Pokazywanie postów oznaczonych etykietą x86. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą x86. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 czerwca 2024

Wydział błędnych operacji

W Ms Windows 10 Pro jest coś takiego jak "Podgląd zdarzeń", polecam tę lekturę, bo pisali to wybitni myśliciele i znawcy języka polskiego.

Tu pokazuję klasykę gatunku, z której słynie firma Microsoft od dobrych dziesięcioleci:

Na liście zdarzeń odnalazłem wpis "Błędy" z czerwonym wykrzyknikiem (co nie jest tutaj dobrze widoczne z powodu zaznaczenia). W opisie czytamy:
    Usługa AppXSvc (...), której nie można uruchomić z powodu następującego błędu: Operacja ukończona pomyślnie.
Po dziesięcioleciach takich ciężkich zmagań z informatyką oraz wsparcia jakie daje uczelniom ta firma (w Polsce od dawna), to myślę że powinni uruchomić takie wydziały: hazard operacji błędnych - zakończonych pomyślnie.

Jestem też absolutnie pewien, że unijni komisarze są rekrutowani od dawna z szeregów pracowników tej firmy, bo zdecydowanie są oni uosobieniem unijnych wartości!


Update:
Nieco więcej odnośnie meritum problemu wewnętrznych sprzeczności: Bit urojony - wielkie zagrożenie!


Update:
Właściwie to w szpitalu psychiatrycznym również przyda się Oddział Operacji Błędnych Zakończonych Pomyślnie - będą mieli ręce pełne roboty!;)

poniedziałek, 23 października 2017

Czy Windows 95 przeraża?

Czyli o tym jak dziś nastolatkowie reagują na niegdyś bardzo popularny system operacyjny, który rozpoczął pecetową epokę okienek oraz ogólnie nową erę, gdy to prawdziwe i fajne komputery musiały skapitulować pod agresywną presją marketingowo-ekonomiczną, czyli zalewem masy tanich (tzn. i tak droższych od Amigi ;) pecetów z Azji.

TEENS REACT TO WINDOWS 95

niedziela, 8 października 2017

wtorek, 6 czerwca 2017

Zdjęcia uratowane przez Linuxa

Nie wiem dlaczego mój Windows przestał widzieć kartę z mojego aparatu (tego lepszego). Stwierdziłem, że użyję Linuxa, okazało się że ten również karty nie widzi (być może uszkodziła się częściowo np. przez czytnik). Podłączyłem jednak aparat przez USB bo aparat kartę widzi bez najmniejszych problemów (jednak Windows aparatu nie widzi...). Okazało się że Linux widzi i aparat, i zawartość karty!

Kilka tysięcy zdjęć właśnie się kopiuje, a ja mogę powiedzieć, że nie setki razy, ale naprawdę nie wiem ile razy Linux ratował mnie w trudnej sytuacji. Ktoś kto kocha komputery i nowe technologie musi mieć Linuxa, bo bez niego, gdy są problemy to nie ma rady!;)

czwartek, 6 kwietnia 2017

Ostatni numer Chipa

Choć w internecie ludzie piszą, że ponoć nikt tego nie czytał ;) To jednak z pismem tym jest związany kawał historii (w tym rodzimej informatyki) no i mi po prostu żal...

Ja kiedyś czytałem, a nawet lubiłem poczytać sobie o sprzęcie itp. Choć ostatnio faktycznie mało osób znam, które by czytały... Po pierwsze cena była niebotyczna, 22,99 zł to przesada. Z pewnością do problemu przyczyniły się upadki innych magazynów o podobnej tematyce i wyrośnięcie w ich miejsce tanich poradników dla osób, które nie bardzo znają się na komputerach. To poważna konkurencja, niemniej należy wiedzieć, że zamknięcie Chipa nie wynika z tego, że sprzedaż spadła drastycznie, zapewniam Was że tak nie jest. Pismo doczekało swojego końca dlatego, że taka decyzja zapadła u właściciela w Niemczech. Na polskie warunki gazeta, która by się sprzedawała w takim nakładzie, z pewnością by sobie poradziła. Niemiec widocznie widzi to inaczej - nie wnikam jego sprawa... choć nasz magazyn, do którego wielu czytelników się przyzwyczaiło...

Nie chcę też słodzić, bo z jednej strony pisali rzetelnie (fajnie mi się czytało) to z drugiej w latach 90. zrobili porównanie: Atari Falcon 030, (chyba) Amigi i Silicon Graphics. Problem polega na tym, że autor/zy zapoznali się jedynie z podstawową informacją o możliwościach i o Atari Falcon napisali w tym porównaniu bzdury, które spowodowały nieprawdziwy obraz w porównaniu z pozostałymi komputerami.

Tak to bywało, raz było lepiej raz gorzej, niemniej nie ma drugiego takiego pisma w kioskach, wiec jest słabo...


Link:
Koniec miesięcznika „Chip”, ostatni numer trafił do kiosków. Naczelny żegna się z czytelnikami osobistym tekstem (www.wirtualnemedia.pl)

czwartek, 26 listopada 2015

środa, 10 grudnia 2014

Święta wojna Windows i Linux

Nie mogę wyjść z podziwu jak wiele osób kibicuje systemom Microsoft Windows, mimo że nie mają za wiele argumentów przemawiających za tym, że system ten nadaje się do pracy (a że się nie nadaje to zwykle się przekonuję o tym wtedy gdy usuwam 300 programów szpiegujących z czyjegoś kompa). Do takich bzdurnych argumentów, zaliczyć można wiele mitów i absurdów np. że ponoć Microsoft swoim użytkownikom daje jakieś gwarancje, na cokolwiek...
ja się o tym przekonałem, że nie daje gdy z pracy kupiono mi (do domu) mój pierwszy system Windows czyli 95 OSR2. Zaraz po zainstalowaniu wystąpił problem, skontaktowałem się z Microsoftem, a ci o dziwo powiedzieli, abym się pocałował w...

Teraz miałem kolejną taką rozmowę, chodziło między innymi o to, że systemy Windows mają różnego rodzaju zabezpieczenia, gdy się coś przykrego wydarzy (np. nazbiera się tyle wirusów że system nie działa). Naprawdę chcę zapewnić, że po około 20 latach, systemy Windows stały się o tyle mniej awaryjne, że gdy nastąpi poważna awaria, te można jeszcze odratować, o czym pisałem w poście Windows 7 i problem z dyskiem?.

Warto jednak aby ci wszyscy ślepi miłośnicy Microsoft Windows zwrócili uwagę na fakty oraz powiązania między nimi:

1. Faktycznie obecnie systemy Windows mają wiele systemów zabezpieczeń przed uszkodzeniami systemu, np. tzw. "punkty przywracania systemu" itp.

2. Jednak skomplikowanie i ilość tego typu zabezpieczeń, nie świadczą o tym jak bardzo dobry jest ten system, lecz o tym jak bezsilni są jego twórcy, jak niezwykle awaryjny jest on (jak łatwo się sam uszkadza)

3. Wielu jest tak zakręconych, że albo nie zauważają systemów Linux, albo nawet twierdzą że te są tak samo złe jak Windows...

4. Warto zauważyć że systemy Linux nie uszkadzają się i nie infekują się tylko dlatego że użytkownik chce jedynie poklikać (bo na systemach operacyjnych czy informatyce się nie zna).

5. Istnienie oraz potrzeba używania wspomnianych kaskad systemów zabezpieczeń systemów Windows świadczy jasno, że Linux ich nie potrzebuje

6. No i tak na koniec: brak stabilności systemów Microsoft Windows nie wynika z uszkodzeń pamięci czy dysków twardych, bo systemy Linux działają na tych samych komputerach (np. u mnie). Przykładowo mój najstarszy pecet (około 12 lat) ma oczywiście i Windows, i Linux, i nie muszę mówić jak bardzo i jak dawno temu jeden z tych systemów zdechł, natomiast drugi trzyma się wyśmienicie.

Ufff... wszystko jasne?;)

piątek, 15 listopada 2013

The Force Unleashed II w Empiku

Wczoraj (14 listopada) widziałem grę dla peceta Star Wars: The Force Unleashed II (Wikipedia) za 19,99 zł. Miało to miejsce w Empiku "Złote Tarasy". Normalna cena tej gry (w Empiku) to 69,99 zł i chyba nawet pierwsza część jest sporo droższa;)

Zaciekawiony tym faktem odwiedziłem jeszcze jeden Empik i tam niestety okazało się że gra ta kosztuje pełne 69,99 zł. Dlatego jeśli komuś zależy, albo na grze albo na cenie to trzeba udać się przede wszystkim do Złotych Tarasów, choć może jeszcze w innych miejscach gra ma promocyjną cenę. Niestety nie wiem też do kiedy taka cena będzie obowiązywać.


Update:
Wcześniej wielokrotnie na wiele sposobów wspominałem o tej serii gier:
- Zwiastun: The Force Unleashed 2
- Star Wars: The Force Unleashed - opis
- The Force Unleashed: Ultimate Sith Edition - opis
- Kolejny błąd w grze The Force Unleashed
- 2008 - nowa era gier komputerowych !:)
- Havok/euphoria fizyczny engine dla SW

piątek, 16 sierpnia 2013

Pliki sesji Firefoxa to 700 Mb

Zajrzałem sobie ostatnio z ciekawości do katalogów programu Firefox (pod Windows) i okazało się, że wszystkie pliki (dlaczego ich jest tak dużo???) sesji Firefoxa zajmują 700Mb!


Wygląda to tak jakby program zapisywał sobie szybko te sesje (co jest istotne), ale nie usuwa tych najstarszych, w ten sposób uzbierało mi się aż 223 pliki. Choć warto wyjaśnić, że faktycznie jedna sesja Firefoxa u mnie jest wyjątkowo duża - pewnie gigantycznie duża w stosunku do przeciętnego użytkownika internetu.

Największym plikiem jest "places.sqlite", który zajmuje 18,5 Mb, a zaraz za nim jest "urlclassifier2.sqlite" około 7 Mb - choć tych plików radzę nie ruszać:P

W mojej ocenie jest to jeden z przykładów (ostatnio była mowa o innym: Zwolniłem 5 GiB miejsca HDD w Linuksie) na to, że bez względu na to czy to jest Windows czy Linux, czy jest to komercyjne oprogramowanie czy też darmowe (open source itp.) - trzeba raz na jakiś czas patrzeć w to co te programy zapisują sobie w swoich katalogach. W końcu oszczędności miejsca rzędu 5 GiB czy też 700 Mb przemnożone przez ilość zainstalowanych programów - robi wrażenie. No i oczywiście odpowiada to na pytanie co się dzieje z dyskami C: po prostu korzystamy z komputera, a pojemność ciągle spada - właśnie w ten sposób.


Update:
Chciałem usunąć te pliki sesji, ale stwierdziłem że je spakuję zamiast usuwać, bo przecież pewnie się świetnie spakują. I faktycznie 215 plików o rozmiarze 687 988 471 bajtów spakowało się 7z do rozmiaru mniej więcej jednego pliku czyli 3 255 959. Wyświetlany przez RARa współczynnik spakowania wynosi 0%!;)

środa, 29 maja 2013

Zwolniłem 5 GiB miejsca HDD w Linuksie

Jakiś czas temu (w kwietniu) usunąłem w Linuksie około 5 GB miniautrek !! :(

Systemu tego używam od dawna, ale nie aż tak często jak by się mogło wydawać. W związku z tym że jakiś czas temu (może ze 2 lata temu) usuwałem te miniaturki, to można przyjąć że u kogoś kto częściej tego systemu używa i częściej ogląda miniaturki - wielkość ta może być nawet kilkanaście razy większa !

Miniaturki znajdują się w katalogu (katalog użytkownika) ".thumbnails", gdzie znajdują się trzy katalogi 1. "fail" 2. "large" 3. normal. W katalogu 1 i 2 miałem raczej mało plików (pozostawiłem je), natomiast w katalogu 3 usunąłem 256 tysięcy plików *.png (taki plik może wyglądać np. tak "00c66890fd249a204edcf5f5d63fafd2.png" ).


Zaraz potem właściwie nic nie robiłem (otworzyłem kilka okienek z folderami z mojego HDD) i już utworzyło się tam 117 nowych plików o rozmiarze 1,7 MiB (najmniejszy plik 506 bajtów, średni 11 kb, a największy 29 kb).
Jak widać warto sobie raz na parę lat zajrzeć do tych katalogów :P

Cały czas mowa o Ubuntu (stara wersja, ta jeszcze zjadliwa).

Warto zaznaczyć, że rozwiązanie stosowane w Windows (od chyba czasów XP), jest znacznie bardziej problematyczne pod tym względem (o czym wspominałem np. w tym poście). W Linuksie mogłem po prostu opróżnić jeden katalog i zaoszczędziłem sporo miejsca, w Windows jest to znacznie bardziej skomplikowane oraz czasochłonne (nie można też sprawdzić ile takie pliki zajmują w prosty i szybki sposób).

piątek, 11 stycznia 2013

Half-life - początki

Pod takim tytułem na serwisie Warsztat, pojawił się news z dwoma filmikami prezentującymi demo technologiczne pierwszej części gry, jeszcze przed jej wydaniem. Zgodnie z tym co piszą redaktorzy tego serwisu jest to bardzo ciekawa "lektura" dla osób zainteresowanych game-devem:


Half-Life Alpha v 0.52 (9/4/97) - Tech Demo Gameplay

Drugi filmik prezentuje ówcześnie najbardziej zaawansowaną sztuczną inteligencję zaimplementowaną do realistycznego zachowywania się... karaluchów ;)


Half-Life - Roach AI Demonstration

Dziś po 15 latach wydaje się to wszystko dość proste, ale zapewniam że takie nie jest:P Aby dziś coś takiego zrobić od zera to jest to nadal sporo pracy (choć wykorzystując nowsze osiągnięcia i technologie łatwiej to od razu zrobić o odpowiedni poziom wyżej).

środa, 10 sierpnia 2011

Uszkodzenie Duke Nukem Forever (not run)

Jak ostatnio pisałem obecnie katuję Duke Nukem Forever, jest jednak z grą poważny problem.

Chodzi o to że czasami gra potrafi się niemal uszkodzić, tzn. pojawia się ekran gry po wczytaniu lecz nie można sterować grą ani klawiaturą ani myszką (raz udało mi się sterować myszką choć z dużymi problemami), charakterystyczne dla tego uszkodzenia jest to, że na ekranie pojawia się dodatkowy kursor myszki i tylko on się porusza po ekranie (świat gry funkcjonuje ale nie można się nawet po nim rozglądać), a wygląda to tak:

Pojawienie się drugiego kursora
nie oznacza nic dobrego...

Grą nie można sterować, nie można przejść do głównego menu, więc jeśli chcemy kontrolować ten program choć w minimalnym zakresie to musimy przejść do trybu okienka co można zrobić naciskając kombinację klawiszy lewy Alt + Enter. Następnie aby odzyskać kursor systemu Windows naciskamy kombinację klawiszy lewy Alt + Tab aby przełączyć się na inne okienko systemu Windows. Wtedy możemy np. kliknąć X aby zamknąć to okienko, choć oczywiście gra zostanie przerwana w sposób być może nie przewidziany przez autorów.

Co nie działa:
Gry nie można, uruchomić od ostatniego checkpointu, ale można rozpocząć ją od nowa (?!?), choć to bardzo niefajne. W trybie multiplayer nie działa również My digs.

Rozwiązanie:
Sporo dłubałem po systemie i grze aby namierzyć problem, jednak okazuje się że rozwiązanie jest niezwykle proste... wystarczy jedynie zrestartować system Windows :P

Jeśli to rozwiązanie Tobie nie pomoże, to przeinstaluj podstawowe składniki systemu Windows (np. DCO, DirectX, VC (np. 2008) itp.) i dopiero wtedy zrestartuj go - mimo, że Windows nie będzie tego wymagał (tu chodzi o wymuszony restart gry, po zmianach w systemie, które nie są tak poważne aby Windows sam poprosił o swój restart - w końcu informatyk wsiada i wysiada z samochodu :P).

Ja uruchamiam grę pod Windows XP Professional 32 bit, z najnowszymi łatkami i innymi dodatkami. Podobno problem nie występuje pod Windows 7, albo występuje, ale w innych okolicznościach.

Powód:
Trudno powiedzieć co jest powodem tego problemu, ja podejrzewam błąd w systemie Windows, który jest w kolejnych systemach od lat 90. Rozwiązanie problemu sugeruje, że jest to problem z systemem Windows lub pośrednio z samą grą.

Co do samego powodu pojawiania się tego problemu w grze to mi się coś podobnego robi, gdy zaraz po wczytaniu gry (gdy jest czarny ekran) nacisnę klawisz ESC.

poniedziałek, 28 marca 2011

Piszemy własnego Gmaila ;)

Szukałem ostatnio kilku rzeczy na cudzym koncie Gmail i okazało się że zrobiłem przypadkiem, w bardzo szybkiej pracy coś zupełnie niezwykłego, co do tej pory nie udało mi się zrobić, nawet pomimo korzystania z usługi nagminnie od lat w domu i w pracy.

Kliknąłem w pole wyszukiwania wiadomości i wkleiłem adres e-mail, ale udało się go wkleić obok:


Jak widać, wklejony tekst nie stał się wartością wpisaną w formularzu, ale integralną częścią stronki WWW, czyli interfejsu Gmail !;)

Zrobiłem to tak szybko, że zupełnie prawdopodobne jest to, że ja faktycznie kliknąłem nieco przed tym polem, ale dlaczego udało mi się tam wkleić cokolwiek ??


Od tej pory tekst ten nie można było usunąć, zachowywał się jak treść strony WWW, czyli dało się go zaznaczyć, ale już nie było można go modyfikować. Pole formularza obok zachowywało się normalnie. Pracowałem dość długo i intensywnie, a wklejony adres pozostał w tym miejscu niezmiennie ;)


Ot, kolejna ciekawostka jaką znalazłem dla Was;)

Widoczny jest tutaj Firefox w najnowszej wersji, czyli 3.6.16, system Windows XP Professional z SP3.


Update:
Poprzednio o zadziwiającej rzeczy jaką dokonałem w Firefox (w. 3.0.3) bez Gmail, pisałem w tym miejscu.


Update:
Dziś próbowałem powtórzyć ten trik na mojej skrzynce, ale się nie udało... w przyszłości jeszcze będę próbował to powtórzyć;)

niedziela, 20 lutego 2011

Jak chłodzić gorącą... GeForce GTX470 ;)

Jakiś czas temu DAK zamieścił na Benchmark.pl bardzo ciekawy artykuł o tym jak zamocować nowe, lepsze chłodzenie do karty GeForce GTX470. Całość bardzo użyteczna, solidnie opisana i sfotografowana znajduje się w tym miejscu: ZALMAN VF3000F - sposób na gorący GeForce GTX470.

DAK nam się rozwija;) czekamy na więcej!

środa, 16 lutego 2011

Internet Explorer 9 - wrzuć banknot !

Pisałem ostatnio o poważnych problemach IE8 w stosunku do konkurencyjnych przeglądarek i pomyślałem sobie, że może zainstaluję sobie Internet Explorer 9.

Dlatego po raz chyba 3 raz w życiu wszedłem sobie na odpowiednią stronkę firmy Microsoft, gdzie dowiedziałem się, że jest co prawda do pobrania IE9 w wersji beta, jednak:
    Na komputerze jest zainstalowany system Windows XP, dlatego nie można zainstalować programu Internet Explorer 9. Aby było to możliwe, należy uaktualnić system Windows do najnowszej wersji [czyli Windows 7].
Okazuje się, że aby jedynie przetestować najnowszą wersję IE to trzeba za to słono zapłacić !

Jeszcze inną stratą są oczywiście straty wynikające z wyjątkowo ograniczonej funkcjonalności Windows 7 nawet w stosunku do Windows XP, o czym wspominałem np. w tym miejscu oraz będę jeszcze nie raz o tym pisał, bo możliwości systemu są żałosne.

Jednym słowem ktoś sobie wymyślił, że aby skorzystać z najnowszego programu IE lub innego tej firmy trzeba nabyć nowszy system - zupełnie tak jakby był on nam do czegoś potrzebny (innymi słowy działają tak że mamy mieć powody do tego aby się on nam faktycznie stał potrzebny - o ile faktycznie potrzebujemy np. IE9 itp.). Kiedyś pisałem też o podobnej sytuacji z Windows, ale odnośnie sprzętu.


Dlatego ze mną zawsze było tak, że firmy z takimi zapędami jak Microsoft mogą mnie pocałować w nos, na Windows 7 i IE9 skuszę się za kilka lat kiedy ta firma być może w końcu doprowadzi ten system do elementarnej używalności.

Do niekupowania Windows 7 namawiam wszystkich, gdyż cena tego systemu jest zbyt duża, aby w zamian dostać możliwość używania tego czy innego programu.


Update:
W serwisie Dobreprogramy.pl czytamy Internet Explorer 9 pobrany 20 milionów razy.


Update:
News: Internet Explorer 9 RC do pobrania!

wtorek, 25 stycznia 2011

Atari ST w studiu nagraniowym 2010 - wywiad ze Sławomirem Łosowskim

Internauta z branży motoryzacyjnej highend, bardzo emocjonalnie skomentował mój post Stara wojna: Atari vs Amiga ;). Napisał między innymi:
    (...) że w 1985 roku (...) i nawet jeśli ST był parę miesięcy wcześniej to był pod każdym względem gorszy.
Jest to oczywiście kompletnie nieprawda. Ogólnie rzecz ujmując trudno powiedzieć o jakimkolwiek komputerze, że był pod każdym względem gorszy, dlatego że dla wielu komputerów można znaleźć zastosowania np. niszowe, w których się sprawdzał i zadomowił. Dlatego tego typu oceny i komentarze są zbyt impulsywne i nie starające się o dogłębną, obiektywną analizę (głównie chodzi o ocenę z pewnego punktu widzenia - czyli bardzo subiektywną).

Dlatego warto tu podkreślić jeden z najbardziej niezwykłych faktów w historii informatyki, czyli zastosowanie Atari ST w studiach nagraniowych. Oto zeszłoroczny wywiad Greya z kompozytorem Sławomirem Łosowskim, znanym głównie z założenia w latach 70. zespołu KOMBI:


SV2k10 - ceremonia otwarcia (wywiad)

W ujęciu informatycznym, jest to nieprawdopodobny fakt, że komputery z serii ST są wykorzystywane od lat 80 w tych profesjonalnych zastosowaniach aż po dzień dzisiejszy. To naprawdę niezwykłe, że można było około 1985 roku stworzyć komputer i oprogramowanie tej klasy, że do dziś sprawdza się wyśmienicie.
Atari powstałe w 1985 roku, w takim studiu nagraniowym steruje często najnowszym sprzętem muzycznym, jaki pojawia się na rynku i jaki jest wymagany w takich zastosowaniach - jest to niezwykłe w ramach całej historii techniki i informatyki.

Przykładowo spróbujcie dziś podłączyć peceta 286, do dzisiejszego monitora, klawiatury - a już zupełnie niedorzeczne staje się to po co to robić, bo tam nawet porządnego okienkowego systemu nie było wtedy oraz oprogramowania, które zrobiłoby coś sensownego w studiu nagraniowym.

Zwróćmy uwagę na fakt, że dziś komputery starzeją się w błyskawicznym tempie, komputery sprzed 5 lat mogą nie uruchomić systemu operacyjnego Windows, czy nowej gry komputerowej itp. Komputery sprzed 10 lat to już historia i nikt dziś nie wyposaży swojego biura, pracowni, studia w np. peceta Pentium II lub w Apple iMac (Wikipedia). W przypadku Atari ST fakty są takie że minęło 25 lat i studio Pana Sławomira Łosowskiego nie jest jedynym, w którym na co dzień używa się tych komputerów.

Do tego warto dodać, niezwykłą wytrzymałość tego sprzętu, zarówno: komputera, klawiatury, stacji dysków, monitora itp. Przypominam sobie jak na początku lat 90. powstawały w Warszawie pierwsze pracownie komputerowe oparte o firmowe (zagraniczne) pecety 386, które po kilku latach nadawały się do wymiany bo np. w większości modeli padały zasilacze lub inne podzespoły. W przypadku Atari jest to osiągnięcie na skalę światową - jak widać te komputery są nie do zdarcia.

czwartek, 13 stycznia 2011

Microsoft Windows - zniszczył moją pracę !!! :-(

Ostanie tygodnie mój pecet pracował okrągło przez 24h na dobę (nocami przesyłał, przetwarzał itp.). W końcu uzbierało się sporo pootwieranych okien różnych programów, notatek i zakładek w przeglądarkach WWW (3 równocześnie) - niestety wszystko co wartościowe straciłem !! :-(


W pewnym momencie gdy podszedłem do komputera system Windows XP Professional SP3 pokazał mi dialog, że a minutę zrestartuje komputer w celu instalacji nowej aktualizacji, wyłączyłem to i z ulgą zastanawiałem się co by się stało gdybym nie zdążył...
Zacząłem się też zastanawiać, czy system poczekałby na monity programów, że pliki są niezapisane...

Poszedłem coś zjeść i po powrocie zastałem uruchomiony system Linux, co świadczyło o restarcie. Co się mogło stać ? Prąd był bo obok pracował komputer Atari i nic mu się nie stało. Widocznie Windows gdy odszedłem od komputera ponowił próbę wymuszonego restartu...

Straty są gigantyczne:
1. w notatniku miałem otwartych 8 zakładek gdzie pracowałem i notowałem różne rzeczy – udało się (chyba) odratować jedną którą zapisałem
2. treści wpisywane do formularzy stron WWW
3. w przeglądarkach miałem pootwierane w kolejnych zakładkach moje biznesowe statystyki, wszystkie co prawda się odtworzyły, ale wartości w nich prezentowane nie pochodziły z różnych dni, tylko były identyczne – aktualne...
4. utraciłem też moją pracę z kilku okienek emulatorów...
5. miałem też pootwieranych około 80 okienek, w których coś robiłem (np. przygotowywałem zdjęcia do publikacji itp.)
6. nowe (liczne) ustawienia firewalla również się nie zapisały...
7. straciłem rozgrywkę w strategicznej grze online – każdy baaardzo lubi stracić gigantyczną armię...
8. uruchomiłem ale nie rozpocząłem instalacji aktualizacji javy (teraz pewnie gdzieś na dysku straszą jakieś pliki)

Jedynie udało się odzyskać kolejne okienka programu Open Office, na szczęście ten program ma zapewnione mechanizmy odzyskiwania dokumentów po AWARII systemu operacyjnego.

Straty są tak duże, że nawet trudno jest mi je oszacować. Jest to praca kilku tygodni, w czasie których przy małej ilości czasu przygotowywałem wiele artykułów itp. więc nawet nie miałem czasu za bardzo myśleć i pamiętać, po prostu wszystko to na co nie miałem czasu trafiało do jakiejś zakładki lub jako notatka – teraz nie pamiętam co tam było ! :-(

WIELKIE PODZIĘKOWANIA DLA WSPANIAŁEJ FIRMY MICROSOFT !

Muszę zweryfikować sytuację, że płacę za to aby oni mnie tak traktowali...


Co ciekawe system Windows po uruchomieniu domagał się następnego restartu, tak jakby tamten był jakiś nieudany :)

piątek, 7 stycznia 2011

Windows 7 i aparaty cyfrowe

W ostatnim czasie uczestniczyłem w różnych wydarzeniach w kraju, w czasie których zbierałem nowe doświadczenia, niestety niekoniecznie dobre :/

Dziś chciałbym opisać sytuację, w której na jednej z największych imprez w kraju (obyła się kilka miesięcy temu) podłączyłem system Windows 7 z moim aparatem.

Dzięki temu, że wiele osób ostatnio kupuje laptopy z systemem Windows 7, ostatnio bardzo dotkliwie odczułem na sobie (inni również) jak bardzo słaby jest to system (o czym jeszcze będę pisał więcej w przyszłości).

Tym razem kolega poprosił mnie aby zgrać fotki z imprezy na jego laptopa, ja co prawda nie byłem do tego przygotowany, ale okazało się że on miał pod ręką odpowiedni kabelek, więc podłączyliśmy i... nic ! Dla systemu Windows 7 mój aparat Canon (seria EOS) jest najwyraźniej urządzeniem, którego nie powinienem chcieć podłączać...

Byłem tym nieco zdziwiony, bo bardzo często podłączałem ten aparat nawet do Linuksa i nie było żadnego problemu*. Tutaj najnowszy i "najwspanialszy" system Microsoftu, poległ na tak prostej operacji. Dlatego nie mamy wątpliwości, że po pierwsze lepiej nie wybierać Windows 7 jeśli chcesz robić coś poza klikaniem w okienka (i to lepiej nie te w programach Microsoftu bo mogą się zawiesić - to nie złośliwość ale fakt). Po drugie zawsze dobrze jest mieć zainstalowany system Linuks bo tam, gdzie polegnie Windows, konkurent nie ma problemów, o czym pisałem np. w poście Bracia: Windows i Linuks.

Niedawno, kupowałem laptopa i sprzedawca był zdziwiony, "jak to bez Windows 7 ??". Tak drogi Panie, ja wymagam aby mój system przede wszystkim działał.


---
    * do Linuksa podłączałem wiele aparatów i nie było najmniejszych problemów, jeden co prawda nie wiem dlaczego zgłaszał się jako dwa urządzenia, ale nie miało to żadnego wpływu na zgrywanie zdjęć i filmów)

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Zwycięzcy GamesWorld 2010

Tym razem coś nie o grach retro (a o tym też będę pisał niebawem), ale o wydarzeniach minionego roku. Serwis GamesWorld właśnie wybrał swoje typy najważniejszych wydarzeń minionego roku oraz największą katastrofę - polecam ten tekst.

W kategorii Gra roku zwycięzcą została Red Dead Redemption (Wikipedia), w kategorii Wydarzenie roku zwyciężyła INICJATYWA GRACZY WE WANT LIVE, a w kategorii Niewypał roku, zwycięzca mógł być tylko jeden LIVE W POLSCE.


Odnośnie ostatniej informacji, to firma Microsoft już chyba nie wie jak można swoim użytkownikom obrzydzić się bardziej (czy to w Polsce czy dla pozostałych krajów). Przypomnę, że na początku lat 90. Polscy użytkownicy Windows (wtedy 2.x i 3.x) również byli fatalnie traktowani przez tę firmę, a nawet wielu koderów się żaliło, że właściwie trudno dostać jakiekolwiek informacje o np. Win API, nawet duże instytucje jak uczelnie były wtedy przez Microsoft traktowane podejrzliwie - zupełnie jakby chcieli im to API zabrać;) To były zachowania dziwne, a tym bardziej zadziwiające, że przecież kilka lat temu Microsoft sam ukradł system firmie Apple pod pretekstem współpracy, a potem z tego powodu Apple pozwała "wspólnika" do sądu.
Wracając do tematu Polski, to na początku lat 90. Microsoft zaczął wydawać polskie wersje Windows, ja właściwie byłem zaskoczony tym że im się chce, no ale na pewno się to opłaciło.

Jednak polskie wydania Windows były gorzej niż fatalne do dziś mam podręcznik dodawany do oryginalnego Windows 3.1, gdyż jego zawartość to tona śmiechu ! Przykładowo najmniej śmieszne jest to, że w książce wiele razy rozpoczyna się numerację stron i dla przykładu stron numer 5 jest wiele (?!?). Jeszcze innym przykładem były komunikaty np. Windows 98 SE, który często w awaryjnych sytuacjach zwracał się do użytkownika niemal identycznym językiem jak ostatnio opisywałem to na Facebooku.

Mógłbym tak długo, ale reszta następnym razem;)


Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.


Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.

W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...