Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kodowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kodowanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 stycznia 2026

Copilot już wie

Sprawdzam krok po kroku jakie są możliwości Copilota i jego ograniczenia, czyli tylko pytam się go i na razie mało daję mu poleceń do wykonania. Jakie zdumienie wywołało we mnie takie stwierdzenie:
    A ponieważ pracujesz kreatywnie i technicznie, możesz to potraktować jak precyzyjne polecenie dla narzędzia (...)
On już wie, że jestem programistą!

W przykładach różnych zadań podaje mi takie hasła jak: API, przepełnienie pamięci itp.
Takich haseł jeszcze nie używałem!

Wie jeszcze więcej!

Wie, że zajmuję się programowaniem, tworzeniem gier na sprzęty retro, w przykładach jakie mi podaje pojawiają się treści:
  1. Znajdź wszystkie fragmenty, gdzie pojawia się słowo ‘sprite’, i pokaż mi je z kontekstem 2 linijek.
  2. Wyszukaj opis funkcji, która odpowiada za generowanie klatek animacji.
  3. animacji sprite’ów
Mimo, że jeszcze nie pytałem się go o zagadnienia programowania jakie mnie interesują, nie pytałem o zaawansowane zagadnienia programowania (a on już podaje mi przykłady z problemami z pamięcią, przepełnieniem itp.), raczej tylko podawałem przypadkowe tematy, które znalazłem przy innej okazji w necie - a on już wie!

Słowo "sprite", które mnie mocno zaskoczyło, nawiązuje do tworzenia gier na komputery 8-bitowe, choć akurat to słowo wiąże się powszechnie raczej bardziej z Commodore 64 niż z Atari, ale... kurka wodna... coś za dużo o mnie wie! :P

Jedyne co mu zapodałem odnośnie tej tematyki to był ten przykładowy program G2F (to był tylko przykład w tym poście Awaria kompa + Windows 11 rozkręca się ), jednak podkreślić należy, że G2F nie jest programem do spirtesów oraz do ich animacji, jednak w moich programach animowania spritesów jest bardzo dużo - więc trafia zadziwiająco dobrze.

Domyślać się można, że z czasem będzie znacznie bardziej zorientowany co konkretnie mnie interesuje, bo pewnie z czasem będę zadawał już pytania, które naprawdę dotyczą tego co w danej chwili robię...

Czekam tylko aż Copilot zyska zdolność do programowania równocześnie ze mną (w tym znaczeniu, że "widzi" na żywo co robię i uczestniczy w tym faktycznie wykonując jakieś polecenia np. w emulatorze Atari itp.), bo na razie jest to niemożliwe - a szkoda!


PS. Copilot ponownie dwa razy wywalił mi się i ponownie utracone zostało to co wygenerował, więc pracując z nim trzeba szybko zapisywać to co zrobi - bo jest z tym jakiś krytyczny problem...

sobota, 29 czerwca 2024

Wydział błędnych operacji

W Ms Windows 10 Pro jest coś takiego jak "Podgląd zdarzeń", polecam tę lekturę, bo pisali to wybitni myśliciele i znawcy języka polskiego.

Tu pokazuję klasykę gatunku, z której słynie firma Microsoft od dobrych dziesięcioleci:

Na liście zdarzeń odnalazłem wpis "Błędy" z czerwonym wykrzyknikiem (co nie jest tutaj dobrze widoczne z powodu zaznaczenia). W opisie czytamy:
    Usługa AppXSvc (...), której nie można uruchomić z powodu następującego błędu: Operacja ukończona pomyślnie.
Po dziesięcioleciach takich ciężkich zmagań z informatyką oraz wsparcia jakie daje uczelniom ta firma (w Polsce od dawna), to myślę że powinni uruchomić takie wydziały: hazard operacji błędnych - zakończonych pomyślnie.

Jestem też absolutnie pewien, że unijni komisarze są rekrutowani od dawna z szeregów pracowników tej firmy, bo zdecydowanie są oni uosobieniem unijnych wartości!


Update:
Nieco więcej odnośnie meritum problemu wewnętrznych sprzeczności: Bit urojony - wielkie zagrożenie!


Update:
Właściwie to w szpitalu psychiatrycznym również przyda się Oddział Operacji Błędnych Zakończonych Pomyślnie - będą mieli ręce pełne roboty!;)

niedziela, 10 grudnia 2023

Kameleon - czyli nikt?

Jedną z najgłośniejszych postaci w świecie informatyki od lat 80. jest niejaki Bill Gates, twórca Microsoftu.

Postaram się w wielkim skrócie przedstawić to kim się stawał w ostatnich dziesięcioleciach, bo myślę że to interesujące - i nikt, absolutnie nikt o tym nie mówi.

Jego legenda rozpoczęła się po tym, gdy zaczął się promować jako genialny programista - nastolatek, przy współudziale swojej mamy i jej kolegi z firmy IBM, z którą (przypadkiem!) potem rozpoczął współpracę :P

Właściwie przez całe lata 80. i początek lat 90. Postać ta w mediach głównego nurtu była przedstawiana jako genialny programista, z drugiej strony dzieciak, który założył firmę i osiągnął sukces - jako genialny programista.
No bo przecież jak jest genialnym programistą to jego firma odnosi sukces - coś tu się nie zgadza??

Faktycznie było tak, że zaprogramował język programowania komputera, który był tak stary i przestarzały z dzisiejszej perspektywy, że nie miał nawet klawiatury - o myszce nawet nie wspominając:P
Sam rozwiązał ten problem (jak podaje internet), że używał emulatora tego komputera, no bo w końcu ciężko jest programować na komputerze bez klawiatury;)

Jednak na tym jego objawy geniuszu programistycznego się skończyły, więc właściwie należy przy tym geniuszu programistycznym postawić znak zapytania.

W latach 90. nastąpiła nagła zmiana. Po pierwsze rzeczywistość zweryfikowała, że żadnym programistą nie jest i nie ma bladego pojęcia nawet o swoim kluczowym systemie, który sprzedaje jego firma, czyli Microsoft Windows (wtedy wersje: 1,0 2,0 3,x itp.). Wyszło to na jaw w pewnej szanowanej społeczności naukowej, której przekonać do siebie z tego powodu nie mógł - więc ich kupił...

W tych okolicznościach prasa zaczęła się rozpisywać, że Bill Gates nie jest już genialnym programistą, ale... wizjonerem.

W obliczu rozwijającego się internetu Bill Gates promował "własny internet", czyli “The Information Superhighway” (pol. “Autostrada Informacyjna”), która to autostrada miała zastąpić: zacofany i bezsensowny internet (taki jaki dziś znamy).

Problem w tym, że internet już się dynamicznie rozwijał, a wybujałe wizje spowodowały, że Microsoft całkowicie wypadł z rynku - co próbowano bezpardonowo nadrobić, gdy mleko było już rozlane, więc wprowadzono na rynek przeglądarkę internetową Internet Explorer, która kompletnie nie nadawała się do korzystania z WWW, ale każdy posiadacz Windows był do tego zmuszony - tak Microsoft widział rozwiązanie problemu...
(dopiero kilka wersji później IE osiągnął podstawową funkcjonalność, która jest niezbędna do korzystania z internetu).

W jednym z memów czytamy: "Captain! I can't stop him from uploading Windows98 with that damn Internet Explorer 4.0 arrachment!" (źr. Resistance IS Futile!)

Co cikeawe po raz pierwszy pojawił się taki mem w latach 90, w którym czytamy "We are Microsoft, resistance is futile...". Mem ten obiegł świat w tym zacofanym przecież internecie, prezentując Billa Gatesa jako Borga (Wikipedia), czyli zło najgorsze. Co ciekawe jest to przedstawiciel pierwszych memów (chyba najbardziej znany i najbardziej rozpowszechniony), które dopiero się rodziły.


W latach 2000 okazało się, że nie jest to geniusz programowania, nie jest to geniusz-wizjoner...

Od teraz pisano już o nim wyłącznie jako o wielkim filantropie - "wielkim" pewnie dlatego, że "geniusz" i "filantrop" nie pasowały do siebie...

Dawny geniusz programowania oraz wizjoner - jednym ruchem opuścił firmę Microsoft (który geniusz programowania tak robi?), po problemach prawnych Microsoftu w USA, które mocno odcisnęły się (ponownie!) na jego wizerunku prawego Amerykanina - faktycznie zajął się filantropią...

W 2000 roku założył Bill & Melinda Gates Foundation, która jest obecnie jedną z największych prywatnych fundacji "charytatywnych na świecie" - jak czytamy w en.Wikipedii.

...przy okazji określenie "bogacz-filantrop" miało jeszcze jedną ważną funkcję - ocieplało jego wizerunek, bo zdążył się dorobić wizerunku bardzo złego, szkodliwego człowieka (właśnie w owym internecie co to miał nie przetrwać bo był zbyt prymitywny itp.), który używał swojej firmy w niecny sposób.
Pewnie przyczyniło się do tego również to jak traktował swoich pracowników, zapewne prawdziwych geniuszy programowania :P

Jakieś fatum ciąży nad tym człowiekiem, czym nie chciał się stać w swoim życiu to ciągle to jakoś źle wychodziło. Z człowieka, który miał teraz być (przecież!) dobry, który cały swój czas wraz z żoną spędza na filantropii - obecnie okazało się że...

...dziś już nie jest filantropem, ale właścicielem wielu patentów - rozwiązań technologicznych związanych z pandemiami. Obecnie już nie występuje w mediach jako geniusz czy filantrop, ale ekspert od koronawirusa i innych pandemii.

Ponownie przez internet przelewa się fala ostrej krytyki, że (znów??) zabrał się za coś co ukazuje go jako bardzo złego człowieka, który zamiast filantropii ma wiele na sumieniu (kontrowersje w Afryce itp.). Przykładowo czytamy: Jak Bill Gates i jego partnerzy kontrolowali reakcję świata na pandemię COVID-19. Śledztwo dziennikarskie (wiadomosci.onet.pl; 16 XI 2022).


O co tu właściwie chodzi? Czy ci "dziennikarze" nie widzą, że tu jest brak spójności, jak piszą to co on chce aby pisali?? ...tak naprawdę mu szkodzą?? Mijają dziesięciolecia i nikt nie wyciąga wniosków, że może jednak przed publikacją zastanowić się co o nim piszemy - bo to zbyt szybko się przeterminowuje??


Kim jest człowiek, który średnio co 10 lat - jest kimś innym?

W ogłupiałym i płytkim świecie biznesu mówi się, że "nie ważne jak mówią, ważne że mówią"...

Nie bierzcie z niego przykładu - nie bądźcie kameleonami!

niedziela, 16 lipca 2023

Bit urojony - wielkie zagrożenie!

Dziś przedstawię Wam sposób: jak można zhakować najmniejszą ilość informacji obecnie używanej w elektronice i informatyce.

To zagadnienia ściśle matematyczno-logiczno-informatyczne, ale jak zwykle zaprezentuję je w sposób jasny i mam nadzieję przystępny.


Czym jest bit?


Wielu matematyków i informatyków-teoretyków mogłoby przedstawić całe elaboraty nad pięknem bitu - ale co to właściwie jest?

Bit to najmniejsza ilość informacji, którą możemy przetwarzać oraz np. zapisać na urządzeniu takim jak smartfon czy jakiś odległy serwer np. w chmurze.

W jednym bicie (z ang. binary digit, czyli cyfra dwójkowa) możemy zapisać jedynie dwa różne stany - cyfra dwójkowa, czyli tylko mamy dwa stany. Są one różnie określane, ale chodzi o to samo, czyli mogą to być: zapalony/zgaszony (jak żarówka lub dioda świecąca), 0/1 oraz prawda/fałsz.

Zwykle hakuje się systemy bardzo skomplikowane, wiec hakowanie najmniejszej ilości informacji jaką możemy zapisać - jest wyzwaniem nietrywialnym.

Jadnak informatyka wychodzi na przeciw zapotrzebowaniu, a właśnie otaczająca nas rzeczywistość potrzebuje, aby bit został zhakowany!

Tak jak pisałem wielu matematyków od lat zachwyca się pięknem tego, że w bicie mamy zapisane tylko dwa możliwe stany. Mamy tu całkowitą jasność, nie ma żadnych niedomówień, i nie ma możliwości, aby wartość zapisana w bicie była bardziej zerem lub bardziej jedynką.

Prostota jest piękna.

Jeżeli komuś na czymś innym zależy, to w informatyce mamy specjalny typ danych tzw. float, gdzie możemy właśnie zapisywać wartości, które są bardziej zerem lub bardziej jedynką - w zależności od potrzeb.

Wracając do bitu - właściwie z tą prostotą to nie jest aż tak dobrze, bo z 0 i 1 wynika wiele bardzo ciekawych rzeczy i myślę przekraczających wyobraźnię wielu przeciętnych zjadaczy chleba. Najprostszym przykładem (a są bardziej skomplikowane!) jest tzw. Algebra Boole’a (Wikipedia).


To podstawowe zasady logiki, której np. uczą się świeżo upieczeni studenci prawa na uniwersytetach na całym świecie.

Tu ponownie jakiś matematyk mógłby powiedzieć: bit jest piękny, ale algebra Boole'a to jest piękno większe niż jakikolwiek obraz czy rzeźba.

Co by o tym nie sądzić - to dzięki temu wszystkiemu funkcjonuje cała elektronika i informatyka (potocznie komputery). Bez nich nie byłoby: laptopa, internetu, Wi-Fi, telefonu komórkowego, czy karty pamięci w smartfonie itp.

Tu ponownie możemy podkreślić, że jest się czym zachwycać. Tym razem nie w ujęciu teoretycznym (matematyk), ale praktycznym, skoro wszystkie te urządzenia działają w tak ogromnej skali na całym świecie - to jest to niezwykłe piękno praktyczne, które być może przekracza ogromem i dostępnością wszelkie inne wymysły ludzkiej pomysłowości.
...z pewnością przekraczają ogromem pochłanianej energii elektrycznej;)

Ile tranzystorów przypada na jednego człowieka na ziemi? Ile procesorów? Ile metrów światłowodu? Ile sygnałów otacza Ciebie teraz czytając ten post (cyfrowy! składający się z dużej ilości bitów).

Ja ostatnio chodziłem po hipermarketach i sprawdzałem ten szum i co ciekawe ma on swoje fale, wystarczy zrobić parę kroków i jest ciszej, a po paru krokach jest istny sajgon różnych sygnałów.

Gdy idziemy w galerii handlowej - nie zdajemy sobie sprawy z tego ile dzieje się w naszym otoczeniu!

Latają wokół nas właśnie bity - informacje.


Komu potrzebne jest hakowanie bitu?


Paradoksalnie jest to potrzebne wielu największym państwom, rządom/partiom, czy ogromnym korporacjom (potem podam konkretne przykłady).

Wszyscy wymienieni, mają do dyspozycji ogromne możliwości oraz często nieograniczone fundusze - co nieco... przeraża.

Skoro tak sprawy się mają, to znaczy, że już niebawem zacznie działać to co Wam zaraz zaprezentuję - czyli nowy typ danych w matematyce/informatyce/programowaniu.

Typ danych taki jak bit - jak już wiemy - służy do zapisania prostych informacji takich, które w sposób nie wzbudzający żadnych wątpliwości pozwala ustalić czy np. dane urządzenie działa, czy praca została wykonana (prawda/fałsz), czy dioda np. "power" się świeci czy nie.

Tymczasem otaczająca nas (chora!) rzeczywistość potrzebuje, aby coś co jest jasne proste i oczywiste - było bardziej rozmyte. Przykładem tego jest proces, który obecnie zachodzi na całym świecie:

Mordor obecnie zaatakował Ukrainę i prowadzi z nią brutalną, barbarzyńską walkę od ponad roku. Jasne jest, że określając ten kraj czy jego przywódcę jako: zbrodniarza, ludobójcę, barbarzyńcę, agresora, mordercę itp. można zapisać to jako jeden bit.

Ktoś albo jest zbrodniarzem i morduje - albo nie (prawda/fałsz).

Tak dzieje się w krajach świata zachodniego, że nikt nie ma wątpliwości czy przy zbrodniarzu można ustawić bit na "prawdę" czy "fałsz".

Tymczasem w samym kraju propaganda przedstawia podboje jako zabawy w wojnę, które mają właśnie walczyć ze złem czyli np. z faszystami ukraińskimi. Taka narracja przedostaje się do wielu krajów, a nawet jest główną narracją. Przykładowo od początku wybuchu wojny, w Chinach prezentowana jest niemal wyłącznie narracja mordoru - dochodzą do mnie sygnały, że na początku wojny, działy się tam pod tym względem zadziwiające rzeczy.

Czyli mamy tutaj do czynienia ze stanem, w którym ktoś może być jednocześnie 0 i 1 - prawdą i fałszem!

Temu zagadnieniu poświęcony jest post: Obie strony wojny walczą w dobrej sprawie!.

Widzicie już teraz, że wielu polityków, eurokratów, korporacji - bardzo oczekuje tego, aby wszystko co chcą mogło być równocześnie w obu stanach - i 0 i 1.

Przykładowo - premier jest umoczony w aferę korupcyjną? No tak, ale przecież równocześnie nie jest w nią umoczony - powiedzą ludzie z jego partii.

Tu mamy bit urojony - nowy typ danych (np. w bazach danych), który odzwierciedla zapotrzebowanie najbardziej krwiożerczych i niebezpiecznych ludzi czy całych grup.

Jedni ludobójcy działają czołgami i rakietami, daje im ogromną satysfakcję zniszczone miasto i stosy trupów. Tymczasem jak dowodzi np. historia II wojny światowej, najgorsi są zbrodniarze, którzy działają w białych rękawiczkach. Analitycy tego co się działo w systemie III rzeszy podkreślają, że odhumanizowanie, sprowadznie ludzkich istnień do liczb bardzo pomagało w tych hurtowych zbrodniach. Tymczasem okazało się w praktyce, że żołnierze, którzy patrzyli ludziom w oczy - często psychicznie sobie z tym nie dawali rady - nawet oni to dostrzegali(!).

Bit urojony jest z pewnością narzędziem dla tych z białymi kołnierzykami...
Przykład z życia wzięty (współczesny): parę miesięcy temu, mój sąsiad zachorował. Nie wiedział na co i czy to bardzo niebezpieczne. Dlatego w aptece kupił test na covid i... jeden test wskazał że ma covid a drugi że nie...

Co ja mogę powiedzieć sąsiadowi, który wydał pieniądze na to, aby się czegoś dowiedzieć, a następnie nadal wie tyle samo co wcześniej? Znacie mnie więc wiecie, że szybko i kąśliwie skomentowałem tę sytuację;)

To jest właśnie bit urojony - pacjent jest jednocześnie chory na chorobę, która dopiero co rozwalała system finansowy świata, zebrała miliony zgonów na całym świecie - ale równocześnie nie jest chory na tę chorobę.

Dla osób, chcących w podły sposób zarabiać na medykamentach sytuacja bitu urojonego jest idealna.
...choć faktycznie doprowadzi do ośmieszenia produktów i tym samym do całkowitego zatrzymania sprzedaży. Jednak możemy zakładać, że wszystko zostało właściwie skalkulowane.

Zapewne pamiętacie postać Bogumiła (Wieńczysława) Nowaka z Daleko od noszy - wiecznego pacjenta ze szpitala im. A. Kopernika - tam nawet nikt nie wiedział, dlaczego takiego imienia jest ten szpital. To "A." to ma być "astronoma", czy "Alojzego"??;)

Skoro jesteśmy przy medycynie to podam jeszcze jeden przykład. Kiedyś w Wikipedii wyedytowałem hasło z zakresu medycyny i wyleciał mi jakiś nawiedzony oszołom, zaczął przywracać poprzednie wersje i straszyć kolegą adminem... Okazało się że "nowoczesny" lekarz dzisiejszych czasów stawia znak równości między: zdrowy / chory / wyleczony / zaleczony / upudrowany / leczony. Gostek wyleciał z "gębą" bo chciałem uściślać w haśle o czym mówimy - a przecież nowa nauka obecnych lekarzy, mówi im - jego zdaniem - że to wszystko jedno.

Dla ohydnego, odrażającego lekarza, który chce za wszelką cenę zarabiać, bardzo ważne jest to, aby nigdy nie było wiadomo, czy ktoś jest chory czy zdrowy. Ktoś się leczy, a może jest zaleczony, albo jedynie został pomalowany na zdrowego (np. protezy) - co za różnica???

Gdy w kwestii chorego używamy bitu urojonego (typ danych) - biznes będzie się kręcił nieustannie!

Czyli dla hieny lekarskiej jest to stan jak najbardziej oczekiwany i pożądany.

Dla pacjenta oczywiście najważniejsze jest to, aby było wiadomo, czy pacjent jest zdrowy czy chory, czy leczony a może wyleczony. Ale jeśli nikt tego nie wie - to pacjent ma tylko jeden obowiązek: płacić, płacić i płacić...


Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z tego jak potężną bronią może być bit urojony!
Przykładowo mamy kryzys humanitarny, taki jak obecnie w niewielkim stopniu obserwujemy (w każdej chwili może eskalować) i przykładowo mamy ludziom rozdać jedzenie albo leki. Oczywiście w przypadku dużych kryzysów brakuje i jednego, i drugiego.

W takiej sytuacji (dotyczącej milionów ludzi!) z pomocą przychodzi bit urojony - to czy konkretny człowiek, został wyleczony, zaszczepiony, otrzymał rację żywnościową - jest nieokreślone. W ten sposób możemy o połowę zmniejszyć zapotrzebowanie na te wszystkie zasoby!

Proste?
Proste!


Jak zhakować bit?


W celu wyjścia na przeciw oczekiwaniom rynku, polityki, koncernów itp. należy opracować i wdrożyć nowy typ danych w informatyce - czyli bit urojony.

Jak zamienić bit taki jak go dziś rozumiemy i pozwala funkcjonować wszystkim tym urządzeniom (za pomocą których ja teraz piszę, a wy czytacie) - na bit urojony?

Operacja jest bardzo prosta, w sytuacji gdy nie chcemy bardzo ingerować w dany system - dodajemy sekwencyjność działań na danym bicie.
Czyli odczytujemy wartość bitu w pierwszej operacji i zawiera on wartość "prawda", odczytujemy drugi raz i ma on wartość "fałsz". Odczytujemy wartość po raz kolejny...

W ten sposób udało się nam zhakować bit - najmniejszą ilość informacji. Taki sposób całkowicie będzie odpowiadał wszelkim szelmom, złodziejom (jest w więzieniu czy na wolności??), bandytom, zbrodniarzom wojennym itp.

W kolejnym etapie, gdy doczekamy już odpowiedniego prawa w UE, bit urojony w systemach informatycznych, może być realizowany na wiele sposobów. Np. za pomocą funkcji losowej lub np. po każdej operacji odczytu jego wartość jest xorowana przez 1 (zob. Alternatywa rozłączna (Wikipedia)).


Ktoś może powiedzieć, że to szalone. Ale co z tego skoro szalona jest nasza rzeczywistość (spełnia założenia koncepcji bitu urojonego) i to od dawna - taka po prostu jest i nie zmienimy tego tylko życzeniami.

Tak naprawdę szaleństwem jest to, że sprzedawane są nam szczepionki lub testy, i po ich wykonaniu okazuje się że nadal nic nie uległo zmianie, bo trochę jakby jesteśmy zainfekowani źródłem ostatniej pandemii, ale równocześnie nie jesteśmy!

Jasność i przejrzystość stanu jest tutaj wzorowa!


Bardzo niebezpieczne!


Tak samo jak mówi klasyk George Orwell (Folwark zwierzęcy i 1984 (Wikipedia)), jeśli ktoś wpływa na to co mówimy, jak i jakich słów używamy - należy traktować jako bardzo groźną agresję wobec człowieka lub nawet (częściej) społeczeństwa (np. nowomowa (ang. newspeak), myślozbrodnia (ang. thoughtcrime) czy nieosoba (ang. unperson)) - tak samo należy traktować sekwencyjność jako sposób określenia stanu danego bitu.

Określenie rodzaju "nieosoba" to działanie systemów totalitarnych właśnie z czasów Orwella, natomiast bit urojony - to już zupełnie nowa epoka. Czyli nie ma jasnego podziału na to kto jest osobą i kto nią nie jest, ale mamy tutaj mechanizm, w którym każdy w każdej chwili może się stać osobą lub nieosobą - jako podstawowy mechanizm systemu.

Dlatego każdy kto będzie kiedykolwiek chciał wdrożyć sekwencyjność względem najmniejszej ilości informacji - jest agresorem, który chce używać tego przeciw nam np. jako narzędzie terroru na społeczeństwie/ach. Dlatego należy takiego potraktować 3*O: Osądzić i Osadzić, a wszelkie prawo jakie ustanowił Obalić.

To bardzo, bardzo niebezpieczny sposób podbijania np. całych państw, czy kontynetów. Np. określamy że dany kraj jest terrorystyczny, ale jutro już jest trochę mniej terrorystyczny, a pojutrze...

Bez żadnych wątpliwości to agresja - czyli przestępstwo.

Najbardziej psychopatycznym zachowaniem będzie tutaj instrumentalne traktowanie bitu urojonego, czyli oczekiwanie w sekwencji odczytu bitu - na wynik taki jaki w danej chwili będzie "na rękę" agresorowi. Czyli mamy system, który z samej istoty rozwiązania (matematyczno-informatycznego) ma w sposób immanentny zapisany brak jednoznaczności wyniku, jednak mimo to np. rząd, (np. międzynarodowa) instytucja, czy jakaś armia - uznaje oczekiwany przez nich wynik za wiążący. To terror w czystej postaci... który nietrudno znaleźć na kartach historii, choć w mniejszej i nieelektronicznej wersji...

wtorek, 11 kwietnia 2023

Tłumacz w szczerym polu

Jak tego dokonać?;) Gdy po raz chyba drugi brałem udział w Global Game Jam (2011 rok), gdzie gry tworzą ludzie z ponad 100 krajów na świecie, rzuciłem do naszego teamu koncepcję, że albo zrobimy grę i przetłumaczymy wszystko na wszystkie języki, albo wprost przeciwnie zrobimy taką grę, której nie da się przetłumaczyć na te wszystkie języki;)

Ostatecznie team się nam prawie rozleciał, bo ludzie musieli do pracy iść, więc sam robiłem grę i nazwałem ją Dysc i sikawica (co było zgodne z tematem game jamu).

Dziś Google translator wykrywa język:
    walijski
i tłumaczy z walijskiego na angielski:
    learn to sikawica

czwartek, 13 stycznia 2022

Jakub Husak plays his first Big Concert in Miasto Aniołów Club in Gdańsk...

Oto pierwszy koncert Kuby Husaka, mistrza muzyki w pierwszych polskich grach komputerowych (jeszcze w PRL-u), człowiek orkiestra dosłownie i w przenośni(!), jedna z kilku osób na świecie, która potrafi zakodować takie muzyki w asemblerze;))


Jakub Husak plays his first Big Concert in Miasto Aniołów Club in Gdańsk during SillyVenture 2021WE!

W mojej ocenie utwór Five To Five, spokojnie może konkurować z najwybitniejszymi osiągnięciami ze światowej muzyki elektronicznej!;)
Ta konkretnie aranżacja przypomina trochę jeden z najbardziej znanych i lubianych utworów ever czyli Crockett's Theme (Miami Vice, by Jan Hammer - tu wersja by Kebu), jednak nie da się o nim powiedzieć, że papuguje - jest całkowicie oryginalny;)

Koncert jest ku czci pamięci innego muzyka (ta sama dziedzina), czyli zmarłego niedawno Ultrasyd-a. Miał On swoje koncerty na tej samej imprezie, czyli na Silly Venture w Polsce.

czwartek, 22 kwietnia 2021

Przełomowe Atarowe odkrycie w Action!;)

Wczoraj dokonałem przełomowego odkrycia, coś czego się kompletnie nikt nie spodziewał.

Odkrycie dotyczy rewelacyjnego języka programowania Action! z 1983 roku(!) ACS, który był prawdopodobnie pierwszym językiem, który był stworzony z myślą o tworzeniu profesjonalnych gier i dem. Do dziś nie poznałem języka szybszego i lepiej przemyślanego - naprawdę niezwykłe!

Wrato zaznaczyć, że do dziś wszyscy pamiętają, że Action! to znaczy szybkość i że nie ma możliwości odnalezienia innego języka, który byłby prawie tak szybki jak asembler.

Wyjaśnię czego dotyczy odkrycie: gdy pracowałem kiedyś w Mirage Software z Jaśkiem, to rozgryźliśmy w tym języku bardzo ciekawą rzecz, mianowicie język zezwala na to, aby utworzyć tablicę o adresie 0. Kiedyś na party podszedł do mnie koder z innego komputera, czyli Sqward i zapytał co to za potworek? Tablica bez wartości tylko z jakimś zerem??
Genialność tego rozwiązania jest niesamowita, bo skraca i upraszcza dostęp do pamięci. We wszystkich innych językach programowania mamy dwa rozkazy (+ inne wariacje tak jak w Action!), czyli POKE i PEEK. Natomiast ta tablica powoduje, że nie potrzeba już żadnych procedur, a dostęp do tablicy posiada funkcjonalność ich obu!;)
Dodatkowo każdy kompilator wykonuje skok do procedury, a następnie powrót - czym traci masę czasu CPU. Jednak przy dostępie do tablicy nie ma żadnego skoku (szczególnie czasochłonny jest na pecetach x86) i nie ma żadnego powrotu!;)

Korzystaliśmy z tego rozwiązania latami, będąc przekonanymi, że nie ma w żadnym języku czegoś szybszego i bardziej sprytnego;)

No i tak było do wczoraj:P

Odkryłem coś co powoduje, że przenosimy się o kilka poziomów wyżej w programowaniu zaawansowanych animacji (w grach/demach) na Atari w Action!
Trudno w to uwierzyć, no ale po dziesięcioleciach od 1983 roku - dziś udało mi się coś w tak stareńkim języku odkryć!;)

Udało mi się opracować bardzo podobny mechanizm tablicy, z którego korzysta się w prawie identyczny sposób, jednak jego wydajność jest naprawdę imponująca!

W przykładzie:
    ; Zapisanie 21 bajtów w graphics 15 za pomocą tablicy P:
    [173 $D40B 201 40 208 249]
    GG=6
    QQ=$9000
    FOR Q=0 TO 20 DO
    P(QQ)=255 QQ==+1
    OD
    GG=0
trwa 22 linie rastra...
Do wczoraj każdy by powiedział, że jest to bardzo szybko jak na język tak stary i język który nie jest asemblerem, ale kompilatorem.

Jednak jak wykorzystamy mój nowy pomysł np. tak:
    [173 $D40B 201 80 208 249]
    GG=6
    FOR Q=0 TO 20 DO
    FastP(Q)=255
    OD
    GG=0
Zajmuje to 10 linii rastra!
Czyli ponad dwukrotnie szybciej!;)


Widzimy wykresy wydajności rastra, dla zaprezentowanych tu przykładów kodu wykorzystujących oba rozwiązania.

(oczywiście obie wersje programu da się napisać wydajniej - ale to takie proste obrazowe przykłady)

Rewolucyjne jest również to, że o kilka poziomów zmniejsza to też rozmiar kodu!;)

Do tej pory w moich grach były liczne procedury, które animowały przeciwników w najszybszy możliwy sposób, czyli za pomocą tablicy P. Niestety procedury te były bardzo duże, zajmowały wiele kilobajtów, więc nie byłem z tego zadowolony.

Więc co daje nowe rozwiązanie?

W zależności od sytuacji mamy tu: od ~2,9 do 4,2 razy krótszy kod! Oczywiście względem zwykłej tablicy P!

To naprawdę duża oszczędność.
Naprawdę zawadzały mi te procedury, gdy będą mogły być 3 - 4 krotnie krótsze to jest coś!;)

Okazało się, że myk jaki wymyśliłem - Action! kompiluje do 5 bajtów kodu dla stałej i do 8 bajtów przy zmiennym adresie (animacji). Jest to najmniejszy rozmiar kodu jaki da się wygenerować, więc krócej i szybciej na Atari się już nie da;))

Coś niesamowitego, naprawdę sądziłem przez kilkadziesiąt lat, że szybciej się już nie da... A jednak!;)

Tu zaprezentowany jest najszybszy powszechnie znany sposób, dzięki któremu można najszybciej zmodyfikować w Action! komórkę pamięci - wydajność 100% asemblera (tu modyfikacja adresu $9000 w trybie 15). Niżej znajduje się mój nowo odkryty trick FastP, który nie dotyczy tylko jednego adresu jak w pierwszym przypadku, ale nadaje się do robienia animacji - jednak jak widać czas wykonania obydwu jest ten sam!

Ten zaawansowany i niebezpieczny trick jaki zastosowałem spowoduje, że moje gry, które do tej pory grały na nosie wszystkim np. strzelankom, ze wszystkich możliwych komputerów 8-bitowych, teraz będą od 70% do 80% szybsze!;) a miejscami i 100% szybsze;)
...i to bez grama asemblera! Bo trzeba podkreślić, że na innych komputerach nie było tak zaawansowanego i profesjonalnego języka programowania, więc nie dało się zrobić profesjonalnej strzelanki w żadnym kompilatorze - takie gry robiło się wyłącznie w asemblerach.

W mojej ocenie Atari i Action! pokazały tutaj pazur!;)


A wszystko dzięki temu, że właśnie pracuję nad grą na konkurs Sikora tzw. 16 Kb Cart 2021;) Natomiast to odkrycie Sikor! pewnie nie zostałoby odkryte, gdyby nie Twój konkurs;)
Dzięki Sikor!;)

Jakbym komuś powiedział w latach 80. że uda mi się dziś coś podobnego odkryć - to pewnie nikt by mi nie uwierzył!:))) Ja wtedy bym zareagował: to daj mi maszynę czasu bo chcę wiedzieć jak to zrobić!;)


Update: 9 VI 2022:
Tak... mój blog przeszedł kolejny najazd rządnych krwi trolli (26 komentarzy! nie licząc licznych wątków na forach - obłęd!), jednak leci obecnie już 14 miesiąc od czasu tego postu i nikt (ABSOLUTNIE NIKT!) nie wpadł na to co konkretnie odkryłem.

(w czasie najazdu obleśnych szyderców to posiłkowano się kodem, który został kiedyś opublikowany, jednak gdy wyjaśniłem że nie o to mi chodzi, to jakoś wszyscy zamilkli - nawet nikt nie próbował dojść o co chodzi...
Choć jak mniemam, podstawy obsługi wyszukiwarek internetowych mają wszyscy w małym palcu, więc założyć można że w internecie rozwiązana znaleźć nie można...)

Przypominam, że umiejętność znalezienia cudzego kodu w internecie, nie jest przesłanką do tego żeby siebie uważać za wielkiego programistę, bo jak mniemam wszyscy trolle w komentarzach pod tym postem - za takich siebie mają...


Update:
Ciekawe! Dziś jest już 1 IX 2022 a ja nadal nie otrzymałem ŻADNEGO rozwiązania tego zadania! Jak pokrzyczeć w komentarzach i na forach to jest wielu chętnych, ale jak napisać parę linijek kodu samodzielnie (a nie wkleić z google'a) to jakoś nikogo nie ma...

To bardzo ciekawe, że jak można dowalić mi to w ciągu kilku minut, pojawiają się komentarze, ale jak trzeba coś napisać z sensem - to nikogo nie ma... ABSOLUTNIE NIKOGO!

To istotne, bo ktoś mógłby napisać, że nie ma ze mną kontaktu, a próbował się ze mną skontaktować i podesłać rozwiązanie - ale jak tu w coś takiego wierzyć, gdy zestawia się ze sobą tollowanie w szybkim czasie (jakoś znaleźć mnie wszyscy mogą?!?) z tym jak upłynęło blisko 1,5 roku!!!

Naprawdę znaleźć mnie nie możecie? A może paluszki się połamały lub klawiatura gdzieś się zapodziała??

Jesteście mali i żałośni!

poniedziałek, 16 listopada 2020

Program bez programu??

Mistrzostwo świata zaprezentował świetny informatyk o nicku "Atari Fan" - uczestnik mojego online'owego warsztatu z programowania, w ramach którego rozważaliśmy zrobienie czegoś podobnego;)

Zielony mosteczek - program bez programu. Action!
Tego programu jeszcze nie ma, ponieważ dopiero jest kompilowany - więc gra nie program, ale kompilator!
He he! Dobreeee!;)

Natomiast całość jest odpalona na emulatorze Atari 8-bit z 1979 roku, w rewelacyjnym kompilatorze, który rozwala całą konkurencję na świecie na wszelkich komputerach z epoki, czyli chodzi o język Action! z 1983 roku firmy ACS!;)


Update:
Na koniec dodam, że prawdopodobnie ten program bez programu to brawurowy trik, który jeszcze nigdy nie został zaprezentowany na demoscenie;)

czwartek, 17 stycznia 2019

PolyJam 2019 - Global Game Jam

Jak jest to już wieloletnią tradycją, tegoroczną edycję Global Game Jamu w Warszawie (PolyJam) otworzy mój wykład;)

Jednak tym razem jako reprezentant zespołu Atarionline.pl pojawi się tam także Kaz, który również będzie miał swój wykład (to nowa świecka tradycja tej imprezy bo zwykle w sobotę nie odbywały się wykłady).

Dlatego zapraszamy:
1. "Opowieści z krypty polskiego gamedevu" piątek 25 stycznia godz. 16:00

2. "Opowieści z krypty - bohaterowie polskich gier" prowadzi Krzysztof "Kaz" Ziembik (+ja), sobota 26 stycznia godz. 16:00

Zapraszamy!;)
(ul. Nowowiejska 15/19, 00-665 Warszawa, 1 piętro, aula środkowa)

wtorek, 15 stycznia 2019

Nastał Nowy Rok

Dla mnie zaczął się chorobą, na 2 dni przed Sylwestrem i musiałem zrezygnować z imprezy u Adama:(

Teraz Nowy Rok rozkręca się coraz bardziej... i choroba również... co bym dał aby być już zdrowym...

Miniony rok był dla mnie bardzo: zaskakujący, niezwykły, nawet wspaniały! Poważnie!;)

Spotkały mnie w nim różne zdarzenia, które były bardzo zaskakujące i bardzo pozytywne, bardzo zmieniło się moje życie!;) Zaliczyć do tego można np. mój pobyt na Uniwersytecie Jagiellońskim przez 5 dni oraz kilka ciekawych projektów, które stały się efektem tego spotkania (np. praca na compo na Silly Venture - która w mojej ocenie udała się - wywołując zaplanowany efekt ;) ).
Opracowałem również nowy tryb graficzny Atari, który nazwałem Mermet - od miejscowości (JagNES Fest), w której implementowałem jego pierwsze wersje demonstracyjne. Tryb jeszcze nie został ujawniony, ale wszyscy co go widzieli byli bardzo zaskoczeni, a niektórzy mistrzowie sceny mówili nawet że to niemożliwe ;) To ciekawe gdy patrzymy na coś i z przekonaniem mówimy że to co obserwujemy nie ma prawa istnieć ;)
Jedynie Koala, twierdził że nie ma czegoś takiego jak "nowe tryby graficzne" :D :D (ale On jeszcze nic nie widział i nie zna parametrów ;)

Trudno nie wspomnieć, że po długiej przerwie udało mi się zdobyć prawdziwego przyjaciela;) Samo to czyni miniony rok niezwykłym i bardzo wartościowym!


Właściwie to rok 2018 na nowo otworzył mi oczy, poznałem życie na nowo, wydarzyło się wiele zaskakujących rzeczy i spotkały mnie zdarzenia, które nawet nie sądziłem, że istnieją, że są (fizycznie) możliwe do osiągnięcia ;) Był to bardzo szczęśliwy rok! ;)

Powiem, Wam tyle... miejcie rok 2019 choć w połowie taki jaki ja miałem 2018 - a będziecie baaardzo zaskoczeni i pewnie będzie to Wasz najlepszy rok ze wszystkich!;)

Tego właśnie Wam wszystkim bardzo życzę! ;)
...a w szczególności mojemu niezwykłemu nowemu przyjacielowi! ;)

piątek, 2 listopada 2018

Dziś rozpoczyna się 10-te Silly Venture

Silly Venture to największa na świecie impreza dedykowana komputerom i konsolom firmy Atari! Co roku przybywają na nią uczestnicy z całego świata i bawią się wyśmienicie;)

Ponad 100 prac w konkursach (tzw. compo) to nie tylko rekordy tej imprezy, ale wszystkich imprez demoscenicznych w Polsce od ~18 lat! (czyli wszyscy są zdeklasowani). Dodatkowo wyłącznie na tej imprezie panuje nastrój i zabawa jak na początku lat 90. co miłośników początków demosceny w Polsce przyciąga jak magnes (od dawna bawią się z nami członkowie "konkurencyjnych" scen).

Ja zaraz ruszam na party!;)

niedziela, 31 grudnia 2017

Mam nowy pomysł na tryb graficzny dla Atari STE

17 XII 2017 (niedziela) wymyśliłem dość skomplikowany sposób na ukazanie zupełnie nowych możliwości graficznych Atari STE. Co bardzo rzadkie w historii demosceny, pomysł dotyczy bardzo małego piksela, który jest dostępny w trybie tzw. ST-MED.

Atari ST z 1985 roku wytyczyło zupełnie nowe szlaki w informatyce, było bardzo nowoczesnym projektem, dzięki zastosowaniu procesora Motorola 68000, sięgało po zupełnie nową jakość (wewnętrzna architektura 32-bitowa), co było nieosiągalne w takich procesorach jak Intel x86 (taka jakość programowania była dostępna dopiero w kolejnych generacjach CPU x86 i oprogramowania dopiero przed 2000 rokiem) czy ZX80. Jeszcze innym genialnym pomysłem było wykorzystanie nowości na rynku czyli MIDI, spowodowało to powstanie największej ilości oprogramowania muzycznego na świecie oraz gier sieciowych, które nie wymagały zakupu kart sieciowych oraz trudno dostępnych i drogich (wtedy) kabli sieciowych. Atari ST do dziś można spotkać w studiach nagraniowych (np. wywiad ze Sławomirem Łosowskim), co pokazuje, że komputer ten został świetnie zaprojektowany (wydajność) i najlepiej radził sobie z tym zagadnieniem.

Jednak słabością były tylko 3 tryby graficzne, które być może zawdzięczamy projektantowi tego komputera, który wcześniej stworzył Commodore 64, które również miało 3 tryby - być może ten człowiek uważał, że to w zupełności wystarczy;) Jednak przyznać trzeba, że ekspresowe zaprojektowanie Atari ST (pół roku!) nie sprzyjało dodawaniu ekstra możliwości graficznych czy muzycznych (a Commodore 64 miało większe możliwości czasowe na rozwój).

Pod koniec lat 80. możliwości te zostały nieco rozwinięte w modelach STE i na tym chcę się skupić. Tryb ST-MED daje możliwość operowania 4 barwami z palety 4096 kolorów (2 BPP) w stosunkowo wysokiej rozdzielczości: 640x200 pikseli.

W niższej rozdzielczości nie bardzo jest potrzeba do opracowywania nowych trybów, bo już w latach 80. opracowano specjalny tryb nazwany Spectrum, który wyświetlał całą paletę odpowiednio 512 lub 4096 kolorów. Tryb ten tak dobrze się sprawował, że wymyślanie nowych trybów było zbędne, gdyż ten spełniał najbardziej wygórowane wymagania - był to taki odpowiednik dzisiejszego true color (tyle że o naście lat wcześniej niż true color był dostępny w dowolnym domowym komputerze potem).


Co to za tryb?

Największym mankamentem ST-MED jest mała ilość kolorów, które możemy swobodnie ze sobą mieszać czyli tylko 4 (2 BPP) - to jest najważniejszy parametr dla grafika. Przy takich możliwościach możemy zrobić bardzo ładny 4 kolorowy obrazek bez cieniowania, czyli coś jak grafika wektorowa czy kreskówkowa, ale bardzo szczegółowa. Alternatywą jest jeden kolor w 4 odcieniach, co jest już ciekawe bo przy 4 odcieniach i to jeszcze w tak wysokiej rozdzielczości to faktycznie da się bardzo ładnie cieniować. Jednak nadal 4 odcienie to jest bardzo mało bo w palecie kolorów jest dostępne max 16 odcieni danego koloru RGB, więc nie da się bez trików tego wykorzystać - czyli słabo.

Dlatego podstawowym założeniem mojego trybu jest swobodne lub prawie swobodne (w zależności co chcemy zrobić) posługiwanie się tysiącami kolorów przy rozdzielczości 640x200. Dodatkowo tryb ten ma nie być tak bardzo mocno żerny jak tryb Spectrum czy HAM z Amigi.
Udało się to spełnić, ale ze sporymi problemami, czyli mocnym skomplikowaniem technicznym, bo głównym ograniczeniem jest to jak swobodnie rysować tysiącami kolorów, gdy mamy do dyspozycji tylko sprzętowe 2 BPP...

Niezwykłą zaletą tego trybu jest to, że jako jeden z niewielu specjalnych trybów (dla dowolnego komputera epoki) ma bardzo wysoką rozdzielczość, czyli bardzo mały piksel. To daje kolejne pole do popisu dla osiągania zupełnie nowych trików oraz efektów artystycznych itp.

Do realizacji tego pomysłu potrzebuję kodera (program graficzny, konwertery, kod wyświetlający itp.) oraz genialnego grafika, który po pierwsze ma ogromny talent, a po drugie doświadczenie w pracy z nowymi trybami;) (czyli w pracy w bardzo trudnych warunkach!;)

Na razie jeszcze nie poszukiwałem takich uzdolnionych osób (w ostatnich tygodniach byłem bardzo zarobiony, ale też stworzyłem dwie gry i duży artykuł), ale może ktoś się zgłosi.
Natomiast tak zupełnie obiektywnie, fajnie że ciągle coś się w dzieje w 8 i 16 bitowych komputerach;)

piątek, 20 października 2017

piątek, 13 października 2017

Atari Quake II

To jest absolutnie niesamowite, ale przerzucono algorytm gry Quake II na wczesnego Atari Falcon 030, czyli tego z 1992 roku! Czyli CPU 16 MHz! Na pececie (gra wydana w 1997) minimalnym wymaganiem był Pentium® 90 MHz!;)

A na Atari Falcon 030 16 MHz chodzi to tak:

Atari Quake 2: Anomalous Code (fixed version)

Filmik podesłał Leon, który obecnie przechodzi kurację Atarową;):):P Dzięki za linka;)

środa, 12 kwietnia 2017

Precire - algorytmiczny psycholog

W obecnym numerze "Świata Wiedzy" znajduje się artykuł omawiający opracowanie algorytmu, który na podstawie zapisu głosu rozmówcy (lub tekstu) jest w stanie zastąpić kilka dni pracy tradycyjnego psychologa (adekwatność sięgająca 90%). Za pomocą smartfonów/tabletów jesteśmy przyzwyczajeni do tego jak proste algorytmy osiągają wyniki, które zaskakują. Tu jednak udało się osiągnąć nową jakość. W tekście czytamy:
    To co robimy, dotyczy każdego.
    Ta technologia zmieni świat.

    Dirk Gratzel, założyciel PRECIRE Technologies
Z tego oprogramowania korzysta już sto firm i zbadało kilkadziesiąt tysięcy osób, które poddały się badaniu np. podczas procesu rekrutacji itp. Potencjał takiego oprogramowania jest ogromny, nie trudno przewidzieć, że da się na nim zarobić duże pieniądze, a firm zainteresowanych takim produktem będzie dużo, dużo więcej.
Na razie oprogramowanie jest dostępne tylko dla firm, ale niebawem dostępne będzie również dla osób prywatnych.


Na czym polega badanie?

Algorytm bada jedynie 15 minut prostej wypowiedzi, składającej się z odpowiedzi na dość ogólne i banalne pytania, choć tak naprawdę to nie treść wypowiedzi jest badana. Algorytm bada sposób wypowiedzi: dobór słów, szybkość wypowiedzi, długość przerw i akcentowanie, ozdobniki, długość zdań itp. Bardzo istotne są różne drobne niuanse, z drugiej strony dość oczywiste rzeczy jak powtarzanie słów, w tym konkretnie statystyczna analiza co jest używane najczęściej. Jeśli chodzi o treść to jedynie sprawdzane są najbardziej istotne z psychologicznego punktu widzenia słowa, tzn. czy są używane czy nie i jak często, z czego można wyciągnąć wnioski o np. sposobie komunikowania się z innymi, a przez to można pójść dalej i wyciągnąć dalece dalej idące wnioski. Do takich słów można zaliczyć: "muszę", "ktoś", "bardzo" itp.
Algorytm na tej podstawie podejmuje wszystkie najistotniejsze wnioski, w tym takie czy ktoś w wypowiedzi skupia się na uczuciach, czy na faktach.

Z jednej strony to pewna magia, że na podstawie nieświadomych różnych drobiazgów da się określić dość szczegółowy profil psychologiczny. Z drugiej warto wiedzieć, że to samo robią psycholodzy, sam latami pracowałem naukowo w tej dziedzinie i na własne oczy widziałem jak profesor w błyskawicznym tempie miał pełen obraz osobowości rozmówcy (w tym poważnych zaburzeń psychicznych), co było bardzo pomocne np. w sposobie robienia interesów itp. Najwyższej klasy specjaliści w sposób mniej lub bardziej świadomy ze sposobu wypowiedzi, ruchu ciała, spojrzenia, a nawet sposobu stawiania kroków byli w stanie określić to co chcieli.
Dlatego psycholog może badać nieco podobnie do tego algorytmu, obserwuje zachowanie, w szczególności wypowiedz danego delikwenta i buduje sobie jego profil. Jednak być może odbywa się to w pewien sposób nieświadomie, tzn. całą obliczeniową część wykonuje mózg, a psycholog dostaje wynik ostateczny i jest pewien co do poprawności wyniku takiego "badania". Tu algorytm robi to samo (pewnie mniej szczegółowo i na mniejszej ilości zmiennych), lecz dzięki rozbudowanej bazie danych szybko określa do jakiej grupy przyporządkować daną obserwację.

Najistotniejszą kwestią byłoby określenie, która wartość z obserwowanych cech oznacza jaką cechę osobowości, było by to opisanie tego co się odbywa w głowie psychologa. Autorzy tej aplikacji tego nie musieli robić, jedynie przeprowadzili kilka tysięcy badań i odpowiedzi na te pytania pojawiły się same w postaci statystyk (rozkład itp.).


PRECIRE DE


Czy to zmieni świat? Czy psycholodzy przestaną być potrzebni?

W mojej ocenie może nie w 100%, ale faktycznie zmieni to świat w tym sensie, że za 10 lat być może będą z tego korzystać wszystkie firmy, a ludzie będą się tym bawić w jakiejś aplikacji, bądź będą z takich wyników korzystać największe stronki internetowe (np. twarzoksiążka albo gmail analizując nasze wypowiedzi). Jeśli tak to psycholodzy, z pewnością będą mieli mniej pracy, lecz to nie znaczy że się ich wyeliminuje, bo w mojej ocenie to ostateczną ocenę powinien podejmować psycholog (choć z drugiej strony odpadnie najnudniejsza i najbardziej czasochłonna kwestia - czyli przygotowywanie, przeprowadzanie i spisywanie wyników tradycyjnych testów).

Ogrom dziedzin, w których znajdzie zastosowanie taka technologia jest nieograniczony, co mnie bardzo fascynuje. Z drugiej strony stanowi to dla nas zagrożenie, z punktu widzenia wycieku danych osobowych, czy też poufnych cech danego człowieka. Przykładowo wystarczy do przetworzenia użyć dowolny z moich wykładów na YouTube, aby mieć pełen obraz mojej psychiki! Odpowiedz sobie na to pytanie, czy Ty sobie tego życzysz??

Jeszcze gorzej będą mieli ci, którzy mają co ukrywać. Co jeśli pójdziesz na rekrutację do pracy, a tam wyjdzie, że jesteś seryjnym zabójcą?? A co jeśli wynik będzie niedobry, gdy wybierzesz się do firmy ubezpieczeniowej?

Pamiętajmy o tym, że taki algorytm to ogromne możliwości, ale też ogromna odpowiedzialność. Przykładowo mamy takie możliwości więc udostępniamy wszystkim podstawową wersję dostępnych wyników badania, czyli takich, których opublikowanie nie będzie stanowiło kontrowersji. Ale np. firmy ubezpieczeniowe chętnie słono zapłacą za rozszerzone wyniki, które są dla nich bardzo cenne, a dla nas mogą być szkodliwe. To sytuacja, w której pracownik nie będzie w stanie nam rzeczowo wyjaśnić dlaczego mamy bardzo wysokie składki itp. W mojej ocenie to właśnie będzie sygnał, że żyjemy już w nowej rzeczywistości!

Niestety psycholodzy stracą nieco tortu, a osoby z zaburzeniami zostaną jeszcze bardziej zmarginalizowane, czyli wykluczone.

Jednak rezultaty jakie daje ten algorytm, nie przestają mnie fascynować;)

piątek, 9 września 2016

Tysiące kolorów na Atari 8bit

Na początku tego tygodnia wykrystalizowała mi się koncepcja, dzięki której można powiększyć ilość kolorów i odcieni w starym wysłużonym Atari XL/XE. Ten niezwykły komputer 8-bitowy i tak już na starcie wyświetla 256 kolorów (chip GTIA), co na początku lat 80 było absolutnym rekordem. Przypominam, że pierwsza kolorowa karta graficzna dla peceta (z tego samego okresu) tzw. CGA wyświetlała 4 kolory z dwóch palet po... 4 kolory (paleta dla tekstu to 16 kolorów, ale wyjątkowo marnie dobrane). IBM w latach 80 i 90 brzmiało dumnie, ale jak widać w szczegółach to był wstyd i obciach.

Swoją drogą, to perfekcyjne osiągnięcie marketingu, aby takie produkty (posiadające dodatkowo poważne wady konstrukcyjne!) umieć tak zareklamować, aby ludzie wierzyli, że IBM to najlepsza światowa jakość :P

Wróćmy do mojej koncepcji. Już w latach 80. świtała mi myśl jak można lepiej spożytkować możliwości tzw. trybów graficznych GTIA. Jednak nie byłem ich zwolennikiem przez to, że umożliwiały operowanie jedynie płaskim pikselem. Jednak demoscena Atari ukazała wielokrotnie, że tryby GTIA to totalny killer konkurencji, w tym w latach 90. odkryto tryb HIP, który umożliwia wyświetlenie np. czegoś takiego:
HIP w Atariki (źródło)


Każdy z Was, kto miał jakikolwiek komputer 8-bitowy potwierdzi, że to niesamowite i że nie da się czegoś takiego osiągnąć nigdzie poza Atari;)

Myśl mi świtała, świtała, aż dopiero w tym tygodniu wykrystalizowała mi się już kompletnie;)
W powyższym trybie HIP mamy dość wysoką rozdzielczość (około 160x200) czyli typową dla komputerów takich jak Atari, Commodore, Amstrad itp. Do tego dostępnych jest (z pewnymi ograniczeniami) aż 30 odcieni jednego koloru - to dla 8-bitowców bardzo dużo!

Ja stwierdziłem, że można osiągnąć znacznie więcej odcieni dostępnych kolorów (i na odcieniach się skupiłem). Powróciłem do typowego trybu 9 (znanego z BASICa) i na starcie osiągnąłem 136 odcieni jednego koloru. Mamy te odcienie dostępne dla każdego piksela trybu 9 (z niewielkimi ograniczeniami, które rzadko występują), a obraz jest stabilny (tzn. nie ma męczącego interlace'u itp.).

Odcienie te można swobodnie używać w demkach, grach i statycznych obrazach itp. Umożliwia to osiągnięcie efektów, które do tej pory nie były możliwe, np. można zrobić bardzo płynne przejścia kolorów (np. tzw. bars) lub np. rozjaśnianie obrazu (ang. fade in/out). Przy 136 odcieniach w stosunku do wcześniejszych 16 da się to zrobić płynniej, dłużej, fajniej i ciekawiej;)

Istnieje sporo technik, którymi można się starać powielić ilość tych odcieni jeszcze bardziej (np. odkryty niedawno nowy tryb interlace itp.), ale ja pozostałem przy 136 - myślę że to wystarczy, ale eksperymentować zawsze jest fajnie;)

Do tego dochodzi paleta 16 kolorów sprzętowo dostępnych (wyjaśniam: my rozmnażaliśmy tu jedynie odcienie, a nie kolory). Jeśli przemnożymy 16 kolorów * 136 odcieni to wychodzi nam pełna paleta barw wynosząca UWAGA! 2176 !!;)

To jednak nie wszystko. W podobny sposób w jaki rozmnożyłem odcienie (bo na nich się skupiłem), można powielić i kolory! Czyli z 16 kolorów wychodzi nam 136 kolorów ;) Sami sobie policzcie ile w takim wariancie wyniesie pełna paleta barw ;)
Podpowiem tylko, że będzie wynosić dziesiątki tysięcy:):)

Skoro przechwalam się, że zastosowania są tak szerokie, to warto byłoby jakoś tę koncepcję zaprezentować? Myślę że przy okazji jakiejś następnej gry, zastosuję tę paletę ;)

środa, 27 kwietnia 2016

Właśnie złożyłem wstępnie wypełniony PIT

Podłubałem nieco i udało się złożyć mój PIT (tzw. PFR) oraz odebrać tzw. UPO. Sama idea wstępnie wypełnionego PITu to zacna rzecz.

Udało się to wykonać, ale nie bez problemów... Samo wypełnianie i sprawdzanie wszystkich pozycji przebiegło bez zakłóceń. Jednak gdy potem nieco poklikałem (jeszcze przed UPO), kilka razy wyskoczyły mi błędy i w przeglądarce zobaczyłem jakieś dziwne dane zamiast stronki (nie czytałem tego). W adresie WWW pojawił się na końcu "error#" więc zakładam, że tak wygląda stronka zgłaszająca błąd (wybrałem do tego zadania Firefox wer. 45.0.2 - na stronce WWW rekomendują dużo starszą wersję).

Tylko co to był za błąd? Można przypuszczać, że serwery są teraz mocno przeciążone i różne błędy mogą się pojawiać. Jednak ja wysyłałem to o 2 w nocy i nawet wcześniej nie było objawów przeciążenia serwera. Dlatego myślę, że jednak programiści mają tutaj coś do poprawienia ;)

Mimo kłopotów, udało mi się wszystko zakończyć całkowitym powodzeniem, choć e-maile trafiły oczywiście do spamu:
    01:38:59 "[SPAM] Pomyślnie wprowadzono dokument: Deklaracja PIT-37"

    01:39:30 "[SPAM] Status przetwarzania dokumentu w systemie został zmieniony."
Mimo osiągniętego sukcesu mam poważne wątpliwości, czy ktoś kto się na informatyce nie zna, poradziłby sobie w moim położeniu, a o tym jakie przekleństwa może wykrzykiwać, po wielogodzinnym sprawdzaniu, czy wszystko jest dobrze wypełnione (a ma wizję, że wszystko stracił) - to nawet nie chcę myśleć!


Update:
Co do niepokojów, to u osób nie znających się na informatyce, ale nieco obytych takie zgłaszanie błędów może być powodem do zmartwień z dwóch innych powodów: 1. Obawa że doszło do zerwania bezpiecznego połączenia (to co się widzi w przeglądarce nie wygląda dobrze) 2. Obawa, że może to jest objawem tego, że nastąpiła jakaś próba przejęcia połączenia (czyli wycieku informacji) lub nawet agresywnego działania jakiegoś szkodliwego oprogramowania. Ogólnie sugeruję, aby jednak spece urzędu wszystko szybko sprawdzili i naprawili.

wtorek, 16 lutego 2016

Przyszłość personalnej rozrywki?

Jak można w łatwy, ale skuteczny sposób dostosować rozrywkę do konkretnego widza? Wyobraźcie sobie, że dziś w nocy się mi to przyśniło!;) Miałem bardzo inżynieryjny sen ;)

Pomysł jest następujący: w prosty nieinwazyjny sposób komputer na bieżąco monitoruje stan widza lub gracza i w ten sposób dostosowuje dawkowanie treści zawartej w filmie lub grze. Dziś reżyser mając pod ręką treść uznaje, że w tym i w tym momencie ma "zaatakować" jakąś treścią lub znaczącą zmianą fabuły itp.

Co by się stało gdyby jednak komputer wiedział w jakim stanie znajduje się widz? Wtedy możliwe by było wydłużanie (nawet nieznaczne) czasu, w którym jest uspokojenie widza, przed tym "atakiem", a następnie można manipulować nasileniem i czasem tego emocjonalnego uderzenia.

Czy technicznie jest to możliwe? Z punktu widzenia treści nie ma problemu, w grach komputerowych byłoby to najłatwiejsze bo tam treść już jest przygotowana do tego, choć na wzór filmów obecnie się ustala z góry jak co ma wyglądać. Podobnie w filmach jest to możliwe, co prawda powodowałoby to potrzebę podzielenia treści na konkretne składowe (muzyka, obraz, animacje przejścia itp.), jednak ich użycie już nie stanowi problemu.

No dobrze, ale jak badać stan tego specyficznego pacjenta? Z tym również nie ma problemu, śniło mi się, że to jakiemuś inżynierowi wyjaśniałem (wszystko było tak zgodne z faktami i tak oczywiste - że teraz bez żadnych zmian to wam wyjaśniam). Można to realizować na kilka sposobów, a w śnie wyjaśniałem dwa badania: tętno oraz tzw. GSR (Wikipedia) - jest to badanie proste, nieinwazyjne, tanie i wystarczająco skuteczne do tego zastosowania (stosuje się to w medycynie, psychologii itp. więc traktuje się GSR poważnie).

Myślę, że fajna rzecz!;) To by mocno podwyższało "przeżywalność" danego filmu czy gry, dostosowując dane wydarzenia do aktualnego stanu widza/gracza. Mógłby zostać wyeliminowany problem tego, że z danym filmem widzowi się jest trudno utożsamić, wciągnąć itp. Dodatkowo sami moglibyśmy tym systemem sterować, podejmując decyzję jak bardzo chcemy konkretne doznania wzmocnić lub osłabić. Przykładowo może nam zależeć na zwiększeniu współczucia czy innych uniesień, a zniwelowania innych. Jeśli mielibyśmy nastrój na mocne uduchowienie nie ma sprawy, jeśli na jakiś koszmar - też nie stanowi to problemu. A może właśnie chcemy ten materiał obejrzeć, bez zbędnego przeżywania? W tym wypadku można zniwelować wszelkie zabiegi, a nawet film przyspieszyć, tak aby skupić się jedynie na treści.

A wyobrażacie sobie (na max ustawieniach) jakie wrażenie wywoływałby wtedy horror?!

wtorek, 1 grudnia 2015

Wybieramy grę roku - Atarionline.pl

Właśnie rozpoczął się konkurs na najlepszą grę ubiegłego roku tzw. Kaz Kompo 2014 (chodzi oczywiście o gry na Atari 8-bit z 1979 roku! Nie ma jak klasyczny sprzęt!;). Każdy może sobie ściągnąć gry, pograć (w ostateczności na emulatorze), a następnie zagłosować na najlepsze jego zdaniem gry.

Tu znajdują się gry z krótkimi opisami, zasady głosowania itp.

Zapraszam do wspólnej zabawy!;)


Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.


Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.

W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...