas nie ma jeszcze właściwego zrozumienia (zapewne dlatego w internetowych serwisach informacyjnych nie ma o tym newsie żadnych informacji). Natomiast w innych krajach (tych bardziej cywilizowanych) ochrona ta związana jest z całym rynkiem, również tzw. „czarnym”. Jednak rząd, który ma takie plany, niejako ułatwia zadanie najistotniejszym graczom rynkowym, gdyż chce im odpłatnie (lub nie) udostępniać dane, które są dla nich bardzo cenne.
Warto zwrócić uwagę na to czy przeciętny Polak życzy sobie zbierania takich typowo komercyjnych informacji, a następnie ich udostępniania podmiotom, o których zapewne nie będzie mieć pojęcia.
Dla mnie sprawa jest prosta: nie wyrażam zgody na żadne zbieranie nawet najbardziej błahych informacji oraz na udostępnianie czegokolwiek. A to, że podobne reformy są przygotowywane, wyjmowane niemal jak z kapelusza i do tego nikt się nas nie pyta o zdanie – uważam za oburzające!
Nasz rząd nie jest oczywiście osamotniony w tego typu pomysłach, przykładowo kilka lat temu rząd USA, chciał położyć łapę na naszych danych zbieranych przez serwery Google – na szczęście firma ta zachowała się racjonalnie i prawnie uniemożliwiła tę interwencję.
Jeśli ktoś znajdzie gdzieś informacje na ten temat to podeślijcie link – dzięki!
Intro STAR WARS na X68000
Dziś trochę egzotyki, czyli japoński komputer (o cechach konsoli do gier) z 1987 roku tzw. SHARP X68000 (en.wikipedia). Komputer oparty o ten sam procesor co Amiga 500 oraz Atari ST (tu pisałem o premierze tych komputerów), jednak nieco szybszy. Posiadał też znakomity multimedialny hardware ponoć identyczny z automatami arcade firmy Capcom (Wikipedia), co powodowało, że (starsze) Atari ST oraz Commodore Amiga 1000 (i 500) pozostawały w tyle (np. Sharp posiadał 128 spritesów w tym max 32 na linię).
Z zasady komputery SHARP były mało znane w Polsce, np. wcześniejszy model 8bitowy dotarł do polski w latach 80. może w kilku sztukach.
Jednak znaleziony na YT filmik pt. STARWARS for X68000 - Opening Demo, przypadł mi do gustu:
To co tu widzimy to dość skomplikowana grafika wektorowa generowana dość prostą, ale popularną w latach 80. metodą. W Polsce (na scenie) mówiło się o tym druciana wektorówka, gdyż rysowane są jedynie linie bez wypełniania powierzchni (oraz sprawdzania przesłaniania itp.).
Oto reklama tego sprzętu SHARP X68000 Commercial (YT):
Z zasady komputery SHARP były mało znane w Polsce, np. wcześniejszy model 8bitowy dotarł do polski w latach 80. może w kilku sztukach.
Jednak znaleziony na YT filmik pt. STARWARS for X68000 - Opening Demo, przypadł mi do gustu:
To co tu widzimy to dość skomplikowana grafika wektorowa generowana dość prostą, ale popularną w latach 80. metodą. W Polsce (na scenie) mówiło się o tym druciana wektorówka, gdyż rysowane są jedynie linie bez wypełniania powierzchni (oraz sprawdzania przesłaniania itp.).
Oto reklama tego sprzętu SHARP X68000 Commercial (YT):
niedziela, 14 lutego 2010
Konstytucja: zmieńmy zmianę !
Konstytucjonalista Prof. Piotr Winczorek skrytykował obecne pomysły premiera dotyczące pochopnych zmian ustroju naszego Państwa. Premier wymyślił sobie, że zmieni konstytucję tak aby władza wykonawcza należała do rządu, a nie do Prezydenta. W tym miejscu zaprotestował wspomniany profesor na łamach Gazety Prawnej, podkreślając, że warto czytać konstytucję, bo niczego nie trzeba zmieniać, jest w niej już zapisane, że to właśnie rząd ma władzę wykonawczą, a prezydent jedynie ograniczone kompetencje. Więcej: Prof. Winczorek: zmiany w konstytucji są niepotrzebne (prawo.gazetaprawna.pl).
W dalszej części artykułu czytamy o zmorach naszego Państwa np. o ostatniej desce ratunku naszego marnego prawodawstwa sejmowego. Pan Prof. Piotr Winczorek zwraca też uwagę na to, że zmiany są warte przemyślenia, ale w innej atmosferze oraz innej kolejności, najpierw trzeba daną kwestię rozważyć, np. przy jakiej minimalnej liczbie posłów parlament może jeszcze skutecznie działać. Podkreśla również, że najpierw się zastawiamy, a nie od razu zmieniamy ustrój państwa. Wg niego tak postępują ci, którzy państwo szanują.
Jeśli dobrze pamiętam, to wśród (wyjątkowo licznych) obietnic wyborczych platforma nie obiecywała zmiany ustroju państwa...
Dodatkowo Pan profesor w tym tekście celnie zwraca uwagę, na to że zmiany wymagające większości dwóch trzecich głosów, do tej pory były skutecznie hamowane przez opozycję.
Dlatego pytam się: skąd się bierze to usilne zajmowanie opinii publicznej tematyką (np. zmiany konstytucji itp.), która nie ma żadnych szans realizacji ? Czy ktoś tam zastanawia się nad dotychczasowymi doświadczeniami i faktami ?
Coś czuję, że rok 2010 minie nam w Polsce pod znakiem radosnej niekompetencji i równie rewelacyjnych pomysłów... niestety...
W dalszej części artykułu czytamy o zmorach naszego Państwa np. o ostatniej desce ratunku naszego marnego prawodawstwa sejmowego. Pan Prof. Piotr Winczorek zwraca też uwagę na to, że zmiany są warte przemyślenia, ale w innej atmosferze oraz innej kolejności, najpierw trzeba daną kwestię rozważyć, np. przy jakiej minimalnej liczbie posłów parlament może jeszcze skutecznie działać. Podkreśla również, że najpierw się zastawiamy, a nie od razu zmieniamy ustrój państwa. Wg niego tak postępują ci, którzy państwo szanują.
Jeśli dobrze pamiętam, to wśród (wyjątkowo licznych) obietnic wyborczych platforma nie obiecywała zmiany ustroju państwa...
Dodatkowo Pan profesor w tym tekście celnie zwraca uwagę, na to że zmiany wymagające większości dwóch trzecich głosów, do tej pory były skutecznie hamowane przez opozycję.
Dlatego pytam się: skąd się bierze to usilne zajmowanie opinii publicznej tematyką (np. zmiany konstytucji itp.), która nie ma żadnych szans realizacji ? Czy ktoś tam zastanawia się nad dotychczasowymi doświadczeniami i faktami ?
Coś czuję, że rok 2010 minie nam w Polsce pod znakiem radosnej niekompetencji i równie rewelacyjnych pomysłów... niestety...
czwartek, 11 lutego 2010
Stara matematyka po nowemu;)
Od kilku dni na Atarionline.pl znajduje się tekst opisujący mój następny program - matematyka z 1989 roku.

Matematyka jest pierwszym moim programem edukacyjnym, który zaprojektowałem w celu komercyjnym i zarazem pierwszym ukończonym. Jest to jeden z dwóch moich programów edukacyjnych, które zostały wydane lub mało brakowało (jak w tym wypadku) - nieco więcej w tym miejscu. Napisałem też w szkole podstawowej oraz średniej mniej istotne programy edukacyjne, z których uczyłem się różnych rzeczy, ale nie zamierzam ich publikować (na razie;)

Matematyka, jest ciekawym programem, który był w dość oryginalny sposób przemyślany. Po konsultacjach z ludźmi ze sceny wszystko wskazuje na to, że trudno na dowolnej ówczesnej platformie znaleźć podobny. A w komentarzach widać, że został dobrze przyjęty przez programistów sceny Atari, którzy teraz zobaczyli go po raz pierwszy.

Na zakończenie garść informacji:
1. Źródła:
4. Grafika: Tdc + fonty z gry inside
5. Pomoc i wsparcie;) Miker
6. Język programowania: Action! (Wikipedia) + kilka bajtów w asemblerze + procedurka Bzyka
7. Programy narzędziowe: Action!, Atari800Win Plus (dziś), Help me (chyba)
8. Dosy: SuperDos 2,9, w obecnej wersji DOS II/D
9. Inne: program powstał w całości na Atari 800 XL z magnetofonem (!)
Dziś pewnie znajdzie się wielu, którzy nie będą mogli uwierzyć, że jakiś program powstał w całości na magnetofonie !;) a warto podkreślić, że miał on zatrważająca szybkość 600 bodów ;):)
Update:
Początkowo w artykule na Atarionline.pl miało pojawić się znacznie więcej informacji o źródłach programu oraz moich komentarzy programistycznych. Dlatego teraz zamieszczę więcej cytatów z źródła Matematyki, które mają wskazać, jak niezwykle nieczytelny jest to kod:
Choć trzeba pokreślić, że ten sposób zapisu kodu programu nie wynikał z moich upodobań tylko z tego, że źródło programu było już zbyt długie jak na małą pamięć tego ośmiobitowego komputera (w takim zapisie, więcej się mieściło).
Update:
Wcześniejsze teksty na AtariOnline.pl:
Matematyka jest pierwszym moim programem edukacyjnym, który zaprojektowałem w celu komercyjnym i zarazem pierwszym ukończonym. Jest to jeden z dwóch moich programów edukacyjnych, które zostały wydane lub mało brakowało (jak w tym wypadku) - nieco więcej w tym miejscu. Napisałem też w szkole podstawowej oraz średniej mniej istotne programy edukacyjne, z których uczyłem się różnych rzeczy, ale nie zamierzam ich publikować (na razie;)
Matematyka, jest ciekawym programem, który był w dość oryginalny sposób przemyślany. Po konsultacjach z ludźmi ze sceny wszystko wskazuje na to, że trudno na dowolnej ówczesnej platformie znaleźć podobny. A w komentarzach widać, że został dobrze przyjęty przez programistów sceny Atari, którzy teraz zobaczyli go po raz pierwszy.
Na zakończenie garść informacji:
1. Źródła:
- Kod: Tdc
- procedura w asm (fastprintf 84 bajty): Bzyk;)
- Action! library (w obecnej wersji)
4. Grafika: Tdc + fonty z gry inside
5. Pomoc i wsparcie;) Miker
6. Język programowania: Action! (Wikipedia) + kilka bajtów w asemblerze + procedurka Bzyka
7. Programy narzędziowe: Action!, Atari800Win Plus (dziś), Help me (chyba)
8. Dosy: SuperDos 2,9, w obecnej wersji DOS II/D
9. Inne: program powstał w całości na Atari 800 XL z magnetofonem (!)
Dziś pewnie znajdzie się wielu, którzy nie będą mogli uwierzyć, że jakiś program powstał w całości na magnetofonie !;) a warto podkreślić, że miał on zatrważająca szybkość 600 bodów ;):)
Update:
Początkowo w artykule na Atarionline.pl miało pojawić się znacznie więcej informacji o źródłach programu oraz moich komentarzy programistycznych. Dlatego teraz zamieszczę więcej cytatów z źródła Matematyki, które mają wskazać, jak niezwykle nieczytelny jest to kod:
- PROC ANIM1()ANIM2()[96]PROC ANIM()ANIM2()IF G8=1 THEN[173 $D40B 201 100 208 249]FI ANDU()[96]
PROC ZE(BYTE Q1,Q2)BYTE Q3 FOR Q3=Q2 TO Q2+2 DO TX(Q1,Q3," ")OD[96]
PROC KOLU()CARD D4 D4==+1 IF D4< D3 THEN [96]FI D4=0 IF D2=0 THEN D1==+1 FI IF D2=1 THEN D1==-1 FI
lub
PROC POZDU()D8==+1 IF GOV=1 THEN DA==+1 FI IF DA=41 THEN DA=100 FI IF D8=42 THEN D8=0 FI D9=PODS(D8)IF D9=1 THEN
G7==-2 FI IF D9=3 THEN G7==-1 FI IF D9=2 THEN G7==+2 FI IF D9=4 THEN G7==+1 FI[96]
PROC RLI(BYTE V2,V3)IF V=0 THEN L0(V2,V3)FI IF V=1 THEN L1(V2,V3)FI IF V=2 THEN L2(V2,V3)FI IF V=3 THEN L3(V2,V3)FI
IF V=4 THEN L4(V2,V3)FI IF V=5 THEN L5(V2,V3)FI IF V=6 THEN L6(V2,V3)FI IF V=7 THEN L7(V2,V3)FI IF V=8 THEN L8(V2,V3)FI
IF V=9 THEN L9(V2,V3)FI[96]
PROC LOD()IF LE=5 THEN PO5=50 ELSE PO5=0 FI
ANIM()A=RAND(100-PO5)V=A/10 RLI(8,5)DZI=1 V=A/1 MOD 10 RLI(11,5)ANIM()PL(14,5)B=RAND(100)V=B/10 RLI(17,5)ANIM()
V=B/1 MOD 10 RLI(20,5)ANIM()RU(23,5)ZA(27,5)ANIM()[96]
PROC LOM()IF LE=5 THEN PO5=5 ELSE PO5=0 FI
ANIM()A=RAND(11-PO5)V=A/10 RLI(8,5)DZI=2 V=A/1 MOD 10 RLI(11,5)ANIM()RA(14,5)B=RAND(11-PO5)V=B/10 RLI(18,5)ANIM()
V=B/1 MOD 10 RLI(21,5)ANIM()RU(24,5)ZA(27,5)ANIM()[96]
Choć trzeba pokreślić, że ten sposób zapisu kodu programu nie wynikał z moich upodobań tylko z tego, że źródło programu było już zbyt długie jak na małą pamięć tego ośmiobitowego komputera (w takim zapisie, więcej się mieściło).
Update:
Wcześniejsze teksty na AtariOnline.pl:
- - premiera gry Warsaw City
- - edytor znaków (program)
- - opis gry "Archon II: Adept" (wraz z Urborgiem)
- - walka o cykle CPU
- - szybka procedura PLOT
- - konkurs w Bajtku
- - opublikowanie gry: Robbo 2001
- - grafiki do gry "Thorgal"
- - relacja z party Głuchołazy 2k8
- - opis gry "Archon" (wraz z Urborgiem)
- - opis gry "The Last Starfighter"
- oraz inne...
The Force Unleashed: Ultimate Sith Edition - opis
Wiele miejsca zostało tu poświęcone grze The Force Unleashed oraz innym tematom z nią związanym. Tym razem zapraszam na opis: Star Wars The Force Unleashed: Ultimate Sith Edition - z dużej chmury mały deszcz (pclab.pl)
niedziela, 7 lutego 2010
Muzyka z "Wings of death" na małym Atari!
To jeden z najbardziej udanych utworów na ośmiobitowym komputerze Atari ! Autorem jest Miker, który dokonał niemałego osiągnięcia, gdyż oryginalny utwór na jakim się wzorował pochodzi z Atari ST/STE (z 1985 roku), które ma znacznie większe możliwości.
Przykładowo na ST/STE jest jeden kanał z perkusją na samplach (pozostała muzyka jest na Yamaha YM2149), a Miker nawet nie użył w swojej wersji sampli, tylko jakoś je emuluje ;):) Jest to bardzo praktyczne bo dzięki temu możliwe jest (technicznie) zrobienie tej gry na małym Atari - o ile znajdzie się jakiś chętny koder;)
Wings of death na Atari ST/STE
Oto utwór POKEY_Miker_fromgame_Wingsofdeath2 (w pliku ogg) - abyście sami mogli się przekonać jak magiczne rzeczy można zrobić na komputerze z 1979 roku ! Wiele osób uważa, że Mierowi wyszło to lepiej niż na Atari ST/STE! i naprawdę trudno mi się z tym nie zgodzić - wielki szacun!
Update:
Tu można porównać tę muzykę z wersją na Atari ST/STE:
Wings Of Death Atari ST(e) - Level 1 & 2
Miker zrobił i pierwszy i drugi utwór, ale tu chodzi o ten drugi.
Przykładowo na ST/STE jest jeden kanał z perkusją na samplach (pozostała muzyka jest na Yamaha YM2149), a Miker nawet nie użył w swojej wersji sampli, tylko jakoś je emuluje ;):) Jest to bardzo praktyczne bo dzięki temu możliwe jest (technicznie) zrobienie tej gry na małym Atari - o ile znajdzie się jakiś chętny koder;)
Oto utwór POKEY_Miker_fromgame_Wingsofdeath2 (w pliku ogg) - abyście sami mogli się przekonać jak magiczne rzeczy można zrobić na komputerze z 1979 roku ! Wiele osób uważa, że Mierowi wyszło to lepiej niż na Atari ST/STE! i naprawdę trudno mi się z tym nie zgodzić - wielki szacun!
Update:
Tu można porównać tę muzykę z wersją na Atari ST/STE:
Wings Of Death Atari ST(e) - Level 1 & 2
Miker zrobił i pierwszy i drugi utwór, ale tu chodzi o ten drugi.
sobota, 6 lutego 2010
Serwery GoldenLine.pl właśnie padły
Od jakiegoś czasu serwis nie jest dostępny, choć jeszcze o godzinie 16:00 otrzymałem informację, że na mojej skrzynce jest wiadomość. Obecnie po wejściu jest taki oto komunikat:


- Wygląda na to, że nasze serwery się obraziły i nie chcą chwilowo działać.
...właśnie z nimi rozmawiamy i przekonujemy, że nie jest to najlepsze wyjście.
Mieszkanie do wynajęcia (Warszawa)
Kolega Jasiek podsyła nam info o możliwości wynajmu mieszkania, tu informacje.
Atarowcy mogą liczyć na rabat !;)
Atarowcy mogą liczyć na rabat !;)
Czego mężczyzna ukryć nie potrafi ?
- Są dwie rzeczy, których mężczyzna ukryć nie potrafi – kiedy jest pijany i zakochany.
Antyfanes (Wikicytaty)
środa, 3 lutego 2010
Styczniowy sztabik
16 stycznia odbył się tradycyjny sztabik, tym razem przybyło wiele osób i imprezka była wyjątkowo udana.

Mieliśmy silną reprezentację scenowych muzyków oraz pojawiły się osoby, których nie widzieliśmy od lat: Pawros oraz Cedyń.
Do często poruszanych tematów zaliczyć należy: grę Panga Ponga oraz sporo rozmawialiśmy o zagadnieniach związanych z dźwiękiem (odnośnie Atari Falcon 030 oraz dzisiejszego sprzętu), co oczywiście bardzo mnie interesowało. Z Pawrosem rozmawiałem nieco o ogólnych zagadnieniach związanych z programowaniem gier i oczywiście nie zdążyliśmy wszystkiego omówić bo czasu zabrakło;)
Dzięki Azbestowi mamy udostępnioną galerię: Sztab Warszawski 2010.01.16. Dzięki Azbest - lepiej późno niż wcale ;)
Lista obecności: Sikor (krótko), Gzynio, Miker z Sylwią, Tatqoo, Cedyń, Pawros, Jury oraz ja.
Za namową Cedynia imprezka wyjątkowo zakończyła się w późnych godzinach wieczornych (najwytrwalsi: Tatqoo, Jury, Cedyń oraz ja).
Mieliśmy silną reprezentację scenowych muzyków oraz pojawiły się osoby, których nie widzieliśmy od lat: Pawros oraz Cedyń.
Do często poruszanych tematów zaliczyć należy: grę Panga Ponga oraz sporo rozmawialiśmy o zagadnieniach związanych z dźwiękiem (odnośnie Atari Falcon 030 oraz dzisiejszego sprzętu), co oczywiście bardzo mnie interesowało. Z Pawrosem rozmawiałem nieco o ogólnych zagadnieniach związanych z programowaniem gier i oczywiście nie zdążyliśmy wszystkiego omówić bo czasu zabrakło;)
Dzięki Azbestowi mamy udostępnioną galerię: Sztab Warszawski 2010.01.16. Dzięki Azbest - lepiej późno niż wcale ;)
Lista obecności: Sikor (krótko), Gzynio, Miker z Sylwią, Tatqoo, Cedyń, Pawros, Jury oraz ja.
Za namową Cedynia imprezka wyjątkowo zakończyła się w późnych godzinach wieczornych (najwytrwalsi: Tatqoo, Jury, Cedyń oraz ja).
Będzie książka o grach ?
Na ostatnim Poznań Game Arena 2009, wygłosiłem prelekcje o historii gier (tu info). Był to pierwszy raz kiedy na dużej otwartej imprezie, każdy ze sceny Atari mógł zobaczyć co mam do pokazania oraz do powiedzenia w tym temacie (wcześniej jakoś tak się złożyło, że niektórzy atarowcy widzieli jedynie inne moje prelekcje).
Zakończyło się to w ten sposób, że w przekonujący sposób już na PGA zaczęli mnie namawiać do napisania książki, co mocno mnie zaskoczyło. Przez dłuższy czas zupełnie nie brałem tego pod uwagę. Jednak sprawa po PGA się nie zakończyła, w dalszych rozmowach, czytałem pełne entuzjazmu słowa, a nawet dzięki uprzejmości rozmówców zaczął się tworzyć, zespół redakcyjny. Trudno to zbagatelizować.
Pewnie nadal bym o tym nie myślał (bo jestem mocno zaangażowany w już powstające programy itp.), gdyby nie fakt, że zaraz po PGA musiałem znów pojechać do Poznania. W drodze miałem wiele godzin na analizowanie tematu i tylko dzięki temu, sprawę przemyślałem i zdecydowałem: książka będzie, ale jeszcze nie wiem kiedy (bo muszę najpierw zakończyć rozpoczęte programy).
Jadąc pociągiem określiłem ramy książki oraz przemyślałem sobie wstępny plan rozdziałów. Aby ograniczyć objętość książki przyjąłem ten sam zakres tematyczny co w moich prelekcjach, czyli głównie gry 3D, z mocnym tłem gier 2D oraz samej historii gier. Mam też zamiar sporo miejsca poświęcić tematom, które do tej pory nie doczekały się stosownego opisu w żadnej publikacji np. opis komputerów domowych, które rozpoczynały erę multimediów oraz dokładne specyfikacje omawianego sprzętu itp. Jednak nie znaczy to, że będzie to książka dla informatyków - to będzie książka przede wszystkim dla miłośników gier, jednak w sposób nieodczuwalny dla osoby, która się nie zna na megahercach będę podawał również te informacje techniczne, które w mojej ocenie są tu kluczowe.
Podjąłem jeszcze jedną decyzję, która w znaczny sposób zmieni charakter tej publikacji. Mianowicie będzie to książka po części internetowa, założyłem oddzielnego bloga: Pierwsze gry 3D - książka, na łamach którego obecnie będę zamieszczał informacje o pracach nad książką oraz tematach związanych z historią gier. Docelowo na blogu tym powstaną internetowe odpowiedniki wszystkich rozdziałów w książce, w których będę aktualizował opisane informacje, dodawał ciekawe linki oraz odnalezione materiały wideo (czyli będę zamieszczał wszystko to co nie jest możliwe do wykonania w papierowej publikacji).
Jednak nie ujawniając tych wszystkich faktów, założyłem na tym blogu ankietę, w której zadałem Wam pytanie: Czy kupiłbyś moją książkę o historii powstania gier komputerowych ?
Oto wyniki:
Ciekawy jest pewien trend, mianowicie na początku głosów w ankiecie było kilka i wszystkie były pozytywne, następnie w mniej więcej połowie czasu trwania ankiety, głosów przybywało i było coraz więcej tych mniej lub bardziej negatywnych (dokładnie 29 listopada doszły 2 głosy "na pewno nie"). Jest to swego rodzaju ewenement, gdyż na tym blogu w ankietach zwykle bierze udział mało osób i są to zwykle osoby kulturalne i pozytywnie nastawione do wszelkich przedsięwzięć. Dlatego tę zmianę upatruję w tym, że najprawdopodobniej link do tej ankiety został rozpowszechniony wśród wrogów ostatniej imprezy na PGA, którzy na pewnym internetowym forum przeprowadzili ostry atak na organizatorów. Odbyło się to zgodnie ze starą prawdą:
Jednak mimo to, myślę że wynik tej ankiety jest odzwierciedleniem tego czy faktycznie osoby zainteresowane tematem będą chciały książkę kupić (choć naprawdę bardzo trudno ocenić, czy osoby głosujące w ankiecie są choć trochę zainteresowane tematyką historii gier). Wnoszę tak, gdyż nigdy nie zakładałem, że tego typu książka będzie się dobrze sprzedawać lub będzie chętnie kupowana. Dlatego myślę, że ten wynik jest dość trafny, po prostu część z osób książkę kupi i już wiadomo, że nie będzie to liczna grupa (czyli nie wiadomo jak będą się klarować ekonomiczne losy tego przedsięwzięcia).
Jeszcze inna sprawa, że nie wiadomo jak będą się prezentować czytelnicze trendy, gdy książka zostanie za parę lat ukończona. Do tego czasu może się wiele zmienić i ja zakładam, że zainteresowanie tematem będzie powoli wzrastało.
Czekam na wszelkie Wasze pomysły odnośnie powstawania tej książki, propozycje tematyki, która Waszym zdaniem powinna zostać opisana itp. Dlatego zachęcam do komentowania.
-----
Zakończyło się to w ten sposób, że w przekonujący sposób już na PGA zaczęli mnie namawiać do napisania książki, co mocno mnie zaskoczyło. Przez dłuższy czas zupełnie nie brałem tego pod uwagę. Jednak sprawa po PGA się nie zakończyła, w dalszych rozmowach, czytałem pełne entuzjazmu słowa, a nawet dzięki uprzejmości rozmówców zaczął się tworzyć, zespół redakcyjny. Trudno to zbagatelizować.
Pewnie nadal bym o tym nie myślał (bo jestem mocno zaangażowany w już powstające programy itp.), gdyby nie fakt, że zaraz po PGA musiałem znów pojechać do Poznania. W drodze miałem wiele godzin na analizowanie tematu i tylko dzięki temu, sprawę przemyślałem i zdecydowałem: książka będzie, ale jeszcze nie wiem kiedy (bo muszę najpierw zakończyć rozpoczęte programy).
Jadąc pociągiem określiłem ramy książki oraz przemyślałem sobie wstępny plan rozdziałów. Aby ograniczyć objętość książki przyjąłem ten sam zakres tematyczny co w moich prelekcjach, czyli głównie gry 3D, z mocnym tłem gier 2D oraz samej historii gier. Mam też zamiar sporo miejsca poświęcić tematom, które do tej pory nie doczekały się stosownego opisu w żadnej publikacji np. opis komputerów domowych, które rozpoczynały erę multimediów oraz dokładne specyfikacje omawianego sprzętu itp. Jednak nie znaczy to, że będzie to książka dla informatyków - to będzie książka przede wszystkim dla miłośników gier, jednak w sposób nieodczuwalny dla osoby, która się nie zna na megahercach będę podawał również te informacje techniczne, które w mojej ocenie są tu kluczowe.
Podjąłem jeszcze jedną decyzję, która w znaczny sposób zmieni charakter tej publikacji. Mianowicie będzie to książka po części internetowa, założyłem oddzielnego bloga: Pierwsze gry 3D - książka, na łamach którego obecnie będę zamieszczał informacje o pracach nad książką oraz tematach związanych z historią gier. Docelowo na blogu tym powstaną internetowe odpowiedniki wszystkich rozdziałów w książce, w których będę aktualizował opisane informacje, dodawał ciekawe linki oraz odnalezione materiały wideo (czyli będę zamieszczał wszystko to co nie jest możliwe do wykonania w papierowej publikacji).
Jednak nie ujawniając tych wszystkich faktów, założyłem na tym blogu ankietę, w której zadałem Wam pytanie: Czy kupiłbyś moją książkę o historii powstania gier komputerowych ?
Oto wyniki:
- - Oczywiście - kocham gry! 17%
- tak, chętnie 26%
- być może 17%
- raczej nie 26%
- na pewno nie 3%
Ciekawy jest pewien trend, mianowicie na początku głosów w ankiecie było kilka i wszystkie były pozytywne, następnie w mniej więcej połowie czasu trwania ankiety, głosów przybywało i było coraz więcej tych mniej lub bardziej negatywnych (dokładnie 29 listopada doszły 2 głosy "na pewno nie"). Jest to swego rodzaju ewenement, gdyż na tym blogu w ankietach zwykle bierze udział mało osób i są to zwykle osoby kulturalne i pozytywnie nastawione do wszelkich przedsięwzięć. Dlatego tę zmianę upatruję w tym, że najprawdopodobniej link do tej ankiety został rozpowszechniony wśród wrogów ostatniej imprezy na PGA, którzy na pewnym internetowym forum przeprowadzili ostry atak na organizatorów. Odbyło się to zgodnie ze starą prawdą:
- Sukces: coś, czego przyjaciele ci nie wybaczą.
Autor: Julian Tuwim
Jednak mimo to, myślę że wynik tej ankiety jest odzwierciedleniem tego czy faktycznie osoby zainteresowane tematem będą chciały książkę kupić (choć naprawdę bardzo trudno ocenić, czy osoby głosujące w ankiecie są choć trochę zainteresowane tematyką historii gier). Wnoszę tak, gdyż nigdy nie zakładałem, że tego typu książka będzie się dobrze sprzedawać lub będzie chętnie kupowana. Dlatego myślę, że ten wynik jest dość trafny, po prostu część z osób książkę kupi i już wiadomo, że nie będzie to liczna grupa (czyli nie wiadomo jak będą się klarować ekonomiczne losy tego przedsięwzięcia).
Jeszcze inna sprawa, że nie wiadomo jak będą się prezentować czytelnicze trendy, gdy książka zostanie za parę lat ukończona. Do tego czasu może się wiele zmienić i ja zakładam, że zainteresowanie tematem będzie powoli wzrastało.
Czekam na wszelkie Wasze pomysły odnośnie powstawania tej książki, propozycje tematyki, która Waszym zdaniem powinna zostać opisana itp. Dlatego zachęcam do komentowania.
-----
- * Podobnie jest z internetowymi komentarzami dokonań Katarzyny Popowskiej (o których ostatnio wspominałem w tym miejscu). Jak trafnie zauważył pewien użytkownik YT obcojęzyczne głosy są tylko pozytywne pełne zachwytu, natomiast te polskie czasami są żenujące. Widocznie tak to już musi być...
Etykiety:
3D,
Atari,
automaty do gier,
blog,
demoscena,
ekonomia-biznes,
gry,
historia,
internet,
klasyczne gry,
komentarze,
książki,
multimedia,
pionierzy,
technologia
wtorek, 2 lutego 2010
Skype: "alternatywną instalacją" ?
Wybieramy najlepsze gry na Atari z 2009 roku !
Na stronce Atarionline.pl odbywa się właśnie KazKompo 2009, czyli czwarta edycja konkursu, w którym internauci wybierają najlepsze gry minionego roku.
A jest w czym wybierać: różnorodność duża, pomysłowość, grywalność oraz wiele odwołań do klasyki gatunku, oto gry 2009 roku:
Atari XL/XE - Kolony 2106 (game)
Jako historyczne wydarzenia zaliczyć należy takie tytuły jak: Kolony 2106, czyli gra której uroczysta premiera odbyła się na PGA 2k9 (tu fotorelacja) oraz Robbo Forever.
Robbo Forever
Warte wspomnienia są gry, które brały udział w Game compo na Grzybsoniadzie 2k9, które co ciekawe mają udostępnione źródła, a są to: Sssnake It!, Pac-Txt, G.I.L.P. oraz Panga Ponga. Jest to dla mnie wydarzenie, bo po raz pierwszy w konkursie bierze udział moja gra (co prawda nie ma szans na wygraną, ale zawsze;).
Liczba 34 nowych tytułów jakie pojawiły się w 2009 roku robi wrażenie. Ja powiem jasno i otwarcie: w czasach świetności ośmiobitowych komputerów (lata 80 i początek 90) nigdy bym nie uwierzył, że w 2010 roku będzie się odbywać podobny konkurs z tyloma nowymi grami oraz, że Atari będzie cieszyło się rosnącą popularnością.
Zapraszam wszystkich do głosowania !;)
A jest w czym wybierać: różnorodność duża, pomysłowość, grywalność oraz wiele odwołań do klasyki gatunku, oto gry 2009 roku:
- 1. Colorful Tetris
2. CoreWars
3. Deflektor II
4. Electro Maniac!
5. Galaxian
6. Ghastly Night
7. G.I.L.P.
8. Go Go Garbage Truck
9. Gorilla Warfare
10. H3x0r
11. Indiana Jones 4 Indiana Jones a Zlata Soska Keltu
12. Isora
13. Kolony 2106
14. Loops DX
15. Mini Rect Winder
16. Mr. Robot And His Robot Factory And Many New Levels
17. Nightshade
18. Nutty Professor, The
19. Order It!
20. Pac-Txt
21. Panga Ponga
22. Puzzle Mania
23. Robbo After 20 years
24. Robbo Forever
25. Space Arena
26. Space Binvaders
27. Square
28. Sssnake It!
29. Stary Dum
30. Tempest Xtreem
31. TextTris
32. Vietnamska mise
33. Viper
34. Yar's Strike
Atari XL/XE - Kolony 2106 (game)
Jako historyczne wydarzenia zaliczyć należy takie tytuły jak: Kolony 2106, czyli gra której uroczysta premiera odbyła się na PGA 2k9 (tu fotorelacja) oraz Robbo Forever.
Warte wspomnienia są gry, które brały udział w Game compo na Grzybsoniadzie 2k9, które co ciekawe mają udostępnione źródła, a są to: Sssnake It!, Pac-Txt, G.I.L.P. oraz Panga Ponga. Jest to dla mnie wydarzenie, bo po raz pierwszy w konkursie bierze udział moja gra (co prawda nie ma szans na wygraną, ale zawsze;).
Liczba 34 nowych tytułów jakie pojawiły się w 2009 roku robi wrażenie. Ja powiem jasno i otwarcie: w czasach świetności ośmiobitowych komputerów (lata 80 i początek 90) nigdy bym nie uwierzył, że w 2010 roku będzie się odbywać podobny konkurs z tyloma nowymi grami oraz, że Atari będzie cieszyło się rosnącą popularnością.
Zapraszam wszystkich do głosowania !;)
Etykiety:
Atari,
demoscena,
gry,
internet,
klasyczne gry,
komentarze,
multimedia,
oprogramowanie,
świat,
technologia,
testowanie oprogramowania,
weekend,
wydarzenia
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.
Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.
W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...
