sobota, 4 grudnia 2010

Amerykański przeciek - czyja rozgrywka ?

Świat ostatnio obiegła informacja, a może nawet nim wstrząsnęła, dotycząca wycieku amerykańskich dokumentów (pod postem są linki z wiadomościami). Autor stronki WikiLeaks, Julian Assange trafił nawet do szopki bożonarodzeniowej (wiadomosci.onet.pl).

Informacje o kulisach amerykańskiej polityki międzynarodowej obnażają jak wiemy wiele brutalnej prawdy, jednak mnie zadziwia sam fakt, że amerykańscy politycy tak szybko przyznali się do tego, że te informacje są prawdziwe (przy tym wygłaszając jakieś oficjalne żałosne bzdety). Otóż, w WikiLeaks można anonimowo zamieścić dowolne informacje - więc instytucja/kraj, który od razu się przyznaje, że są prawdziwe - okazuje swoją słabość (trudno powiedzieć jaką, czy wewnętrzną - np. strach przed następnymi wyciekami, czy inną). Przykładowo ja sobie nie wyobrażam, aby np. jakiś duży azjatycki kraj sobie pozwoliłby na przyznanie się do porażki (choć oczywiście to inne zasady, inne kraje itp.).
W końcu posunięto się do najbardziej desperackiego i żałosnego posunięcia, o czym możemy przeczytać w newsie Nakaz aresztowania szefa Wikileaks uzupełniony (wiadomosci.onet.pl).

Wracając do tematu przecieku, obecnie cały świat zadaje sobie istotne pytanie czy wyciek oznacza rozpoczęcie brutalnej wojny wywiadowczej (na świecie), czy może są to jedynie rozgrywki wewnętrznych sił amerykańskich.

W mojej ocenie na pewno wiele się dzieje w amerykańskich kulisach władzy, być może jest tam już kilka sił, które dążą do władzy. Przykładowo w ostatnich latach tzw. "polityka George'a Busha" była wyjątkowo ostro atakowana przez społeczeństwo buntujące się przeciwko drastycznym zmianom, jakie rzekomo wprowadza.
Jednak sprawa wygląda inaczej, tam już dawno władzę przejęła jakaś bardziej lub mniej zakamuflowana np. biurokracja i były prezydent nie ma z tym nic wspólnego.
Dlaczego ? Wystarczy sobie przeczytać kilka tzw. buszyzmów (buszyzmy na wikiquote), aby dowiedzieć się kim był i jaką rolę pełnił George W. Bush. Otóż napisano wiele książek o tym kto i po co powołuje na czołowe stanowisko marionetkę (identyczna sytuacja jest obecnie w Polsce, o czym można przeczytać np. w tym miejscu).

Dlatego w mojej ocenie wydarzenia te nie uderzają bezpośrednio w obecnego prezydenta USA, który jedynie zastał taką sytuację i albo sobie z nią radzi albo nie. Może jest właśnie tak, że nakrył (lub jakiś nowy urzędnik wprowadzony przez niego po wyborach) ludzi którzy po 11 września odmienili Amerykę w inny kraj pod pretekstem walki z terroryzmem i ci albo go szantażują albo jeszcze inaczej zagrywają. Możliwe jest też że prezydent nic o tym nie wie, a jedynie są to rozgrywki między np. dwoma, bardzo silnymi siłami czy frakcjami biurokratycznymi (lub innymi).

Już dziś wielu komentatorów twierdzi, że obecnie Ameryka wiele straciła w oczach świata i nawet wróżą dalsze konsekwencje dla całego kraju. W mojej ocenie pewni możemy być tego, że bez względu na źródło i cel tej wojenki, USA jest zagrożone, a jeśli np. wewnętrzne rozgrywki jakiś sił będą dostatecznie "krwawe" (czyli obie siły będą dostatecznie silne) to faktycznie może się to fatalnie skończyć dla tego kraju.


Wyciek ten ma też inne ważne role, przykładowo ukazuje jak bezwartościowe są informacje przekazywane nam przez dziennikarzy, publicystów w mass mediach, jak mało się z nich dowiadujemy o faktycznych celach politycznych czy prowadzonych działaniach.

Często spotykam ludzi, którzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że bezdennie wierzą w to co im powiedzą w wiadomościach lub wierzą w Amerykę, jej politykę, prezydenta itp. Jest to oczywiście pewne samonapędzające się dziennikarskie koło (co potęgują np. takie informacje), jednak ja apeluję nie bądźmy aż tak naiwni.



Wybrane newsy opisujące ten wyciek:
    - WikiLeaks obnaża słabości Afganistanu

    - Przecieki z WikiLeaks: "brutalnie szczere" opinie USA

    - Przecieki z WikiLeaks: Putin to "samiec alfa", Karzaj paranoikiem

Brak komentarzy:



Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.


Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.

W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...