Już po raz kolejny informuję, że zwalił mi się system Microsoft Windows... problem w tym że wiele straciłem :(
To nowy komputer, który nie wykorzystuję do swojej codziennej pracy, ale wykorzystywałem go do internetu, był ciągle włączony, jak podawał "Menedżer zadań Windows" do dziś pracował dobrze ponad 100 dni!
Otwartych miałem wiele okienek, a w tym zebrała się spora ilość notatników z różnymi notatkami, które po tylu miesiącach nazbierały się i teraz nawet nie pamiętam co straciłem ! :-(
Choć część z plików była zapisana, ale teraz nie wiem które z nich...
System Windows 7 Professional z tygodnia na tydzień tracił stabilność, o ile podstawowe funkcje jądra jakoś się trzymały, to niektóre nawet podstawowe operacje przestawały działać. Przykładowo:
- szybko przestała działać funkcja hibernacji systemu, cały czas musiałem usypiać system
- po jakimś czasie system stracił zdolność zmieniania nazw plików i katalogów (nie reagował na F2 oraz na wszystkie inne próby zmiany nazwy za pomocą systemu Windows - inne oprogramowanie działało)
- pod koniec nie uruchamiał się Microsoft Paint ! Wywalał okienko, że nie może utworzyć dokumentu! Na całe szczęście działał bez problemu GIMP więc jakoś nie przeszkadzało mi to (mam screenshot z tego)
Janusz ZajdelMamy tutaj po prostu doskonale kontrolowany bałagan, stwarzający pozory (...) porządku (...)
czwartek, 24 września 2015
piątek, 24 lipca 2015
Granie się do niczego nie przydaje
Nie można tego odmówić - niezwykle urodziwa Anna Wendzikowska z TVNu pokazała swoją sporą ignorancję (polygamia.pl).
Co o tym myślicie?
Update:
Oto wybrane komentarze z internetu:
- Fakty są takie, że Tetrisa używa się do wychodzenia ludzi z depresji itp. A przykładowo lepszej szkoły nie da żadna uczelnia jak gra strategiczna czy ekonomiczna. Pani Wendzikowska obraża zdrowy rozum oraz dokonania wielu dziedzin nauki jak choćby symulację komputerową, która jak mniemam jest jej kompletnie nieznana...
- Od lat 50. rozwija się technologia i informatyka dlatego że mamy gry. Przykładowo dzięki konsolom możemy mieć w swoich domach tak zmyślne urządzenia jak kinekt. Ta ignorancja boli mój mózg ...
- Ja dodam, że jeszcze jest coś takiego jak biofeedback (Wikipedia), bez komputera ani rusz. Tam za pomocą specjalnie przygotowanej "gry" dla mózgu, człowiek uczy się nowych możliwości swojego mózgu. Rewelacja !
Tzn. chodzi o zupełnie nowe, takie nieznane nam bez biofeedbacku.
- ZA: Oglądanie TVN do niczego sie nie przydaje!
- PM: (...) Totalnie mi to zwisa, bo wiem swoje. Gry z człowiekiem są przynajmniej od starożytności, zmienia się tylko forma. Teraz pytanie czy jest sens się sadzić i równać z poziomem douczenia marnych redaktorzyn.
- KW: Telewizja kłamie, dalej ten sam Muppet Show :-P A poważnie, niech pani Wendzikowska poczyta sobie historie gracza "Rurouni Kenshin"
- Monika: jeśli granie do niczego się przydaje, a twierdzę inaczej, to co mamy powiedzieć o TV, siedzą masy wlepione w ekran nie robiąc dosłownie nic, oglądając debilne reklamy przerywane czasami miernymi filmami albo równie miernymi wywiadami, to ja już wolę pograć
- RC: Mi się podoba ten koment:
"Powód dla którego media próbują dyskredytować gry jest banalnie prosty. Gry jako rozrywka zabierają mediom widza. I tu zaczyna się ignorancja. Bo zamiast poszerzać swoją ramówkę o tematykę gier, to robią pseudo reportaże o tym jakie to gry są złe i niedobre.
Także psy szczekają, karawana jedzie dalej."
- LN: (...) nie oglądam TV i nie czytam pierdół w portalach "informacyjnych" które tak naprawdę tylko pokacują co to "znani" powiedzieli.
- KM: Gdzies widzialem/czytalem, ze gry strategiczne byly wykorzystywane przy szkoleniach wojskowych (o ile dobrze pamietam chodzilo o stanowiska strategow). Poza tym symulatory. Czy to nie sa czasem gry?
- MS: Nie ma co się podniecać. Ta kretynka nie wie nawet kim był Grotowski: Sigourney Weaver zawstydziła dziennikarkę TVN podczas wywiadu...(natemat.pl).
- MO: Przydaje się przydaje. Refleks, umiejętność przewidywania sytuacji, logiczne myślenie. Moim zdaniem mocno się przydaje - problem jest wtedy kiedy granie jest ważniejsze niż wszystko inne co w życiu robimy ale to jak ze wszystkim.
- MS: Lepiej w kółko oglądać "Szkoła" , "Szpital" , "Ukryta prawda"
- PT: A co powiecie o sytuacji gdy chłopak ćwiczący e-sport i chcący sie mu poświęcić w swoim codziennym środowisku (w szkole) jest stawiany jako "niebezpieczny ewenement" - bo "nic innego nie robi tylko gra", choć uczy sie na dst, angażowani są rodzice, psychologiwie, pedagodzy. Szkoła tłamsi w zarodku zainteresowania w jakim kolwiek stopniu związane z graniem bo "granie do niczego się nie przydaje". Takie samo zdanie ma wielka część nauczycieli w tym kraju. Jednak gdy uczeń zostaje znanym e-sportowecem to szkoła "chwali się nim". A przecież do jego skucesu nie przyłożyła nic. Chciała zabić w zarodku jego zainteresowania.
- KM: (...) Nie ma wytlumaczenia jesli chodzi o nauke. Ucz sie i zdobywaj wiedze a dopiero pozniej oddawaj sie dodatkowej pasji. W przeciwnym wypadku bedziemy mieli samych trenujacych idiotow.
- PT: Podejście pani z TVN i polskiej szkoły jest jedno - gry komputerowe nie rozwijają nic i nic młodemu człowiekowi nie dają. Jednak gdy zdarzy się uczeń ktory wbrew szkole zostanie gwiazdą e-sportu szkoła stosuje go jako "materiał marketingowy" mający przyciągnąć więcej uczniów do szkoły. A w swym podejściu nie zmienia nic.
- MS: Hahaha, a o tym nie słyszałem:
"Zajmująca się filmem i kulturą reporterka nie wiedziała też wcześniej na wizji, z jakiego filmu (tudzież książki) pochodzi motyw głowy konia w pościeli."
Serio ludzie, dajcie spokój, nie ma co marnować fejsbuka na tę "dziennikarkę".
- LT: (...) Oraz jak ktoś słusznie zauważył w komentarzach fraza "Granie do niczego się nie przydaje" to strasznie toporna manipulacja, bo cudzysłowy sugerują że to dosłowny cytat, a tymczasem takie zdanie w ogóle nie padło.
- KM: Obejrzal z Was ktos ten wywiad? Ona w sumie miała rację. Wszystko co robione jest obsesyjnie jest moim zdaniem szkodliwe. Z drugiej strony pomylila troche pojecia bo co innego doprowadzic do perfekcji swoja gre a co innego grac obsesyjnie. Wiekszy problem raczej byl w tym, ze owa dziennikarka chyba nie do konca wie czym jest obesesja.
- ZB: Ciężko nie przyznać racji autorowi artykułu ale ubrał to w takie słowa że brzmi to jak ból dupy
- SR: Telewizja obecnie nie przydaje się do niczego. Ogłupia, omamia, podaje informacje wybiórczo. Dlaczego w TV (żadnej!) nie mówi się teraz o tym co dzieje się na Ukrainie? Co tam już rozejm jest? Odbudowują Państwo?
Co do gier, to już dawno badania naukowe dowodzą, że gry uczą refleksu, spostrzegawczości, rozwijają szare komórki, a większość graczy to ludzie z wysokim ilorazem inteligencji, szeroką wiedzą o świecie, często z wyższym wykształceniem.
- RC: Popieram! Uważam, że jako odbiorcy (nawet pośredni) powinniśmy a nawet musimy, z obowiązku społecznego mieć wpływ na to kto za nasze pieniądze i co wygaduje na wizji. Jeżeli ma to być kultura powinni to być ludzi kulturalni i z kulturą obyci, inteligentni i elokwentni. A nie jej podobne tępe blacie, którym wujek założył kieckę za 20k i na siłę wepchnął do telewizji.
- BN: Ja jej wybaczam ;-)
Co o tym myślicie?
Update:
Oto wybrane komentarze z internetu:
- Fakty są takie, że Tetrisa używa się do wychodzenia ludzi z depresji itp. A przykładowo lepszej szkoły nie da żadna uczelnia jak gra strategiczna czy ekonomiczna. Pani Wendzikowska obraża zdrowy rozum oraz dokonania wielu dziedzin nauki jak choćby symulację komputerową, która jak mniemam jest jej kompletnie nieznana...
- Od lat 50. rozwija się technologia i informatyka dlatego że mamy gry. Przykładowo dzięki konsolom możemy mieć w swoich domach tak zmyślne urządzenia jak kinekt. Ta ignorancja boli mój mózg ...
- Ja dodam, że jeszcze jest coś takiego jak biofeedback (Wikipedia), bez komputera ani rusz. Tam za pomocą specjalnie przygotowanej "gry" dla mózgu, człowiek uczy się nowych możliwości swojego mózgu. Rewelacja !
Tzn. chodzi o zupełnie nowe, takie nieznane nam bez biofeedbacku.
- ZA: Oglądanie TVN do niczego sie nie przydaje!
- PM: (...) Totalnie mi to zwisa, bo wiem swoje. Gry z człowiekiem są przynajmniej od starożytności, zmienia się tylko forma. Teraz pytanie czy jest sens się sadzić i równać z poziomem douczenia marnych redaktorzyn.
- KW: Telewizja kłamie, dalej ten sam Muppet Show :-P A poważnie, niech pani Wendzikowska poczyta sobie historie gracza "Rurouni Kenshin"
- Monika: jeśli granie do niczego się przydaje, a twierdzę inaczej, to co mamy powiedzieć o TV, siedzą masy wlepione w ekran nie robiąc dosłownie nic, oglądając debilne reklamy przerywane czasami miernymi filmami albo równie miernymi wywiadami, to ja już wolę pograć
- RC: Mi się podoba ten koment:
"Powód dla którego media próbują dyskredytować gry jest banalnie prosty. Gry jako rozrywka zabierają mediom widza. I tu zaczyna się ignorancja. Bo zamiast poszerzać swoją ramówkę o tematykę gier, to robią pseudo reportaże o tym jakie to gry są złe i niedobre.
Także psy szczekają, karawana jedzie dalej."
- LN: (...) nie oglądam TV i nie czytam pierdół w portalach "informacyjnych" które tak naprawdę tylko pokacują co to "znani" powiedzieli.
- KM: Gdzies widzialem/czytalem, ze gry strategiczne byly wykorzystywane przy szkoleniach wojskowych (o ile dobrze pamietam chodzilo o stanowiska strategow). Poza tym symulatory. Czy to nie sa czasem gry?
- MS: Nie ma co się podniecać. Ta kretynka nie wie nawet kim był Grotowski: Sigourney Weaver zawstydziła dziennikarkę TVN podczas wywiadu...(natemat.pl).
- MO: Przydaje się przydaje. Refleks, umiejętność przewidywania sytuacji, logiczne myślenie. Moim zdaniem mocno się przydaje - problem jest wtedy kiedy granie jest ważniejsze niż wszystko inne co w życiu robimy ale to jak ze wszystkim.
- MS: Lepiej w kółko oglądać "Szkoła" , "Szpital" , "Ukryta prawda"
- PT: A co powiecie o sytuacji gdy chłopak ćwiczący e-sport i chcący sie mu poświęcić w swoim codziennym środowisku (w szkole) jest stawiany jako "niebezpieczny ewenement" - bo "nic innego nie robi tylko gra", choć uczy sie na dst, angażowani są rodzice, psychologiwie, pedagodzy. Szkoła tłamsi w zarodku zainteresowania w jakim kolwiek stopniu związane z graniem bo "granie do niczego się nie przydaje". Takie samo zdanie ma wielka część nauczycieli w tym kraju. Jednak gdy uczeń zostaje znanym e-sportowecem to szkoła "chwali się nim". A przecież do jego skucesu nie przyłożyła nic. Chciała zabić w zarodku jego zainteresowania.
- KM: (...) Nie ma wytlumaczenia jesli chodzi o nauke. Ucz sie i zdobywaj wiedze a dopiero pozniej oddawaj sie dodatkowej pasji. W przeciwnym wypadku bedziemy mieli samych trenujacych idiotow.
- PT: Podejście pani z TVN i polskiej szkoły jest jedno - gry komputerowe nie rozwijają nic i nic młodemu człowiekowi nie dają. Jednak gdy zdarzy się uczeń ktory wbrew szkole zostanie gwiazdą e-sportu szkoła stosuje go jako "materiał marketingowy" mający przyciągnąć więcej uczniów do szkoły. A w swym podejściu nie zmienia nic.
- MS: Hahaha, a o tym nie słyszałem:
"Zajmująca się filmem i kulturą reporterka nie wiedziała też wcześniej na wizji, z jakiego filmu (tudzież książki) pochodzi motyw głowy konia w pościeli."
Serio ludzie, dajcie spokój, nie ma co marnować fejsbuka na tę "dziennikarkę".
- LT: (...) Oraz jak ktoś słusznie zauważył w komentarzach fraza "Granie do niczego się nie przydaje" to strasznie toporna manipulacja, bo cudzysłowy sugerują że to dosłowny cytat, a tymczasem takie zdanie w ogóle nie padło.
- KM: Obejrzal z Was ktos ten wywiad? Ona w sumie miała rację. Wszystko co robione jest obsesyjnie jest moim zdaniem szkodliwe. Z drugiej strony pomylila troche pojecia bo co innego doprowadzic do perfekcji swoja gre a co innego grac obsesyjnie. Wiekszy problem raczej byl w tym, ze owa dziennikarka chyba nie do konca wie czym jest obesesja.
- ZB: Ciężko nie przyznać racji autorowi artykułu ale ubrał to w takie słowa że brzmi to jak ból dupy
- SR: Telewizja obecnie nie przydaje się do niczego. Ogłupia, omamia, podaje informacje wybiórczo. Dlaczego w TV (żadnej!) nie mówi się teraz o tym co dzieje się na Ukrainie? Co tam już rozejm jest? Odbudowują Państwo?
Co do gier, to już dawno badania naukowe dowodzą, że gry uczą refleksu, spostrzegawczości, rozwijają szare komórki, a większość graczy to ludzie z wysokim ilorazem inteligencji, szeroką wiedzą o świecie, często z wyższym wykształceniem.
- RC: Popieram! Uważam, że jako odbiorcy (nawet pośredni) powinniśmy a nawet musimy, z obowiązku społecznego mieć wpływ na to kto za nasze pieniądze i co wygaduje na wizji. Jeżeli ma to być kultura powinni to być ludzi kulturalni i z kulturą obyci, inteligentni i elokwentni. A nie jej podobne tępe blacie, którym wujek założył kieckę za 20k i na siłę wepchnął do telewizji.
- BN: Ja jej wybaczam ;-)
piątek, 29 maja 2015
Bez problemu - ja Wam pomogę!
PO przegrało kampanię prezydencką, obecnie w sondażach okazuje się, że wynik tej partii jest z każdym dniem gorszy (obecnie 3 miejsce za nieistniejącą partą), jest to zdecydowanie czas refleksji i wyciągnięcia wniosków, a nawet konsekwencji. Jednak wczoraj i dziś premier Ewa Kopacz zapewnia, że nie jest to czas konsekwencji i cięć personalnych, ale właśnie czas refleksji. Podkreśla, że PO musi sobie odpowiedzieć na pytanie co się dzieje?
Ja od 8 lat mówię do PO to samo i teraz powtórzę to ponownie:
Update:
Chwilę po moim poście internet zawrzał... oto co się stało: "Rzeczpospolita": PO zatrudniła internetowych hejterów (onet.pl) , choć akurat to pełen bzdur tekst, który próbuje już sprawę odkręcić. Internauci od razu zaczęli prostować treść np. "W slangu internetowym hejter oznacza osobę krytykującą w sieci." - totalna bzdura, wybielanie czy koloryzowanie oznacza, że ten konkretnie tekst pojawił się na zamówienie...
Na stronie TVP.INFO, jest tekst dementujący całe zamieszanie: Platforma zatrudniła internetowych „hejterów”? „Pani premier tylko żartowała”
Jak jednak czytamy (choćby na onecie):
(warta podkreślenia jest bardzo dziwna narracja obecna we wszystkich mediach: sprawy już nie ma, przecież dzięki cytowanej tu Kidawie-Błońskiej sprawa się wyjaśniła i została zażegnana. Tym czasem fakty są inne te wyjaśnienia pogrążają ich, a narracją próbuje się przykryć te fakty... liczą że czytelnicy nie przeczytają... nie zrozumieją?? Fajnie się czujecie, gdy robią z nas debili?)
Jeżeli w PO nie wiedzą co to jest internet oraz co oznacza hejter, to proszę bardzo:

(źr. Temysli.pl oraz i.iplsc.com)
Smutne... bardzo smutne co się w PL dzieje...
...i to za nasze pieniądze :-(
Oto co wyskoczyło mi w Google co do meritum tematu:
- Klawiatura hejtera
- Tomasz U.
- Hejterzy - pogromcy
- Junior ROTFL Manager
- Halo? Internet?
- Nowe miejsca pracy
- Hejtujesz?
- Platforma Obywatelska zatrudnila hejterow do trollowania w internecie (YT)
- Uwaga!
PO próbuje odkręcić kota ogonem, jednak przypomnę, że wielokrotnie na tym blogu wspominałem o tym jak np. blogerzy byli traktowani przez PO nawet wiele lat temu, np. Bloger na celowniku jaśnie oświeconych nam panujących... (2009 rok!)
Poza tym wszyscy zainteresowani od lat widzą co się w internecie dzieje, a ostatnio to nawet możemy zaobserwować zupełnie nowy szwadron atakujący czytelników poprzez ostre komentarze - jeszcze 2 tygodnie temu ich nie było, a teraz już są i wzywają do poparcia Nowoczesnej.pl - nie zdziwiłbym się gdyby to byli ci sami :P
Jeśli zatrudnieni zostaną hejterzy PO, to będzie jeszcze gorzej niż jest teraz...
Jak mówił były PDT w 2009 r. z mównicy sejmowej:
Sedno sprawy jest takie, że ja od 8 lat apeluję do PO, aby posłuchali mnie dla dobra kraju oraz swojego, jednak nawet powyższy apel sprzed kilku dni przeszedł bez echa... zamiast przemyślenia sprawy - PO wyskakuje z hejterami co im z pewnością zaszkodzi, tym bardziej że są znani z nieprawdopodobnej agresji, która nigdy wcześniej w PL nie miała miejsca np. Premier wywołuje sobie wojnę (2009 rok!).
Tak to jest jak się woła do głuchego...
Update 11 czerwca:
Wczoraj pod wypływem ostatniego wycieku akt sądowych oraz reanimacji rządu, na kanale Polsat News po raz pierwszy usłyszałem słowo "amatorzy" (konkretnie było to coś takiego: państwo składa się z amatorów).
Dziwna sprawa, że dopiero teraz...
Sytuacja jest krytyczna od wielu, wielu lat, jednak wtedy wszyscy w mediach byli ślepi, nikt nic nie widział, a naprawdę ważne wydarzenia, które dawały wgląd w to co się faktycznie dzieje za kulisami, zamiast być nagłaśniane całymi tygodniami (tak jak często różnego rodzaju bzdury) to błyskawicznie o wszystkim zapominano.
Oto co pisałem w 2010 roku:
Oto przykład takiego wydarzenia o którym pisałem już w 2008 roku:
Zastanawiam się nad kompetencjami dziennikarzy oraz wypowiadających się politologów - nikt nic nie widział wcześniej ?? Tylko ja o tym pisałem??
Ja od 8 lat mówię do PO to samo i teraz powtórzę to ponownie:
- Nie wiecie? Ja wam powiem!;)
Update:
Chwilę po moim poście internet zawrzał... oto co się stało: "Rzeczpospolita": PO zatrudniła internetowych hejterów (onet.pl) , choć akurat to pełen bzdur tekst, który próbuje już sprawę odkręcić. Internauci od razu zaczęli prostować treść np. "W slangu internetowym hejter oznacza osobę krytykującą w sieci." - totalna bzdura, wybielanie czy koloryzowanie oznacza, że ten konkretnie tekst pojawił się na zamówienie...
Na stronie TVP.INFO, jest tekst dementujący całe zamieszanie: Platforma zatrudniła internetowych „hejterów”? „Pani premier tylko żartowała”
Jak jednak czytamy (choćby na onecie):
- (...) Według Kidawy-Błońskiej, premier powiedziała, że chciałaby, "aby po przeszkoleniach wszyscy członkowie Platformy byli aktywni i zachowywali się jak hejterzy"
(warta podkreślenia jest bardzo dziwna narracja obecna we wszystkich mediach: sprawy już nie ma, przecież dzięki cytowanej tu Kidawie-Błońskiej sprawa się wyjaśniła i została zażegnana. Tym czasem fakty są inne te wyjaśnienia pogrążają ich, a narracją próbuje się przykryć te fakty... liczą że czytelnicy nie przeczytają... nie zrozumieją?? Fajnie się czujecie, gdy robią z nas debili?)
Jeżeli w PO nie wiedzą co to jest internet oraz co oznacza hejter, to proszę bardzo:
(źr. Temysli.pl oraz i.iplsc.com)
Smutne... bardzo smutne co się w PL dzieje...
...i to za nasze pieniądze :-(
Oto co wyskoczyło mi w Google co do meritum tematu:
- Klawiatura hejtera
- Tomasz U.
- Hejterzy - pogromcy
- Junior ROTFL Manager
- Halo? Internet?
- Nowe miejsca pracy
- Hejtujesz?
- Platforma Obywatelska zatrudnila hejterow do trollowania w internecie (YT)
- Uwaga!
PO próbuje odkręcić kota ogonem, jednak przypomnę, że wielokrotnie na tym blogu wspominałem o tym jak np. blogerzy byli traktowani przez PO nawet wiele lat temu, np. Bloger na celowniku jaśnie oświeconych nam panujących... (2009 rok!)
Poza tym wszyscy zainteresowani od lat widzą co się w internecie dzieje, a ostatnio to nawet możemy zaobserwować zupełnie nowy szwadron atakujący czytelników poprzez ostre komentarze - jeszcze 2 tygodnie temu ich nie było, a teraz już są i wzywają do poparcia Nowoczesnej.pl - nie zdziwiłbym się gdyby to byli ci sami :P
Jeśli zatrudnieni zostaną hejterzy PO, to będzie jeszcze gorzej niż jest teraz...
Jak mówił były PDT w 2009 r. z mównicy sejmowej:
- Ja do tej wojny potrzebuję najlepszych ludzi. (...)
Sedno sprawy jest takie, że ja od 8 lat apeluję do PO, aby posłuchali mnie dla dobra kraju oraz swojego, jednak nawet powyższy apel sprzed kilku dni przeszedł bez echa... zamiast przemyślenia sprawy - PO wyskakuje z hejterami co im z pewnością zaszkodzi, tym bardziej że są znani z nieprawdopodobnej agresji, która nigdy wcześniej w PL nie miała miejsca np. Premier wywołuje sobie wojnę (2009 rok!).
Tak to jest jak się woła do głuchego...
Update 11 czerwca:
Wczoraj pod wypływem ostatniego wycieku akt sądowych oraz reanimacji rządu, na kanale Polsat News po raz pierwszy usłyszałem słowo "amatorzy" (konkretnie było to coś takiego: państwo składa się z amatorów).
Dziwna sprawa, że dopiero teraz...
Sytuacja jest krytyczna od wielu, wielu lat, jednak wtedy wszyscy w mediach byli ślepi, nikt nic nie widział, a naprawdę ważne wydarzenia, które dawały wgląd w to co się faktycznie dzieje za kulisami, zamiast być nagłaśniane całymi tygodniami (tak jak często różnego rodzaju bzdury) to błyskawicznie o wszystkim zapominano.
Oto co pisałem w 2010 roku:
- W ostatnich latach w wielu postach wskazywałem na nieprawdopodobne bzdury, błędy i niebezpieczne symptomy widoczne w rządzie i jego kulisach (...)
Oto przykład takiego wydarzenia o którym pisałem już w 2008 roku:
- Warta wspomnienia jest zagadkowa ucieczka prof. St. Gomułki z Ministerstwa Finansów... pomimo swojej zagadkowości jest bardzo wymowna, bo czy z jeszcze jakiegoś rządu (historycznie) uciekał jakiś profesor ?? Niestety, ale ucieczka tak cenionej (na świecie) postaci dobitnie świadczy o tym co się dzieje za kulisami... niestety :(
... a nie jest to pierwszy profesor, którego zabrakło w PO.
Zastanawiam się nad kompetencjami dziennikarzy oraz wypowiadających się politologów - nikt nic nie widział wcześniej ?? Tylko ja o tym pisałem??
niedziela, 19 kwietnia 2015
Star Wars: The Force Awakens - Teaser #2
Tego na moim blogu zabraknąć nie mogło, nieczęsto ale to jest filmik z 32 milionami wyświetleń (inne mają mniej najwyraźniej jestem zwykle zainteresowany jakimiś bardziej niszowymi tematami:P):
Star Wars: The Force Awakens Official Teaser #2
Mój szybki komentarz:
Rzeczą, która najbardziej mi się nie podoba to kompletnie nowa wizja szturmowców - niestety ale to ZBRODNIA! Kto im kazał...
Rzeczą, która najbardziej mi się podoba w tym filmiku jest oczywiście Han ze swoim "chodzącym dywanikiem", jak go swego czasu nazwała Leia;) Niestety, ale coś się stało z oczami Chewie - nie wygląda to dobrze...
Wracając do szturmowców, pilotów i ogólnie kasków, to jak to ma być: odgłos strzelającego TIE Fightera pozostał identyczny jak w starej trylogii, a wygląd szturmowców się zmienił... o co tu chodzi...
Unowocześniony model X-wingów oraz kaski pilotów kompletnie zmienione...
To jest w końcu ten sam film, czy nie?
Pojawia się też nowa wizja shuttle (np. znany Tydirium) - ciekawy ale mnie razi... zmienianie Gwiezdnych Wojen to jakieś wyścigi??
Podkreślę jeszcze, że przy okazji Terminatora III, wspominałem o zmienionym wyglądzie tytułowych robotów, jednak tam podejrzewam że wynikało to z praw autorskich (podobnie jak w serialowym wyglądzie RoboCopa). Jednak tutaj chyba mają pełne prawa?
Na koniec coś co może nie każdy zauważył - TIE Fighter strzela z zupełnie innego miejsca niż do tej pory (?!?!?), do tego jeśli dobrze widać i ma to być przód to jest to kompletnie inny przód (ale te dwa co na początku lecą mają prawidłowy przód, jednak wyglądają bardziej błyszcząco) niż był do tej pory... po co?
Występuje też masa nawiązań do starej trylogii (niepozbawionych przesady), jednak nie będę ich omawiał, bo i tak o tym internet huczy;)
Poza tym powiem tak: jeszcze powoli, jeszcze się to rozkręca, ale czuję moc!;)
Czyli szykuje się nam wspólny wypad do kina, jak to zwyczajowo przerabiamy od lat - zapraszam już dziś;)
Star Wars: The Force Awakens Official Teaser #2
Mój szybki komentarz:
Rzeczą, która najbardziej mi się nie podoba to kompletnie nowa wizja szturmowców - niestety ale to ZBRODNIA! Kto im kazał...
Rzeczą, która najbardziej mi się podoba w tym filmiku jest oczywiście Han ze swoim "chodzącym dywanikiem", jak go swego czasu nazwała Leia;) Niestety, ale coś się stało z oczami Chewie - nie wygląda to dobrze...
Wracając do szturmowców, pilotów i ogólnie kasków, to jak to ma być: odgłos strzelającego TIE Fightera pozostał identyczny jak w starej trylogii, a wygląd szturmowców się zmienił... o co tu chodzi...
Unowocześniony model X-wingów oraz kaski pilotów kompletnie zmienione...
To jest w końcu ten sam film, czy nie?
Pojawia się też nowa wizja shuttle (np. znany Tydirium) - ciekawy ale mnie razi... zmienianie Gwiezdnych Wojen to jakieś wyścigi??
Podkreślę jeszcze, że przy okazji Terminatora III, wspominałem o zmienionym wyglądzie tytułowych robotów, jednak tam podejrzewam że wynikało to z praw autorskich (podobnie jak w serialowym wyglądzie RoboCopa). Jednak tutaj chyba mają pełne prawa?
Na koniec coś co może nie każdy zauważył - TIE Fighter strzela z zupełnie innego miejsca niż do tej pory (?!?!?), do tego jeśli dobrze widać i ma to być przód to jest to kompletnie inny przód (ale te dwa co na początku lecą mają prawidłowy przód, jednak wyglądają bardziej błyszcząco) niż był do tej pory... po co?
Występuje też masa nawiązań do starej trylogii (niepozbawionych przesady), jednak nie będę ich omawiał, bo i tak o tym internet huczy;)
Poza tym powiem tak: jeszcze powoli, jeszcze się to rozkręca, ale czuję moc!;)
Czyli szykuje się nam wspólny wypad do kina, jak to zwyczajowo przerabiamy od lat - zapraszam już dziś;)
środa, 15 kwietnia 2015
Zagadka Einsteina, czyli: Kto hoduje rybki?
Aby nieco ruszyć szare komórki, zapraszam do rozwiązania ciekawego zadania. Podobno tylko 2% ludzi potrafi rozwiązać zadanie, czyli podać odpowiedź na trywialnie brzmiące pytanie:
Zagadka Einsteina, czyli: Kto hoduje rybki?
Zagadka Einsteina, czyli: Kto hoduje rybki?
wtorek, 17 marca 2015
"Ślepowidzenie" Petera Wattsa
Agnieszka napisała na fb:
- "Ślepowidzenie" Petera Wattsa - w końcu wpadłam na jakiegoś godnego następce Lema. Żelazna konsekwencja w konstruowaniu świata i prowadzeniu bohaterów, milion pomysłów wspartych solidnym researchem naukowym, wspaniale rozwinięte typowo cyberpunkowe wątki (chiński pokój, świadomość, AI, modyfikacje ciała, cyberNiebo). Trochę kojarzy mi się z "Fiaskiem", jednak ta książka ustanawia pewną nową jakość w swojej klasie.
Bez banału i z polotem. Ustawię na półce obok Lema i Gibsona. :)
niedziela, 8 marca 2015
Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 4 Minister pod sąd
Ostatnio opublikowano dokument, który obciąża Ministra Szczurka, gdyż mowa jest tam o nakłanianiu do prześladowania podatników oraz do sankcji za brak efektywności tego typu działań. Nie ma co do tego wątpliwości, że tego typu treść narusza przepisy kodeksu karnego, łamie podstawowe zasady prawa zawarte m.in. w Konstytucji, Kodeksie Postępowania Administracyjnego oraz Ustawie o swobodzie działalności gospodarczej. Nic dziwnego, że sprawa trafiła do sądu.
Oto fragmenty budzące największe oburzenie:
Może pomocnik rabunkowy...
Oto komentarz internauty:
Ale jest chyba artykuł o tym że karze podlega również pomocnik? :P
Nikt mnie z pewnością nie będzie podejrzewał o sympatię z rządem PO-PSL, bo trudno darzyć sympatią kogoś kto mnie nienawidzi, a bardziej ogólnie nienawidzi wyborców/podatników. Jednak chcę podkreślić, że za tę sprawę nie odpowiada minister Szczurek - piszę to bo się jemu obecnie dostaje od internautów, a jednak fakty są takie, że system represji i niszczenia Polaków funkcjonuje od 1989 roku (wcześniej również), cały czas ewoluuje, ale istota jest ta sama. Przykładowo ja znam wiele osób, którym zniszczono dobrze prosperujące (a nawet kluczowe w branży) firmy już w latach 90.
W ciągu ostatnich lat (dwóch kadencji) rządu PO-PSL, podatki są podwyższane (Wiadomości Onet) (również kamuflowane), a represje wzmacniane i rozszerzane. To co znajduje się w tym dokumencie jedynie opisuje na papierze to co jest faktem od dawna, a obecny minister finansów - nie ponosi za to zbytniej odpowiedzialności, ośmieszył się i został nakryty, czyli jest to powód do zażenowania.
Istotniejsze może tutaj być to, że podpisuje się pod ukrytą (do tej pory) linią rządu, bo ja bym i sobie, i Wam bardzo tego życzył, aby minister był bardziej samodzielny, czyli potrafił się przeciwstawić temu co każą mu robić (ciekawe kto jest tym co wydaje rozporządzenia ministrom...). Tym bardziej, że są to chore absurdy i obecnie przyjdzie mu odpowiadać za to przed sądem - oby sąd staną na wysokości zadania.
Już w 2010 roku pisałem:
Ja prowadzę cykl postów pt. Szkodnik - Urząd Skarbowy i mogę Was zapewnić, że nie ma żadnej przesady ze stalinowskimi kontrolami skarbowymi, wielu podatników ma na to dowody w dokumentach dotyczących ich kontroli prowadzonych przez urzędników widocznie bardzo dobrze poinstruowanych podobnymi treściami o jakich jest tutaj mowa.
Wielokrotnie pisałem na tym blogu "w jakim ja kraju żyję?!?!" itp. obecnie wchodzimy w nowy etap, system sam ze sobą zaczyna walczyć, sąd z urzędu być może będzie prowadził postępowania przeciwko ministrom (a trybunały UE od dawna walczą z "ustaleniami" urzędów w PL). Może najłatwiej po prostu wyłączyć cały ten system, bo utrzymywanie upadlającego systemu, który prześladuje podatników czyli de facto finansujących system (ich pracodawców), a następnie własnych narzędzi używa do walki z ministrami to zaczyna się robić coś naprawdę idiotycznego...nawet jak na realia tego nękanego głupotą kraju...
...czy jest nas na to stać?
Linki:
- pełna treść cytowanego dokumentu (www.biztok.pl)
- Publikujemy treść protokołu, który obciąża ministra Szczurka. MF odpowiada na zarzuty (www.biztok.pl)
- Doniesienie do prokuratury na ministra finansów. "Stalinowskie kontrole skarbowe"
- Bat ministra na skarbówkę: nie będzie kar - nie będzie etatów (www.biztok.pl)
Inne:
- Fiskus wejdzie Polakom do domów (forbes.pl)
Update:
Wcześniejsze posty:
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 3 wliczanie przesyłki
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 2
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 1
- Krystyna Chojnacka - śmiertelna ofiara urzędników
- Polska tonie w urzędniczej makulaturze (2012 rok)
- Polski urzędnik odpowiedzialny za swoje decyzje ? (2011 rok)
Oto fragmenty budzące największe oburzenie:
- (...) urzędy skarbowe, które będą miały najwyższy procent kontroli negatywnych w skali kraju, zostaną pozbawiane pracowników kontroli podatkowej (pozostanie tam np. jedynie 2 kontrolujących).
Celem na 2015 r. jest wzrost dochodów budżetowych, wzrost kontroli okresów bieżących i wzrost kontroli pozytywnych.
Należy obecnie zmienić tok myślenia w sprawie kontroli podatkowych - nie ma kontroli w celach prewencyjnych, kontrola na przynosić wpływy budżetowe.
- Słowo minister pochodzi od łac. minister – sługa, pomocnik.
źr. Wikipedia
Może pomocnik rabunkowy...
Oto komentarz internauty:
- 270 1
Art. 258. Kodeksu karnego
§ 1. Kto bierze udział w zorganizowanej grupie albo związku mających na celu popełnienie przestępstwa lub przestępstwa skarbowego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Dotyczy również ministra i urzędników !
myślący 11 grudnia 2014 12:09:11
Ale jest chyba artykuł o tym że karze podlega również pomocnik? :P
Nikt mnie z pewnością nie będzie podejrzewał o sympatię z rządem PO-PSL, bo trudno darzyć sympatią kogoś kto mnie nienawidzi, a bardziej ogólnie nienawidzi wyborców/podatników. Jednak chcę podkreślić, że za tę sprawę nie odpowiada minister Szczurek - piszę to bo się jemu obecnie dostaje od internautów, a jednak fakty są takie, że system represji i niszczenia Polaków funkcjonuje od 1989 roku (wcześniej również), cały czas ewoluuje, ale istota jest ta sama. Przykładowo ja znam wiele osób, którym zniszczono dobrze prosperujące (a nawet kluczowe w branży) firmy już w latach 90.
W ciągu ostatnich lat (dwóch kadencji) rządu PO-PSL, podatki są podwyższane (Wiadomości Onet) (również kamuflowane), a represje wzmacniane i rozszerzane. To co znajduje się w tym dokumencie jedynie opisuje na papierze to co jest faktem od dawna, a obecny minister finansów - nie ponosi za to zbytniej odpowiedzialności, ośmieszył się i został nakryty, czyli jest to powód do zażenowania.
Istotniejsze może tutaj być to, że podpisuje się pod ukrytą (do tej pory) linią rządu, bo ja bym i sobie, i Wam bardzo tego życzył, aby minister był bardziej samodzielny, czyli potrafił się przeciwstawić temu co każą mu robić (ciekawe kto jest tym co wydaje rozporządzenia ministrom...). Tym bardziej, że są to chore absurdy i obecnie przyjdzie mu odpowiadać za to przed sądem - oby sąd staną na wysokości zadania.
Już w 2010 roku pisałem:
- Opieka nad dziećmi to zapewne istotny problem, jednak czy aby na pewno wspomniani przedsiębiorcy i instytucje w obecnej sytuacji (...) najbardziej oczekują regulacji dotyczących opieki nad małymi dziećmi ??
Ja prowadzę cykl postów pt. Szkodnik - Urząd Skarbowy i mogę Was zapewnić, że nie ma żadnej przesady ze stalinowskimi kontrolami skarbowymi, wielu podatników ma na to dowody w dokumentach dotyczących ich kontroli prowadzonych przez urzędników widocznie bardzo dobrze poinstruowanych podobnymi treściami o jakich jest tutaj mowa.
Wielokrotnie pisałem na tym blogu "w jakim ja kraju żyję?!?!" itp. obecnie wchodzimy w nowy etap, system sam ze sobą zaczyna walczyć, sąd z urzędu być może będzie prowadził postępowania przeciwko ministrom (a trybunały UE od dawna walczą z "ustaleniami" urzędów w PL). Może najłatwiej po prostu wyłączyć cały ten system, bo utrzymywanie upadlającego systemu, który prześladuje podatników czyli de facto finansujących system (ich pracodawców), a następnie własnych narzędzi używa do walki z ministrami to zaczyna się robić coś naprawdę idiotycznego...nawet jak na realia tego nękanego głupotą kraju...
...czy jest nas na to stać?
Linki:
- pełna treść cytowanego dokumentu (www.biztok.pl)
- Publikujemy treść protokołu, który obciąża ministra Szczurka. MF odpowiada na zarzuty (www.biztok.pl)
- Doniesienie do prokuratury na ministra finansów. "Stalinowskie kontrole skarbowe"
- Bat ministra na skarbówkę: nie będzie kar - nie będzie etatów (www.biztok.pl)
Inne:
- Fiskus wejdzie Polakom do domów (forbes.pl)
Update:
Wcześniejsze posty:
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 3 wliczanie przesyłki
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 2
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 1
- Krystyna Chojnacka - śmiertelna ofiara urzędników
- Polska tonie w urzędniczej makulaturze (2012 rok)
- Polski urzędnik odpowiedzialny za swoje decyzje ? (2011 rok)
sobota, 7 marca 2015
Ghosts'n Goblins - arcade - mistrz co wymiata ;)
Szymon podesłał mi niesamowity filmik, z rozgrywką w klasyczną zręcznościówkę arcade z lat 80., ponieważ grę nieco znam, a klimaty te są mi bardzo bliskie, sami zobaczcie jak się gra w tę grę:
Makaimura ( Ghosts'n Goblins ) Arcade Japanese Revision G - 1LC ( 1 Life Clear ) no miss 1CC 8-5
Coś nieprawdopodobnego 8-O
Wychodzi na to, że nie umiałem, nie umiem i nie będę umiał w tę grę grać ;)
Gość wymiata, wykorzystuje jakieś ukryte rzeczy, jakieś bonusy, których w życiu nie widziałem w tej grze (mimo grania dobre 30 lat!), ale sprawdzałem faktycznie wszystko jest w grze to nie fake.
Update:
Oto opis filmiku:
Makaimura ( Ghosts'n Goblins ) Arcade Japanese Revision G - 1LC ( 1 Life Clear ) no miss 1CC 8-5
Coś nieprawdopodobnego 8-O
Wychodzi na to, że nie umiałem, nie umiem i nie będę umiał w tę grę grać ;)
Gość wymiata, wykorzystuje jakieś ukryte rzeczy, jakieś bonusy, których w życiu nie widziałem w tej grze (mimo grania dobre 30 lat!), ale sprawdzałem faktycznie wszystko jest w grze to nie fake.
Update:
Oto opis filmiku:
- I am proud to present a 1LC (no deaths!) for the Japanese version of Makaimura (Revision G).
This run was accomplished on February 14, 2014. Best Valentine's Day ever! :) This run was played on my Japanese arcade machine on default game settings, and video was taken via a direct feed.
This is Japanese Revision G, which I think is the most fair version of the game. This can be considered the definitive version, as it seems to be the last version Capcom made, and it also seems to be what the PS2 version was based on. It is still not an easy nut to crack by any means. They simply nerfed the stage 5 and 6 bosses so that it isn't based on luck anymore. However, the game is still incredibly random. My most hated area now is Stage 4 (on second loop and beyond). The lava bridge is pure pain on these loops. If you get to the flying dragon boss at the end with full health, it isn't too bad, but having to then kill the boss with the cross without taking a hit requires very good luck so you can get a good flying pattern.
This is a really really tough game to crack on your own. Unlike my other videos (which are mostly my own strategies), I used mostly strategies I learned from watching various superplays online, as well as ones I came up with. No one superplay had a perfect run, however, all of them had a nice technique to offer somewhere. I really think I nailed this game down, and I'm quite happy about the strategies I've used. I think I now have a good strategy for every Red Arremer, which are the hardest enemies of this game.
Besides just trying to beat the game (2 loops!) using 1 life, I also played out the entirety of my credit to see how long I could last. I ended up getting a game over on 8-5. (yes, I beat the game 7 times on one credit!)
Several loops in I start to get a little sloppy...I am convinced I can get much further, it's just hard to focus for that long.
The loops do get harder and harder...I'm not really sure if/when the difficulty caps out. I think loops 4 and beyond are all the same, but I'm not sure how one would test that. I could be wrong though...some of those later loops seem pretty glitchy and chaotic. Also, the game stops giving you extra lives at 1 million points.
This is the second game in the ghouls series that I've cleared on 1 life! Next up I hope to master either Super Ghouls'n Ghosts (SNES) or Ultimate Ghosts'n Goblins (PSP).
The key to beating arcade games in this manner is to just keep practicing, but not enough to burn yourself out. I put in a couple credits a day for several months to pull this off, except for a few parts (stages 5 and 6 require a LOT of practice to really nail down!) that require a lot more dedication.
Hope you guys enjoy! If you want more, please watch my other videos, including Daimakaimura (Ghouls'n Ghosts), also beaten on 1 life!
środa, 25 lutego 2015
Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 3 wliczanie przesyłki
O absurdach funkcjonowania w Polsce całego systemu skarbowego powiedziano już wiele, a hałas jest coraz głośniejszy i u nas i na świecie. Jednak dziś o stosunkowo świeżej sprawie.
W jakiś dziwnych okolicznościach, Urzędy Skarbowe ostatnio rozpoczęły wliczanie kosztu wysyłki do podatków biedaka, u którego klienci uparcie zamawiali towar z wysyłką. Absurd ten został wprowadzony jakąś nieformalną drogą (nie znam szczegółów) i w niemal kompletnej tajemnicy. Rezultat był taki, że większość podatników kompletnie nie miała pojęcia o podobnym problemie, dlatego w rozliczeniach podawano kwoty bez wliczania kosztów wysyłki - tak jak to funkcjonowało wcześniej.
Problem zaczynał się, gdy przyczepiały się do tego Urzędy Skarbowe, zupełnie zdezorientowany podatnik nie wierzył własnym oczom co tu się dzieje, jednak urzędy jak to urzędy egzekwowały to z pełną konsekwencją :/ Dlatego zaskoczona takim obrotem wydarzeń społeczność, masowo zaczynała mieć problemy z urzędnikami, którzy podważali wszystko to co dany np. sprzedawca serwisu aukcyjnego sprzedawał w ostatnim czasie, w tym należy mieć jasność, że często dochodziło tutaj do absurdalnych problemów i rozstrzygnięć, gdyż urzędnik skarbowy nie byłby sobą, aby namieszać (przykładowo stosowano to w rozliczeniach o wiele lat wstecz!) i nie rozbić wszystkiego co jeszcze żyje - co dobrze wszyscy znamy z praktyki - niestety :-(
Efektem tego były racjonalne posunięcia wielu podatników, aby zupełnie absurdalny stan rzeczy zmienić na ich korzyść, które dziś są już jedynie historycznym dowodem na totalny bałagan podatkowy, absurdalność ustaleń urzędów oraz po prostu wstyd co się u nas wyrabia. Chodzi mi o to że każdy z nas mógł się przekonać na własne oczy, że przykładowo na aukcjach internetowych sprzedawcy/firmy dołączali do swoich aukcji oświadczenia, że przesyłki realizowane są przez inne podmioty, oni nie biorą za ten proces żadnej odpowiedzialności, a tym bardziej podatkowej. Było to zrozumiałe dla każdego, ale nie dla urzędników, wiadomo że trudno naliczać podatek danemu podmiotowi z tego co wynika z działalności innego podmiotu, który przecież sam się rozlicza za swoje usługi. Jednak urzędnicy mieli w rękawie asa, sytuacja prawna tego absurdu niestety była taka, że nawet takie oświadczenia nie miały żadnej mocy, a sprzedawca musiał sobie wliczać owe koszty...
Zupełnie niedawno sprawa się rozwiązała, wycofano te chore ustalenia i obecnie już nikt nie musi sobie w PITach uwzględniać kosztów związanych z wysyłką towaru do klienta oraz umieszczać jakiś bzdurnych oświadczeń w internecie tylko po to aby się od niego urzędy odczepiły. Rozmawiałem niedawno z prawnikiem, który przekonywał mnie, że to już kompletnie upadło, ja mogę jedynie zadać pytanie: jak mogło do tego zamieszania dojść...
Czy nikt w Polsce nie zdaje sobie sprawy z tego, że zamieszanie podatkowe nie wpływa pozytywnie na tzw. wolność gospodarczą (z całą pewnością przedsiębiorcy nie chcą być co chwilę zaskakiwani coraz to lepszymi absurdami!) oraz na to jak postrzegany i oceniany jest cały system ?
Przecież co miesiąc rzesze urzędników oraz ministrów otrzymują pensję za to aby właśnie był ktoś kto ma wgląd i ma wiedzę globalną o tym co się w całym kraju dzieje. Gdzie oni byli? Za co dostawali pensje?
Update:
Inne posty:
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 4 Minister pod sąd
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 2
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 1
- Krystyna Chojnacka - śmiertelna ofiara urzędników
- Polska tonie w urzędniczej makulaturze (2012 rok)
- Polski urzędnik odpowiedzialny za swoje decyzje ? (2011 rok)
W jakiś dziwnych okolicznościach, Urzędy Skarbowe ostatnio rozpoczęły wliczanie kosztu wysyłki do podatków biedaka, u którego klienci uparcie zamawiali towar z wysyłką. Absurd ten został wprowadzony jakąś nieformalną drogą (nie znam szczegółów) i w niemal kompletnej tajemnicy. Rezultat był taki, że większość podatników kompletnie nie miała pojęcia o podobnym problemie, dlatego w rozliczeniach podawano kwoty bez wliczania kosztów wysyłki - tak jak to funkcjonowało wcześniej.
Problem zaczynał się, gdy przyczepiały się do tego Urzędy Skarbowe, zupełnie zdezorientowany podatnik nie wierzył własnym oczom co tu się dzieje, jednak urzędy jak to urzędy egzekwowały to z pełną konsekwencją :/ Dlatego zaskoczona takim obrotem wydarzeń społeczność, masowo zaczynała mieć problemy z urzędnikami, którzy podważali wszystko to co dany np. sprzedawca serwisu aukcyjnego sprzedawał w ostatnim czasie, w tym należy mieć jasność, że często dochodziło tutaj do absurdalnych problemów i rozstrzygnięć, gdyż urzędnik skarbowy nie byłby sobą, aby namieszać (przykładowo stosowano to w rozliczeniach o wiele lat wstecz!) i nie rozbić wszystkiego co jeszcze żyje - co dobrze wszyscy znamy z praktyki - niestety :-(
Efektem tego były racjonalne posunięcia wielu podatników, aby zupełnie absurdalny stan rzeczy zmienić na ich korzyść, które dziś są już jedynie historycznym dowodem na totalny bałagan podatkowy, absurdalność ustaleń urzędów oraz po prostu wstyd co się u nas wyrabia. Chodzi mi o to że każdy z nas mógł się przekonać na własne oczy, że przykładowo na aukcjach internetowych sprzedawcy/firmy dołączali do swoich aukcji oświadczenia, że przesyłki realizowane są przez inne podmioty, oni nie biorą za ten proces żadnej odpowiedzialności, a tym bardziej podatkowej. Było to zrozumiałe dla każdego, ale nie dla urzędników, wiadomo że trudno naliczać podatek danemu podmiotowi z tego co wynika z działalności innego podmiotu, który przecież sam się rozlicza za swoje usługi. Jednak urzędnicy mieli w rękawie asa, sytuacja prawna tego absurdu niestety była taka, że nawet takie oświadczenia nie miały żadnej mocy, a sprzedawca musiał sobie wliczać owe koszty...
Zupełnie niedawno sprawa się rozwiązała, wycofano te chore ustalenia i obecnie już nikt nie musi sobie w PITach uwzględniać kosztów związanych z wysyłką towaru do klienta oraz umieszczać jakiś bzdurnych oświadczeń w internecie tylko po to aby się od niego urzędy odczepiły. Rozmawiałem niedawno z prawnikiem, który przekonywał mnie, że to już kompletnie upadło, ja mogę jedynie zadać pytanie: jak mogło do tego zamieszania dojść...
Czy nikt w Polsce nie zdaje sobie sprawy z tego, że zamieszanie podatkowe nie wpływa pozytywnie na tzw. wolność gospodarczą (z całą pewnością przedsiębiorcy nie chcą być co chwilę zaskakiwani coraz to lepszymi absurdami!) oraz na to jak postrzegany i oceniany jest cały system ?
Przecież co miesiąc rzesze urzędników oraz ministrów otrzymują pensję za to aby właśnie był ktoś kto ma wgląd i ma wiedzę globalną o tym co się w całym kraju dzieje. Gdzie oni byli? Za co dostawali pensje?
Update:
Inne posty:
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 4 Minister pod sąd
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 2
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 1
- Krystyna Chojnacka - śmiertelna ofiara urzędników
- Polska tonie w urzędniczej makulaturze (2012 rok)
- Polski urzędnik odpowiedzialny za swoje decyzje ? (2011 rok)
czwartek, 12 lutego 2015
Terminator na twoim podwórku?
Na fejsbuku Kuba zamieścił interesujący filmik:
Introducing Spot
Bardzo fajna zabawa z zakresu robotyki, ubrać go w skórę i może robić za dużego psa;)
Tak... bardzo przyjemnie się ogląda, jednak warto się zastanowić na tym, że wszystkie firmy zajmujące się takimi mechanizmami, oprogramowaniem, a nawet uczelnie nie robią tego po to, aby taki pies biegał po twoim trawniku. Takie rzeczy się opracowuje po to, aby je sprzedać... a komu? np. do zastosowań wojskowych. Zamiana takiego mechanicznego cuda w terminatora to kwestia przeróbki, którą dokona przedszkolak !
Jakie szanse w ucieczce ma człowiek, gdy atakuje go robot, którego nie da się przewrócić??
Myślę że to przerażające, prawdziwy terminator, który być może już czeka gdzieś w fabryce lub jednostce wojskowej wcale nie musi posiadać ludzkiej skóry jak ten filmowy, a będzie równie zabójczy...
Introducing Spot
Bardzo fajna zabawa z zakresu robotyki, ubrać go w skórę i może robić za dużego psa;)
Tak... bardzo przyjemnie się ogląda, jednak warto się zastanowić na tym, że wszystkie firmy zajmujące się takimi mechanizmami, oprogramowaniem, a nawet uczelnie nie robią tego po to, aby taki pies biegał po twoim trawniku. Takie rzeczy się opracowuje po to, aby je sprzedać... a komu? np. do zastosowań wojskowych. Zamiana takiego mechanicznego cuda w terminatora to kwestia przeróbki, którą dokona przedszkolak !
Jakie szanse w ucieczce ma człowiek, gdy atakuje go robot, którego nie da się przewrócić??
Myślę że to przerażające, prawdziwy terminator, który być może już czeka gdzieś w fabryce lub jednostce wojskowej wcale nie musi posiadać ludzkiej skóry jak ten filmowy, a będzie równie zabójczy...
Etykiety:
3D,
bezpieczeństwo,
ekonomia-biznes,
fizyka,
internet,
komentarze,
kontrowersje,
oprogramowanie,
pionierzy,
sf,
technologia,
testowanie oprogramowania
środa, 11 lutego 2015
Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 2
- Szanowni Państwo,
Nazywam się Stanisław Kujawa. Urzędnicy skarbowi zniszczyli moją firmę. Mimo wyroków sądów potwierdzających rażące naruszenie prawa wobec mnie i mojej firmy, właśnie mija cztery lata nieprzerwanych kontroli podatkowych.(...)
Update:
Wcześniejsze posty w tym temacie:
- Szkodnik - Urząd Skarbowy cz. 1
- Krystyna Chojnacka - śmiertelna ofiara urzędników
wtorek, 10 lutego 2015
Star Wars - wyprzedaż
Wspominałem ostatnio o dużej różnorodności towarów w sklepach spod znaku SW. Dziwiłem się gdyż obecnie w byle hipermarkecie można kupić ciekawe rzeczy, w momencie gdy jeszcze 2-3 lata temu było to niemożliwe, aby cokolwiek sensownego kupić trzeba było się naprawdę o to postarać (oraz często pogodzić z porażką).
Ale tym razem będę pisał o czym innym, to co było przed świętami dostępne - teraz jest dostępne w wyprzedażach! oczywiście asortyment mniejszy, mniej np. rozmiarów ubrań, ale zawsze jest to okazja, szczególnie gdy towar interesujący i dobrej jakości.
Jednym z takich przykładów niech będzie Undiz (niestety na stronie jest obecnie pod adresem Star Wars widoczny jedynie napis "Erreur 404; La page que vous recherchez n’existe pas"), gdzie jest bardzo atrakcyjna wyprzedaż bo aż 50%, niestety jak widać trzeba się przejść do sklepu osobiście, przed świętami była większa swoboda bo esklep działał. Asortyment obecnie ograniczony, rozmiary raczej te najmniejsze, ale mi np. udało się kupić ciekawe rzeczy i to nawet w moim rozmiarze. Polecam.
Ale tym razem będę pisał o czym innym, to co było przed świętami dostępne - teraz jest dostępne w wyprzedażach! oczywiście asortyment mniejszy, mniej np. rozmiarów ubrań, ale zawsze jest to okazja, szczególnie gdy towar interesujący i dobrej jakości.
Jednym z takich przykładów niech będzie Undiz (niestety na stronie jest obecnie pod adresem Star Wars widoczny jedynie napis "Erreur 404; La page que vous recherchez n’existe pas"), gdzie jest bardzo atrakcyjna wyprzedaż bo aż 50%, niestety jak widać trzeba się przejść do sklepu osobiście, przed świętami była większa swoboda bo esklep działał. Asortyment obecnie ograniczony, rozmiary raczej te najmniejsze, ale mi np. udało się kupić ciekawe rzeczy i to nawet w moim rozmiarze. Polecam.
niedziela, 8 lutego 2015
Kultura w Empiku to dziki kapitalizm
Kamil na Facebooku opublikował link do bardzo smutnego artykułu Były pracownik ujawnia kulisy swojej pracy: Nie zapłaczę nad truchłem Empiku, kiedy osiągnie bankructwo (...) wiadomosci.gazeta.pl za blogiem aspirujacypisarz.pl).
Podkreślić należy, że sprawa jest poważna i niestety dotyczy wielu innych firm funkcjonujących w podobnym modelu (szczególnie tych finansowych, ale nie tylko). Z pewnością nie takiej Polski chcieliśmy, wcześniej mieliśmy socjalizm oraz okupanta za wschodnia granicą, obecnie przemieniło się to w dziki kapitalizm. Sam pamiętam jak około 10 lat temu politycy lewicy głośno zapewniali, że Polska jest państwem prawa, jednak czy ktoś im wierzył?
Czy Papież nie potrafi jasno stwierdzić faktów (boi się kogoś?), że sytuacja jest skandaliczna, że ludzie są upodlani, zmuszani, obrażani jako norma postępowania w firmach, korporacjach - że absolutnie nie może być zgody na tego typu niewolnictwo, wyzysk człowieka przez człowieka... i to jedynie dla kasy.
Skoro tak to tym bardziej wartościowe są tego typu publikacje, a wiemy że tego typu w Polsce nie brakuje. Odnośnie tego konkretnego przykładu, możemy więcej przeczytać w wątku na forum kafeterii.
Jak czytamy we wspomnianym artykule na wiadomosci.gazeta.pl:
W tym miejscu widać wyraźnie, że firmom nie można dawać możliwości samowolki, że państwo w imieniu obywateli musi bronić ich przed wyzyskiem i bezprawiem. My nie mamy żadnych wątpliwości, że państwo polskie zawodzi tutaj na każdym kroku, w tym miejscu opisanych jest wiele przykładów prześladowania podatników, zupełnie tak jakby im było mało problemów.
A gdzie jest PDT, który jeszcze 7 lat temu zapewniał, że bierze całą odpowiedzialność za kraj??
Kto może zmienić obecną sytuację?
...jakoś nie widzę nikogo dostatecznie mądrego, nawet Kłopotek by nie dał rady:P
Hmmm... już w 1989 roku, gdy na naszych oczach dokonywała się przemiana ustrojowa naszego kraju, dookoła panowała atmosfera uniesienia i zadowolenia z dokonywanych zmian. Jest to oczywiste bo gdy odzyskuje się wolność po dziesięcioleciach okupacji, to zdecydowanie należy zrozumieć tych ludzi oraz ich krótkowzroczność. Jednak mój sąsiad powiedział mi już wtedy: obecnie Polska pozostanie dalej krajem socjalistycznym (w sensie że nic się nie zmieni, w sensie prawnym itp.), a kapitalizm będzie jedynie narzędziem do utrzymania własności przez mafiozów i wyzysku, przemocy wobec przeciętniaka. To zadziwiające, ale już wtedy niektórzy rozumieli co nas czeka: drapieżny kapitalizm i niewola pieniądza.
Update:
Właśnie pojawił się kolejny artykuł Jak Empik zarabia na niesprzedawaniu książek: Oto opowieść o tym, jak kiwać fiskusa i przerzucać koszty na innych. Jak nie sprzedawać książek, a i tak na nich zarabiać. Jak z wolnego rynku zrobić parodię.
Podkreślić należy, że sprawa jest poważna i niestety dotyczy wielu innych firm funkcjonujących w podobnym modelu (szczególnie tych finansowych, ale nie tylko). Z pewnością nie takiej Polski chcieliśmy, wcześniej mieliśmy socjalizm oraz okupanta za wschodnia granicą, obecnie przemieniło się to w dziki kapitalizm. Sam pamiętam jak około 10 lat temu politycy lewicy głośno zapewniali, że Polska jest państwem prawa, jednak czy ktoś im wierzył?
- Papież: Dziki kapitalizm wpoił logikę zysku za wszelką cenę
(...)
- Dać, aby otrzymać, to wyzysk, który nie zważa na osobę
Źr. fakty.interia.pl
Czy Papież nie potrafi jasno stwierdzić faktów (boi się kogoś?), że sytuacja jest skandaliczna, że ludzie są upodlani, zmuszani, obrażani jako norma postępowania w firmach, korporacjach - że absolutnie nie może być zgody na tego typu niewolnictwo, wyzysk człowieka przez człowieka... i to jedynie dla kasy.
Skoro tak to tym bardziej wartościowe są tego typu publikacje, a wiemy że tego typu w Polsce nie brakuje. Odnośnie tego konkretnego przykładu, możemy więcej przeczytać w wątku na forum kafeterii.
Jak czytamy we wspomnianym artykule na wiadomosci.gazeta.pl:
- O komentarz do wpisu Kotkowskiego poprosiliśmy rzecznik prasową firmy, Monikę Marianowicz. "Jest nam przykro, jeśli w salonie, w którym pracował autor artykułu doszło do opisanych sytuacji. (...) Dokładamy wszelkich starań, żeby standardy pracy w naszych placówkach były jak najlepsze, ale nie jesteśmy w stanie reagować na sytuacje, które nie są zgłaszane. Żałujemy, że nie byliśmy informowani o jakichkolwiek naruszeniach w tym sklepie na bieżąco, tylko dowiadujemy się o nich z mediów (...) Zaalarmowani wcześniej mogliśmy od razu podjąć próby zbadania ewentualnych nadużyć dot. warunków pracy. Zgłoszenia od pracowników są zawsze szczegółowo badane, toczą się postępowania wyjaśniające i podejmowane są odpowiednie kroki, jeśli oskarżenia się potwierdzą. Reagujemy na każdą alarmową sytuację i dokładamy wszelkich starań, aby pracownicy salonów mogli funkcjonować w przyjaznym otoczeniu
W tym miejscu widać wyraźnie, że firmom nie można dawać możliwości samowolki, że państwo w imieniu obywateli musi bronić ich przed wyzyskiem i bezprawiem. My nie mamy żadnych wątpliwości, że państwo polskie zawodzi tutaj na każdym kroku, w tym miejscu opisanych jest wiele przykładów prześladowania podatników, zupełnie tak jakby im było mało problemów.
A gdzie jest PDT, który jeszcze 7 lat temu zapewniał, że bierze całą odpowiedzialność za kraj??
Kto może zmienić obecną sytuację?
...jakoś nie widzę nikogo dostatecznie mądrego, nawet Kłopotek by nie dał rady:P
Hmmm... już w 1989 roku, gdy na naszych oczach dokonywała się przemiana ustrojowa naszego kraju, dookoła panowała atmosfera uniesienia i zadowolenia z dokonywanych zmian. Jest to oczywiste bo gdy odzyskuje się wolność po dziesięcioleciach okupacji, to zdecydowanie należy zrozumieć tych ludzi oraz ich krótkowzroczność. Jednak mój sąsiad powiedział mi już wtedy: obecnie Polska pozostanie dalej krajem socjalistycznym (w sensie że nic się nie zmieni, w sensie prawnym itp.), a kapitalizm będzie jedynie narzędziem do utrzymania własności przez mafiozów i wyzysku, przemocy wobec przeciętniaka. To zadziwiające, ale już wtedy niektórzy rozumieli co nas czeka: drapieżny kapitalizm i niewola pieniądza.
Update:
Właśnie pojawił się kolejny artykuł Jak Empik zarabia na niesprzedawaniu książek: Oto opowieść o tym, jak kiwać fiskusa i przerzucać koszty na innych. Jak nie sprzedawać książek, a i tak na nich zarabiać. Jak z wolnego rynku zrobić parodię.
czwartek, 22 stycznia 2015
Global Game Jam 2015
Już w ten piątek rusza kolejna edycja Global Game Jam, czyli wydarzenia skupiającego twórców gier na całym świecie. Mają oni za zadanie stworzyć gry w grupach czteroosobowych tylko w 48 h. Ja uczestniczę w tym wydarzeniu co roku i zapewniam, że zabawa jest przednia;)
Jak co roku w Warszawskiej edycji tzw. Poly Jam (facebook) będę miał wykład otwierający wydarzenie, tym razem w klimatach demosceny.
Każdy z Was może odnaleźć w swoim mieście lokalną edycję GGJ i wziąć udział w tworzeniu gier - zapraszam!;)
Jak co roku w Warszawskiej edycji tzw. Poly Jam (facebook) będę miał wykład otwierający wydarzenie, tym razem w klimatach demosceny.
Każdy z Was może odnaleźć w swoim mieście lokalną edycję GGJ i wziąć udział w tworzeniu gier - zapraszam!;)
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Star Wars w sklepach
Przed świętami w sklepach pojawiło się wiele różnego rodzaju rzeczy związanych z tematyką Gwiezdnych Wojen. Zacząć można od portfeli, kubków, zeszytów, teczek, po plecaki (fajne, choć dla dzieci czyli zbyt małe itp.), figurki oraz ubrania (kiedyś już pisałem o ubraniach oraz tu i tu i jeszcze tu). Tym razem przed świętami pojawiło się istne zatrzęsienie fajnych rzeczy, które ucieszą wszelkich fanów tematu, jednak pytanie dlaczego jest tego tak duży wybór? nawet w zwykłych hipermarketach (w których zwykle nic sensownego kupić nie można poza przecenionymi ubraniami i żywnością). Czy jest to spowodowane tym, że Polska została dostrzeżona przez producentów, zbieg okoliczności, czy może jest to spowodowane zmianą właściciela do praw (Disney) i jego polityka działania uwzględnia to że konsumenci czekają na dobrej jakości wyroby w tematyce Gwiezdnych Wojen;)
Niemniej teraz po świętach z pewnością wiele rzeczy jeszcze pozostało i warto się przejść po sklepach i sprawdzić co można kupić a może nawet trafi się na jakąś wyprzedaż.
Warto sprawdzić tekstylia, gdyż tym razem pojawiło się w kilku sklepach wiele ciekawych rzeczy, z tego co widziałem były to wyroby o wyjątkowej jakości wykonania jak na to co można było ostatnio w PL kupić. Przykładowo szczególnie polecam świetnie wykonane bluzki i bieliznę w Undiz.
Update:
Wyprzedaże faktycznie są - warto sprawdzić.
Niemniej teraz po świętach z pewnością wiele rzeczy jeszcze pozostało i warto się przejść po sklepach i sprawdzić co można kupić a może nawet trafi się na jakąś wyprzedaż.
Warto sprawdzić tekstylia, gdyż tym razem pojawiło się w kilku sklepach wiele ciekawych rzeczy, z tego co widziałem były to wyroby o wyjątkowej jakości wykonania jak na to co można było ostatnio w PL kupić. Przykładowo szczególnie polecam świetnie wykonane bluzki i bieliznę w Undiz.
Update:
Wyprzedaże faktycznie są - warto sprawdzić.
wtorek, 23 grudnia 2014
Zdjąć ciężar...
Dziś Pani premier, z okazji 100 dni "nosiła" konferencję prasową, a dlaczego nosiła? Mówiąc o płci urzędników jakich dobrała, stwierdziła że
Update:
...Ten czyn nosi znamiona płci.
Update:
Wcześniej również cytowałem tę panią w poście Grandilokwencja rządu to przeszłość ;):)
- nie interesuje mnie jaką płeć nosi
Update:
...Ten czyn nosi znamiona płci.
Update:
Wcześniej również cytowałem tę panią w poście Grandilokwencja rządu to przeszłość ;):)
środa, 10 grudnia 2014
Święta wojna Windows i Linux
Nie mogę wyjść z podziwu jak wiele osób kibicuje systemom Microsoft Windows, mimo że nie mają za wiele argumentów przemawiających za tym, że system ten nadaje się do pracy (a że się nie nadaje to zwykle się przekonuję o tym wtedy gdy usuwam 300 programów szpiegujących z czyjegoś kompa). Do takich bzdurnych argumentów, zaliczyć można wiele mitów i absurdów np. że ponoć Microsoft swoim użytkownikom daje jakieś gwarancje, na cokolwiek...
ja się o tym przekonałem, że nie daje gdy z pracy kupiono mi (do domu) mój pierwszy system Windows czyli 95 OSR2. Zaraz po zainstalowaniu wystąpił problem, skontaktowałem się z Microsoftem, a ci o dziwo powiedzieli, abym się pocałował w...
Teraz miałem kolejną taką rozmowę, chodziło między innymi o to, że systemy Windows mają różnego rodzaju zabezpieczenia, gdy się coś przykrego wydarzy (np. nazbiera się tyle wirusów że system nie działa). Naprawdę chcę zapewnić, że po około 20 latach, systemy Windows stały się o tyle mniej awaryjne, że gdy nastąpi poważna awaria, te można jeszcze odratować, o czym pisałem w poście Windows 7 i problem z dyskiem?.
Warto jednak aby ci wszyscy ślepi miłośnicy Microsoft Windows zwrócili uwagę na fakty oraz powiązania między nimi:
1. Faktycznie obecnie systemy Windows mają wiele systemów zabezpieczeń przed uszkodzeniami systemu, np. tzw. "punkty przywracania systemu" itp.
2. Jednak skomplikowanie i ilość tego typu zabezpieczeń, nie świadczą o tym jak bardzo dobry jest ten system, lecz o tym jak bezsilni są jego twórcy, jak niezwykle awaryjny jest on (jak łatwo się sam uszkadza)
3. Wielu jest tak zakręconych, że albo nie zauważają systemów Linux, albo nawet twierdzą że te są tak samo złe jak Windows...
4. Warto zauważyć że systemy Linux nie uszkadzają się i nie infekują się tylko dlatego że użytkownik chce jedynie poklikać (bo na systemach operacyjnych czy informatyce się nie zna).
5. Istnienie oraz potrzeba używania wspomnianych kaskad systemów zabezpieczeń systemów Windows świadczy jasno, że Linux ich nie potrzebuje
6. No i tak na koniec: brak stabilności systemów Microsoft Windows nie wynika z uszkodzeń pamięci czy dysków twardych, bo systemy Linux działają na tych samych komputerach (np. u mnie). Przykładowo mój najstarszy pecet (około 12 lat) ma oczywiście i Windows, i Linux, i nie muszę mówić jak bardzo i jak dawno temu jeden z tych systemów zdechł, natomiast drugi trzyma się wyśmienicie.
Ufff... wszystko jasne?;)
ja się o tym przekonałem, że nie daje gdy z pracy kupiono mi (do domu) mój pierwszy system Windows czyli 95 OSR2. Zaraz po zainstalowaniu wystąpił problem, skontaktowałem się z Microsoftem, a ci o dziwo powiedzieli, abym się pocałował w...
Teraz miałem kolejną taką rozmowę, chodziło między innymi o to, że systemy Windows mają różnego rodzaju zabezpieczenia, gdy się coś przykrego wydarzy (np. nazbiera się tyle wirusów że system nie działa). Naprawdę chcę zapewnić, że po około 20 latach, systemy Windows stały się o tyle mniej awaryjne, że gdy nastąpi poważna awaria, te można jeszcze odratować, o czym pisałem w poście Windows 7 i problem z dyskiem?.
Warto jednak aby ci wszyscy ślepi miłośnicy Microsoft Windows zwrócili uwagę na fakty oraz powiązania między nimi:
1. Faktycznie obecnie systemy Windows mają wiele systemów zabezpieczeń przed uszkodzeniami systemu, np. tzw. "punkty przywracania systemu" itp.
2. Jednak skomplikowanie i ilość tego typu zabezpieczeń, nie świadczą o tym jak bardzo dobry jest ten system, lecz o tym jak bezsilni są jego twórcy, jak niezwykle awaryjny jest on (jak łatwo się sam uszkadza)
3. Wielu jest tak zakręconych, że albo nie zauważają systemów Linux, albo nawet twierdzą że te są tak samo złe jak Windows...
4. Warto zauważyć że systemy Linux nie uszkadzają się i nie infekują się tylko dlatego że użytkownik chce jedynie poklikać (bo na systemach operacyjnych czy informatyce się nie zna).
5. Istnienie oraz potrzeba używania wspomnianych kaskad systemów zabezpieczeń systemów Windows świadczy jasno, że Linux ich nie potrzebuje
6. No i tak na koniec: brak stabilności systemów Microsoft Windows nie wynika z uszkodzeń pamięci czy dysków twardych, bo systemy Linux działają na tych samych komputerach (np. u mnie). Przykładowo mój najstarszy pecet (około 12 lat) ma oczywiście i Windows, i Linux, i nie muszę mówić jak bardzo i jak dawno temu jeden z tych systemów zdechł, natomiast drugi trzyma się wyśmienicie.
Ufff... wszystko jasne?;)
Etykiety:
architektura komputerów,
ekonomia-biznes,
historia,
internet,
komentarze,
kontrowersje,
Microsoft,
oprogramowanie,
pecet,
problemy,
systemy operacyjne,
technologia,
testowanie oprogramowania,
Windows,
x86
niedziela, 2 listopada 2014
Wycieki palnięci?
Wiecie, że lubię doszukiwać się bzdur w tłumaczach (np. tutaj), jednak często bez tłumaczeń dzięki zwykłemu chochlikowi teksty stają się o wiele ciekawsze.
Robiąc grę na Atari poszukiwałem opisu kolejnych błędów i na tej stronce, oto co przeczytałem:
Update:
Polecam też hasło chochlik drukarski w Wikipedii.
Update:
Błędy SO - błędami, ale po paru godzinach pracy, mamy nową grę;)
Robiąc grę na Atari poszukiwałem opisu kolejnych błędów i na tej stronce, oto co przeczytałem:
- Błąd nr 163
Nastąpiło przekłamanie w programie DOS-u. Niezwykle rzadko występujący błąd, w wypadku jego wystąpienia należy powtórnie załadować do palnięci komputera Dyskowy System Operacyjny. Jeżeli nie spowoduje to spodziewanej poprawy i błąd nadal występuje, oznacza to, że DOS nie jest w stanie wykonać zadanej operacji, trzeba użyć innego DOS-u.
Update:
Polecam też hasło chochlik drukarski w Wikipedii.
Update:
Błędy SO - błędami, ale po paru godzinach pracy, mamy nową grę;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Jeśli nie jest zaznaczone inaczej (lub nie jest zaznaczone wcale) zamieszczone ilustracje pochodzą z Wikimedia Commons lub są mojego autorstwa.
Ta strona używa cookies oraz innych technologii Google (i innych firm w specjalnych dodatkach po prawej stronie) w celu prawidłowego działania tej stronki (jej elementów jak np. ankiety, reklamy itp.) oraz zbierania statystyk. Korzystanie z tego bloga powoduje zapisywanie typowych plików na Twoje urządzenie (np. komputer, tablet itp.) o ile w ustawieniach przeglądarki nie zmienisz tego.
W UE się ludziom w głowach przewraca, więc dla świętego spokoju zamieściłem to absurdalne ostrzeżenie...