Joy Crookes - I Know You'd Kill (Official Audio)
Janusz ZajdelMamy tutaj po prostu doskonale kontrolowany bałagan, stwarzający pozory (...) porządku (...)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artyści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artyści. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 maja 2026
czwartek, 15 stycznia 2026
Copilot już wie
Sprawdzam krok po kroku jakie są możliwości Copilota i jego ograniczenia, czyli tylko pytam się go i na razie mało daję mu poleceń do wykonania. Jakie zdumienie wywołało we mnie takie stwierdzenie:
W przykładach różnych zadań podaje mi takie hasła jak: API, przepełnienie pamięci itp.
Takich haseł jeszcze nie używałem!
Wie jeszcze więcej!
Wie, że zajmuję się programowaniem, tworzeniem gier na sprzęty retro, w przykładach jakie mi podaje pojawiają się treści:
Słowo "sprite", które mnie mocno zaskoczyło, nawiązuje do tworzenia gier na komputery 8-bitowe, choć akurat to słowo wiąże się powszechnie raczej bardziej z Commodore 64 niż z Atari, ale... kurka wodna... coś za dużo o mnie wie! :P
Jedyne co mu zapodałem odnośnie tej tematyki to był ten przykładowy program G2F (to był tylko przykład w tym poście Awaria kompa + Windows 11 rozkręca się ), jednak podkreślić należy, że G2F nie jest programem do spirtesów oraz do ich animacji, jednak w moich programach animowania spritesów jest bardzo dużo - więc trafia zadziwiająco dobrze.
Domyślać się można, że z czasem będzie znacznie bardziej zorientowany co konkretnie mnie interesuje, bo pewnie z czasem będę zadawał już pytania, które naprawdę dotyczą tego co w danej chwili robię...
Czekam tylko aż Copilot zyska zdolność do programowania równocześnie ze mną (w tym znaczeniu, że "widzi" na żywo co robię i uczestniczy w tym faktycznie wykonując jakieś polecenia np. w emulatorze Atari itp.), bo na razie jest to niemożliwe - a szkoda!
PS. Copilot ponownie dwa razy wywalił mi się i ponownie utracone zostało to co wygenerował, więc pracując z nim trzeba szybko zapisywać to co zrobi - bo jest z tym jakiś krytyczny problem...
- A ponieważ pracujesz kreatywnie i technicznie, możesz to potraktować jak precyzyjne polecenie dla narzędzia (...)
W przykładach różnych zadań podaje mi takie hasła jak: API, przepełnienie pamięci itp.
Takich haseł jeszcze nie używałem!
Wie jeszcze więcej!
Wie, że zajmuję się programowaniem, tworzeniem gier na sprzęty retro, w przykładach jakie mi podaje pojawiają się treści:
- Znajdź wszystkie fragmenty, gdzie pojawia się słowo ‘sprite’, i pokaż mi je z kontekstem 2 linijek.
- Wyszukaj opis funkcji, która odpowiada za generowanie klatek animacji.
- animacji sprite’ów
Słowo "sprite", które mnie mocno zaskoczyło, nawiązuje do tworzenia gier na komputery 8-bitowe, choć akurat to słowo wiąże się powszechnie raczej bardziej z Commodore 64 niż z Atari, ale... kurka wodna... coś za dużo o mnie wie! :P
Jedyne co mu zapodałem odnośnie tej tematyki to był ten przykładowy program G2F (to był tylko przykład w tym poście Awaria kompa + Windows 11 rozkręca się ), jednak podkreślić należy, że G2F nie jest programem do spirtesów oraz do ich animacji, jednak w moich programach animowania spritesów jest bardzo dużo - więc trafia zadziwiająco dobrze.
Domyślać się można, że z czasem będzie znacznie bardziej zorientowany co konkretnie mnie interesuje, bo pewnie z czasem będę zadawał już pytania, które naprawdę dotyczą tego co w danej chwili robię...
Czekam tylko aż Copilot zyska zdolność do programowania równocześnie ze mną (w tym znaczeniu, że "widzi" na żywo co robię i uczestniczy w tym faktycznie wykonując jakieś polecenia np. w emulatorze Atari itp.), bo na razie jest to niemożliwe - a szkoda!
PS. Copilot ponownie dwa razy wywalił mi się i ponownie utracone zostało to co wygenerował, więc pracując z nim trzeba szybko zapisywać to co zrobi - bo jest z tym jakiś krytyczny problem...
piątek, 7 listopada 2025
Ogniem i mieczem II
Przyszła mi do głowy taka myśl, że można nakręcić film typu Ogniem i mieczem, który opowiada zupełnie inne historie niż te, które znamy.
Tu macie przykład bełkotu AI i fikcyjnych obrazów AI - ale do tego pewnie się już przyzwyczailiście, no a jeśli nie to przez najbliższe dziesiątki lat się przyzwyczaicie nawet jeśli nie macie na to sił:P
Jednak gdy z tego materiału wytniemy bzdury typowe dla AI to wyłania się nam historia, która np. opowiada o tym jak to się stało, że Polska obroniła się przed takim niebezpieczeństwem jak najazdy tatarskie.
Problem polega na tym, że Ogniem i mieczem zna każdy Polak, ale udzielić odpowiedzi jakie były realia i jak to było możliwe, że się obroniliśmy w sposób tak sprawny - to podejrzewam, że nikt udzielić odpowiedzi nie może (poza historykami).
Natomiast taki film mógłby spowodować, że każdy Polak potrafiłby odpowiedzieć na to pytanie.
Oto AI story:
NAJBARDZIEJ ŚMIERTONOŚNA broń Polaków, o której nie uczą w szkołach
Historię tutaj wybełkotaną przez AI oczywiście należy traktować z przymrużeniem oka, bo to tylko taka opowiastka (tym bardziej te grafiki!).
Co do faktów, to bitwa ta przebiegała nieco inaczej, ale właśnie jest to atut tej historii, że nie jest to tylko taka opowiastka 19 minut dla AI, tylko znacznie bardziej złożona bitwa i cały kontekst historyczny.
Dzięki temu naprawdę jest z czego robić film.
Amerykanie mogą robić miliardy filmów o porażkach w Wietnamie czy gdzieś tam, to my możemy robić fajne filmy np. w klimacie wspomnianego tutaj Ogniem i mieczem;)
Polecam samodzielnie poszukać faktów związanych z tym, na początek np. Tabor wojskowy (Wikipedia).
Tu macie przykład bełkotu AI i fikcyjnych obrazów AI - ale do tego pewnie się już przyzwyczailiście, no a jeśli nie to przez najbliższe dziesiątki lat się przyzwyczaicie nawet jeśli nie macie na to sił:P
Jednak gdy z tego materiału wytniemy bzdury typowe dla AI to wyłania się nam historia, która np. opowiada o tym jak to się stało, że Polska obroniła się przed takim niebezpieczeństwem jak najazdy tatarskie.
Problem polega na tym, że Ogniem i mieczem zna każdy Polak, ale udzielić odpowiedzi jakie były realia i jak to było możliwe, że się obroniliśmy w sposób tak sprawny - to podejrzewam, że nikt udzielić odpowiedzi nie może (poza historykami).
Natomiast taki film mógłby spowodować, że każdy Polak potrafiłby odpowiedzieć na to pytanie.
Oto AI story:
NAJBARDZIEJ ŚMIERTONOŚNA broń Polaków, o której nie uczą w szkołach
Historię tutaj wybełkotaną przez AI oczywiście należy traktować z przymrużeniem oka, bo to tylko taka opowiastka (tym bardziej te grafiki!).
Co do faktów, to bitwa ta przebiegała nieco inaczej, ale właśnie jest to atut tej historii, że nie jest to tylko taka opowiastka 19 minut dla AI, tylko znacznie bardziej złożona bitwa i cały kontekst historyczny.
Dzięki temu naprawdę jest z czego robić film.
Amerykanie mogą robić miliardy filmów o porażkach w Wietnamie czy gdzieś tam, to my możemy robić fajne filmy np. w klimacie wspomnianego tutaj Ogniem i mieczem;)
Polecam samodzielnie poszukać faktów związanych z tym, na początek np. Tabor wojskowy (Wikipedia).
środa, 4 grudnia 2024
Silly Venture 2024 SE - Impresje
Dziś bardzo krótko jak na mnie;) Już jutro rozpoczyna się Silly Venture 2024 WE, a ja cały czas nie
wykorzystałem moich notatek z poprzedniej edycji;) Dlatego w końcu to robię;)
Party odbyło się teraz w nowym miejscu, bardzo stareńkim szpitalu (który miejscami przypominał sceny z horrorów), który obecnie został zamieniony w ekskluzywny hotel, jednak pozostawiając wiele elementów (zdjęć na ścianach), które unaoczniają jego niezwykłą historię.
My bawiliśmy się w oddzielnym budynku, gdzie znajdowały się sale konferencyjne na dwóch piętrach, które były ze sobą połączone tak, aby mogły pełnić rolę jednego partyplace - osobną rolę pełnił taras, gdzie sam spędziłem pół nocy na super ciekawych rozmowach z uczestnikami.
TRANCEVISION - Silly Venture 2024 background video
Miejsce faktycznie świetnie spełniło swoją rolę, ja się bawiłem wyśmienicie;) Pomogło temu to, że poznałem sporo osób zupełnie nowych: jednego uczestnika z Niemiec + jeszcze jedną rodzinę, jednego uczestnika z Ameryki oraz jednego z mojego miasta;)
Mam nadzieję, że wszyscy nowi teraz będą przyjeżdżać do nas regularnie!
Przypadkiem - jak mniemam, ostatnie SV dobywało się dosłownie dwa kroki stąd, gdzie się nawet udałem - a tam wszystko się pozmieniało! Po pierwsze zaraz obok uruchomiono pizzę, na którą się udałem i okazało się to doskonałym wyborem, potem przez wszystkie dni jadłem tylko tam!
Chodzi o pizzerię "Publiczna Pizza Napoletana & Natural Wine" przy Łąkowej 35/38, która wbrew nazwie serwuje prawdziwe perełki, tak dobrej pizzy w stolicy się nie znajdzie! Po pierwsze zamówiłem najostrzejszą pizzę jaką mieli i okazało się to niebo w gębie!
Ja od 20 lat nie jadłem wyśmienitej ostrej pizzy - szukałem, szukałem i wszędzie dawali jakiegoś gniota, który w dodatku pikantny nawet nie był... a tu zaskoczenie, ta pizza była wyśmienita - w końcu znalazłem pizzerię, która wie jak się robi wspaniałą pizzę. Wszyscy z wyjątkiem jednej osoby również zachwalali swoje pizze (oczywiście każdy zamawiał inną i chyba tylko ja jadłem ostrą).
Impreza - była bardzo udana. Na compo pojawiły się dwa intrygujące dema na Atari STE, którego obchodziliśmy rocznicę - oba demka były naprawdę, naprawdę dobre!
Pierwsze z nich to "Pixel Dreams" by Bohemian Grove (Atari STe AI-slideshow&music), które całkiem dokładnie poruszało tematykę sztucznej inteligencji i twórczości "artystycznej", w którą się ostatnio wiele osób bawi. Bardzo dobre! Poza treścią, fajna była muzyka, grafika i cały klimat.
Drugie demko to ogromna praca, wykonana przez moich kolegów... niestety koniec tego demka był fatalny! Cooo tooo byyyło?? Nie wiem co to ma niby znaczyć?!?
Dlatego do czasu jak nie zobaczę kolejnej części - na razie wstrzymam się od komentarza!;)))
Było też oczywiście wiele, wiele innych fajnych prac, było co oglądać i słuchać. Było też demko, w którym autor zastrzegał się, że to tylko takie małe coś zrobione na kolanie. Rozmawiałem o tym z Szeryfem, że bardzo doceniam coś takiego, kiedy ktoś tak bardzo chce coś zakodować, poczuć jak to jest, ale z jakiś tam przyczyn nie ma czasu... więc ja bardzo doceniam, trzeba wiele robić, aby właśnie dopiąć swego i jednak coś zakodować - nawet małego.
Pixel Dreams by Bohemian Grove (Atari STe AI-slideshow/music)
Jest to w opozycji do różnorodnych bufonów, którzy od dziesięcioleci zapewniają na forach, że oni to dopiero zrobią coś epokowego, lata mijają i nic nie powstało (taki jeden co tutaj kiedyś zaatakował mnie na tym blogu - no bo przecież co to nie on - zapytany przez kolegę dlaczego nic nie zrobił odpowiedział, że nie ma grafiki... taa... złej baletnicy to i rąbek u...). Tymczasem osoba, która naprawdę to czuje, naprawdę chce coś zakodować, to właśnie zrobi choć coś małego i nikt nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z prawdziwym demoscenowcem!;)
Spotkałem też Karinę, z którą bardzo dużo rozmawiałem o najprzeróżniejszych tematach - naprawdę doskonale się rozumiemy;)
Chyba pierwszego dnia, w każdym razie jeszcze dużo przed rozpoczęciem compo, byłem świadkiem takiej sytuacji, choć tylko samej ostatniej części z tego co teraz wam zrelacjonuję: Pin siedzi tam w swoim cyfrowym małpim gaju (swoją drogą podziwialiśmy z uczestnikami TO wszystko! Coś niesamowitego;) ), patrzy do plecaka, a następnie bierze do ręki mikrofon i ogłasza coś w rodzaju:
Jedną z atrakcji party było zwiedzanie tych historycznych części hotelu, na to wydarzenie udało się masę uczestników, tak dużo, że oprowadzający nas powiedział, że nie był przygotowany na taką ilość osób i faktycznie! Gdy czekaliśmy przed salą "tortur", aby ja zwiedzić, to spora kolejka zajęła cały hotelowy hol (tzn. nie ten przed wejściem, ale ten przed kolejnymi pokojami). Na tę wycieczkę całymi rodzinami udali się uczestnicy i chyba nie brakowało żadnego z zagranicznych gości;)
Zwiedzanie było bardzo ciekawe i dzięki wyjaśnieniom okazało się, że party place nie tylko znajduje się na terenie dawnego szpitala, ale dookoła nas znajduje się więcej budynków tego kompleksu. Najbardziej zaskoczony byłem niezwykłą (dużą) kapliczką, do której kiedyś uczęszczali pacjenci - znajdowała się przez ścianę z naszym budynkiem, nieco z boku i ja mimo, że chodziłem tamtędy np. na pizze - nic nie zauważyłem, że tam jest coś tak niesamowitego, klimatycznego i pięknego. Za pomocą otaczającej zieleni, a nawet oczka wodnego kapliczka wtapiała się w tło i znikała niemal całkowicie.
Podczas wycieczki zapytałem się młodziutkiej Niemki (bardzo ładna, blond włosy), czy czasami to nie ona jest na jednej z grafik, która była na compo. Ta chyba zrozumiała, że ona tę grafikę rysowała i zaczęła kategorycznie mówić, że to absolutnie nie ona;))
Na party niestety spotkała mnie bardzo niemiła sytuacja, którą mi zgotowali "koledzy" - no cóż, będę musiał zweryfikować kto jest moim kolegą, a kto nie. I wcale nie mam na myśli kolegi, który chodził po party w koszulce z napisem:
Party było bardzo udane, fantastycznie się bawiłem dzięki spotkaniu tych wszystkich ludzi;) Rozmowom nie było końca;) Atarowcy są jednak super!
Wydarzyło się tam znacznie, znacznie więcej np. koncert na którym ludzie się bardzo dobrze bawili - dlatego tym razem nie nazwałem tego postu "relacja", ale "impresja".
Ilość uczestników party była naprawdę duża, ale nie czuło się tego tak, chyba dwa piętra (ale też spora cześć osób stała ciągle przed wejściem) powodowały, że wydawało się jakby na party prawie nikogo nie było... tymczasem jak przyszedł czas na pamiątkowe zdjęcie okazało się, że jest nas naprawdę spora gromadka!
Bawiłem się doskonale i mam nadzieję, że już za chwilę ponownie będę się doskonale bawił!
Do zobaczenia!;)
Party odbyło się teraz w nowym miejscu, bardzo stareńkim szpitalu (który miejscami przypominał sceny z horrorów), który obecnie został zamieniony w ekskluzywny hotel, jednak pozostawiając wiele elementów (zdjęć na ścianach), które unaoczniają jego niezwykłą historię.
My bawiliśmy się w oddzielnym budynku, gdzie znajdowały się sale konferencyjne na dwóch piętrach, które były ze sobą połączone tak, aby mogły pełnić rolę jednego partyplace - osobną rolę pełnił taras, gdzie sam spędziłem pół nocy na super ciekawych rozmowach z uczestnikami.
TRANCEVISION - Silly Venture 2024 background video
Miejsce faktycznie świetnie spełniło swoją rolę, ja się bawiłem wyśmienicie;) Pomogło temu to, że poznałem sporo osób zupełnie nowych: jednego uczestnika z Niemiec + jeszcze jedną rodzinę, jednego uczestnika z Ameryki oraz jednego z mojego miasta;)
Mam nadzieję, że wszyscy nowi teraz będą przyjeżdżać do nas regularnie!
Przypadkiem - jak mniemam, ostatnie SV dobywało się dosłownie dwa kroki stąd, gdzie się nawet udałem - a tam wszystko się pozmieniało! Po pierwsze zaraz obok uruchomiono pizzę, na którą się udałem i okazało się to doskonałym wyborem, potem przez wszystkie dni jadłem tylko tam!
Chodzi o pizzerię "Publiczna Pizza Napoletana & Natural Wine" przy Łąkowej 35/38, która wbrew nazwie serwuje prawdziwe perełki, tak dobrej pizzy w stolicy się nie znajdzie! Po pierwsze zamówiłem najostrzejszą pizzę jaką mieli i okazało się to niebo w gębie!
Ja od 20 lat nie jadłem wyśmienitej ostrej pizzy - szukałem, szukałem i wszędzie dawali jakiegoś gniota, który w dodatku pikantny nawet nie był... a tu zaskoczenie, ta pizza była wyśmienita - w końcu znalazłem pizzerię, która wie jak się robi wspaniałą pizzę. Wszyscy z wyjątkiem jednej osoby również zachwalali swoje pizze (oczywiście każdy zamawiał inną i chyba tylko ja jadłem ostrą).
Party
Impreza - była bardzo udana. Na compo pojawiły się dwa intrygujące dema na Atari STE, którego obchodziliśmy rocznicę - oba demka były naprawdę, naprawdę dobre!
Pierwsze z nich to "Pixel Dreams" by Bohemian Grove (Atari STe AI-slideshow&music), które całkiem dokładnie poruszało tematykę sztucznej inteligencji i twórczości "artystycznej", w którą się ostatnio wiele osób bawi. Bardzo dobre! Poza treścią, fajna była muzyka, grafika i cały klimat.
Drugie demko to ogromna praca, wykonana przez moich kolegów... niestety koniec tego demka był fatalny! Cooo tooo byyyło?? Nie wiem co to ma niby znaczyć?!?
Dlatego do czasu jak nie zobaczę kolejnej części - na razie wstrzymam się od komentarza!;)))
Było też oczywiście wiele, wiele innych fajnych prac, było co oglądać i słuchać. Było też demko, w którym autor zastrzegał się, że to tylko takie małe coś zrobione na kolanie. Rozmawiałem o tym z Szeryfem, że bardzo doceniam coś takiego, kiedy ktoś tak bardzo chce coś zakodować, poczuć jak to jest, ale z jakiś tam przyczyn nie ma czasu... więc ja bardzo doceniam, trzeba wiele robić, aby właśnie dopiąć swego i jednak coś zakodować - nawet małego.
Pixel Dreams by Bohemian Grove (Atari STe AI-slideshow/music)
Jest to w opozycji do różnorodnych bufonów, którzy od dziesięcioleci zapewniają na forach, że oni to dopiero zrobią coś epokowego, lata mijają i nic nie powstało (taki jeden co tutaj kiedyś zaatakował mnie na tym blogu - no bo przecież co to nie on - zapytany przez kolegę dlaczego nic nie zrobił odpowiedział, że nie ma grafiki... taa... złej baletnicy to i rąbek u...). Tymczasem osoba, która naprawdę to czuje, naprawdę chce coś zakodować, to właśnie zrobi choć coś małego i nikt nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z prawdziwym demoscenowcem!;)
Spotkałem też Karinę, z którą bardzo dużo rozmawiałem o najprzeróżniejszych tematach - naprawdę doskonale się rozumiemy;)
Chyba pierwszego dnia, w każdym razie jeszcze dużo przed rozpoczęciem compo, byłem świadkiem takiej sytuacji, choć tylko samej ostatniej części z tego co teraz wam zrelacjonuję: Pin siedzi tam w swoim cyfrowym małpim gaju (swoją drogą podziwialiśmy z uczestnikami TO wszystko! Coś niesamowitego;) ), patrzy do plecaka, a następnie bierze do ręki mikrofon i ogłasza coś w rodzaju:
- Uprzejmie prosi się o załatwianie się DO pisuaru
Jedną z atrakcji party było zwiedzanie tych historycznych części hotelu, na to wydarzenie udało się masę uczestników, tak dużo, że oprowadzający nas powiedział, że nie był przygotowany na taką ilość osób i faktycznie! Gdy czekaliśmy przed salą "tortur", aby ja zwiedzić, to spora kolejka zajęła cały hotelowy hol (tzn. nie ten przed wejściem, ale ten przed kolejnymi pokojami). Na tę wycieczkę całymi rodzinami udali się uczestnicy i chyba nie brakowało żadnego z zagranicznych gości;)
Zwiedzanie było bardzo ciekawe i dzięki wyjaśnieniom okazało się, że party place nie tylko znajduje się na terenie dawnego szpitala, ale dookoła nas znajduje się więcej budynków tego kompleksu. Najbardziej zaskoczony byłem niezwykłą (dużą) kapliczką, do której kiedyś uczęszczali pacjenci - znajdowała się przez ścianę z naszym budynkiem, nieco z boku i ja mimo, że chodziłem tamtędy np. na pizze - nic nie zauważyłem, że tam jest coś tak niesamowitego, klimatycznego i pięknego. Za pomocą otaczającej zieleni, a nawet oczka wodnego kapliczka wtapiała się w tło i znikała niemal całkowicie.
Podczas wycieczki zapytałem się młodziutkiej Niemki (bardzo ładna, blond włosy), czy czasami to nie ona jest na jednej z grafik, która była na compo. Ta chyba zrozumiała, że ona tę grafikę rysowała i zaczęła kategorycznie mówić, że to absolutnie nie ona;))
Na party niestety spotkała mnie bardzo niemiła sytuacja, którą mi zgotowali "koledzy" - no cóż, będę musiał zweryfikować kto jest moim kolegą, a kto nie. I wcale nie mam na myśli kolegi, który chodził po party w koszulce z napisem:
- Ja nie chrapię
Ja wabię dziki
Party było bardzo udane, fantastycznie się bawiłem dzięki spotkaniu tych wszystkich ludzi;) Rozmowom nie było końca;) Atarowcy są jednak super!
Wydarzyło się tam znacznie, znacznie więcej np. koncert na którym ludzie się bardzo dobrze bawili - dlatego tym razem nie nazwałem tego postu "relacja", ale "impresja".
Ilość uczestników party była naprawdę duża, ale nie czuło się tego tak, chyba dwa piętra (ale też spora cześć osób stała ciągle przed wejściem) powodowały, że wydawało się jakby na party prawie nikogo nie było... tymczasem jak przyszedł czas na pamiątkowe zdjęcie okazało się, że jest nas naprawdę spora gromadka!
Bawiłem się doskonale i mam nadzieję, że już za chwilę ponownie będę się doskonale bawił!
Do zobaczenia!;)
Etykiety:
3D,
architektura komputerów,
artyści,
asembler,
Atari,
blog,
demo,
demoscena,
Dźwięk cyfrowy,
hobby,
humor,
komentarze,
multimedia,
technologia,
wydarzenia
wtorek, 9 kwietnia 2024
piątek, 15 grudnia 2023
Prawdziwa Walka Bruce’a Lee Nagrana Na Video
Update:
Więcej o Bruce Lee przeczytacie Tajemnicza śmierć Bruce'a Lee, gdzie omawiam zagadki i rozwijam tajemnice - jako pierwszy.
sobota, 21 października 2023
Kim Wilde - Cambodia
Moje dzieciństwo;)
Kim Wilde - Cambodia
Kim Wilde Live @ Tivoli Vredenburg Utrecht 17 November 2018.
Kim Wilde - Cambodia
Kim Wilde Live @ Tivoli Vredenburg Utrecht 17 November 2018.
wtorek, 30 maja 2023
Cześć Tinie Turner
Niestety obecnie obiegła świat bardzo smutna wiadomość o śmierci Tiny Turner (Wikipedia) (po długiej i ciężkiej chorobie). Jak to robiłem na tym blogu nie raz - czas oddać cześć tej wspaniałej artystce.
Może nie wszyscy wiecie, ale nim Tina stała się gwiazdą gigantycznego formatu, miała w PRL-u koncert w sali kongresowej. Sąsiad mi powiedział, że wtedy mało kto wiedział kto to jest, ale jeśli ktoś miał nosa to mógł wtedy być na koncercie, który się wspomina do końca życia.
...choć wtedy jeszcze nie istniały jej największe przeboje.
To co tu napisze będzie wyjątkowo - głównie z moich wspomnień.
Światową sławę Tina rozpoczęła wchodząc na rynek popu, który kompletnie nie był jej dziedziną. Można marudzić, ale od tej pory powstało wiele niezwykłych utworów, z których ja np. bardzo cenię ten - 40 mil. wyświetleń przez 14 lat:
Tina Turner - Private Dancer (Official Music Video)
Utwór ten wyróżniał się całkowicie wśród tego co wtedy powstawało, a do tego miał bardzo dojrzały przekaz - co było nowością w jej twórczości (branża chyba też nie bardzo chciała sięgać po taką tematykę).
Kolejnym z tego okresu, który uważam za naprawdę niezwykły jest:
Tina Turner - What's Love Got To Do With It (Official Music Video)
Dla mnie Tina Turner nie była niczym nadzwyczajnym w tym okresie, jednak stawała się już gwiazdą światowego formatu, więc oczywiście jej sława dotarła do socjalistycznej Polski.
Ja byłem wtedy smarkaczem - i pytałem sam siebie - o co chodzi z tą Tiną Turner??
Widziałem, że jest przebojowa, silna i kusząca, rozumiałem to, ale nie kupowałem.
Dziś wiem, że Tina Turner również bardzo źle się czuła w takim repertuarze, który nie miał nic wspólnego z jej wcześniejszą działalnością artystyczną.
To ciekawe bo ja będąc brzdącem wyczułem jakiś fałsz w tej muzyce i artystce.
Tina przyznała, że z tego powodu pewnie by zaprzestała tej kariery. Jednak taka muzyka przyniosła jej niesamowitą sławę i... pieniądze.
Niestety (dla wszystkich facetów, którzy muszą znosić takie rzeczy), Tina poczuła pieniądz i uznała, że będzie to kontynuować, czyli była to kobieta wyrachowana i pragmatyczna.
Ale kto by nie postąpił tak samo gdyby niechcący osiągnął coś o czym inni artyści mogą jedynie marzyć??;))
My tu w PRL-u nie mieliśmy bladego pojęcia, co to znaczy kariera Tiny Turner. Wiadomo było, że to wspaniała gwiazda, ale wiedza o tym co tam się naprawdę działo - docierała do krajów bloku wschodniego, z dużymi oporami...
A jak było?
W latach osiemdziesiątych koncerty Tiny Turner to były tak gigantyczne wydarzenia, że ja dziś chylę czoło - to jest niesamowite!
Tina Turner - The Best (Live in Barcelona, 1990)
Pragnę podkreślić, że ilość ludzi robi wrażenie, jednak zwróćcie uwagę na to, że po środku (największego stadionu na świecie!) znajduje się oświetlenie, które powoduje, że nie widać drugiej części tego stadionu!
Dziś w epoce dronów - można by to niezwykłe, epokowe wydarzenie zupełnie inaczej transmitować - tu niestety zawsze widać tylko 1/3 czy 1/2 tego stadionu!
My w socjalistycznej Polsce nie mieliśmy pojęcia o skali tego zamieszania, które robiła ta fantastyczna artystka.
Drugą kwestią jest to, że na jej koncertach było pełno nie ciemnoskórych, tak jak w jej wcześniejszej karierze, ale okazało się że biali nie mają najmniejszego problemu, aby walić na jej koncerty jak szaleni!
W tamtych czasach to był naprawdę niezwykły fakt, przypomnę że epokowy teledysk Thriller Michaela Jacksona, nie był dopuszczony do MTV - bo uznano, że czarny nie zasługuje na emisję (!) Naprawdę, rasizm w USA jest ogromny, wprost niepojęty dla nas tu w Polsce.
Tymczasem Tina Turner przełamała te granice z łatwością, bo np. Michael Jackson czy Diana Ross (YT) - musieli o swoją twórczość walczyć jak lwy!
W PRL-u poznałem dość szybko Tinę Turner od zupełnie innej strony. Rozpoczął się bum na kasety VHS, które pokazywały nam wszystko to co było zakazane przez system komunistyczny. To czego nie można było zobaczyć w TV, tu było dostępne, choć były to kopie z kopii z fatalnym tłumaczeniem i lektorami nagrywanymi gdzieś pokątnie.
Taką drogą dotarł do mnie film Mad Max, z którego pochodzi w mojej ocenie naprawdę wielki hit:
Mad Max: Beyond Thunderdome • We Don't Need Another Hero • Tina Turner (HD Film Tributes)
Jeszcze z trasy koncertowej związanej z albumem Private Dancer, pochodzi w mojej ocenie fantastyczny utwór, który świetnie został rozegrany - 22 miliony wyświetleń przez 11 lat:
Tina Turner & David Bowie -Tonight (Private Dancer Tour 1985)
Mimo, że na początku Tina Turner była dla mnie pewnym rozczarowaniem, dziś jej największe utwory są w mojej ocenie jedyne w swoim rodzaju, czyli genialne. Wśród, których oczywiście najbardziej olśniewająco wypadła - 173 miliony wyświetleń przez 14 lat:
Tina Turner - The Best (Official Music Video)
Znalazłem też teraz taki utwór, którego chyba wcześniej nie znałem - pokazuje on między innymi jak świetnie się czuła na scenie:
Tina Turner, Cher & Elton John - Proud Mary (Divas Live 99) [4K]
Droga Tino (YT), bez Twojej muzyki świat nie byłby tym czym jest!
Może nie wszyscy wiecie, ale nim Tina stała się gwiazdą gigantycznego formatu, miała w PRL-u koncert w sali kongresowej. Sąsiad mi powiedział, że wtedy mało kto wiedział kto to jest, ale jeśli ktoś miał nosa to mógł wtedy być na koncercie, który się wspomina do końca życia.
...choć wtedy jeszcze nie istniały jej największe przeboje.
To co tu napisze będzie wyjątkowo - głównie z moich wspomnień.
Światową sławę Tina rozpoczęła wchodząc na rynek popu, który kompletnie nie był jej dziedziną. Można marudzić, ale od tej pory powstało wiele niezwykłych utworów, z których ja np. bardzo cenię ten - 40 mil. wyświetleń przez 14 lat:
Utwór ten wyróżniał się całkowicie wśród tego co wtedy powstawało, a do tego miał bardzo dojrzały przekaz - co było nowością w jej twórczości (branża chyba też nie bardzo chciała sięgać po taką tematykę).
Kolejnym z tego okresu, który uważam za naprawdę niezwykły jest:
Dla mnie Tina Turner nie była niczym nadzwyczajnym w tym okresie, jednak stawała się już gwiazdą światowego formatu, więc oczywiście jej sława dotarła do socjalistycznej Polski.
Ja byłem wtedy smarkaczem - i pytałem sam siebie - o co chodzi z tą Tiną Turner??
Widziałem, że jest przebojowa, silna i kusząca, rozumiałem to, ale nie kupowałem.
Dziś wiem, że Tina Turner również bardzo źle się czuła w takim repertuarze, który nie miał nic wspólnego z jej wcześniejszą działalnością artystyczną.
To ciekawe bo ja będąc brzdącem wyczułem jakiś fałsz w tej muzyce i artystce.
Tina przyznała, że z tego powodu pewnie by zaprzestała tej kariery. Jednak taka muzyka przyniosła jej niesamowitą sławę i... pieniądze.
Niestety (dla wszystkich facetów, którzy muszą znosić takie rzeczy), Tina poczuła pieniądz i uznała, że będzie to kontynuować, czyli była to kobieta wyrachowana i pragmatyczna.
Ale kto by nie postąpił tak samo gdyby niechcący osiągnął coś o czym inni artyści mogą jedynie marzyć??;))
My tu w PRL-u nie mieliśmy bladego pojęcia, co to znaczy kariera Tiny Turner. Wiadomo było, że to wspaniała gwiazda, ale wiedza o tym co tam się naprawdę działo - docierała do krajów bloku wschodniego, z dużymi oporami...
A jak było?
W latach osiemdziesiątych koncerty Tiny Turner to były tak gigantyczne wydarzenia, że ja dziś chylę czoło - to jest niesamowite!
- Według Księgi Rekordów Guinnessa zysk ze sprzedaży biletów na jej koncerty, osiągnął najwyższą wartość zanotowaną dotychczas w historii
Pragnę podkreślić, że ilość ludzi robi wrażenie, jednak zwróćcie uwagę na to, że po środku (największego stadionu na świecie!) znajduje się oświetlenie, które powoduje, że nie widać drugiej części tego stadionu!
Dziś w epoce dronów - można by to niezwykłe, epokowe wydarzenie zupełnie inaczej transmitować - tu niestety zawsze widać tylko 1/3 czy 1/2 tego stadionu!
My w socjalistycznej Polsce nie mieliśmy pojęcia o skali tego zamieszania, które robiła ta fantastyczna artystka.
Drugą kwestią jest to, że na jej koncertach było pełno nie ciemnoskórych, tak jak w jej wcześniejszej karierze, ale okazało się że biali nie mają najmniejszego problemu, aby walić na jej koncerty jak szaleni!
W tamtych czasach to był naprawdę niezwykły fakt, przypomnę że epokowy teledysk Thriller Michaela Jacksona, nie był dopuszczony do MTV - bo uznano, że czarny nie zasługuje na emisję (!) Naprawdę, rasizm w USA jest ogromny, wprost niepojęty dla nas tu w Polsce.
Tymczasem Tina Turner przełamała te granice z łatwością, bo np. Michael Jackson czy Diana Ross (YT) - musieli o swoją twórczość walczyć jak lwy!
W PRL-u poznałem dość szybko Tinę Turner od zupełnie innej strony. Rozpoczął się bum na kasety VHS, które pokazywały nam wszystko to co było zakazane przez system komunistyczny. To czego nie można było zobaczyć w TV, tu było dostępne, choć były to kopie z kopii z fatalnym tłumaczeniem i lektorami nagrywanymi gdzieś pokątnie.
Taką drogą dotarł do mnie film Mad Max, z którego pochodzi w mojej ocenie naprawdę wielki hit:
Jeszcze z trasy koncertowej związanej z albumem Private Dancer, pochodzi w mojej ocenie fantastyczny utwór, który świetnie został rozegrany - 22 miliony wyświetleń przez 11 lat:
Mimo, że na początku Tina Turner była dla mnie pewnym rozczarowaniem, dziś jej największe utwory są w mojej ocenie jedyne w swoim rodzaju, czyli genialne. Wśród, których oczywiście najbardziej olśniewająco wypadła - 173 miliony wyświetleń przez 14 lat:
Znalazłem też teraz taki utwór, którego chyba wcześniej nie znałem - pokazuje on między innymi jak świetnie się czuła na scenie:
Droga Tino (YT), bez Twojej muzyki świat nie byłby tym czym jest!
piątek, 5 maja 2023
Bohemian Rhapsody i nikczemność toksyków
Właśnie obejrzałem w TV film Bohemian Rhapsody (2018) (Wikipedia), który zebrał pokaźną listę nagród oraz co ciekawe jest najbardziej dochodowym filmem biograficznym w historii kinematografii - zarabiając 904 miliony dolarów.
Jest to absolutnie fantastyczny film, który polecam każdemu. Jednak ja dziś skupię się na bardzo ciekawym wątku, ponieważ od zawsze krążyło wiele plotek czy niedomówień odnośnie różnych kontrowersji związanych z frontmanem i wokalistą grupy – Freddiem Mercurym.
Co ciekawe ten film w sposób niebanalny i do bólu szczery odpowiada na pytanie jak to naprawdę było... w tym życiu Freddiego.
Bardzo dawno głośne stało się to, jak hulaszcze życie prowadził oraz jakie były sekrety jego życia intymnego. W tym filmie ukazane jest to, że odpowiedzialna była za to jedna osoba.
To osobisty menedżer Mercury’ego, który obleśnie i bezczelnie zdradził wszystkie te skandaliczne informacje w... wywiadzie telewizyjnym...
Potem te informacje krążyły po świecie, w tym dotarły do Polski i do mnie. Co mnie wtedy, ani nie grzało ani nie ziębiło...
Tymczasem z tego filmu dowiadujemy się, że sytuacja była bardzo skomplikowana, zatajana przed samym Freddiem.
Z jednej strony osoba, która ujawniła te informacje była świetnie poinformowana, bo faktycznie była cały czas przy nim oraz wraz z zespołem, faktycznie brała udział w tych wszystkich wydarzeniach. Co więcej weszła w dziwną relację intymną z nim, wiec również znała wszelkie szczegóły te nazwijmy "pikantne".
Problem w tym, że w filmie jest to ukazane, że menedżer ten zaszantażował Freddiego, że to trafi do prasy, a nawet że opublikuje zdjęcia, z różnymi swawolnymi i pikantnymi szczegółami imprez grupowych.
To zaczyna już zupełnie inaczej wyglądać, niż wyciek do prasy!
Freddie Mercury doskonale wiedział, że szantażysta nie zatrzyma się przed niczym i pogodził się z tym co będzie w mediach wyprawiał.
To wszystko wskazuje na fantastycznie ukazany wątek tak zwanych toksycznych ludzi. Toksykami są np. psychopaci itp. którzy patrzą na świat zupełnie inaczej niż normalni ludzie (obecnie zostało dowiedzione, że część z ich umysłu po prostu nie działa, tak jakby była całkowicie wyłączona - czyli inaczej mówiąc mają sporą, czarną dziurę w głowie! Dosłownie i w przenośni...).
Dziś jest to temat nieco bardziej na czasie, ze względu na wojnę na Ukrainie i często mówi się o desputinie oraz o jego byłej żonie, którą straszliwie maltretował i wyniszczał.
W filmie możemy zobaczyć jak działają i do czego doprowadzają toksycy, w tym konkretnym przypadku doprowadziło to oczywiście do fatalnego dramatu osobistego Mercurego, ale też do rozbicia samego zespołu Queen - czego oczywiście wybaczyć nie możemy!
Jeśli ktoś niszczy najwyższe osiągnięcia kultury człowieka na ziemi (często niepowtarzalne, nie do podrobienia i nie do skopiowania), to jest to po prostu straszliwa zbrodnia.
Podobnie zresztą robi kaputin, który niszczy wszystkie artystyczne czy architektoniczne okazy podczas ataków Ukrainy.
Tacy ludzie się nie liczą z tym co jest unikalne i bezcenne.
Jak dla mnie to są zwykłe bestie... patologie mentalne...
...nawet jeśli pominiemy wyniszczanie samego Freddiego...
Zniszczenie czegoś tak niepowtarzalnego i bezcennego jak zespół Queen - jest dla mnie zbrodnią i absolutnie nie możemy tego mu wybaczyć. Podobnie jak amputinowi nie można nigdy wybaczyć krwawych zbrodni jakich dopuszcza się na ludności ukraińskiej.
Film ten jest fantastycznym przeglądem tego jak działa toksyk w np. związku. Z jednej strony trzyma się bardzo blisko ofiary, nie wypuszcza jej z ręki. W tym przypadku tak blisko, że nawet dochodzi do relacji intymnej.
Następnie bezwzględnie manipuluje ludźmi, rozgrywa ich np. jest bardzo ciekawa scena, w której robi z niewinnej osoby winnego swoich własnych knowań. Ten "wypada" (dosłownie) i mówi do Freddiego: to nie ja jestem zdrajcą...
Bo nim zespół się rozpadł - doszło do zdrady... w samym środku działał podstępny agresor. Był jasny sygnał - jest zdrajca!
Lecz ten nie słuchał!
Tak świetnie był omotany przez toksyka - bardzo typowe.
Freddie uznaje wyrzuconego jako osobę, która chce zniszczyć zespół Queen. Problem jednak w tym, że ten kto naprawdę chce tego dokonać, cały czas znajduje się bardzo blisko ofiary...
Będąc blisko ma na ofiarę wpływ, tak duży że zaczyna kontrolować wszystko...
...kontroluje tak dokładnie, że nie tylko doprowadza dokładnie do tego za co ofiara kłamstwa i manipulacji wyleciała - czyli do rozbicia zespołu, ale ordynarnie kłamie i odseparowuje Freddiego od jego najbliższych osób.
To już jest oczywiście chore od początku do końca. To już jest matnia toksyczna...
Tego typu działania są bardzo typowe dla czystych toksyków, popaprańców, przestępców: oni tak bardzo kontrolują życie ofiary, że podejmują za nie wszelkie decyzje, a także co zostało ukazane w tym filmie - uważają że sami mogą decydować o czym ofiara ma wiedzieć czy nie. Zwykle ma nic nie wiedzieć o osobach, firmach (tu zespole), z którymi wcześniej miała do czynienia.
Ważne jest to, że życie tego rodzaju jest kompletnym zaprzeczeniem realności, sensowności - to fikcja, która jest wyreżyserowana przez ciężko zaburzonego człowieka!
Bo jak nazwać życiem, egzystencję bez przyjaciół, bez żony, bez rodziców, w ściśle dobranym nowym towarzystwie, które robi dokładnie to co chce popapraniec?
Niektórzy mają takich mężów, czy żony. Mój kolega z liceum miał taką sytuację, że spotykał się z prześliczną dziewczyną, wręcz zjawiskową, która wyglądała na bardzo delikatną i inteligentną. Problem w tym, że wszyscy straciliśmy z nim kontakt, bo ona zadbała, aby nie mógł się z nikim skontaktować...
Takie rzeczy naprawdę się dzieją obok nas - to nie są fantazje!
W przypadku Freddiego, jest to bardzo ciekawe, bo okazuje się że hulaszcze życie oraz ROZBUDOWANE życie seksualne, o którym stało się na całym świecie głośno po owym wywiadzie - również w pewnym stopniu było fikcją.
Co prawda Freddie się "godził" na to co zrobił z jego życiem toksyk, ale przecież wszystko to co się działo było precyzyjnie reżyserowane przez tego człowieka (czy słowo "człowiek" jest tutaj na miejscu??) - więc nie powinniśmy potępiać szalonego ARTYSTY, który raził tym czy tamtym.
Taki typ (wcześniej napisałem "człowiek"), który pełni rolę menedżera oraz kochanka ma możliwość całkowicie kontrolować wszystkie nawet najbardziej szczegółowe elementy czyjegoś życia. Nie będzie tu żadnym zaskoczeniem to, że przecież ci goście o konkretnej orientacji seksualnej zapraszani przez niego na imprezy byli precyzyjnie dobierani.
W przypadku popaprańców i oprawców - są oni mistrzami właśnie takiej kontroli oraz dobierania osób, z którymi można się kontaktować. Te osoby są pod całkowitym wpływem (ponownie kontrola) tego człowieka, ma to nawet swoją nazwę: grupka osób, która pełni konkretne role kontroli zachowań ofiary to precyzyjnie dobrana społeczność (również np. w pracy), która zrobi wszystko to co będzie on chciał - to są tzw. latające małpy ((nie ma w Wikipedii - pewnie nieprzypadkowo :D :P)).
Najczęściej są to ludzie na tyle nieprzenikliwi, że kompletnie nie są świadomi roli jaką pełnią. Socjopata wmawia im że np. robią to dla dobra firmy lub kogoś tam - a oni w to wierzą kompletnie nie dostrzegając np. dramatu jaki się rozgrywa w życiu ofiary tej przemocy - już grupowej.
Zwróćcie uwagę na tę scenę w samochodzie: zarzut niszczenia zespołu zostaje skierowany przeciwko nieświadomej osobie, która została zmanipulowana przez toksyka, a następnie oszukana i wyeliminowana - w eliminowaniu choćby żony czy nawet matki oni są bezkonkurencyjni. Eliminowanie kogoś w biznesie jest dla nich pestką - codziennością.
Tymczasem Freddie jest kompletnie nieświadomy co się dzieje. Nie reaguje na słowa wyrzucanego, bo ufa... oprawcy...
Oczywiście nie może się to dobrze skończyć, skoro wróg, osoba przesiąknięta złem, pozostaje poza jakimkolwiek podejrzeniem oraz niestety... pozostaje cały czas bardzo blisko ofiary...
Taka bliskość - która parzy!
Ale Freddie nie czuje tego...
Nic dobrego z tego nie może wyniknąć.
Bardzo ważne jest to, aby każdy wiedział, kto w jego otoczeniu jest osobą niebezpieczną, do czasu gdy osoba agresywna - tu wręcz psychol - ma wypływ na wydarzenia... może się wydarzyć wszystko! A jak jest to osoba dostatecznie niebezpieczna to w grę wchodzą wszelkie dramaty włącznie z łamaniem prawa czy zbrodniami z kodeksu karnego.
Na marginesie należy dodać, że oczywiście takie sytuacje zdarzyły się nie tylko w tym przypadku, toksyczni ludzie są dość powszechni i wprowadzają w swoim otoczeniu odpowiednią dawkę zamętu. Innym powszechnie znanym przypadkiem artysty, który popadł w ogromne tarapaty jest słodka Britney Spears (Wikipedia). Przerażające jest to, że wydobyła się z problemów (oficjalnie) dopiero w 2021 roku! :-/
Kończy się tak, że zespół Queen faktycznie się rozpada!
Trudno w to uwierzyć, jak to jest możliwe! Freddie przecież wyrzuca kogoś kogo podejrzewa o chęć rozbicia zespołu - czyli nie chce tego... tymczasem już za chwilę robi dokładnie to za co kogoś innego wyrzucił??
Jak to możliwe???
A... właśnie tak się dzieje, oprawcy potrafią tak zmanipulować swoje ofiary przemocy psychicznej, że zrobią absolutnie wszystko, nawet tak niedorzeczne rzeczy jak rozbicie zespołu, którego to rozbicia nie chciały!!
Ofiara często jest święcie przekonana, że postępuje dobrze, a że te rewelacyjne pomysły są właściwie jej własnymi koncepcjami - realizowanie ich jest poszerzaniem horyzontów, osiąganiem nowych celów itp.
Tymczasem nic takiego nie ma miejsca.
Faktycznie ma miejsce przestępstwo, zamykania i izolowania ofiary od rodziny i przyjaciół (w tym filmie zespół Queen był nazywany przez członków rodziną - bardzo wymowne i pouczające!) oraz poprzez wyrafinowane manipulacje (zapewniam Was że jest wiele doskonale znanych technik osiągania tego, co ma swoje nazwy np. gaslighting (Wikipedia) itp.) uniemożliwianie ofierze robienie tego co chce i jak chce np. pracy w epokowym zespole muzycznym.
Fajnie w tym filmie zostało to opisane, dlaczego Freddie nie mógł się rozwijać i właściwie pracować z innymi muzykami. Jak to jest możliwe, że z Queenem mu wychodziło a inni muzycy nie dawali rady? Zobaczcie w filmie!;)
Wracając do skandalu medialnego, warto pamiętać, że jeśli ktoś jest ofiarą psychola, który całkowicie kontroluje jego życie, już go odseparował od przyjaciół i rodziny - to trudno, aby brał odpowiedzialność za oskarżenia jakie na całym świecie były pod jego adresem kierowane już dziesiątki lat temu.
To fajne przesłanie tego filmu - choć niewypowiedziane wprost - że w dużej mierze owe hulanki, tak naprawdę były całkowicie wyreżyserowane przez toksyka.
To nie jest przesadą, ani nie jest rzadkością, czyli np. umyślne preparowanie zdjęć, filmów w tym celu aby mieć alibi czy też haka na kogoś. Jeśli chodzi o socjopatów - to jest to bardziej regułą, że wszystko się dzieje nieprzypadkowo niż, że właśnie przypadkowo (w końcu ktoś kto ma wewnętrzną potrzebę całkowitej kontroli cudzego życia - właśnie dokładnie to robi: kontroluje wszystko, nie ma tu miejsca na przypadki).
Powiedzmy sobie szczerze: dostarczamy na imprezę masę napalonych facetów, dostarczamy narkotyki, dostarczamy alkohol - tu może się wydarzyć wszystko. Można zrobić każde zdjęcie czy film.
Jednak to nie znaczy, że tak wyglądałoby życie Freddiego, gdyby nie nadział się na takiego toksyka, który rozwali wszystko co najbardziej wartościowe w jego życiu!
Z odsieczą przybywa osoba, której na nim zależy. Była żona. Obecnie odseparowana przez popaprańca przyjaciółka.
To również bardzo pouczające, uratować z takiej sytuacji mogą nas tylko bliscy nam ludzie. Ludzie, którzy nie machną ręką - chce się narkotyzować z tymi ludźmi - jego sprawa! Tylko zrobią naprawdę wiele (co zostało pokazane w tym filmie), aby dotrzeć do ofiary przemocy i izolacji, a następnie wyjaśnić co się dzieje i jak się martwią, że tak wygląda jego życie...
Kat i oprawca zostaje wtedy zdekonspirowany, Freddie zrozumiał, że to właśnie ten człowiek jest nikczemny - takie słowa wypowiada w filmie.
Toksycy, gdy zostaną zdekonspirowani zaczynają być bardzo agresywni, rozpoczynają się szantaże i sprawy sądowe. To nie są żarty, rzeczy którymi grożą to są groźby, które należy traktować w 100% poważnie, bo oni naprawdę to zrobią (podobnie jak świat obecnie z niepokojem słucha słów szantażu atomowego...). W tym przypadku szantażuje Freddiego, że ma zdjęcia i wszystko ujawni mediom.
Pouczająca jest reakcja Freddiego na to wszystko. On słuchając tego szamba wylewającego się z telewizora - godzi się z taką sytuacją i nie wszczyna np. postępowania sądowego itp. W przypadku osób chorych psychicznie (tych agresywnych) jest to typowe, ale nie ma się co w to bawić.
Nie jest to łatwe - ale najrozsądniejsze. Pomyślmy cały świat żył tym szambem, udźwignięcie takiego ciężaru nie jest łatwe...
Kto może upubliczniać sekrety bliskiej osoby, kto może ujawniać najbardziej intymne wydarzenia i fakty? Z pewnością jakieś odrażające bydle!
Warto zwracać uwagę w swoim otoczeniu, czy w mediach na osoby, które zbyt zajmują się cudzym życiem, konsekwencje ich działań są bardzo agresywne, ale oni zadbali o to, że robią to wszystko w białych rękawiczkach ("Eksperci"). Nie możemy się wtedy łudzić, że ci ludzie mają jakiś intymny "certyfikat", który ich do tego uprawnia. Tu powinna się nam zapalić czerwona lampka - on nie miał prawa mówić o szczegółach intymnych kontaktów grupowych Freddiego! Nie miał i koniec!
Jednak agresywni popaprańcy naprawdę są do tego zdolni! Należy o tym pamiętać, gdy oglądamy w TV czy internecie podobne "rewelacje", zadając sobie pytania: kto może coś takiego ordynarnego zrobić? Komu ma to służyć? Kto jest tutaj oczerniany? Za co? W jakim celu?
To bardzo typowe, że dla nich nie ma żadnej: tajemnicy, świętości, nie ma intymności, a wszelkie fakty są skrzętnie zapamiętywane, czy też kolekcjonowane nie dlatego że są intymne i wartościowe, tylko dlatego że mają "potencjał". Myślicie że to psychopatyczne? I takie właśnie jest! W końcu wykorzystywanie ludzi i wszelkich okoliczności to dla toksyków codzienność.
Co się dzieje, gdy ofiara przemocy psychicznej zostanie uwolniona?
Taka osoba rozkwita, bo wreszcie może żyć jak chce, robić co chce - co zostało fantastycznie w tym filmie pokazane dosłownie i w przenośni. Naprawdę rewelacyjny fragment filmu!
To samo dziś nie jest tajemnicą co do byłej żony amputina.
Warto podkreślić jeszcze jeden bardzo ważny fakt związany ze zdrowiem Freddiego. Jego nieuleczalna choroba, która doprowadziła ostatecznie do przedwczesnej śmierci tego nietuzinkowego artysty - również jest efektem manipulacji, izolacji. Być może że gdyby ofiara została ze swoimi przyjaciółmi i rodziną to nie miałaby tylu okazji do zarażenia się. Być może całe życie potoczyłoby się inaczej, bo pamiętajmy że od najwcześniejszych chwil życie Freddiego było coraz bardziej fikcyjne, bo manipulowane w coraz to większym stopniu.
Powstaje tu pytanie jak duży był wpływ bandziora na te wszystkie wydarzenia, jak bardzo doprowadzał do sytuacji, które były niebezpieczne. Kryminalistyka zna wiele takich przypadków, w których psychol np. żona w sposób całkowicie zaplanowany doprowadzała do choroby swojego męża itp.
Niestety to nie są filmy zmyślone, tylko takie rzeczy naprawdę się dzieją w naszym mieście, czy nawet bloku...
Czyli Freddie nie tylko stracił przyjaciół, prawie zniszczył zespół Queen, ale ostatecznie stracił życie.
Nie rozstrzygniemy teraz czy psychol był w 100% odpowiedzialny za jego przedwczesną śmierć. Ale pamiętajmy o tym, że przebywanie z takimi ludźmi może mieć dramatyczne konsekwencje, można stracić wszystko, a nawet życie!
Takie są fakty.
Warto sobie obejrzeć ten film i zwrócić uwagę na ten wątek kto go do tego stanu doprowadził. Ponieważ zostały ukazane typowe zachowania toksyków, ich triki, kłamstwa, agresja (bardzo często w białych rękawiczkach!), kontrolowanie na każdym kroku - jak to jest niemożliwe to nawet zmusza ofiarę do wyprowadzenia się do innego miasta itp.
Nie jest fajnie... gdy wszystkie decyzje za nas podejmuje psychol, nawet to że mamy się wyprowadzić do innego miasta! :-/
Najczęściej sytuacje takie kończą się dobrze, w tym sensie że wiele z takich rzeczy jak izolowanie, pranie mózgu itp. da się naprawić (choć nie jest to łatwe) i możliwy jest powrót do normalnego życia oraz przebywania z normalnymi ludźmi - do czego wartościowego to może doprowadzić pokazuje film.
Niestety Freddie Mercury nie miał takiego szczęścia, zachorował na chorobę śmiertelną i jego powrót do normalności był bardzo krótki.
...choć cenny - wiele rzeczy się wtedy wydarzyło bardzo pozytywnych (np. uruchomił swoją kreatywność).
Z punktu widzenia artystycznego - być może że odbyły się rzeczy (ukazane w tym filmie), które były bezcenne, niepowtarzalne i nie do podrobienia!;)
Polecam film! Nie tylko ze względu na tę bardzo trudną tematykę, bo film składa się z wielu różnych wątków, które są naprawdę fantastyczną ucztą emocjonalną i artystyczną.
Jednak jeśli zadajesz sobie pytanie jak mogło do tego wszystkiego dojść... to w tym filmie jest to ukazane w sposób klarowny, przystępny i nieprzytłaczający.
Jest to absolutnie fantastyczny film, który polecam każdemu. Jednak ja dziś skupię się na bardzo ciekawym wątku, ponieważ od zawsze krążyło wiele plotek czy niedomówień odnośnie różnych kontrowersji związanych z frontmanem i wokalistą grupy – Freddiem Mercurym.
Co ciekawe ten film w sposób niebanalny i do bólu szczery odpowiada na pytanie jak to naprawdę było... w tym życiu Freddiego.
Bardzo dawno głośne stało się to, jak hulaszcze życie prowadził oraz jakie były sekrety jego życia intymnego. W tym filmie ukazane jest to, że odpowiedzialna była za to jedna osoba.
To osobisty menedżer Mercury’ego, który obleśnie i bezczelnie zdradził wszystkie te skandaliczne informacje w... wywiadzie telewizyjnym...
Potem te informacje krążyły po świecie, w tym dotarły do Polski i do mnie. Co mnie wtedy, ani nie grzało ani nie ziębiło...
Tymczasem z tego filmu dowiadujemy się, że sytuacja była bardzo skomplikowana, zatajana przed samym Freddiem.
Mroczna dziura w mózgu
Z jednej strony osoba, która ujawniła te informacje była świetnie poinformowana, bo faktycznie była cały czas przy nim oraz wraz z zespołem, faktycznie brała udział w tych wszystkich wydarzeniach. Co więcej weszła w dziwną relację intymną z nim, wiec również znała wszelkie szczegóły te nazwijmy "pikantne".
Problem w tym, że w filmie jest to ukazane, że menedżer ten zaszantażował Freddiego, że to trafi do prasy, a nawet że opublikuje zdjęcia, z różnymi swawolnymi i pikantnymi szczegółami imprez grupowych.
To zaczyna już zupełnie inaczej wyglądać, niż wyciek do prasy!
Freddie Mercury doskonale wiedział, że szantażysta nie zatrzyma się przed niczym i pogodził się z tym co będzie w mediach wyprawiał.
To wszystko wskazuje na fantastycznie ukazany wątek tak zwanych toksycznych ludzi. Toksykami są np. psychopaci itp. którzy patrzą na świat zupełnie inaczej niż normalni ludzie (obecnie zostało dowiedzione, że część z ich umysłu po prostu nie działa, tak jakby była całkowicie wyłączona - czyli inaczej mówiąc mają sporą, czarną dziurę w głowie! Dosłownie i w przenośni...).
Dziś jest to temat nieco bardziej na czasie, ze względu na wojnę na Ukrainie i często mówi się o desputinie oraz o jego byłej żonie, którą straszliwie maltretował i wyniszczał.
W filmie możemy zobaczyć jak działają i do czego doprowadzają toksycy, w tym konkretnym przypadku doprowadziło to oczywiście do fatalnego dramatu osobistego Mercurego, ale też do rozbicia samego zespołu Queen - czego oczywiście wybaczyć nie możemy!
Jeśli ktoś niszczy najwyższe osiągnięcia kultury człowieka na ziemi (często niepowtarzalne, nie do podrobienia i nie do skopiowania), to jest to po prostu straszliwa zbrodnia.
Podobnie zresztą robi kaputin, który niszczy wszystkie artystyczne czy architektoniczne okazy podczas ataków Ukrainy.
Tacy ludzie się nie liczą z tym co jest unikalne i bezcenne.
Jak dla mnie to są zwykłe bestie... patologie mentalne...
...nawet jeśli pominiemy wyniszczanie samego Freddiego...
Zniszczenie czegoś tak niepowtarzalnego i bezcennego jak zespół Queen - jest dla mnie zbrodnią i absolutnie nie możemy tego mu wybaczyć. Podobnie jak amputinowi nie można nigdy wybaczyć krwawych zbrodni jakich dopuszcza się na ludności ukraińskiej.
Film ten jest fantastycznym przeglądem tego jak działa toksyk w np. związku. Z jednej strony trzyma się bardzo blisko ofiary, nie wypuszcza jej z ręki. W tym przypadku tak blisko, że nawet dochodzi do relacji intymnej.
Następnie bezwzględnie manipuluje ludźmi, rozgrywa ich np. jest bardzo ciekawa scena, w której robi z niewinnej osoby winnego swoich własnych knowań. Ten "wypada" (dosłownie) i mówi do Freddiego: to nie ja jestem zdrajcą...
Bo nim zespół się rozpadł - doszło do zdrady... w samym środku działał podstępny agresor. Był jasny sygnał - jest zdrajca!
Lecz ten nie słuchał!
Tak świetnie był omotany przez toksyka - bardzo typowe.
Freddie uznaje wyrzuconego jako osobę, która chce zniszczyć zespół Queen. Problem jednak w tym, że ten kto naprawdę chce tego dokonać, cały czas znajduje się bardzo blisko ofiary...
Będąc blisko ma na ofiarę wpływ, tak duży że zaczyna kontrolować wszystko...
...kontroluje tak dokładnie, że nie tylko doprowadza dokładnie do tego za co ofiara kłamstwa i manipulacji wyleciała - czyli do rozbicia zespołu, ale ordynarnie kłamie i odseparowuje Freddiego od jego najbliższych osób.
To już jest oczywiście chore od początku do końca. To już jest matnia toksyczna...
Tego typu działania są bardzo typowe dla czystych toksyków, popaprańców, przestępców: oni tak bardzo kontrolują życie ofiary, że podejmują za nie wszelkie decyzje, a także co zostało ukazane w tym filmie - uważają że sami mogą decydować o czym ofiara ma wiedzieć czy nie. Zwykle ma nic nie wiedzieć o osobach, firmach (tu zespole), z którymi wcześniej miała do czynienia.
Ważne jest to, że życie tego rodzaju jest kompletnym zaprzeczeniem realności, sensowności - to fikcja, która jest wyreżyserowana przez ciężko zaburzonego człowieka!
Bo jak nazwać życiem, egzystencję bez przyjaciół, bez żony, bez rodziców, w ściśle dobranym nowym towarzystwie, które robi dokładnie to co chce popapraniec?
Niektórzy mają takich mężów, czy żony. Mój kolega z liceum miał taką sytuację, że spotykał się z prześliczną dziewczyną, wręcz zjawiskową, która wyglądała na bardzo delikatną i inteligentną. Problem w tym, że wszyscy straciliśmy z nim kontakt, bo ona zadbała, aby nie mógł się z nikim skontaktować...
Takie rzeczy naprawdę się dzieją obok nas - to nie są fantazje!
W przypadku Freddiego, jest to bardzo ciekawe, bo okazuje się że hulaszcze życie oraz ROZBUDOWANE życie seksualne, o którym stało się na całym świecie głośno po owym wywiadzie - również w pewnym stopniu było fikcją.
Co prawda Freddie się "godził" na to co zrobił z jego życiem toksyk, ale przecież wszystko to co się działo było precyzyjnie reżyserowane przez tego człowieka (czy słowo "człowiek" jest tutaj na miejscu??) - więc nie powinniśmy potępiać szalonego ARTYSTY, który raził tym czy tamtym.
Taki typ (wcześniej napisałem "człowiek"), który pełni rolę menedżera oraz kochanka ma możliwość całkowicie kontrolować wszystkie nawet najbardziej szczegółowe elementy czyjegoś życia. Nie będzie tu żadnym zaskoczeniem to, że przecież ci goście o konkretnej orientacji seksualnej zapraszani przez niego na imprezy byli precyzyjnie dobierani.
W przypadku popaprańców i oprawców - są oni mistrzami właśnie takiej kontroli oraz dobierania osób, z którymi można się kontaktować. Te osoby są pod całkowitym wpływem (ponownie kontrola) tego człowieka, ma to nawet swoją nazwę: grupka osób, która pełni konkretne role kontroli zachowań ofiary to precyzyjnie dobrana społeczność (również np. w pracy), która zrobi wszystko to co będzie on chciał - to są tzw. latające małpy ((nie ma w Wikipedii - pewnie nieprzypadkowo :D :P)).
Najczęściej są to ludzie na tyle nieprzenikliwi, że kompletnie nie są świadomi roli jaką pełnią. Socjopata wmawia im że np. robią to dla dobra firmy lub kogoś tam - a oni w to wierzą kompletnie nie dostrzegając np. dramatu jaki się rozgrywa w życiu ofiary tej przemocy - już grupowej.
Zwróćcie uwagę na tę scenę w samochodzie: zarzut niszczenia zespołu zostaje skierowany przeciwko nieświadomej osobie, która została zmanipulowana przez toksyka, a następnie oszukana i wyeliminowana - w eliminowaniu choćby żony czy nawet matki oni są bezkonkurencyjni. Eliminowanie kogoś w biznesie jest dla nich pestką - codziennością.
Tymczasem Freddie jest kompletnie nieświadomy co się dzieje. Nie reaguje na słowa wyrzucanego, bo ufa... oprawcy...
Oczywiście nie może się to dobrze skończyć, skoro wróg, osoba przesiąknięta złem, pozostaje poza jakimkolwiek podejrzeniem oraz niestety... pozostaje cały czas bardzo blisko ofiary...
Taka bliskość - która parzy!
Ale Freddie nie czuje tego...
Nic dobrego z tego nie może wyniknąć.
Bardzo ważne jest to, aby każdy wiedział, kto w jego otoczeniu jest osobą niebezpieczną, do czasu gdy osoba agresywna - tu wręcz psychol - ma wypływ na wydarzenia... może się wydarzyć wszystko! A jak jest to osoba dostatecznie niebezpieczna to w grę wchodzą wszelkie dramaty włącznie z łamaniem prawa czy zbrodniami z kodeksu karnego.
Na marginesie należy dodać, że oczywiście takie sytuacje zdarzyły się nie tylko w tym przypadku, toksyczni ludzie są dość powszechni i wprowadzają w swoim otoczeniu odpowiednią dawkę zamętu. Innym powszechnie znanym przypadkiem artysty, który popadł w ogromne tarapaty jest słodka Britney Spears (Wikipedia). Przerażające jest to, że wydobyła się z problemów (oficjalnie) dopiero w 2021 roku! :-/
Jak to się kończy?
Kończy się tak, że zespół Queen faktycznie się rozpada!
Trudno w to uwierzyć, jak to jest możliwe! Freddie przecież wyrzuca kogoś kogo podejrzewa o chęć rozbicia zespołu - czyli nie chce tego... tymczasem już za chwilę robi dokładnie to za co kogoś innego wyrzucił??
Jak to możliwe???
A... właśnie tak się dzieje, oprawcy potrafią tak zmanipulować swoje ofiary przemocy psychicznej, że zrobią absolutnie wszystko, nawet tak niedorzeczne rzeczy jak rozbicie zespołu, którego to rozbicia nie chciały!!
Ofiara często jest święcie przekonana, że postępuje dobrze, a że te rewelacyjne pomysły są właściwie jej własnymi koncepcjami - realizowanie ich jest poszerzaniem horyzontów, osiąganiem nowych celów itp.
Tymczasem nic takiego nie ma miejsca.
Faktycznie ma miejsce przestępstwo, zamykania i izolowania ofiary od rodziny i przyjaciół (w tym filmie zespół Queen był nazywany przez członków rodziną - bardzo wymowne i pouczające!) oraz poprzez wyrafinowane manipulacje (zapewniam Was że jest wiele doskonale znanych technik osiągania tego, co ma swoje nazwy np. gaslighting (Wikipedia) itp.) uniemożliwianie ofierze robienie tego co chce i jak chce np. pracy w epokowym zespole muzycznym.
Fajnie w tym filmie zostało to opisane, dlaczego Freddie nie mógł się rozwijać i właściwie pracować z innymi muzykami. Jak to jest możliwe, że z Queenem mu wychodziło a inni muzycy nie dawali rady? Zobaczcie w filmie!;)
Wracając do skandalu medialnego, warto pamiętać, że jeśli ktoś jest ofiarą psychola, który całkowicie kontroluje jego życie, już go odseparował od przyjaciół i rodziny - to trudno, aby brał odpowiedzialność za oskarżenia jakie na całym świecie były pod jego adresem kierowane już dziesiątki lat temu.
To fajne przesłanie tego filmu - choć niewypowiedziane wprost - że w dużej mierze owe hulanki, tak naprawdę były całkowicie wyreżyserowane przez toksyka.
To nie jest przesadą, ani nie jest rzadkością, czyli np. umyślne preparowanie zdjęć, filmów w tym celu aby mieć alibi czy też haka na kogoś. Jeśli chodzi o socjopatów - to jest to bardziej regułą, że wszystko się dzieje nieprzypadkowo niż, że właśnie przypadkowo (w końcu ktoś kto ma wewnętrzną potrzebę całkowitej kontroli cudzego życia - właśnie dokładnie to robi: kontroluje wszystko, nie ma tu miejsca na przypadki).
Powiedzmy sobie szczerze: dostarczamy na imprezę masę napalonych facetów, dostarczamy narkotyki, dostarczamy alkohol - tu może się wydarzyć wszystko. Można zrobić każde zdjęcie czy film.
Jednak to nie znaczy, że tak wyglądałoby życie Freddiego, gdyby nie nadział się na takiego toksyka, który rozwali wszystko co najbardziej wartościowe w jego życiu!
Z odsieczą przybywa osoba, której na nim zależy. Była żona. Obecnie odseparowana przez popaprańca przyjaciółka.
To również bardzo pouczające, uratować z takiej sytuacji mogą nas tylko bliscy nam ludzie. Ludzie, którzy nie machną ręką - chce się narkotyzować z tymi ludźmi - jego sprawa! Tylko zrobią naprawdę wiele (co zostało pokazane w tym filmie), aby dotrzeć do ofiary przemocy i izolacji, a następnie wyjaśnić co się dzieje i jak się martwią, że tak wygląda jego życie...
Kat i oprawca zostaje wtedy zdekonspirowany, Freddie zrozumiał, że to właśnie ten człowiek jest nikczemny - takie słowa wypowiada w filmie.
Toksycy, gdy zostaną zdekonspirowani zaczynają być bardzo agresywni, rozpoczynają się szantaże i sprawy sądowe. To nie są żarty, rzeczy którymi grożą to są groźby, które należy traktować w 100% poważnie, bo oni naprawdę to zrobią (podobnie jak świat obecnie z niepokojem słucha słów szantażu atomowego...). W tym przypadku szantażuje Freddiego, że ma zdjęcia i wszystko ujawni mediom.
Pouczająca jest reakcja Freddiego na to wszystko. On słuchając tego szamba wylewającego się z telewizora - godzi się z taką sytuacją i nie wszczyna np. postępowania sądowego itp. W przypadku osób chorych psychicznie (tych agresywnych) jest to typowe, ale nie ma się co w to bawić.
Nie jest to łatwe - ale najrozsądniejsze. Pomyślmy cały świat żył tym szambem, udźwignięcie takiego ciężaru nie jest łatwe...
To ciekawe...
Kto może upubliczniać sekrety bliskiej osoby, kto może ujawniać najbardziej intymne wydarzenia i fakty? Z pewnością jakieś odrażające bydle!
Warto zwracać uwagę w swoim otoczeniu, czy w mediach na osoby, które zbyt zajmują się cudzym życiem, konsekwencje ich działań są bardzo agresywne, ale oni zadbali o to, że robią to wszystko w białych rękawiczkach ("Eksperci"). Nie możemy się wtedy łudzić, że ci ludzie mają jakiś intymny "certyfikat", który ich do tego uprawnia. Tu powinna się nam zapalić czerwona lampka - on nie miał prawa mówić o szczegółach intymnych kontaktów grupowych Freddiego! Nie miał i koniec!
Jednak agresywni popaprańcy naprawdę są do tego zdolni! Należy o tym pamiętać, gdy oglądamy w TV czy internecie podobne "rewelacje", zadając sobie pytania: kto może coś takiego ordynarnego zrobić? Komu ma to służyć? Kto jest tutaj oczerniany? Za co? W jakim celu?
To bardzo typowe, że dla nich nie ma żadnej: tajemnicy, świętości, nie ma intymności, a wszelkie fakty są skrzętnie zapamiętywane, czy też kolekcjonowane nie dlatego że są intymne i wartościowe, tylko dlatego że mają "potencjał". Myślicie że to psychopatyczne? I takie właśnie jest! W końcu wykorzystywanie ludzi i wszelkich okoliczności to dla toksyków codzienność.
Co się dzieje, gdy ofiara przemocy psychicznej zostanie uwolniona?
Taka osoba rozkwita, bo wreszcie może żyć jak chce, robić co chce - co zostało fantastycznie w tym filmie pokazane dosłownie i w przenośni. Naprawdę rewelacyjny fragment filmu!
To samo dziś nie jest tajemnicą co do byłej żony amputina.
Warto podkreślić jeszcze jeden bardzo ważny fakt związany ze zdrowiem Freddiego. Jego nieuleczalna choroba, która doprowadziła ostatecznie do przedwczesnej śmierci tego nietuzinkowego artysty - również jest efektem manipulacji, izolacji. Być może że gdyby ofiara została ze swoimi przyjaciółmi i rodziną to nie miałaby tylu okazji do zarażenia się. Być może całe życie potoczyłoby się inaczej, bo pamiętajmy że od najwcześniejszych chwil życie Freddiego było coraz bardziej fikcyjne, bo manipulowane w coraz to większym stopniu.
Powstaje tu pytanie jak duży był wpływ bandziora na te wszystkie wydarzenia, jak bardzo doprowadzał do sytuacji, które były niebezpieczne. Kryminalistyka zna wiele takich przypadków, w których psychol np. żona w sposób całkowicie zaplanowany doprowadzała do choroby swojego męża itp.
Niestety to nie są filmy zmyślone, tylko takie rzeczy naprawdę się dzieją w naszym mieście, czy nawet bloku...
Czyli Freddie nie tylko stracił przyjaciół, prawie zniszczył zespół Queen, ale ostatecznie stracił życie.
Nie rozstrzygniemy teraz czy psychol był w 100% odpowiedzialny za jego przedwczesną śmierć. Ale pamiętajmy o tym, że przebywanie z takimi ludźmi może mieć dramatyczne konsekwencje, można stracić wszystko, a nawet życie!
Takie są fakty.
Warto sobie obejrzeć ten film i zwrócić uwagę na ten wątek kto go do tego stanu doprowadził. Ponieważ zostały ukazane typowe zachowania toksyków, ich triki, kłamstwa, agresja (bardzo często w białych rękawiczkach!), kontrolowanie na każdym kroku - jak to jest niemożliwe to nawet zmusza ofiarę do wyprowadzenia się do innego miasta itp.
Nie jest fajnie... gdy wszystkie decyzje za nas podejmuje psychol, nawet to że mamy się wyprowadzić do innego miasta! :-/
Najczęściej sytuacje takie kończą się dobrze, w tym sensie że wiele z takich rzeczy jak izolowanie, pranie mózgu itp. da się naprawić (choć nie jest to łatwe) i możliwy jest powrót do normalnego życia oraz przebywania z normalnymi ludźmi - do czego wartościowego to może doprowadzić pokazuje film.
Niestety Freddie Mercury nie miał takiego szczęścia, zachorował na chorobę śmiertelną i jego powrót do normalności był bardzo krótki.
...choć cenny - wiele rzeczy się wtedy wydarzyło bardzo pozytywnych (np. uruchomił swoją kreatywność).
Z punktu widzenia artystycznego - być może że odbyły się rzeczy (ukazane w tym filmie), które były bezcenne, niepowtarzalne i nie do podrobienia!;)
Polecam film! Nie tylko ze względu na tę bardzo trudną tematykę, bo film składa się z wielu różnych wątków, które są naprawdę fantastyczną ucztą emocjonalną i artystyczną.
Jednak jeśli zadajesz sobie pytanie jak mogło do tego wszystkiego dojść... to w tym filmie jest to ukazane w sposób klarowny, przystępny i nieprzytłaczający.
czwartek, 19 stycznia 2023
Opowiadał Tym o tym i o tamtym
Dziś polecam przewrotnie stronkę dotyczącą serialu Alternatywy 4 Stanisława Barei: www.alternatywy4.net.
To absolutnie rewelacyjna kopalnia wiedzy o tym absolutnie epokowym dziele, ABSOLUTNIE genialnego reżysera Stanisława Barei.
Jeśli myślisz, że wiesz wszystko o serialu (który uwielbiam) to powinieneś zaznajomić się z ciekawostkami zawartymi na tej stronce.
Na stronce znajduje się też pokaźna ilość scen z serialu.
Źr. zdjęcia www.alternatywy4.net
Wspomnę przykładowo o tym o czym pewnie mało kto wie, że istnieją dwie wersje tego serialu! Tu przeczytasz więcej: "NAJ" - DZIWNIEJSZE DIALOGI. Stronka zawiera wszystkie dialogi, które wszyscy pamiętamy i cenimy, a w tym konkretnym miejscu jest porównanie różnic w dialogach - bardzo szczegółowe.
Co ciekawe trzecią wersję można zobaczyć w TVP, która została skrojona na nowo podczas pracy nad wersją HD, którą można zobaczyć obecnie na różnych kanałach tej stacji. Posiadaona pewne nowości, których wcześniej nie widzieliśmy.
www.alternatywy4.net - polecam, polecam, polecam - polecam!;))
Ps. Tytuł tego posta pochodzi z cytatu: "Opowiadał jeszcze Tym o tym i o tamtym", który pochodzi z artka zamieszczonego na tej stronce: RELACJA BENE RYCHTERA.
Update:
W konkursie na tej stronce jest zadane pytanie nr 4 opisowe:
Update:
W sondzie, czytelnicy stronki wybierali najlepsze słowa kluczowe odwiedzających tę stronkę. Na drugim miejscu znalazła się z 18,8% wynikiem fraza: chce mi się kupę jak ją zrobić?
Nie wierzycie?? To tu sprawdźcie: NASZE SONDY - WASZE ZDANIE.
Update:
Znaleźć też możemy wywiad z autorem książki pt. "Stanisław Bareja. Król krzywego zwierciadła", gdzie czytamy o nim:
To absolutnie rewelacyjna kopalnia wiedzy o tym absolutnie epokowym dziele, ABSOLUTNIE genialnego reżysera Stanisława Barei.
Jeśli myślisz, że wiesz wszystko o serialu (który uwielbiam) to powinieneś zaznajomić się z ciekawostkami zawartymi na tej stronce.
Źr. zdjęcia www.alternatywy4.net
Wspomnę przykładowo o tym o czym pewnie mało kto wie, że istnieją dwie wersje tego serialu! Tu przeczytasz więcej: "NAJ" - DZIWNIEJSZE DIALOGI. Stronka zawiera wszystkie dialogi, które wszyscy pamiętamy i cenimy, a w tym konkretnym miejscu jest porównanie różnic w dialogach - bardzo szczegółowe.
Co ciekawe trzecią wersję można zobaczyć w TVP, która została skrojona na nowo podczas pracy nad wersją HD, którą można zobaczyć obecnie na różnych kanałach tej stacji. Posiadaona pewne nowości, których wcześniej nie widzieliśmy.
www.alternatywy4.net - polecam, polecam, polecam - polecam!;))
Ps. Tytuł tego posta pochodzi z cytatu: "Opowiadał jeszcze Tym o tym i o tamtym", który pochodzi z artka zamieszczonego na tej stronce: RELACJA BENE RYCHTERA.
Update:
W konkursie na tej stronce jest zadane pytanie nr 4 opisowe:
- Pracujemy nad nową wersją robota Ewa 1. Wymyśl jakie nowe funkcjonalności (bo stanie w kolejkach mamy już za sobą) przydałyby się w obecnych czasach i jak mógłby się on nazywać?
- Robot "Kaczor Donald" - robot dwupartyjny programowany zdalnie - PiS / PO. Siedzący w ławach Sejmu i głosujacy odpowiednio ZA / PRZECIW, daje możliwość odetchnięcia posłom od ciężkiej pracy. Niezawodny, zgodny z zaprogramowanymi pogladami, bezstronny w relacjach koleżeńskich - ideał.
Update:
W sondzie, czytelnicy stronki wybierali najlepsze słowa kluczowe odwiedzających tę stronkę. Na drugim miejscu znalazła się z 18,8% wynikiem fraza: chce mi się kupę jak ją zrobić?
Nie wierzycie?? To tu sprawdźcie: NASZE SONDY - WASZE ZDANIE.
Update:
Znaleźć też możemy wywiad z autorem książki pt. "Stanisław Bareja. Król krzywego zwierciadła", gdzie czytamy o nim:
- A4: Co sprawia, że twórczość Barei jest ponadczasowa?
MR: Jest wiele powodów. Zmienił się ustrój, runął mur ale zachowania i mechanizmy, które pokazywał i ośmieszał pozostały do dziś. (...) Poza tym dziś powstają komedie, nawet dobre, ale poprzeczka ustawiona przez Bareję jest nadal zbyt wysoko, mimo starań wielu reżyserów wychodzą produkcje blade lub "prawie dobre". Jest klasykiem bez godnych siebie następców.
niedziela, 9 października 2022
Toccata na gitarze - Marcin Patrzałek
Trochę klasyki;)
Marcin - Bach's Toccata on One Guitar (Official Video)
Update:
Jak podaje Wikipedia:
Marcin - Bach's Toccata on One Guitar (Official Video)
Update:
Jak podaje Wikipedia:
-
Zwycięzca dziewiątej edycji programu Must Be the Music. Tylko muzyka (2015), piątej edycji programu Tu si que vales (2018) i półfinalista 14. edycji programu America’s Got Talent (2019).
źr. Marcin Patrzałek (Wikipedia)
piątek, 15 lipca 2022
TENET - film
Obejrzałem wczoraj film Tenet z 2020 roku (Wikipedia)
...i powiem Wam: rewelacja!;)
Jeśli jeszcze nie widzieliście to oglądajcie od początku film bardzo skrupulatnie (da się??), bo potem się Wam przyda;) Ci którzy lubią takie kino, już wiedzą o jakiego typu film chodzi, choć Tenet to film jakiego jeszcze nie było - więc zaskoczenie macie gwarantowane!;)
Kiedyś masy widzów zachwycały się Matrixem, tymczasem ja traktowałem go jak komiks dla dzieciaków, bo zdruzgotała mnie ignorancja twórców, którzy nie mieli bladego pojęcia co to jest wirtualna rzeczywistość. Np. co jest z tym telefonem?? Co to za idiotyczny pomysł?? Dlaczego trafiony - ginie w rzeczywistości - powariowaliście?? "Bo mózg nie może istnieć bez ciała"??? Steki bredni, które widzowie kupili jak świeże bułeczki...
Tymczasem Tenet to jest film, który naprawdę rozruszał moje szare komórki, jak mało który film (żaden??). Mówcie sobie o Matrixach, ale Tenet to naprawdę rewelacyjny film!;)
Dla tych co jeszcze nie widzieli: nie było jeszcze takiego filmu, więc trudno cokolwiek powiedzieć, lepiej zobaczcie: jak pisałem oglądajcie uważnie. Po jakiś 40 minutach już będziecie wiedzieli o czym jest ten film, więc będziecie wiedzieli czy to jest film dla Was. Jeśli dla Was, to jeszcze Was mocno zaskoczy!;)
Polecam!
...i powiem Wam: rewelacja!;)
Jeśli jeszcze nie widzieliście to oglądajcie od początku film bardzo skrupulatnie (da się??), bo potem się Wam przyda;) Ci którzy lubią takie kino, już wiedzą o jakiego typu film chodzi, choć Tenet to film jakiego jeszcze nie było - więc zaskoczenie macie gwarantowane!;)
Kiedyś masy widzów zachwycały się Matrixem, tymczasem ja traktowałem go jak komiks dla dzieciaków, bo zdruzgotała mnie ignorancja twórców, którzy nie mieli bladego pojęcia co to jest wirtualna rzeczywistość. Np. co jest z tym telefonem?? Co to za idiotyczny pomysł?? Dlaczego trafiony - ginie w rzeczywistości - powariowaliście?? "Bo mózg nie może istnieć bez ciała"??? Steki bredni, które widzowie kupili jak świeże bułeczki...
Tymczasem Tenet to jest film, który naprawdę rozruszał moje szare komórki, jak mało który film (żaden??). Mówcie sobie o Matrixach, ale Tenet to naprawdę rewelacyjny film!;)
Dla tych co jeszcze nie widzieli: nie było jeszcze takiego filmu, więc trudno cokolwiek powiedzieć, lepiej zobaczcie: jak pisałem oglądajcie uważnie. Po jakiś 40 minutach już będziecie wiedzieli o czym jest ten film, więc będziecie wiedzieli czy to jest film dla Was. Jeśli dla Was, to jeszcze Was mocno zaskoczy!;)
Polecam!
wtorek, 31 maja 2022
Star Wars SC 38 Reimagined (ANH)
To jedna z najbardziej dziwnych scen (wiele pytań zadawanych przez dziesięciolecia), ale też bardzo istotna dla filmu ANH, która dziś wymaga wielu poprawek. I oto jest!
Tak całość powinna wyglądać dziś:
Star Wars SC 38 Reimagined
Podoba się Wam taka interpretacja i realizacja?;)
Update:
Jest rok 2023 (czyli 3 lata od premiery) i mamy odpowiedz: filmik ma 45 milionów wyświetleń oraz około 110 tysięcy komentarzy. Oto jeden z nich:
Tak całość powinna wyglądać dziś:
Star Wars SC 38 Reimagined
Podoba się Wam taka interpretacja i realizacja?;)
Update:
Jest rok 2023 (czyli 3 lata od premiery) i mamy odpowiedz: filmik ma 45 milionów wyświetleń oraz około 110 tysięcy komentarzy. Oto jeden z nich:
- there is more love and understanding for what Star Wars is in this 6 min clip then anything Disney has ever made and ever will make!
Jens Jürgensen 3 months ago
sobota, 28 maja 2022
Dziś rusza muzeum komputerów Apple w Warszawie
Dziś 28 V 2022, rusza pierwsze muzeum komputerowe w Warszawie i to w samym centrum stolicy. Ja już byłem na tej fantastycznej podróży sentymentalnej (choć komputery te w latach 80. prawie nie były znane w Polsce), więc zachęcam Was do tego, aby koniecznie odwiedzić fabrykę Norblina.
W niezamierzony sposób muzeum to jest sanktuarium wolności, ale nie tylko technicznej, ale też mentalnej:
Nie będzie Wam łatwo takie smaczki znaleźć, ale szukajcie!;)
...tym bardziej, że jest czego szukać! Na stanie muzeum znajduje się 1600 eksponatów oraz fantastyczne plakaty;)
Tu można nabyć bilet i przeczytać nieco o samym muzeum.
Zapraszam!;)
W niezamierzony sposób muzeum to jest sanktuarium wolności, ale nie tylko technicznej, ale też mentalnej:
-
The people who are crazy enough to think they can change the world are the ones who do.
Steve Jobs
Nie będzie Wam łatwo takie smaczki znaleźć, ale szukajcie!;)
...tym bardziej, że jest czego szukać! Na stanie muzeum znajduje się 1600 eksponatów oraz fantastyczne plakaty;)
Tu można nabyć bilet i przeczytać nieco o samym muzeum.
Zapraszam!;)
Etykiety:
3D,
architektura komputerów,
artyści,
blog,
cytaty,
edukacja,
ekonomia-biznes,
galerie,
historia,
hobby,
komentarze,
pionierzy,
systemy operacyjne,
świat,
technologia,
wydarzenia
czwartek, 20 stycznia 2022
Interesująca zabawka - długopis 3D
Czasami zamieszczam tutaj zabawki, które wyróżniają się pomysłowością i są kreatywne (np. tutaj elektronika), oto jedna z nich w stosunkowo niskiej cenie: Zestaw: długopis 3d drukarka + wkłady 25 m (Allegro) - tylko 109,90 zł z kosztami wysyłki.
Ciekawe czy ten długopis nadaje się też do reperowania plastikowych części?
Ciekawe czy ten długopis nadaje się też do reperowania plastikowych części?
czwartek, 13 stycznia 2022
Jakub Husak plays his first Big Concert in Miasto Aniołów Club in Gdańsk...
Oto pierwszy koncert Kuby Husaka, mistrza muzyki w pierwszych polskich grach komputerowych (jeszcze w PRL-u), człowiek orkiestra dosłownie i w przenośni(!), jedna z kilku osób na świecie, która potrafi zakodować takie muzyki w asemblerze;))
Jakub Husak plays his first Big Concert in Miasto Aniołów Club in Gdańsk during SillyVenture 2021WE!
W mojej ocenie utwór Five To Five, spokojnie może konkurować z najwybitniejszymi osiągnięciami ze światowej muzyki elektronicznej!;)
Ta konkretnie aranżacja przypomina trochę jeden z najbardziej znanych i lubianych utworów ever czyli Crockett's Theme (Miami Vice, by Jan Hammer - tu wersja by Kebu), jednak nie da się o nim powiedzieć, że papuguje - jest całkowicie oryginalny;)
Koncert jest ku czci pamięci innego muzyka (ta sama dziedzina), czyli zmarłego niedawno Ultrasyd-a. Miał On swoje koncerty na tej samej imprezie, czyli na Silly Venture w Polsce.
Jakub Husak plays his first Big Concert in Miasto Aniołów Club in Gdańsk during SillyVenture 2021WE!
W mojej ocenie utwór Five To Five, spokojnie może konkurować z najwybitniejszymi osiągnięciami ze światowej muzyki elektronicznej!;)
Ta konkretnie aranżacja przypomina trochę jeden z najbardziej znanych i lubianych utworów ever czyli Crockett's Theme (Miami Vice, by Jan Hammer - tu wersja by Kebu), jednak nie da się o nim powiedzieć, że papuguje - jest całkowicie oryginalny;)
Koncert jest ku czci pamięci innego muzyka (ta sama dziedzina), czyli zmarłego niedawno Ultrasyd-a. Miał On swoje koncerty na tej samej imprezie, czyli na Silly Venture w Polsce.
Etykiety:
artyści,
asembler,
Atari,
demoscena,
Dźwięk cyfrowy,
historia,
klasyczne gry,
kodowanie,
komentarze,
multimedia,
pionierzy,
technologia,
wydarzenia
piątek, 8 października 2021
Ronald Jenkees - Try The Bass (Live Jam & New Single for RJCD5)
Ronald Jenkees - Try The Bass (Live Jam & New Single for RJCD5)
Czad!;)
Filmik podesłał Szymon - dzięki!;)
niedziela, 3 października 2021
Marco Parisi plays Prince's "Purple Rain" on the Seaboard RISE at NAMM 2017
Marco Parisi plays Prince's "Purple Rain" on the Seaboard RISE at NAMM 2017
Filmik prezentuje urządzenie zwane loop station, które zamienia jednego artystę w całą orkiestrę;)
Filmik podesłał Szymon - dzięki!;)
poniedziałek, 14 czerwca 2021
Tajemnicza śmierć Bruce'a Lee
Pragnę Wam zaprezentować moją interpretację tego co się dawno temu wydarzyło i do dziś jest owiane tajemnicą oraz narosło wiele teorii spiskowych - ale czy na pewno??;)
Bruce Lee w 1973 r. - jego ostatni...
Gdy byłem małym chłopcem usłyszałem powtarzaną z ust do ust historię (takie to były czasy! Nie to co dziś - internet w czasach covid-19!), że Bruce'a zabił jakiś najemnik tajnym ciosem "Siły wiatru/ręki czerwonego piasku" lub "ciosu wibrującej pięści" (Wikipedia), cios ten charakteryzował się tym, że człowiek umiera dopiero po jakimś czasie - co faktycznie się stało w tym przypadku.
No ale w czasach PRL-u byliśmy odcięci od świata więc nie mieliśmy pojęcia co się w świecie zachodnim działo, a historie powtarzane były często zmyślone, np. podobno istniał jeszcze jeden film Gwiezdne Wojny pt. "Zemsta Jedi", ludzie mi takie rzeczy opowiadali zaklinając się, że to prawda, a nawet że mają ten film na VHS-ie;))) Inni mówili, że utwory Madonny tworzył Polak... wymieniać można długo;)
Dlatego skupmy się na faktach, to co wiemy to, że Bruce Lee założył swoją szkołę sztuk walki, występował w filmach, aby propagować te nieznane w Ameryce i Europie techniki oraz rozumienie ciała, walki itp.
W końcu rozwalił system filmem pt. "Wejście Smoka" (1973 r.), w którym stał się objawieniem trudnym do porównania z kimkolwiek innym;) Film miał mieć dalsze części po "Wejściu", no ale właśnie... śmierć głównego bohatera zakończyła tę historię...
Tak się składa, że nie było godnego zastępcy...
W Wikipedii czytamy:Bruce Lee jako Kato (1967 r.)
Co dalej wiemy? Wiemy, że faktycznie istniał najemnik. W fabularyzowanych filmach o życiu Bruce'a mowa jest o jakiejś chińskiej starszyźnie, która silnie naciskała, że to popularyzowanie ich tajemnych sztuk walki bardzo się im nie podoba, że to jest ich tajemnica i białym ludziom nic do tego...
Faktem jest, że Bruce się nie posłuchał, więc Ci ściągnęli najbardziej niebezpiecznego znanego im na świecie przeciwnika i chcieli rozstrzygnąć ten "spór" w walce (!) Ciekawe, samo to już jest świetną historią wartą filmu, jednak to się naprawdę wydarzyło!
Bruce Lee jako Zielony Szerszeń (1966 r.)
Powiedzmy sobie szczerze, liczyli bardzo że ten czołg rozgniecie Bruce'a, że może w chwili nieuwagi uda się mu zadać takie rany, że chłopak się już do walki nie będzie nadawał. Co do tego nie ma żadnej wątpliwości, że najemnik nie przybył w celu pokonania Bruce, ale zniszczenia go w dowolnej formie, ja jestem tego pewien, że gdyby tylko wygrał z Brucem, owa starszyzna wymusiłaby na nim, aby ten zrobił mu krzywdę...
Tak się jednak nie stało, Bruce udowodnił swój mistrzowski poziom i pokonał tego najemnika!
I tu się pojawia pole do snucia wszelkich teorii spiskowych, bo Bruce wygrał, ale w dziwny sposób później umarł (a nie został napadnięty przez kolejnych najemników), co potwierdza starą teorię o czerwonym piasku, że właśnie wykończyć go chciano w taki sposób, aby nie pozostawić śladów - więc faktycznie to wszystko pasuje.
Jednak teorie spiskowe, faktycznie nie mają tu miejsca, fantazja owszem, ale nie są to teorie spiskowe, ponieważ naprawdę wiemy, że owa starszyzna chciała go wyeliminować z dużą determinacją oraz wiemy, że do takiej walki faktycznie doszło i Bruce faktycznie ją wygrał. Dlatego to nie są teorie spiskowe, ale bardzo prawdopodobna wersja zdarzeń, która jest oparta na konkretnych faktach, które wskazują jednoznacznie na właśnie mord na zlecenie.
Oczywiście tego nie wiemy i jeśli istnieje cios czerwonego piasku lub coś podobnego to oczywiste wydaje się, że owa starszyzna nie zaprzestała swoich knowań po wcześniejszych porażkach. Podkreślmy, oni nie żartowali i byli bardzo zdeterminowani w wyeliminowaniu Bruce'a. W końcu ściągnięcie takiego najemnika słono kosztuje! To nie były żarty!
Przypomina to słynne Triady, które z pewnością było na to stać (podobno porachunki z Triadami miały miejsce, ale może jedynie chodzi o tę walkę, która nie wiadomo do końca przez kogo została zainicjowana).
Oczywiście jest niewielkie prawdopodobieństwo, że to jest zbieg okoliczności, jednak u znanych osób, sławnych, wpływowych, mających zatargi z jakimiś tajemnymi grupami - takie fenomenalne zbiegi okoliczności nie mają miejsca, zgodnie z zasadą, że "tragiczna śmierć prezydenta nigdy nie jest dziełem przypadku".
Wygląda na to, że Bruce zlekceważył jak śmiertelnie poważna jest ta sytuacja...
Z resztą po pierwszej walce powinien zrozumieć, że to nie żarty...
W końcu nie przysłali mu średniego przeciwnika, tylko takiego, który miał go rozwałkować - to wiele mówi!
Oczywiście tego nie wiemy, ale kolejny zamach na Bruce'a nie jest tutaj domniemywaniem i zmyślaniem chorych historii tylko jest to logiczne następstwo, bo tacy ludzie nie poprzestają, szczególnie, że wprost to mówili, że oni nie zgadzają się z tym co Bruce robi. Przecież po przegranej walce nie zmieniliby zdania.
Staram się jedynie podkreślić, że spychanie tego typu teorii do roli "teorii spiskowych" jest właśnie najmniej logicznym i prawdopodobnym scenariuszem. Ludzie od tak nie umierają w szczycie sławy i w trakcie wprowadzania swojego filmu do kin - filmu będącego sukcesem (o czym Bruce się już nie dowiedział... zmarł sześć dni przed premierą).
Właśnie to ponownie bardzo ważne okoliczności, oni mu zabronili robić filmy i uczyć, więc logiczne jest, że pokazali mu swój ostateczny sprzeciw właśnie w czasie premiery, czyli w momencie gdy w jasny sposób się ich nie posłuchał.
Można powiedzieć, że zbieg okoliczności, no tak, ale nie w przypadku tak jasnych wydarzeń, które poprzedziły tę śmierć... Ilu filmowców, czy autorów poczytnych książek umiera w dniu premiery?? ~33 leni człowiek też nie jest narażony na śmiertelne problemy zdrowotne - był wtedy w szczycie swojej sławy i kondycji - kondycji, której każdy z nas mu pozazdrości (co obala wszelkie teorie że nie podołał itp. temu co inni jakoś znoszą codziennie żyjąc w skrajnych warunkach, mając wątłe zdrowie). Tu jednak umiera ktoś komu wielokrotnie grożono zupełnie nie na żarty - to co innego.
Z drugiej strony nie chcę Was przekonywać, że z pewnością to było zabójstwo oraz że faktycznie istnieje cios czerwonego piasku (czy jakiś inny jego substytut). Chcę zwrócić uwagę, że fakty przemawiają za tym, że z ogromnym prawdopodobieństwem co najmniej było to na rękę owej starszyźnie...
Dlatego idźmy dalej...
Obejrzałem wiele filmów oraz niedawny duży dokument o życiu Bruce'a Lee (Bruce Lee - to ja - 2012 r. (FilmWeb)) i o dziwo nigdzie o tym nic nie mówią - więc ja to powiem!
Skupmy się ponownie na faktach...
Bruce Lee oraz jego nauczyciel Ip Man (Ye Wen)
Bruce intensywnie się szkoli, rozwija - czego efektem jest stworzenie Jeet Kune Do, czyli nowej filozofii sztuk walki. Następnie pokazuje piękno walki w licznych filmach oraz zakłada szkołę. Szkoła ta to wielki problem, bo co prawda dla Chińczyków nie było zakazane uczenie sztuk walki w USA, ale jak to wielu autorów mówi "mieli prawo" (ciekawe kto je nadał??) uczęszczać na takie zajęcia wyłącznie Chińczycy! Jednak Bruce uczył wszystkich chętnych, gotowych do zapłacenia za szkolenie.
Okazało się to poważnym problemem, bo zgłosili się do Bruce'a ludzie, którzy najprawdopodobniej za to prawo odpowiadali, jakimś cudem wszyscy się ich słuchali... z wyjątkiem Bruce'a!
Co potwierdza, że ta wiedza faktycznie była przez wszystkich Chińczyków trzymana w dużej tajemnicy - to nie są bajki z filmu akcji!
Z drugiej strony skoro wszyscy się podporządkowywali temu "prawu", a ten który nie był posłuszny, zaraz spotkał się właśnie owymi mistrzami ((czasami opisywanymi jako członkowie sekretnej grupy mistrzów sztuk walki - swoją drogą, to naprawdę gigantyczne zwycięstwo, aby wygrać w walce z sekretną grupą misrzów sztuk walk!;) )) - to sytuacja jest jasna: są reguły i nie masz wyjścia musisz się ich trzymać, widać też że oni trzymali rękę na pulsie oraz że kontrolowali sytuację w całej Ameryce! Ponownie przypomina to co najmniej sekretną grupę mistrzów lub mafię...
W obu przypadkach sytuacja jest bardzo poważna!
Jest tu w mojej ocenie bardzo ważny szczegół... właściwie dlaczego się im to nie podobało?
Bo Bruce był zbyt dobry!
On nie uczył bijatyki, on uczył czegoś więcej! Znamy jego słynne powiedzenie "bądź jak woda"!
W zachodnich szkołach np. boksu czy np. w wojsku nie uczono czegoś takiego - i to jest właśnie ta różnica!
W mojej ocenie kluczowe było to, że niedość, że Bruce miał swoją wizję to była ona tak zaawansowana, że stworzył swoją własną filozofię walki, czyli Jeet Kune Do (jako pierwsza czerpała z różnych dyscyplin walki itp.). Jeśli mam rację w tym co tutaj piszę to właśnie Jeet Kune Do - była powodem tego, że ci tajemniczy ludzie nasłali na niego najemnika.
Bruce Lee - szablon graffiti
Na czym polegała różnica, która ich tak bardzo rozwścieczyła (bo nawet jeśli go nie zgładzili to znane fakty przemawiają za ich wściekłością i tak wystarczająco dobitnie): powszechne było w dawnych czasach, że są konkretne szkoły walki, widać to też w wielu filmach karate, gdzie często jest mowa o tym, że ktoś walczy danym stylem walki, że ten styl jest lepszy ten gorszy, ten da przewagę lub nie (oraz sugeruje się że są jakieś sekretne style walk, znane nielicznym - jasne jest też to, że faktycznie zdradzenie tajemnicy spotka się z reakcją!).
Czyli wyobraźmy sobie, że od bardzo dawna Chińczycy są szkoleni w oparciu o te style, dane style są wręcz chronione jak tajemnica rodziny, szkoły itp. W tym miejscu pojawia się Bruce Lee i mówi, że style są do niczego, że na problem trzeba patrzeć całościowo i dynamicznie, w ten sposób tworzy Jeet Kune Do.
Chyba nikogo nie dziwi, że taka sytuacja może rozwścieczyć właśnie tych, którzy uważają to za tajemnicę. Tak bardzo, że są gotowi ściągnąć jakiegoś mistrza z końca świata, który dobitnie "wyłoży" czym kończy się niesłuchanie starszych i mądrzejszych!
W zaprezentowaniu mojego przekonania posłużę się przykładem: od wieków, gdy uczy się dzieci danej dzieciny wiedzy, gdy przeprowadza się ćwiczenia - to wprowadza się reguły, zasady wg. których młodzi adepci mają działać, ćwiczyć - tu trenować i walczyć.
Załóżmy zgodnie z moją teorią, że w Chinach właśnie tak uczono, że specjalnie "krępowano" pospólstwo stylami walki (ograniczenia!) - wiedząc, że to jest lipa, która jedynie ma służyć trenowaniu na wczesnym etapie. W tym momencie starszyzna (nie musi to być mafia) wyłapuje szczególnie uzdolnionych i jedynie im wyjawia prawdę, że nie istnieją żadne style walki, prawdziwa walka polega na czymś innym.
Tymczasem Bruce Lee sam do tego doszedł i rozwijał to tak dobrze, że niejako niechcący zaczął zdradzać tajemnice, które były strzeżone od wieków!;)
To z całą pewnością by straszliwie rozwścieczyło tych sekretnych mistrzów - aż tak bardzo, że warto ściągać skądś jakiegoś najemnika!
Całość tej wersji historii przypomina japońskich ninja lub siły specjalne w dzisiejszych wojskach, tyle że tutaj miało to charakter bardziej narodowo-tradycyjny, charakter tajemnicy sięgającej może nawet tysiącleci.
Jeśli mam rację, to ktoś kto zdradza tajemnice rodzimej formacji commando - jest do natychmiastowego wyeliminowania!
Proste?
Na koniec posłużę się przykładem, pochodzącym z czasów wczesnego internetu: wojsko amerykańskie opublikowało na swojej stronie sposób poruszania się jednostki specjalnej podczas ataku. Zaowocowało to wieloma niepowodzeniami tych jednostek, bo wrogowie wiedzieli gdzie jest każdy żołnierz oraz wiedzieli co robi i będzie robił! Materiały szybko usunięto, a szkolenia zmodyfikowano, aby żołnierze inaczej się poruszali, co innego robili, na co innego zwracali uwagę;) Trzeba to było im teraz wpoić w długich ćwiczeniach. Tak się kończy ujawnienie tajnej wiedzy.
Nigdy nie spotkałem się z taką interpretacją tych wydarzeń, w wielu filmach itp. jest mowa o wspomnianych faktach, ale nie są omawiane wynikające z nich wnioski.
Pomnik Bruce'a Lee w Hong Kongu
To w mojej ocenie jedyne sensowne wnioski jakie można wyciągnąć z powszechnie znanych faktów.
Gdy byłem małym chłopcem usłyszałem powtarzaną z ust do ust historię (takie to były czasy! Nie to co dziś - internet w czasach covid-19!), że Bruce'a zabił jakiś najemnik tajnym ciosem "Siły wiatru/ręki czerwonego piasku" lub "ciosu wibrującej pięści" (Wikipedia), cios ten charakteryzował się tym, że człowiek umiera dopiero po jakimś czasie - co faktycznie się stało w tym przypadku.
No ale w czasach PRL-u byliśmy odcięci od świata więc nie mieliśmy pojęcia co się w świecie zachodnim działo, a historie powtarzane były często zmyślone, np. podobno istniał jeszcze jeden film Gwiezdne Wojny pt. "Zemsta Jedi", ludzie mi takie rzeczy opowiadali zaklinając się, że to prawda, a nawet że mają ten film na VHS-ie;))) Inni mówili, że utwory Madonny tworzył Polak... wymieniać można długo;)
Dlatego skupmy się na faktach, to co wiemy to, że Bruce Lee założył swoją szkołę sztuk walki, występował w filmach, aby propagować te nieznane w Ameryce i Europie techniki oraz rozumienie ciała, walki itp.
W końcu rozwalił system filmem pt. "Wejście Smoka" (1973 r.), w którym stał się objawieniem trudnym do porównania z kimkolwiek innym;) Film miał mieć dalsze części po "Wejściu", no ale właśnie... śmierć głównego bohatera zakończyła tę historię...
Tak się składa, że nie było godnego zastępcy...
W Wikipedii czytamy:
- Lee jest uważany przez komentatorów, krytyków, media i innych twórców sztuk walki za najbardziej wpływowego mistrza sztuk walki wszech czasów i ikonę popkultury XX wieku, która wypełniła lukę między Wschodem a Zachodem. Przypisuje mu się pomoc w zmianie sposobu przedstawiania Azjatów w amerykańskich filmach.
Bruce Lee (Wikipedia)
Co dalej wiemy? Wiemy, że faktycznie istniał najemnik. W fabularyzowanych filmach o życiu Bruce'a mowa jest o jakiejś chińskiej starszyźnie, która silnie naciskała, że to popularyzowanie ich tajemnych sztuk walki bardzo się im nie podoba, że to jest ich tajemnica i białym ludziom nic do tego...
Faktem jest, że Bruce się nie posłuchał, więc Ci ściągnęli najbardziej niebezpiecznego znanego im na świecie przeciwnika i chcieli rozstrzygnąć ten "spór" w walce (!) Ciekawe, samo to już jest świetną historią wartą filmu, jednak to się naprawdę wydarzyło!
Powiedzmy sobie szczerze, liczyli bardzo że ten czołg rozgniecie Bruce'a, że może w chwili nieuwagi uda się mu zadać takie rany, że chłopak się już do walki nie będzie nadawał. Co do tego nie ma żadnej wątpliwości, że najemnik nie przybył w celu pokonania Bruce, ale zniszczenia go w dowolnej formie, ja jestem tego pewien, że gdyby tylko wygrał z Brucem, owa starszyzna wymusiłaby na nim, aby ten zrobił mu krzywdę...
Tak się jednak nie stało, Bruce udowodnił swój mistrzowski poziom i pokonał tego najemnika!
I tu się pojawia pole do snucia wszelkich teorii spiskowych, bo Bruce wygrał, ale w dziwny sposób później umarł (a nie został napadnięty przez kolejnych najemników), co potwierdza starą teorię o czerwonym piasku, że właśnie wykończyć go chciano w taki sposób, aby nie pozostawić śladów - więc faktycznie to wszystko pasuje.
Jednak teorie spiskowe, faktycznie nie mają tu miejsca, fantazja owszem, ale nie są to teorie spiskowe, ponieważ naprawdę wiemy, że owa starszyzna chciała go wyeliminować z dużą determinacją oraz wiemy, że do takiej walki faktycznie doszło i Bruce faktycznie ją wygrał. Dlatego to nie są teorie spiskowe, ale bardzo prawdopodobna wersja zdarzeń, która jest oparta na konkretnych faktach, które wskazują jednoznacznie na właśnie mord na zlecenie.
Oczywiście tego nie wiemy i jeśli istnieje cios czerwonego piasku lub coś podobnego to oczywiste wydaje się, że owa starszyzna nie zaprzestała swoich knowań po wcześniejszych porażkach. Podkreślmy, oni nie żartowali i byli bardzo zdeterminowani w wyeliminowaniu Bruce'a. W końcu ściągnięcie takiego najemnika słono kosztuje! To nie były żarty!
Przypomina to słynne Triady, które z pewnością było na to stać (podobno porachunki z Triadami miały miejsce, ale może jedynie chodzi o tę walkę, która nie wiadomo do końca przez kogo została zainicjowana).
Oczywiście jest niewielkie prawdopodobieństwo, że to jest zbieg okoliczności, jednak u znanych osób, sławnych, wpływowych, mających zatargi z jakimiś tajemnymi grupami - takie fenomenalne zbiegi okoliczności nie mają miejsca, zgodnie z zasadą, że "tragiczna śmierć prezydenta nigdy nie jest dziełem przypadku".
Wygląda na to, że Bruce zlekceważył jak śmiertelnie poważna jest ta sytuacja...
Z resztą po pierwszej walce powinien zrozumieć, że to nie żarty...
W końcu nie przysłali mu średniego przeciwnika, tylko takiego, który miał go rozwałkować - to wiele mówi!
Oczywiście tego nie wiemy, ale kolejny zamach na Bruce'a nie jest tutaj domniemywaniem i zmyślaniem chorych historii tylko jest to logiczne następstwo, bo tacy ludzie nie poprzestają, szczególnie, że wprost to mówili, że oni nie zgadzają się z tym co Bruce robi. Przecież po przegranej walce nie zmieniliby zdania.
Staram się jedynie podkreślić, że spychanie tego typu teorii do roli "teorii spiskowych" jest właśnie najmniej logicznym i prawdopodobnym scenariuszem. Ludzie od tak nie umierają w szczycie sławy i w trakcie wprowadzania swojego filmu do kin - filmu będącego sukcesem (o czym Bruce się już nie dowiedział... zmarł sześć dni przed premierą).
Właśnie to ponownie bardzo ważne okoliczności, oni mu zabronili robić filmy i uczyć, więc logiczne jest, że pokazali mu swój ostateczny sprzeciw właśnie w czasie premiery, czyli w momencie gdy w jasny sposób się ich nie posłuchał.
Można powiedzieć, że zbieg okoliczności, no tak, ale nie w przypadku tak jasnych wydarzeń, które poprzedziły tę śmierć... Ilu filmowców, czy autorów poczytnych książek umiera w dniu premiery?? ~33 leni człowiek też nie jest narażony na śmiertelne problemy zdrowotne - był wtedy w szczycie swojej sławy i kondycji - kondycji, której każdy z nas mu pozazdrości (co obala wszelkie teorie że nie podołał itp. temu co inni jakoś znoszą codziennie żyjąc w skrajnych warunkach, mając wątłe zdrowie). Tu jednak umiera ktoś komu wielokrotnie grożono zupełnie nie na żarty - to co innego.
Z drugiej strony nie chcę Was przekonywać, że z pewnością to było zabójstwo oraz że faktycznie istnieje cios czerwonego piasku (czy jakiś inny jego substytut). Chcę zwrócić uwagę, że fakty przemawiają za tym, że z ogromnym prawdopodobieństwem co najmniej było to na rękę owej starszyźnie...
Dlatego idźmy dalej...
Obejrzałem wiele filmów oraz niedawny duży dokument o życiu Bruce'a Lee (Bruce Lee - to ja - 2012 r. (FilmWeb)) i o dziwo nigdzie o tym nic nie mówią - więc ja to powiem!
Skupmy się ponownie na faktach...
Bruce intensywnie się szkoli, rozwija - czego efektem jest stworzenie Jeet Kune Do, czyli nowej filozofii sztuk walki. Następnie pokazuje piękno walki w licznych filmach oraz zakłada szkołę. Szkoła ta to wielki problem, bo co prawda dla Chińczyków nie było zakazane uczenie sztuk walki w USA, ale jak to wielu autorów mówi "mieli prawo" (ciekawe kto je nadał??) uczęszczać na takie zajęcia wyłącznie Chińczycy! Jednak Bruce uczył wszystkich chętnych, gotowych do zapłacenia za szkolenie.
Okazało się to poważnym problemem, bo zgłosili się do Bruce'a ludzie, którzy najprawdopodobniej za to prawo odpowiadali, jakimś cudem wszyscy się ich słuchali... z wyjątkiem Bruce'a!
Co potwierdza, że ta wiedza faktycznie była przez wszystkich Chińczyków trzymana w dużej tajemnicy - to nie są bajki z filmu akcji!
Z drugiej strony skoro wszyscy się podporządkowywali temu "prawu", a ten który nie był posłuszny, zaraz spotkał się właśnie owymi mistrzami ((czasami opisywanymi jako członkowie sekretnej grupy mistrzów sztuk walki - swoją drogą, to naprawdę gigantyczne zwycięstwo, aby wygrać w walce z sekretną grupą misrzów sztuk walk!;) )) - to sytuacja jest jasna: są reguły i nie masz wyjścia musisz się ich trzymać, widać też że oni trzymali rękę na pulsie oraz że kontrolowali sytuację w całej Ameryce! Ponownie przypomina to co najmniej sekretną grupę mistrzów lub mafię...
W obu przypadkach sytuacja jest bardzo poważna!
Jest tu w mojej ocenie bardzo ważny szczegół... właściwie dlaczego się im to nie podobało?
Bo Bruce był zbyt dobry!
On nie uczył bijatyki, on uczył czegoś więcej! Znamy jego słynne powiedzenie "bądź jak woda"!
W zachodnich szkołach np. boksu czy np. w wojsku nie uczono czegoś takiego - i to jest właśnie ta różnica!
W mojej ocenie kluczowe było to, że niedość, że Bruce miał swoją wizję to była ona tak zaawansowana, że stworzył swoją własną filozofię walki, czyli Jeet Kune Do (jako pierwsza czerpała z różnych dyscyplin walki itp.). Jeśli mam rację w tym co tutaj piszę to właśnie Jeet Kune Do - była powodem tego, że ci tajemniczy ludzie nasłali na niego najemnika.
Na czym polegała różnica, która ich tak bardzo rozwścieczyła (bo nawet jeśli go nie zgładzili to znane fakty przemawiają za ich wściekłością i tak wystarczająco dobitnie): powszechne było w dawnych czasach, że są konkretne szkoły walki, widać to też w wielu filmach karate, gdzie często jest mowa o tym, że ktoś walczy danym stylem walki, że ten styl jest lepszy ten gorszy, ten da przewagę lub nie (oraz sugeruje się że są jakieś sekretne style walk, znane nielicznym - jasne jest też to, że faktycznie zdradzenie tajemnicy spotka się z reakcją!).
Czyli wyobraźmy sobie, że od bardzo dawna Chińczycy są szkoleni w oparciu o te style, dane style są wręcz chronione jak tajemnica rodziny, szkoły itp. W tym miejscu pojawia się Bruce Lee i mówi, że style są do niczego, że na problem trzeba patrzeć całościowo i dynamicznie, w ten sposób tworzy Jeet Kune Do.
Chyba nikogo nie dziwi, że taka sytuacja może rozwścieczyć właśnie tych, którzy uważają to za tajemnicę. Tak bardzo, że są gotowi ściągnąć jakiegoś mistrza z końca świata, który dobitnie "wyłoży" czym kończy się niesłuchanie starszych i mądrzejszych!
W zaprezentowaniu mojego przekonania posłużę się przykładem: od wieków, gdy uczy się dzieci danej dzieciny wiedzy, gdy przeprowadza się ćwiczenia - to wprowadza się reguły, zasady wg. których młodzi adepci mają działać, ćwiczyć - tu trenować i walczyć.
Załóżmy zgodnie z moją teorią, że w Chinach właśnie tak uczono, że specjalnie "krępowano" pospólstwo stylami walki (ograniczenia!) - wiedząc, że to jest lipa, która jedynie ma służyć trenowaniu na wczesnym etapie. W tym momencie starszyzna (nie musi to być mafia) wyłapuje szczególnie uzdolnionych i jedynie im wyjawia prawdę, że nie istnieją żadne style walki, prawdziwa walka polega na czymś innym.
Tymczasem Bruce Lee sam do tego doszedł i rozwijał to tak dobrze, że niejako niechcący zaczął zdradzać tajemnice, które były strzeżone od wieków!;)
To z całą pewnością by straszliwie rozwścieczyło tych sekretnych mistrzów - aż tak bardzo, że warto ściągać skądś jakiegoś najemnika!
Całość tej wersji historii przypomina japońskich ninja lub siły specjalne w dzisiejszych wojskach, tyle że tutaj miało to charakter bardziej narodowo-tradycyjny, charakter tajemnicy sięgającej może nawet tysiącleci.
Jeśli mam rację, to ktoś kto zdradza tajemnice rodzimej formacji commando - jest do natychmiastowego wyeliminowania!
Proste?
Na koniec posłużę się przykładem, pochodzącym z czasów wczesnego internetu: wojsko amerykańskie opublikowało na swojej stronie sposób poruszania się jednostki specjalnej podczas ataku. Zaowocowało to wieloma niepowodzeniami tych jednostek, bo wrogowie wiedzieli gdzie jest każdy żołnierz oraz wiedzieli co robi i będzie robił! Materiały szybko usunięto, a szkolenia zmodyfikowano, aby żołnierze inaczej się poruszali, co innego robili, na co innego zwracali uwagę;) Trzeba to było im teraz wpoić w długich ćwiczeniach. Tak się kończy ujawnienie tajnej wiedzy.
Nigdy nie spotkałem się z taką interpretacją tych wydarzeń, w wielu filmach itp. jest mowa o wspomnianych faktach, ale nie są omawiane wynikające z nich wnioski.
To w mojej ocenie jedyne sensowne wnioski jakie można wyciągnąć z powszechnie znanych faktów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.
Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.
W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...





