Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prasa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prasa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 czerwca 2022

Wolność w Remoncie - to tylko banner

Cykl "Wolność w Remoncie" wielokrotnie już polecałem, bo jest wyśmienity, jednak tym razem to z grubej rury! Pan Tomasz Wróblewski na warsztat wziął Wolność naprawdę przez duże "W", więc jest co oglądać!

Jest to absolutnie obowiązkowa lektura dla każdego użytkownika internetu i nie tylko.

Ciężko było sobie to wyobrazić np. 30 lat temu, że można zepsuć internet, że wszystko będzie kontrolowane i cenzurowane na całym świecie - a jednak!

Już wcześniej pisałem o tym, że Wolność w Remoncie - to już dawno temu była, teraz jest już zupełnie nowa epoka...
    Musk chce cofnąć Twittera do wcale nie tak odległej epoki, kiedy media społecznościowe były wolną, anarchiczną przestrzenią.

    źr. The New Yorker (2022 rok)
To bardzo ciekawe, że The New Yorker nie widzi problemu w przemocy, hejcie w internecie (pogarda, wyzwiska, groźby itp. wszystkiego doświadczyłem), ale właśnie problemem dla nich jest wolność przestrzeni, którą wyzywają od anarchii?!?
Pan Tomasz Wróblewski tu bardzo dobrze to wyjaśnia.


#WWR148 Czy Musk pokona cenzurę?

Autor mówi tutaj o tzw. panice moralnej (filozofia) odnośnie tego co np. wypisuje The New Yorker i inni. Mówi o tym bardzo trafnie i mądrze, ale nie wspomina o prostej rzeczy: przecież to właśnie panika moralna jest czystą formą przemocy!
Jest to dodatkowo wyjątkowo niebezpieczna forma przemocy, gdyż wywodzi się (jak wspomina autor) ze strachu.

Komentarz pod tym filmem skłonił mnie do następującej refleksji: twitter dba o to, aby nielewicowe treści były dobrze blokowane, tymczasem nie dba o to ile ma kont fejkowych (bo teraz publicznie podniesiony został ten temat odnośnie zakupu itp.). To ciekawe, że np. 20% kont botów (jak dziś się o tym mówi, choć może to jest więcej...) jakoś kompletnie ćwierkownikowi nie przeszkadzało przez kilkanaście lat funkcjonowania...
Czy oni tam na głowy poupadali???


Jeśli chodzi o główne przesłanie tego odcinka WWR to warto dodać pewien ciekawy argument: obecnie wybuchła prawdziwa brutalna, wyniszczająca wojna - jak to możliwe?? Cały świat ponoć oświeconych i rewelacyjnie wykształconych ludzi doszukiwał się zagrożenia, agresji czy rebelii/wojny w różnych środowiskach, ideach itp. Tymczasem ta wojna pokazuje, że doszukiwano się zagrożenia zupełnie nie tam gdzie ono naprawdę ma swoje źródła...

Pan Tomasz Wróblewski wspomina tutaj, że chęć niszczenia wolności w internecie przez ogarnięte paniką moralną "elity" ma na celu niby nasze dobro (tzn. ich zdaniem). Tymczasem to jak funkcjonuje Rosja od dziesięcioleci pokazuje, że właśnie tam narodzili się ludzie zdolni do najgorszych i najokrutniejszych czynów przeciw drugiemu człowiekowi (i to z bratniej populacji! Nawet religię mają tę samą...). A chyba nikt nie powie, że tam było za dużo wolności, że więzienia były puste, a trumny nie były wypełniane dziennikarzami, obrońcami: rozumu, humanizmu i cywilizacji...

W mojej ocenie to przekierowanie, którego efektem jest to, że prawdziwe zło mogło bez najmniejszych problemów wzrastać do tak ogromnego rozmiaru - nie było przypadkowe. Myślę że między słowami również Pan Tomasz Wróblewski chciał to zasygnalizować.


Wnioskiem wynikającym z tego filmu jest to, że wolności słowa w internecie już dawno nie ma (remont jest jedynie banerem), wszyscy tam na górze o tym doskonale wiedzą, a właściwie trumna wolności gdzieś się zawieruszyła i wszyscy o tym zapomnieli...

niedziela, 15 maja 2022

LEGO świętuje 90 lat!

LEGO to wybitna firma, która przez 90 lat przechodziła różne etapy, w końcu stając się dziś imponującą i podziwianą firmą międzynarodową. Obecnie nie tylko produkuje klocki, ale: gry komputerowe, miesięczniki, filmy pełnometrażowe a nawet dostępne w Polsce (co jest niezwykłe) świetne programy typu LEGO Masters (Wikipedia).

Z tej okazji obecnie (ponownie!) również w Polsce odbywa się Loteria Urodzinowa. To kolejna edycja tej zabawy w Polsce, gdzie po zakupie, można go zarejestrować na stronce i sprawdzić, czy się wygrało. Ja w pierwszej edycji wygrałem pewną nagrodę - co świadczy, że wygrana faktycznie jest w zasięgu ręki;)


Co ciekawe w sklepach pojawił się specjalny zestaw LEGO, który właśnie podsumowuje 90 lat istnienia firmy. To bardzo ciekawe bo już samo pudełko jest niezwykłe - wygląda nieco jak "szare" kartonowe, co nawiązuje do bardzo odległych czasów i bardzo wybija się na tle tego wszystkiego co dziś mamy dostępne w sklepach.
Zestaw LEGO Classic 11021
(zdj. LEGO.COM - w pełnej rozdzielczości)

Bardzo ciekawe jest też to, że w zestawie tym, możliwe są do zbudowania postacie i zestawy z całej historii dorobku LEGO - w tym pierwszy zestaw, który liczy 90 lat!

Tak, tak! Zestaw "kaczka" na przedniej stronie pudełka podpisany jest datą 1932 rok!

Zestaw LEGO posiada numer 11021 o nazwie "90 Years of Play" (LEGO.COM), można zbudować w nim 14 zestawów+ bo zawiera aż 1100 klocków. Jego cena oscyluje w zakresie około 220 zł.

Trudno tu życzyć 100 lat;)))

Data z "32" bardzo mi się podoba, więc życzę 1024 lat zabawy!;)

poniedziałek, 13 grudnia 2021

Epoka Amigi przemija...

Z racji tego, że wiele razy wspominałem tu różne wydarzenia i ciekawostki związane z komputerami Amiga oraz jej demosceny (w wyszukiwarce bloga z prawej strony wystarczy wpisać Amiga, aby sprawdzić), dlatego pomyślałem, że warto odesłać Was do trudnego tekstu, który opisuje obecną sytuację - która jest dla mnie bardzo, bardzo smutna: Koniec epoki, czyli rozmyślania nad upadkiem pewnego wydawnictwa (źr. www.exec.pl).

Niestety Adama Zalepę znam osobiście od bardzo dawna - bardzo pozytywny, wesoły i inteligentny człowiek. Dlatego cała ta sytuacja jest dla mnie jeszcze bardziej przykra (kiedyś na Pixel Heaven nawet razem prowadziliśmy 2h pogadankę o komputerach z czasów PRL-u). Niestety obecnie jego telefon milczy...

sobota, 23 stycznia 2021

Żegnamy Papcia Chmiela!

Niestety 21 stycznia br. zmarł Henryk Jerzy Chmielewski (Wikipedia), autor uwielbianych przez wszystkich komiksów "Tytus Romek i A'Tomek" i innych publikacji. Była to niezwykła i nietuzinkowa postać, zachęcam do zajrzenia do hasła w Wikipedii, gdyż wielu może się zaskoczyć, tym co ten człowiek w życiu osiągnął!;)
Tak na marginesie dodam, że nie wiadomo, czy Papcio Chmiel zmarł wskutek epidemii, gdyż obecnie w przypadku osób znanych - nie jest podawana taka informacja. Ciekawe...
Niemniej dożył 97 lat - co jest naprawdę nie lada osiągnięciem!;)

Historia o uczłowieczaniu Tytusa de Zoo przemawia do wszystkich w każdym wieku, ale szczególnie do dzieci. Dziś pokolenia wychowały się na komiksach Chmielewskiego, a i dziś dzieciaki uwielbiają trójkę bohaterów;) Właśnie Mary mi o tym mówiła, że jej komiksy również obecnie nie kurzą się na półce;)

W mojej ocenie twórczość Papcia Chmiela jest okraszona dużą dozą fikcji i absurdu, w połączeniu z przekazem edukacyjnymi, kulturalnym, wychowawczym - w szczególności fantastycznym poczuciem humoru, czyli ucząc bawi, bawiąc uczy. Jak podaje Wikipedia:
    Świat w komiksie jest bardzo absurdalny i odznacza się błyskotliwym humorem
    źr. Tytus, Romek i A’Tomek (Wikipedia)
Faktycznie świat jest absurdalny, ale za to go kochamy, bo kto nie wie co to są Wyspy Nonsensu?;) Kto nie wie skąd w westernach lecą strzały?
Właśnie! Treść i przekaz "Tytusów" są ponadczasowe!;)

Ja uwielbiam poczucie humoru, jak to cytowałem "błyskotliwe", teksty Henryka Chmielewskiego pamiętam do dziś wyśmienicie;) mogę nimi żonglować;) Pamiętam je z czasów, gdy komiksy z Tytusem czytali mi rodzice oraz babcia, a potem jak podrosłem - czytałem je sobie sam;) Trochę czasu upłynęło do dziś, a mimo to - nic się nie zestarzały!;)

Oto mniej znany cytat, gdy A'Tomek uznał, że trzeba zrobić Tytusowi zaawansowany test z matematyki:
    Znaleźć cztery takie liczby, których różnica kwadratów poprzedników, drugiego stopnia, jest odwrotnie proporcjonalna do następników ixowo-igrekowych pierwszego stosunku.
albo
    Pierwsze pytanie matematyczno - humanistyczne: ile liter "o z kreską" zawiera trylogia H. Sienkiewicza?

    Tytus komentuje:

    Leżę na siedządzo
Następnie bohaterowie uznają, że Tytus ma przepełniony mózg bzdetami, dlatego więcej wiedzy już mu się nie zmieści. Wtedy profesor T'alent używa elektroantycymbałofalografu do wyjałowienia jego mózgu do zera. Tytus siedząc w tym absurdalnym (jak mówiliśmy) urządzeniu, mówi:
    Zostawcie mi chociaż w pamięci listę goli i kto w której minucie strzelił...
Genialne!;)
Nie bez przyczyny cytuję tutaj księgę XIV (o zaginionych oryginałach, ponoć wartych 300 tys. zł), zatytułowana "Tytus Uczniem" (w której Tytus dostał fioła - dosłowanie!), gdyż jest fenomenalna, porusza wiele tematów związanych z edukacją, a co najważniejsze była aktualna, gdy nademną pastwiły się nauczycielki w szkole i pozostała aktualna do dnia dzisiejszego!;)

Fantastyczna wyobraźnia (np. Tytusa rakietowy strój ucznia wyposarzony był w jakże praktyczny pochłaniacz dwójek!) i fenomenalne poczucie humoru, którego nie da się zapomnieć;)
Ja np. najbardziej cenię to jak Tytus w XII księdze myślał, myślał i wymyślił bezmyślnik;))
Źr. Secret Servis (Facebook)

Henryk J. Chmielewski - nie stronił od tematów poważnych (przypominam tu specjalną serię komiksów np. rycerze Bolesława Krzywoustego, warszawscy powstańcy 1944, w bitwie warszawskiej 1920 oraz wiele innych). Z resztą tematyka naprawdę istotna pojawiała się zawsze i wszędzie, a zwykle była przedstawiana właśnie z przekorą i poczuciem humoru np. genialny jest dla mnie pojazd tankowany denną literaturą;) lub redaktorzy tygodnika Trele Morele, którzy hodują kaczkę dziennikarską, w redakcji ukrywa się im mały chochlik, a jak nie wiedzą co pisać to wysysają wiadomości z gigantycznego palca;)) W dobie powszechnych fakenewsów sprzedawanych nam zupełnie poważnie (i dotyczących ważnych zagadnień) - temat ten jest jeszcze bardziej aktualny niż kiedykolwiek wcześniej.
    ~~Nikt nie pamięta Tytusa
Ci którzy czytali moją książkę, wiedzą że tak jak Papcio Chmiel jestem Warszawiakiem z dziada pradziada. Pan Henryk Chmielewski ubolewał nad tym, że po wojnie w Warszawie pozostała już tylko garstka rodowitych Warszawiaków. Dołączam się do tego bólu...

Skoro już wspomniałem o pojazdach, to i o nich nie można zapomnieć!;) Kto nie zna: Wkrętacza, Wannolotu, Rozalii, Slajdolotu oraz innych (ja naliczyłem 28!). Na moją dziecięcą wyobraźnię niezwykle silnie wpłynął Rakietowóz, który wywołał u mnie ooogromną chęć wybudowania podobnego pojazdu!;) Gdybym nie żył wtedy w szarym, biednym PRL-u to z pewnością bym taki wybudował w skali 1:1, no ale... jednak żyłem i nie miałem nawet garażu, w którym mógłbym się za to zabrać.
Ciekawe było też to, że na wystawie "Zbudujmy to!" na Pixel Heaven widziałem Prasolot wraz z bohaterami zbudowany z klocków LEGO!;)
W 2013 roku organizowałem blok tematyczny na Polconie i tam zaczepiła mnie redakcja takiego pisma: "Na czelni - periodyk dla homo regressus";)

Papcia Chmiela poznałem osobiście, gdy dawał mi autografy. Można powiedzieć, że poznałem go znacznie lepiej niż chciałem, gdyż tak naprawdę nie był taką osobą, za jaką można go brać po samej lekturze komiksów. Co nie jest tajemnicą Pan Henryk nie lubił dzieci... nie wiem - wpadły do niego do pracowni i rozlały farby, czy co?:D :D


W mojej ocenie Henryk Jerzy Chmielewski był postacią wybitną, która w znacznym stopniu kształtowała mnie jako dziecko, ale można szerzej powiedzieć, kształtowała nas jak byliśmy dziećmi. Naprawdę wielki szacunek i mogę powiedzieć, że Papcio Chmiel będzie nadal żył w naszej pamięci!

czwartek, 6 kwietnia 2017

Ostatni numer Chipa

Choć w internecie ludzie piszą, że ponoć nikt tego nie czytał ;) To jednak z pismem tym jest związany kawał historii (w tym rodzimej informatyki) no i mi po prostu żal...

Ja kiedyś czytałem, a nawet lubiłem poczytać sobie o sprzęcie itp. Choć ostatnio faktycznie mało osób znam, które by czytały... Po pierwsze cena była niebotyczna, 22,99 zł to przesada. Z pewnością do problemu przyczyniły się upadki innych magazynów o podobnej tematyce i wyrośnięcie w ich miejsce tanich poradników dla osób, które nie bardzo znają się na komputerach. To poważna konkurencja, niemniej należy wiedzieć, że zamknięcie Chipa nie wynika z tego, że sprzedaż spadła drastycznie, zapewniam Was że tak nie jest. Pismo doczekało swojego końca dlatego, że taka decyzja zapadła u właściciela w Niemczech. Na polskie warunki gazeta, która by się sprzedawała w takim nakładzie, z pewnością by sobie poradziła. Niemiec widocznie widzi to inaczej - nie wnikam jego sprawa... choć nasz magazyn, do którego wielu czytelników się przyzwyczaiło...

Nie chcę też słodzić, bo z jednej strony pisali rzetelnie (fajnie mi się czytało) to z drugiej w latach 90. zrobili porównanie: Atari Falcon 030, (chyba) Amigi i Silicon Graphics. Problem polega na tym, że autor/zy zapoznali się jedynie z podstawową informacją o możliwościach i o Atari Falcon napisali w tym porównaniu bzdury, które spowodowały nieprawdziwy obraz w porównaniu z pozostałymi komputerami.

Tak to bywało, raz było lepiej raz gorzej, niemniej nie ma drugiego takiego pisma w kioskach, wiec jest słabo...


Link:
Koniec miesięcznika „Chip”, ostatni numer trafił do kiosków. Naczelny żegna się z czytelnikami osobistym tekstem (www.wirtualnemedia.pl)

środa, 22 marca 2017

Polska wojna bankowa

Od bardzo dawna wiemy, że w Polsce rozgrywa się bardzo mocna i często głośna wojna między tzw. skokami, a bankami (oczywiście zagranicznymi bo w ostatnich latach mieliśmy w kraju istne bankierskie eldorado, więc jak ktoś chciał otworzyć bank to Polska w całej UE była najlepszym rozwiązaniem).

Po raz pierwszy do publicznej wiadomości temat ten trafił przy okazji poprzednich rządów PISu (około 11 lat temu), gdy ten był atakowany jako przesadnie sprzyjający skokom. Zapewne większość Polaków nie wiedziała o co tu chodzi, a pewnie duża cześć w ogóle nie wiedziała co to jest skok.

O co w tym wszystkim chodzi?

Gdy popatrzę dziś na lokaty w moim banku (kiedyś świetny bank, lider w PL) to mogę sobie założyć zwykłą lokatę na 1,7% oraz specjalną na 1,8%. Tymczasem w skoku dostanę dziś lokatę dobrze ponad 2% (nie znam szczegółów, ale każdy może wybrać się do skoku i zapytać ile mu zaproponują, a potem nie omieszkajcie w komentarzu napisać ile zaproponowali - z góry dzięki!). Jakby tego było mało, wysokość oprocentowania w moim banku zależy od kwoty oraz od innych warunków np. od tego czy są to nowe środki czy nie (nowe są wyżej oprocentowane).

Bardzo podobnie było za czasów pierwszych rządów PISu, gdy był światowy krach, oprocentowanie w bakach rosło niebotycznie (tu był filmik reklamujący oprocentowanie 10,5%), rosły koszty usług bankowych (z resztą nie powróciły do dziś) (tu podawałem konkrety z 2009 roku, które dziś brzmią jak bajki!), a kredyty mieszkaniowe miały tak wyśrubowane warunki, że mało kto był dopuszczany przez bank do kredytu (zdolność kredytowa). Tymczasem skoki kredyty udzielały bez problemów i na lepszych warunkach.

To skoro oferta banków, z zasady jest gorsza i bardziej problematyczna od skoków, to mamy tutaj do czynienia z ewidentną walką rynkową. Nie trudno zrozumieć, że w takiej sytuacji banki zrobią wszystko, aby zdyskredytować skoki. Jeśli zrobią wszystko to znaczy, że nie jest to już walka rynkowa, ale pozarynkowa.

Z tym wiąże się największy polski konflikt ostatnich lat (który dzieli społeczeństwo), bo tak się składa, że PIS wspiera skoki (i jest wspierany), a PO w podobny sposób przez banki. To fantastyczny powód do tego, aby ten konflikt nigdy nie zgasł.

Z punktu widzenia banków sprawa jest prosta: mamy silnego wroga (skoki), z którym nie mamy żadnych szans i żadnych argumentów, więc muszą naciskać na PO, aby ci atakowali PIS, który ostatnio przejął władzę (a od afery frankowej, realnie zagraża bankom, bo społeczeństwo oczekuje rozwiązania dawnego problemu i zapobieżenia przyszłym).

Można powiedzieć piękna wojenka...

Zastanawiający jest fakt, że przez ostatnie kilkanaście lat nie spotkałem się z żadnym artykułem oraz żadną informacją w internecie lub w wiadomościach w TV, który objaśniałby genezę i istotę tego problemu (tak jak ja w tym poście). Temat ten był poruszany bardzo często, ale informowano jedynie o tym, że PIS jest zły bo skoki lub PO jest złe bo banki (choć to drugie drastycznie rzadziej było poruszane). Czyli tak naprawdę były rzucane konkretne osoby widzom na pożarcie, wzniecano emocje, ale w kompletnym oderwaniu od tego że np. gdyby widz skorzystał ze skoku to lepiej by na tym wyszedł (to ostatnie nigdy, przenigdy nie padło).

Temat jest oczywiście szerszy, ale to milczenie dziennikarzy pokazuje wyraźnie, że nie wiedzą co to znaczy być dziennikarzem, co to znaczy przekazywać rzetelną wiedzę, fakty które dotyczą wszystkich (którzy chcą korzystać z usług bankowych).
Dlaczego w tym temacie nie chcą wyjaśniać widzowi o co w tym wszystkim chodzi?

To dlaczego oni się tak niekompetentnie zachowują, pozostawiam do rozstrzygnięcia Tobie;)

wtorek, 26 marca 2013

Cypr ma dość pazernego UE

Od jakiegoś czasu słyszymy i czytamy o problemach jakie mają mieszkańcy Cypru (oraz wiele bogatych osób z różnych części świata). Na okrągło w TV pokazywani są rozdrażnieni Cypryjczycy, którzy nie mogą się dostać do zasobów swoich kont bankowych, a bankomaty były niedawno opróżnione do zera (dziś już można podejmować małe kwoty).

Komentatorzy otwarcie mówią, że jakby zapytać dowolnego Cypryjczyka czy chce wyjść z UE to odpowie, że tak bo to są złodzieje sięgający ludziom do kieszeni lub coś podobnego i nawet bardziej dosadnego. I nie ma się tu czym dziwić...

Chciałbym jednak zwrócić uwagę na fakt, że żyjemy w takim kraju w którym tzw. podatek Belki (Wikipedia) funkcjonuje od bardzo dawna, czyli innymi słowy państwo "zagląda" sobie do naszych oszczędności nieco na wzór Cypru (gdzie jeszcze do tego nie doszło).

Warto też zwrócić uwagę, że do 2012 roku podatek ten był sprytnie pomijany przez banki (chcące ściągać do siebie klientów - no może z wyjątkiem banku pocztowego, gdzie można było nawet spotkać pracowników, którzy nie wiedzieli o czym mowa !), jednak obecnie wprowadzono poprawkę tak, aby naliczanie dzienne również było objęte tym podatkiem (co wyszło nam na jeszcze gorsze). Dziwne jest to gdyż obecny rząd gdy się szykował do przedwczesnych wyborów, postulował zmniejszenie podatków, faktycznie je podniósł oraz dodał wiele innych, czy też zaostrzył dotychczasowe np. tak jak w przypadku podatku od dochodów kapitałowych (czyli podatku Belki).

Polak Cypryjczyk dwa bratanki ?

Tak naprawdę od lat jesteśmy okradani, jednak widać wyraźnie, że Cypryjczycy potrafią głośniej protestować, bo ich protesty są głośne we wszystkich krajach. Jedyne o co można się spierać, to co jest gorsze Cypr z jednorazowym (jak mają nadzieję Cypryjczycy i właściciele kont) znacznym obciążeniem, czy może Polska z małym obciążeniem miesięcznym, ale trwającym od bardzo dawna...

środa, 15 sierpnia 2012

Następny dokument tym razem o Wikipedii

Zupełnie przypadkiem (następny w TV cyfrowej) trafiłem na ciekawy dokument zatytułowany "Prawda według Wikipedii" (na kanale Planete+). Wszelkie rozważania o prawdzie są bardzo ciekawe, ale te z uwzględnieniem Wikipedii jeszcze ciekawsze, szczególnie że wiele należałoby tam poprawić.

Dokument dotyka naszej współczesności, która w znacznej mierze opiera się o internet i Wikipedię. A ta ostatnia staje się dla wielu internautów podstawowym źródłem wiedzy i tej powszedniej i tej wymaganej w szkole. I tu zaczynają się problemy...

W filmie tym przedstawiono przekonania chyba wszystkich stron zainteresowanych, dzięki czemu naprawdę warto się z nim zapoznać. A skoro temat dotyczy nas wszystkich, to powinien się z tym zapoznać każdy. Przykładowo omawiany był temat tego, że często wartościowsza wiedza znajduje się w dyskusji do artykułu - i faktycznie, ja ze swojego doświadczenia również to potwierdzam (odnośnie polskiej Wikipedii) i zachęcam do czytania tych rzeczowych dysput, gdyż naprawdę można się wiele z nich dowiedzieć (a w samym artykule takie argumenty, fakty i stanowiska nigdy się nie pojawią bo są w jakiś tam sposób sprzeczne z panującymi tam zasadami - inna sprawa zbyt bardzo restrykcyjnymi, na czym cierpi jakość Wikipedii).

Jednym z poruszanych tematów jest ogólny spadek jakości wszelkich publikacji (nie tylko odnośnie Wikipedii). Przyznaję że też to obserwuję i muszę się zgodzić, że bzdura ostatnio pleni się tak jakby była najbardziej pożądana. A jako blogera bardzo mnie to boli :( W filmie wiele osób wskazuje internet, Wikipedię i YouTube jako miejsca przepełnione głupotą oraz bezwartościowymi treściami - których niestety są ogromne ilości. W mojej ocenie to poważny problem, no ale cóż widocznie taki jest świat, bo w internecie to każdy robi to co chce.

Kilka wypowiadających się osób w mojej ocenie nieco przesadzało z tym jak krytykowali Wikipedię. Przykładowo jeden z autorów encyklopedii (Brytanicy; chyba profesor ale nie pomnę) mocno atakował np. mówiąc że Wikipedia nie jest encyklopedią, a raczej zbiorem artykułów, które są napisane takim stylem itp. Oczywiście miał sporo racji w swojej krytyce, ale nie przesadzajmy. W mojej ocenie jego tak radykalna ocena wynika z tego, że pozycja Brytanicy została w ostatnich latach mocno podważona (zapewne przez internet oraz również Wikipedię, bo wcześniej przeciętny czytelnik sięgał po encyklopedię do poważnych i błahych tematów, a teraz nie musi wcale szczególnie do tych właśnie błahych bo ma net).

Nie mogę się też zgodzić z człowiekiem, który wskazywał wzór do naśladowania (dla Wikipedystów), którym ma być szeroko pojęta praca dziennikarzy. Szczególnie w Polsce (ale podobno na świecie też) praca mass mediów jest fatalna, jeśli coś należałoby z nich czerpać to w mojej ocenie jakość na ostatnim miejscu. Niezwykła ilość bzdur i manipulacji jakie podaje TVN, Polsat oraz TVP (o niekompetencji i ograniczonych horyzontach to nie będę wspominał) nie przekonuje mnie do tego aby to miał być wzór dla kogokolwiek. Było a o tym mowa na tym blogu wielokrotnie, ale też ostatnio rozmawiałem z jedną bardzo doświadczoną osobą, która jak mi opisywała jak dzisiaj powstaje Gazeta Wyborcza lub newsy na Onetcie to mój blogerski włos się jeży! :-(


Bardzo mnie cieszy, że na Planete+ pojawiają się dokumenty, które dotyczą problemów współczesnych, które dotyczą naszego codziennego życia (przy całym moim uwielbieniu historii). Ten niezwykły twór jakim jest Wikipedia jest nowy, niezgłębiony i z tego powodu wymaga jeszcze wielu dyskusji, w tym ten dokument jest dobrym do tego początkiem.

Film "Prawda według Wikipedii", nie jest rewelacyjny, przełomowy (tak jak inne filmy o których tu rozmawialiśmy), ale fajnie oddaje sedno tematu, skłania do refleksji i przemyślenia samego tematu oraz jego pochodnych (jak jakość publicystyki, prawdy itp.). Poruszane w tym dokumencie tematy, nie są dla mnie ani nowe, ani zaskakujące, ale ja jestem nieco związany z Wikipedią więc moja wiedza na ten temat jest zapewne ponadprzeciętna, jednak dla innych widzów tematyka ta będzie pewnie nowa i zapewne jest też w wielu przypadkach elementarna (np. jak Wikipedia powstaje, jak bardzo można jej wierzyć, jak jest uźródławiana itp.). Dlatego nie jest to może film, który musisz zobaczyć, ale ja go polecam, szczególnie jeśli Wikipedia jest przez Ciebie w jakikolwiek sposób wykorzystywana.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Więcej niż fikcja - Yes - Meni naprawiają świat

Oto obowiązkowa lektura dla Was na święta, wczoraj obejrzałem dokument pt. Yes - Meni naprawiają świat na kanale TVP Kultura:


Yes Meni Naprawiaja Swiat part-1 Lektor PL

Części następne:
- Yes Meni Naprawiaja Swiat part-2 Lektor PL
- Yes Meni Naprawiaja Swiat part-3 Lektor PL
- Yes Meni Naprawiaja Swiat part-4 Lektor PL
- Yes Meni Naprawiaja Swiat part-5 Lektor PL
- Yes Meni Naprawiaja Swiat part-6 Lektor PL

Film ten obnaża wiele zatrważających rzeczy np.

- nie tylko w naszym kraju urzędnicy i politycy są oportunistami (Wikipedia), ignorantami, głuchymi na otaczającą rzeczywistość, niekompetentnymi, uwikłanymi w gierki głupolami zajmującymi się bzdetami, kłamstwem i podtrzymywaniem systemu (oczywiście w tym najgorszym znaczeniu)

- przerażające są reakcje mass mediów, które zawzięcie broniły tego systemu przy kolejnych akcjach Yes-Menów. To straszne ale media (jak widać na całym świecie) działają przeciw nam ! :-/
Bo o tym że u nas działają bezdennie głupio i ze szkodą dla nas to pisałem wielokrotnie... niestety...


Wiele osób próbowało mnie zaklasyfikować (w sposób dla mnie upokarzający i kompromitujący dla ich), ustawić gdzieś w szeregu, a niektórzy nawet próbują mnie zaszeregować do "ich" tych których wymawia się najczęściej właśnie w taki sposób:(

Ale jeśli ktoś już koniecznie chce mnie gdzieś zaklasyfikować, to niech mnie zaklasyfikuje do grupy autorów tego filmu, do ludzi którzy tak myślą i przez taki pryzmat należy rozumieć wiele moich wypowiedzi z tego bloga.

Ja jestem za rozumem oraz za faktami i działaniem w oparciu o nie, tacy ludzie jak Yes-Meni działają w obronie zdrowego rozsądku i dlatego ich popieram jak żadnego z polityków.

wtorek, 7 grudnia 2010

Ursynów obnaża prawdę o nowej kadencji PO

Znajomy naukowiec (doktor z jednej z największych uczelni) właśnie się przyznał, że mimo wielkiej sympatii do linii, w minionych wyborach nie głosował na PO. Bardzo się rozczarował jego lokalnymi władzami, bo okropnie go dotknęli.

W Polsce w gazetach wypisuje się przeróżne głupoty, w tym takie które są dla nas zwykłych śmiertelników często bardzo obraźliwe (a jeszcze niewątpliwie do tego tematu powrócę). Tak było tym razem, kompletnie sobie nie zdawałem sprawy, że część warszawskiego Ursynowa weszła w konflikt ze swoimi władzami - w tym wspomniany doktor. Okazało się, że w okolicach metra czuć ulatniający się gaz, dlatego mieszkańcy interweniowali, co jak to zwykle bywa w fatalnych władzach było ignorowane, a i na tym się nie skończyło.

Okazało się, że mieszkańcy Ursynowa stali się celem ataków działaczy partyjnych, jakoby mieszkający w tym miejscu ludzie byli po prostu uprzedzeni do nowych - przecież jaśnie oświeconych i wspaniałych władz (o oświeconych już wspominałem wcześniej). W (chyba Gazecie Wyborczej) pojawił się artykuł opisujący mieszkańców jako zacofanych przygłupów, a co gorsze zostali ocenieni, że w tej części Ursynowa zamieszkują wykształciuchy (Wikipedia) napływowe itp.

To bardzo zdenerwowało takiego człowieka, który wiele lat pracował na swoje osiągnięcia (faktycznie cenne i interesujące). Określenie wykształciuch tak go dotknęło, że nie zagłosował na swoją partię.
Gaz oczywiście faktycznie się ulatniał, sprawa została namierzona i rozwiązana - ale jaka tu się ujawnia arogancja władzy (a jest to termin pochodzący z politologii - szkoda, że na Wikipedii nie ma haseł politologicznych).


Wspomniany, oburzony doktor, przekazał mi echo tamtej sprawy kilka dni temu opisanej (Gazeta.pl): Fatalny start nowej kadencji prezydent Warszawy:
    Fatalny start Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jej Platforma Obywatelska zostawia w dzielnicach nieudolnych burmistrzów, a niepokorny samorząd Ursynowa zamienia w pole bitwy
Ja mogę od siebie powiedzieć, że miała fatalny start poprzedniej kadencji - więc niczemu się nie dziwię.

Dalej czytamy:
    Podczas kampanii wyborczej PO powtarzała: "Budujmy mosty, nie róbmy polityki". Problem w tym, że na Ursynowie Platformie budowanie nie wychodzi. W swoim mateczniku dostała od elektoratu żółtą kartkę za mierne rezultaty czteroletnich rządów z lewicą. Niespodziewanie partia Donalda Tuska znalazła się tu w mniejszości i jej władza wisi na włosku. Może ją utrzymać tylko fortelem, bo nie potrafi dogadać się z drugą największą siłą lokalnym ugrupowaniem Nasz Ursynów. Jeśli paraliż władzy potrwa miesiąc, burmistrz - naturalnie z PO - przyjedzie w teczce z ratusza.

    - Chcecie wywrócić demokrację w dzielnicy? Wprowadzić na Ursynów swojego burmistrza-komisarza siłą? - pytamy. - Ależ skąd - zaprzecza Jarosław Jóźwiak, szef gabinetu prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Musimy pilnować procedur, a te zostały złamane.

    I następnego dnia po wyborze nowego przewodniczącego rady dzielnicy varsavianisty Lecha Królikowskiego (głosami Naszego Ursynowa i PiS), co działo się na jego oczach, nagle stwierdza, że głosowanie było nieważne. Uzasadnienie wywołuje uśmiech i zmusza do postawienia pytania: czy to jeszcze państwo prawa czy już kabaret i mordowanie demokracji paragrafami?

    (...)

    W 2009 r. urząd, którym kierowała Urszula Kierzkowska wypadł najgorzej w Warszawie w rankingu inwestycyjnym: nie potrafił wydać dziesiątek milionów złotych. Wyjątkowo nieudaną kadencję zaliczył Janusz Warakomski, dotychczasowy burmistrz Żoliborza. Nie udało mu się rozwiązać żadnych istotnych problemów. (...)

    Inne zastrzeżenia budzi Jarosław Dąbrowski z Bemowa. Był wprawdzie aktywnym burmistrzem (...) Dyskwalifikuje go jednak decyzja o przyznaniu mieszkania komunalnego matce koordynatorki jego sekretariatu, a prywatnie przyjaciółki. (...)

    - Burmistrza Dąbrowskiego zweryfikowali wyborcy. Uzyskał rekordowy wynik w wyborach do rady dzielnicy - broni go Małgorzata Kidawa-Błońska, szefowa PO w Warszawie.

    Przemilcza, że to w pewnej mierze efekt skandalicznie wysokich wydatków na własną promocję. Za pieniądze urzędu Dąbrowski kolportował gazetkę "Bemowo News", która stała się jego tubą propagandową. Kosztowało to aż 350 tys. zł rocznie. Kolejny numer trafił do skrzynek pocztowych bemowian tuż przed wyborami. Prawie w całości poświęcono go promocji starającego się o reelekcję burmistrza i jego planom dla dzielnicy.
    (...)
Część z dosadnych określeń już nie cytowałem, a części nie bardzo rozumiem - no ale w Gazecie.pl to normalka, w końcu oni nie raz zaleźli za skórę zdrowemu rozsądkowi (choćby popierając PO w ostatnich latach) oraz wspomnianemu doktorowi.
Warto podkreślić, że skoro nawet Gazeta.pl pisze w tak ostrych słowach o PO, to musi być w tym coś większego. Szkoda, że ich reakcja jest z kilkuletnim opóźnieniem, bo wystarczy spojrzeć na mojego bloga (np. tu - choć jeszcze dość słodko lub tutaj) aby się dowiedzieć tego co oni nie widzieli...


W tekście pojawia się też nawiązanie do pierwszej opisanej wyżej historii, czyli do wykształciuchów w słowach (...) Tak czy owak ursynowski wykształciuch czuje się wystrychnięty na dudka (...).


W podsumowaniu tematu napiszę Wam, że tak jak wcześniej pisałem, że przez najbliższe 20 lat nie zagłosuję na SLD, tak po tym co wyprawia PO, przez najbliższe 20 lat nie zagłosuję na ten brak kompetencji, nieróbstwo i awanturnictwo polityczne (i społeczne).


Update 31 marca 2011:
W kanale Polsat News jakiś (chyba profesor) skomentował newsa np. Schetyna tłumaczy się z wysokich nagród (wiadomości.onet.pl), że jest to objaw arogancji władzy - jak widać jest to niepierwsza taka pula nagród, które politycy i urzędnicy sobie dają oraz niepierwszy przykład arogancji obecnej władzy :(

niedziela, 14 lutego 2010

Konstytucja: zmieńmy zmianę !

Konstytucjonalista Prof. Piotr Winczorek skrytykował obecne pomysły premiera dotyczące pochopnych zmian ustroju naszego Państwa. Premier wymyślił sobie, że zmieni konstytucję tak aby władza wykonawcza należała do rządu, a nie do Prezydenta. W tym miejscu zaprotestował wspomniany profesor na łamach Gazety Prawnej, podkreślając, że warto czytać konstytucję, bo niczego nie trzeba zmieniać, jest w niej już zapisane, że to właśnie rząd ma władzę wykonawczą, a prezydent jedynie ograniczone kompetencje. Więcej: Prof. Winczorek: zmiany w konstytucji są niepotrzebne (prawo.gazetaprawna.pl).

W dalszej części artykułu czytamy o zmorach naszego Państwa np. o ostatniej desce ratunku naszego marnego prawodawstwa sejmowego. Pan Prof. Piotr Winczorek zwraca też uwagę na to, że zmiany są warte przemyślenia, ale w innej atmosferze oraz innej kolejności, najpierw trzeba daną kwestię rozważyć, np. przy jakiej minimalnej liczbie posłów parlament może jeszcze skutecznie działać. Podkreśla również, że najpierw się zastawiamy, a nie od razu zmieniamy ustrój państwa. Wg niego tak postępują ci, którzy państwo szanują.

Jeśli dobrze pamiętam, to wśród (wyjątkowo licznych) obietnic wyborczych platforma nie obiecywała zmiany ustroju państwa...

Dodatkowo Pan profesor w tym tekście celnie zwraca uwagę, na to że zmiany wymagające większości dwóch trzecich głosów, do tej pory były skutecznie hamowane przez opozycję.
Dlatego pytam się: skąd się bierze to usilne zajmowanie opinii publicznej tematyką (np. zmiany konstytucji itp.), która nie ma żadnych szans realizacji ? Czy ktoś tam zastanawia się nad dotychczasowymi doświadczeniami i faktami ?


Coś czuję, że rok 2010 minie nam w Polsce pod znakiem radosnej niekompetencji i równie rewelacyjnych pomysłów... niestety...

piątek, 22 stycznia 2010

Echa PGA 2009 (Kolony 2106)

Ostatnio organizowaliśmy stoisko retro na Poznań Game Arena 2009 (tu fotorelacja).

Wczoraj na Atarionline.pl pojawił się artykuł pt. "Kolony 2106" w prasie omawiający gazety, w których była mowa o grze Kolony 2106, która miała premierę właśnie na PGA 2k9.

Bardzo spodobał mi się tekst z CD-Action" (luty 2010):
    Dziś gracze, gdy nie podobają im się gry, żalą się w internecie. Kiedyś siadali i pisali swoje własne, lepsze.
Idealnie ujęcie tematu;)
A o mojej grze z tamtego okresu była mowa np. w tym miejscu (Warsaw City).


Dodatkowo przypadkiem znalazłem w internecie informację o mojej fotorelacji z PGA 2009 na serwisie retro-mania.pl: w tym miejscu oraz tym.

sobota, 9 stycznia 2010

Większość sejmu poparła posłów PiS ??

Wczoraj wszystkie media podawały informacje o dość zaskakującym głosowaniu w sejmie, o czym możemy przeczytać np. w tym newsie: "Dostaliśmy w zęby" - PO poległa ws. posłów PiS (wiadomości.wp.pl).


Jest to ciekawe wydarzenie (o szerszym znaczeniu), gdyż po raz pierwszy w czasie kadencji tego rządu, pozostali posłowie bez względu na partię sprzeciwili się partii rządzącej (co ciekawe jeszcze zrobili to by wesprzeć PIS co jeszcze rok temu byłoby absolutnie niemożliwe). Komentarzem tego wydarzenia może być tytuł wspomnianego newsa "Dostaliśmy w zęby".

Jest to bardzo specyficzna sytuacja, która odzwierciedla wiele zmian jakie zachodzą w sejmie oraz w polskim społeczeństwie. Zmiany w poglądach ludzi są już odczuwalne przez polityków, dlatego ci bez względu na reprezentowaną partię polityczną, zaczynają mówić głosem wyborców. Oczywiście nie robią tego bez przyczyny, zbliżają się wybory i jest to najlepszy moment na to aby zacząć grać na odpowiednim froncie. Przykładowo najwięcej do stracenia mają posłowie PSL, którzy cały czas tracą poparcie od czasu zawiązania koalicji z PO. Zmiany są widoczne w komisjach śledczych, gdzie PSL zaczyna zachowywać się rozsądnie i sprzecznie z linią PO (co również nie było do pomyślenia jeszcze rok temu). Jednak wczoraj PSL zagłosowało przeciw, czyli okres pasywny się skończył.

Oczywiście ten fakt to dla nas wszystkich (Polaków) jest bardzo dobrym sygnałem, jednak nie przeceniajmy naszych posłów, gdyż oni od 20 lat (bez względu na partię polityczną !) w specyficznych sytuacjach dekonspirują swoje gierki, wojny i strategie. Przykładowo pisałem o tym ponad rok temu w poście pt. Jest komisja śledcza – schizofrenia ??:
    Tu nie ma wątpliwości, że nasi politycy jedno co potrafią to głosować populistycznie (podobnie jak miało to miejsce przed ostatnim rozwiązaniem rządu, gdy przeprowadzono szereg groteskowych głosowań, w których wszystkie partie zwarcie głosowały za dofinansowaniem dla tych i tamtych....).
Dlatego nie dajmy się zwieść, wszystkie partie obecne w tym sejmie to wyrafinowani (mniej lub bardziej) gracze, którzy wcale nie chcą ugrać czegoś dla nas. A to, że teraz się zaczynają coraz rozsądniej zachowywać, to tylko kwestia tego, że kadencja zbliża się powoli do końca.


Dla jasności w update z 22 maja 2009 do postu Ustawa już w piątek ?? podałem przykład, jak większość sejmu głosuje za przyjęciem ustawy, która nie jest chwalona przez ani jednego eksperta (!), jest pospiesznie uchwalana i w dodatku stara się osłabić wolność wypowiedzi w TV i zniszczyć kanał informacyjny TVP. W maju ująłem to w następujących słowach:
    Ciekawe dlaczego wszyscy wiedzą jaka jest wartość tej ustawy (nieprzemyślana, nieprzedyskutowana, eksperci są zgodni co do tego że jest słaba), a mimo to 257 posłów głosowało „za” ???!

W ostatniej kampanii wyborczej obiecywano nam np. w Polsce drugą Irlandię itp., a prawda jest taka, że jeżeli ma się nam coś w PL zmienić na lepsze, to należy wywalić 99% posłów z sejmu, bo przez kolejne kadencje dowiedli oni swojej „wartości” (czyli np. populizm w głosowaniu) oraz totalnej nieumiejętności działania (o czym pisałem wielokrotnie np. w tym miejscu).

... choć oczywiście będą oni teraz próbowali coś ugrać...
Przykładowo we wspomnianym newsie czytamy o posłach z PO:
    (...) 5 posłów PO poparło Kempę, m.in. Jarosław Gowin i Antoni Mężydło.

    oraz

    W głosowaniu nad kandydaturą Wassermanna 186 posłów Platformy było przeciw (...) a jeden - Antoni Mężydło - poparł kandydaturę posła PiS.
Ci posłowie dzięki takiemu (również nieprawdopodobnemu) oderwaniu się od linii strategicznej PO, mogą wiele na tym ugrać w przyszłych wyborach, a nawet mogą oni spokojnie „przeskoczyć” sobie do innej partii z (niestety!) tzw. czystą kartą. Oczywiście zakładając, że w przyszłych wyborach PO będzie tonącym okrętem (z którego szczury będą uciekać), a na razie wszystko na to wskazuje, bo idiotów z wyborców (społeczeństwa) można robić, ale do czasu...


Dlatego wczorajsze wydarzenie jest pierwszym sygnałem zbliżającej się kampanii, jest to dobry sygnał, ale to tylko my odpowiednio głosując w przyszłych wyborach będziemy mogli dokonać faktycznych zmian w następnych rządach.
Czy faktycznie to wczorajsze głosowanie w sejmie będzie się przekładać w odpowiednie posunięcia i rozgrywki w zbliżającej się kampanii wyborczej – zobaczymy.


Update:
Pozostałe newsy związane z tym wydarzeniem (z wczoraj):
    - "To nie porażka PO, ale porażka prawa" (wiadomości.wp.pl)
    - Prezes PiS : powrót naszych posłów do komisji to sukces (wiadomości.wp.pl)
    - Wassermann: Platforma mi grozi (wiadomości.wp.pl)


Update:
W ostatnich tygodniach po wykluczeniu ze składu komisji posłów PIS, media rozwodziły się nad tym deficytem, że PO będzie musiało jakoś ten problem rozwiązać itp. W związku z tym dziennikarze wszystkich stacji (itp.) zastanawiali się co można w tej sytuacji zrobić i jak szybko, aby przejść do właściwych prac komisji itp. Jednak ja ze znajomymi sobie z tego żartowałem, że PO nie ma żadnego problemu, wystarczy, że na miejsce Pani B. Kempy mogą dać B. Sawicką, a w miejsce Z. Wassermanna, pasować będzie świetnie Z. Chlebowski :D :D :D :D :D :D


Update listopad 2010:
Zgodnie z poniższymi komentarzami internauty, obecnie wspaniała a nawet dobrotliwa platforma dokonała politycznego przejęcia TVP właśnie dlatego, że była nic nie warta. Tak to zwykle jest w całej historii świata, że na początku zdobywa się wszelkimi metodami najmniej znaczące oraz zupełnie bezwartościowe punkty, np. kurnik w czasie wojny światowej lub małą lokalną np. stację radiową w walkach politycznych.

poniedziałek, 28 grudnia 2009

Jak wielki jest Twój świat ?

Rozmawiałem kiedyś z moim szefem (prezesem), był bardzo podekscytowany przypadkowym felietonem o kosmosie, który został zamieszczony w gazecie. Ta nieprzeciętna ekscytacja oraz temat, o którym wydawał się nie mieć wcześniej pojęcia, były dla mnie ciasnymi ramami, w które ja bym się nie zmieścił.

Dlatego dziś mam dla Was podsumowanie takiej sytuacji:
    Świat Amerykanina jest tak wielki, jak jego gazeta.

    Albert EinsteinAlbert Einstein

    Albert Einstein, źr. Wikicytaty

niedziela, 20 grudnia 2009

Nowy miesięcznik komputerowy

DAK informuje nas, że powstał nowy miesięcznik komputerowy. Pierwszy, grudniowy numer jest do ściągnięcia (bezpłatnie) ze stronki miesiecznik.net.
Dzięki DAK!

czwartek, 26 listopada 2009

30 lat Atari w Chip 12/2009

W grudniowym numerze Chip na stronie 16 znajduje się mini relacja ze świętowania 30 lat komputerów Atari (więcej w tym miejscu) na tegorocznym PGA. W tym miejscu znajduje się fotorelacja z tej imprezki: PGA2k9 - bo kiedyś grało się lepiej ;)


Tak jak ostatnio pisałem upłynęło od tej imprezki tyle czasu, że powoli będą pojawiać się tego typu wzmianki w różnych pismach.

W tym miejscu pragnę bardzo podziękować redakcji Chip za ich wkład w imprezkę oraz dziękuję za owocną współpracę (do tego tekstu zostały wykorzystane moje zdjęcia). Dlatego dzięki Bartek !;)

wtorek, 17 listopada 2009

Zdjęcie stoiska retro na PGA

Konop podesłał dzisiaj link do grudniowego zinu Adventure Zone, w którym na stronie 39 zamieszczone jest zdjęcie z naszego ośmiobitowego stoiska Atari na Poznań Game Arena 2009.

Czas publikacji wszelkich pism jest na tyle długi, że w grudniu powinno pojawić się kilka wzmianek o nas w różnych tytułach - również tych papierowych.

Więcej o stoisku retro na PGA w tym miejscu (atarionline.pl) i tu, a obszerna fotorelacja w poście pt. PGA2k9 - bo kiedyś grało się lepiej ;)

środa, 7 października 2009

Dymisja Andrzeja Czumy

W styczniu br. pisałem o problemie znalezienia następcy na stanowisko po Z. Ćwiąkalskim i nie wiedząc kto nim będzie napisałem, że PO wybierze następnego (jak to ująłem) „jasnooświeconego” - nawet sobie nie zdawałem wtedy sprawy jaki partyjnopoprawny, nadęty, niekompetentny bufon to będzie (dziś już wiemy).
Historia ministrów sprawiedliwości w obecnym rządzie jest słabiutka, jak pisałem w update do wspomnianego posta: (...) trzech obecnych w studiu gości oceniło Ministra Z. Ćwiąkalskiego (...) Ponadto potwierdzili moją ocenę z tego newsa, że były minister charakteryzuje się brakiem empatii (mówili że to cecha tego typu ludzi)., dlatego wcześniejszy minister pełnił rolę silnej ręki powstrzymującej jakiekolwiek zmiany na lepsze, natomiast właśnie zdymisjonowany minister był nieprzygotowanym do tej roli figurantem, który swoją arogancją i niezorientowaniem umacniał wprowadzony wcześniej stan.

W Update do styczniowego tekstu napisałem:
    (...) Jak relacjonują liczni dziennikarze przed wybraniem następcy premier starał się o wprowadzenie do rządu jakiegoś eksperta od prawa i nic nie wskórał (musiał wybrać polityka). Dla mnie jest to jasna sprawa, bo gdybym ja był np. profesorem prawa to też nie chciałbym się znaleźć w takim bagnie jakim jest obecny rząd, a to że faktycznie nikt się nie znalazł na to miejsce - świadczy o tym, że nie ma ani jednej osoby wśród „wielkich” prawników, która by się ze mną nie zgadzała... kolejny raz napiszę, że „szkoda, że sprawy się tak mają...” :(
Obecnie po niewątpliwie dobrej decyzji (dla nas Polków) jaką była dzisiejsza dymisja A. Czumy (wśród 6 pozostałych osób), premier staje przed tym samym dylematem. Z jednej strony chciałby rozsławić siebie oraz spełnić obietnice wyborcze o fachowcach itp. a z drugiej nikt się nie wyrywa do tej roli. O ile w okresie (gdy pisałem post ze) stycznia, nie były jeszcze znane zakulisowe rozgrywki PO, a mimo to nikt nie chciał współpracować z nimi (czyli widocznie całe środowisko wiedziało z kim się trzeba będzie bratać) to dziś sytuacja jest jeszcze trudniejsza, bo już nie musimy się domyślać (oraz nie muszą się domyślać eksperci od prawa).

Andrzej Czuma

Z kolei w Update z 21 lutego 2009 wskazałem artykuł prasowy pt. „Czuma porażką Platformy”.


To bardzo trudna sytuacja dla rządu, premiera i niestety nas wszystkich, bo kryzys u władzy to słaba władza i niepotrzebne przestoje (za które wszyscy płacimy). Jest to też sytuacja, w której zwykle podejmowane są decyzje o odejściu rządu od władzy... ale na to w tym wypadku liczyć nie można, bo do tego trzeba myśleć o woli wyborców, kulturze politycznej oraz negatywnych konsekwencjach dla kraju, a teraz nie ma komu o tym myśleć... :(
(rząd woli mysleć np. o tym)


Na koniec dodam, że nie będę komentował ostatnich wydarzeń związanych z tzw. aferą hazardową (choć oczywiście wiele jest tu do powiedzenia). Obecnie media całkiem nieźle sobie radzą z tym tematem, choć nieco pomocy by się im przydało ;) (niestety cały czas mamy niedostateczny poziom funkcjonowania mediów i dziennikarzy). Postaram się i to zagadnienie poruszyć przed następnymi wyborami, w szerszym ujęciu oraz postaram się to opisać w taki sposób w jaki nie przeczytamy w żadnej gazecie – postawię sobie to jako punkt honoru ;)


Podsumowując temat tego posta, dobrze się stało, że Pan Andrzej Czuma już nie piastuje tak istotnego stanowiska oraz nie ośmiesza naszego Państwa. W mojej ocenie już nigdy nie powinniśmy go zobaczyć na żadnym stanowisku.


Update:
O kompromitujących i absolutnie niedopuszczalnych wypowiedziach rodziny Czumów ostatnio pisałem w poście Bloger na celowniku jaśnie oświeconych nam panujących...

piątek, 19 czerwca 2009

Nowelizacja ustawy prasowej – schizofrenia ?

Przed chwileczką (około godziny 15:45) na kanale TVN24, Mateusz Sosnowski z portalu TVN24.PL omawiał bzdury w przygotowanej nowelizacji ustawy prasowej, która wg ministra Zdrojewskiego ma dekomunizować baaardzo starą obecnie funkcjonującą ustawę (pamiętającą jeszcze czasy głębokiego socjalizmu).

Wspomniany Pan Mateusz wskazał dwa kłamstwa ministra, przykładowo odesłał dziennikarzy do tego, że we Francji również trzeba się rejestrować w sądach jako dzienniki (oraz w innych krajach), a ten redaktor powiedział, że dziennikarze to sprawdzili i nigdzie nie ma takich wymogów prawnych – szczególnie we Francji. Dodatkowo wskazał następne kłamstwo, gdyż minister twierdzi, że w nowelizacji nie ma mowy o tym, aby np. blogerzy albo inni publikujący w internecie musieli podlegać podobnym regulacjom, jak dowodził Pan Mateusz okazuje się, że nie ma w nowelizacji, żadnej definicji i rozróżnienia na publikujących w prasie, internecie, blogu itp.

Wcześniej przed komentarzem Pana Mateusza Sosnowskiego wyemitowany został materiał, w którym sam przewodniczący Klubu Parlamentarnego PO - Zbigniew Chlebowski powiedział, że ta nowelizacja jest jakąś pomyłką. Ciekawe, że nawet partia rządząca ma jasność co do tego co jej ministrowie robią, a następnie próbują to wprowadzić do procesu legislacyjnego. Ostatnim razem gdy o bardzo podobnym przypadku mówiłem (w tym miejscu) to jednak większość posłów (i rząd) byli przekonani o słuszności tych totalnych bzdur i jawnej niekompetencji, jednak teraz nawet i oni przyznają, że wyprodukowali następnego hiperbubla !

Słowa Pana Mateusza podsumowujące prace i wypowiedzi pana ministra były tak dosadne, że mogę po raz kolejny powiedzieć: SZKODA !!! że takie rzeczy mają miejsce w ministerstwach, sejmie itp.
Mieliśmy po 20 latach zastoju (o czym była wielokrotnie mowa), tym razem iść do przodu (w końcu dlatego młodzież głosowała jak głosowała) – ale takimi metodami to niestety, ale nic z tego nie będzie !

Ostatnio wspominałem w poście pt. Bloger na celowniku jaśnie oświeconych nam panująch..., że obecnie rządzącym chodzą po głowie wprost zbrodnicze myśli, gdyż atakują wolność wypowiedzi i wolność internetu. Do tej pory mówiłem wielokrotnie „szkoda”, tym razem powiem to po raz pierwszy jasno i otwarcie:

CO ZA DARMOZJADY SIEDZĄ W TYM SEJMIE ?!?!
DLACZEGO MARNUJĄ ONI CZAS I NASZE PIENIĄDZE ?!?!


Update:
Oto news z portalu tvn24.pl, pt. Rząd uspokaja blogerów: możecie spać spokojnie, gdzie czytamy:
    "Rz": rząd skomplikuje życie internautom

    Według cytowanej przez "Rzeczpospolitą" prof. Ewy Nowińskiej z Uniwersytetu Jagiellońskiego "nowelizacja mówi wprost o obowiązku rejestracji publikacji prasowych, nie precyzuje natomiast co jest publikacją". A w tej sytuacji treść może nie mieć większego znaczenia.
Jest też zamieszczony pełen tekst ustawy.


Gdy chciałem poszukać na tvn24.pl powyższej informacji to na pierwszym miejscu znajdował się news pt. Tusk: będziemy silniejsi, jeżeli będziemy silniejsi, w którym jest pełny cytat:
    Nasza pozycja w tych negocjacjach będzie silniejsza, jeśli będziemy silniejsi - ocenił premier.
Ta błyskotliwa wypowiedz się doskonale wpisuje w przesłanie mojego newsa.

wtorek, 10 marca 2009

Kto w PL śpi spokojnie ?

Dzisiejsza gazeta „Puls biznesu” na pierwszej stronie ma gigantyczny napis „Aferzyści mogą spać spokojnie” (w necie jest tekst pt. „Giełdowi aferzyści są bezkarni”). W numerze znajduje się artykuł opisujący fatalny stan rynku w PL, mowa jest głównie o tym, że prawo giełdowe w PL jest jedynie fikcją :(
Cytuję:
    Manipulujesz, wpadniesz — zapewnia KNF. Giełdowi oszuści nadal jednak dostają niskie kary, a najczęściej w ogóle unikają odpowiedzialności.

Niedźwiedź Brunatny (WPKiW - ZOO)

Szkoda, że właściwie nikt się nie zajmuje tymi najpilniejszymi zagadnieniami dla Polski. Jest to o tyle dziwne, że właśnie partią, która rządzi (i wygrała wybory) jest parta liberalna, która zapowiadała wiele zmian (gospodarkę na miarę Irlandii itp.). Nie trzeba być osobą podatną na demagogię (Wikipedia), aby mieć nadzieję, że jeśli ktoś się zabierze za TYLE niedowładów np. gospodarczych – to będzie to właśnie partia liberalna (która po tylu „zapowiedziach” ma okazję rządzić).

Fakty są jednak inne, jak już wspominałem wcześniej (np. w poście pt. Do roboty !), od początku rządzenia PO zabrało się za kompletnie nikomu nie potrzebne komisje śledcze, a pierwszą proponowaną reformą było zaatakowanie mediów publicznych (co jak wspominałem było bezprecedensowo w historii naszego kraju bardzo negatywnie ocenione przez wszelkich specjalistów).
Dziś jest niewiele lepiej, obecnie trwają przetargi czy dziecko 6 letnie może iść do szkoły. Ujmę to tak: bez zagłębiania się w szczegóły tematu, zacytuję dziennikarza, z wczorajszych wiadomości (nie pamiętam kanału): propozycje reform szkolnictwa może są dobre, ale na pewno zbyt częste :(

Jest TYLE rzeczy do zrobienia, np. prawo pracy, gospodarka, wolny rynek, kryzys światowy i wymieniać można jeszcze długo... a oni CZYM SIĘ ZAJMUJĄ ??!?!?!
Rządy obecnej koalicji trwają już dość długo i pod względem swoich obietnic przedwyborczych oraz zupełnie naturalnych posunięć jakich można się spodziewać po liberałach – w mojej ocenie mamy totalny zastój, marnowanie czasu i pieniędzy... :-(

Po raz kolejny na tym blogu napiszę: WIELKA SZKODA, że tak to wygląda... :(

Przed ostatnimi wyborami rozmawiałem z pewną osobą, która ma wykształcenie ekonomiczne. Odnośnie roli PO osoba ta była święcie przekonana, że ta partia wreszcie zajmie się właściwymi zagadnieniami, z właściwymi kompetencjami itp. Ja starałem się wskazać, że nie należy być tak łatwowiernym po tym co ta partia wyprawiała przez okres wcześniejszych rządów (czyli wtedy rządzącej potrójnej koalicji). W odpowiedzi usłyszałem, że ludzie kandydujący z list PO to są biznesmeni, co w domyśle oznacza – że kto się ma na tych zagadnieniach znać lepiej !
Ja odpowiedziałem, że pewnie że to są biznesmeni, jednak to o niczym nie świadczy... Zgodzić się trzeba, logika nakazuje myśleć, że to właśnie (ciężko) doświadczeni polscy biznesmeni gdy wreszcie przejmą ster władzy to zajmą się i we właściwy i sprawny sposób uporządkują np. takie zagadnienie jak prawo giełdowe.

Z przykrością muszę przyznać, że moje wątpliwości były zaskakująco trafne, widać dziś wyraźnie (np. w omówionych faktach), że samo to, że ktoś jest polskim biznesmenem – nie oznacza od razu, że będzie mu się chciało cokolwiek zrobić... :(

Miałem rację, aż zaskakująco dobrze rozszyfrowałem tych ludzi, ale dlaczego mnie to nie cieszy ?? Dlaczego ze smutkiem patrzę na te gigantyczne litery w dzisiejszej prasie...


Powiedzmy sobie jasno i otwarcie: skoro jedyna i największa partia liberalna nie jest w stanie zrobić porządku z fatalną sytuacją naszego kraju, to kto ma to zrobić ???? Niestety nie ma drugiej partii liberalnej, na którą można by zagłosować...

Czy ktoś ma jakiś pomysł jak rozwiązać ten partyjny pat, ten legislacyjny marazm ??


Update:
Skoro już jesteśmy w temacie ekonomii to polecam jeszcze jeden interesujący tekst pt. „Stopy procentowe to fikcja” (Puls biznesu).


Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.


Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.

W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...