Wystąpił w nim zespół grający na dudach tzw. "Częstochowa pipes & drums" (wystąpili jako "pipes & drums") i muszę przyznać, że zaskoczyli mnie !
Ogólnie instrumenty o brzmieniu takim jak kobzy czy dudy są dla mnie bardziej ciekawostką i nie wzbudzają u mnie jakiś skrajnych uczuć czy doznań.
Po ich występie nie spodziewałem się niczego co by mnie zaskoczyło i co by mi się spodobało w choć niewielkim stopniu (taki mam gust). Nic nawet mnie nie ruszyło gdy prowadzący program (Marcin Prokop) napomknął coś o Gwiezdnych Wojnach...
Jednak gdy tylko usłyszałem Marsz Imperialny w TAKIM wykonaniu to naprawdę byłem zaskoczony - stwierdziłem, że wysoko mierzą...
Natomiast potem gdy pojawił się główny motyw z gwiezdnej serii to już wiedziałem, że udało się im mnie zaskoczyć i to bardzo dobrym stylu. To było naprawdę fajne !
Naprawdę nie wyobrażam sobie lepszego repertuaru, pomysłu i wykonania przez jakikolwiek inny zespół tego typu.
To był swego rodzaju eksperyment, ale udany.
Gdy zastanawiam się nad tym momentem kiedy zastanawiali się nad tym co i jak przedstawić to, w mojej ocenie to mogło być ciekawe, bo nie łatwo jest przekonać ludzi z orkiestry (np. kobiety) do takiego tematu, który też jest bardzo trudny technicznie. Może w tej orkiestrze jest jakaś silna reprezentacja fanów serii ?:)
Co prawda orkiestra nie weszła nawet do trójki finalistów w tym odcinku programu jednak, naprawdę pokazali się od najlepszej strony. I jeszcze podkreślę, że zgadzam się z tym, że odpadli - w mojej ocenie zwycięzcy byli lepsi (choć 7 letni Ziemowit zrobił na pewno wielokrotnie więcej błędów niż oni).
Ciekawe, że Gwiezdne Wojny mogą zaskoczyć znienacka - można powiedzieć: wszędzie jest ich pełno!
Ostatnio opisywałem pierwszy program z serii MT - jest tam wiele komentarzy o: programie, jury, ciekawe filmy z amerykańskiego wydania programu oraz np. moje obserwacje z YT itp.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz