wtorek, 31 maja 2011

Dziś Terminator w TV

Dziś w TVP1 o godzinie 20:25 odbędzie się emisja pierwszego Terminatora z 1984 roku. To prawdziwa gratka dla wielbicieli klasyki sf, szczególnie że tym razem jest to emisja bez reklam - czyli tak jak wielbiciele kina lubią najbardziej. Tu znajduje się zwiastun z 1984 roku: The Terminator - Official Trailer.

Oto informacje znajdujące się na stronie TVP:
    Film sf, 108 min, USA 1984
    Reżyseria: James Cameron
    Scenariusz: James Cameron, Gale Anne Hurd
    Aktorzy: Arnold Schwarzenegger, Michael Biehn, Linda Hamilton, Paul Winfield, Lance
    Henriksen, Rick Rossovich, Bess Motta, Earl Boen Dick Miller i inni

    Jeden z najważniejszych filmów science fiction lat 80. , zrealizował początkujący wówczas reżyser James Cameron, dziś triumfator Oscarów '97, którego słynny "Titanic" zebrał prawie całą pulę nagród. O powodzeniu "Terminatora", znanego w Polsce także pod tytułem "Elektroniczny morderca", zadecydowały spektakularne efekty specjalne, będące dziełem największych hollywoodzkich mistrzów, a także udział robiącego wówczas w Ameryce wielką karierę kulturysty z Austrii, Arnolda Schwarzeneggera,
    który wcielił się w tytułowego bohatera.

    Los Angeles, rok 2029. W świecie zniszczonym przez katastrofę atomową trwa ostateczna
    rozgrywka między ludźmi a robotami. To właśnie maszyny uznały swego czasu człowieka za największe zagrożenie dla Ziemi i wypowiedziały nuklearną wojnę. Okazuje się jednak, że nie uda się zgładzić ludzkości dopóki istnieje John Connor. Specjalne zadanie otrzymuje nieustraszony Terminator.
    Akcja filmu przenosi się do roku 1984, kiedy to na ulicach Los Angeles pojawia się cyborg z XXI wieku. Ma odszukać i zabić studentkę Sarah Connor (Linda Hamilton), przyszłą matkę jeszcze nie narodzonego Johna, przywódcy powstania ludzi w 2029 roku przeciwko krwawym rządom robotów. Tropem "elektronicznego mordercy" podąża Kyle Reese (Michael Biehn), by uchronić Sarah przed grożącym jej śmiertelnym
    niebezpieczeństwem.
Nieco rozbawiło mnie sformułowanie Specjalne zadanie otrzymuje nieustraszony Terminator ;) Brzmi trochę jak nieustraszony obrońca Ziemi :D


Terminator to oczywiście bardzo interesująca pozycja filmowa, w której znajduje się wiele smaczków oraz znanych jest wiele ciekawych historii dotyczących jego powstawania. Ja wraz ze Staszkiem Mąderekiem omawiałem ten film na Polconie 2009 (tu opis).

piątek, 20 maja 2011

Grzybsoniada 2011

Zapraszam Was wszystkich na tegoroczne party Grzybsoniada 2011, które odędzie się 27-29 maja tradycyjnie w Częstochowie. Na party odbędzie się jedyne od lat (w PL) Game Compo, na które w tej chwili szykowane jest około 6 gier.


Co roku organizator stara się nas czymś zainteresować, tym razem szykowany jest spływ kajakowy "River raid" ;):)

Party się szykuje jak zwykle fajnie, w działkowo-majowych klimatach - więc wszystkich miłośników 8 i 16 bitowych komputerów gorąco zachęcam do przyjazdu !;)


Tu stronka zlotu Grzybsoniada 2011.


Update:
A tu filmik Inserta z niedawnego party sceny 8 bit:


ForeverC 2011 8bit demoscene party

wtorek, 17 maja 2011

Zamknięte forum na StarWars.Com przez facebooka ?

Niedawno ogłoszono, że do 29 kwietnia nastąpi całkowite zamkniecie forum oficjalnej stronie StarWars.Com. Pablo Hidalgo w pożegnalnym wątku napisał między innymi:
    Dziękujemy wszystkim tym, którzy przyczynili się do przyjemnych dyskusji i żywych debat na oficjalnym forum Star Wars, oraz specjalne podziękowania dla chętnych moderatorów, którzy pomogli stworzyć i utrzymać społeczność od października 2001.
Autorzy odsyłają swoich fanów na często uaktualniane konto Star Wars na Facebooku oraz Twitterze, warto też pamiętać że na „oficjalnej” nadal znajdują się blogi, z których można się wiele dowiedzieć o SW oraz o tym co jest w planach.

Mocno emocjonalnie związani z „oficjalną” oraz jej forum fani komentują, że taka decyzja jest podyktowana rosnącą popularnością serwisów społecznościowych. Ja powiem szczerze, że nie bagatelizuję tej popularności, ale aby zamykać forum na „oficjalnej” skoro w samej Polsce istnieją liczne nieoficjalne fora SW i mają się dobrze – to o czym to ma świadczyć ?


Źródło: Koniec forum na StarWars.Com.

Premiera Wiedźmina 2

Właśnie obyła się premiera kolejnej odsłony polskiej gry, której bohaterem jest Geralt z Rivii, czyli postać ze świata wykreowanego przez Andrzeja Sapkowskiego. Mowa oczywiście o Wiedźmin 2: Zabójcy Królów (Wikipedia), grze powstałej w CD Projekt RED, której budżet przekracza 30 mln zł. Nic dziwnego, że CD-ACTION uznał ją za najbardziej oczekiwaną grę roku. Co ciekawe jednym z wydawców gry jest również nowe Atari (Ameryka Północna).


[Wiedźmin 2] Trailer (napisy PL)

Wiedźmin 2 to zupełnie nowa jakość, najistotniejszą zmianą jest zrezygnowanie ze zmodyfikowanego silnika Aurora (znanego z pierwszej części) i opracowanie zupełnie nowego, autorskiego silnika odpowiadającego potrzebom tej gry. Dodatkowo dwukrotnie zwiększyła się ilość scen fabularnych do 2,5 godziny (256 scen). A sam Geralt będzie dysponował dodatkowym szóstym znakiem.
Najbardziej interesującą zmianą dla wytrawnych graczy jest wprowadzenie nowego hipertrudnego poziomu trudności, w którym śmierć bohatera oznaczać będzie koniec gry, a wszystkie zapisy gry przestaną działać.

Tydzień przed premierą ukazała się pierwsza recenzja Zabójcy Królów, w którym gra otrzymała ocenę 9+/10 (Wiedźmin 2 - pierwsza ocena już jest! - GAMERiddles.com).

Już dziś szacowane są ilości graczy sequela, na podstawie dobrych wyników pierwszej części. Kluczową kwestią staje się jednak dominujący typ platformy na konkretnym rynku. Eksperci zwracają uwagę, że na świecie znacznie bardziej istotne jest wydanie gry w wersji na konsole, co jest jedyną drogą do uzyskania zadowalającej sprzedaży. Jednak po przerwaniu prac nad konsolowym portem pierwszej części tej gry – nie wiadomo jaką strategię obecnie przyjmie CD Projekt RED.

W Warszawie w nocy z poniedziałku na wtorek przed Złotymi Tarasami zebrała się pokaźna ilość miłośników gry na oficjalnej premierze Wiedźmina 2 (www.mmwarszawa.pl). Na sporej scenie zaprezentowano fragmenty gry, pojedynki na miecze, a po godzinie 24:00 można było kupić premierowe egzemplarze gry. Przeprowadzono też konkursy, w których można było zdobyć komplet wiedźminowych gadgetów, jednak podobno prowadzący dowcipem odstawał jakościowo, gdyż przykładowo zdziwiony był przekrojem osób grających w Wiedźmina – no tak w gry grają tylko dzieci (chłopcy!), zaburzeni nastolatkowie ze skłonnościami samobójczymi lub morderczymi...

Polski urzędnik odpowiedzialny za swoje decyzje ?

Obecnie coraz głośniej się mówi o ustawie wprowadzającej majątkową odpowiedzialność funkcjonariuszy publicznych (co za nazwa) za tzw. „rażące naruszenie prawa”. Jak podaje Bankier.pl, jest to ustawa spóźniona o dwadzieścia lat. To fatalna sytuacja, gdy najbardziej zdolne jednostki od lat musiały się zmagać systemem państwowym, który nie działał jak należy oraz w oparciu o fatalne prawo. Wiele osób ucierpiało na prawnych, politycznych lub biznesowych rozgrywkach – wymienić tu można przykładowo Romana Kluskę (Wikipedia), który otrzymał Nagrodę Kisiela 2003 za "walkę z bezprawiem aparatu państwowego" – a trzeba przyznać, że to co go spotkało to bandytyzm państwowy nie mieszczący się w żadnych normach państwa prawa. A nie jest On jedynym poszkodowanym w naszym kraju, sam znam wielu przedsiębiorców, którzy bezprawnie lub wskutek innych zawirowań zostali zniszczeni. Nie mam wątpliwości, że gdyby polski urząd przez ostatnie ponad dwadzieścia lat nie był wrogiem przedsiębiorców numer jeden to pewnie zacofanie Polski nie byłoby takie duże w stosunku do np. pobliskich Czechów czy Słowacji.

Jednak obecnie sytuacja wcale nie staje się lepsza. Ogólnie rzecz ujmując, wprowadzenie odpowiedzialności urzędników w państwie, które tylko w jednych rankingach od lat jest na wysokich pozycjach (w korupcji), jest posunięciem dobrym, bo przeciętny urzędnik nie będzie: łatwo, bezmyślnie, pochopnie podejmował decyzji lub nie będzie skory do podejmowania decyzji zgodnych z naciskami politycznymi czy innymi (przypomina mi się tu obecnie całkowicie wyciszona sprawa niegdyś głośnych aresztowań w Ministerstwie Finansów – które z tego powodu należałoby pisać z małych liter).

Rozmawiałem kiedyś z urzędnikami o ich problemach, z jednej strony świadomi oni byli swojej bezsilności ze świadomością, że podejmują oni decyzję o tym, że dana firma ma de facto upaść – w momencie gdy nie ma do tego przesłanek, jest to bez sensu lub tak naprawdę wynika z jednorazowej decyzji w interpretacji obowiązującego (niestety!) prawa. Przykładowo nie mieli oni pewności czy przy sprawie sądowej, sąd podtrzyma ich decyzję czy nie – bo prawo można interpretować w wielu wypadkach w dowolny sposób – czyli uznaniowy – czyli mamy krok do korupcji. Urzędnicy Ci doskonale wiedzieli, że decyzje podejmowane byłyby inaczej gdyby tacy „funkcjonariusze publiczni” odpowiadali z własnej kieszeni za swoje decyzje, z drugiej strony wprowadzenia takiego prawa bali się jak ognia i nie ma się czemu dziwić, bo podejmowane przez nich decyzje często opiewają na gigantyczne sumy, które niszczą firmę, a co dopiero kieszeń urzędnika.

Najistotniejsze jednak tutaj jest kompletnie wadliwe prawo (pisałem już wcześniej że sposób ustanawiania prawa jest w Polsce kompletnie chybiony). Polskie problemy w ostatnich ponad 20 latach wynikają w dużej mierze z fatalnego prawa, połączonego z faktycznym kompletnym brakiem odpowiedzialności urzędniczej – to jest zabójcza mieszanka. To właśnie takie (i inne) środowisko doprowadziło do szeregu kuriozalnych afer w sferze biznesowej (afer nie w ujęciu nagłośnienia) oraz doprowadziło do tego, że od dawna nasz kraj wypada bardzo nisko w rankingach przyjazności państwa dla przedsiębiorców oraz gigantycznej korupcji przeżerającej nas wszystkich – bo przecież żerującej na i mojej i Twojej kieszeni.

Dziś to prawo powoduje następny absurd, skoro wprowadzamy odpowiedzialność majątkową wobec osób, które opierają swoje działania na takim prawie to można dostać obłędu w obawie o podjętą decyzję – jak ocenić że jest poprawna itp. skoro prawo wg ekspertów może być dowolnie interpretowane ?
Wcześniej pisałem, że w założeniu urzędnicy mają odpowiadać za „rażące naruszenie prawa”, ale czy da się naruszyć TAKIE prawo ?? oraz czy naruszenie TAKIEGO prawa powinno być karane ??

Następna kwestia co oznacza wprowadzenie tej odpowiedzialności, skoro sąd sprawdzając czy dany urzędnik podjął dobrą decyzję może to samo prawo interpretować na wiele różnych sposobów... To pytam się jasno: to co sąd tak naprawdę będzie oceniał ? I za co będzie tego urzędnika karał bo przecież nie za złą interpretację prawa ! :-(

No i znów stajemy w tym samym miejscu: urzędnik podejmuje dowolne decyzje, sąd podejmuje dowolne decyzje – czyli znów korupcja wchodzi nam tylnymi drzwiami (czyli do naszych kieszeni), a następnie nie ma jak zweryfikować poprawnej działalności sądów, bo te jaką decyzję nie podejmą to i tak będzie ona „dobra”.

Rozwiązaniem problemów jest poprawienie i dopracowanie prawa, co zostało zaprzepaszczone przez system prawodawczy funkcjonujący w ostatnim czasie (oraz też ten funkcjonujący w ostatnich kilkudziesięciu latach socjalizmu). To uważam za nierealne, ale będę cenił każdego kto zrobi wszystko co w jego mocy, aby nie pakować się w polityczne i ideologiczne wojenki (paplaniny) tylko będzie pracowicie działał aby poprawić co się da i to skutecznie – a nie tak jak obecnie mamy z owym wprowadzeniem odpowiedzialności dla urzędników.

Bardziej realnym posunięciem (w sensie szybkiego wprowadzenia i funkcjonowania) jest wprowadzenie rozbudowanego systemu wsparcia pracy urzędników, tak aby nie byli całkowicie sami w podejmowaniu decyzji, które często ich przerastają (co wiem z relacji). Jak podkreślają eksperci jest to ważna luka w naszym Państwie, decyzje podejmowane przez naszych urzędników nie są w niczym łatwiejsze (a nawet trudniejsze) od tych z innych krajów, a mimo to w innych krajach istnieją rozbudowane struktury, które służą tylko temu celowi. Oczywiście przy takim fatalnym prawie, to się na wiele nie zda w praktyce życia danego np. przedsiębiorcy, jednak przykładowo sąd sprawdzając zasadność podjętej decyzji miałby się do czego odnieść, a nie jedynie (obecnie) na podpisie urzędnika ewentualnie na zatwierdzeniu całego pionu urzędu czy ministerstwa – czyli schodzenie z meritum sprawy w manowce np. korupcji itp.


Dlatego ogólnie wprowadzane prawo oceniam pozytywnie, jednak po przeanalizowaniu naszej obecnej sytuacji znaczenie tej zmiany coraz bardziej maleje, widzę to bardziej jako taki mały kroczek w dobrym kierunku, ale odbywający się w bagnie – tak właśnie w bagnie bo trudno inaczej nazywać sytuację, w której własne państwo prześladuje mniejszych czy większych przedsiębiorców.

Jak podaje Bankier.pl:
    (...) Projekt nie jest idealny, wymaga wielu poprawek, których wprowadzenie prawdopodobnie zajmie kolejne dwadzieścia lat. (...)
w wile mówiącym newsie „Urzędnik odpowiedzialny finansowo, ale dalej bezkarny” oraz znajdujący się tam rozdział „Prawo pod publikę”.

Czyli znów mamy zamiast solidnego i faktycznego zmieniania oblicza naszego kraju – jakąś polityczną i prawną fasadę, za którą wszyscy od początku płacimy.

poniedziałek, 9 maja 2011

Super Sprzedawca – odchodzi do lamusa

Szykują się nowe zmiany na serwisie aukcyjnym Allegro, do tej pory od wielu lat użytkownicy tego serwisu są traktowani kiepsko, a co niezwykłe spotyka to również najbardziej aktywnych/obrotnych użytkowników czyli Super Sprzedawców, którzy od lat mają dość. Po dziwnych zmianach w 2009 roku, de facto tytuł SS oznaczał obroty jakie dany użytkownik generuje a nie jakość obsługi klienta (czyli osoby bez wystarczającego obrotu straciły wtedy tytuł SS - o czym pisałem w tym miejscu).

Na forum Allegro wtedy użytkownicy wieszali psy na często absurdalnych zmianach, np. w słowach (post z 2 kwietnia 2009):
    Liczy się Super obrót ....

    szkoda, że w miemaniu allegro SS nie może byc osoba uczciwa tylko ta co ma duże obroty... czyli taka, która płaci wysokie prowizje..heh.

    Może powinni wprowadzić SO - super obrót, a SS zostawic jak było ;-) SO za wszelka cenę będą robić obrót, a SS dalej zostaną SS tylko bez tej smiesznej ikonki jaką nam fundowało allegro.. i to za darmo...!

    Zamiast zajmować się bzdurami mogliby pomyśleć o jakieś promocji ...tia...pomarzyc dobra rzecz ;-)

Oczywiście rozgoryczeni użytkownicy mieli dużo racji i co prawda po paru latach, ale w końcu jest odpowiedź Allegro. W kwietniu br. Super Sprzedawcy dostali następujące listy:
    Jesteś uczestnikiem programu Super Sprzedawca. Mamy nadzieję, że udział w nim przyniósł Ci wiele korzyści. Chcemy umożliwić Ci jeszcze lepsze promowanie swojej oferty na Allegro, dlatego już wkrótce przekształcimy Super Sprzedawcę w nowy program o nazwie STANDARD ALLEGRO. Wprowadzimy specjalny symbol na listach aukcji, dzięki czemu łatwiej dotrzesz do kupujących.

    Kwalifikacja do programu będzie się opierać na systemie oceny sprzedaży. Uczestnikami będą mogli być tylko ci sprzedający, którzy otrzymują od kupujących najwyższe oceny i spełniają określone przez nas kryteria.

    Jeśli chcesz przystąpić do programu, sprawdź, co musisz jeszcze poprawić i zapoznaj się z naszymi radami dotyczącymi dobrej obsługi klienta. Ułatwi Ci to realizację wymogów programu w chwili wprowadzenia STANDARDU ALLEGRO.

    Jeśli zakwalifikujesz się do programu, w czerwcu na Twojej karcie użytkownika pojawi się symbol STANDARD ALLEGRO. Po dwóch miesiącach oznaczymy nim Twoje aukcji, o ile nadal będziesz spełniać kryteria.


    Przydatne informacje

    * STANDARD ALLEGRO - strona informacyjna

    E-maile o zmianach i nowościach w Allegro są imiennie zaadresowane. Jeśli dostaniesz powiadomienie bez Twojego imienia i nazwiska, nie odpowiadaj na nie.

    Pozdrawiamy,
    Zespół Allegro (...)

Co ciekawe w tym liście nie ma o tym mowy, ale znów sprzedający nie są zadowoleni bo równocześnie prowadzono zupełnie nowe rygory, które dyskwalifikują wielu sprzedających - czyli znów to samo (czyli nowe zmiany z nowymi zasadami, mimo że te 5 lat temu były całkiem dobre).


Posty z 2009 roku omawiające wprowadzane zmiany i reakcje użytkowników:
- Lament Super Sprzedawców
- Allegro: Super Sprzedawca → Super Płatnik
- Vip na allegro.pl
- Co się zmieni u SS na allegro.pl ?

niedziela, 24 kwietnia 2011

Coś - dziś w nocy w TVP

Dziś w nocy o godzinie 1:55 na TVP 2 zostanie wyemitowany jeden z najciekawszych filmów SF lat 80., czyli „Coś” (ang. The Thing, USA 1982), Johna Carpentera. W mojej ocenie film został rewelacyjnie wykonany znacznie wyprzedzając swoją epokę, więc jest to okazja dla każdego miłośnika SF i horroru – bo film nie będzie przerywany reklamami (co niestety dziś jest okropną zmorą miłośników filmu, interesujących kanałów filmowych przybywa, ale zdecydowana większość ma dużą ilość reklam).

Menu filmu w wydaniu DVD


W 2008 roku pisałem o tym filmie przy okazji zakupu wersji DVD, cytuję:
    Info o filmie z wikipedii: „Coś (tyt. oryg. ang. The Thing, inny tytuł: Rzecz), amerykański film science fiction z 1982 r., w reżyserii Johna Carpentera. Druga ekranizacja noweli Johna W. Campbella Who Goes There? z 1938 r. (pierwsza była The Thing from Another World Howarda Hawksa z 1951).”

    Film ten od zawsze fascynował mnie swoją jakością wykonania. Posiada zaawansowane efekty wizualne pomimo tego, że jest filmem TAK starym (ledwo co powstały Gwiezdne Wojny!). Mamy tu wiele skomplikowanych (i wydumanych) kreatur, które nawet dziś po latach wyglądają całkiem przekonująco czyli realistycznie, co jest raczej niespotykane w tak starych filmach (!). Dodatkowo jest też wiele innych efektów, dla przykładu film Terminator 2 był sławny między innymi z efektu wygenerowanego komputerowo płynnego metalu, w filmie Coś mamy nieco podobną scenę, w której ożywa krew (czyli mamy ruchomą ciecz ale innego koloru), z tą różnicą że nie jest to komputerowo osiągnięte oraz powstało 10 lat wcześniej...

    Dość szybko film przedostał się do socjalistycznej Polski, która była szczelnie chroniona przed wszelkim „zgniłym” wpływem zachodnich kultur (w tym filmów). Mniej więcej od tego okresu okazało się że w Polsce znajduje się już całkiem pokaźna ilość filmów na pirackich kasetach VHS (a nawet byli tacy co niemal przemysłowo dodawali do nich polski dubbing).
    Film ten oczywiście mogli oglądać najbardziej zamożni na osiedlach (zwykle mieli kogoś z rodziny za zachodnią granicą), dlatego użyczali swoje możliwości wszelkim znajomym i właściwie wszyscy na osiedlu wiedzieli kto i jakie filmy posiada:) Z drugiej strony krążyły jakieś nieprawdopodobne historie o filmach, które nie nigdy nie istniały (np. Gwiezdne Wojny: Zemsta Jedi itp.), ale wtedy nie było gdzie tego sprawdzić...


    Taki film jak Coś robił nieprawdopodobne wrażenie na widzach, przypomnę że w TV wtedy były jedynie dwa kanały telewizyjne i nadawały program, który absolutnie nie nadawał się do oglądania przez człowieka rozumnego. Odzwierciedla to tekst z kabaretu Tey (B. Smoleń): dają nam dwa programy, jeden dla idiotów, a drugi dla rolników...
    W kinach wtedy puszczano również filmy te, które dopuściła cenzura i to zwykle z kilkuletnim opóźnieniem. Dlatego należy sobie wyobrazić jakim wrażeniem było obejrzenie TAKIEGO filmu w tamtych czasach, jeszcze mając świadomość, że robi się coś... nielegalnego...

Polecam dzisiejszą nocną dawkę wrażeń jaką zapewni Wam film Coś.

Jakość dźwięku Atari Falcon 030

Ostatnio wspominałem o nieprawdopodobnych osiągnięciach Atari ST, lecz jego następca Atari Falcon 030 to również absolutnie niezwykły komputer, który do dziś stoi na moim biurku w centralnym miejscu, bo się w wielu wypadkach zupełnie nie zestarzał.

Atari Falcon 030 - skan z folderu reklamowego z Atari Messe 1992

Atari Falcon to komputer z 1992 roku, jest zgodny z innymi 16 i 32 bitowymi swoimi poprzednikami, ale też wprowadza wiele istotnych udoskonaleń, które zadziwiają i zaskakują dzisiejszych specjalistów.

Nie będę się tym razem rozwodził o wszystkich zaletach tego komputera i jego oprogramowania, ograniczę się do tego że pomimo wydania sporej kasy na kartę dźwiękową do peceta (z certyfikatami itp.), to jakość dźwięku z Atari Falcon 030 bije go na głowę ! Czyli znów mamy przykład na to, że komputer firmy Atari może być tak doskonale skonstruowany i wyprodukowany, że miażdży duuużo nowsze komputery konkurencji.

Jakość dźwięku na Atari jest niezwykła, gdyż z jednej strony miał być to komputer tani do zastosowań domowych, ale też do zastosowań studyjnych (jak ostatnio pisałem, że Atari ST jest używane w studiach nagraniowych do dziś, tak Atari Falcon miał być jego kontynuacją). Jednak jakością dźwięku faktycznie zadziwił, zamiast wyrównać z jakością do poziomu studiów nagraniowych - ten wprost zdeklasował konkurencję.

Przykładowo teoretyczny odstęp szumu od dźwięku stosowany w studiach na początku lat 90. wynosił 120 dB, Falcon miał 144 dB. Napisałem teoretyczny, bo faktycznie w studiach nagraniowych nie było zapewnionej właściwej jakości, mój znajomy muzyk (właściciel własnego studia) ujął to wtedy mniej więcej w takich słowach:
    Śmieszy mnie to, jak ktoś kupi sobie jakąś płytkę CD + jakiś w miarę sprzęt i zachwala jaką to ma niezwykłą jakość dźwięku z tej CD. Prawda jest taka, że jakby wszedł do studia, w którym ta płytka była nagrywana, to przekonałby się, że jak kabel się ułamie to lepiony jest na ślinę :)
I w takich warunkach Atari Falcon 030 o tyle zrewolucjonizował rynek, że po raz pierwszy zaczęto masowo tworzyć cyfrowe studia nagraniowe - również w Polsce. Technologia z której korzystał w latach 80. np. Michael Jackson - teraz stawała się powszechna.
Ale najważniejsze było to, że ta sama technologia teraz teoretycznie mogła znaleźć się w każdym domu, bo była sprzedawana przez Atari w cenie dostępnej dla każdego oraz po raz pierwszy w historii tak tanio jak na możliwości.

Oczywiście dobry sprzęt to nie wszystko, potrzebne jest też oprogramowanie. Tu nie było problemu, bo jak już wcześniej pisałem, poprzednik Atari ST posiadał największą ilość profesjonalnego oprogramowania muzycznego na świecie, które można było już w 1992 roku uruchomić na Atari Falcon. Zaraz po premierze pojawiły się profesjonalne programy wykorzystujące nowe możliwości Atari Falcon, np. pierwsza wersja programu Cubase, która umożliwiała przetwarzanie nie tylko sygnałów MIDI ale i Audio (tzw. Cubase Audio), następnie pojawiały się inne programy w tym dziś warto polecić program ACE Tracker (Wikipedia) z 2005 roku.


To właśnie dlatego, dziś chętnie słucham muzyki z Atari Falcon, bo faktycznie różnica jest znaczna. Przykładowo wspominałem wcześniej o pececie, fakt jest taki, że jak pogłośnię dźwięk o 5% w stosunku to normalnej głośności na jakiej słucham, to z peceta słyszę jak mu tam sygnały w środku skwierczą :-( Na nowym pececie, z drogą kartą dźwiękową, nie mogę od lat 90. osiągnąć tego co mam na Atari Falcon !

Rozwiązaniem problemu jest podłączenie peceta łączem cyfrowym, jednak jeśli muszę iść na jakieś kompromisy to jest to jawny przykład na to, że jest to rozwiązanie słabe i dalekie od profesjonalnego.


Zdecydowałem się napisać ten post bo właśnie prowadzę korespondencję z innym użytkownikiem Atari Falcon 030 (AS), który właśnie do mnie napisał:
    (...) Swój ampli podłączam oczywiście po optyku. I nawet koncerty gdzie wiadomo dźwięk jest extra. Później odpalam [na Atari Falcon 030] takie demko DHS Dream dimension i jestem zszokowany, jaką to mam dynamikę i odstęp sygnału od szumu(flaka podłączam najtańszymi RCA).. Muszę mu kupić jakieś lepsze ekranowane :)
    Czy demko typu Beams też zabija dźwiękiem.

    Mimo iż miałem wiele różnego sprzętu komputerowego, nic nie równa się z dźwiękiem falcon-a na dobrym kinie domowym...
Co potwierdza moje doświadczenia z dźwiękiem Atari Falcon 030.

Wniosek jest prosty, jeśli ktoś jest audiofilem lub bardzo ceni dobre źródło dźwięku to powinien zainwestować w Atari Falcon 030, który wygeneruje mu taki dźwięk o jakim konsument aktualnie dostępnego sprzętu w sklepach może sobie jedynie pomarzyć.

A jak już kupisz sobie Atari to wtedy proszę sobie solidnie pogłośnić dźwięk i uruchomić np. takie demko (z 1996 roku - czyli bardzo stare!):
    Keff Demo (Nilson, Anders [AN Cool])
... i proszę się przed uruchomieniem przygotować na solidne uderzenie (bo już niejedna osoba zawału u mnie dostała) oraz na miażdżącą jakość dźwięku, generowanego w czasie rzeczywistym przez komputer z 1992 roku ;)


Ciekawostką jest fakt, że około 1995 roku znana na rynku muzycznym firma C-lab, rozpoczęła produkowanie Falconów na licencji od Atari. Komputery te miały mieć zastosowanie tylko dla profesjonalnych muzyków (cyfrowe studia nagraniowe), a nie tak jak Atari dla odbiorców domowych i profesjonalnych. Komputery te czyli: Mk I, II i X (Atariki) właściwie niczym się nie różniły od Atari Falcon 030, jednak mimo to (jak sam widziałem) firma C-lab reklamowała je z wielką dumą, niemal jak własne rozwiązanie. Hasłem reklamowym nowych Falconów z tamtych lat było "The Total solution".


Więcej o komputerze Atari Falcon 030 można przeczytać np. w poście Premiera Atari Falcon 030.


Update:
W grudniu na party Silly Venture 2010, został zaprezentowany utwór Yerzmyeya pt. Amai, który jest jego pierwszą kompozycją na tym komputerze - zachęcam do przesłuchania.

Historia ILM - dziś w TV

Dziś o godzinie 18:00 na kanale Viasat History wyemitowany zostanie 3 odcinek z serii "Z pioniera w milionera", który będzie omawiał historię firmy Industrial Light & Magic, założonej przez George'a Lucasa, znanego z takich filmów jak: THX-1138, seria Gwiezdne Wojny, seria Indiana Jones, Amerykańskie graffiti oraz wiele innych.

George Lucas i J.J. Abrams
George Lucas i J.J. Abrams

Industrial Light & Magic (ILM) to założona w 1975 roku wytwórnia efektów specjalnych przez George'a Lucasa na potrzeby powstającego filmu "Gwiezdne Wojny - nowa nadzieja". Mało kto zdaje sobie sprawę z tego jak duży wkład miał George Lucas w rozwój szeroko pojmowanej techniki, ILM co prawda jeszcze do lat 80. nie zarabiało na siebie, gdyż jeszcze nie istniał wystarczająco rozwinięty rynek, jednak tworzył i udoskonalał techniki filmowe, ale nie tylko. Przykładowo wprowadzał pionierskie rozwiązania informatyczne, takie jak algorytmy, które są do dziś wykorzystywane np. w dzisiejszych kartach graficznych.

W początkowym okresie istnienia ILM zasłynął poprzez produkcję pionierskich efektów specjalnych do pierwszych trzech części Gwiezdnych Wojen, następnie został wydzielony nowy oddział Lucasfilm Games, zajmujący się wraz z firmą Atari, pionierską grafiką 3D oraz grami komputerowymi. W latach 80. pojawiały się pierwsze filmy wymagające wysokiej jakości efektów specjalnych, dziś uznawanych za przełomowe momenty oraz klasykę kina. Niestety filmów tych nie było wtedy zbyt dużo i George Lucas, musiał z własnej kieszeni utrzymywać firmę, wiedząc że zapotrzebowanie na efekty specjalne w przemyśle filmowym wzrośnie. Oczywiście miał rację, już w latach 90 w Ameryce ale i w innych częściach świata powstało wiele innych firm tworzących efekty specjalne.

W Wikipedii jest rozdział "przełomowe momenty", gdzie możemy przeczytać o najistotniejszych osiągnięciach ILM:
    * 1982: pierwsza scena całkowicie wygenerowana komputerowo, sekwencja z "Genesis" w Star Trek II: Gniew Khana
    * 1985: pierwsza postać całkowicie wygenerowana komputerowo, "rycerz z witrażu" w Piramida strachu
    * 1988: pierwsza sekwencja morfingu [płynne przejście między obrazami], w Willow
    * 1989: pierwsza postać wygenerowana za pomocą grafiki 3D, wodny twór w Otchłań
    * 1991: pierwszy częściowo wygenerowany komputerowo główny bohater, T-1000 w Terminator 2: Dzień sądu
    * 1992: pierwsza wygenerowana komputerowo tekstura skóry, w Ze śmiercią jej do twarzy
    * 1993: pierwszy kompletny i szczegółowy żywy organizm wygenerowany w technice cyfrowej, dinozaur w Parku Jurajskim, dzięki któremu ILM otrzymało trzynastego Oscara
    * 1995: pierwsze wygenerowane komputerowo fotorealistyczne włosy oraz futro (cyfrowy lew i małpy) w Jumanji
    * 1996: Pierwszy kompletnie wygenerowany komputerowo główny bohater, Draco w Ostatni smok
    * 1999: Pierwsza postać wygenerowana komputerowo z kompletną ludzką anatomią, Imhotep w Mumii
W firmie opracowano wiele nowych technologii: nowe algorytmy, pionierskie oprogramowanie (np. do edycji grafiki, filmów itp.), standardy, certyfikaty, techniki przetwarzania i edycji filmów np. cyfrowe nieliniowe po raz pierwszy wykorzystane w serialu młody Indiana Jones oraz wiele innych.

Do dziś studio pracowało przy produkcji ponad 300 filmów, z pośród których wymienić można przykładowo: Park Jurajski, Kto wrobił królika Rogera?, Otchłań, Terminator, Transformers, Faceci w czerni, Avatar, Jestem numerem cztery oraz serie Piraci z Karaibów, serie przygód o Harrym Potterze i wiele, wiele innych. Niemal każdy z tych filmów to największe wydarzenia w historii filmu, w tym ze szczególnym wkładem w dziedzinie zastosowanej nowatorskiej technologii.

Ten gigantyczny dorobek zaowocował otrzymaniem 17 Oscarów w kategorii najlepszych efektów specjalnych (do 2009 roku) oraz 23 nominacji.


Dlatego dzisiejszy dokument będzie zapewne opowiadał ciekawą historię jednego z najistotniejszych pionierów USA swego pokolenia oraz takich zagadnień jak: efekty specjalne, Gwiezdne Wojny, gry komputerowe, ówcześni twórcy filmów oraz może i będzie mowa o Atari.

Zapowiada się interesujący dokument, więc gorąco zachęcam do obejrzenia;)


Update:
Emisja odbyła się o godzinie 18:55 na kanale AleKino! to była premiera filmu dokumentalnego pt. Industrial Light & Magic: Tworzenie niemożliwego (strona Ale Kino!):
    Industrial Light & Magic: Creating The Impossible

    dokument, USA, 2010, 57 min

    reżyseria: Leslie Iwerks
    obsada: George Lucas, Tom Cruise, Steven Spielberg, Ron Howard, Samuel L. Jackson
- sorry za błąd (jestem chory i ledwo się trzymam na nogach).

Na stronie Ale Kino! czytamy między innymi:
    (...) Jeśli uświadomimy sobie, że pierwsze komputerowe efekty specjalne powstawały, gdy nam nie śniły się jeszcze komputery ATARI, a Internet raczkował, podejdziemy do działań pionierów z jeszcze większym uznaniem.

Następna emisja: 27 kwietnia, środa, godz. 17:05.

Życzenia świąteczne ;)

W tym roku pragnę złożyć życzenia świąteczne wszystkim czytelnikom tego bloga, znajomym, przyjaciołom oraz pozostałym internautom:

Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, spełnienia wszystkich marzeń, morowego świątecznego nastroju, dużo miłości, radości oraz aby te dni były jeszcze lepsze niż zeszłoroczne !


Alleluja !


Update:
Przypominam, że od lat nie wysyłam życzeń za pomocą e-maila oraz SMSów, jednak to nie znaczy że o Was zapomniałem ;) po prostu zapraszam Was tutaj na mojego bloga gdzie można posty komentować i jest poprzez to lepsza komunikacja itp. ogólnie jest tutaj bardziej cywilizowanie ;)

sobota, 16 kwietnia 2011

W maju będę w Krakowie;)

Informuję wszystkich moich przyjaciół, że 23 - 25 maja będę w Krakowie ;) Wszystko wskazuje na to, że będę tam organizował wspólnie z kolegami ciekawą imprezkę komputerową (na zamkniętej większej imprezie) tak jak rok temu. Jednak mimo to zapewne znajdzie się czas na spotkanie;)

Jeszcze nie wiem jak będzie z zorganizowaniem czasu wieczorami bo rok temu miałem ten czas zajęty, ale teraz wszystko jest planowane od nowa, więc na razie czas naszych atrakcji nie jest znany. Jednak mam nadzieję, że jednak wieczorami będziemy mieli nieco czasu aby zrobić sobie wspólny wypad do centrum miasta, czy może w jakieś konkretne miejsce, może np. na miejscu bo wszystko wskazuje na to że lokalizacja jest wyśmienita (stara przepompownia ul. Księcia Józefa 299).

Dodatkowo również w maju będę też w Szczecinie oraz w Częstochowie.

Do zobaczenia !;)

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

czwartek, 7 kwietnia 2011

SW CLONE WARS trzeci sezon - już dziś!

W marcu zeszłego roku informowałem o polskiej emisji drugiego sezonu Wojen klonów, dziś jest następna dobra informacja ;)

Clone Cadets
Pierwszy odcinek Clone Cadets (www.ossus.pl)

Mianowicie od 7 kwietnia na kanale Cartoon Network o godzinie 19:00 wyemitowane zostaną dwa odcinki trzeciego sezonu (TVP już dawno zrezygnowało z emisji - po aferze wywołanej przez rząd odnośnie abonamentu).


Znów premiera ta odbędzie się ze sporym opóźnieniem, gdyż w USA (też Cartoon Network) odbyła się już 17 września 2010 roku.


Oto lista 22 odcinków trzeciego sezonu:
    1. (45) Clone Cadets

    2. (46) ARC Troopers

    3. (47) Supply Lines

    4. (48) Sphere of Influence

    5. (49) Corruption

    6. (50) The Academy

    7. (51) Assassin

    8. (52) Evil Plans

    9. (53) Hunt for Ziro

    10. (54) Heroes on Both Sides

    11. (55) Pursuit of Peace

    12. (56) Nightsisters

    13. (57) Monster

    14. (58) Witches of the Mist

    15. (59) Overlords

    16. (60) Altar of Mortis

    17. (61) Ghosts of Mortis

    18. (62) The Citadel

    19. (63) Counter Attack

    20. (64) Citadel Rescue

    21. (65) Padawan Lost

    22. (66) Wookiee Hunt

czwartek, 31 marca 2011

Galaxy Quest - uśmiałem się setnie ! ;)

Ostatnio obejrzałem film, który mnie jakimś trafem ominął: Galaxy Quest (1999, DreamWorks) i muszę powiedzieć, że od 1999 roku się tak nie ubawiłem ! :D to najlepsza komedia jaką ostatnio widziałem ;)

Galaxy Quest - Theatrical release poster
Theatrical release poster

Film ciekawie parodiuje serial Star Trek, ukazuje ciekawe kreacje czy indywidua ;) i do tego w jednej z tych ról znalazła się nie kto inny, ale sama Sigourney Weaver, znana choćby z filmów Obcy. W Galaxy Quest wiecznie młoda, wciela się w postać... musicie to zobaczyć :):)
Będącą całkowitym przeciwieństwem Ellen Ripley (en Wikipedia). Myślę, że taka rola ukazuje poczucie humoru Sigourney, którą muszę przyznać poznaję na nowo ;)


Galaxy Quest Movie Trailer

Film w 2000 roku otrzymał "Hugo Award for Best Dramatic Presentation", ale nie ważne są nagrody - to trzeba obejrzeć;) Ujmę to w słowach: każdy się na tym filmie ubawi, no chyba, że jest jakimś ponurakiem i nudziarzem (ale i tacy są ukazani w tym filmie;), jednak dla inteligentnego fana sf to jest absolutnie obowiązkowa lektura !;)

wtorek, 29 marca 2011

Platforma Ludowa - prawdziwe oblicze?

Wczoraj w rozmowie Tomasza Lisa z Leszkiem Balcerowiczem (w programie w TV tego pierwszego), pojawiła się ciekawa konkluzja rozmowy, która idealnie trafia w temat, który ja już opisywałem rok temu.

Na zakończenie programu Tomasz Lis podsumował słowa Leszka Balcerowicza, że zgodnie z obserwacjami to nie jest Platforma Obywatelska, tylko Platforma Ludowa...

Ja już w marcu 2010 roku w poście Platforma nieliberalna ? to jaka ? rozważałem ten sam problem, czyli jaka ta "platforma" faktycznie jest. Po podaniu ponad 6 istotnych faktów (ustawy, reformy itp.) doszedłem do bardzo zbieżnych wniosków z wyżej cytowanymi, czyli za punkt wyjścia przyjąłem, że Platforma na pewno nie jest obywatelska oraz liberalna. Jednak już wtedy poszedłem znacznie dalej bo jeszcze bardziej skonfrontowałem jej poczynania z faktami:
    (...) Więc może dla jasności w następnych wyborach niech zmienią nazwę z Platforma Obywatelska na Platforma Rodzin lub Platforma Nieletnich? :-/

Po pewnych wręcz żenujących komentarzach niektórych internautów, chciałbym podkreślić, że miło gdy ze sporym opóźnieniem ale jednak o dziwo nawet z mainstreamowych mediów wiele osób zgadza się ze mną (inny przykład).

poniedziałek, 28 marca 2011

Piszemy własnego Gmaila ;)

Szukałem ostatnio kilku rzeczy na cudzym koncie Gmail i okazało się że zrobiłem przypadkiem, w bardzo szybkiej pracy coś zupełnie niezwykłego, co do tej pory nie udało mi się zrobić, nawet pomimo korzystania z usługi nagminnie od lat w domu i w pracy.

Kliknąłem w pole wyszukiwania wiadomości i wkleiłem adres e-mail, ale udało się go wkleić obok:


Jak widać, wklejony tekst nie stał się wartością wpisaną w formularzu, ale integralną częścią stronki WWW, czyli interfejsu Gmail !;)

Zrobiłem to tak szybko, że zupełnie prawdopodobne jest to, że ja faktycznie kliknąłem nieco przed tym polem, ale dlaczego udało mi się tam wkleić cokolwiek ??


Od tej pory tekst ten nie można było usunąć, zachowywał się jak treść strony WWW, czyli dało się go zaznaczyć, ale już nie było można go modyfikować. Pole formularza obok zachowywało się normalnie. Pracowałem dość długo i intensywnie, a wklejony adres pozostał w tym miejscu niezmiennie ;)


Ot, kolejna ciekawostka jaką znalazłem dla Was;)

Widoczny jest tutaj Firefox w najnowszej wersji, czyli 3.6.16, system Windows XP Professional z SP3.


Update:
Poprzednio o zadziwiającej rzeczy jaką dokonałem w Firefox (w. 3.0.3) bez Gmail, pisałem w tym miejscu.


Update:
Dziś próbowałem powtórzyć ten trik na mojej skrzynce, ale się nie udało... w przyszłości jeszcze będę próbował to powtórzyć;)


Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.


Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.

W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...